Nie chcę być duży

Okładka książki Nie chcę być duży
Guido Van Genechten Wydawnictwo: Wydawnictwo Adamada literatura dziecięca
32 str. 32 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Tytuł oryginału:
Kleine Kangoeroe
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Adamada
Data wydania:
2016-04-18
Data 1. wyd. pol.:
2016-04-18
Liczba stron:
32
Czas czytania
32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374207539
Tłumacz:
Ryszard Turczyn
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1848
1841

Na półkach: ,

Na wydawnictwo Adamada trafiłam pewnego razu dosyć przypadkiem. Jako 100% książkoholiczka buszowałam w poszukiwaniu ładnych książek i tak właśnie los zesłał mi to konkretne wydawnictwo ;) Zajrzałam do środka i przepadłam! Od razu zakochałam się po uszy. Szczerze powiem, że nie często zdarza mi się, aby w jakimś wydawnictwie podobało mi się wszystko. Nie myślałam nawet, że to możliwe, ale tutaj właśnie tak jest!

Jako wielka fanka książek z niedługimi opowiadaniami jestem w niebie przeglądając ich stronę. Właśnie najbardziej lubię te, które zawierają tylko jedno opowiadanie, a nie całe ich zbiory. Takie pojedyncze są najlepsze. Właśnie dlatego od razu wpadła mi w oko ta oto książeczka, a właściwie książka, bo książeczką nie bardzo wypada nazywać coś tak dużego ;)


Głównymi bohaterami tej opowieści są mama kangurzyca i mały kangurek, który za nic nie chciał opuścić jej kieszeni. Niestety maluch stawał się coraz cięższy i jego mama miała już coraz mniej sił na jego noszenie. Jednak za każdym razem kiedy stawiała go na ziemię ten od razu z powrotem wskakiwał do jej torby. Mama oprowadzała go po okolicy i pokazywała otaczający go świat.

Piękne, kolorowe, latające motyle, słonie bawiące się w wodzie, ptaszki cudnie śpiewające, małpki skaczące po drzewach, żyrafy pędzące po równinie. Ale nic się kangurkowi nie podobało. wszystko było dla niego nudne i głupie i znowu chował się do torby mamy gdzie czuł się bezpiecznie i dobrze. Mama kangurzyca musiała w końcu odpocząć, nie dawała już rady długo dźwigać na brzuchu swojego synka. Jednak on chciał iść dalej, zobaczyć więcej świata. Wtedy z pomocą przybył mały... Zresztą nie powiem Wam, sami będziecie musieli się przekonać ;)

Książka ta jest piękna, naprawdę piękna! Zarówno jeśli chodzi o tekst, o przekaz, o wygląd. Kiedy chwyciłam ją w dłonie to przepadłam, zakochałam się od razu dziecku mojemu młodszemu poczytać ją musiałam, bo sama byłam ciekawa jej treści. Starszak także długo wytrzymać nie mógł i raz dwa chwycił po nią, aby samodzielnie ją przeczytać. I powiem Wam, że cała nasza trójka jest nią równie mocno zachwycona :)

Jest to opowieść dla wszystkich maluchów, które nie chcą odstąpić mamy na krok. Opowieść dla dzieci kurczowo trzymających maminą dłoń i bojących się ją puścić. Opowieść o tym, że poza tą bezpieczną przestrzenią jest także inny ciekawy świat, który mogą odkrywać samodzielnie, który powinni odkrywać samodzielnie. I oczywiście nie mówię tutaj teraz o tak odległych miejscach jakie znajdują się w tej książce, ale o tym najbliższym otoczeniu gdzie dziecko mogłoby udać się samo, nie zawieszone na szyi mamusi :) Choć tak naprawdę jest to opowieść dla wszystkich dzieciaczków i jestem na 100% pewna, że spodoba się każdemu!

Mój młodszy synek narazie nie ma problemu z samodzielnym zwiedzaniem i odkrywaniem. Czasem to ja mam większy problem z nadążeniem za nim, bo chodzi własnymi ścieżkami i nie specjalnie go interesuje czy ja biegnę za nim ;) Ale wiem, że są dzieciaczki, które wszędzie chcą chodzić z mamą, najlepiej na jej rękach lub za rękę. Nie twierdzę, że to złe, ale mamo przyznaj, jest to nieco uciążliwe prawda? Są to właśnie takie małe kangurki, które nie chcą wyskoczyć z maminej torby, a przecież poznawanie otaczającego ich świata może okazać się o wiele ciekawsze kiedy będą to robili samodzielnie :)

Książeczka ta jest bardzo ciekawa, mądra i sądzę że może okazać się także bardzo pomocna. Jest pięknie wydana. Duży format, śliczne, bardzo kolorowe ilustracje, spory, czytelny teks, śliskie, szyte strony. Wszystko idealnie, naprawdę nie mogłabym się do niczego przyczepić gdyby nie to, że tak mi w oko wpadło, że kangury i słonie, żyrafy czy też małpki nie żyją w tym samym miejscu ;) Nie żyją nawet na tych samych kontynentach. Chyba, że mama kangurzyca zawędrowała do Afryki, aby pokazać synkowi inne zwierzątka, w takim przypadku zwracam honor ;) Szczerze powiem, że nie przeszkadza mi to wcale, nie ujmuje to tej książce ani trochę uroku. Nadal przyznałabym jej 11/10 punktów :) Już to pisałam, ale powtórzę - jestem w niej zakochana i nic tego nie zmieni. Oby jak najwięcej takich wspaniałych opowiadań! Polecam gorąco!

Na wydawnictwo Adamada trafiłam pewnego razu dosyć przypadkiem. Jako 100% książkoholiczka buszowałam w poszukiwaniu ładnych książek i tak właśnie los zesłał mi to konkretne wydawnictwo ;) Zajrzałam do środka i przepadłam! Od razu zakochałam się po uszy. Szczerze powiem, że nie często zdarza mi się, aby w jakimś wydawnictwie podobało mi się wszystko. Nie myślałam nawet, że...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
3416
1493

Na półkach: ,

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2016/09/nie-chce-byc-duzy-guido-van-genechten.html

Tym razem Guido van Genechten przedstawia historię Mamy Kangurzycy oraz jej synka. Kangurek uwielbia siedzieć w maminej kieszeni i nic nie robi sobie z tego, iż jest coraz większy oraz cięższy, co powoduje zmęczenie jego rodzicielki. Mama zachęca go do poznawania świata, który jest przepiękny i bardzo ciekawy, jednak syn nie widzi potrzeby rozstania z miejscem, w jakim czuje się bezpiecznie.

"Nie chcę być duży" opowiada o dorastaniu, trzymaniu się maminej spódnicy, tęsknocie, bliskości, poczuciu bezpieczeństwa. Ta krótka historia daje do myślenia, rozczula i poucza. W tym przypadku osobą, której gorzej znieść rozstanie, jest dziecko, dlatego warto zapoznać z tą opowieścią szczególnie maluchy zmuszone do rozłąki z mamą, chociażby ze względu na konieczność jej pójścia do pracy. Na pewno przyda się również dzieciom idącym po raz pierwszy do żłobka lub przedszkola, a także wszystkim tym, które wolą spędzać każdą chwilę z mamą zamiast z rówieśnikami. Owszem, jest to niezwykle miłe, jednak w pewnym wieku dzieciaczki muszą już uczyć się samodzielności oraz świadomości tego, iż mama nie zawsze będzie przy nich - przynajmniej ciałem, bo duchem, myślami i sercem ZAWSZE.

Ta prosta i niedługa opowieść jest niezwykle wzruszająca, szczególnie dla osób będących już rodzicami. Każda mama pragnie jak najlepiej dla swojego dziecka. W zasadzie jesteśmy w stanie poruszyć niebo i ziemię, aby zaspokoić potrzeby własnej pociechy. Jednak, prędzej czy później, nadchodzi dzień, w którym musimy stawić czoła ogromnemu wyzwaniu - puszczeniu swojego dziecka w szeroki świat. Często jest to okupione żalem, bólem i łzami, zarówno rodzica, jak i dziecka. Jednak warto pamiętać, że ów dzień nadejdzie, dlatego trzeba pielęgnować wspólne chwile, bo to wszystko kiedyś minie, a my będziemy tęsknić nawet za nieprzespanymi nocami, wiszeniem malucha przy piersi czy jego potrzebą nieustannego noszenia. (Nie)stety nic nie trwa wiecznie, zatem cieszmy się tym, co trwa, ale jednocześnie nie zamykajmy dziecka jedynie w swoich ramionach, ponieważ zrobimy mu tym krzywdę.

Owa książka stała się właśnie jedną z moich ulubionych. Polecam ją dosłownie wszystkim dzieciom i rodzicom, szczególnie tym, którzy nie do końca potrafią poradzić sobie z rozłąką, nawet chwilową. Na razie mam swojego Kangurka, którego nie chcę wypuszczać z rąk, bo ze względu na jego wiek nie ma możliwości, aby poradził sobie sam. Jednak za jakiś czas nadejdzie pora na to, aby samodzielnie poznawał świat. Aktualnie nie wyobrażam sobie tej chwili, jednocześnie wiedząc, że chcę, aby był niezależny, a nie trzymał się mnie do trzydziestki albo i dłużej. Podejrzewam, że jeszcze niejednokrotnie wrócę do tej historii, bo mogę mieć większe problemy z uświadomieniem sobie, iż to TEN czas niż mój syn...

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2016/09/nie-chce-byc-duzy-guido-van-genechten.html

Tym razem Guido van Genechten przedstawia historię Mamy Kangurzycy oraz jej synka. Kangurek uwielbia siedzieć w maminej kieszeni i nic nie robi sobie z tego, iż jest coraz większy oraz cięższy, co powoduje zmęczenie jego rodzicielki. Mama zachęca go do poznawania świata, który jest przepiękny...

więcej Pokaż mimo to

18
avatar
37
37

Na półkach: ,

Dla wszystkich (a przynajmniej dla większości) dzieci najbezpieczniejsze miejsce to kolana mamy i taty! Są jednak takie dzieci, którym bardzo trudno zaakceptować fakt, iż z tych kolan czasem trzeba, a nawet należy zejść, aby samodzielnie eksplorować świat!
Większość rodziców kocha swoje dzieci i chce dla nich jak najlepiej, dając im poczucie bezpieczeństwa i chroniąc je przed zagrożeniami. Są jednak tacy rodzice (najczęściej zdarza się to mamom), którym bardzo trudno przychodzi pozwolenie dzieciom na swobodę i samodzielność.
Zarówno dla jednych i drugich (dzieci i rodziców) Guido van Genechten napisał i zilustrował świetną książkę pt. "Nie chcę być duży". Autor zadedykował ją wszystkim dzieciom, które kurczowo trzymają się swoich mam i wszystkim mamom, które kurczowo trzymają swoje dzieci.
Pewien Kangurek (zupełnie jak wszystkie kangury na świecie) mieszkał w torbie swojej mamy. Czuł się w niej wspaniale, było mu wygodnie, a przede wszystkim najbezpieczniej! Niestety Kangurek szybko urósł i stał się za duży, aby siedzieć u mamy w torbie. Pomimo tego postanowił, że zostaje w kieszeni, nie będzie nic robił samodzielnie, a świat zdecydowanie bezpiecznie poznawać z mamą u boku! Mama Kangurzyca namawiała go na wyjście, ale on nie chciał. W końcu mama postanowiła pokazać mu piękno świata i dawała przykłady różnych zwierząt, które świetnie się bawią, samodzielnie poznając świat. Niestety nie przyniosło to oczekiwanych skutków, aż do czasu, kiedy Kangurek poznał… innego kangurka!
"Nie chcę być duży" to opowieść, która porusza problem lęku u dzieci przed usamodzielnieniem się i odseparowaniem od rodziców, ale z drugiej strony również kwestię pozwolenia dzieciom na autonomię, swobodę i uniezależnienie się.
Jest to bardzo mądra książka dla wszystkich małych Czytelników (od 3 roku życia) i ich rodziców. Została napisana ładnym, literackim językiem i wspaniale namalowana. Ilustracje do tej historii są bardzo duże, kolorowe, wyraziste, dopracowane i pełne szczegółów. Każda ilustracja jest bardzo starannie wykonana i mogłaby być ozdobą niejednego dziecięcego pokoju (ale o tym już gdzieś pisałam ;-) ). Dzięki korelacji tekstu i ilustracji książkę świetnie się czyta i ogląda.
Jeśli Wasze dziecko nie chce się z Wami rozstawać i/lub jeśli to Wam jest trudno pozwolić dziecku na samodzielność, ta książka jest dla całej Waszej rodziny! Bardzo polecam ;-)
PS. Jeśli nie macie takich problemów, także zapraszam do lektury, bo "Nie chcę być duży" to naprawdę fantastyczna i uniwersalna historia :-)
www.ksiazkowelove.wordpress.com

Dla wszystkich (a przynajmniej dla większości) dzieci najbezpieczniejsze miejsce to kolana mamy i taty! Są jednak takie dzieci, którym bardzo trudno zaakceptować fakt, iż z tych kolan czasem trzeba, a nawet należy zejść, aby samodzielnie eksplorować świat!
Większość rodziców kocha swoje dzieci i chce dla nich jak najlepiej, dając im poczucie bezpieczeństwa i chroniąc je...

więcej Pokaż mimo to

0
Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nie chcę być duży


Reklama
zgłoś błąd