Nagroda Literacka im. Tuwima dla Małgorzaty Szejnert

LubimyCzytać
09.12.2019

Laureatka postanowiła całą nagrodę przekazać założonej przez Olgę Tokarczuk fundacji, której misją jest wspieranie prac pisarek i pisarzy oraz tłumaczek i tłumaczy. Przekazana kwota to aż 50 tysięcy złotych.

W swojej laudacji redaktor Michał Nogaś, członek konkursowego jury, zauważył, że nagrodzona została osoba wybitna, której twórczość literacka wyróżnia się najwyższymi walorami, nie tylko artystycznymi. Nogaś podkreśla, że dzieła Małgorzaty Szejnert „charakteryzują się ambicją diagnozowania i zmieniania rzeczywistości, wrażliwością społeczną i humanistyczną”. Autorka „była od zawsze blisko ludzi. Najbliżej jak tylko się da. W czasach PRL-owskich szarości, w czasach końca komunizmu, w dobie transformacji. Uznawana powszechnie za wzór zawodowy i moralny, ceniąca słowo i jego brzmienie, walcząca z nadmiarem przymiotników i metafor, dała polskiej literaturze całe pokolenie autorów zdolnych, odważnych, ciekawych świata”. 

Reklama

Dalej w mowie laudacyjnej możemy przeczytać, że Małgorzacie Szejnert „zawdzięczamy ocalenie pejzaży Giszowca i Nikiszowca, to ona – na długo przed wielkimi współczesnymi falami migracji – opisała świat dawnych uciekinierów, którzy z Europy i nie tylko, za chlebem i jaśniejszą przyszłością, próbowali dostać się do Stanów Zjednoczonych. Gdyby nie nasza tegoroczna laureatka, zapewne niewiele wiedzielibyśmy dziś o skomplikowanych losach jednej z afrykańskich wysp czy o tym, dlaczego Ryszard Kapuściński tak bardzo tęsknił za swoim przedwojennym Pińskiem. I wreszcie – gdyby nie wzięła się pewnego dnia za porządkowanie rodzinnych dokumentów, nie poznalibyśmy zaskakujących emigracyjnych losów polskich elit podczas II wojny światowej, mechanizmów walki o władzę i politycznej zemsty, którym dziś – w niezwykle zbliżonym wydaniu – przyglądamy się w zasadzie codziennie. Czyniła to z potrzeby serca, z wiarą, że można dotrzeć do prawdy, nigdy z potrzeby zemsty czy jakichkolwiek politycznych rozrachunków”.

Reklama

Michał Nogaś przytoczył również słowa autorstwa samej Szejnert, która we wstępie do książki reporterki Ireny Morawskiej napisała o słuchu reporterskim: „No więc co to jest ten słuch reporterski? Ja wyobrażam to sobie w ten sposób – jest to zdolność do wyjścia z własnej skóry, do utożsamienia się z rozmówcami i do wtopienia w ich sytuację. Zdolność do tego, by przy tym utożsamieniu zachować instynkt samozachowawczy – nie dać się nikomu oszukać. A na koniec – zdolność wrócenia do siebie i przekazania innym tego, co się poznało, kiedy się żyło tym innym życiem”. 

Małgorzata Szejnert jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego, byłą kierowniczką działu „Reportaż” w tygodniku „Literatura”. Pomagała w redagowaniu biuletynu strajkowego w szczecińskiej stoczni. Była współzałożycielką „Gazety Wyborczej”. Na rynku literackim debiutowała w 1972 roku książką „Borowiki przy ternpajku”. Do najbardziej znanych jej dzieł należą „Czarny ogród”, „Dom żółwia. Zanzibar” i „Wyspa klucz”. Za tę ostatnią książkę, gdzie Szejnert opisuje Ellis Island, małą wysepkę u wybrzeży Nowego Jorku, została uhonorowana Nagrodą Literacką Gdynia.

Reklama

Nagroda Literacka im. Tuwima jest przyznawana corocznie od 2013 r. za całokształt dokonań literackich przez Dom Literatury w Łodzi oraz Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział Łódź. Dotychczasowymi laureatami byli Magdalena Tulli, Hanna Krall, Jarosław Marek Rymkiewicz, Michał Głowiński, Ewa Lipska i Izabela Morska.

Fotografia otwierająca: Łukasz Zakrzewski / Reporter / East News

Reklama

komentarze [2]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2476
4
09.12.2019 11:30

Zapraszamy do dyskusji.


3670
183
10.12.2019 09:27

Serdecznie gratuluję nagrody. Jak na razie znam panią tylko z nazwiska, ale to się zmieni...


zgłoś błąd