Tomasz Niefart. Skazany na porażkę

Okładka książki Tomasz Niefart. Skazany na porażkę
Kasia Keller Wydawnictwo: Zielona Sowa powieść przygodowa
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
powieść przygodowa
Tytuł oryginału:
Tomasz Niefart. Skazany na porażkę
Wydawnictwo:
Zielona Sowa
Data wydania:
2021-04-14
Data 1. wyd. pol.:
2021-04-14
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381549028
Tagi:
Tomasz Niefart humor komiks przygoda nastolatek pech
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
8,8 8,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,8 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
479
280

Na półkach:

Nie tylko dla dzieci :) Syn przy czytaniu tej książki ubawił się i ja również. Bardzo mi się podobała historia z torebką mamy Tomasza, jaka to była prawdziwa i przewrotna historia.

Nie tylko dla dzieci :) Syn przy czytaniu tej książki ubawił się i ja również. Bardzo mi się podobała historia z torebką mamy Tomasza, jaka to była prawdziwa i przewrotna historia.

Pokaż mimo to

0
avatar
169
161

Na półkach:

To moje drugie spotkanie z Tomaszem Niefartem. Swoją przygodę z tym bohaterem rozpocząłem od drugiej części, więc sięgnąłem po wcześniejsze przygody tego pechowego nastolatka. Wszystko co robi kończy się tak samo. Wielką klapą lub ośmieszeniem się na całej linii. Nastolatek zakładając przez przypadek koszulkę swojej siostry, stal się pośmiewiskiem podczas finałowego meczu piłki nożnej. Co było narysowane na bluzce? Innym razem chciał uniknąć kompromitacji podczas przedstawienia. Czy jego plan wypalił i uniknął publicznego występu? To tylko część jego wyjątkowego życia. Dowiecie się jeszcze, czy dopisało mu szczęście na zajęciach o ułamkach zwykłych? Jak zaprosił kolegów i koleżanki na lody nie mając pieniędzy? Czy porządki w ostatniej chwili przez wizytą gości to dobry pomysł? Jak zakończyła się zamiana z rodzicami rolami i bycie dorosłym?
Kolejne spotkanie z tym młodzieńcem uważam za bardzo udane. Uśmiałem się do łez i polecam dzieciom w wieku 9+. To jest sugestia od wydawcy.

To moje drugie spotkanie z Tomaszem Niefartem. Swoją przygodę z tym bohaterem rozpocząłem od drugiej części, więc sięgnąłem po wcześniejsze przygody tego pechowego nastolatka. Wszystko co robi kończy się tak samo. Wielką klapą lub ośmieszeniem się na całej linii. Nastolatek zakładając przez przypadek koszulkę swojej siostry, stal się pośmiewiskiem podczas finałowego meczu...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
181
178

Na półkach:

Zdarza się Wam, że książka którą kupiliście dla swojej pociechy tak bardzo przypadła Wam do gustu, że zaaneksowaliście ją dla siebie? Ja mam tak z „Tomaszem Niefartem” Kasia Keller . Ta książka jest idealną rodzinną lekturą, bo potrafi rozbawić do łez każdego czytelnika, niezależnie od wieku. A z czego śmiejemy się czytając o szkolnych i poza szkolnych perypetiach nastoletniego pechowca, który miał to nieszczęście, że nazywając się Niefart dostał od rodziców w prezencie imię Tomasz? Nie da się ukryć, że sami z siebie. My dorośli czytając o piłkarskim zwycięstwie z jednorożcem na plecach, czy o próbie pozyskania pieniędzy na lodową degustację w towarzystwie uroczej Cecylki, co skutkowało, co prawda towarzyskim, ale pucowaniem auta taty, możemy wrócić pamięcią do naszych nastoletnich potknięć i porażek. Do historii, które jeszcze tak niedawno wydawały się dla nas końcem świata, a dziś przywołują nostalgiczne wspomnienia. Być może dzięki tej podróży w czasie, którą zafundowali nam Kasia w duecie z Tomaszem, będzie nam łatwiej zrozumieć nasze prawie nastoletnie dzieciaki i ich całkiem dorosłe problemy. Tyle na temat mojej „dorosłej” fascynacji Niefartem. Skupmy się teraz na nieco młodszych czytelnikach, bo nie należy zapominać, że jednak jest to książka napisana z myślą o nich. Dlaczego perypetie skazanego na porażkę chłopaka spowodują, że dzieciaki odkleją się od TikToka, Minecrafta, czy Robloxa? A gwarantuje Wam, że tak będzie! Nie od dziś wiadomo, że każdy prawie nastolatek jest bardzo wyczulony na swoim punkcie i boi się DPS-u, czyli Dokumentnej Publicznej Samozagłady, niczym ogień wody. A cóż bardziej obciachowego może spotkać ucznia w szkole od konieczności publicznego występu w przedstawieniu? Nie należy się więc dziwić, że Tomasz chcąc oddalić od siebie tę totalną, szkolną kompromitację imał się niezwykle śmiałych prób jej uniknięcia. Również temat domowych porządków powodował, że nasz bohater odnajdywał w sobie niezmierzone pokłady kreatywności. Nie da się bowiem zaprzeczyć, że w wieku iście niedorosłym pojęcie bałaganu i konieczności jego likwidacji jest zgoła odmienne od standardów rodzicielskich.
Życiowe problemy Tomasza Niefarta jak sami widzicie są bardzo bliskie naszym dzieciakom, a próby ich uniknięcia i powstały przy tym ambaras, skutkują nie tylko wielokrotnymi salwami śmiechu w trakcie czytania, ale również refleksją, że niekoniecznie to co dziś wydaje nam się towarzyską katastrofą, będzie nią za chwil kilka. I, że warto, za nim schowa się głowę pod koc zapewniając przy tym cały świat, że już nigdy się spod niego nie wyjdzie, spojrzeć na aktualny problem z nieco innej strony i starać się zmienić totalną katastrofę na jeszcze większy sukces.
Jednak nie tylko opisane z dużym poczuciem humoru życiowe perypetie Tomasza Niefarta powodują, że dzieci czytają tę książkę z przyjemnością. Należy tu wspomnieć jeszcze o dwóch nader ważnych rzeczach. Po pierwsze język jakim operuje autorka w sposób intuicyjny pokazuje młodym czytelnikom jak fajnie można się nim bawić unikając przy tym tak popularnych dziś skrótów, zapożyczeń z języków obcych, czy wulgaryzmów. Możemy tu przeczytać o skarpetkach, które zaliczyły czysty strzał, dzieciakach ryczących jak barany na łące, czy lawinowym kataklizmie.
Po drugie należy również zwrócić uwagę na świetnie dostosowaną do wieku czytelników szatę graficzną. Dzieciaki, które jedną nogą są już w nastoletniej rzeczywistości próbując odciąć się od swoich dziecięcy korzeni wolą prostą kreskę, od barwnych, bajkowych ilustracji. Rysunki Tomasza Kopki, nawiązujące do komiksowych historii, idealnie dopełniają treści opowiedziane przez Kasię Keller. Proste w wyrazie, zabawne, oddające charakter i klimat książki powodują, że czytelnicy łatwiej identyfikują się z bohaterem.
Podsumowywując zbiór dziewięciu zabawnych i świetnie zilustrowanych historii Kasi Keller o perypetiach Tomasza Niefarta to świetna lektura, która bawiąc pomoże naszym dzieciakom nieco rozładować emocje, które niejednokrotnie towarzyszą im w ich jeszcze nie dorosłej, ale już nieźle zakręconej codzienności.

Zdarza się Wam, że książka którą kupiliście dla swojej pociechy tak bardzo przypadła Wam do gustu, że zaaneksowaliście ją dla siebie? Ja mam tak z „Tomaszem Niefartem” Kasia Keller . Ta książka jest idealną rodzinną lekturą, bo potrafi rozbawić do łez każdego czytelnika, niezależnie od wieku. A z czego śmiejemy się czytając o szkolnych i poza szkolnych perypetiach...

więcej Pokaż mimo to

12
Reklama
avatar
315
308

Na półkach:

Całość na feminadomi.pl
Opowieści w książce są życiowe i zabawne. Scenki życia rodzinnego - jakby wyjęte z naszych domów - przedstawione zostały w bardzo przystępny, odpowiedni dla małoletniego czytelnika sposób. Niedługie rozdziały, śmieszne, komiksowe, czarno-białe ilustracje spowodują, że nawet zapalony antyczytacz da radę przebrnąć przez książkę Kasi Keller. Śmiem nawet twierdzić, że zrobi to z przyjemnością, i uśmiechem na ustach. Mnie, jako mamie i mamie nie-nastolatki bardzo przyjemnie czytało się historie z życia Tomasza i jego rodzinki. Duży plus przyznaję autorce za umiejętność wejścia w skórę nastolatka oraz za ładną polszczyzną, a mimo to dostosowaną do wypowiedzi starszego dziecka.
POLECAMY!

Całość na feminadomi.pl
Opowieści w książce są życiowe i zabawne. Scenki życia rodzinnego - jakby wyjęte z naszych domów - przedstawione zostały w bardzo przystępny, odpowiedni dla małoletniego czytelnika sposób. Niedługie rozdziały, śmieszne, komiksowe, czarno-białe ilustracje spowodują, że nawet zapalony antyczytacz da radę przebrnąć przez książkę Kasi Keller. Śmiem nawet...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
144
10

Na półkach:

Przyznaję się bez bicia, że nie czytałam ale zdecydowałam wspomnieć o tej nowej pozycji dla dzieci bo Edi przeczytał ją w trzy dni. A jeśli dziecko czyta i nie musisz go do tego namawiać* to chyba warto wspomnieć.Sam czytający stwierdził, że to taki polski Cwaniaczek ( chodzi o tego Cwaniaczka z „Dziennika Cwaniaczka” 😉) Ja mogę dodać po przeczytaniu opisu z tyłu książki, że główny bohater ma życiowego pecha czy też niefarta a opowieści o takich nieszczęśnikach zawsze się podobają😉 Liczymy z Edziem, że cykl ten się rozwinie jak wspomniany Cwaniaczek, czy może sam Łebski. Trzymamy kciuki za autorkę Kasię Keller aby miała siłę pouprzykrzać życie Tomkowi. * sprostuje, bo się obrazi a z pewnością będzie chciał to przeczytać, że mojego dziecka nie muszę namawiać do czytania, a wydawanie kasy na jego książki to sama przyjemność😉

Przyznaję się bez bicia, że nie czytałam ale zdecydowałam wspomnieć o tej nowej pozycji dla dzieci bo Edi przeczytał ją w trzy dni. A jeśli dziecko czyta i nie musisz go do tego namawiać* to chyba warto wspomnieć.Sam czytający stwierdził, że to taki polski Cwaniaczek ( chodzi o tego Cwaniaczka z „Dziennika Cwaniaczka” 😉) Ja mogę dodać po przeczytaniu opisu z tyłu książki,...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
327
170

Na półkach:

Moi Drodzy
➡️Co wy sobie możecie pomyśleć, widząc u mnie na profilu Tomasza Niefarta, młodszego nastolatka, mocno zakręconego, z wybujałą wyobraźnią, którego przygody właśnie skończyłem czytać.
➡️Co wy sobie możecie pomyśleć, biorąc pod uwagę moje zwyczajowe wpisy o krwi i flakach, wypływających z otwartych na oścież żołądków, o szalonych klaunach, pijanych kowbojach, egzorcyzmach i wszelakich rodzajach gustownej makabry.
➡️Co wy sobie możecie pomyśleć o mnie, który z najniewinniejszych książek obyczajowych potrafi zrobić #pudełkozumrzykami albo #krwawesiedlisko a który właśnie teraz recenzuje dla Was książkę dla młodszych nastolatków, wypełnioną po brzegi uczniowskim humorem i rozterkami młodocianych?!
➡️Ja Was proszę - opanujcie odruch niedowierzania, opanujcie spazmy dzikiego śmiechu, powstrzymajcie 🤮 i dajcie mi przejść do tematu a zobaczycie sami, że KAŻDY z Was może stać się dzieckiem w dowolnej chwili, wystarczy tylko odpowiedni bodziec i trochę szczerych chęci. Bodźcem była ta właśnie książka Kasi Keller a chęci mi nigdy nie brakowało, żeby mieć daleko w d... tzn. w nosie swój podeszły😉 wiek i swoje dorosłe problemy. Na kilka godzin stałem się ponownie szczeniaczkiem, którego największym problemem jest pała ze sprawdzianu z histy albo uwaga do dziennika czy brak forsy na lody. I spodobało mi się to! A teraz drogie dziatki pilnie słuchajcie! Nie opuszczajcie ani jednego słówka! 😁 Bo wytargam za uszy i postawię w kącie😁
➡️Książka ma 191 stron, z czego jakaś połowa to obrazki 🙂 Oprawa miękka ale do tej tematyki to wręcz pasuje (napisałem to! 😁) Grafika na okładce momentalnie Wam zasugeruje, z jaką literaturą macie do czynienia, jest prosta, śmieszna i w kontrastowych kolorach.
➡️A co @wydawnictwo_zielona_sowa napisało na okładce?
"Gdybym nazywał się, dajmy na to, Teodor Fart, to jestem pewien, że nie musiałbym się obawiać o swoją przyszłość. Ale nie! Mnie się trafił Niefart. Tomasz Niefart. A jaką szansę może mieć w życiu ktoś, kto tak się nazywa? Nie ma żadnych szans. Powtarzam: ŻADNYCH!"
No i wszystko jasne. Ty to masz niefart, Tomaszu Niefart 😅
➡️Zacznijmy od tego, że przez te obrazki autorstwa Tomasza Kopki (są proste, urocze i idealnie współgrają z treścią) czułem się trochę, jakbym czytał komiks. Zdarzają się nawet komiksowe dymki 🙂 Podejrzewam, że mógł to być zamysł Autorki, żeby zachęcić młodzież (która tak chętnie czyta książki jak ja piję wino - czyli wcale albo z wielkimi oporami) do sięgnięcia po tą opowieść. Czy to działa? O tym Wam opowiem, jak moja Młoda sięgnie bądź nie sięgnie. Na razie deklaruje, że sięgnie, Kasia jest dobrej myśli a ja śmieję się w kułak, bo mam stuprocentowe przekonanie, że nic z tego nie będzie. Ale, powtarzam ALE jakby jednak coś z tego było to dostaniecie ode mnie drugą recenzję tej książki, tym razem napisaną przez Młodą 😁 Tak, tak, wkleję bez redakcji dokładnie to co napisała, kropka. No chyba że zechce o tym opowiedzieć to dostaniecie filmik. No ale nie o tym chciałem.
➡️Dostajemy spis treści z tytułami rozdziałów a to już mnie nastraja pozytywnie 🙂 Po drugie - bardzo przyjemna dla oka, duża czcionka co dla mnie ślepego jest wielką zaletą🙂 Poza tym czcionka jest bardzo urozmaicona 🙂 Są podkreślenia, pogrubienia, powiększenia, różnej kroje, ramki, świetnie to zdaje egzamin i wprowadza przyjemne zróżnicowanie (och ach żeby tak Młoda się nie znudziła po trzech stronach😅)
➡️Tomasz Niefart jak na szczyla posługuje się bardzo eleganckim, poprawnym językiem co z jednej strony wydaje mi się uzasadnione, gdyż pisała to osoba dorosła a z drugiej, biorąc pod uwagę to co słyszę z ust Młodej codziennie (ten slang, te skróty, ocb, wsm - cholera, wiecie co to znaczy WSM - otóż to znaczy W SUMIE!) - sprawia, że się denerwuję i złoszczę myśląc, że może i gdzieś są dzieciaki, które takim językiem się posługują😁
➡️Ale finalnie - czyta się to bardzo dobrze, bo język i te nastoletnie problemy stanowią same w sobie pewien śmieszny kontrast i jak tylko wkleję tę reckę to zapytam Kasię, czy o to jej właśnie chodziło. Poza tym ten właśnie język pasuje do Tomasza, który wydaje się nad wiek poważnym dzieciakiem. I tak mi się wydaje, że i ja byłem podobny😉
➡️Teksty, którymi sypie Tomasz jak z rękawa (opisy, przemyślenia) potrafią zwalić z nóg, mimo że wydają się oczywiste 🙂 Konsultowałem to na bieżąco z Młodą i potwierdziła mi większość poglądów Niefarta, z tym że u niej w klasie jest tylko jeden osobnik (kujon), który zgłasza się non stop. A Tomasz twierdzi, że:
"Uważam, że w każdej szanującej się klasie potrzebne są takie osobniki. Choćby po to, żeby nauczyciele widzieli sens swojej pracy i nie zadręczali niepotrzebnie postronnych. Prawda jest taka, że dwie ręce w górze na każde nauczycielskie pytanie dobrze wpływają na wizerunek całej klasy. I zupełnie nie ma znaczenia, że to zawsze ta sama para rąk." 😅
Jak z tego widać nauczyciele u Młodej są niedopieszczeni i dlatego Młoda ma stres, bo częściej jest pytana. Jakby był jeszcze jeden wiecznie się zgłaszający to by był luz😁
➡️Dowiedziałem się bardzo ciekawych rzeczy o damskich torebkach, częściowo już to podejrzewałem ale teraz mam pewność 😅
"Pod żadnym pozorem nie ignoruj mocy damskiej torebki."
➡️Całość to zbiór zabawnych, ciepłych historyjek z życia codziennego młodego chłopaka, szkoła, rodzina, brat, siostra, koledzy i koleżanki. Ta rodzina to rodzina prawdziwa, taka, jaką sami tworzycie lub jaką tworzą Wasi sąsiedzi. Bywa lepiej, bywa gorzej ale zawsze możesz na nich liczyć. Cieszę się, że Autorka pokazuje tu dobre wzorce, bo mam dość wszechobecnego dziadostwa we wszelakich socjal mediach, pogrzanych jutuberów, którzy doradzą ci na poczekaniu jak się tanio naćpać albo nachlać czy oszukać starych. A przy tym nie ma tu nachalnego moralizatorstwa a sam bohater nie jest ideałem 🙂 Jest dobrze!
➡️Zezowate szczęście czy też inaczej pech prześladuje bohatera na kolejnych stronach, gdyż na tym zasadza się idea tej książeczki. Oczywiście w oczach bohatera są to problemy rangi światowej, natomiast jak zapewne się domyślacie dorosłym wydadzą się głupstwami. Ale umówmy się, że przy czytaniu tej powieści staliście się jedenastoletnim dzieciakiem i wtedy podejdziecie do tego zupełnie inaczej. Tylko musicie trochę chcieć i trochę się postarać. U mnie to poszło bardzo szybko, zapewne z dwóch powodów - żona mi wmówiła już wiele lat temu, że ciągle zachowuję się jak dziecko i po drugie mam pod bokiem, w sąsiednim pokoju ciut starszą małolatę, która skutecznie testuje moją cierpliwość ale dzięki której co i rusz trafiam do tego świata 🙂
➡️Warto przeczytać tę książkę, naprawdę. Język jest przyjemny, całość brzmi świeżo, jest zgrabnie napisana, widać od razu, że to nie debiut, gdyż poziom jest wysoki. Ja czytając odpocząłem, zrelaksowałem się, klauna pogoniłem za szafę a Cthulhu pod biurko, wygoniłem z głowy wszelkie ponure myśli, zdrowo i serdecznie się pośmiałem 🙂 Jest to seans na jeden wieczór i dobrze się stało, że ta książka trafiła do mnie na Święta 🙂
A jeśli jeszcze Młoda ją przeczyta - Kasiu, będziesz miała u mnie przegigantycznego plusa. Tylko że ją ciągnie bardziej do Jokera albo Harleyki machającej kijem do bejsbola w komiksie 😉 A na to tymczasem zgody nie ma (i pewnie dlatego o tym gada 😉).
Trzeba jeszcze dodać, że śmiech tutaj to nie pusty śmiech tylko śmiech serdeczny, dobry, taki, który na 100% poprawi Wam nastrój 🙂
➡️Finalnie oceniam tą książkę (w kategorii literatury dziecięco-nastolatkowej 😉) na 8/10 i nie zarzekam się wcale, że kiedyś jeszcze nie sięgnę po kolejne przygody Niefarta obarczonego klątwą nazwiska, o ile takie przygody się pojawią 🙂
A że Kasia ma najwyraźniej dryg do takich opowieści, to kto wie 👍
KONIEC
PS - Rozdział z Misiem Gabrysiem - mistrzostwo 😄
PS.2 I uwierzcie Niefartowi, młodziaki - dorosłość jest przereklamowana 😅 I ja teraz do tej dorosłości wracam 😭

Moi Drodzy
➡️Co wy sobie możecie pomyśleć, widząc u mnie na profilu Tomasza Niefarta, młodszego nastolatka, mocno zakręconego, z wybujałą wyobraźnią, którego przygody właśnie skończyłem czytać.
➡️Co wy sobie możecie pomyśleć, biorąc pod uwagę moje zwyczajowe wpisy o krwi i flakach, wypływających z otwartych na oścież żołądków, o szalonych klaunach, pijanych kowbojach,...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1575
938

Na półkach: ,

Świetna! Napisana ze swadą, zabawna. Skierowana do młodzieży, ale pokażcie mi dorosłego, który czytając nie będzie kiwał ze zrozumieniem głową, przypominając sobie, jak działają Prawa Murphy'ego ;)

Serdecznie polecam!

Świetna! Napisana ze swadą, zabawna. Skierowana do młodzieży, ale pokażcie mi dorosłego, który czytając nie będzie kiwał ze zrozumieniem głową, przypominając sobie, jak działają Prawa Murphy'ego ;)

Serdecznie polecam!

Pokaż mimo to

13
avatar
31
7

Na półkach:

W swoim gatunku, czyli rozrywkowej książki dla dzieci 8/9 lat super pozycja. Lekka, przyjemna, zabawna

W swoim gatunku, czyli rozrywkowej książki dla dzieci 8/9 lat super pozycja. Lekka, przyjemna, zabawna

Pokaż mimo to

3

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tomasz Niefart. Skazany na porażkę


Reklama
zgłoś błąd