Diego. Kot Krzysztofa Kolumba

Okładka książki Diego. Kot Krzysztofa Kolumba
Andrzej Urbańczyk Wydawnictwo: Dookoła Świata literatura dziecięca
72 str. 1 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Wydawnictwo:
Dookoła Świata
Data wydania:
2012-03-08
Data 1. wyd. pol.:
2012-03-08
Liczba stron:
72
Czas czytania
1 godz. 12 min.
Język:
polski
Tagi:
diego kot krzysztof kolumb dla dzieci ilustrowane
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
10 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
31
13

Na półkach:

Książka dobra, ale w żadnym razie nie bardzo dobra. Oczekiwania w każdym razie były znacznie większe: niszowe wydawnictwo, autor z ciekawym życiorysem, niedrobna cena. Tymczasem ciekawsze pozycje można znaleźć na "groszowych"półkach w hipermarketach. Pisarz miał fajny pomysł, który bardzo przeciętnie wypełnił niezbyt ciekawą treścią. Ilustracje w gruncie rzeczy bardzo udane, ale synek cały czas pytał, dlaczego jedna z karawel ma odmienne ożaglowanie niż widział we wszystkich innych książkach o odkrywcach. Poza tym dzieci, nawet małe, bardzo przywiązują się do "prawny książkowej", dlatego słuchaczowi przeszkadzało, że również "Santa Maria" jest cały czas nazywana karawelą. W tym kontekście, nie warto nawet wspominać, że autor powołuje do życia Stany Zjednoczone Ameryki "PÓŁNOCNEJ", niezbyt zresztą fortunnie przywołane (COCA-COLA itp. symbole) w podsumowaniu książki o admirale, w którym autor chce widzieć F/florentyńczyka.

Książka dobra, ale w żadnym razie nie bardzo dobra. Oczekiwania w każdym razie były znacznie większe: niszowe wydawnictwo, autor z ciekawym życiorysem, niedrobna cena. Tymczasem ciekawsze pozycje można znaleźć na "groszowych"półkach w hipermarketach. Pisarz miał fajny pomysł, który bardzo przeciętnie wypełnił niezbyt ciekawą treścią. Ilustracje w gruncie rzeczy bardzo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1477
999

Na półkach: , , ,

Znakomita historia kota, który odkrył Amerykę. Bo oczywiście to nie Kolumb postawił stopę jako pierwszy, tylko Diego swoje cztery łapy :D Historyjka napisana z przymrużeniem oka, humorem, w dobrym tempie, nienachalnie edukacyjna, a mimo to wiadomości jakoś przy okazji wskakują do młodych główek - coś w sam raz na wakacyjny wyjazd dla młodych (i nie tylko) podróżników

Znakomita historia kota, który odkrył Amerykę. Bo oczywiście to nie Kolumb postawił stopę jako pierwszy, tylko Diego swoje cztery łapy :D Historyjka napisana z przymrużeniem oka, humorem, w dobrym tempie, nienachalnie edukacyjna, a mimo to wiadomości jakoś przy okazji wskakują do młodych główek - coś w sam raz na wakacyjny wyjazd dla młodych (i nie tylko) podróżników

Pokaż mimo to

avatar
6
5

Na półkach: ,

Książka dobra, ale nie szczególnie dobra. Ciekawy pomysł narracji z ust (pyszczka?) kota pokładowego, któremu zamarzyła się podróż w nieznane z samym Krzysztofem Kolumbem. Kot dopiął swego, dzięki czemu poznajemy specyfikę żeglowania w XV wieku i niebezpieczeństwa czyhające na śmiałków podejmujących się podróży w nieznane.

Plusem są walory edukacyjne książki i obiektywne przedstawienie odkrycia Kolumba (w ostatnim rodziale autor wspomina, że Kolumb nie jest jednogłośnie uznawany za odkrywcę Ameryki).

Natomiast moim dzieciom i mi mocno przeszkadzały w odbiorze rozlazłe zdania. Zanim dotarliśmy do końca zdania, ich początek był już wspomnieniem. A wystarczyło zmienić konstrukcję (przykładowo zamiast "przelatujące od czasu do czasu i zwiastujące bliskość lądu, w którego ujrzenie większość marynarzy już zwątpiła, pstrokate papugi" można przecież napisać: "pstrokate papugi przelatujące od czasu do czasu i zwiastujące bliskość lądu, w którego ujrzenie większość marynarzy już zwątpiła").

Innym minusem jest zdawkowe wspomnienie o pobycie na nowo odkrytym lądzie i o konsekwencjach tego odkrycia. Przypisuję to jednak faktowi, że narratorem jest kot, którego optyka różni się nieco od ludzkiej i dal którego priorytetem był powrót do bezpiecznego kosza w tawernie "Pod siedmioma papugami").

Książka rozbudziła w moich dzieciach zainteresowanie odkryciem Kolumba, ale raczej już do niej nie wrócimy, chyba że pojawi się w przeredagowanej, łatwiejszej w odbiorze wersji.

Książka dobra, ale nie szczególnie dobra. Ciekawy pomysł narracji z ust (pyszczka?) kota pokładowego, któremu zamarzyła się podróż w nieznane z samym Krzysztofem Kolumbem. Kot dopiął swego, dzięki czemu poznajemy specyfikę żeglowania w XV wieku i niebezpieczeństwa czyhające na śmiałków podejmujących się podróży w nieznane.

Plusem są walory edukacyjne książki i obiektywne...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1841
1841

Na półkach: ,

Z racji tego, że mam w domu małą księżniczkę, książki po które sięgamy są zazwyczaj typowo dziewczęce. Ich bohaterami są albo przemiłe zwierzaki, albo wesołe dziewczynki. Miłą więc odmianą było dla mnie przeczytanie tejże książki. I przyznam szczerze, że zrobiłam to w ciągu jednego wieczora.

To książka o długiej podróży. Jest w niej szczypta historii opowiedziana w nietypowy, ale jakże interesujący sposób. Diego - ciekawski świata kociak - podstępem dostał się na pokład statku Santa Maria, którym dowodził sam Krzysztof Kolumb. I w taki oto sposób wyruszył na zachód w poszukiwaniu nowego lądu. Zatem nie muszę chyba pisać, że książka obfituje w wiele ciekawych historii z życia żeglarza. Czytając dowiadujemy się jak to jest spędzić kilka miesięcy na morzu. Czym zajmuje się załoga, co jedzą itp. Dzięki opowiadaniu Diego, poznajemy życie na statku "od podszewki". Nie wiem jak Was, ale mnie to bardzo zainteresowało :)

Nasz kociak dzięki tej wyprawie przeżył bardzo ciekawą przygodę. Był naocznym świadkiem bohaterskich czynów i ogromnej odwagi marynarzy z wyprawy Krzysztofa Kolumba.

Mnie się ta książka bardzo podoba. Zainteresowała mnie od samego początku i nawet nie wiem kiedy dotarłam do końca. Opowiadanie, choć utrzymane w bardzo spokojnym tonie jest wciągające. Brak w nim nagłych zwrotów akcji czy szybko toczącej się fabuły. Mimo to książkę czyta się szybko i z ogromną przyjemnością. Można się z niej dowiedzieć wiele ciekawych rzeczy i przy tym dobrze bawić. Polecam zarówno chłopczykom jak i dziewczynkom. Na pewno każdy maluch będzie zachwycony :)

Z racji tego, że mam w domu małą księżniczkę, książki po które sięgamy są zazwyczaj typowo dziewczęce. Ich bohaterami są albo przemiłe zwierzaki, albo wesołe dziewczynki. Miłą więc odmianą było dla mnie przeczytanie tejże książki. I przyznam szczerze, że zrobiłam to w ciągu jednego wieczora.

To książka o długiej podróży. Jest w niej szczypta historii opowiedziana w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1351
248

Na półkach: ,

Książka w zabawny sposób opowiada historie odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Narratorem jest kot Diego, który już na samym początku (jako, że jest dobrze wychowanym kotem) przedstawia się nam jako "najsłynniejszy kot wszystkich czasów". Diego mieszkał w tawernie Pod Siedmioma Papugami w portowym mieście Palos. Jego głównym zajęciem było łapanie myszy oraz słuchanie historii opowiadanych przez marynarzy. Pewnego dnia w Palos pojawił się słynny Krzysztof Kolumb, który planował znaleźć drogę do legendarnych Indii. W zamian potrzebował trzech żaglowców, załogi oraz prowiantu. Na początku roku 1492 król Hiszpanii Ferdynand i królowa Izabela pobłogosławili wyprawę Kolumba.
Czy Diego wziął udział w wyprawie? Kto jako pierwszy dotknął Nowego Lądu? Czy cała flota wróciła szczęśliwie do domu? O tym dowiecie się, czytając książkę Diego - kot Krzysztofa Kolumba.
Książkę polecam nie tylko miłośnikom przygód i żeglugi, ale również tym, którzy z tą tematyką spotykają się po raz pierwszy. Kot Diego tłumaczy czytelnikom słownictwo związane z budową statku oraz m.in. opowiada, jak działa kompas. Myślą przewodnią książki może być użyte w treści łacińskie przysłowie Audaces fortuna iuvat, czyli odważnym szczęście sprzyja. Jeśli w coś mocno wierzymy, możemy sprawić, żeby to się spełniło.

Książka w zabawny sposób opowiada historie odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Narratorem jest kot Diego, który już na samym początku (jako, że jest dobrze wychowanym kotem) przedstawia się nam jako "najsłynniejszy kot wszystkich czasów". Diego mieszkał w tawernie Pod Siedmioma Papugami w portowym mieście Palos. Jego głównym zajęciem było łapanie myszy oraz słuchanie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2
3

Na półkach: ,

Piękna, wartościowa książeczka zaszczepiająca bakcyla podróży i przygody..

Piękna, wartościowa książeczka zaszczepiająca bakcyla podróży i przygody..

Pokaż mimo to

avatar
474
46

Na półkach: , , , ,

Kot o imieniu Diego wkradł się na statek Krzysztofa Kolumba, który w tym rejsie odkrył Amerykę. Krzysztof Kolumb, kiedy dobił do brzegu, myślał, że dopłynął do Indii.

Kot o imieniu Diego wkradł się na statek Krzysztofa Kolumba, który w tym rejsie odkrył Amerykę. Krzysztof Kolumb, kiedy dobił do brzegu, myślał, że dopłynął do Indii.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Diego. Kot Krzysztofa Kolumba


Reklama
zgłoś błąd