Deadpool: Dobry, zły i brzydki

Okładka książki Deadpool: Dobry, zły i brzydki
Jordie BellaireGerry Duggan Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Deadpool (tom 3) Seria: Marvel NOW! komiksy
156 str. 2 godz. 36 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Deadpool (tom 3)
Seria:
Marvel NOW!
Tytuł oryginału:
Deadpool: The Good, the Bad and the Ugly
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2016-09-21
Data 1. wyd. pol.:
2016-09-21
Liczba stron:
156
Czas czytania
2 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328116719
Tłumacz:
Oskar Rogowski
Tagi:
Deadpool Kapitan Ameryka Wolverine Iron Fist Luke Cage Broń X
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Carnage: Czerń, Biel i Krew Joe Bennett, Ed Brisson, Donny Cates, Marco Checchetto, Al Ewing, Javier Fernandez, Scott Hepburn, Kyle Hotz, Tini Howard, Mattia Iacono, Ken Lashley, John McCrea, Stephen Mooney, Chris Mooneyham, Victor Nava, Karla Pacheco, Benjamin Percy, Sara Pichelli, Gerardo Sandoval, Declan Shalvey, Dan Slott, Greg Smallwood, Ryan Stegman, Ram Venkatesan, Alyssa Wong, Chip Zdarsky
Ocena 6,6
Carnage: Czerń... Joe Bennett, Ed Bri...
Okładka książki Powrót Wolverinea Steve McNiven, Declan Shalvey, Charles Soule
Ocena 5,8
Powrót Wolverinea Steve McNiven, Decl...
Okładka książki Deadpool kontra Staruszek Logan Mike Henderson, Declan Shalvey
Ocena 6,5
Deadpool kontr... Mike Henderson, Dec...
Okładka książki Astonishing X-Men – Dopóki starczy tchu Matthew Rosenberg, Declan Shalvey
Ocena 6,6
Astonishing X-... Matthew Rosenberg, ...

Podobne książki

Okładka książki Deadpool: Łowca dusz Gerry Duggan, Scott Koblish, Brian Posehn
Ocena 7,4
Deadpool: Łowc... Gerry Duggan, Scott...
Okładka książki Deadpool: Deadpool kontra SHIELD Gerry Duggan, Scott Koblish, Brian Posehn, Declan Shalvey
Ocena 7,1
Deadpool: Dead... Gerry Duggan, Scott...
Okładka książki Deadpool: Martwi prezydenci Gerry Duggan, Tony Moore, Brian Posehn, Val Staples
Ocena 7,0
Deadpool: Mart... Gerry Duggan, Tony ...
Okładka książki Deadpool: Wyzwanie Drakuli Reilly Brown, Gerry Duggan, Scott Koblish, Brian Posehn
Ocena 7,8
Deadpool: Wyzw... Reilly Brown, Gerry...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
214 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
430
132

Na półkach:

TLDR: Na poziomie emocjonalnym szesnastolatka. Jeśli jesteś 20+ i dalej cię to kręci, delikatnie sugeruję rozmowę z psychologiem.

-

Odpowiednik brazylijskiego serialu. Tam gospodynie domowe dostają marzenia o romantycznej miłości, tutaj wieczni chłopcy mogą pomarzyć o maczo-przygodach. Machanie pistoletami, krew, tajne programy zbrojeniowe i niezniszczalni herosi w debilnych ubrankach. Wszyscy ciągle cwaniakują.

Mix Pudelka i SuperExpressu na dopalaczach. Totalne duperele. Idiotyczne i sztampowe perypetie bohaterów.

Na 12 stronie dziewczyna zamknięta przez porywaczy w piwnicy, po zamienieniu 2 zdań z bohaterem, rozbiera się i naga wskakuje w jego ramiona. Nic dziwnego, że mamy epidemię inceli.

TLDR: Na poziomie emocjonalnym szesnastolatka. Jeśli jesteś 20+ i dalej cię to kręci, delikatnie sugeruję rozmowę z psychologiem.

-

Odpowiednik brazylijskiego serialu. Tam gospodynie domowe dostają marzenia o romantycznej miłości, tutaj wieczni chłopcy mogą pomarzyć o maczo-przygodach. Machanie pistoletami, krew, tajne programy zbrojeniowe i niezniszczalni herosi w...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
273
26

Na półkach:

Przed tą serią znałam Marvela tylko z filmów. Wiedziałam tyle, że Kapitan Ameryka był w MCU, Deadpool miał fajne filmy, a Wolverine śmieszne włosy, pazury i ma powiązania z X-men (których nie znałam).

Historia bardzo fajna. Być może nie powinny mnie tak śmieszyć dwa pierwsze zeszyty, no ale trudno.

Najbardziej podobały mi się zeszyty 15-19. Historia stała się poważniejsza, widać drugą stronę Deadpoola, ale nie tylko o to chodzi. Najlepszym elementem tego tomu są rysunki i kolory. Co jakiś czas biorę go z półki żeby znowu na nie popatrzeć. Są tak piękne, że aż skłoniły mnie do napisania tego (żeby kiedyś sobie o tym przypomnieć).

A, i tutaj odkryłam, że Wolverine jest mały. Potem zdziwiłam się przy oglądaniu filmów.

Przed tą serią znałam Marvela tylko z filmów. Wiedziałam tyle, że Kapitan Ameryka był w MCU, Deadpool miał fajne filmy, a Wolverine śmieszne włosy, pazury i ma powiązania z X-men (których nie znałam).

Historia bardzo fajna. Być może nie powinny mnie tak śmieszyć dwa pierwsze zeszyty, no ale trudno.

Najbardziej podobały mi się zeszyty 15-19. Historia stała się...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
759
75

Na półkach: , ,

smutniej jakoś, wolałam z żartami :/

smutniej jakoś, wolałam z żartami :/

Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
388
54

Na półkach: ,

Jestem rozczarowany tym tomem. Kolejny raz eksploatowany wątek genezy Deadpoola, ehh ile można? Rysunki Scotta Koblisha są OK, ale Declan Shalvey w mojej ocenie nie popisał się. Sposób rysowania Kapitana był wręcz odpychający. Ogólnie scenariuszowo i graficznie ten komiks jest średni. Zakup kolejnych tomów staje pod bardzo dużym znakiem zapytania. Pewnie dla fanów Deadpoola to nie ma takiego znaczenia, ale dla przeciętnego czytelnika komiksów to co innego.

Jestem rozczarowany tym tomem. Kolejny raz eksploatowany wątek genezy Deadpoola, ehh ile można? Rysunki Scotta Koblisha są OK, ale Declan Shalvey w mojej ocenie nie popisał się. Sposób rysowania Kapitana był wręcz odpychający. Ogólnie scenariuszowo i graficznie ten komiks jest średni. Zakup kolejnych tomów staje pod bardzo dużym znakiem zapytania. Pewnie dla fanów Deadpoola...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
122
77

Na półkach:

Ale kto by pomyślał, że Deadpool to najbardziej tragiczna postać Uniwersum Marvela...

Ale kto by pomyślał, że Deadpool to najbardziej tragiczna postać Uniwersum Marvela...

Pokaż mimo to

0
avatar
39
16

Na półkach:

najlepszy komiks z deadpoolem i humor pierwsza klasa <3

najlepszy komiks z deadpoolem i humor pierwsza klasa <3

Pokaż mimo to

1
avatar
653
202

Na półkach: ,

W trzecim tomie serii poświęconej Deadpoolowi robi się smutniej, groźniej i ilość żartów spada na rzecz poważniejszych tematów.

Nie oznacza to jednak, że nic nas nie rozbawi! Na samym początku dostajemy retrospekcję z lat 70. XX, gdzie Deadpool (tak twierdzi) dołączył i walczył u boku Iron Fista i Luke’a Cage’a z (uwaga) White Man.
W aktualnych dla komiksu czasach Deadpool spotyka się Kapitanem Ameryką i Wolverinem, wierząc, że ktoś się nimi interesuje. Niestety, jak zazwyczaj nie został potraktowany poważnie.
Nasi trzej bohaterowie tak czy inaczej kończą na innym kontynecie, walcząc z konsekwencjami projektu X-Weapon. A sam Deadpool toczy walkę z samym sobą, ze swoimi myślami, ze swoim brakiem wspomnień.

W trzecim tomie serii poświęconej Deadpoolowi robi się smutniej, groźniej i ilość żartów spada na rzecz poważniejszych tematów.

Nie oznacza to jednak, że nic nas nie rozbawi! Na samym początku dostajemy retrospekcję z lat 70. XX, gdzie Deadpool (tak twierdzi) dołączył i walczył u boku Iron Fista i Luke’a Cage’a z (uwaga) White Man.
W aktualnych dla komiksu czasach Deadpool...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
446
442

Na półkach:

Komiks to specyficzne zjawisko: zbiorczy, w formie nadrzędnego bytu gatunek, w którym to, w całości tego, co można dzięki niemu we współczesnej kulturze i zagłębiu komiksowym doświadczyć, znajdziemy praktycznie wszystko. Komiks to popkulturowa forma wtłaczania do krwioobiegu kulturowego ludzkości, informacji o rozmaitym podłożu gatunkowym, przeznaczeniu, zabarwieniu emocjonalnym itp., którego to komiksową podstawową destynacją jest służyć rozmaitym pragnieniom, fantazjom i celom rozochoconych w segmencie rozrywkowym kultury masowej, ludzi. Komiks to również medium, które potrafi trafić do każdego z nas, bowiem ze względu na spektrum stylu, gatunku, i tego, co w ogóle komiks może sobą przekazać, każdy znajdzie w nim coś dla siebie: od odzwierciedlenia naszych lęków, strachu, po nader istotne wyobrażenie naszych pragnień, celów, dążeń - które zawsze, z fikcyjnego świata, można przeciągnąć na rzeczywistość ludzi.

Komiks, to sekwencyjne historie obrazkowe, w których przede wszystkim główną jego podstawą, istotą i wyznacznikiem gustu, stylu i przeznaczania stają się rysunki, szkice, czy też jak kto woli, grafiki nakreślone w rozmaitych rozmiarowo i układanych chaotycznie albo symetrycznie na planszach kadrach, do których to dołącza się element scenariusza, jak dialogi czy tekst informacyjny. Następnie treści umieszczane są w dymkach: klasycznych chmurkach, elipsach, czy prostokątach. Razem ta ,,komiksowa całość” jest wstawiana na wcześniej przygotowane plansze: kadr za kadrem, strona za stroną, rozdział za rozdziałem. Doświadczana przez czytelnika wtedy ,,narracja obrazkowa”, niby prosta i taka zwykła, dzięki rozrysowaniu ,,zaklętym w czasie rysunkom”, na naszych oczach kreuje się na swoistą na swój sposób opowiadaną, spójną dla siebie historię. Coś co jest statyczne i dwuwymiarowe w komiksie ożywa do formy rozgrywającej się w projekcji wyobraźni czytelnika, opowieści – sekwencyjnych wydarzeń, z których wyłania się ten wspaniały świat, postacie, grafiki i wątki. Wspaniała geometria komiksu daje nam tak wiele.

Współczesną, najpopularniejszą na świecie formą komiksu, jest komiks superbohaterski - formą, dzięki której sama jego główno-składnikowa, kreowana intensywnie narracja obrazkowa, z czegoś, od końca XIX do pierwszych dekad XX wieku, uważanego za mocno niszowe kulturowe pokurcze, czy niestandardowe, tandetne, miałkie, wręcz ,,trącące myszką” dzieło, przeszło ze stadium ,,nieakceptowanego potworka” do czegoś poważanego, uwielbianego, rozchwytywanego, bez czego popkulturowi entuzjaści nie są w stanie wyobrazić sobie współczesnego segmentu rozrywki. Co istotne, potrzeba wniesienia zmian do społeczeństwa, przelania na kadry nowo-powstającego medium kultury masowej - na kadry komiksu - wzniosłych idei, czy wykreowanie bohatera, który stanie się w przyszłości symbolem odwagi, męstwa, nadludzkiego heroizmu, który to wniesie ład do chaotycznego świata ludzi, sprawiła, że Joe Shuster i Jerry Siegel ponad 80 lat temu stworzyli Supermana. Bo Superman to postać, która od razu, z dnia na dzień, po pojawieniu się w 1938 r. w magazynie Action Comics, staje się ikoną dopiero co raczkującej, współczesnej kultury popularnej. ,,Człowiek ze Stali" to niezwykła postać o niezwykłej mocy. To ojciec superbohaterów, którego nie można określić inaczej jak ,,Odyna, który zrodził resztę Bogów”, gdzie tymi Bogami stają się inni herosi, nieważne czy z Uniwersum Marvela, DC Comics, czy światów innych wydawnictw. Przed Supermanem nie istniały ,,zeszyty komiksowe”; samo pojęcie ,,komiksu” nie miało wtedy spójności, gdyż jedyną jego proto-formą, która mogła przypominać go takim, jaki stał się później, i jakim jest obecnie, były magazyny pulpowe oraz paski komiksowe, dołączane do zwykłych codziennych gazet. Ekspansja komiksowego jestestwa zaczęła się wraz z pierwszym, a później kolejnym i kolejnym występem Supermana i innych superbohaterów DC lub ,,domu pomysłów” Marvela: w formie zeszytów, co wtedy dla tego typu postaci było nowością. Kwestią czasu było, jak z jednej sylwetki herosa w całym świecie komiksu powstawały kolejne – od Batmana, przez Kapitana Amerykę, Wonder Woman, Hulka, aż po Ant-Mana, Hellboya, Avengersów itp; od zwykłego zeszytu, przez wydania zbiorcze aż po kilkusetstronicowe, tzw. ,,Omnibusy”.

Na przestrzeni lat superbohaterskie narracje obrazkowe ewoluowały do tego stopnia, że swym wpływem na kulturę popularną wychodzą poza myśl, poza to, co nawet dziesiątki lat temu wydawało się jedynie ,,marzeniem ściętej głowy”. Bo komiks to obecnie oddzielne, samo się napędzające Uniwersum w świecie fantazji i rozrywki; i choć to odważne stwierdzenie: komiks to kultura w popkulturze. Jest on wszędzie: w kubkach, kreskówkach, filmach i serialach go adaptujących, nawet na odzieży, zegarkach i innych gadżetach. I tak z pozytywnym, pro-komiksowym nastawieniem, nie pozostawało mi nic innego, jak geekowskie połknięcie, ot kolejne zaczytanie się w pewną historię z Uniwersum Marvela. Tak też uczyniłem, jednak co zaskakujące, tym kimś komu poświęciłem swój czas była odrębna od wszystkiego rozumianego jako superbohaterskiego, postać: nietuzinkowy, nieszablonowy, aberracyjny i mocno niezwykły Deadpool. A Deadpool to nic dodać, nic ując arcy-popularny marvelowski ,,Najemnik z Nawijką”, którego określenie ,,archetypowym herosem” jest mocno kontrowersyjne. Niewyparzona gęba i przełamywanie czwartej ściany do czytelnika, oraz to jaki on po prostu jest, kieruje nas ku kierunku nazwania tegoż to najemnika postacią neutralną. Zresztą, jakby nie było, w trzecim tomie "Deadpoola" z cyklu "Marvel NOW!", który przez ostatnie dwa dni był w centrum najważniejszych aktywności spośród moich zainteresowań, mocno to potwierdza.

Historia Deadpoola, którą raczy nas część trzecia z cyklu "Marvel NOW!", startuje w latach 70-tych, w czasach oldschoolowych, a dla samego kanonu komiksu w naszej rzeczywistości: w specyficznych ramach czasu. Nie bez powodu, bo nasz spandexowy, lubiany przez scenarzystów, i scenarzyści lubiani przez niego, jegomość z katanami skrzyżowanymi na plecach i bujnym, funky-stylowym afro na głowie, ma się wybitnie dobrze w tych szalonych latach 70-tych. Jak na niego przystało, ,,pan Wilson" musiał znaleźć sobie zajęcie, dlatego też ekstrawertycznie, zgodnie z własnym zdaniem, a nie opinią innych, wprasza się on w samo serce duetu ,,bohaterów do wynajęcia”. Dwójkę owych specjalistów tworzą Luke Cage i Iron FIst, którzy w kanonie Uniwersum Marvela znani są jako "Heroes for Hire". Niebawem dołącza do nich Deadpool, a później… cóż, sami się domyślmy, co może się wydarzyć, skoro przytaczam skrót początku opowieści tomu trzeciego, a nawet sam Deadpool, jak to on, już wtenczas jest mocno w swej osobowości i zachowaniu niestabilny i z lekka zabawny. I tak to się rozkręca. Obraz, fabuła, dziwaczna choć rozwijająca się jak braterska więź: relacja tej dwójki z Wade’em, która z racji swej groteskowości generalnie kroi się na coś dziwacznego i lekko ironicznego, niczym spotkanie się ze sobą Yin i Yang - do czego nie powinno dojść. To wszystko wraz z płaszczyzną rysunkową: styl, technika, kolor, sygnowanie jakości wypełnień postaci i samej ,,matowości” papieru sprzed 40 lat, wtłacza fantastyczną estymę na start niniejszego wydania zbiorczego. Ach, lata 70-te w cudownym wydaniu, i cóż chcieć więcej!

Rysownicy, koloryści i scenarzyści tomu trzeciego z deadpoolowskiej serii od linii wydawniczej "Marvel NOW!", w wielu aspektach dzieła dość płynnie przeszli z ery ,,tamtych czasów” do czasów współczesnych – do deadpoolowskiego ,,teraz”. Bo to ,,obecnie” w linii osi czasu wydarzeń komiksu zaznacza się lekko odrębną, prawie niezauważalną ogólną zmianą stylistyki grafiki. I z tymi zmianami też dochodzi do płynnej zmiany dynamiki fabuły. ,,Biały człowiek”, który tak szalał dawno, dawno temu w Nowym Jorku, zamieniając laską Mandaryna ludzi w kamień, po latach powraca, a wraz z nim ,,dream team” bohaterów do wynajęcia, z Deadpoolem rzecz jasna... na czele. Kłopoty znów wciskają się aż miło w życie Wilsona; momentami daje o sobie znać jego przeszłość – bolesna, negatywna, niechciana i spychana gdzieś w psychiczne dno. W ryzach najemnika trzyma agentka Preston, której umysł zamieszkuje jakąś część umysłu i ciała Wade’a. Jej obecność jest istotna. Preston urozmaica osobowość Deadpoola, bo dzięki niej przejawia on nieco bardziej ludzkie cechy - klasyczne ,,coś za coś": więcej roli agentki, mniej przełamywania czwartej ściany przez najemnika z nawijką.

"Dobry, zły i brzydki" kończy się wtedy, gdy tak naprawdę się zaczyna. Z czasem doświadczania wydatnie rozwijającej się historii, obserwujemy, jak wyłania się główne jej założenie fabularne – do tej pory ukryte – które pcha posunięcia Deadpoola i całą narrację mocno do przodu. Spotkanie Kapitana Ameryki i Wolverine’a było dla niego najistotniejsze, a dla fabuły znamienne i konieczne. Postacie najbardziej klasyczne i ikoniczne, symbole niezłomnej wiary, waleczności, dzikiego ale i szlachetnego bohaterstwa, a obok nich Deadpool i jego własne wewnętrzne demony: córka, którą być może żyje, a której nie pamięta; Butler, autorytarny, maniakalny naukowiec, odpowiadający za nadanie Wade’owi mocy, gdy w kanadyjskiej placówce leczył go na raka, oraz odpowiadający pośrednio za nadludzkie zdolności Wolverine’a i Kapitana Ameryki. Czyż to nie jest niezwykłe, rehabilitujące Deadpoola do miana postaci przynajmniej bohaterskiej, ale nie superbohaterskiej?. By przekonać się ku tej opinii, temu subiektywnemu tropu myślowemu, wystarczy spojrzeć na przetarte, nostalgiczne, surowe wstawki retrospekcyjne z życia całej przedstawionej w drugiej części komiksu trójki: Wade’a, Rogersa i Logana. I nic tego zdania nie zmieni, niniejsze wydanie zbiorcze to jedna z najlepszych, najbardziej wartościowych prac z cyklu długiej serii tomów deadpoolowskiego "Marvel NOW!". Posehn, Duggan, Koblish, Shalvey i inni zasługują na pałac ze złota, a może nawet więcej! Dobrze, że ten tom przeczytałem jako ostatni z serii, że taka wybiórczość i selektywność była dla odbioru tego tomu tak istotna.

Komiks to specyficzne zjawisko: zbiorczy, w formie nadrzędnego bytu gatunek, w którym to, w całości tego, co można dzięki niemu we współczesnej kulturze i zagłębiu komiksowym doświadczyć, znajdziemy praktycznie wszystko. Komiks to popkulturowa forma wtłaczania do krwioobiegu kulturowego ludzkości, informacji o rozmaitym podłożu gatunkowym, przeznaczeniu, zabarwieniu...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
717
348

Na półkach:

Do tej pory mój ulubiony Deadpool! Zabawny i super wystylizowany w części z lat '70, dużo smakowitych kąsków z epoki i fajnie też wyglądał.
Część współczesna była ok - jest to po prostu pulpowa, fajna rozrywka.

Do tej pory mój ulubiony Deadpool! Zabawny i super wystylizowany w części z lat '70, dużo smakowitych kąsków z epoki i fajnie też wyglądał.
Część współczesna była ok - jest to po prostu pulpowa, fajna rozrywka.

Pokaż mimo to

1
avatar
191
107

Na półkach: ,

Zaczynam lubić nowoczesne komiksy, odkrywając nowe strefy.

Zaczynam lubić nowoczesne komiksy, odkrywając nowe strefy.

Pokaż mimo to

12

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Deadpool: Dobry, zły i brzydki


Reklama
zgłoś błąd