Samotność odległych gwiazd

Okładka książki Samotność odległych gwiazd Kate Ling
Okładka książki Samotność odległych gwiazd
Kate Ling Wydawnictwo: Amber Cykl: Ventura (tom 1) literatura młodzieżowa
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Cykl:
Ventura (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Loneliness of Distant Beings
Wydawnictwo:
Amber
Data wydania:
2017-06-16
Data 1. wyd. pol.:
2016-07-28
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324159178
Tłumacz:
Julia Wolin
Tagi:
zakazana miłość fantasty osamotnienie bunt
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
130 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2077
543

Na półkach: , , ,

Ciekawy pomysł - i to na tyle. Wykonanie jest spartaczone i nie dziwię się, że zaprzestali pomysłu kontynuacji tłumaczenia dzieł Ventury.

Spodziewasz się romansu sf? Dostajesz melodramę, która zamiast na statku kosmicznym, równie dobrze mogłaby się dziać na Ziemi, w bunkrze czy na bez-ludnej wyspie.

Ciekawy pomysł - i to na tyle. Wykonanie jest spartaczone i nie dziwię się, że zaprzestali pomysłu kontynuacji tłumaczenia dzieł Ventury.

Spodziewasz się romansu sf? Dostajesz melodramę, która zamiast na statku kosmicznym, równie dobrze mogłaby się dziać na Ziemi, w bunkrze czy na bez-ludnej wyspie.

Pokaż mimo to

avatar
47
35

Na półkach:

Wiara. Odnalazłam ją w otoczeniu (jak i w samym sercu) “Samotności odległych gwiazd” w zaskakujących ilościach. Wiarę w to, że oczekiwania, jakie zbudowałam na podstawie przyciągającej wzrok okładki, zostaną spełnione i lektura przypadnie mi do gustu, jak i wiarę oglądaną z nieco innej strony, ukrytą między słowami - w to, że żywą istotę naprawdę może, podobnie jak Seren, kawałek po kawałku pożerać czarna dziura rozpaczy, do czego wcale nie potrzeba opancerzonych, lecących z zawrotną prędkością kosmicznych statków.

Ale od początku!

“Samotność odległych gwiazd” okazała się niemal dokładnie tym, czego się po niej spodziewałam, czyli romansem z nastolatkami w rolach głównych. Podkreślam słowo “niemal”, bo trafiłam tu także na przekonujące dzwierciedlenia pewnych emocjonalnych prawd i ciężaru, jakim potrafią być obarczone ludzkie uczucia.

Tu wracam do słowa “wiara”, gdyż to w niej tkwi siła “Samotności odległych gwiazd”. Uwierzyłam Seren - uwierzyłam w nią, w jej emocje, bunt, depresję i zagubienie, podobnie jak w tragizm jej położenia. Razem z protagonistką snułam ponure rozmyślania o perspektywach setek mieszkańców prującej przez kosmos metalowej puchy, a raczej ich braku. Podobnie jak Seren łatwo dałam się przekonać, że w takiej sytuacji doprawdy trudno o iskrę szczerej nadziei, która rozproszyłaby zdającą się otaczać ludzkie ciała i serca noc.

A jednak światło odnalazło Seren, a przy tym i mnie. Bez zająknięcia uwierzyłam bowiem w przełom, jakiego doświadczyła, spotykając Doma. Poczułam jej poryw serca, spojrzałam na świat jej oczami i dostrzegłam, że dzięki niemu rzeczywistość zaczęła nabierać nieśmiałych rumieńców. Zrozumiałam, że Dom był dla Seren jak długo wyczekiwany i utęskniony powiew świeżego powietrza, jak pierwiastek - jak iskra - nowego życia, mimo że ściany statku pozostały niezmiennie metalowe i zimne. I choć Dom nie od razu wywrócił życie nastolatki do góry nogami, wyraźnie czułam, że oto nadchodzą poważne zmiany.

Przeżywałam te wzloty i upadki dzięki literackiej zwinności autorki, którą naprawdę doceniam za umiejętność subtelnego uwypuklania odpowiednich gestów w taki sposób, bym “łyknęła” rodzącą się zażyłość. Nie umknęło mej uwadze i to, jak konsekwentnie Kate Ling “prowadziła” swych bohaterów w kwestii emocjonalnej. Lakoniczna postawa protagonistki, jak i ta późniejsza buntownicza, nie była wybiórcza, dziewczyna potrafiła wyrazić niezadowolenie i sprzeciw bez względu na to, jaka szycha przysłuchiwała się jej słowom. W podobnie niezmienny sposób Ezra akceptował rolę, jaką Seren przyszło odgrywać w jego życiu.

W narracji spodobała mi się także tkana kawałek po kawałeczku wizja potencjalnego zagrożenia. Dzięki nawiązaniom do tajemniczego niebezpieczeństwa przypominałam sobie, że Seren i Doma, oprócz gorącego niczym słońce uczucia, wciąż otacza słabo poznane przez człowieka środowisko pełne niewiadomych.

W “Samotności odległych gwiazd” natknęłam się naturalnie i na punkty, które, trochę jak chmury przysłaniające tarczę księżyca, odebrały całości nieco naturalnego blasku. Zaliczają się do nich schematyczna związkowa drama czy podejrzanie zbawienne dla głównych bohaterów korelacje i zbiegi okoliczności. Do weryfikacji tego, czy i w jakim stopniu świat stworzony w głowie Kate Ling odzwierciedla poznane prawa fizyki, nie czuję się kompetentna, dlatego kwestię ewentualnych “bubli” na tym polu pomijam.

Poza tym “Samotność odległych gwiazd” to przecież powieść, a nie naukowy referat. Zrobiła to, co miała zrobić, czyli poruszyć pewne struny oraz dostarczyć rozrywki i przyjemności płynącej z obcowania z literaturą.

Nie, nie dało się tu pochłonąć wszystkich scen bez łypnięcia podejrzliwym okiem. Nie, nie obyło się bez pewnej koloryzacji.

Ale jednocześnie: tak, z książką Kate Ling bawiłam się świetnie. Tak, wyciągnęłam się. Tak, znalazłam tu coś dla siebie i wreszcie: tak, uwierzyłam Selen i polubiłam ją, bo miała swój przekonujący charakter.

Wiara. Odnalazłam ją w otoczeniu (jak i w samym sercu) “Samotności odległych gwiazd” w zaskakujących ilościach. Wiarę w to, że oczekiwania, jakie zbudowałam na podstawie przyciągającej wzrok okładki, zostaną spełnione i lektura przypadnie mi do gustu, jak i wiarę oglądaną z nieco innej strony, ukrytą między słowami - w to, że żywą istotę naprawdę może, podobnie jak Seren,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
382
374

Na półkach: , , , , ,

Jest to dla mnie tak absurdalna książka. Nic, mimo, że to science-fiction, nie dzieje się według jakiejkolwiek sensownej logiki. Brakuje tu ładu i składu. Sam kontekst, w jakim zmierza książka jeszcze ma prawo bytu, ale wszystko pozostałe to literacka ruina. Wątek miłosny najbardziej nierzeczywisty, jaki dało się stworzyć. W moich oczach z dwójki całkiem obcych sobie osób stworzyć, bez żadnego wysiłku praktycznie, miłości tak wielkiej, żeby uciec w kosmos z możliwością tragicznego zakończenia. Przypomina mi to bardzo miłość Romea i Julii, iście groteskową jak owa wspomniana wyżej.

Jest to dla mnie tak absurdalna książka. Nic, mimo, że to science-fiction, nie dzieje się według jakiejkolwiek sensownej logiki. Brakuje tu ładu i składu. Sam kontekst, w jakim zmierza książka jeszcze ma prawo bytu, ale wszystko pozostałe to literacka ruina. Wątek miłosny najbardziej nierzeczywisty, jaki dało się stworzyć. W moich oczach z dwójki całkiem obcych sobie osób...

więcej Pokaż mimo to

avatar
63
11

Na półkach:

Ta książka to jedna, wielka, zmarnowana szansa.

Pomysł na książkę jest ZUPEŁNIE niewykorzystany. Brakuje tutaj trochę głębszej analizy, a może literackiego doświadczenia. Sama nie wiem. Pierwszy raz zetknęłam się z czymkolwiek spod jej pióra. Mam wrażenie, że gdyby ktoś przekazał ten pomysł komuś, kto trochę bardziej siedzi w literaturze science fiction, to to mogła by być naprawdę dobra pozycja. Mniej więcej od połowy wszystko skupia się głównie na wątku miłosnym, niestety, a im dalej w las tym bardziej żałośnie się robi, ale skłamała bym mówiąc, że mi się absolutnie nie podobała, jest okej, żeby ją szybko przeczytać i zapomnieć, oczu nie wypali ale nieco rozczaruje.
Co do bohaterów...mamy tam główną bohaterke, zbuntowaną, sarkastyczną i bardzo pesymistyczną Serene, którą w sumie lubię za te cechy ale nienawidzę za wszystkie pozostałe.
Ciężko jest przebrnąć przez niektóre rozdziały z jej powodu, decyzje jakie podejmuje są nielogiczne, egoistyczne i po prostu głupie.
Koncepcja wyprawy w kosmos zaplanowanej na blisko 1000 lat, gdyż ziemia odebrała jakiś sygnał z kosmosu, którego nie może rozszyfrować jest dosyć naiwna.
Również, dobieranie partnerów życiowych na podstawie badań w celu przedłużenia załogi na kolejnych 700 + lat jest trochę słabe, ale stosunek głównej bohaterki do nieco odpychającego na początku Ezry jest po prostu strasznie wredny, jakby była jedyną ofiarą systemu i tylko jej się nie podobało taka kolej rzeczy na statku. Swoją drogą, pod koniec pierwszej i w drugiej części, która nie została przełożona na polski, Ezra jest zdecydowanie moim ulubionym bohaterem.
Mamy jeszcze oczywiście Domingo, który jest "too good to be true" ale Serene jest w stanie dla kilku tygodniowej znajomości po prostu porzucić swoją rodzinę oraz statek i lecieć hen w przestrzeń kosmiczną na nieznaną planetoidę, chociaż sama nigdy nie postawiła stopy na jakiejkolwiek planecie, nie wspominając o perspektywie przetrwania w dziczy będąc jednocześnie strasznie życiowo nieporadną.

Ta książka to jedna, wielka, zmarnowana szansa.

Pomysł na książkę jest ZUPEŁNIE niewykorzystany. Brakuje tutaj trochę głębszej analizy, a może literackiego doświadczenia. Sama nie wiem. Pierwszy raz zetknęłam się z czymkolwiek spod jej pióra. Mam wrażenie, że gdyby ktoś przekazał ten pomysł komuś, kto trochę bardziej siedzi w literaturze science fiction, to to mogła by...

więcej Pokaż mimo to

avatar
92
71

Na półkach: , ,

Książka ogólnie mi się podobała. Niektóre zachowania postaci mnie totalnie zaskoczyły (np. fakt, że Ezra poleciał z Seren i Domem na Huxley-3),fakt, iż jego Matka odpuściła i pozwoliła im lecieć wolno, mimo, że wiedziała, że jest to skazane na porażkę i zginą.

Trochę mi brakowało rozdziału, który opisywałby emocje i uczucia towarzyszące kapitan Kat, gdy zorientowała się co planuje Ezra i jego "wybranka" ze swoim "kochankiem", oraz reakcja dziadka Seren, który zrozumiał, co robi jego wnuczka i że już więcej się nie zobaczą. Taki rozdział moim zdaniem dużo wniósłby do książki.

Podobał mi się fakt, iż Ezra traktował swoją misję na Venturze i swoją wybrankę, Seren, poważnie aż do końca. W ostatnich rozdziałach mówi "chcesz czy nie, jesteś częścią mnie". To dość ujmujące, zwłaszcza, że Seren kocha innego, a Ezra o tym wie i rozumie, że Seren nie widziała z nim wspólnej przyszłości.

Ciekawa jestem, czy powstanie druga część opowiadająca o tym, jak dalej potoczyło się życie czwórki bohaterów na planecie Huxley-3. Z chęcią przeczytam.

Książka ogólnie mi się podobała. Niektóre zachowania postaci mnie totalnie zaskoczyły (np. fakt, że Ezra poleciał z Seren i Domem na Huxley-3),fakt, iż jego Matka odpuściła i pozwoliła im lecieć wolno, mimo, że wiedziała, że jest to skazane na porażkę i zginą.

Trochę mi brakowało rozdziału, który opisywałby emocje i uczucia towarzyszące kapitan Kat, gdy zorientowała się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
350
273

Na półkach:

Książka przedstawia ciekawą dystopijną wizję ludzkości. Garstka ludzi przemierza kosmos na ogromnym statku kosmicznym zwanym Ventura. Celem ich życia jest jedynie przekazać swoje, odpowiednio dopasowane, geny dalej by ich potomkowie u celu podróży mogli, ewentualnie nawiązać kontakt z jakąś formą pozaziemskiego życia.
Sama wizja tej społeczności, kierowanej propagandą i twardymi regułami uważam za bardzo udaną.
Wbrew temu co czytałam w wielu innych opiniach, moim zdaniem główna postać, może trochę w przekolorowany sposób, ale bardzo dobrze przedstawia możliwe problemu ludzi na takiej misji. Ale nie tylko. Również uważam, że wizję tą po części można przenieść na ziemie. Bo kim jesteśmy ? Jaki jest cel naszego życia? Czy my też jesteśmy pionkami w większej grze, sterowanymi propagandą?
Fabuła nie jest skomplikowana. Książkę czyta się szybko. Jako znaczny minus uważam brak kulminacyjnego punktu akcji. Cała struktura książki wydaje się trochę nie uporządkowana. No i te literówki... ale to już wina Polskiego tłumaczenia.
Uważam, że fabuła ma bardzo duży potencjał, który jednak został nie do końca wykorzystany. Mimo to z ciekawością sięgnę po kolejny tom powieści.

Książka przedstawia ciekawą dystopijną wizję ludzkości. Garstka ludzi przemierza kosmos na ogromnym statku kosmicznym zwanym Ventura. Celem ich życia jest jedynie przekazać swoje, odpowiednio dopasowane, geny dalej by ich potomkowie u celu podróży mogli, ewentualnie nawiązać kontakt z jakąś formą pozaziemskiego życia.
Sama wizja tej społeczności, kierowanej propagandą i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
383
355

Na półkach: , , , , ,

Bardzo lubię a wręcz uwielbiam książki o właśnie takiej tematyce. Przyszłość, statek kosmiczny, podróż w nieznane oraz dwoje młodych zakochanych w sobie osób, które aby być ze sobą muszą o to zawalczyć i pokonać wszystkie trudności na swojej drodze. Książka jest odrobinę irytująca i denerwująca ale to wszystko przez bezsilność bohaterów. Nie mniej jednak jeśli kiedyś, gdzieś trafię na kolejny tom z pewnością go przeczytam :) Polecam!

Bardzo lubię a wręcz uwielbiam książki o właśnie takiej tematyce. Przyszłość, statek kosmiczny, podróż w nieznane oraz dwoje młodych zakochanych w sobie osób, które aby być ze sobą muszą o to zawalczyć i pokonać wszystkie trudności na swojej drodze. Książka jest odrobinę irytująca i denerwująca ale to wszystko przez bezsilność bohaterów. Nie mniej jednak jeśli kiedyś,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
221
4

Na półkach: ,

Liczyłem na ciekawa dystpijną wizję kosmicznego społeczeństwa a dostałem płytki harlequin w motywie "chłopak z gitarą byłby dla mnie parą".

Liczyłem na ciekawa dystpijną wizję kosmicznego społeczeństwa a dostałem płytki harlequin w motywie "chłopak z gitarą byłby dla mnie parą".

Pokaż mimo to

avatar
69
41

Na półkach:

Super, nie można się oderwać.

Super, nie można się oderwać.

Pokaż mimo to

avatar
86
8

Na półkach:

Początek bardzo ciekawy i wciągający, jednak później robi się zbyt absurdalnie.

Początek bardzo ciekawy i wciągający, jednak później robi się zbyt absurdalnie.

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    256
  • Przeczytane
    172
  • Posiadam
    44
  • 2018
    4
  • Chcę w prezencie
    4
  • 2017
    3
  • Ulubione
    3
  • 2017
    3
  • Młodzieżówki
    2
  • Do kupienia
    2

Cytaty

Więcej
Kate Ling Samotność odległych gwiazd Zobacz więcej
Kate Ling Samotność odległych gwiazd Zobacz więcej
Kate Ling Samotność odległych gwiazd Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także