Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konrad 
https://littelratura.wordpress.com
Rocznik 1991. W dniu moich urodzin, tylko kilkadziesiąt lat wcześniej, na świat przyszedł też G.R.R. Martin. Osiem dni i 70 lat przede mną na Ziemię przyleciał także Stanisław Lem, którego bezkrytycznie wielbię i wielbić będę. Swoją przygodę z literaturą zacząłem we wczesnym dzieciństwie, z Mrożkiem i Mickiewiczem, których najpierw czytał mi mój szanowny ojciec, a później – ja, już samodzielnie. Stąd wynikał też pierwszy w życiu spór literacki. Tacie ciężko przechodził przez gardło Hobbit, mnie natomiast Tolkien oczarował i kupił na wieki wieków. Moje życie upływa pod znakiem literatury – ciągła lektura, dalsza lektura na studiach polonistycznych, prowadzenie bloga literackiego z wrażeniami, rzecz jasna, z lektury, luźna współpraca z lubimyczytac, biblionetką, portalem historia.org i wreszcie pierwsza praca w wydawnictwie Media Rodzina, w którym, no cóż, czytałem jeszcze więcej. W pracy zawodowej i w życiu osobistym przyświeca mi idea Prousta – „książki trzeba czytać egoistycznie, jak dziecko, zawłaszczając autora, wpisując książkę w siebie i zacierając granice między sztuką a życiem”.
25 lat, mężczyzna, Poznań, status: Czytelnik, ostatnio widziany 5 godzin temu
Teraz czytam
  • Dół
    Dół
    Autor:
    Andriej Płatonow jest dziś stawiany obok Tołstoja, Czechowa, Szołochowa czy Bułhakowa. Ale gdy powstawały jego książki – wywrotowe, ponuro prześmiewcze, obnażające absurd aparatu władzy i dogmatów – n...
    czytelników: 115 | opinie: 3 | ocena: 7,92 (12 głosów)
  • Korekty
    Korekty
    Autor:
    Powieść uhonorowana National Book Award! Znakomita społeczno-obyczajowa panorama Ameryki ostatniego półwiecza. Tragikomiczne arcydzieło o upadku rodziny w pełnych powierzchowności czasach. Po niemal p...
    czytelników: 1491 | opinie: 61 | ocena: 7,1 (437 głosów) | inne wydania: 1
  • Miasto w ogniu
    Miasto w ogniu
    Autor:
    Powieść, na jaką Nowy Jork zasługiwał od dawna. Nowy Jork, 1976. William Hamilton-Sweeney, dziedzic jednej z największych amerykańskich fortun, który wyrzekł się rodziny, i jego siostra Regan. Mercer...
    czytelników: 248 | opinie: 9 | ocena: 8,19 (16 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-07-27 18:45:05
Wypowiedział się w dyskusji: Co czytaliśmy w pierwszej połowie 2017?

Może stąd różnica naszych zdań ;)

więcej...
 
2017-07-27 15:26:23
Wypowiedział się w dyskusji: Co czytaliśmy w pierwszej połowie 2017?

Fakt, książki uczą i wzbogacają słownictwo, nie sposób się z tym nie zgodzić.

Co kto lubi - też prawda. Nie ma nakazu czytania Dostojewskiego, nie ma też nakazu czytania Remigiusza Mroza. Pytanie jednak, czy i Dostojewski, i Mróz, w równym stopniu rozwijają - poszerzają światopogląd, zmieniają patrzenie na świat, ukierunkowują, uczą spoglądać na świat z różnych stron.

Również czytam książki...
Fakt, książki uczą i wzbogacają słownictwo, nie sposób się z tym nie zgodzić.

Co kto lubi - też prawda. Nie ma nakazu czytania Dostojewskiego, nie ma też nakazu czytania Remigiusza Mroza. Pytanie jednak, czy i Dostojewski, i Mróz, w równym stopniu rozwijają - poszerzają światopogląd, zmieniają patrzenie na świat, ukierunkowują, uczą spoglądać na świat z różnych stron.

Również czytam książki różne. I wcale nie krytykuję kogoś, kto czyta tylko takie, jak w rankingu. Spoglądam jednak na ranking, gdzie wszystkie pozycje są mocno popularne/gatunkowe. Gdzie większość z nich służy wyłącznie rozrywce intelektualnej, nie - głębszej refleksji (kto powiedział, że trzeba "katować się" książkami "ciężkimi", żeby coś wiedzieć o świecie?). I to mnie niepokoi.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-07-27 14:50:40
Wypowiedział się w dyskusji: Co czytaliśmy w pierwszej połowie 2017?

Zuba - dobra literatura gatunkowa nie jest zła, nie neguję, zgadzam się całkowicie. Tylko czemu w zestawieniu znalazła się niemal wyłącznie gatunkowa? Przydałoby się chyba więcej różnorodności.

PedroP - właśnie, "łatwo wchodzą i można sięgać po kolejną", można jednak (i chyba nawet trzeba) wymagać od literatury nieco więcej.

więcej...
 
2017-07-26 13:33:48
Wypowiedział się w dyskusji: Co czytaliśmy w pierwszej połowie 2017?

Fantastyka, thriller, kryminał i książki mocno zbliżone do romansu - czyli wygrywa literatura gatunkowa. Cieszy fakt, że czytają, ale czasem liczy się także to, co czytają. Niestety, powyższe zestawienie nie świadczy też zbyt dobrze o kondycji polskiej literatury.

więcej...
 
2017-07-23 22:25:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Posiadam

Czego w tej książce nie ma - na 473 stronach Richard Flanagan dotyka prawdopodobnie wszystkich przeklętych i mniej przeklętych tematów z "Ogólnej Historii Ludzkości". Ścieżki północy określiłbym bardzo krótko i dosadnie: niespełna 500 stron gówna, krwi, trupów, umierania, zdrad, flaków, okrucieństwa, miłości i błota...

Kilka konkretów. Do tej pory udało mi się przeczytać Pragnienie i Księgę...
Czego w tej książce nie ma - na 473 stronach Richard Flanagan dotyka prawdopodobnie wszystkich przeklętych i mniej przeklętych tematów z "Ogólnej Historii Ludzkości". Ścieżki północy określiłbym bardzo krótko i dosadnie: niespełna 500 stron gówna, krwi, trupów, umierania, zdrad, flaków, okrucieństwa, miłości i błota...

Kilka konkretów. Do tej pory udało mi się przeczytać Pragnienie i Księgę ryb Williama Goulda. Na półce czeka świeża Śmierć przewodnika rzecznego, czyli niedawno (dwa-trzy tygodnie temu) wydany w Polsce debiut Flanagana z roku 1994. Może - ale będzie to wymagało dużego nakładu dobrej woli, ponieważ jak na razie odpadłem po kilku stronach (okoliczności nie dopisały?) - w najbliższym czasie łyknę też Klaśnięcie jednej dłoni. Na tle już przeczytanych powieści można próbować oceniać, czy Flanagan rzeczywiście jest aż takim geniuszem, jakim chcą go widzieć krytycy. 

Na tle pozostałych (przeczytanych przeze mnie) książek autora, Ścieżki północy wypadają najlepiej. Księga ryb Williama Goulda jest, jak na mój gust, zwyczajnie przegadana (tak, ma 408 stron, mniej od Ścieżek północy, a można by z niej, z czystym sumieniem, wyciąć co najmniej 50 kartek); miejscami wizje narratora stają się już tak absurdalne, że zaczynają śmieszyć. Pragnienie to z kolei taka powieść, która sama nie wie czym bardziej chciałaby być - czy czułą, quasi-biograficzną opowiastką o Dickensie i jego "złamanym życiu", czy traktatem o inności, próbie oswojenia obcego i niemożności pozbycia się cząstki innego z samego siebie. 

Ścieżki północy mają z kolei wszystko to, czego brakuje Pragnieniu czy Księdze ryb. Bohatera nie tylko z krwi i kości, ale także - jak zgrabnie ujął to Krzysztof Varga w recenzji biografii Stanisława Lema - z duszą i sercem. Efekciarstwo, które sprawia, że sceny zostają w pamięci (śmierci jednego z bohaterów nie sposób wymazać z głowy), że chciałoby się napisać scenariusz i wypuścić w świat film jeśli nie wybitny, to na pewno poruszający. I spektrum problemów na tyle szerokie, że pośpieszna lektura - a taką wbrew pozorom narzuca styl Flanagana - budzi wyrzuty sumienia. 

Od początku. Fabuła to zbeletryzowana biografia fikcyjnej postaci, żołnierza, dowódcy - zarówno na froncie, jak i w niewoli, Dorriga Evansa. Czytelnik przejdzie z nim wiele - krótkie, poprzecierane wspomnienie dzieciństwa (jakby nigdy go nie było); budowę Kolei Birmanskiej, zwanej także Koleją Śmierci (jej budowa pochłonęła około 16 tysięcy jeńców i 100 tysięcy cywilów); intensywny romans z młodą żoną swojego wuja; przelotne miłostki; nieudane małżeństwo, zawarte bez miłości; odrobinę sławy. Flanagan to jednak pisarz na tyle ambitny, że na tym nie poprzestaje. Nie tylko mamy szansę obserwować Dorriga z perspektywy innych, którzy, co zabrzmi górnolotnie, umierają dookoła niego - miejscami wchodzimy także w żołnierskie buciory japońskich żołnierzy.

Kto czytał, ten wie - Richard Flanagan nie należy do pisarzy podnoszących na duchu, budujących. Towarzyszący jego frazie rytm to powolne, rozbite na setki stron zapadanie się w coraz głębszą otchłań  To też twórca zdradziecki; pierwsze akapity olśniewają, a dalej jest już tylko Człowiek, przede wszystkim w najgorszych tego słowa barwach. Nie inaczej jest w Ścieżkach północy. Począwszy od pierwszej sceny, czyli wypalania Dorrigowi przez matkę dziury w nabrzmiałym od krwi paznokciu, po sam koniec - historia Dorriga Evansa i pozostałych naznaczona jest głębokim okrucieństwem. O tyle dojmującym, że Flanagan nie pozostawia żadnej furtki, nie ma żadnej ucieczki przed złem; życie to jedna wielka bitwa o zachowanie godności, zasad, wartości. Bitwa, rzecz jasna, przegrana już od samego początku. Owo okrucieństwo naznacza właściwie każdą sferę życia. Miłość (zawsze wybiera się niewłaściwą osobę, aby już do konca niemiłosiernie się z nią męczyć, a właściwa przepada w pomroce dziejów), poświęcenie (choćbyś nie wiadomo jak wysoko tę nogę ucinał i z jakim trudem wkładał rękę w rozerwane mięśnie, to i tak nic nie wskórasz - potencjalnym czytelnikom powieści radzę poszukać tej sceny w książce i od niej zacząć lekturę), sławę (służącą właściwie do niczego). W zasadzie: całe życie. Przeżyłeś? Świetnie, a teraz zastanów się, po co? Po nic? Doskonały wniosek. U Flanagana nie ma wygranych - są tylko przegrani.

Pytanie o sens przetrwania (nie porwałbym się na nazwanie życia bohaterów Flanagana życiem) ulega dodatkowemu zatarciu, bo autor wyciąga Dorriga i dużą część podległego mu oddziału z obozu jenieckiego. Ale wychodzą też z niego ci, których Evans i reszta woleliby jednak nie oglądać, czyli japońscy strażnicy, oprawcy. Okazuje się, że są takimi samymi ludźmi, jak cała reszta: cierpią, walczą o przetrwanie, dokładnie tak samo umierają. Flanagan nawet tutaj nie próbuje ułatwić - bo przecież zawsze można powiedzieć, że Japończycy wyłącznie wykonywali rozkazy...

Nawet piękno podszyte jest w Ścieżkach północy okrucieństwem. Widać to nie tylko we frazach - wiele z nich faktycznie niesie w sobie ładunek przejmującego liryzmu (ale nie taniego i ckliwego). Ale piękno znika, gdy wkraczamy wraz z Evansem do obozu. Tam każda fraza staje się sucha, dobitna. U Flanagana umieranie to umieranie, czyli topienie się w kale, krew sikająca z kikuta. Nic więcej. Zero wzniosłości, płaczu, żałoby. Ot, trup, część obiegu naturalnego, jak każda inna. 

Przy wszystkich zaletach nie da się jednak ukryć, że powieść jest efekciarska także w złym tego słowa znaczeniu. Plastyczność niektórych scen czy usilne poszukiwanie zwrotów fabularnych miejscami są aż zbyt oczywiste. Fakt, ostatnie 5 stron czyta się nieprawdopodobnie, ale myślący czytelnik wpadnie na to rozwiązanie fabularne dużo wcześniej, a mniej zwracający uwagę na detale po prostu machnie obojętnie ręką. Kto wie, może jest to jakiś sposób na otrzymanie Bookera - nasycenie efekciarstwem, sąsiadującym z liryzmem i nieoczywistą symboliką.

Zdradzę tylko dwa fragmenty. Amy, pierwsza i ostatnia prawdziwa miłość Dorriga, obserwuje koleje swojego losu w ławicach rybek, które nie mogą przeciwstawić się sile wody. A jeden z żołnierzy Dorriga topi się w dole kloacznym (chyba ostatnio zemdliło mnie przy Łaskawych Littella, Flanagan pobił go na głowę). Cóż. "Świat jest (...) Po prostu jest". Zatonął w błocie. I gównie, jasna sprawa.

pokaż więcej

 
2017-07-21 13:29:04
Ma nowego znajomego: MONIA
 
2017-07-13 17:41:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Posiadam
Autor:
Cykl: Trylogia amerykańska (tom 1)
 
2017-07-08 22:14:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2006
Cykl: Legenda Drizzta (tom 16)
 
2017-07-08 22:14:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2006
Cykl: Legenda Drizzta (tom 15)
 
2017-07-08 22:12:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2004
Cykl: Legenda Drizzta (tom 14)
 
2017-07-08 21:59:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2002
 
2017-07-08 21:58:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2002
Autor:
 
2017-07-08 21:57:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2002
 
2017-07-08 21:56:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2002
Autor:
 
2017-07-08 21:53:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2002
Autor:
Cykl: Pan Kleks (tom 1)
 
Moja biblioteczka
609 46 908
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (50)

Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd