Dietojarska kuchnia żydowska

Okładka książki Dietojarska kuchnia żydowska
Fania Lewando Wydawnictwo: Znak Literanova kulinaria, przepisy kulinarne
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
kulinaria, przepisy kulinarne
Wydawnictwo:
Znak Literanova
Data wydania:
2020-11-02
Data 1. wyd. pol.:
2020-11-02
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324071937
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
267
266

Na półkach:

W pierwszej połowie XX wieku Fania Lewando prowadziła w Wilnie „Dietojarską Jadłodajnię", w której dominowały roślinne specjały kuchni Żydów aszkenazyjskich. Jadała w niej wileńska śmietanka towarzyska i lokalna bohema. Zachwycał się nią Marc Chagall. I choć tanio nie było, wyśmienite receptury ściągały tłumy. A kiedy dieta roślinna zaczęła wychodzić ludziom na dobre, stała się zwyczajnie modna.

„Dietojarska kuchnia żydowska" to nie tylko opowieść o smakach przedwojennego Wilna, ale też pięknie wydana reedycja pierwszej w Europie książki kucharskiej dla wegetarian. W zgodzie z ideą Tikkum Olam (czyń świat lepszym dla siebie i innych).

Muszę przyznać, że o ile wszystkiego warto choć raz spróbować, to nie każda potrawa zostanie ze mną na dłużej. Niektóre są dość pracochłonne. Ale chałki smakują przednio, zaś niby ryba na bazie selera pozwala uzyskać głębię umami. Robiąc konfiturę i kandyzowaną skórkę z pomarańczy, która wykorzystam do wielkanocnej babki, czułam ducha #zerowaste. Wtedy wynikało to bardziej z ekonomii, dziś z troski o przyszłość planety. Mimo że przedwojenna, to jednak kuchnia Fani jest nowoczesną i zgodną z aktualnymi trendami.

Słynna restauratorka przygotowywała warzywa tak, by wydobyć i podkręcić ich smak oraz urozmaicić teksturę. Wiele rzeczy było dla niej tak oczywistych, że pewne szczegóły po prostu pomijała. Dlatego bezcenne są uwagi dołączone pod każdym przepisem przez @mecyje_blog, czyli kolektyw pasjonatek kuchni żydowskiej.

Polecam do poczytania i spróbowania historii na talerzu. Chałki zostają na stałe, przetwory z pomarańczy też. I może niby ryba.

W pierwszej połowie XX wieku Fania Lewando prowadziła w Wilnie „Dietojarską Jadłodajnię", w której dominowały roślinne specjały kuchni Żydów aszkenazyjskich. Jadała w niej wileńska śmietanka towarzyska i lokalna bohema. Zachwycał się nią Marc Chagall. I choć tanio nie było, wyśmienite receptury ściągały tłumy. A kiedy dieta roślinna zaczęła wychodzić ludziom na dobre, stała...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
1479
578

Na półkach: , , ,

Mam i ja! Pierwsze wydanie rozeszło się tak błyskawicznie, że nie zdążyłam kupić, na drugie niecierpliwie czekałam.
Wyboru przepisów z odnalezionej cudem przedwojennej książki Fani Lewando dokonała grupa Mecyje z Krakowa, pięć młodych przyjaciółek, które testują następne dania z tejże książki (bliższe informacje na www.mecyjeblog.pl). One też dostosowały przepisy do dzisiejszych warunków.

Fania używa masła sklarowanego (pamiętam z dzieciństwa, jak mama takie robiła na zapas przed zimą, bo w zimie masło i jajka były droższe), które ma swoisty smak i w polaczeniu z warzywami żaden olej go nie zastąpi.Używa też twarogu i śmietany, a więc nie jest to kuchnia wegańska. Co mnie zadziwiło – kompletnie nie używa przypraw ziołowych! Obywa się też znakomicie bez sosu sojowego, bez którego współczesne weganki i wegetarianki nie potrafią gotować. 😊 Przepisy są proste, niewyszukane, podobne do kuchni jarskiej polskiej, jaką znałam z dzieciństwa. Zdaję sobie sprawę, że warzywa dziś z uprawy na nawozach sztucznych smakują inaczej niż za czasów Lewando (np. kalafior śmierdzi mi chemią, u mnie musi być z uprawy ekologicznej).
Dziewczyny w Krakowie pracują nad następnymi przepisami Lewando, ja czekam, kiedy ukażą się drukiem i zaglądam na ich bloga (dają też warsztaty z gotowania). A tymczasem książkę polecam. Kupujcie, zanim jej znowu zabraknie!

Mam i ja! Pierwsze wydanie rozeszło się tak błyskawicznie, że nie zdążyłam kupić, na drugie niecierpliwie czekałam.
Wyboru przepisów z odnalezionej cudem przedwojennej książki Fani Lewando dokonała grupa Mecyje z Krakowa, pięć młodych przyjaciółek, które testują następne dania z tejże książki (bliższe informacje na www.mecyjeblog.pl). One też dostosowały przepisy do...

więcej Pokaż mimo to

30
avatar
55
9

Na półkach:

Moja opinia - świetna! Przede wszystkim dlatego, że otwiera nam oczy na to jak wspaniałe mogą być najprostsze potrawy. Kilka składników i gotowe! Współcześnie przyzwyczajono nas do wyższości wyszukanych potraw, których listy składników to długie słupki, koniecznie z kilkoma najmodniejszymi przedstawicielami odległych regionów świata. Tymczasem kiedyś kuchnie były sezonowe - sięgano po to, co było pod ręką. I było smacznie i zdrowo. Myślę, że ta książka może odczarować wiele "zafiksowanych" umysłów i przywrócić nam utracone smaki.

Wiem też, że książka ta spotyka się z bardzo różnorodnym odbiorem. Moja koleżanka o żydowskich korzeniach miała jej sporo do zarzucenia -począwszy od złego układu treści (zaburzona kolejność świąt), a kończąc na wybranym papierze ;) Pamiętajmy, że książka zawiera autentyczne przedwojenne przepisy, choć "jedynie" 80 z 400 zawartych w oryginalnej książce Fani Lewando. Nie ma tutaj udziwnień wprowadzonych przez osoby, które je opracowały - wręcz przeciwnie, przetestowały przepisy, przeliczyły jednostki miar (bo komu przyszłoby do głowy, że szklanka dzisiejsza szklance przedwojennej nierówna!?) i zaproponowały swoje wybory czytelnikom. Uważam, że to bardzo ciekawe zachowanie żydowskiego dziedzictwa i wysiłek wart pochwalenia. A sama szata graficzna? Cóż, mi przypadła do gustu!

Moja opinia - świetna! Przede wszystkim dlatego, że otwiera nam oczy na to jak wspaniałe mogą być najprostsze potrawy. Kilka składników i gotowe! Współcześnie przyzwyczajono nas do wyższości wyszukanych potraw, których listy składników to długie słupki, koniecznie z kilkoma najmodniejszymi przedstawicielami odległych regionów świata. Tymczasem kiedyś kuchnie były sezonowe -...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
1512
1003

Na półkach: , , ,

Nie za często sięgam po książki kucharskie, jeśli chodzi o recenzje. W domu często z nich korzystam i modyfikuje znajdowane w nich przepisy, szczególnie że mój starszy syn jest alergikiem, a i cukier w dużych ilościach mu nie służy. Właściwie nikomu nie służy. Gdy ujrzałam w zapowiedziach tę książkę, początkowo nie zwróciła ona mojej uwagi, a i o samej kuchni żydowskiej miałam zielone pojęcie i zero chęci, by zgłębić jej sekrety.

Jednak jej okładka powracała do mnie niczym bumerang. W końcu więc uległam, biorąc to za znak, że winnam się skusić i sprawdzić cóż takiego w sobie skrywa, że nie może dać o sobie zapomnieć. I wiecie co? Byłam nie mało zaskoczona, w dodatku miło, bo owszem w środku znajduje się osiemdziesiąt przepisów (z czterystu zawartych w oryginale), ale to nie wszystko, co skrywa ta publikacja.

Zacznę jednak od tego, co było oczywiste. Grupa miłośniczek kuchni żydowskiej postanowiła oddać w ręce polskich czytelników i smakoszy kuchni żydowskiej, przepisy, które królowały na Wileńszczyźnie przed wojną. Starając się jak najwierniej przetłumaczyć przepisy Fani Lewando. I tak oto w większości znajdzie tutaj krótkie opisy przyrządzania poszczególnych dań, choć oczywiście znajdzie się i kilka dłuższych, opatrzonych listami składników i niekiedy komentarzami fascynatek kuchni Lewando. Część z tych potraw do złudzenia przypomina to, co znamy z czasów dzieciństwa, choć nosi inne, żydowskie, nazwy. Inne są totalną nowością, ale grzechem jest nie spróbować nie tylko czegoś nowego, ale czegoś, co ma w sobie historię.
Oczywiście wszystkie przepisy okraszone są zdjęciami prezentującymi poszczególne potrawy od przystawek, przez drugie dania, po sałatki i desery.

Nie ukrywam, że kuchnia jarska to nie do końca moje klimaty. A przynajmniej tak było do tej pory. Od jakiegoś czasu z chęcią eksperymentuję i kombinuję, w jaki sposób przekonać swoje latorośle do konsumpcji warzyw, które Starszak uważa za szczególnie trujące, a szczególnie marchewka jest dla niego złem wcielonym. W każdym razie znalazłam w tej książce kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt przepisów, które testuję i w przyszłości testować będę, a nuż znajdziemy coś, co posmakuje nawet najwybredniejszym bestiom.

Jednocześnie Dietojarska kuchnia żydowska to nie tylko receptury na przedwojenne potrawy. I to w tej książce podobało mi się po stokroć bardziej. A mianowicie historia. Słów kilka o samej Fani Lewando. O kuchni żydowskiej – jej charakterystyka, różnorodność i symbolika w potrawach. Oraz objaśnienia żydowskich świat. To taka wiedza o kulturze z żydowskiej w pigułce, która nie wyczerpuje tematu, ale za to rozpala chęć zgłębiania tematu, bo jest szalenie ciekawa.

Więc jeśli szukacie ciekawych i smacznych przepisów z kuchni żydowskiej, a przy okazji chcecie poznać tę kulturę i osobę, która była w daniach żydowskich niejako ekspertką, to Dietojarska kuchnia żydowska jest dla Was.

Nie za często sięgam po książki kucharskie, jeśli chodzi o recenzje. W domu często z nich korzystam i modyfikuje znajdowane w nich przepisy, szczególnie że mój starszy syn jest alergikiem, a i cukier w dużych ilościach mu nie służy. Właściwie nikomu nie służy. Gdy ujrzałam w zapowiedziach tę książkę, początkowo nie zwróciła ona mojej uwagi, a i o samej kuchni żydowskiej...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
418
378

Na półkach: , ,

IG @angelkubrick

Raz na jakiś czas pojawia się książka skarb. Wydarta z trzewi zapomnianej historii, będąca częścią ziemi dziś nazywanej Polską. Gdybym miała kilka życzeń do spełnienia, jednym z nich byłaby podróż w czasie, do miejsc, gdzie na ulicach słychać było język polski, rosyjski, niemiecki, karaimski i jidysz. Z dziką rozkoszą próbowałabym każdej potrawy, jaką serwowały wówczas poszczególne nacje, dobrze zapamiętując smaki, których dziś próżno szukać. Na szczęście, dzięki staraniom sporej grupy osób kochających kulturę żydowską, możemy cieszyć się kuchnią minionych lat.

Fania Lewando swoje dania szlifowała na luksusowym statku pasażerskim Batory. Tam nawet karty dań były misternymi działami sztuki. Kuchnia serwowała jedzenie dla 760 osób jednocześnie a jej szefową była Fania. Doświadczenie tam zdobyte ukazało się w formie książkowej, w nakładzie 3000 egzemplarzy. Wybuch wojny skazał ten zbiór na zapomnienie. Jeden egzemplarz odnalazł się potem w kolekcji Biblioteki Narodowej, kolejny na targu książek używanych w Londynie. W 2015 po raz kolejny wydano książkę z przepisami Lewando, która szybko stała się bestsellerem. Po oryginalne przepisy sięgnął też kolektyw Mecyje, dzięki któremu możemy odtworzyć minioną kuchnię, prostą i doskonałą jednocześnie. Z 400 przepisów wybrano 80 najbardziej popularnych, z czego chałka jest tu moją królową. Dzięki dodatkowym przypisom od dziewczyn w końcu udało mi się zrobić chałkę idealną, zarówno pod względem smaku jak i wielkości. Stokrotne dzięki <3

"Dietojarska kuchnia żydowska" to prawdziwy wehikuł czasu. Absolutnie piękne wydanie, graficzny majstersztyk. Klimatyczna okładka i materiałowy grzbiet przywodzi na myśl dawną jakość i dbałość o szczegóły. Jeśli szukacie wyrafinowanego prezentu dla kogoś, kto lubi eksperymentować w kuchni, to coś dla Was. Polecam gorąco.

IG @angelkubrick

Raz na jakiś czas pojawia się książka skarb. Wydarta z trzewi zapomnianej historii, będąca częścią ziemi dziś nazywanej Polską. Gdybym miała kilka życzeń do spełnienia, jednym z nich byłaby podróż w czasie, do miejsc, gdzie na ulicach słychać było język polski, rosyjski, niemiecki, karaimski i jidysz. Z dziką rozkoszą próbowałabym każdej potrawy, jaką...

więcej Pokaż mimo to

6

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dietojarska kuchnia żydowska


Reklama
zgłoś błąd