Nazistowskie bestie. Kaci z SS

Okładka książki Nazistowskie bestie. Kaci z SS
Jesus Hernandez Wydawnictwo: Bellona historia
343 str. 5 godz. 43 min.
Kategoria:
historia
Wydawnictwo:
Bellona
Data wydania:
2021-02-24
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
343
Czas czytania
5 godz. 43 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311161092
Tagi:
SS nazizm Niemcy III Rzesza Hitler II wojna światowa
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Mengele. Polowanie na Anioła Śmierci z Auschwitz Gerald Posner, John Ware
Ocena 7,1
Mengele. Polow... Gerald Posner, John...
Okładka książki Proces norymberski. Trzecia Rzesza przed sądem Joe J. Heydecker, Johannes Leeb
Ocena 8,0
Proces norymbe... Joe J. Heydecker, J...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
88 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
20
21

Na półkach: ,

O ile Josef Mengele jest 'bohaterem' (anty-bohaterem?) wielu publikacji, a sama jego osoba wzbudza mieszane uczucia (spotkałem się nawet z opiniami, że gdyby nie Mengele, dzisiejsza medycyna - w tym przeszczepy) byłyby jeszcze powijakach), tak o pozostałej trójce nie ma zbyt wielu książek. Owszem, jakieś pojedyncze publikacje, ale ogólnie rzecz ujmując nie ma ich aż tylu, co o Mengele. Dlatego też skusiło mnie - w przeciwieństwie do wielu innych, którzy książkę przeczytali - nazwisko Dirlewanger, bo to o kacie Warszawy wiem najmniej z całej tej czwórki, która pojawiła się w tej książce.

Co do książki, to muszę przyznać że jest to w pewnym stopniu esencja informacji o trójce anty-bohaterów, natomiast informacje o samym Josefie Mengele są...cóż, w mojej skromnej opinii zbyt ogólnikowe i głównie opowiadające o powojennym życiu Mengele.

Na pewno nie jest to książka, której zakupu bym żałował. Jako żywo zainteresowany tematem II WŚ jest to jakaś ciekawa pozycja, natomiast nie zostanie w mej pamięci jako perełka w mojej biblioteczce.

O ile Josef Mengele jest 'bohaterem' (anty-bohaterem?) wielu publikacji, a sama jego osoba wzbudza mieszane uczucia (spotkałem się nawet z opiniami, że gdyby nie Mengele, dzisiejsza medycyna - w tym przeszczepy) byłyby jeszcze powijakach), tak o pozostałej trójce nie ma zbyt wielu książek. Owszem, jakieś pojedyncze publikacje, ale ogólnie rzecz ujmując nie ma ich aż tylu,...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
70
58

Na półkach: ,

Książka skusiła mnie nazwiskiem Mengele i od niego rozpoczęłam (i zakończyłam) jej czytanie. Zaskoczyło mnie, że autor skupił się na życiu Mengelego po końcu wojny - na jego ucieczce i życiu na emigracji. Spodziewałam się opisu jego zbrodni (jak to zasugerował tytuł). Opowieść o jego wygnaniu była bardzo ciekawa, jednak po jakimś czasie zmęczyła mnie jej chaotyczność - tu coś z samego końca życia, tu zaraz jak uciekał z obozu, cały czas te "kawałki" z jego historii były chronologicznie wymieszane i to mnie zniechęciło do dalszej lektury. O innych osobach nie czytałam, więc trudno jest mi powiedzieć czy te działy są podobnie skonstruowane.

Książka skusiła mnie nazwiskiem Mengele i od niego rozpoczęłam (i zakończyłam) jej czytanie. Zaskoczyło mnie, że autor skupił się na życiu Mengelego po końcu wojny - na jego ucieczce i życiu na emigracji. Spodziewałam się opisu jego zbrodni (jak to zasugerował tytuł). Opowieść o jego wygnaniu była bardzo ciekawa, jednak po jakimś czasie zmęczyła mnie jej chaotyczność - tu...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
216
214

Na półkach: ,

Książka przepełniona bólem, potwornością i poczuciem wielkiej niesprawiedliwości.
Autor przedstawił w swojej książce czterech brutalnych nazistowskich zbrodniarzy, którzy przyczynili się do zgładzeniu tysięcy ludzi.

Amon Göth austriacki zbrodniarz, komendant Płaszowa nieprzewidywalny w swoich działaniach. Göth był brutalny w stosunku do więźniów i służby domowej. Szczególnie w przypadku Helen Hirsch, na której wyładowywał swoją frustrację, ale z drugiej strony czuł się do niej przywiązany. Dla mnie ironią był fakt, że przy takiej niezliczonej liczbie morderstw przywiązywał uwagę do manicure.

Ilse Koch "Suka z Buchenwaldu"
Ta postać mną wstrząsnęła, a szczególnie, gdy czytałam o oskarżeniu jej o posiadanie wraz z małżonkiem lamp, rękawiczek i innych przedmiotów wykonanych z ludzkiej skóry! Szczyciła się swoją okrutnością i karała, nawet gdy więźniem na nią spojrzał. Często wybierała wytatuowanych więźniów i zapisywała ich numery, po czym więcej nikt ich nie widział. Niewiarygodne jak kobieta, mogła dokonywać takich potworności.

Oskar Direlweanger "Kat z Warszawy", który dowodził oddziałem SS-Sonderkommando Direlwanger. Za "swoje zasługi" dostawał kolejne awanse. Z zimną krwią zabijał tysiące ludzi. Był sądzony za gwałt nieletniej. Direlwanger odpowiadał za bezwzględne napaści i był za to bardzo chwalony.

Josef Mengele - anioł śmierci z Auschwitz
Niemiecki lekarz, zbrodniarz wojenny, który wysyłał ludzi do gazu jednym ruchem ręki. Prowadził liczne eksperymenty na bliźniętach. Nigdy nie żałował swoich czynów i nigdy nie został osądzony. Mengelemu udało się zakpić ze swoich prześladowców nawet po śmierci. Nie dał się złapać.

"Nazistowskie bestie. Kaci z SS" to bardzo ciężka książka. Bestialstwo tych zbrodniarzy nie miało żadnych granic. Nie mieli żadnych skrupułów, by pozbawić ludziom życia. Bardzo ciężko mi było przebrnąć przez tę książkę i myślę, że nie wszyscy dadzą radę ją przeczytać. Myślałam, że po przeczytaniu tylu książek z tej tematyki już nic mnie nie może mnie zaskoczyć, ale po przeczytaniu tej książki muszę stwierdzić, że mocno się myliłam. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to czasami wydawało mi się, że jest zbyt chaotycznie i niechronologicznie. Przez to można się momentami pogubić. Niemniej jednak uważam, że książka jest warta uwagi!

Książka przepełniona bólem, potwornością i poczuciem wielkiej niesprawiedliwości.
Autor przedstawił w swojej książce czterech brutalnych nazistowskich zbrodniarzy, którzy przyczynili się do zgładzeniu tysięcy ludzi.

Amon Göth austriacki zbrodniarz, komendant Płaszowa nieprzewidywalny w swoich działaniach. Göth był brutalny w stosunku do więźniów i służby domowej....

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
1084
807

Na półkach: ,

Kiedy rzuci się hasło „II wojna światowa”, zapewne wielu z reprezentantów młodszego pokolenia powie, że to już zamierzchła historia. Tymczasem wystarczy chwila refleksji, by człowiek uświadomił sobie, że ten wyniszczający cały świat konflikt miał miejsce nawet nie sto lat temu i do dziś wszyscy żyjemy w jego cieniu. Tak, to przerażające w swym ogromie odczłowieczanie Żydów, Polaków i przedstawicieli innych narodowości działo się na dobrą sprawę, zachowując też odpowiednią skalę, ledwie chwilę temu. Każda wojna przynosi dużą dawkę grozy i cierpienia ludności dotkniętych nią państw, ale ta konkretna dała zatrważające możliwości tym, dla których człowiek innej rasy i narodowości jest kimś bezwartościowym. O takich właśnie oprawcach traktuje książka „Kaci z SS. Nazistowskie bestie”.

„Nazistowskie bestie” to pozycja przeznaczona raczej dla tych czytelników, którzy nie mieli bliższej styczności z tematyką niemieckich zbrodni popełnianych podczas II wojny światowej, bądź ich wiedza jest w tej dziedzinie powierzchowna. Dlaczego? Dotyczy postaci, o których można powiedzieć, że są mocno rozpoznawalne. Powstało dotąd wiele opracowań traktujących o ich czynach, więc jeśli kogoś to ujęcie historii interesuje, zwyczajnie nie dowie się z tego woluminu zbyt wielu nowych rzeczy. Jednak dla pozostałych czytelników „Kaci z SS” powinni stanowić wciągającą lekturę, pokazującą jak mało potrzeba, żeby w wojennych warunkach stworzyć środowisko sprzyjające całkowitej degradacji człowieka.

W wielu aspektach „Kaci z SS” są bardzo interesującą pozycją. W segmencie poświęconym Josefowi Mengele autor stara się na przykład pokazać czytelnikowi, jak rozumował ten człowiek. Przekonujemy się, jak bardzo był on przesiąknięty nazistowską ideologią i w jaki sposób mogła ona wpłynąć na jego umysł i postrzeganie świata. Kiedy się z nią zetknął, był jeszcze młody, podatny na wpływy, a lata ideologicznego prania mózgu na uniwersytecie połączone z ogromną ambicją, zaowocowały kompletnym przewartościowaniem jego światopoglądu, co musiało ułatwić mu przeprowadzanie późniejszych eksperymentów na więźniach, których nie uważał wcale za ludzi. Racjonalizowanie zła w wykonaniu Mengelego przekroczyło wówczas wszelkie granice.

Jeśli chodzi o okropności, jakich dopuszczali się opisywani w „Bestiach z SS” naziści, autor książki nie zawsze potrafi je w odpowiednio szczegółowy sposób przedstawić. Na przykład przy sylwetce Ilse Koch sposobem Hernandeza jest powtarzanie informacji o rzeczach codziennego użytku wykonanych ze skór więźniów, które żona komendanta Buchenwaldu miała posiadać oraz o tym, jak wybierała więźniów do odbycia kary za rzekome przewinienia. Podane pierwszy raz informacje o działaniach „Suki z Buchenwaldu” potrafią zapewne zaszokować co wrażliwszych czytelników, ale powtórzone drugi, piąty czy dziesiąty raz tracą już pierwotną siłę rażenia. Zdecydowanie lepiej prezentuje się podrozdział dotyczący Martina Sommera, tak zwanego „Kata Buchenwaldu”. Autor dość szczegółowo opisał w nim, jak kierownik obozowego aresztu traktował więźniów i trzeba przyznać, że są to fragmenty prawdziwie mrożące krew w żyłach. Ktoś powie, że to epatowanie przemocą, ale wydaje mi się, że to właśnie takie opisy najlepiej obrazują, do czego prowadzi odhumanizowana filozofia zakładająca wyimaginowaną wyższość jednego człowieka nad drugim na podstawie jakichś cech fizycznych. To nie tanie szokowanie, ale przestroga dla wszystkich ludzi, w szczególności tych najbardziej zacietrzewionych, żeby nigdy więcej do takiej sytuacji nie doprowadzić.

Pewnym rozczarowaniem jest brak jakichkolwiek fotografii. Ta tematyka aż prosi się o ikonografię przedstawiającą wizerunki zbrodniarzy czy też miejsca, w których działali. Tymczasem na kolejnych kartach nie uświadczymy niczego takiego, a chcąc sobie pewne rzeczy zwizualizować, musimy odrywać się od lektury i posiłkować się internetem. Nie powiem, żeby była to bardzo znacząca wada, ale w kilku momentach wybijało mnie to z czytelniczego rytmu.

„Kaci z SS” sprawiają w ostatecznym rozrachunku wrażenie książki całkiem interesującej, choć trzeba pamiętać o jej specyfice. Jesus Hernandez w dość przystępny sposób opisuje na jej kartach sylwetki czworga nazistowskich zbrodniarzy, którzy zapisali się w historii tym, jak bezdusznie traktowali tych, których uważali za podludzi. Ta przystępność jest jednak zarazem także wadą, która sprawia, że zawiedzeni będą czytelnicy liczący na większą liczbę szczegółów dotyczących nieludzkich zbrodni dokonanych przez opisywanych degeneratów. Jeśli jednak ta tematyka jest dla was stosunkowo nowa, śmiało sięgajcie po „Nazistowskie bestie”. Ta dokumentacja trwającej latami bezkarności zbrodniarzy będzie wówczas zajmującą lekturą.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2021/04/jesus-hernandez-nazistowskie-bestie.html
oraz na facebookowym profilu serwisu Szortal. Wpis z 16. 04. 2021 - https://www.facebook.com/Szortal/posts/4240435819312446

Kiedy rzuci się hasło „II wojna światowa”, zapewne wielu z reprezentantów młodszego pokolenia powie, że to już zamierzchła historia. Tymczasem wystarczy chwila refleksji, by człowiek uświadomił sobie, że ten wyniszczający cały świat konflikt miał miejsce nawet nie sto lat temu i do dziś wszyscy żyjemy w jego cieniu. Tak, to przerażające w swym ogromie odczłowieczanie Żydów,...

więcej Pokaż mimo to

36
avatar
544
542

Na półkach:

Ciężko mi bardzo ocenić tą książkę. Niby to moje odczucia, ale... Jest to ale. Ogólnie książka jest bardzo dobra. Jest tak obszerna w wiedzę. Dosłownie nie ma czego sie czepnąć. O katach dowiemy się dosłownie wszystkiego. Począwszy od ich życia prywatnego, po poznanie rodziny i kończąc na tych smutnych chwilach - katowania. Nie wiem czy tylko ja tak mam, że nie interesuje mnie życie prywatne katów. Bardziej interesują mnie te smutniejsze skrawki ich życia jak zbrodnie na ludziach. Niezbyt interesuje się życiem prywatnym takich osób. Bardziej chciałabym zajrzeć wgłąb nich. Dowiedzieć się czemu to robili. Może bardziej po prostu z psychologicznego punktu widzenia.

Nie ma co ukrywać, że mamy i o zbrodniach, ale i całą biografie katów. Możemy poznać go jako człowieka przed zbrodniami, jak i po nich.
Z jednej strony książka jest obszerna, ale z drugiej dla mnie osobiście nieco nudna. Właśnie przez tą obszerną wiedzę książka stała się dla mnie nieco przytłaczająca. Jednak wolałabym nieco więcej o zbrodniach, aniżeli o ich życiu prywatnym. Nie ma co ukrywać, że książka jest przeogromną skarbnica wiedzy. Oceniam ją śmiało 7⭐/10. Jeżeli szukacie czegoś rzetelnego na ten temat, to będzie właśnie ta książka.

Ciężko mi bardzo ocenić tą książkę. Niby to moje odczucia, ale... Jest to ale. Ogólnie książka jest bardzo dobra. Jest tak obszerna w wiedzę. Dosłownie nie ma czego sie czepnąć. O katach dowiemy się dosłownie wszystkiego. Począwszy od ich życia prywatnego, po poznanie rodziny i kończąc na tych smutnych chwilach - katowania. Nie wiem czy tylko ja tak mam, że nie interesuje...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
207
207

Na półkach: , ,

Reżim nazistowski był idealną przykrywką dla niektórych Niemców, by wyzwolić najbardziej bestialskie żądze. Nosząc mundur SS, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, stawali się prawdziwymi psychopatami bez serca, dla których ludzkie życie nie ma żadnej wartości. Tak właśnie jest w przypadku pięciu osób, bestii, omawianych w książce Nazistowskie bestie. Kaci z SS. Przyjrzyjmy się im bliżej.

Amon Göth „Kat z Płaszowa”, co moim zdaniem jest zbyt delikatnym określeniem na czyny, jakich się dopuszczał. Gdy przybył do Krakowa, mówiło się o nim „Krwiożerczy pies z Lublina”. Nie wiem nawet jakie słowo najlepiej określiłoby jego zachowanie. Chciał być panem i władcą, decydować o życiu ludzi. Dzięki pełnionym funkcjom, mógł wręcz bezkarnie realizować swoje sadystyczne fantazje. Skazany na karę śmierci w 1946 roku.

Kolejna jest Ilse Koch, a w rozdziale jej poświęconym, mamy także informacje o jej mężu, Karlu Otto Koch oraz Martinie Sommerze, który był „Katem z Buchenwaldu”. Ilse zyskała przydomek „Suki z Buchenwaldu” ze względu na jej upodobanie do ludzkich skór ozdobionych tatuażami. Kazała sobie z nich wyrabiać przeróżne rzeczy. Podczas procesu zażarcie się broniła, jednak ostatecznie została skazana na dożywocie, powiesiła się w celi w 1967 roku.

Oskar Dirlewanger znany był z „Sonderkommando Dirlewanger”, w którym jednostki tworzyły osoby skazane za kłusownictwo, później znaleźli się w nim także kryminaliści skazani za ciężkie przestępstwa, takie jak morderstwa czy gwałty. Zmarł w tajemniczych okolicznościach w 1945 roku.

Jeżeli chodzi o Josefa Mengele, Autor skupił się przede wszystkim na jego życiu powojennym. Istotne jest to, że „Anioł Śmierci” nigdy nie odpowiedział przed sądem za swoje zbrodnie. Jest znany z pseudomedycznych eksperymentów na ludziach, czym wyrządził psychiczną i fizyczną krzywdę swoim ofiarom do końca ich dni.

Jak Autor sam trafnie zauważył, do dokonania tych wszystkich zbrodni potrzeba człowieka, który byłby do tego zdolny, ale i warunków, systemu, który im na to pozwoli.

Myślę, że wielu ludzi, interesujących się historią, tematyką obozową, dowie się z niej wiele ciekawostek, o których nie mieli pojęcia, dlatego zachęcam do przeczytania.

www.zabookowana.pl

Reżim nazistowski był idealną przykrywką dla niektórych Niemców, by wyzwolić najbardziej bestialskie żądze. Nosząc mundur SS, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, stawali się prawdziwymi psychopatami bez serca, dla których ludzkie życie nie ma żadnej wartości. Tak właśnie jest w przypadku pięciu osób, bestii, omawianych w książce Nazistowskie bestie. Kaci z SS. Przyjrzyjmy się...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
331
252

Na półkach: ,

Jesus Hernandez w swojej książce opisuje cztery brutalne bestie: Amona Götha – „Kata z Płaszowa”, Ilse Koch – „Sukę z Buchenwaldu”, Oskara Dirlewangera – „Kata Warszawy” i Josefa Mengele – „Anioła Śmierci”. Przydomki mówią same za siebie. Mrożą krew w żyłach, budzą strach. Czwórka psychopatów i sadystów, którym zadawanie bólu i śmierci sprawiało ogromną przyjemność. Pierwszy z nich został skazany na karę śmierci przez Najwyższy Trybunał Sprawiedliwości w Krakowie w 1946 roku. Koch została skazana na dożywocie, powiesiła się w celi w 1967 roku. Dirlewanger zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w czerwcu 1945 roku. Ostatni zbrodniarz, „Anioł Śmierci” uniknął kary, zmarł w 1979 roku w Brazylii doznając udaru mózgu.

Przydomek nadany Göthowi moim zdaniem nie oddaje jego zachowania. Kiedy przybył do Krakowa, mówiło się o nim „Krwiożerczy pies z Lublina”. On nie był sadystą. To zdecydowanie zbyt łagodne słowo na to co wyprawiał. To była bestia, która nie wiedziała co to litość, był Panem życia i śmierci, ziemskim bogiem, który decydował o życiu ludzi. Tacy ludzie nie są nawet zwierzętami. To czyste i demoniczne zło, które swoje najbardziej perwersyjne fantazje i skłonności sadystyczne realizował dzięki otrzymanym możliwościom, bo w normalnych okolicznościach prawdopodobnie wielu z nich nie popełniałoby takich czynów, co nie jest oczywiście ŻADNYM usprawiedliwieniem, a jeszcze większym przerażeniem dla czytelnika.

W rozdziale o Ilse Koch jest też zwrócenie uwagi na jej męża Karla Otto Kocha i „Kata z Buchenwaldu” Martina Sommera. Tak i tutaj jego przezwisko wydaje się być komplementem patrząc na to co wyczyniał, jakich tortur się dopuszczał, o których może lepiej nie będę pisał. „Suka z Buchenwaldu” zyskała takie przezwisko ze względu na jej makabryczny związek z ludzkimi skórami. Kazała sobie robić różne przedmioty ze skór więźniów, na których były tatuaże. Prowokowała więźniów zbyt wyzywającymi ubiorami, znęcała się nad nimi, a podczas procesu w wyrafinowany sposób starała się bronić. Jak wspomniałem wcześniej Ilse Koch została skazana na dożywocie, ale dopiero w 1951 roku. Wcześniej została skazana na taką samą odsiadkę, ale nastąpiły masowe rewizje procesów i zmniejszono jej karę do 4 lat więzienia. Następnie została przekazana przed sąd niemiecki.

Kolejny psychopata Oskar Dirlewanger i jego „Sonderkommando Dirlewanger”. Ta jednostka była tak zdziczała, że szokowała nawet dowództwo SS, a to wiele mówi o ich wyczynach. Początkowo jednostka była utworzona z więźniów skazanych za kłusownictwo, ale potem dołączali do niej kryminaliści skazani za najgorsze przestępstwa jak morderstwa i gwałty. Ludzie z tej jednostki po wojnie tak naprawdę nigdy nie zostali osądzeni za swoje zbrodnie. Banda Dirlewangera brała udział między innymi w tłumieniu Powstania Warszawskiego. Nie trzeba wspominać co wyprawiali. Brali udział w Rzezi Woli mordując i gwałcąc na potęgę. Nie nazwałbym tego zezwierzęceniem. Na to nie ma odpowiedniego określenia. Została również opisana Brygada Kamińskiego, która w bestialstwie i sadyzmie dorównywała bandzie Dirlewangera. Na te dwie grupy były liczne skargi niemieckich żołnierzy, którzy widząc co wyprawiają byli przerażeni. Pozwolę sobie na pewien cytat. „Oddziały dowodzone przez Kamińskiego i Dirlewangera rywalizowały ze sobą pod względem sadyzmu. Najwyraźniej wygrał Białorusin, gdyż wejście do jego sztabu było ozdobione dwoma piramidami z odciętych głów. Dirlewanger nie pozostawał jednak w tyle, gdyż kolekcjonował dłonie”. Zeznania Mathiasa Schlenka, belgijskiego żołnierza służącego jako saper w Wehrmachcie i przydzielonego na jakiś czas do Dirlewangera jest tak porażające i bestialskie, że nie da się tego wyobrazić i przyjąć. Czytając o takich ludziach jest mi wstyd za gatunek ludzki. Jest duże prawdopodobieństwo, że Dirlewanger zginął skatowany przez polskich strażników w obozie. Pojawiały się też pogłoski, że był przypiekany czy torturowany. Pojawiły się plotki, że jednak przeżył wojnę, nawet po ekshumacji, która ich nie rozwiała. Mam jednak ogromną nadzieję, że to jednak był on i jakakolwiek by ta śmierć nie była, mam szczerą nadzieję, że któraś z tych podanych jest prawdziwa. Nikt nie powinien wątpić czy na nią zasłużył, bo zasłużył na coś dużo gorszego.

Wielka szkoda, że autor poświęcił tak mało czasu okresowi Mengele w Auschwitz, a skupił się raczej na jego życiu powojennym. Sama historia „Anioła Śmierci” jest szokująca i nieprawdopodobne, że ten człowiek nie został złapany, kiedy w niektórych sytuacjach powinno się to wydarzyć. Miał ogromne szczęście. Jest kilka historii, które wydają się nieprawdopodobne i dają możliwość do spekulacji. Mengele jest postacią, której niektóre okresy życiowe są bardzo niepełne i zostawiają wiele znaków zapytania. Nie będę ich tutaj przytaczał, warto dowiedzieć się o nich z tej książki. Faktem jest jednak, że „Anioł Śmierci” nie odpowiedział przed sądem za swoje zbrodnie, a ofiary w 1985 roku w Jerozolimie postanowiły go sądzić zaocznie. Jego przerażające pseudomedyczne eksperymenty na ludziach budzą grozę, a jego ofiary do końca swoich dni z pewnością nie mogły o tym zapomnieć.

Epilog Pana Hernandeza jest moim zdaniem bardzo trafny, wiele wyjaśnia, a przynajmniej stara się to zrobić. Problem jest jednak bardziej złożony. Przerażające jest stwierdzenie autora. Poza Dirlewangerem wszyscy zachowywali się całkiem normalnie przed ich zbrodniczą „karierą”. Od razu wyjaśnia, że ciężko mówić o tym, że ktoś taki jak Mengele czy Göth nie wykazywali zaburzeń psychicznych. Jednak zauważa też, że takie skłonności mogą istnieć u wielu ludzi uważanych za normalne, a jedyna różnica polega na tym, że oni mieli stworzoną do tego możliwość. Przytoczę jeszcze jeden cytat austriackiej byłej więźniarki, która pracowała jako lekarka w Auschwitz: „Nie znam niemal żadnego członka SS, który nie zapewniałby, że uratował komuś życie. Było wśród nich bardzo niewielu sadystów. Nie więcej niż pięć procent było w sensie klinicznym patologicznymi przestępcami. Pozostali byli całkowicie normalni i potrafili rozróżnić między dobrem, a złem. Wszyscy oni wiedzieli co się dzieje”. Aż strach pomyśleć, że niektórzy ludzie staliby się psychopatami, gdyby tylko mieli do tego możliwość.

Książka jest bardzo mocna. Nie jest to łatwa pozycja, ale bardzo ważna, dla osób interesujących się tym tematem obowiązkowa. Autor przytoczył wiele faktów, o których nie wiedziałem. Temat Holokaustu jest dla mnie bardzo ważny i dalej będę starał się pogłębiać wiedzę na ten temat.

Niestety było sporo literówek. Żałuję, że autor nie pokusił się o wzbogacenie książki fotografiami. Odbiór byłby jeszcze mocniejszy. Mimo to świadomość, że to nie fikcja, tylko prawdziwe wydarzenia przeraża.

Jesus Hernandez w swojej książce opisuje cztery brutalne bestie: Amona Götha – „Kata z Płaszowa”, Ilse Koch – „Sukę z Buchenwaldu”, Oskara Dirlewangera – „Kata Warszawy” i Josefa Mengele – „Anioła Śmierci”. Przydomki mówią same za siebie. Mrożą krew w żyłach, budzą strach. Czwórka psychopatów i sadystów, którym zadawanie bólu i śmierci sprawiało ogromną przyjemność....

więcej Pokaż mimo to

42
avatar
3
2

Na półkach:

Ciężko mi cokolwiek powiedzieć o tej książce. Powiem: dobra? Jak książka o bestialstwie II wojny światowej może być dobra. Straszna? Zabrzmi, że jest słaba.
Powiem więc tak: te 4 historie wywołały we mnie wiele emocji. Podczas czytania pojawiły się łzy. Polecam!

Ciężko mi cokolwiek powiedzieć o tej książce. Powiem: dobra? Jak książka o bestialstwie II wojny światowej może być dobra. Straszna? Zabrzmi, że jest słaba.
Powiem więc tak: te 4 historie wywołały we mnie wiele emocji. Podczas czytania pojawiły się łzy. Polecam!

Pokaż mimo to

6
avatar
396
366

Na półkach:

Dobrze się czyta choć horror.

Dobrze się czyta choć horror.

Pokaż mimo to

0
avatar
112
71

Na półkach: , ,

Ciekawe, cztery historie opowiedziane kompleksowo ale przystępnie także dla mniej obytych z historią. Mnie zachęciła do dalszych poszukiwań i uzupełnienia wiedzy 😊

Ciekawe, cztery historie opowiedziane kompleksowo ale przystępnie także dla mniej obytych z historią. Mnie zachęciła do dalszych poszukiwań i uzupełnienia wiedzy 😊

Pokaż mimo to

3

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nazistowskie bestie. Kaci z SS


Reklama

Ciekawostki historyczne

Ta sprawa nie dawała spokoju śledczym od paru lat, chociaż sam proceder trwał znacznie dłużej. Całkowita wartość skradzionych monet...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
Zimna wojna | 2022-07-02
Historia Świetlistego Szlaku
Wywołali wojnę domową, w której zginęło 70 000 ludzi. Zabijali, torturowali i podkładali bomby w imię rewolucji. Mowa partyzantach...
awatar
Michał Piorun
Czytaj więcej
Zimna wojna | 2022-07-01
Tove Jansson i jej Muminki
Muminki są dziś ikoną popkultury. Książki Tove Jansson o ich przygodach zostały przetłumaczone na ponad 30 języków i sprzedane w...
awatar
Joanna Wycisło
Czytaj więcej
Tak wielka bryła musiała powstawać naprawdę długo. Światowy Dzień Bursztynu, czyli 28 czerwca, był w tym roku wyjątkowy dla jednego...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
Druga wojna światowa | 2022-06-30
Przypadkowy zamach na Rommla
To był prawdziwy „efekt motyla”. Do tej pory nie znamy jednak odpowiedzi na najważniejsze pytanie: kto ostrzelał tamtego dnia...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
Średniowiecze | 2022-06-29
Benedykt IX – papież dewiant
Papież Benedykt IX był prawdziwym dewiantem. Organizował orgie z udziałem dzieci, a jego ulubioną rozrywką było polowanie na ludzi...
awatar
Piotr Dróżdż
Czytaj więcej
Dwudziestolecie międzywojenne | 2022-06-28
Heinrich Hoffmann – nadworny fotograf Hitlera
Był nie tylko oficjalnym fotografem Führera, ale też jego bliskim przyjacielem. To on stworzył charakterystyczny wizerunek, który...
awatar
Maria Procner
Czytaj więcej
Starożytność | 2022-06-27
Znaleźli mamuta włochatego
We wtorek, 21 czerwca, na polach złota w Klondike na Tradycyjnym Terytorium Trʼondëk Hwëchʼin w Kanadzie znaleziono niemal...
Druga wojna światowa | 2022-06-27
Ofiary zbrodniarzy z Gross-Rosen
Kapo i blokowymi w KL Gross-Rosen zostawali przede wszystkim niemieccy recydywiści: gwałciciele, złodzieje i mordercy. To oni...
awatar
Tomasz Bonek
Czytaj więcej
zgłoś błąd