Jonasz 
I know what I like, and I like what I know. Genesis
59 lat, mężczyzna, Wroclaw, status: Czytelnik, dodał: 8 książek, ostatnio widziany 17 godzin temu
Teraz czytam
  • Echopraksja
    Echopraksja
    Autor:
    Przygotujcie się na całkowicie nową Osobliwość. Oto „Echopraksja”, kontynuacja nominowanego do nagrody Hugo „Ślepowidzenia”. Zbliża się XXII wiek. Jest to świat, w którym ci, co odeszli, wysyłają ży...
    czytelników: 1740 | opinie: 69 | ocena: 7,49 (589 głosów) | inne wydania: 2
  • Listy 1956-1978
    Listy 1956-1978
    Autorzy:
    Dwaj wielcy pisarze. Dwie odmienne osobowości, dwa różne temperamenty. Wydawać by się mogło, że Stanisława Lema ze Sławomirem Mrożkiem niewiele łączyło. Okazuje się jednak, że pisarze przez wiele lat...
    czytelników: 999 | opinie: 27 | ocena: 7,8 (181 głosów)
  • Relacja z pierwszej ręki
    Relacja z pierwszej ręki
    Autor:
    Trzydzieści trzy z ponad osiemdziesięciu. Najbardziej klasyczne z klasycznych. Dowcipne, rzetelne i prorocze. Czy najlepsze? Przekonaj się sam! Jadwiga Zajdel, żona zmarłego w 1985 roku Janusza, podj...
    czytelników: 574 | opinie: 23 | ocena: 7,43 (247 głosów)
  • Sodoma i Gomora
    Sodoma i Gomora
    Autor:
    Sodoma i Gomora – do tej pory nie wydana w języku polskim powieść Cormaca McCarthy'ego wieńcząca słynną Trylogię Pogranicza. Znajdziemy tu wszystko to, co dla McCarthy'ego charakterystyczne: genialną...
    czytelników: 887 | opinie: 32 | ocena: 7,68 (208 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-28 16:55:55
Ma nowego znajomego: Dawid Gawałkiewicz
 
2018-12-27 16:03:48
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-12-27 16:03:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Literatura Amerykanska, Science Fiction

W tej krótkiej powieści, P.K. Dick oparł na koncepcji równoległych wszechświatów. W początkach lat 70-tych zgaduje, że było to wielka nowość. Dziś, temat jest już tak wyeksplatowane we wszystkich podgatunkach Fikcji Naukowej, że już nie zaskakuje, ani nie zachwyca. Poza tym zgrabnie napisana historia anty-utopijna. Koniec końców nic rewelacyjnego.

 
2018-12-24 16:20:07
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Ślepowidzenie (tom 2)
 
2018-12-24 15:25:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Literatura Kanadyjska, Science Fiction
Autor:
Cykl: Ślepowidzenie (tom 1)

Peter Watts - kanadyjski autor, lecz także i naukowiec - biolog morski. W tej pozycji wychodzi ze swej "comfort zone" udając sie z głębin oceanu w rubieże układy słonecznego. Ciągle jednak pozostając naukowcem.

Powieść jest niezwykle orginalną koncepcją "pierwszego kontaktu". Podobnie jak Lem w "Fiasko" i tu konkluzja jest podobna. Pierwszy kontakt jest niemożliwy. Watts stawia tezę, ze sama...
Peter Watts - kanadyjski autor, lecz także i naukowiec - biolog morski. W tej pozycji wychodzi ze swej "comfort zone" udając sie z głębin oceanu w rubieże układy słonecznego. Ciągle jednak pozostając naukowcem.

Powieść jest niezwykle orginalną koncepcją "pierwszego kontaktu". Podobnie jak Lem w "Fiasko" i tu konkluzja jest podobna. Pierwszy kontakt jest niemożliwy. Watts stawia tezę, ze sama próba kontaktu jest już aktem agresji. Watts nie jest aż tak pesemistyczny jal Cixin Liu w jego koncepcji "Ciemnego Lasu" Nie aż tak pesymistyczny, jednak dość bliski temgo poziomu.

Wojciech Gołębiowski w swej recencji na Lubimy Czytać napisał, że książka to "bełkot" i dał pałę. Ja mu odpowiedam, że byc może w jego uszach brzmi tp jak bełkot, ale to jak, i o czym ludzie będą mówić za 50 lat.

Watts nawet w fikcji naukowej pozostaje naukowcem. Po pierwsze racjonalizuje, w bardzo nakowy sposób legendę, lub mit o wampirach. Po drugie podaje bogatą bibliografię. To już zupełnie nietypowe.

Ktoś inny w swej recenzji porównał Ślepowidzenie z Solaris Lema. Moim zdaniem nietrafne, choć warto porównać by oświadomić jak daleko współczesna SF odeszła od swych korzeni.

pokaż więcej

 
2018-12-19 14:41:47
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Trylogia Pogranicza (tom 3)
 
2018-12-19 14:38:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Literatura Amerykanska
Cykl: Trylogia Pogranicza (tom 2)

Druga część Trylogi Pogranicza opisuje czasy nieco wcześniejsze niż „Rącze konie”, choć zaledwie kilka lat. Trwa Wojna Światowa, choć dla amerakońsko-meksykańskiego pogranicza, nie ma ona żadnego znaczenia. Tu życie się toczy powoli. Życie obraca się wokół ochrony stad krów przed wilkami.
W tej powieści mamy też doczynienia z innymi bohaterami. Nie występuje w niej bohater pierwszej części,...
Druga część Trylogi Pogranicza opisuje czasy nieco wcześniejsze niż „Rącze konie”, choć zaledwie kilka lat. Trwa Wojna Światowa, choć dla amerakońsko-meksykańskiego pogranicza, nie ma ona żadnego znaczenia. Tu życie się toczy powoli. Życie obraca się wokół ochrony stad krów przed wilkami.
W tej powieści mamy też doczynienia z innymi bohaterami. Nie występuje w niej bohater pierwszej części, John Grady. Mamy zaś innego nastolatka, Billa, który podobnie jak John wchodzi w dorosłę życie, lecz w innych warunkach, pod opieka ojca, który wprowadza go w tajniki życia. Ta idylla nie trwa jednak długo. Billy wyrusza na swą pierwszą wyprawę do Meksyku z niedorzecznym pomysłem by uwolnić tam złapaną w sidłą wilczycą. Potem następują dwie kolejne przeprawy przez granicę. Za każdym razem Billy szwęda się po kraju, spotykając dziwnych ludzi i słuchając ich dziwnych opowieści. Liczne wydarzenia na jego drodze nie są ani bezpieczne ani przyjemne. Ostatecznie wraca on do rodzinnego stanu na dobre już innym człowiekiem. Wykrzywionym, poranionym, wyniszczonym. Jak ten pies, którego spotyka na ostatnich stronach powieści, najpierw go brytalnie odganiając, by później z płaczem bezskutecznie usiłojac go odnaleść.
Powieść smutna i przejmująca.

pokaż więcej

 
2018-12-08 16:38:27
Ma nowego znajomego:
 
2018-12-06 13:49:24
Ma nowego znajomego: Happy Reader
 
2018-12-04 19:34:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Literatura Polska, Science Fiction

Cała prawda o Planecie Ksi, ostatnia wydane, niestety nie ukończona powieść Janusza Zaidla. Jak wszystkie poprzednie mieści się w szeroko pojętej katagorii fantastyki socjologicznej. Jak kazdej inne należy dodać dodatkowy atrybut. I tak jak „Wyjście z cienia” i częściowo „Limes...” mieszczą się w gatunku ‘inwazji obcych’ oraz ‘antyutopii’ (Limes dodatkwo można uznać za prekursora ‘cyber... Cała prawda o Planecie Ksi, ostatnia wydane, niestety nie ukończona powieść Janusza Zaidla. Jak wszystkie poprzednie mieści się w szeroko pojętej katagorii fantastyki socjologicznej. Jak kazdej inne należy dodać dodatkowy atrybut. I tak jak „Wyjście z cienia” i częściowo „Limes...” mieszczą się w gatunku ‘inwazji obcych’ oraz ‘antyutopii’ (Limes dodatkwo można uznać za prekursora ‘cyber punk’). „Cyliner...” to historia postapokaliptyczna, a „Paradyzja” i „Cała prawda...” oparta na idei pozaukładowego osadnictwa. W takim świetle Zaidel pokazuje się jako autor bardzo różnorodny.
„Całą prawda o Planecie Ksi” opiera się na podobnym pomyśle co „Paradyzja”, choć jest ciemniejsza, bardziej pesymistyczna. Jest też, w mojej opinii, najsłabszą pozycją Zaidla. I to nie dla tego, że została nieukończona. Zaidel w tej powieści nie trafił. Wyraźnie był zainspirowany ‘Farmą Zwierzęcą” Orwella. Orwell z powodzenie przeniosł stosunki w „modelowym” społeczeństwie na świat zwierząt gopodarskich, Zaidlowi zaplikowanie tego samego schmatu w społeczęństwie ludzkim nie wyszło. W swej historii wyraźnie przecenił wpływ strachu i dezinformacji, a nie docenił ludzkiej inteligencji oraz rodzinnej i sąsiedzkiej solidarności.
Odejmóję jedna gwiazdkę za nazywanie kobiet „obiektami”.

pokaż więcej

 
2018-11-25 04:58:21
Ma nowego znajomego: ewa0818
 
2018-11-10 16:51:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Literatura Amerykanska
Cykl: Cykl barokowy (tom 3)

Jesli zakceptowac definicję Stendhala, mówiącą, że „powieść to zwierciadło przechadzające się po gościńcu”, to Neal Stephenson rozciąga ta definicję do ekstremum.
60 lat. 5 kontynentow. Kilkadziesiąt krajów, królestw i kolonii. Kilkunastu głównych bohaterów, i kilkaset drugoplanowych. Wielki rozmach. W dużej cześci niepotrzebny. Historia opowiedziałaby się lepiej w bardziej minimalistyczny...
Jesli zakceptowac definicję Stendhala, mówiącą, że „powieść to zwierciadło przechadzające się po gościńcu”, to Neal Stephenson rozciąga ta definicję do ekstremum.
60 lat. 5 kontynentow. Kilkadziesiąt krajów, królestw i kolonii. Kilkunastu głównych bohaterów, i kilkaset drugoplanowych. Wielki rozmach. W dużej cześci niepotrzebny. Historia opowiedziałaby się lepiej w bardziej minimalistyczny sposób. Wsród postaci niemal wszystkie koronowane głowy Europy, inni znani politycy i wodzowie, jak i uczeni – pośród nich Newton, Leibnitz, Hook oraz wiele pomniejszych. Głownymi bohaterami (jeśli można takich wyróznić) to naukowiec Daniel Waterhouse, wagabunda i awanturnik Jack Shaftoe, Jego brat weteran Bob Shaftoe oraz samozwańcza księzniczka, piękność, intrygantka, finansowa spekulantka ...
Stephenson (także w innych swych powieściach) pokazał, że jest pisarzem bardzo drobiazgowym. Chwilami, az do przesady. Z wielka pieczołowitością potrafi opisywać przygotowanie do bitwy, tylko po to by w chwili przed jej rozpoczęciem, przejść w inny wątek. O samym wyniku bitwy, dowiadujemy sie mimochodem, pareset stron dalej. To zaledwie jeden przykład.
Brak ciąciągłość narracji, nadmierne skupianie się na detalu, wielość postaci, zbyt wielka szczegołowość, dłużyzny w opisach, niepotrzebny sarkazm i ironia, wszystko to sprawia, że lektura była dla mnie nużąca. Zdając sobie sprawe z wysokiej klasy dzieła, miałem wielkie problemy przez te ponad 2.5 tysiaca stron. Ostatecznie każdym tom zajoł mi po parę miesiecy rozłożonych na przestrzeni trzech lat.

pokaż więcej

 
2018-11-09 19:02:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Literatura Amerykanska
Cykl: Trylogia Pogranicza (tom 1)

Przez ostatnie dwa lata miałęm przyjemność przeczytać parę dobrych westernów: „Na południe od Brawoz” McMurty; Western częściowy – „Syn” Mayera i teraz uroczą powieść Cormaca McCarthy „Rącze konie”. McCarthy jest amerykańskim mistrzem pióra, który potrafi napisać każdy typ powieści: postakopalityczne arcydzieło „Droga”; kryminalny dramat „To nie jest kraj dla starych ludzi”; kryminalny... Przez ostatnie dwa lata miałęm przyjemność przeczytać parę dobrych westernów: „Na południe od Brawoz” McMurty; Western częściowy – „Syn” Mayera i teraz uroczą powieść Cormaca McCarthy „Rącze konie”. McCarthy jest amerykańskim mistrzem pióra, który potrafi napisać każdy typ powieści: postakopalityczne arcydzieło „Droga”; kryminalny dramat „To nie jest kraj dla starych ludzi”; kryminalny triller „Dziecię boże” i wiele innych.
Powieści „Rącze konie”, daleka jest od klasycznego westerny. Głównie przez scenerie i czas. Historia ogrywa sie w latach piećdziesiątych XX wieku, gdy sława „dzikiego zachody” już dawno przemineła. Bohaterowie powieści, choć są nastolatkami, są już epigonami kultury kowbojwskiej. Sceneria też wnosi wiele nowego. Nie jest to już Teksas, środkowy zachód czy obszar Gór Skalistych. Jest to Meksyk, który zachował jeszcze nieco z XIX-nastowiecznego rytu.
Dwaj chłopcy, uciekinierzy, pod długiej i pełnej przygód podróży, docieraja do hacjendy, prowadzonej przez miejscowego obszarnika. Ten doceniając ich doświadczenie, zatrudnia ich by zajeli się ejgo stadniną. Chłopcy pragną wejść w świat dorosłych, nie zdając sobie sprawy jak skomplikowanym, niebezpieczym i okrutnycm, ten świat może być.

pokaż więcej

 
2018-10-29 20:21:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Literatura Amerykanska, Posiadam e-book, Reportaz
Autor:

To pierwsza moje spotkanie z Bobem Woodwardem, poza filmem opartym na jego tekście „Wszyscy ludzie prezydenta”. Muszę być szczery i powiedzieć, że mie się nie podoba. W szczególności sposób narracji. Autor przedstawia kolejne wydarzenia w formie scenek rodzajowych, wkładając w usta bohaterów dialogi, których nigdy nie słyszał, a zna jedynie z relacji. Nie podoba mi się język używany w tych... To pierwsza moje spotkanie z Bobem Woodwardem, poza filmem opartym na jego tekście „Wszyscy ludzie prezydenta”. Muszę być szczery i powiedzieć, że mie się nie podoba. W szczególności sposób narracji. Autor przedstawia kolejne wydarzenia w formie scenek rodzajowych, wkładając w usta bohaterów dialogi, których nigdy nie słyszał, a zna jedynie z relacji. Nie podoba mi się język używany w tych dialogach, i to nie z powodu jego dosadności, lecz aluzyjności, politycznej nieokreśłoności, dziwnej idiomatyki. Jest to pewnie język na co dzień używany w wyższych kręgach politycznych. Gdzie mówi się tak, by zawsze można było się wycofać, by być celowo nie do końca zrozumiałym. Myślę, że Autor wyszedł by lepiej, gdyby zaoferował czytelnikowi prostszą, reportażową relację, bez wprowadzania go w labirynt pólsłówek.
Jednym z najciekawszych oraz bardzo symptomatycznych, momentów jest ten w którym opisywane są wydarzenie w Charlotteville. Dla przypomnienia odbyła się tam skrajnie demonstracja skrajnie prawicowych przeciwników usunięcia pomnika konfederackiego generała. Obrońcy pomnika, grupy neonaziostowskie, białych supremacystów, sympatyków KKK, itp. Spotkały się z kontremanifestacją najogólniej określnonych liberałow. Doszło do sprzeczek, przepychanek i drobnych bijatyk. Kulminacją wydarzeń było, gdy rozwścieczony prawicowiec staranował swym samochodem tłum kontrmanifestantów. Po tych wydarzeniach prezydent obwinił „obie strony” za akty przemocy. Te słowo odbiło się szerokim, nagatywnym echem w całym kraju i na świecie. Trump został dosłownie zmuszony przez swych współpracowników do wygłoszenia nowego przemówienia. Bez przekonania zrobił to. Te bardzo pojednawcze wypowiedzi zostały uznane za jedno z najlepszych wystąpięn prezydenta. Jedynie on nie był z niego zadowolony. Powiedział „That’s the worst speach I’ve ever given. I never going to do anything like that again.” Swój „błąd” miał okazje szybko “naprawić” w kolejnym wystąpieniu już następnego dnia, gdy powrócił z zdwojonną siłą do swym poprzednej, pojednawczej wypowiedzi.
Tytuł ksiązki brzmi „Fear”. Moim zdaniem lepszym byłby Chaos, bo z tym mamy doczynienia w Białym Domu za prezydencji Donalda Trumpa.
Postać Trumpa oraz styl jego prezydentury najlepiej scharekteryzwał jego osobisty sekretaż – Rob Porter, opisując swe rozczarowanie, gdy w końcu zroumiał z kim ma doczynienia: „This was no longer a presidency. This is no longer White House. This is a man being who he is” jak powiedzial.
Mimo fascunującego tematu i olbrzymiego doświadczenia autora, ksiązki nie oceniam wysoko. Głownie dla tego, że nie wnosi wiele do tematu. Wystarczy regularnie oglądać CNN by znać to wszytsko. Po drugie jest przedwczesna. Autor powinien poczeka jeszcze ze dwa lata i opublikować syntetyczne dzieło oparte na głebszej reflekcji.

pokaż więcej

 
2018-10-27 16:05:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Literatura Polska, Posiadam e-book, Science Fiction

To jedyna z powieść Janusza Zajdla, której wcześniej nie czytałem. Wyszło na to, że najlepsze zostawiłem na koniec. Zajdel udowodnił po raz kolejny, że ma znakomite pomysły i świetny warsztat. Tym razem pokazł też, że ma też i poczucie chumoru.
Podobnie jak w przypadku Paradyzji, Limes... i Cylindra, mamy tu doczynienia z krwistą fikcją socjologiczną. Jak w każdej z tych powieści aluzje i...
To jedyna z powieść Janusza Zajdla, której wcześniej nie czytałem. Wyszło na to, że najlepsze zostawiłem na koniec. Zajdel udowodnił po raz kolejny, że ma znakomite pomysły i świetny warsztat. Tym razem pokazł też, że ma też i poczucie chumoru.
Podobnie jak w przypadku Paradyzji, Limes... i Cylindra, mamy tu doczynienia z krwistą fikcją socjologiczną. Jak w każdej z tych powieści aluzje i odniesienia do óczesnej sytuacji, chyba najwyraźneijsze, lecz ciągle na tyle odległe, by zachować aktualność i uniwersalny charakter. Zasadniczą różnicą pomiedzy Wyjściem z Cienia, a trzema innymi powieściami, jest fakt, że w tamtych świat widziany jest oczami outsaiderów. W tym przypadku są to ludzie z wewnątrz, bezpośrednio w tę rzeczywistości zanurzonych.
Zaidel pokazał w tej dar proroczy, a może było to głebokei zrozumienie prawami rządzącymi społeczeństwem. Przewidział upadek reżimu nie w wyniku symbolicznego oporu uciśnionych lecz interwencji etycznie wrażliwej częsci opresorów. Pokazał też, że samo zrzucenio okowów niewoli, nie musi oznaczać końca kłopotów, a razcej oznacza powrót do tych starych.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
713 270 6442
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (69)

Ulubieni autorzy (5)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd