Karawana literatury

Okładka książki Karawana literatury
Waldemar Łysiak Wydawnictwo: Nobilis publicystyka literacka, eseje
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Wydawnictwo:
Nobilis
Data wydania:
2012-11-07
Data 1. wyd. pol.:
2012-11-07
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360297568
Tagi:
literatura polska kontrowersje
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
223 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1088
184

Na półkach: ,

Trochę za dużo pisze Łysiak o Łysiaku w swojej książce.
No i wszyscy źli, tylko Łysiak dobry pisarz. I niestety styl Łysiaka...
Jak ktoś to wytrzyma to dużo ciekawostek o dziełach innych autorów i o samych autorach.

Trochę za dużo pisze Łysiak o Łysiaku w swojej książce.
No i wszyscy źli, tylko Łysiak dobry pisarz. I niestety styl Łysiaka...
Jak ktoś to wytrzyma to dużo ciekawostek o dziełach innych autorów i o samych autorach.

Pokaż mimo to

avatar
733
733

Na półkach: , , , ,

Zaliczam siebie (chyba jak wielu innych czytelników) do grona miłośników książek poświęconych czasom napoleońskim, których autorem był Pan Waldemar. Tam widać prawdziwy kunszt posługiwania się piórem, blaskomiotny styl oraz prawdziwe zainteresowanie poruszaną problematyką. Równie duża przyjemność towarzyszyła lekturze książek o sztuce, wśród nich MBC to prawdziwa „wisienka na torcie.” Natomiast do publicystycznych prac nie mogę się przekonać. Poglądy w nich ferowane są bardzo ostre, bez światłocienia, nawet kiedy opisywana rzeczywistość nie da się ocenić w sposób zero-jedynkowy.
Podobnie jest w przypadku „Karawan(y)”: nadmiar cytatów momentami drażni, nie sprzyja czytaniu. Można wręcz odnieść całkowicie mylne wrażenie, że autor cytując innych nie ma właściwie własnych poglądów. Czasami prezentowana argumentacja brzmi jak wrzask, a ciężko zaakceptować stanowisko, w którym dominuje krzyk. Natomiast na plus poczytuję celne zasygnalizowanie syndromów miałkości i wtórności współczesnej literatury. Jakoś dziwnym trafem znacznie większe ukontentowanie w starszych książkach. Trochę na pamiątkę dawnej chwały ocena 6/10.

Zaliczam siebie (chyba jak wielu innych czytelników) do grona miłośników książek poświęconych czasom napoleońskim, których autorem był Pan Waldemar. Tam widać prawdziwy kunszt posługiwania się piórem, blaskomiotny styl oraz prawdziwe zainteresowanie poruszaną problematyką. Równie duża przyjemność towarzyszyła lekturze książek o sztuce, wśród nich MBC to prawdziwa „wisienka...

więcej Pokaż mimo to

avatar
413
412

Na półkach:

Przygnębiająca, acz wyśmienitym piórem napisana analiza stanu współczesnej polskiej literatury i jej wszelakich uwarunkowań: rynkowych, trendowych, koleżeńskich, płciowych, politycznych, itd. Dla czytelników o mocnych nerwach i zdrowym sercu.

W książce „Karawana literatury” znakomity pisarz Waldemar Łysiak stawia tezę, że walec popkultury rozjechał kulturę wyższą na miazgę, w czym bardzo pomógł mu gwałtowny rozwój mediów elektronicznych i komunikacji internetowej. Dzisiejszym problemem literatury nie jest ilość, lecz jakość. Na tym polu obserwujemy jedynie postępujący uwiąd: grafomania szerzy się jak zaraza i skazuje nas na obcowanie „z literackimi odpowiednikami weselnych chałtur w muzyce”. Mamy więc z jednej strony „słodziutką” kobiecą literaturę sercową, z drugiej „grafomańskie eksperymentatorstwo, lansowane pseudorecenzjami bezmózgich krytyków jako literacka awangarda”, a pośrodku całe morze najzwyczajniejszej szmiry, sprzedawanej nam jako dzieła znaczące i głębokie. W kolejnych, niezwykle ciekawych i z pasją napisanych rozdziałach autor przedstawia nam przyczyny tego stanu rzeczy. Z wieloma jego wnioskami trudno się nie zgodzić.
(...)
Literatura najnowsza – nie tylko rodzima, ale też światowa – „szeleści papierem, miast śpiewać talentem”. Choć rozmaite grupy (wydawcy, agenci, krytycy, jurorzy, recenzenci, itd.) wciskają nam dziś całe tony śmieci, opatrzonych naklejkami „must-read”, „światowy bestseller”, nagroda śmaka i owaka”, wybór wciąż należy do nas. I to jest pocieszające.

Więcej na blogu:
https://zapiskinamarginesie.pl

Przygnębiająca, acz wyśmienitym piórem napisana analiza stanu współczesnej polskiej literatury i jej wszelakich uwarunkowań: rynkowych, trendowych, koleżeńskich, płciowych, politycznych, itd. Dla czytelników o mocnych nerwach i zdrowym sercu.

W książce „Karawana literatury” znakomity pisarz Waldemar Łysiak stawia tezę, że walec popkultury rozjechał kulturę wyższą na...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
694
98

Na półkach: ,

Jedna z najgorszych książek jakie mi przyszło w życiu przeczytać.

Jedna z najgorszych książek jakie mi przyszło w życiu przeczytać.

Pokaż mimo to

avatar
1187
1187

Na półkach:

Słabo, słabo. Łysiak się złości, jakieś prywatne wojenki wyciąga i ogólnie pluje jadem. Czytało się to naprawde ciężko, jedyny chyba plus że było to takie krótkie, więc już człowiek przez to przebrnął.

Słabo, słabo. Łysiak się złości, jakieś prywatne wojenki wyciąga i ogólnie pluje jadem. Czytało się to naprawde ciężko, jedyny chyba plus że było to takie krótkie, więc już człowiek przez to przebrnął.

Pokaż mimo to

avatar
34
2

Na półkach:

Książka bardzo ciekawa, wciągająca. W końcu to Łysiak. Byłaby lepsza gdyby nie ostatnie rozdziały i dosyć niesmaczna krytyka wobec Ziemkiewicza. Razi takie pranie brudów.

Książka bardzo ciekawa, wciągająca. W końcu to Łysiak. Byłaby lepsza gdyby nie ostatnie rozdziały i dosyć niesmaczna krytyka wobec Ziemkiewicza. Razi takie pranie brudów.

Pokaż mimo to

avatar
464
105

Na półkach:

Tak jak biję pokłony przed autorem , tak ta książka mnie mocno wyprostowała. Dno, klapa, książka o niczym i w dodatku kilkadziesiąt stron osobistych wycieczek autora wobec Ziemkiewicza. Po co? Co mnie to obchodzi.

Tak jak biję pokłony przed autorem , tak ta książka mnie mocno wyprostowała. Dno, klapa, książka o niczym i w dodatku kilkadziesiąt stron osobistych wycieczek autora wobec Ziemkiewicza. Po co? Co mnie to obchodzi.

Pokaż mimo to

avatar
249
15

Na półkach:

Waldemar Łysiak posiada na polskim rynku książki dwa oblicza: wyśmienitego i poczytnego powieściopisarza oraz zaciętego prawicowego publicysty. Praktyka czytelnicza przyzwyczaiła mnie do dzielenia jego twórczości na te dwa, rozbieżne zbiory, z których drugi raczej ignorowałem. Biorąc do ręki "Karawanę Literatury" spodziewałem się publicystyki czysto literackiej, ale cóż począć - Łysiak to w równej mierze literacki geniusz co polityczny maniak i postanowił w tej książce wykorzystać w pełni oba te talenty.

"Karawana Literatury" jest w założeniu obszerną oceną kształtu współczesnej polskiej literatury, której Łysiak nie specjalnie kwapi się chwalić. Autor zarysowuje najnowszą historię polskiej sztuki pisanej (z podziałem na PRL oraz III RP) wraz z przedstawieniem czynników, które ją kształtowały. I chociaż celnie zwraca uwagę na globalne problemy spłaszczonej popkultury, dotykające dziś dotkliwie rynek książki, to wciąż, ogólnie rzecz biorąc, w swoich wywodach nieubłaganie ciąży w kierunku polityki.

Straszy nas zatem demonami postkomunizmu: wszechwładnym arcydiabłem Michnikiem, lożą kacapskich upiorów-agentów, obejmującymi cały kraj mackami upadłych dusz zdrajców itd. Teorie spiskowe to absolutny konik Łysiaka, ale pomijając jego rewelacyjne koncepcje, możemy w "Karawanie Literatury" znaleźć mnóstwo ciekawych faktów i anegdot. A konspiracyjny klimat zasiany przez mistrzowskie pióro autora sprawia tylko, że czyta się rzecz szybko i sprawnie jak wciągający kryminał.

Łysiak sypie jak z rękawa przykładami nieczystych układów w świecie literatury. Obnaża bezlitośnie lizusostwo, kumoterstwo, służalczość i fałszywość nawet wśród wielkich nazwisk ojczystej kultury. Kapuściński zmyślał swoje reportaże, a Miłosz i Szymborska pisali grzecznie pod dyktando władzy komunistycznej. Całą masę innych literatów zaś, np. Gombrowicza, krytykuje Łysiak za skandale obyczajowe i ogólne kwestie "prowadzenia się", nie kryjąc się przy tym ze swoją homofobią. Oprócz tego zaznacza problem stronniczości recenzentów, którzy albo boją się podważać ogólnie przyjęte autorytety, albo wystawiając pochlebne oceny wyświadczają sobie nawzajem z literatami "przysługi". Łysiak wychodzi też za granicę - analizuje np. decyzje i kontrowersje związane z Akademią Szwedzką przyznającą literacką Nagrodę Nobla.

Chociaż "Karawana..." ogólnie pełna jest dramatycznego, prawicowego ubolewania nad upadkiem europejskiej cywilizacji i "totalitaryzmem gejów" to warto też zwrócić uwagę na kwestię kształtowania współczesnej literatury przez dominujący "kanon" poprawności politycznej. Bo chociaż nie mamy w dzisiejszej Europie cenzury, to bez wątpienia książki niewpisujące się w dominujący światopogląd są na wysokich szczeblach decyzyjnych bojkotowane i ignorowane, przez co nie mają szans wybić się na rynku. A w ten sposób odbiera się literaturze jej najszlachetniejsze cechy: nieograniczoną szczerość oraz możliwość funkcjonowania jako wykładnia nastrojów społecznych.

A w temacie bojkotowania - autor zwraca uwagę na swój własny casus, tj. paradoksalny status ontologiczny Łysiaka w polskiej literaturze. Niby go nie ma, a jest. Chodzi o to, że rzeczywiście panuje w Polsce jakaś zmowa milczenia w stosunku do Łysiaka - nie uświadczysz niemal nigdzie w największych periodykach recenzji ani reklam jego książek, wywiadów, opinii albo nawiązań do jego osoby czy dorobku. A pomimo tego, dzieła pisarza ukazują się regularnie i sprzedają w niezawodnie dużych (jak na polski rynek) nakładach. Osoba Łysiaka funkcjonuje w jakiejś dziwnej bańce próżniowej w samym centrum polskiego światka literackiego, będąc najwyraźniej ignorowaną przez środowiska lewicowe ze względu na swoje kontrowersyjne poglądy. Natomiast dzięki nowej władzy na pewno zauważalność Łysiaka nieco się poprawiła (regularnie publikuje w "Uważam Rze", chociaż zauważyłem, że jest stroną w wewnątrzredakcyjnych sporach).

I właśnie tutaj dochodzimy do kolejnej cechy pisarza, która sprawia, że warto czytać nawet jego agresywną publicystykę - Waldek tak naprawdę nie trzyma z nikim. Jest szczery do bólu, nie szuka przyjaciół, za to najwyraźniej uwielbia wsadzać kij w mrowisko. I można wrzucać go do wora narwanych prawicowców, ale prawda jest taka, że autor "Ostatniej kohorty" i "Satynowego Magika" w żadnym obozie nie usiedzi, bo na każdy temat ma własne zdanie i mało go obchodzi, co na to środowisko. Ma w tym również specyficzne poczucie zuchwałego honoru, którego ciężko nie docenić. I właśnie z powodu tego indywidualizmu zawsze warto poznać opinie Łysiaka na różnorodne tematy, nawet jeśli ciężko się z nimi zgodzić.

Nie mogę natomiast darować autorowi, że zamknął w tej książce same swoje żale (chociaż broni się, że to nie on ocenia, gdyż przytacza wyłącznie wypowiedzi innych, i to z różnych stron politycznych - dziennikarzy, recenzentów, ludzi kultury itd., ale układając je wszystkie naturalnie według własnego porządku). Kiedy tylko natknąłem się w "Karawanie Literatury" na jakiś rzadki i odosobniony przypadek pochwalenia czyichś dzieł, albo przedstawienia rekomendacji dla czytelnika, za każdym razem robiłem zdjęcie, aby uwiecznić to niezwykłe wykorzystanie atramentu oraz na własną rękę sprawdzić później, co też Łysiakowi, dla miłej odmiany, się podoba!

Jedno jest pewne - Waldemar Łysiak to nieprzeciętny erudyta i sądzę, że warto przeczytać wszystko co spod jego pióra wyszło, pamiętając jednak o tym, aby brać poprawkę na jego polityczne manie.

Waldemar Łysiak posiada na polskim rynku książki dwa oblicza: wyśmienitego i poczytnego powieściopisarza oraz zaciętego prawicowego publicysty. Praktyka czytelnicza przyzwyczaiła mnie do dzielenia jego twórczości na te dwa, rozbieżne zbiory, z których drugi raczej ignorowałem. Biorąc do ręki "Karawanę Literatury" spodziewałem się publicystyki czysto literackiej, ale cóż...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2007
1999

Na półkach: ,

Dałem 6 gwiazdek choć to chyba i tak za dużo. Łysiakowi nie sposób odmówić talentu, ale ta pozycja po prostu irytuje. Irytuje i jednocześnie rozśmiesza. Wszyscy są źli. Wildstein i Michnik, Urban i Ziemkiewicz... Wszyscy są wrzuceni do jednego worka z napisem 'shit'. Jest tylko jeden wspaniały. On. Waldemar Łysiak. I może jeszcze, choć oczywiście w jego cieniu, kolumbijski filozof Gomez Davila. Nadmiar miłości własnej czasem bywa zgubny.

Dałem 6 gwiazdek choć to chyba i tak za dużo. Łysiakowi nie sposób odmówić talentu, ale ta pozycja po prostu irytuje. Irytuje i jednocześnie rozśmiesza. Wszyscy są źli. Wildstein i Michnik, Urban i Ziemkiewicz... Wszyscy są wrzuceni do jednego worka z napisem 'shit'. Jest tylko jeden wspaniały. On. Waldemar Łysiak. I może jeszcze, choć oczywiście w jego cieniu, kolumbijski...

więcej Pokaż mimo to

avatar
412
219

Na półkach: ,

Wiele fajnych wiadomości do wyczytania między wierszami i wiele zarozumialstwa. Właściwie dopóki Łysiak żyje, nikt nie powinien chwytać za pióro. Ale przeczytać warto, bo to kawał dobrej roboty.

Wiele fajnych wiadomości do wyczytania między wierszami i wiele zarozumialstwa. Właściwie dopóki Łysiak żyje, nikt nie powinien chwytać za pióro. Ale przeczytać warto, bo to kawał dobrej roboty.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Karawana literatury


Reklama
zgłoś błąd