
Tezy o głupocie, piciu i umieraniu

- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2009-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1997-01-01
- Liczba stron:
- 244
- Czas czytania
- 4 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788308043349
„Niestety, uprawianie literatury to nie jest zajęcie ani stosowne, ani dyskretne, ani dżentelmeńskie. Uprawianie literatury to jest babranie się w rzeczywistości. A skoro ty się w niej babrzesz, to i ona będzie babrać się w tobie. Ona (rzeczywistość) będzie babrać się w tobie za życia i po śmierci, być może nawet i po śmierci cię wskrzesi i raz jeszcze pochowa cię po to, aby pobabrać się lepiej. Babrania nigdy dosyć. Babranie bowiem jest piękne jak literatura”.
Wybór felietonów Jerzego Pilcha publikowanych na łamach Tygodnika Powszechnego - nominowany w 1998 roku do literackiej Nagrody Nike - jest ironicznym komentarzem do polskiej rzeczywistości lat dziewięćdziesiątych.
Felietony Pilcha są wzruszające, czasem okrutne, ale nigdy nie bywają one nudne.
W zbiorze znajdują się groteskowe portrety znanych ludzi - pisarzy, dziennikarzy, polityków oraz ironiczny komentarz do wydarzeń z pierwszych stron gazet i kronik towarzyskich. Pilch pisze w nich także o śmierci Jerofiejewa, Brodskiego, Kieślowskiego, Czycza, Stanisława Pyjasa.
Tezy zostały ujęte w autobiograficzną ramę; rozpoczynają się opowieścią o inicjacjach dzieciństwa, kończą zaś powrotem do rodzinnej Wisły.
Atrakcyjne językowo i nadzwyczaj śmieszne opowieści podszyte są nostalgią, Pilch ubiera wspomnienia w literacką, anegdotyczną formę i robi to w sposób perfekcyjny, zapraszając czytelników do swych ironiczno-filozoficznych gawęd.
Kup Tezy o głupocie, piciu i umieraniu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Tezy o głupocie, piciu i umieraniu
Poznaj innych czytelników
778 użytkowników ma tytuł Tezy o głupocie, piciu i umieraniu na półkach głównych- Przeczytane 428
- Chcę przeczytać 346
- Teraz czytam 4
- Posiadam 70
- Ulubione 11
- Literatura polska 8
- Chcę w prezencie 6
- 2012 3
- 2018 2
- Eseje/felietony/wywiady 2








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Tezy o głupocie, piciu i umieraniu
Ten zbiór felietonów wydany po raz pierwszy w 1997 r. czytałem ponownie po wielu latach z radością i pewną nostalgią. Muszę powiedzieć, że książka mało się zestarzała. No może tylko felietony poświęcone ówczesnej polskiej polityce, kto dziś jeszcze pamięta o Józefie Oleksym czy Waldemarze Pawlaku? Ale większość felietonów świetnie się czyta. Dlaczego? Po pierwsze Pilch świetnie pisał, napawałem się jego niepowtarzalną frazą i licznymi bon-motami. Po drugie, humor jego wciąż świeży jest i trzymający klasę.
I tak z wielką radością czytałem o tym jak flekował ówczesnych felietonistów tygodnika 'Polityka': Ludwika Stommę i Daniela Passenta, zwłaszcza Passentowi się dostało. A teraz już wszyscy nie żyją...
Śmiałem się, czytając drwiny z Wiesława Górnickiego, który pisał przemówienia Jaruzelskiemu w latach 80., i który myślał, że mowy generała wywrą wielki wpływ na Polaków. A teraz nie ma Górnickiego, Jaruzela i samego Pilcha... Dlatego podczas lektury towarzyszyła mi także nostalgia...
Czytałem z ciekawością, rozbawieniem, ale i przerażeniem trzy felietony o zielonych zębach Przewodniczącego Mao. Znakomite są też opowieści o podróży autobusem za granicę (też miałem wiele lat temu podobne doświadczenia),czy o Andrzeju Gołocie – bokserze, który bał się boksowania.
Osobną sprawą jest pilchowa fascynacja literaturą, oto pisze: „Przeczytałem po raz drugi 'Miłość w czasach zarazy' Marqueza i utwierdziłem się w przekonaniu, iż jest to romans wszechczasów”. No cóż, ta lektura jest wciąż przede mną... Wielki jest też podziw Pilcha dla Andrieja Płatonowa, porównuje go z Kafką czy Proustem, no cóż, dla mnie to literatura wciąż jakoś hermetyczna...
Co ciekawe, osobna grupa felietonów poświęcona jest alkoholowi i alkoholikom, można powiedzieć, że Pilch pisze z własnego doświadczenia, bo wiadomo, że za kołnierz nie wylewał. Moją uwagę zwrócił tu felieton o doskonałym, ale i mocnym filmie 'Zostawić Las Vegas' pokazującym jak alkoholik zapija się na śmierć, zresztą intencjonalnie. Warto wrócić do tego obrazu.
Wiele w książce jeszcze innych smaczków, zachęcam do lektury. I wreszcie ostatnia refleksja, wydaje mi się, że czas okrutnie obchodzi się z dziełem Pilcha, ale jego felietony bronią się dobrze.
Ten zbiór felietonów wydany po raz pierwszy w 1997 r. czytałem ponownie po wielu latach z radością i pewną nostalgią. Muszę powiedzieć, że książka mało się zestarzała. No może tylko felietony poświęcone ówczesnej polskiej polityce, kto dziś jeszcze pamięta o Józefie Oleksym czy Waldemarze Pawlaku? Ale większość felietonów świetnie się czyta. Dlaczego? Po pierwsze Pilch...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPilch łączy humor z refleksją nad życiem, starzeniem się i przemijaniem, tworząc tekst, który jest jednocześnie zabawny, smutny i prowokujący do myślenia.
Pilch łączy humor z refleksją nad życiem, starzeniem się i przemijaniem, tworząc tekst, który jest jednocześnie zabawny, smutny i prowokujący do myślenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPilch jeszcze w bardzo wysokiej formie, ale sam wybór felietonów trochę bez ładu i składu. Nostalgiczna wycieczka w lata dziewięćdziesiąte.
Pilch jeszcze w bardzo wysokiej formie, ale sam wybór felietonów trochę bez ładu i składu. Nostalgiczna wycieczka w lata dziewięćdziesiąte.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNierówne jak to felietony, ale nie sposób nie docenić stylu autora. Najlepsza i najmocniejsza jest część III - tam gdzie jest najwięcej o piciu i umieraniu.
Nierówne jak to felietony, ale nie sposób nie docenić stylu autora. Najlepsza i najmocniejsza jest część III - tam gdzie jest najwięcej o piciu i umieraniu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna odsłona spotkania z Jerzym Pilchem.
Zabierając się za lekturę, miałam nadzieję na to, iż autor odkryje przede mną sekrety świata, zdradzi swoje unikalne spostrzeżenia, obnaży sekrety rzeczywistości. Niestety zawiodłam się.
"Tezy o głupocie piciu i umieraniu" to zbiór felietonów Jerzego Pilcha, które jak mniemam mają się skonfrontować z tytułowymi zagadnieniami. Teoretycznie tak jest, w praktyce niewiele z tych tekstów wynika. To oczywiście stwierdzenie niedokładne. Pilch jest rzeczywiście znamienitym pisarzem, stąd jego przemyślenia są ubrane w piękną szatę. Jest tu sporo ciekawych anegdot, nawiązań spostrzeżeń. Niemniej jednak po jakichś stu stronach zadałam sobie podstawowe pytania: o czym to jest? Czego dowiedziałam się czytając te felietony? Z prezentowanych tekstów oprócz kilku trafnych spostrzeżeń, przede wszystkim przebija wielkie ego autora, który sam siebie przedstawia, jako skromnego luterskiego mędrca, jednak ta skromność wydała mi się na pokaz. Dużo więcej dowiadujemy się o osobowości autora, który w rzeczywistości upaja się swoją mądrością i kunsztem pisarskim, niż o tytułowych zagadnieniach. Być może problem polega na tym, że niektóre teksty były publikowane kilkadziesiąt lat temu i są one zrozumiałe, tudzież interesujące dla osób z tamtego pokolenia. Wydaje mi się jednak, że dobra literatura jest ponadczasowa, tezy Pilcha zwyczajnie nie zdały próby czasu. Książkę tę ewentualnie poleciłabym studentom dziennikarstwa, dla mnie była to niestety lektura mało satysfakcjonująca.
Kolejna odsłona spotkania z Jerzym Pilchem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabierając się za lekturę, miałam nadzieję na to, iż autor odkryje przede mną sekrety świata, zdradzi swoje unikalne spostrzeżenia, obnaży sekrety rzeczywistości. Niestety zawiodłam się.
"Tezy o głupocie piciu i umieraniu" to zbiór felietonów Jerzego Pilcha, które jak mniemam mają się skonfrontować z tytułowymi zagadnieniami....
Pilch jest mistrzem w zabawie językiem i jego Tezy o głupocie, piciu i umieraniu są na to (kolejnym) dowodem. Książka ta jest zbiorem różnych tekstów pisanych (w większości) w latach 1994 – 1997, a publikowanych (głównie) w “Tygodniku Powszechnym”.
Jak to ze zbiorami bywa, tematyka esejów jest przeróżna, choć z racji na wciąż bliską pamięć PRL i 1989 roku Pilch często robi wycieczki do polityki oraz poprzedniego ustroju. Pisze np. o Wałęsie i Kwaśniewskim, chociaż to właściwie pisze o ich żonach. Pisze też w ogóle o Polsce, albo nawet jeśli nie pisze, to ta polskość i tak gdzieś tam pobrzmiewa.
🍸 Babranie się w rzeczywistości
Czasami jednak jego myśli zajmują także inne tematy, np. chińska rewolucja kulturalna, Gołota, suknia Claudii Schiffer i obrażeni muzułmanie. Pilch umie ze smakiem zestawić striptiz z Leninem, Stalinem, Hitlerem i Mao. Autor niesamowicie “łączy kropki”. Wykorzystuje oryginalne porównania i połączenia, jakie nigdy w życiu by mi do głowy nie przyszły.
Niektóre teksty to recenzje książek i artykułów. Jak on tam pięknie punktuje autorów. Tekst o Wałęsie, jego żonie i synu jest świetny. Dobre są teksty o alkoholizmie, piciu, trzeźwieniu i kacu. Akurat wiadomo, że to “jego” tematyka.
🍸 Pilch to Pilch
Język Pilcha jest jasny, precyzyjny i klarowny, a tezy zwięzłe, dosadne i przewrotne. Choć do pełnego zrozumienia większości treści przyda się na pewno ogólne rozeznanie w tym, co działo się w latach ‘80 i ‘90, czyli jak naprawdę było za komuny oraz co i jak zmienił 1989 rok (i że tak naprawdę niewiele, chociaż jednocześnie wiele).
Po czym poznaję, że książka jest dobra? Po tym, że poleca mi inne ciekawe książki oraz filmy. Zapisałam sobie kilka tytułów, oraz Pilch przypomniał mi o świetnym filmie pt. Zostawić Las Vegas. Widziałam go wiele lat temu i znów mam ochotę go zobaczyć. Tym razem z perspektywy zupełnie innych doświadczeń oraz perspektywy, którą Pilch przedstawił w swoim felietonie.
🍸 Teksty o kiedyś
Tezy o głupocie, piciu i umieraniu to nie jest raczej książka, która zmienia życie. Zbiór ten jest raczej ciekawostką dla fanów frazy Pilcha, zbiorem drukowanych tekstów aktualnych kiedyś.
Teksty te są także ciekawe z punktu widzenia osób zainteresowanych odradzającą się po 1989 roku Polską. Albo takich, którzy chcą dowiedzieć się nieco więcej o życiu w PRL, bo choć autor pisze o sprawach dla niego aktualnych, to porównuje je do tego, jak było. A było różnie. I Pilch świetnie to oddaje, jego teksty są momentami nawet brutalne, bo jak pisze “uprawianie literatury to jest babranie się w rzeczywistości(…). Babrania nigdy dosyć”. Nigdy dosyć.
Pilch jest mistrzem w zabawie językiem i jego Tezy o głupocie, piciu i umieraniu są na to (kolejnym) dowodem. Książka ta jest zbiorem różnych tekstów pisanych (w większości) w latach 1994 – 1997, a publikowanych (głównie) w “Tygodniku Powszechnym”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to ze zbiorami bywa, tematyka esejów jest przeróżna, choć z racji na wciąż bliską pamięć PRL i 1989 roku Pilch często...
Kolejny średniak od Pilcha.
Znalazłem karton z książkami w piwnicy, a tam kolejne książki które przeczytałem. Przeczytałem trochę książek w młodości :) . To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.
Kolejny średniak od Pilcha.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnalazłem karton z książkami w piwnicy, a tam kolejne książki które przeczytałem. Przeczytałem trochę książek w młodości :) . To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.
Felietony z początku lat dziewięćdziesiątych. By cieszyć się lekturą trzeba pamiętać i/lub znać ówczesne realia polityczno-spoleczno-kulturalne. Celne spostrzeżenia, aktualne i dziś. Pisane specyficznym pilchowym stylem. No i jest tekst o "moim" krzeszowickim Czyczu.
Cytat: "Każdego mianowicie dnia wznawia w Polsce niepojęte zajęcie zwane życiem kilkaset tysięcy, a może kilka milionów ludzi pozbawionych jakichkolwiek zainteresowań"...
Felietony z początku lat dziewięćdziesiątych. By cieszyć się lekturą trzeba pamiętać i/lub znać ówczesne realia polityczno-spoleczno-kulturalne. Celne spostrzeżenia, aktualne i dziś. Pisane specyficznym pilchowym stylem. No i jest tekst o "moim" krzeszowickim Czyczu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCytat: "Każdego mianowicie dnia wznawia w Polsce niepojęte zajęcie zwane życiem kilkaset tysięcy, a może...
Sześć gwiazdek, ale z plusem. Pilch jednak nie zawodzi. Szczególnie dobrze sprawdza się wtedy, gdy nie ma się już siły i serca do innych lektur. Ogromna lekkość, poczucie humoru. Nie zapominajmy, że to jest jednak mistrzowskie pióro. W przypadku tego zbioru felietonów zwraca uwagę wybór kilku ciekawych tematów. Już nie tylko zgrywy ze wszystkiego, tym razem także dotknięcie rzeczy ważniejszych, zasygnalizowanych w tytule.
Sześć gwiazdek, ale z plusem. Pilch jednak nie zawodzi. Szczególnie dobrze sprawdza się wtedy, gdy nie ma się już siły i serca do innych lektur. Ogromna lekkość, poczucie humoru. Nie zapominajmy, że to jest jednak mistrzowskie pióro. W przypadku tego zbioru felietonów zwraca uwagę wybór kilku ciekawych tematów. Już nie tylko zgrywy ze wszystkiego, tym razem także dotknięcie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSądzę że wielu z nas podziela z mistrzem uwielbienie do literatury, kobiet i piłki nożnej i na tym mógłbym skończyć. Jednak w książce tej Jerzy Pilch wypowiada się praktycznie na wszystkie tematy. Robi to jak przystało na niego po mistrzowsku. Gdyby tak w TVP zamiast wiadomości był sam mistrz komentujący rzeczywistość, to Polska faktycznie byłaby zieloną wyspą...
Sądzę że wielu z nas podziela z mistrzem uwielbienie do literatury, kobiet i piłki nożnej i na tym mógłbym skończyć. Jednak w książce tej Jerzy Pilch wypowiada się praktycznie na wszystkie tematy. Robi to jak przystało na niego po mistrzowsku. Gdyby tak w TVP zamiast wiadomości był sam mistrz komentujący rzeczywistość, to Polska faktycznie byłaby zieloną wyspą...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to