Ukraina. Przewodnik historyczny

Okładka książki Ukraina. Przewodnik historyczny Sławomir Koper
Okładka książki Ukraina. Przewodnik historyczny
Sławomir Koper Wydawnictwo: Bellona literatura podróżnicza
456 str. 7 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Wydawnictwo:
Bellona
Data wydania:
2011-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-01
Liczba stron:
456
Czas czytania
7 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311121737
Tagi:
Ukraina historia Ukrainy przewodnik Kresy
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Historia Do Rzeczy 133 (03/2024) Marek Gałęzowski, Mikołaj Iwanow, Grzegorz Janiszewski, Arkadiusz Karbowiak, Sławomir Koper, Wojciech Lada, Lloyd Llewellyn-Jones, Leszek Lubicki, Michał Mackiewicz, Krzysztof Masłoń, Jakub Ostromęcki, Tymoteusz Pawłowski, Piotr Semka, Dariusz Sikorski, Tomasz Stańczyk, Anna Szczepańska, Piotr Włoczyk, Rafał A. Ziemkiewicz, Piotr Zychowicz
Ocena 0,0
Historia Do Rz... Marek Gałęzowski,&n...
Okładka książki Historia Do Rzeczy 132 (02/2024) Jacek Bartosiak, Łukasz Czarnecki, Marek Gałęzowski, Mikołaj Iwanow, Grzegorz Janiszewski, Arkadiusz Karbowiak, Sławomir Koper, Leszek Lubicki, Michał Mackiewicz, Damian K. Markowski, Krzysztof Masłoń, Jakub Ostromęcki, Tymoteusz Pawłowski, Maciej Pieczyński, Piotr Semka, Tomasz Stańczyk, Anna Szczepańska, Piotr Tylus, Piotr Włoczyk, Rafał A. Ziemkiewicz, Piotr Zychowicz
Ocena 0,0
Historia Do Rz... Jacek Bartosiak, Łu...

Mogą Cię zainteresować

Okładka książki Ostatnie dni dyktatorów Diane Ducret, Emmanuel Hecht
Ocena 6,4
Ostatnie dni d... Diane Ducret, Emman...
Okładka książki W przedwojennej Polsce. Życie codzienne i niecodzienne Maja Łozińska, Jan Łoziński
Ocena 7,2
W przedwojenne... Maja Łozińska, Jan ...
Okładka książki Historia polskiego smaku. Kuchnia, stół, obyczaje Maja Łozińska, Jan Łoziński
Ocena 7,6
Historia polsk... Maja Łozińska, Jan ...

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
72 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
463
342

Na półkach:

Przyznam szczerzę, że tytuł mnie trochę rozczarował jak sięgałem po tę książkę. Jednak zawartość okazała się naprawdę bardzo ciekawa. Już na wstępie autor podkreślił że ta książka ogranicza się wyłącznie do polskich wątków na ziemiach Ukraińskich. Koper przybliża nam swoje wyprawy na ziemie Ukrainy polskimi śladami – najczęściej jednak są to tragiczne historie. Książka jest bardzo dobrze podzielona na obszary oraz miejscowości w których znajdują się bądź znajdowały ślady polskości. Zapoznajemy się tutaj z historiami największych polskich rodów, które posiadały swoje majątki na terenie dzisiejszej Ukrainy. Musze przyznać, że nie spodziewałem się że historia tamtych terenów jest tak obszerna. W większości przypadków teraz rejony dzisiejszej Ukrainy są pomijane i młodzi niewiele mają pojęcia co tam się wydarzyło. Autor bardzo umiejętnie przedstawia najwybitniejszych Polaków i ich kontakty z Kresami. Spora część z nich pochodziła – dzisiaj się już o tym nie mówi.
Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Otrzymałem tutaj wyczerpujące informacje dotyczące Kresów gdy znajdowały się one pod panowaniem Polaków. Autor pokusił się także o bogaty zbiór fotografii przedstawiający dzisiejszy stan zabytków. Również bardzo spodobało mi się historyczne podejście do każdego z nich. Także pozytywnie odbieram wstawki autora dotyczące informacji gastronomicznych i porad co można zobaczyć gdy dany obiekt jest zamknięty. Ta książka przybliżyła mi historię Kresów, które przez lata były częścią Rzeczpospolitej. Czytajcie.

Przyznam szczerzę, że tytuł mnie trochę rozczarował jak sięgałem po tę książkę. Jednak zawartość okazała się naprawdę bardzo ciekawa. Już na wstępie autor podkreślił że ta książka ogranicza się wyłącznie do polskich wątków na ziemiach Ukraińskich. Koper przybliża nam swoje wyprawy na ziemie Ukrainy polskimi śladami – najczęściej jednak są to tragiczne historie. Książka jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
25
12

Na półkach:

Naprawdę niezła książka o polskiej części historii Ukrainy. Przeczytałem z przyjemnością.

Naprawdę niezła książka o polskiej części historii Ukrainy. Przeczytałem z przyjemnością.

Pokaż mimo to

avatar
23
10

Na półkach:

Tytuł od czapy, i już to świadczy o autorze.

Tytuł od czapy, i już to świadczy o autorze.

Pokaż mimo to

avatar
1753
1752

Na półkach:

Ho, ho! – pomyślałam, zobaczywszy kolejny po Chorwacji kraj, którym zafascynował się autor. Toż to o samych Kozakach zaporoskich czytałam osobną, kilkusetstronicową książkę! A gdzie reszta!?
I tutaj autor szybko rozwiał moje wątpliwości co do braku proporcji podjętych zamiarów do sił, umieszczając we wstępie to zdanie: "Książka ogranicza się wyłącznie do polskich wątków na ziemiach Ukrainy. Koncentrowałem się na reliktach polskości, pomijając (na ogół) dorobek innych narodów". To wybiórcze podejście do podróży po Ukrainie, zasygnalizowane również w podtytule: tragiczne dzieje, polskie ślady, nie pozostawiało żadnych wątpliwości, że będzie to podróż najpierw Polaka, a potem historyka po Kresach śladami rodaków wielkich i znaczących oraz tych anonimowych, żyjących i ginących za ich polskość. Czekała mnie wycieczka bardzo emocjonalna i osobista. Jestem trzecim pokoleniem tych Polaków, którzy musieli uciekać z Ukrainy na tak zwane Ziemie Odzyskane, a których przyjęło się w imię poprawności politycznej, nazywać, używając nomenklatury komunistycznej, repatriantami. Sama wolę określenie – przesiedleńcy. Z tego też powodu Ukraina była w moim życiu od zawsze, przywoływana we wspomnieniach dziadków i w języku mieszanym, którego używali. A ponieważ na Ziemie Odzyskane (o ironio losu!) trafili również Ukraińcy z akcji Wisła, siłą rzeczy dorastałam wśród nich, chodziłam razem do szkoły, spędzałam czas wolny, przyjaźniłam się, utrzymując kontakt do dzisiaj. Co ciekawe, nie miałam jednak poczucia rozdwojenia i braku lojalności. Nas młodych sprawy rodziców już nie dotykały emocjonalnie. Nigdy pochodzenie nie było powodem sporów czy uprzedzeń, jakie obserwowaliśmy u swoich rodziców i dziadków. Nie posiadałam również wewnętrznego przymusu zobaczenia starej ziemi, jaki czułam wśród starszego pokolenia. Jednak to nie znaczy, że nie interesowałam się tematem.
Wręcz przeciwnie.
Próbowałam poznać wspólną przeszłość stosunków polsko-ukraińskich, szukając jej w książkach historycznych, bo przekaz rodzinny był bardzo subiektywny, jednostronny i wyidealizowany. A ja potrzebowałam obiektywnej prawdy, powstałej z syntezy spojrzeń obu stron. Trudno było w czasach komuny o takie pozycje, zwłaszcza że, jak zauważa autor, "pracowała nad tym wytrwale propaganda rosyjska, a później sowiecka. Poza oficjalnymi, antypolskimi wersjami wydarzeń na Zadnieprzu, prezentowanymi w podręcznikach, wykorzystano literaturę, film, a nawet muzykę". Dokładnie to samo działo się po polskiej stronie w myśl zasady radzieckich okupantów – dziel i rządź. Obie strony więc konsekwentnie unikały informacji na temat własnych działań eksterminacyjnych lub odwetowych. W zdaniu sformułowanym przez autora – "Bardzo charakterystyczne jest wyciszenie tematu w relacjach Polaków ocalałych z rzezi". – jest wiele prawdy. Z czasem zauważyłam tę ciszę wśród moich krewnych i co smutne, trwającą do dzisiaj. Stąd moje poszukiwania, dociekania, żeby uporządkować tę wiedzę i zrozumieć zapieczone, zamknięte na argumenty postawy obu stron starszego pokolenia. I stąd też moja radość na tę książkę, właśnie w takiej formie i tegoż autora, którego czytam, znam styl przekazywania wiedzy i mu ufam.
I nie zawiodłam się.
Otrzymałam nie Historię Kresów dla Polaków napisaną przez Historyka, ale opowieść o ludziach, dla ludzi opowiedzianą przez człowieka, mającego rozległą wiedzę historyczną, na temat odwiedzanych miejsc, który wyruszył na trudny szlak znaczony krwią obu narodów, by, jak sam powiedział, "chłonąć atmosferę tego niepowtarzalnego miejsca. Odczuć zmysłami miasto, o którym czytałem, które znałem z opisów literackich i przekazów historycznych. A teraz osobiście dotykałem murów na zawsze zapisanych w dziejach naszego kraju".
A ja chłonęłam tę atmosferę razem z nim.
Przeszłe widoki miast, miasteczek i wsi zapisanych w źródłach historycznych (ich obszerną bibliografię znalazłam na końcu książki),na które się powoływał lub w literaturze często oddając głos pisarzom i konfrontując je ze stanem zastanym. Nie zapominał mi tego pokazać również na licznych fotografiach zamieszczonych w książce. Krajobrazy lasów, rzek i stepów tak pięknie opisanych przez Adama Mickiewicza, a którym poświęcił cały, jeden rozdział. Często, gęsto oddając w tych wędrówkach głos nie tylko poetom, ale i pisarzom, których śladami podążał, jak chociażby za powieścią "Ogniem i mieczem" Henryka Sienkiewicza. Ba! Nawet filmu, ze słynnymi Schodami Nadmorskimi w Odessie!
A każdy rozdział skrywał inną atmosferę, nastrój i emocje. Od tych nostalgicznych i dumnych z lekką nutą humoru podczas odwiedzin Lwowa, poprzez rozpacz wojen i ciągłych konfliktów, których efektem były makabryczne w opisach wydarzenia na Wołyniu łącznie z polskim odwetem silnie podszytym zemstą, aż do podekscytowania wątkami szpiegowsko-sensacyjnymi. Towarzyszące oczywiście przede wszystkim bohaterom opisywanych historii. Losom Polaków szczęśliwym, zawiłym, zdumiewającym, jak Zofii Potockiej, która Polką nie była!, czy tragicznym, jak Brunona Schulza. Mającym wpływ na wspólną historię i taką właśnie razem ją tworząc.
Kresy zachowały swój urok po dzisiaj. Nie oparł się mu sam autor, pozwalając sobie na uzewnętrznienie towarzyszących i kłębiących się w nim emocji, pisząc o zakochaniu się we Lwowie ujrzanym z Wysokiego Zamku czy o zrozumieniu czaru ukraińskiego stepu obserwowanego z chocimskiej baszty. Jednocześnie zapraszając do zwiedzania, w miarę możliwości, indywidualnego, bo tylko dzięki takiemu bez pośpiechu, gwaru, tłoku, "bez szmerów rozmów i gderliwego głosu przewodnika można niemal usłyszeć głos Boga". Podaje przy tym wiele praktycznych wskazówek, których próżno szukać w oficjalnych przewodnikach – co warto zobaczyć z dala od turystycznych szlaków, na co zwrócić szczególną uwagę, czego i kogo unikać, czym jechać, gdzie się zatrzymać na nocleg, co zrobić, gdy zwiedzany obiekt jest niedostępny, co i gdzie najsmaczniej zjeść i jakiego piwa posmakować, a przede wszystkim, przed wyjazdem, koniecznie obejrzeć kilka komedii Stanisława Barei, jako wstęp do czekających realiów, by niczemu się potem nie dziwić, tylko chłonąć, poznawać i doznawać, szukając zrozumienia współczesnych, wzajemnych postaw Polaków i Ukraińców w genezie konfliktu w przeszłości obu narodów.
Ja je znalazłam.
naostrzuksiazki.pl

Ho, ho! – pomyślałam, zobaczywszy kolejny po Chorwacji kraj, którym zafascynował się autor. Toż to o samych Kozakach zaporoskich czytałam osobną, kilkusetstronicową książkę! A gdzie reszta!?
I tutaj autor szybko rozwiał moje wątpliwości co do braku proporcji podjętych zamiarów do sił, umieszczając we wstępie to zdanie: "Książka ogranicza się wyłącznie do polskich wątków na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
278
5

Na półkach:

Czytam książki Pana Sławomira z ogromną przyjemnością. Tak było i tym razem. Przewodnik historyczny po Ukrainie to jednocześnie kawał naszej historii. Wiele ciekawych faktów o Lwowie, Kresach, apokalipsie na Wołyniu. Sporo nawiązań do "Ogniem i mieczem" Sienkiewicza, ale też wiele informacji przydatnych dla osób podróżujących nad Morze Czarne, do Odessy. Polecam

Czytam książki Pana Sławomira z ogromną przyjemnością. Tak było i tym razem. Przewodnik historyczny po Ukrainie to jednocześnie kawał naszej historii. Wiele ciekawych faktów o Lwowie, Kresach, apokalipsie na Wołyniu. Sporo nawiązań do "Ogniem i mieczem" Sienkiewicza, ale też wiele informacji przydatnych dla osób podróżujących nad Morze Czarne, do Odessy. Polecam

Pokaż mimo to

avatar
1250
1206

Na półkach: , ,

Świetna pozycja. Autor ze swadą prowadzi przez historię miejsc i opisuje osoby, które zostawiły ślady w naszej pamięci. Pisze to bez nostalgii, czy stawiania na piedestał. Pełno tu ciekawostek. Czyta się to fantastycznie. I do tego jakie pouczające dowiedzieć się, kto to naprawdę był Pan Wołodyjowski. Albo o mieście królowej Sonki i co ci Tatarzy uczynili książętom kijowskim. Wciąga od pierwszego słowa. Jest podzielona na regiony i każda opowieść to indywidualna historia kogoś lub czegoś, więc można sobie dawkować wg miejsc wyjazdu. Albo przeczytać w całości, bo to bardzo dobra pozycja. Ja kijowskie rozdziały przeczytałam 3 razy - przed wyjazdem, w trakcie i po. Bo absolutnie warto. Gorąco polecam.

Świetna pozycja. Autor ze swadą prowadzi przez historię miejsc i opisuje osoby, które zostawiły ślady w naszej pamięci. Pisze to bez nostalgii, czy stawiania na piedestał. Pełno tu ciekawostek. Czyta się to fantastycznie. I do tego jakie pouczające dowiedzieć się, kto to naprawdę był Pan Wołodyjowski. Albo o mieście królowej Sonki i co ci Tatarzy uczynili książętom...

więcej Pokaż mimo to

avatar
979
506

Na półkach: , ,

Bardzo lubię serię Przewodników Historycznych Bellony zwłaszcza napisanych przez pana Kopra. Tym razem również się nie zawiodłem!
Książka napisana z dużą dozą nostalgii, prowadzi nas głównie szlakami polskiej bytności w granicach dzisiejszej Ukrainy(nie wiem jak przypisać do tego Krym) ale nie tylko. Poparta sporą bibliografią, poruszająca drażliwe tematy jak Wołyń czy Cmentarz Łyczakowski we Lwowie ale również obiektywnie prezentująca błędy popełnione przez Polaków
Oby więcej takich pozycji!

Bardzo lubię serię Przewodników Historycznych Bellony zwłaszcza napisanych przez pana Kopra. Tym razem również się nie zawiodłem!
Książka napisana z dużą dozą nostalgii, prowadzi nas głównie szlakami polskiej bytności w granicach dzisiejszej Ukrainy(nie wiem jak przypisać do tego Krym) ale nie tylko. Poparta sporą bibliografią, poruszająca drażliwe tematy jak Wołyń czy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
211
42

Na półkach: , , ,

Warto mieć ze sobą podróżując po Ukrainie. Naprawdę ciekawe informacje przedstawiony w przystępny sposób. Dobrze uzupełniają wiedzę ze standardowych przewodników, co sprawia, że zwiedzanie Ukrainy jest jeszcze ciekawsze.

Warto mieć ze sobą podróżując po Ukrainie. Naprawdę ciekawe informacje przedstawiony w przystępny sposób. Dobrze uzupełniają wiedzę ze standardowych przewodników, co sprawia, że zwiedzanie Ukrainy jest jeszcze ciekawsze.

Pokaż mimo to

avatar
447
95

Na półkach:

Książka bardzo potrzebna, przewodnik historyczny to świetna pozycja dla miłośników historii i podróży, do wykorzystania w praktyce podczas wyjazdu.
Oba przewodniki kresowe autora pochłonąłem z wielką ciekawością.

Książka bardzo potrzebna, przewodnik historyczny to świetna pozycja dla miłośników historii i podróży, do wykorzystania w praktyce podczas wyjazdu.
Oba przewodniki kresowe autora pochłonąłem z wielką ciekawością.

Pokaż mimo to

avatar
1157
260

Na półkach: ,

"Gawęda kresowa" z bardzo rozbudowaną bibliografią. Część opisywanych historii znam bardziej, część mniej, o części nie wiedziałem. Dla mnie ta książka to literacka brama na Kijowszczyznę i Noworosję bo Ziemię Lwowską i Podole już znam. Chociaż musze przyznać, że twórczością graficzną Bruno Schulza zainteresowałem się dopiero dziś rano.

"Gawęda kresowa" z bardzo rozbudowaną bibliografią. Część opisywanych historii znam bardziej, część mniej, o części nie wiedziałem. Dla mnie ta książka to literacka brama na Kijowszczyznę i Noworosję bo Ziemię Lwowską i Podole już znam. Chociaż musze przyznać, że twórczością graficzną Bruno Schulza zainteresowałem się dopiero dziś rano.

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    114
  • Przeczytane
    88
  • Posiadam
    41
  • Teraz czytam
    8
  • Historia
    7
  • Chcę w prezencie
    3
  • Ulubione
    3
  • Kresy
    2
  • 2016
    2
  • Podróżnicze
    2

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ukraina. Przewodnik historyczny


Podobne książki

Przeczytaj także