Deadpool: Grzech pierworodny

Okładka książki Deadpool: Grzech pierworodny
Gerry DugganScott Koblish Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Deadpool (tom 7) Seria: Marvel NOW! komiksy
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Deadpool (tom 7)
Seria:
Marvel NOW!
Tytuł oryginału:
Deadpool: Original Sin
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2017-08-17
Data 1. wyd. pol.:
2017-08-17
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328119321
Tłumacz:
Oskar Rogowski
Tagi:
Marvel Now Deadpool
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki WOLVERINE: CZERŃ, BIEL i KREW Chris Claremont, Gerry Duggan, Andy Kubert, praca zbiorowa
Ocena 7,1
WOLVERINE: CZE... Chris Claremont, Ge...
Okładka książki Wojny nieskończoności Mark Bagley, Mike Deodato Jr., Gerry Duggan, Andy MacDonald, Cory T. Smith
Ocena 5,8
Wojny nieskońc... Mark Bagley, Mike D...
Okładka książki Wojny nieskończoności. Odliczanie Michael Allred, Mike Deodato Jr., Gerry Duggan, Mike Hawthorne, Aaron Kuder
Ocena 5,8
Wojny nieskońc... Michael Allred, Mik...
Okładka książki Strażnicy Galaktyki. Tom 3: Poszukiwanie nieskończoności Gerry Duggan, Aaron Kuder, Marcus To
Ocena 6,4
Strażnicy Gala... Gerry Duggan, Aaron...

Podobne książki

Okładka książki Deadpool: Deadpool się żeni Gerry Duggan, Joe Kelly, Scott Koblish, Fabian Nicieza, Brian Posehn, Mark Waid, Daniel Way
Ocena 6,1
Deadpool: Dead... Gerry Duggan, Joe K...
Okładka książki Deadpool: Wyzwanie Drakuli Reilly Brown, Gerry Duggan, Scott Koblish, Brian Posehn
Ocena 7,8
Deadpool: Wyzw... Reilly Brown, Gerry...
Okładka książki Deadpool: AXIS Gerry Duggan, Scott Koblish, Brian Posehn
Ocena 6,7
Deadpool: AXIS Gerry Duggan, Scott...
Okładka książki Grzech pierworodny Jason Aaron, Ed Brubaker, Jim Cheung, Mike Deodato Jr., Paco Medina, Javier Pulido, Mark Waid
Ocena 7,0
Grzech pierwor... Jason Aaron, Ed Bru...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
101 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1096
1080

Na półkach:

Obecna seria Deadpoola bardzo mi pasuje, choć do ideału jej daleko. Lubię jednak ją o wiele bardziej niż "Deadpool Classic", która zwyczajnie mnie nuży. W ostatnim odcinku nasz Najemnik z nawijka w końcu stanął (po raz kolejny) na ślubnym kobiercu, a jego wybranką okazała się Królowa Mroku. Nie jest to w smak Draculi, któremu nasz heros podjumał małżonkę, zatem wojna z wampirami trwa w najlepsze. Tymczasem Agentka Preston odkrywa, że Deadpool ma córkę. Zaczyna się prawdziwa masakra w walce o małą Eleanor, bowiem wielu wrogów naszego zamaskowanego herosa ma wobec niej plany.

Jeśli ktoś czytał serię od początku, to fakt posiadania przez Deadpoola potomstwa raczej nie zaskoczył. Z pewnością wielu pamięta ponętną Carmelitę z trzeciego tomu, gdzie nasz heros "współpracował" z Bohaterami do wynajęcia. To właśnie wtedy pojawiła się piękna Carmelita, z którą nasz bohater spędził namiętne chwile po tym jak ją uratował. Owocem ich bardzo krótkiej znajomości jest właśnie Eleanor, która okazuje się być cenna dla wielu ludzi. Wychowana przez przybranych rodziców, trafia w sam środek wojny gdy odnajduje ją agentka Preston, prowadząca śledztwo w tej sprawie.

W komiksie mamy niejako dwie ścieżki fabularne. Poważniejszą z udziałem Preston i innych agentów S.H.I.E.L.D. oraz bardziej wesołą gdzie Deadpool wraz z pomocą Deazzler - mutantki z przeszłości będącą piosenkarką disco - rozwala na skalę masową wampiry. Oczywiście w pewnym momencie obie te ścieżki się łączą, ale trochę trwa nim do tego dojdzie. Zresztą wtedy inicjatywę przejmuje nasz tytułowy "heros" robiąc tak ogromny rozpierdziel, że miejscami krew wylewa się z komiksu hektolitrami. Z drugiej strony to pasuje do samej fabuły jak i ogólnej koncepcji Deadpoola.

Jeśli idzie o część humorystyczną to jej tutaj nie brakuje. Widać ją mocno przy Dazzler oraz w scenach gdy Deadpool rusza na odsiecz swej córce. Zresztą w tym drugim wypadku nawet agentka Preston ma sporo do powiedzenia. Jej uwagi bywają kąśliwe i nieraz można się z tego powodu uśmiać. Jeśli zaś idzie o cały główny nurt fabularny to poprowadzono go bardzo dobrze. Co ciekawe znalazło się tu miejsce na kilka wątków dramatycznych oraz naprawdę mocne zakończenie. To sprawia, że całość nie zostaje zepchnięta tylko do roli masakry złych bandziorów przez tych dobrych, a wnosi coś wartościowego, w pewnym sensie, do całej serii.

Jeśli idzie o rysunek to tutaj jest bez zmian. Nadal ciekawy, kolorowy, ale przy tym nie męczący oczu. Sceny wizji jakich doznaje Preston i jej towarzysz narysowano w innym stylu, co czytelnikowi łatwiej pozwala wyczuć ich atmosferę. Siódmy album Deadpoola jest naprawdę udany. Dzięki niemu miło odpocząłem od serii "Deadpool Classic", która jak na razie zaczyna coraz bardziej męczyć. Tu mam wszystko czego tam mi brakuje. Wredny humor, sporo przemocy, ciekawą fabułę i zwariowanego głównego bohatera.

Obecna seria Deadpoola bardzo mi pasuje, choć do ideału jej daleko. Lubię jednak ją o wiele bardziej niż "Deadpool Classic", która zwyczajnie mnie nuży. W ostatnim odcinku nasz Najemnik z nawijka w końcu stanął (po raz kolejny) na ślubnym kobiercu, a jego wybranką okazała się Królowa Mroku. Nie jest to w smak Draculi, któremu nasz heros podjumał małżonkę, zatem wojna z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
423
210

Na półkach: ,

Już siódmy tom serii o przygodach Deadpoola, pokonaliśmy pewną drogę o walki ze zmarłymi prezydentami i jest tu coraz ciężej, ale też coraz więcej srok za ogon trzymanych. Nie zabrakło tu walk, one-linerów i niespodziewanych towarzyszy u boku. Jednak odkrywana przeszłość głównego bohatera z nieświadomie noszonym tytułowym grzechem i odnawianiem więzi z córką – sprawia, że odkłada się komiks z długim wydechem.

Już siódmy tom serii o przygodach Deadpoola, pokonaliśmy pewną drogę o walki ze zmarłymi prezydentami i jest tu coraz ciężej, ale też coraz więcej srok za ogon trzymanych. Nie zabrakło tu walk, one-linerów i niespodziewanych towarzyszy u boku. Jednak odkrywana przeszłość głównego bohatera z nieświadomie noszonym tytułowym grzechem i odnawianiem więzi z córką – sprawia, że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
143
77

Na półkach:

Najgorsze jest chyba to, że Duggan próbuje ugrać z pięć wątków w sześciozeszytowym tomie i na dodatek powiązać to z eventem "Grzech Pierworodny". Jest to o tyle słabe, że duża część tych wątków miała potencjał, ale przez niezrozumiały pośpiech Duggana nie mogą zostać fajnie rozwinięte.

Wątek z wampirami i terrorystami od Flag Smashera był nijaki. Wątek córki i przeszłości Deadpoola ciekawy, ale znowu nie rozwinięty. No i wokół wszystkiego wisi widmo morderstwa Watchera, które tylko sobie jest. Na dodatek rysunki kiepskie i z niezrozumiałego dla mnie powodu przerysowane.

Najgorsze jest chyba to, że Duggan próbuje ugrać z pięć wątków w sześciozeszytowym tomie i na dodatek powiązać to z eventem "Grzech Pierworodny". Jest to o tyle słabe, że duża część tych wątków miała potencjał, ale przez niezrozumiały pośpiech Duggana nie mogą zostać fajnie rozwinięte.

Wątek z wampirami i terrorystami od Flag Smashera był nijaki. Wątek córki i przeszłości...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
465
461

Na półkach:

Anno Domini 2018 to dla miłośników komiksów i adaptacji historii obrazkowych Marvela wyjątkowy i pełny fanowsko-czytelniczych zbiorów czas. Okres premier kinowych z długo wyczekiwanymi na ten rok produkcjami rozplanowany został w dość równomierny, intensywny sposób. To samo tyczy się kontynuacji dobrze przyjętych komiksowych serii i wprowadzenia całkiem nowych na polskim rynku eventów, jak np. "AXIS" z "Marvel NOW!", czy kontynuacja kosmicznej, genialnie uwypuklonej pod względem rozległości i wpływu ,,intergalaktycznej”, pełnej abstrakcyjnej mocy sagi "Anihilacja" pt. "Anihilacja: Podbój". Spośród filmów, natomiast, wyróżnia się "Avengers: Infinity War" oraz "Deadpool 2", i to właśnie ten drugi, jakże wyjątkowy obraz od "20th Century Fox" , z racji tego kogo przedstawia zasługuje na wyjątkowe uznanie. Znakomity sequel Deadpoola z 2016r., który jako pierwszy film o impertynenckim, mającym specyficzny humor i pozbawionym piątej klepki oraz nie mającym zahamowań by sprać kilku złoli najemnikiem z nawijką, okazał się równie znakomity co część druga; zresztą sama postać Wade’a Wilsona i jego spandexowe wcielenie mówią samo za siebie – są tak wyjątkowe, jakby wyjęte z ram pojmowania całości wszystkich bohaterskich bądź nie postaci w dziejach popkultury sci-fi, w tym superbohaterskiej i komiksowej. Jeśli nie znacie Deadpoola, a lubicie sylwetki ,,całkowicie” odrębne od reszty danej grupy postaci, to koniecznie musicie się z tym indywiduum zaznajomić, nieważne czy poprzez komiksowe wydania pojedyncze lub zbiorcze Marvela, czy poprzez film; Deadpool na pewno kupi wasze gusta.

Jeśli kochacie dźwięk przekartkowywanego komiksu, jego charakterystyczny zapach, formę przedstawianych tu wydarzeń i w końcu doświadczanie zawartości danego, ulubionego numeru komiksu w sobotnie śniadanie o poranku, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby od tej strony poznać tego zawadiackiego antybohatera, ba, zawadiackiego Wade’a Wilsona, ale jako kogoś neutralnego, kogoś, kto jest w stanie zrobić i znieść wszystko. W tym przypadku, na początku koniecznym posunięciem będzie zapoznanie się z serią "Deadpool: Classic": grubymi tomami, w których poznajemy Deadpoola z najbardziej ,,deadpoolowej" strony; dopiero potem można przełączyć się na tryb komiksów z serii "Marvel NOW!", gdzie ów najemnik poluje na dusze zmarłych Prezydentów, mierzy się z agencją "S.H.I.E.L.D.", Draculą i m.im. bierze ślub, który z racji tak dziwnego wydarzenia nie umknie uwadze nawet prastarej rasie istot zwanych "The Watchers" oraz gdzie przede wszystkim Deadpool dowiaduje się, że ma córkę. To na tym z ostatnich osobliwych przykładów rzeczywistości komiksowej zatrzymałem się o wiele dłużej niż zwykle, jakby Wade Wilson sam napisał ten komiks, w którym się umieścił.

By zobaczyć co zmajstrował kochający ,,Chimichangę”, crocsy, jednorożce oraz zębowróżki z dziecięcej Nibylandii, pokiereszowany psychicznie Wade wystarczy wczytać się bez reszty w "Deadpool - tom 7 - Grzech pierworodny, Marvel NOW!". Bo jakby nie patrzeć, co może być bardziej ,,pokręcone”, szalone i niezwykłe niż Deadpool mający córkę? Niestety, odpowiedzi prędko się nie doczekamy gdyż lubiący spandex i swoje katany najemnik jest trudną do rozpracowania postacią. Wystarczy wziąć pod uwagę fakt, iż w jego przypadku bywały momenty, które naprawdę ciężko zrozumieć, co sprawia, że wizerunek Deadpoola, mówiąc krótko, staje się tak niezwykle odjechany. I tak, nasz czasami, co raczej przechodzi w często, nietrzeźwo myślący Wade potrafił przeciwstawić się armii głodnych Zombie, zmierzyć się z Punisherem, Wolverine’em i Thanosem. Oprócz tego dane było mo zostać piratem, szeryfem i ruszyć w bój na ,,wszystkich Deadpooli”. I to sprawia, że każdy kolejny komiks z tym specyficznym wykolejeńcem, ,,antybohaterem" w roli głównej robi się jeszcze ciekawszy, jeszcze bardziej nieprzewidywalny. Dlatego też komiksomaniacy tak często sięgają po historie obrazkowe, z tym wyjątkowym, jakże narwańczym Wade’em Wilsonem.

"Deadpool – Grzech pierworodny" jest tą narracją, na którą zdecydowałem się głównie z powodu nie tak dawno przeczytanego tomu 6 "Deadpoola Marvel NOW!", w którym, jak wspominałem wyżej, Wade Wilson... wziął ślub. Jego wybranką serca, której oddał całego siebie okazała sę Wampirzyca Shiklah. Ślub jako szczęśliwy akt, moment i jako coś nadzwyczajnego w życiu każdego mężczyzny, w przypadku Deadpoola nie trwał zbyt długo. Niestety, nie obyło się bez perypetii, z których dziwności znany jest tylko on. Ostatecznie po całym tym tyglu niemożliwych zdarzeń, Wilson trafił do skromnej, obskurnej szarobrązowej celi, gdzie umieścił go Daredevil. A wszystko przez to, że rozgoryczony ,,ślubną” porażką, choć to do końca nie zostało wyjaśnione, Deadpool, narozrabiał, i to nie mało. W końcu obrońcy Nowego Jorku, w tym Daredevil i Luke Cage postanowili schłodzić jego emocje i nastroje dając mu odetchnąć w więziennej ciupie. Problem jest w tym, jak ten areszt należy rozumieć; co i czy w ogóle coś się stanie z obdarzonym niebotycznym czynnikiem regenerującym najemnikiem w kolejnych numerach. Wystarczy rozpocząć lekturę tomu 7 i wszystko będzie jasne, a w jakim stylu i czy aby napewno wszystko będzie czyste i klarowne, to ostatecznie będzie zależeć od odbioru komiksu przez nas samych i naszego stosunku do wydarzeń poza kadrami poszczególnych wydań, ,,pomiędzy" konkretnymi numerami.

Wkraczając dość odważnie do komiksów z udziałem Wade’a Wilsona musimy mieć świadomość, że nazywanie tej ,,dwuwymiarowej” płaszczyzny, na tle której rozgrywają się najważniejsze dla tej postaci historie, komiksem, to zbyt duże nagięcie stylu i specyficznej charyzmy jaką prezentuje biorąca udział w tych narracjach osoba Deadpoola. A Deadpool, jak to Deadpool jest o tyle niezbadaną jeśli chodzi o psychikę postacią Marvela, że często przypisuje się jej zdolność do tworzenia historii komiksowych, przez co na prawdę wściekli bywają na niego scenarzyści. Przykładem tej narwańczości, braku powściągliwości i dość pikantnego temperamentu słynnego najemnika z nawijką, którego nie sposób jest nie polubić, jest sytuacja, w której wykradł on śpiącemu Thanosowi rzekomy 7-my Kamień Nieskończoności: Klejnot Ciągłości Fabularnej, co natychmiastowo dało mu możliwość wpływania na całą masę mających potem miejsce historii, w których oczywiście brał udział, i kto wie, czy na losy innych opowieści obrazkowych Uniwersum Marvela również jakoś nie ingerował.

Można się samemu domyślić jak astronomicznie odmienny od innych sylwetek hersosów czy nawet łotrów bądź super łotrów jest Deadpool. Dlatego też, nie bez powodu wspominam o tym, jak bardzo hiperosobliwy jest ten – a nie lubię używać tego słowa – antybohater. Nastrojenie Was na jden konkretny tom "Deadpoola z "Marvel NOW!", w którym odnajduje on swoją córkę, o której praktycznie całkowicie zapomniał, gdzie dzieją się abstrakcyjne wprost rzeczy, a Wade zdejmuje ,,maskę” i odkrywa swą ludzką, nieśmieszkowatą naturę, ma swój cel. "Grzech pierworodny" czytacie więc na własną odpowiedzialność, a uwierzcie mi dla takiego Deadpoola warto się w to dalej wciągać, oj warto.

To, że motywem przewodnim "Grzechu pierworodnego" staje się odnalezienie i otoczenie opieką córki Deadpoola przez niego samego, jako wyrodnego ojca, to było wiadomo już od pierwszych stronic komiksu, i tak bowiem zostało do końca. Jednakże, pośród tego specyficznego, jakże rozciągniętego ,,rodzinnego” wątku znalazło się i coś, co wzmocniło odbiór niniejszego komiksu, a przede wszystkim odbiór postaci Deadpoola. Ciąg fabularny tomu 7 rozwija się falami. Zanim czytelnik dowie się, że uwielbiający Nibylandię, jednorożce i swój wżynający się każdy rowek ciała spandexowy kostium, Deadpool, odnajdzie swoją pierworodną – swoją córę, spotkają go gorące małżeńskie igraszki z świeżo poślubioną żonką - królową mroku Shiklah, które następnie doprawi walką z wampirzymi pokurczami Draculi. Dopiero nagłe wezwanie Deadpoola na Helicarrier "S.H.I.E.L.D." przez agenta Adsita i agentkę Preston, której świadomość tkwi w techbiotycznym ciele ostro postawi go pod ścianą. To wtedy specjaliści z "TARCZY" pokazują mu akt urodzenia Eleanor Camacho: jego - co trudno to fanom opisać, jakby było to gulą sterczącą w gardle - córki. Prawda, nie wiadomo z jak specyficznym wydźwiękiem by była, to mimo to zawsze szokuje, nawet Deadpoola. W jego przypadku skutkuje tu chwilowym psychicznym porażeniem niczym grad bijących w jedno miejsce piorunów. Ze złości na samego siebie psotny Wade, jak to Wade, podmienia kartki na drzwiach toalety i pokoju Bruce’a Bannera, przez co jeden z pracowników S.H.I.E.L.D. zamiast za potrzebą trafia wprost w objęcia Hulka. Dziwi mnie fakt, że ten pozbawiony wszystkich ,,klepek” świata, spandexowy najemnik postanowił zająć się rozwiązywaniem problemów z wampirami i dalszym ściganiem Draculi, do czego potrzebna była mu pogromczyni Dazzle, którą tą właściwą, a nie udającą ją Mystique pozyskał dzięki podróży w czasie, zamiast sprawować ,,czułą” opieki nad córką, którą widział tylko raz – w momencie oddania ją pod wychowanie rodzinie Bartola Utlera. I tu zaczyna pojawiać się coś dziwnego, coś czego po Wilsonie w "Deadpool: Classic" trudno byłoby się doszukać; na scenę wkracza jego sumienie i żal, które gonią jego świadomość, Ego, dosłownie całą jego duszę, przez cały komiks, które wytykają mu brak ojcowskiego zaangażowania, które to pchają go ostatecznie do zrobienia wszystkiego, by ochronić jego małą Eleanor. Ważna w kwestii ochrony pierworodnej Deadpoola staje się rola agentki Preston, która doradza mu dokończenie spraw związanych ze strzygoniami i Draculą, by to ona mogła tymczasowo zaopiekować jego córką. W pewnym, pełnym akcji momencie komiksu, gdzieś w centrum Nowego Jorku, Preston jak i Adsit doświadczają nagłej wizji, przebłysku wspomnień, kiedy miasto atakuje Exterminatrix, a oko Watchera wydrąża w tej metropolii mały krater; ot takie dziwności nawiedzają Uniwersum, gdy Wilson wchodzi do gry. Dwójka spisujących się, oddanych sprawie ,,wołów roboczych” S.H.I.E.L.D. ma teraz przed oczami przykrą prawdę o pochodzeniu Deadpoola, o jego ,,perypetiach” związanych ze swoimi rodzicami oraz dorastaniem jego córki pośród specyficznej familii. Nie wiadomo do końca, jak rozumieć to co rozrysowane na dwóch stronach komiksu, było częścią rzekomej wizji bądź aktywacji wspomnień u Preston i Adsita; co teoretycznie tyczyło się najbardziej tajemniczych sekretów dotyczących Deadpoola. Być może kolejne tomy historii tego zawadiaki przyniosę na to odpowiedź, lecz skoro końcówka tomu 6 nie miała swojej kontynuacji w "Grzechu Pierworodnym", to nie łudźmy się, że będzie inaczej. Z drugiej strony Deadpool to Deadpool i po nim należy się spodziewać naprawdę wszystkiego.

Poprzez nietypowy rysunek Lucasa, jakby zastosowano zbyt niedociągnięte ołówkiem kontury oraz ciekawe wypełnienia i rozciągnięty ,,ojcowski” wątek Wade’a Wilsona, przedstawiający go w innych barwach zachowania i lekko odmiennym charakterze, dostaliśmy całkiem porządny komiks, gdzie nawet swe miejsce znalazły postacie z serii "Wolverine and the X-men": Omega Kid - potężnego telepatę, który pomógł Wade’owi ochronić jego córkę.

Anno Domini 2018 to dla miłośników komiksów i adaptacji historii obrazkowych Marvela wyjątkowy i pełny fanowsko-czytelniczych zbiorów czas. Okres premier kinowych z długo wyczekiwanymi na ten rok produkcjami rozplanowany został w dość równomierny, intensywny sposób. To samo tyczy się kontynuacji dobrze przyjętych komiksowych serii i wprowadzenia całkiem nowych na polskim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
57
25

Na półkach:

Nie mam nic do zarzucenia poza kreską. Postacie mają dziwne, powyginane twarze, które mocno gryzą się z ich wizerunkiem z poprzednich zeszytów. Momentami, zwłaszcza agentka Preston, wyglądała niemal karykaturalnie. Cały zeszyt połyka się w okamgnieniu. Zachowany jest balans pomiędzy rzucaniem żartami na lewo i prawo jak również bardziej stonowanymi elementami historii Wadea.

Nie mam nic do zarzucenia poza kreską. Postacie mają dziwne, powyginane twarze, które mocno gryzą się z ich wizerunkiem z poprzednich zeszytów. Momentami, zwłaszcza agentka Preston, wyglądała niemal karykaturalnie. Cały zeszyt połyka się w okamgnieniu. Zachowany jest balans pomiędzy rzucaniem żartami na lewo i prawo jak również bardziej stonowanymi elementami historii Wadea.

Pokaż mimo to

avatar
349
179

Na półkach: ,

Słabszy album. Autorom kiepsko wychodzi połączenie dramatycznej przeszłości Wade'a z elementami humorystycznymi. Wątek córki również jest poprowadzony bez polotu.
Warstwa graficzna nie pomaga, nigdy nie była mocną stroną tego runu, ale w tym wypadku jest zdecydowanie poniżej przeciętnej.

Słabszy album. Autorom kiepsko wychodzi połączenie dramatycznej przeszłości Wade'a z elementami humorystycznymi. Wątek córki również jest poprowadzony bez polotu.
Warstwa graficzna nie pomaga, nigdy nie była mocną stroną tego runu, ale w tym wypadku jest zdecydowanie poniżej przeciętnej.

Pokaż mimo to

avatar
124
77

Na półkach: ,

Przyjemne, zabawne, jak to zwykle z Deadpoolem wygląda. Tutaj mamy przez cały komiks inną kreskę niż w pozostałych tomach tej kolekcji. Kreska moim zdaniem jest brzydsza, może to dobrze, bo komiks jest mocno krwawy, ale jak już się utrzymuje jedną kreskę to powinna do końca pozostać niezmieniona. Takie jest oczywiście moje zdanie. Dowiedzieliśmy się też co nieco na temat przeszłości Deadpoola i polowaliśmy na wampiry. Przyjemny komiks :)

Przyjemne, zabawne, jak to zwykle z Deadpoolem wygląda. Tutaj mamy przez cały komiks inną kreskę niż w pozostałych tomach tej kolekcji. Kreska moim zdaniem jest brzydsza, może to dobrze, bo komiks jest mocno krwawy, ale jak już się utrzymuje jedną kreskę to powinna do końca pozostać niezmieniona. Takie jest oczywiście moje zdanie. Dowiedzieliśmy się też co nieco na temat...

więcej Pokaż mimo to

avatar
557
475

Na półkach:

Historia trzyma poziom, jednak oprawa graficzna w tym tomie nie przypadła mi do gustu - zbyt abstrakcyjna w porównaniu do poprzednich części. Jednak komu innemu takie wydanie może się bardziej spodobać :)

Historia trzyma poziom, jednak oprawa graficzna w tym tomie nie przypadła mi do gustu - zbyt abstrakcyjna w porównaniu do poprzednich części. Jednak komu innemu takie wydanie może się bardziej spodobać :)

Pokaż mimo to

avatar
116
35

Na półkach: ,

Jedna z lepszych części dowcipnisia Deadpoola.
Komiks wręcz konieczny w rękach fanów.
Ciekawa historia, narracja. Idealne ułożenie postaci na pierwszym i drugim planie.

Jedna z lepszych części dowcipnisia Deadpoola.
Komiks wręcz konieczny w rękach fanów.
Ciekawa historia, narracja. Idealne ułożenie postaci na pierwszym i drugim planie.

Pokaż mimo to

avatar
130
49

Na półkach:

Świetny Tom! Dowiadujemy się więcej o przeszłości dp.

Świetny Tom! Dowiadujemy się więcej o przeszłości dp.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Deadpool: Grzech pierworodny


Reklama
zgłoś błąd