Kingapurgal57 Recenzentkadoskonala 
recenzentka-doskonala.blogspot.com
kobieta, Łódź, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 2 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Może kiedyś zdarzyło mi się już spotkać z twórczością pana Evansa, ale szczerze przyznam, że nie pamiętam, wiem jedynie, że to nazwisko gdzieś już słyszałam, musiało mi się wcześniej obić o uszy.
Załóżmy jednak, że było to pierwsze spotkanie z tym Autorem i wiecie co? Bardzo mi się to podobało! Nie przypuszaczałam, że ta książka będzie aż tak dobra. Okey, wiedziałam że zapewne poznam historię...
Może kiedyś zdarzyło mi się już spotkać z twórczością pana Evansa, ale szczerze przyznam, że nie pamiętam, wiem jedynie, że to nazwisko gdzieś już słyszałam, musiało mi się wcześniej obić o uszy.
Załóżmy jednak, że było to pierwsze spotkanie z tym Autorem i wiecie co? Bardzo mi się to podobało! Nie przypuszaczałam, że ta książka będzie aż tak dobra. Okey, wiedziałam że zapewne poznam historię miłosną, że będzie jakiś uczucie, że będzie klimat świąteczny i ogólnie ta cała magia świąt, ale nie przypuszczałam, że to wszystko będzie aż do tego stopnia ukazane. Książka ma jedynie trzysta cztery strony, a to znaczy że ten Autor jest naprawdę fantastyczny. Czemu? Bo mało kto potrafi na tak małej ilości stron stworzyć tak fantastyczną historię. Wiem, może się mylę. Zdaję sobie sprawę z tego, że dobra książka może mieć nawet i niecałe sto stron, ale dla mnie to za mało. Ja muszę się wczytać w opisy, poczuć ducha książki, zapoznać się z bohaterami, no ja po prostu muszę to czuć. I kolejny fakt, jak wciągnę się w historię, która jest dobra, to przyznam, że nie mogę się od niej oderwać, dlatego chcę aby była ona długa, bo ciężko jest rozstawać się z tym co dobre.
Za co kocham tę książkę? Przede wszystkim za bohaterów. Szczerze pokochałam Alexa, to wspaniały chłopak, było mi go bardzo szkoda, bo wiele, naprawdę wiele przeszedł w życiu, a nie powinien... Dobrze, że na koniec powieści szczęście się do niego uśmiechnęło, bo straciłabym nadzieję.
Pokochałam również Arię, za to że była dobrą kobietą. Zwykłą, przeciętną, taką jakich teraz na świecie jest bardzo mało. To bardzo skromna i samotna kobieta, która jest zagubiona i bardzo niepewna siebie.
Po poznaniu tej dwójki bohaterów doszłam do wniosku, że nie da się ich nie kochać. To naprawdę wspaniała para...
Postacie drugoplanowe również przypadły mi do gustu, może nie aż tak bardzo jak bohaterowie, ale również ich bardzo polubiłam. Po drugie kocham kraj w którym rozgrywa się akcja powieści. No jejku, jest tak pięknie i malowniczo opisana przez Autora, że to jest dla mnie ogromnym szokiem. I jeszcze ten śnieg, który jest niemal na każdym kroku, to jest coś wspaniałego, bo te efekty pobudzają czytelnika do wyobaźni. Cały czas czytając tę książkę, myślałam o zbliżających się świętach.
Za co jeszcze pokochałam tę historię? Za miłość i za tajemnicę jaka w tej książce się pojawia. Oczywiście nie mogę zdradzić Wam szczegółowo fabuły, bo popsułabym Wam zabawę, ale liczę na to, że sięgniecie po tę książkę, bo naprawdę warto.


Opis fabuły

Alex jest głównym bohaterem tej książki. To typowy, przeciętny chłopak, mający już swoje lata. Jak się okazuje miał on żonę, ale rozwiódł się z nią. Według mnie Alex to kochany mężczyzna, myślę,że jakby każdy taki był jak on, to świat byłby lepszy. To jego eks żona była zakłamaną zdrajczynią, która zdradzała go i jeszcze nie potrafiła powiedzieć mu tego w twarz, a jedynie przez głupi liścik.
Wiecie co jest w tym najgorsze? Że Alex tylko czekał aż jego była żona do niego napisze i będzie chciała do niego wrócić. On nadal ją kochał i był gotowy jej wszystko wybaczyć. Jednak jego koledzy biorą sprawy w swoje ręce i pomagają mężczyźnie w założeniu portalu randkowego. Alex stwierdza iż to nie jest dla niego i przez przypadek trafia na bloga pewnej kobiety, o inicjałach LBH. Po paru dniach mężczyzna stwierdza, że ma hopla na punkcie tej kobiety, ponieważ nie potrafi przeżyć dnia aby nie sprawdzić jej bloga. To nie jest typowy blog, powiedziałabym, że to taka forma rehabilitacji, jej prywatnego pamiętnika... Kobieta ta opisuje, że jest nieszczęśliwa, że jest samotna i nikogo przy sobie nie ma. Alex postanawia rzucić się w wir niemożliwego, pragnie odnaleźć tę kobietę. Przez wskazówki na blogu odnajduje gdzie owa piękność się znajduje i wyjeżdża w nieznane, po to aby ją odnaleźć.
Gdy jest już na miejscu, całkowicie przez przypadek poznaje Arię, dziewczynę, w której Alex się zakochuje. Ta sytuacja sprawia, że po woli zaczyna zapominać o LBH...


Za egzemplarz recenzencki z całego serca dziękuję wydawnictwu Znak.

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Kaci Hadesa (tom 3) | Seria: Editio Red

MINI RECENZJA

Uleczone dusze, Tillie Cole. Do samego końca nie byłam bowiem przekonana, czy chcę sięgnąć po tę książkę, ale skoro przeczytałam dwie poprzednie, to czemu nie? Co mogę sadzić o tej części? Ta historia jest najbardziej szalona, nieco inna, trochę miejscami dramatyczna, ale czyta się to całkiem dobrze. Jednak w porównaniu do poprzednich części, ta jest chyba troszkę słabsza. Co w...
MINI RECENZJA

Uleczone dusze, Tillie Cole. Do samego końca nie byłam bowiem przekonana, czy chcę sięgnąć po tę książkę, ale skoro przeczytałam dwie poprzednie, to czemu nie? Co mogę sadzić o tej części? Ta historia jest najbardziej szalona, nieco inna, trochę miejscami dramatyczna, ale czyta się to całkiem dobrze. Jednak w porównaniu do poprzednich części, ta jest chyba troszkę słabsza. Co w tej książce jest zatem takirgo niesamowitego? Ten mroczny klimat i te dwa różne, zupełnie inne światy, które spotykają się w ze sobą. Te postacie są tak silnie nakreślone, że nie sposób ich pomylić i nie zapamiętać. To naprawdę jest akurat na wielki plus, ponieważ bardzo rzadko zdarzają się akurat takiego rodzaju bohaterowie. Okey, nie są oni pozytywnymi postaciami, ale tutaj akurat nie ma to znaczenia. O czym jest zatem ta część? Maddie to dziewczyna, ktora niestety pochodzi z sekty. Była ona bardzo nieszczęśliwa, jej los nie szczędził jej od samego początku. Była bita, torturowana, źle traktowana... jednak po pewnym czasie grupa członków klubu motocyklowego z USA, uwalnia ją. Na drodze dziewczyny staje pewien chłopak- Flame. Nie jest to typowy chłopak, ma bardzo ciężką przeszłość za sobą, ponadto cieżko do niego dotrzeć. Nawet koledzy z jego załogi mają z nim problem. Jednak w momencie kiedy poznaje Maddie wiele się zmienia. Tak jakby dziewczyna potrafiła dotrzeć do jego serca i je uleczyć. To naprawdę coś niesamowitego! Na początku jednak Flame nie docenia tego, ale po chwili zdaje sobie sprawę, że Maddie jest dla niego najważniejsza. Jak mam podsumować tę powieść? Ogromny plus za niebanalny związek pomiędzy bohaterami, wiele scen miłosnych, poza tym wyraźny zarys fabuły srednio przypadł mi do gustu. Ocena: 7/10

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Nareszcie mogłam znowu powrócić do magicznego i mrocznego świata Stephena Kinga! Bo kto nie kocha jego książek? To coś zdecydowanie cudownego, innowacyjnego i magicznego. Według mnie nie ma na świecie takiego drugiego autora jak Stephen King. Tylko on potrafi zbudować taki klimat, grozę, bohaterów i ten wspaniały świat przedstawiony. Czy ta książka spełniła moje wymagania? Ja kocham tego... Nareszcie mogłam znowu powrócić do magicznego i mrocznego świata Stephena Kinga! Bo kto nie kocha jego książek? To coś zdecydowanie cudownego, innowacyjnego i magicznego. Według mnie nie ma na świecie takiego drugiego autora jak Stephen King. Tylko on potrafi zbudować taki klimat, grozę, bohaterów i ten wspaniały świat przedstawiony. Czy ta książka spełniła moje wymagania? Ja kocham tego Autora za to co zawsze tworzy, ale w tym przypadku trochę mi zabrakło tego ,,świata". Może jednak przez to, że powieść była zdecydowanie za krótka. Ogólnie pomysł na fabułę oraz bohaterów był cudowny, ale za krótki.
Sam bohater zachwycił mnie swoją postawą w jego zaistniałej sytuacji, ale nie do końca byłam w stanie zrozumieć jego zachowanie. Ta końcówka zszokowała mnie, bo nie byłam pewna czy bohatera decyzja jest konieczna.
I od razu należy wspomnieć o jednym! Pamiętajcie o tym, że nie jest to horror. Raczej taka sobie historyjka o mężczyźnie, który traci wagę, ale w środku, nie na zewnątrz, przez co nikt nie widzi jego zmiany. Nie ma tutaj grozy, dreszczyku emocji, ta książka zdecydowanie różni się od poprzednich, szczególnie do tych opasłych książek, np. Lśnienie, Dallas 63. Szczerze? Średnio lubię krótkie ksiązki Stephena Kinga. Uważam, że ten Autor musi pisać długie horrory z pogranicza fantastyki, jawy i snu. Tego mi tutaj zabrakło, ale nie ma się co martwić. To bardzo dobra książka, ale zdecydowanie za krótka i zdecydowanie inna, różniąca się od poprzedniczek.
Jak mogłabym podsumować książkę? Uniesienie to historia obyczajowa z małymi elementami fantastyki, tak bym ją nazwała. Nie ma tutaj grozy, to zdecydowanie.
Jak natomiast przedstawia się otoczenie bohatera - Scotta oraz bohaterowie? Powiedziałabym ,że bardzo dobrze. Miasteczko Castle Rock jest naprwdę fenomenalne, bardzo ciekawie zaprezentowane i opisane. Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie, to trzeba przyznać.
Czy sięgnęłabym po tę książkę jeszcze raz? Zdecydowanie tak! Stephen King rozwija się, stale pracuje nad swoim stylem, precyzją, innością. Nie chce ciągle dawać nam tego samego. Tworzy i kreuje on za każdym razem innych bohaterów, stara się być oryginalny i to jest najważniejsze.



Opis fabuły

Scott Carey to typowy i przeciętny mężczyzna, samotnik bez żony, bez dzieci. Posiada jedynie kota, którego bardzo lubi. Stale o nim pamięta i zajmuje się nim, a to najważniejsze.
Jest to specyficzna postać, ponieważ Scott codziennie traci na wadze około pół kilograma. W początkowym etapie książki wydaje się być to śmieszne, ale później zaczyna trochę przerażać. Wiecie dlaczego książka jest fantastyczna? Bo Scott niezależnie od tego czy wejdzie na wagę ubrany, z hantlami, lub z innymi produktami, które ważą, jego waga stale jest taka sama. I to jest szok. Niezależnie ile zje albo też nie zje, to sprawia to iż jego waga maleje. Scott ciągle próbuje przejadać się, ale to nie zmienia sytuacji, i tak chudnie. Najgorsze jest też to, że po bohaterze nie widać tego na zewnątrz. Nadal ma brzuch, i nie jest najchudszą osobą na świecie.
Bohater ma przyjaciela, który jest lekarzem i stara się w jakiś medyczny sposób wyjaśnić ten przypadek, ale nie potrafi tego zrobić. Na początku myśli, że Scott kłamie, ale w momencie kiedy sam jest świadkiem ważenia bohatera, załamuje się i jest zszokowany, bo stwierdza, że jest to prawda...


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Albatros

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Po pierwsze , i dla mnie najważniejsze to ogromny plus dla Autorki za jej piękny styl. Ta historia nie była jakaś niesamowita, po prostu dobra, przeciętna książka, przy której dobrze się bawiłam, ale sposób w jaki Autorka napisała tę książkę to już zdecydowanie coś. Prawda jest taka, że jak człowiek prosperuje dobrym warsztatem to potrafi rzecz błahą opisać w tak dobry i nietuzinkowy sposób,... Po pierwsze , i dla mnie najważniejsze to ogromny plus dla Autorki za jej piękny styl. Ta historia nie była jakaś niesamowita, po prostu dobra, przeciętna książka, przy której dobrze się bawiłam, ale sposób w jaki Autorka napisała tę książkę to już zdecydowanie coś. Prawda jest taka, że jak człowiek prosperuje dobrym warsztatem to potrafi rzecz błahą opisać w tak dobry i nietuzinkowy sposób, że aż potem ciężko jest zauważyć iż właśnie coś takiego dany autor miał na myśli. Nie jest to aż taka prosta, łatwa i przyjemna książka. Powiedziałabym, że historia ta jest pouczająca, miejscami bawi, ale często też zaskakuje i nawołuje nas do refleksji.
Uwielbiam takie rodzaju treści, kiedy książka nie jest przesycona niepotrzebnymi elementami, a wszystkiego w treści jest w sam razm, nie za dużo, nie za mało.
To w takim razie o czym jest ta książka? Opisane są w niej rodzinne stosunki, często również są odwołania do sekretów sprzed lat oraz o samotności. Prawda jest taka, że wiele z nas jest samotnych i wiemy jak to wygląda, a w książce zostało to przedstawione naprawdę w sposób idealny, czyli taki jaki jest w rzeczywistości. Pod tym względem nie ma żadnych ubrawień, jest czysta i brutalna rzeczywistość.
Bardzo podobała mi się również kreacja głównej bohaterki. Dzięki niej Autorka pokazuje nam jak młodzi ludzie potrafią walczyć o swoją przyszłość, o własne ja i jak szukają w tym XXI wieku siebie i odkrywają swoje oblicze. Tak samo jest tutaj, bohaterka jest młodą dziewczyną, która nie do końca wie czego pragnie od życia, niby wie, ale nie jest zdecydowana i pewna siebie. A ta historia to idealna droga jej przemiany, którą obserwujemy od początku do końca.
Poza tym opisy miejsc jakie w książce są przedstawione po prostu powalają na kolana. Autorka opisuje je w sposób perfekcyjny, aż czasami mam wrażenie, że tam jestem.
Nie można zapominać o postaciach drugoplanowych, które według mnie też są ważne. Okey, może nie najważniejsze, ale istotne. Wnoszą wiele do historii i są ciekawe, bo rzadko się to zdarza, że te postacie mniej ważne są również przedstawione w sposób bardzo ciekawy i przejmujący.
Za co również kocham tę książkę? Za stworzenie niesamowitego klimatu wiejskiego. Bardzo cieszę się, że Autorka pokazała nam od pozytywnej strony uroki wsi, to bardzo fajnie.



Opis fabuły

Dorota Jakubiec - to główna bohaterka powieści.Dziewczyna niezwykle piękna, młoda, zdolna, ale nie do końca wie co chce w życiu robić/ co osiągnąć. Nie jest do końca szczęśliwa, co prawda rozstała się z facetem, ale ma dobra pracę - jest tłumaczką języka nie byle jakiego, bo japońskiego! Co oznacza, że odwaliła kawał dobrej roboty.
Dziewczyna po przegranych chwilach w życiu marzy o tym, aby coś zmienić, czeka na taki impuls, który coś zmieni, ulepszy w jej dotychczasowym życiu. Wszystko jednak zaczyna od początku nas zaskakiwać, bo nie wiadomo skąd pojawia się jej dziadek, Kazimierz ( niby dziadek, bo ona sama nawet nie jest pewna czy to aby na pewno osoba z nią spokrewniona), ale jeżeli tak, to wypadałoby aby Dorotka zajęła się nim. To dziwna sprawa, bo bohaterka nie widziała nigdy o jego istnieniu, a tu nagle dowiaduje się, że leży on w szpitalu, z którego akurat musi go zabrać.
Dorota nie może tak od tak zostawić swojego dziadka, dlatego postanawia mu pomagać i co tydzień stara się odwiedzać go. Nie jest to dla niej w ogóle łatwe, ponieważ dziewczyna ma swoje życie, ale podejmuje się tego zadania.
Z początku niewiele mogła dowiedzieć się od Kazimierza na temat przeszłości i rodzinnej tajemnicy, ale jak się okazuje, pomaga jej sąsiadka dziadka, która wiele pamięta i miała całkiem sporo wspólnego z tajemnicami zza przeszłości.
Jak się jednak okazuje, te wycieczki stają się dla niej takiego rodzaju oderwaniem od świata, pewnego rodzaju ostoją. Po czasie Dorota zaczyna lubić te wyjazdy, a to zdecydowanie wychodzi na jej korzyść.
Niby wszystko zmienia się w życiu bohaterki, w pewien sposób jest szczęśliwa, ale stale brakuje jej wymarzonej miłości. Czy ma jednak szansę na coś więcej? Czy los dodatkowo pomoże jej i w miłości i szczęściu?

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Muszę to napisać, ale niestety ta książka podobała mi się chyba najmniej z tych trzech pozycji. Czemu? Sama nie wiem, nie potrafię określić czemu nie przypadła mi do gustu. Było w niej coś co mnie trochę irytowało, nie wiem to chyba wyczuwalny styl Autorki? Ogólnie historia była super, dobrze ją przyswoiłam, ale

jakoś tak całościowa forma mnie nieco zniechęciła. Jednak nie znaczy to, że...
Muszę to napisać, ale niestety ta książka podobała mi się chyba najmniej z tych trzech pozycji. Czemu? Sama nie wiem, nie potrafię określić czemu nie przypadła mi do gustu. Było w niej coś co mnie trochę irytowało, nie wiem to chyba wyczuwalny styl Autorki? Ogólnie historia była super, dobrze ją przyswoiłam, ale

jakoś tak całościowa forma mnie nieco zniechęciła. Jednak nie znaczy to, że książka jest zła! Jest to moja opinia, a może się okazać, że inny czytelnik akurat pokocha tę książkę za ogólny całokształt. Wszystko zależy od możliwości i predyspozycji czytelniczych.
Ogólnie, była to bardzo miła, przyjemna i lekka powieść, która zapada w pamięci. Jeżeli chodzi o wątek świąteczny i ogólnie bożonarodzeniowy, to jak najbardziej się on pojawia.
To historia ciekawa, miejscami może nawet i zabawna, ale bardzo przewidywalna. Niemal na każdym kroku czułam i wiedziałam co zrobi dana postać/ bohater. Jakoś takie miałam wrażenie... Czy mi to przeszkadzało? Raczej nie. Nie mam problemu z tym, że potrafię wczuć się w historię na tyle, iż jestem w stanie przewidzieć splot wydarzeń.
Miejscami powiedziałabym, że to nawet ciężka historia, szczególnie jeżeli chodzi o mężczyzn. Bohaterką tej książki jest Joanna, która niby jest szczęśliwa, ale miejscami ma dosyć swojego męża, który jest bardzo staroświecki i denerwujący. Wtrąca się jej niemal do wszystkiego, chce nią rządzić i mówić jak ma się ubierać. No to jest straszne, bo która kobieta by tak chciała?
Rzekłabym, że ta kobieta nie jest zbyt mądra, skoro trzyma przy sobie takiego męża, ale skoro jest tak ślepo zapatrzona to czemu by nie? Najgorsze jest to, że mąż wtrąca się również do jej sposobu ubierania, np. musi nosić zapięte wysoko pod szyję bluzki, lub guziczki. Na dodatek stale musi pilnować aby w domu był porządek. To mnie trochę irytowało, bo niby było to przedstawione w sposób bardziej żartobliwy to i tak mnie to denerwowało, nie lubię po prostu jak kobieta jest tak traktowana. No i niestety przez to wszystko Aśka nawet nie zauważyła, że jej cudowny mąż zdradza ją. To musiało się stać! Był to impuls dla głównej bohaterki, taka siła, która popchnęła ją do zmiany swoich nawyków! Joanna zmieniła wszystko, swoje włosy, swoje ciuchy, ogólnie cały styl, ale nie tylko to... jej sposób myślenia też się odmienił, ahh jak dobrze!
Jak się okazuje, te zmiany są zauważalne przez wszystkich, a przede wszystkim przez jej dyrektora, który stale z nią flirtuje. Wiąże się to również z jej stosunkiem do pracy - jest tutaj sporo wątków na temat pracy nauczyciela.
Z tą całą burzą zmian i zamętu, okazuje się, że Joaśka nie jest sama, ma też wokół siebie ludzi, którzy są obok niej, kochają ją i chcą jej pomóc.
To również czas, kiedy zaczynają nadchodzić święta,ahh ten piękny czas. Tutaj znowu czuć magię świąt, pierniczków, cynamonu, herbatki z cytrynką i jeszcze czegoś... Wielkiej Miłości! Oby Joaśce się udało, jak myślicie czy jest szansa aby była szczęśliwa?
Podsumowując, uważam, że jest to bardzo dobra książka, po prostu napisana w nieco specyficzny sposób i to mnie właśnie troszkę jakoś tak przygnębiło. Reszta była jak najbardziej na miejscu.

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Wieczór taki jak ten (tom 3)

I dopiero w tej książce dzieją się cuda! Coś niesamowitego. Co prawda są to dalsze losy bohaterów z Bieszczad, ale nie zmienia to faktu, że opowiadanie to zostało ubarwione nadchodzącymi świętami. I to czuć, oj moi drodzy na każdym kroku historia ta jest przesiąknięta klimatem bożonarodzeniowym.
Przyznam, że poprzednia książka, ta letnia podobała mi się znacznie mniej. Zresztą sami możecie...
I dopiero w tej książce dzieją się cuda! Coś niesamowitego. Co prawda są to dalsze losy bohaterów z Bieszczad, ale nie zmienia to faktu, że opowiadanie to zostało ubarwione nadchodzącymi świętami. I to czuć, oj moi drodzy na każdym kroku historia ta jest przesiąknięta klimatem bożonarodzeniowym.
Przyznam, że poprzednia książka, ta letnia podobała mi się znacznie mniej. Zresztą sami możecie również przeczytać recenzję na moim blogu. Wtedy uważałam, że tamten tytuł był naprawdę dobry, ale ten jest bardzo dobry, zdecydowanie pobija poprzedniczkę.

Czym zatem jest hotel bohaterki Michaliny? To wspaniałe miejsce, powiedziałabym nawet, że magiczne. Czuć to na każdym kroku. Cały ten hotel wraz z okolicą jest przesiąknięte tym urokiem, to taka ostoja dla wszystkich ludzi, którzy pragną schronić się tam przed światem w okresie zimowym.
Nie idzie ukryć, że książka zawiera wiele opisów wypieków, pieczeni na święta. Widać, że książka jest napisana na wysokim poziomie, wiecie dlaczego? Bo aż tą całą kuchnie to normalnie czuć w tej książce. Momentami aż stawałam się głodna.
W książce bez problemu wyczuć nutkę radości, trochę smutku, nostalgii. Jak to przed świętami, z jednej strony cieszymy się, bo kolejny etap rozpoczyna się w te święta, możemy coś zmienić w życiu, nasze losy mogą być odmienione, z drugiej jednak strony może trochę też boimy się tego nowego? Tego co przyniesie nam los?
Muszę o tym znowu wspomnieć, bo nie wytrzymam! Cała książka jest przesiątknięta wspaniałym zapachem cynamonu, to coś wspaniałego! Uwielbiam ten zapach, od razu kojarzy mi się ze świętami i okresem zimowym. Cynamon, herbatka z odrobiną cukru i plastrem cytryny, nie ma nic lepszego. A jak już ponownie mowa o gotowaniu i wypiekach, to należy pamiętać, że Pani Zofia ponownie powraca ze swoją wspaniałą kuchnią.
Ponownie spotykamy się z Amelią i jej historią, która mnie zaskakuje ale też miejscami sprawia, że czuję się przez to smutna i zagubiona. Dziewczyna ukazuje przed nami historie starego dworu.
No i kochani! Nie da się mówić o tej książce i nie wspominając, że Michalina, nasza bohaterka zostanie niebawem matką! Ta historia urzekła mnie za serce, ponieważ bohaterka stale martwi się o to, że zostanie samotną kobietą, która będzie wychowywać swoje dziecko bez ojca. Czy jednak los będzie dla niej łaskawszy i coś zmieni?

W te Święta każdy odkryje coś wyjątkowego. Bo przecież najpiękniejsze podarunki od losu dostajemy, kiedy najmniej się tego spodziewamy.

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Cztery płatki śniegu (tom 2)

W ostatniej chwili, w momencie, kiedy czytałam inne recenzje tego tytułu, dowiedziałam się, iż jest to kontynuacja książki ,,Cztery płatki śniegu". Bez bicia muszę przyznać, że tamtej nie czytałam, ale Anioł na śniegu jest już mi w zupełności. Wiecie co ? Ja nie potrafię oceniać takich świątecznych książek, pełnych emocji, ciepła i uroku, inaczej. Według mnie te książki zasługują na najwyższą... W ostatniej chwili, w momencie, kiedy czytałam inne recenzje tego tytułu, dowiedziałam się, iż jest to kontynuacja książki ,,Cztery płatki śniegu". Bez bicia muszę przyznać, że tamtej nie czytałam, ale Anioł na śniegu jest już mi w zupełności. Wiecie co ? Ja nie potrafię oceniać takich świątecznych książek, pełnych emocji, ciepła i uroku, inaczej. Według mnie te książki zasługują na najwyższą ocenę, ponieważ nawiązują do świątecznej magii.

Co dla mnie było najlepsze w tej książce? Zdecydowanie bohaterowie! Fabuła również, ale sam świat postaci, ich wady, zalety, ogólnie całokształt urzekły mnie. Pokochałam ich również za tę magię świąt, piękno...
Poza tym jestem zachwycona pięknym stylem Autorki,to było coś niesamowitego. Jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem, że można napisać tak piękną, subtelną powieść, która urzeka pod każdym względem.
Książka nie rozczrowała mnie, wręcz przeciwnie, zachwyciła. Za tę lekkość, delikatność, subtelność no i jak to zwykle bywa w świątecznych książkach - za magię świąt.
Wracając ponownie do tych postaci, muszę przyznać Wam, że to naprawdę jedna z niewielu książek, gdzie jestem aż tak mocno zauroczona bohaterami! To jest po prostu niemożliwe, żeby aż do takiego stopnia stworzyć tak wspaniałe postacie. Wiem, że się powtarzam, piszę to po raz kolejny, ale jak mam tego nie robić! Tej książce za te niepowtarzalne kreacje przynałabym i siódemkę jakbym mogła!
Tak, tak, tak - to idealna książka na grudniowe wieczory <3

Pełna ciepła, radości i wzruszeń opowieść o rodzinnej bliskości.
Gdy na girlandach migoczą lampki, a bombki błyszczą wszystkimi kolorami, mieszkańcy miasteczka czują magię świąt. To czas przebaczenia i domowego ciepła, kiedy najbardziej cieszą drobiazgi, a codzienne nieporozumienia przestają być ważne. W ten wyjątkowy, wigilijny wieczór nikt nie powinien być sam. Bo najcenniejsze, co mamy, to czas spędzony razem.
Pachnąca piernikami i jodłą kontynuacja Czterech płatków śniegu, które tysiące czytelniczek znalazły pod choinką.

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Dla mnie nie ma większego znaczenia co nowego napisze Agata Pryzbyłek. Wiecie czemu? Bo ja kocham każdą jej książkę, każdą historię, bohaterów. Te książki są magiczne, niesamowite, jedyne w swoim rodzaju. Powiem to po raz kolejny, ale muszę. To jedna z moich ulubionych polskich Autorek, z pewnością jest w pierwszej trójce. Nie ma co tutaj ukrywać, Agata ma talent i to ogromny. A za co... Dla mnie nie ma większego znaczenia co nowego napisze Agata Pryzbyłek. Wiecie czemu? Bo ja kocham każdą jej książkę, każdą historię, bohaterów. Te książki są magiczne, niesamowite, jedyne w swoim rodzaju. Powiem to po raz kolejny, ale muszę. To jedna z moich ulubionych polskich Autorek, z pewnością jest w pierwszej trójce. Nie ma co tutaj ukrywać, Agata ma talent i to ogromny. A za co pokochałam tę akurat książkę? Siedem cudów? Przede wszystkim za klimat świąteczny. W tej historii już od samego początku czuć klimat bożonarodzeniowy.
Może najpierw zacznę od tytułu... od razu powiem ,że nie jest on przypadkowy. Jak się okazuje, tych siedem cudów ma związek z siedmioma bohaterami, którzy pięknie tutaj wpletli się nam w fabułę. Każda z postaci chce być wyjątkowa, inna, odmienna. Każdy z bohaterów pragnie czuć się odmieniony w te święta. I to jest takie fantastyczne, że każda z tych postaci szuka w te święta swojego miejsca na ziemi. Czegoś co sprawi, że każde z nich będzie szczęśliwe. Ahh, ta świąteczna magia. No i tutaj właśnie udowadniam, że jest to wielowątkowa opowieść, ale według mnie to nie problem, gdyż Agata tak zręcznie łączy losy bohaterów, ich życie i ogólnie całość, że nie mamy problemu z, że tak powiem ogarnięciem tego wszystkiego. Bo z drugiej strony, wydawałoby się, że jest to całkiem spora liczba do ogarnięcia w książce. Niekiedy fabuła może nam się pomieszać, być niejasna...Nic z tych rzeczy! To nie u Agaty! U niej zawsze znajdziecie czysty profesjonalizm, to na pewno.
To nie tylko historia o pięknie, urokliwych świętach, ale to również historia o wielu trudach, zmaganiach i problemach bohaterów. Każdy z nich próbuje sobie na swój sposób z nimi radzić i znaleźć wyjście z trudnej sytuacji.
Więc czym w tym przypadku są święta dla bohaterów? Magią, takim powerem, który dodaje im sił do walki ze sprzeciwnościami losu. I to jest dobre!
Tegoroczne święta zmieniają w bohaterach wszystko. Ich nastawienie, postawe, życiowe cele. Każdy z nich pragnie być lepszym człowiekiem i to jest najważniejsze.
Co do fabuły i historii, to zdecydowanie jestem na tak. Wcześniej wspomniałam, że są to przeplatane wydarzenia siedmiu bohaterów. Nie ma tutaj nudy, jest tylko wyczuwalna magia świąt i ten jakże cudowny klimat.
Ja w książkach Agaty Przybyłek nie widzę i nigdy nie widziałam żadnych minusów. Nie wiem czego mogłbym się doczepić. Wiem, są czytelnicy, którym przeszkadza czasami fabuła, bohaterowie, itp. Ja po prostu czekam na kolejne jej książk i wiecie co z nimi robię? Chłonę ję, wręcz pożeram w całości.


Opis fabuły

Tak jak wcześniej wspomniałam, jestem to historia o siedmiu bohaterach. Z pozoru może wydawać się, że nic ich nie łączy, jednak przy bliższym zapoznaniu się z fabułą, szybko możemy zmienić zdanie, zdecydowanie.

Co ich łączy? A no, każdy z nich pragnie aby te święta były jednak wyjątkowe, lepsze od poprzednich. Każdy z kolei nosi jakiś ciężar na swoich barkach, więc liczą oni na to, że magia tegorocznych świąt sprawi, że wszystko się naprawi, a ich los zdecydowanie się polepszy, jednak czy aby na pewno?
Ich losy są naprawdę przeróżne, tyle ile bohaterów, tyle różnych przypadków. Jest np. Monika - dziewczyna niesamowicie skryta, delikatna i smutna. Ona stale tęskni i wspomina swojego byłego chłopaka, z którym chyba nadal chce być. Ksawery również nie ma łatwo, jego życie jest jeszcze bardziej skomplikowane i smutne, ale dzięki temu, że może powrócić do domu na święta, wszystko zarysowuje się w lepszych barwach, pozwoli mu tak jakby na chwilę oderwać się od zmartwień.
Jest jeszcze wyjątkowa para - Maciek, Małgosia. Można powiedzieć, że Ci bohaterowie są taką perełką na torcie! A wiecie czemu? Otóż Maciek plnuje zaręczyny! Tak, chce zaręczyć się i wziąć ślub z miłością swojego życia. Jak się okazuje nie jest to też takie cudowne i piękne jakby się wydawało, bo Maciek ciągle gdzieś tam z tyłu stale myśli o innej dziewczynie, z którą kiedyś chodził.
Nie można zapomnieć o pewnej bohaterce, niezwykłej dziewczynie, która chyba najbardziej zasługiwała na rodzinne ciepło i magię świąt. To Ania, dziewczyna niezwykle biedna. Została ona porzucona przez rodzinę, musiała sama dorastać, bez osób, które otaczałyby ją ciepłem i miłością.
Nie są to jedyni bohaterowie, dodatkowo wplata się w fabułę również wiele innych postaci, którzy już nie są tak ważni, ale jednak wiele dobrego wnoszą do książki!

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Czarny lotos (tom 2)

Do tej pory nie miałam styczności ani z tą Autorką, ani w ogóle z jakąkolwiek jej książek, nie mówiąc już o tym, że na daną chwilę nie zaznajomiłam się z pierwszą częścią tej książki. Przyznam, że szczerze w niczym mi to nie przeszkadzało, jakoś dałam sobie radę z fabułą, bohaterami i ogólnie całością.
Czy ta książka mnie porwała i zachwyciła? Okey, nie była najgorsza, ale też nie najlepsza....
Do tej pory nie miałam styczności ani z tą Autorką, ani w ogóle z jakąkolwiek jej książek, nie mówiąc już o tym, że na daną chwilę nie zaznajomiłam się z pierwszą częścią tej książki. Przyznam, że szczerze w niczym mi to nie przeszkadzało, jakoś dałam sobie radę z fabułą, bohaterami i ogólnie całością.
Czy ta książka mnie porwała i zachwyciła? Okey, nie była najgorsza, ale też nie najlepsza. Dostrzegłam w niej troszkę minusów, ale i tak uważam, że ten tytuł zasługuję na uwagę. Słynne ,,Echo" robi wokół siebie niezłe zamieszanie. Może przez wzgląd na fabułę?
Początek książki raczej nie zniewala. Jest trochę nudny, mało wciągający. Byłam nim nieco zawiedziona, ale na szczęście nie poddałam się i czytałam tę historię dalej. Wyszło mi to na dobre, bo dzięki temu przeczytałam całość.
Jeżeli jednak choć trochę mnie znacie, to wiecie, że przeczytałam opis pierwszej części książki aby choć trochę wiedzieć w czym rzecz. I wiecie co mi się nie spodobało? Wiele osób pisało, że w pierwszej części główna bohaterka- Elizabeth, była ,,babą z jajami". Kobietą pewną siebie, przebojową. Natomiast po przeczytaniu drugiej części, stwierdziłam że główna bohaterka jest zupełnie inną osobą. Przeszła jakąś nietypową przemianę. Trochę mnie to zdołowało, no ale trudno. Oczekiwałam raczej tego, że Elizabeth nadal będzie dobrą bohaterką. Kto wie, może akurat komuś innemu przypadła jej kreacja, ale mi nieszczególnie.
Co do fabuły, to przyznam że wciągnęła mnie i cała ta otoczka zdecydowanie przypadła mi do gustu. Może trochę początek co nieco mnie odepchnął, w sensie, był troszkę nudny, taki rozwleczony. Z czasem jednak przyzwyczaiłam się do tego, a fabuła zaczynała się po woli rozkręcać i nadbierać tępa, szczególnie koniec.
Czy ta książka jest łatwa, przyjemna? Zdecydowanie nie! Ale nie znaczy to, że jest zła, o nie! To bardzo dobra książka, bardzo brutalna, emocjonalnie bardzo ciężka. Główna bohaterka wiele przecierpiała, miało się stale wrażenie, że ta osoba nigdy nie będzie szczęśliwa.
Z kolei, z drugiej strony poznajemy Declana... i tutaj również nie jest tak kolorowo, pięknie i cudownie. I dobrze, bo może tak ma być, bo taka jest fabuła, taki był zamysł Autorki? Po co nam kolejna piękna i zmysłowa książka? Czytelnicy również potrzebują czegoś, co sprawi ,że ich czytelniczy świat przewróci się do góry nogami. Ta książka miejscami jest pogmatwana, niezrozumiała, można powiedzieć, że troche mroczna. Tylko, że ja to lubię, im więcej kontrowersyjnych i niejasnych spraw, tym dla mnie lepiej, bo całość zdecydowanie lepiej się odbiera i ogólnie czyta.




Opis fabuły

Wydarzenia z poprzedniej części nieco odmieniły życie naszej bohaterki - Elizabeth. Wiem, że Elizabeth żyje chęcią zemsty, jest nieszczęśliwą kobietą, która nosi w sobie wiele ran, smutku i bólu, ponieważ pozostała sama. Nie ma już nikogo... Jej życie obróciło się o sto osiemdziesiąt stopni. Jak się okazuje Elizabeth we wcześniejszym życiu wcale nie była taka idealna, miała ponoć wiele na swoim sumieniu.
Można nawet stwierdzić, że jej zachowanie i czyny sprawiły, że pozostała sama. Straciła swojego kochanego męża oraz brata. To dla niej ogromny szok. Bo kto chciałby od razu stracić dwie najważniejsze osoby w swoim życiu? Elizabeth nie potrafi tak żyć. Wydaję mi się, że nie chodzi tutaj tylko o jej zachowanie ale przede wszystkim o zdrowie psychiczne. Zdecydowanie na pierwszy rzut oka widać, że kobieta bardzo cierpi i nie potrafi sobie sama poradzić.
Wyjeżdża więc do Szkocji. Niby po to aby odkryć tajemnice chęci zemsty, niby po to aby coś odmienić, może zapomnieć? Spróbować się jakoś zrehabilitować po tym wszystkim, ale niestety nie jest to takie proste. Ten wyjazd znowu wiele zmienia w jej życiu i to znacznie.
Ta zemsta... niesie ze sobą zagadkę i tajemnicę. A Elizabeth jest w stanie wiele zmienić. Nie jest to jednak takie proste, ponieważ wiele zmienia się w jej życiu po przyjeździe do Szkocji. Nie są to jednak pozytywne zmiany. Wszystko ponownie niszczy się i zmienia o sto osimemdziesiąt stopni. To dla bohaterki zdecydowanie za dużo...

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Jak ja kocham takie opowiadania i to dodatkowo zimowe/ świąteczne. Jeżeli czytamy je o dobrej porze, to uważam, że nie ma nic lepszego, dosłownie. To wspaniałe, bo w tych opowiadaniach czuć klimat nadchodzących świąt, całą tą magię, otoczkę piękna, zapach cynamonu, choinki, jemioły... coś przewspaniałego. Nie ma nic lepszego, kiedy w jakiś sposób przygotowujemy się do nadchodzących świąt. A... Jak ja kocham takie opowiadania i to dodatkowo zimowe/ świąteczne. Jeżeli czytamy je o dobrej porze, to uważam, że nie ma nic lepszego, dosłownie. To wspaniałe, bo w tych opowiadaniach czuć klimat nadchodzących świąt, całą tą magię, otoczkę piękna, zapach cynamonu, choinki, jemioły... coś przewspaniałego. Nie ma nic lepszego, kiedy w jakiś sposób przygotowujemy się do nadchodzących świąt. A czytanie takiego rodzaju opowiadań wedłg mnie, jest straszłem w dziesiątkę!
Za co kocham te opowiadania? Za prostotę, za piękne i pomysłowe historie,za bohaterów, za ich życiowe doświadczenia, po prostu za wszystko, za piękną fabułę, naprawdę mogę tutaj godzinami wymieniać. Nie ma gorszego, lepszego opowiadania, według mnie wszystkie są na równym poziomie, niezwykle fantastyczne, oryginalne, po prostu inne.
Ciężko jest w tej książce znaleźć jakieś niedociągnięcia, bo naprawdę ja tego nie zauważam. Dodatkowym, ogromnym plusem jest właśnie fakt, że każde z tych opowiadań w jakiś sposób jednak nawiązuje do tego klimatu świątecznego.
To bardzo dobry pomysł, że te krótkie opowiadania są tak przemyślane, aż po przeczytaniu każdego z nich chcemy czytać więcej i więcej, można nawet stwierdzić, że ma się pewnego rodzaju niedosyt. W sumie jednak te opowiadania kończą się w taki sposób, że chyba raczej kontynuowanie ich nie miałoby większego sensu. Sedno problemu jaki zaistniał w danym opowiadaniu, pod koniec jest wyjaśniony i rozwiązany.

Powiem szczerze, może te historie nie są jakieś niezwykle oryginalne, przewspaniałe, zachwycające, urzekające. Okey, ale tu chodzi przede wszystkim o ten klimat i magię, która na każdym kroku jest wyczuwalna! U każdej z Autorek jest to widoczne, to się po prostu czuje, to ma smak, to się wręcz pochłania!
Jak mówiłam, nie powiem Wam, które opowiadania podobało mi się najbardziej a króte najmniej. Po prostu wszystkie były idealne. Pamiętajcie, nie chodzi tu o nic więcej jak o ten klimat, na to zwracajcie największą uwagę przy czytaniu tej wspaniałej książki. Według mnie to szczególna pozycja, która zasiądzie wysoko na moim regale, jako ta wyróżniona. Na pewno co roku, w okresie jesienno-zimowym, będę do niej wracała, bo uważam, że zdecydowanie jest do czego. Czy ją polecam i komu? Zdecydowanie polecam! Na każdym kroku będę ją polecała dosłownie wszystkim.
Pamiętajcie, że ja właśnie to kocham w książkach. Tą ich prostotę, piękno, ukryty sens, bohaterów, fabułę i tą magię, która skrywa się w każdej historii i pod każdą postacią.
Przyznam, że nie jestem w stanie streścić tej książki. Składa się ona z krótkich opowiadań, dlatego bez sensu byłoby jakbym każde z nich streszczała. Każde opowiadanie jest o kimś innym, zawiera zupełnie inną fabułę, innych bohaterów, inne losy... W sumie każde z tych historii łączą pewne aspekty - np. te świąteczne, ale i tak uważam, że wiele bym Wam odebrała, streszczając tę histotię. Opowiem jedynie krótko o pierszym opowiadaniu, aby wprowadzić Was w książkę i co nieco naświetlić to jak książka jest napisana oraz jakie opowiadania w sobie zawiera.
Nie ma co ukrywać, że każde opowiadanie jest skupione wokół jednego - Zakopanego. Tej pięknej, górzystej okolicy. Chyba każdy kocha góry, piękne krajobrazy i zimę w Zakopanem. Ahh, coś wspaniałego.
W Zakopanem, w pięknym i niespotykanym, niezwykle oryginalnym kurorcie możemy spotkać wiele osobistości, poznać wiele przeróżnych postaci, zagłębić się i bliżej poznać losy bohaterów każdego z opowiadań. Tak na przykład jest z główną bohaterką pierwszego opowiadania, która została zaproszona przez Polę, swoją koleżankę z pracy do odbycia wycieczki do Zakopanego. Pola tak naprawdę wygrała wyjazd do luksusowego hotelu. Zabriera ona swoją koleżankę z pracy - naszą bohaterkę pierwszego opowiadania. Nasza bohaterka wcale nie jest taka idealna, średnio lubi Polę, ale uważa, że należy skorzystać z tej oferty, ponieważ wyjazd jest za darmo. A co lepsze... okazuje się, że dziewczyna ma pewne problemy z jazdą na nartach, co za tym idzie? Okłamuje swoje towrzysza, mężczyznę, który jest wysoko usytuowanym lekarzem, dodatkowo uwielbia jazdę na nartach. Tak właśnie pogrywa sobie bohaterka, dlatego marzy o wyjeździe z Polą ponieważ chce aby ta, nauczyła ją jeździć, cicho liczy na to, że sekret się nie wyda...

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Muszę to napisać! Szczerze? Od czasów Harrego Pottera, nigdy nie czytałam książki w aż tak dobrym klimacie. Jeżeli jesteś fanem Pottera i JK Rowling, to jest to pozycja właśnie dla Ciebie! Nigdy nie słyszałam o tej Autorce, a co lepsza w ogóle nic na temat tej książki. Dostałam po prostu propozycję tej książki do recenzji i dobrze, że jedna z Pań podpowiedziała mi, iż jest to książka podobna... Muszę to napisać! Szczerze? Od czasów Harrego Pottera, nigdy nie czytałam książki w aż tak dobrym klimacie. Jeżeli jesteś fanem Pottera i JK Rowling, to jest to pozycja właśnie dla Ciebie! Nigdy nie słyszałam o tej Autorce, a co lepsza w ogóle nic na temat tej książki. Dostałam po prostu propozycję tej książki do recenzji i dobrze, że jedna z Pań podpowiedziała mi, iż jest to książka podobna do Pottera, bo pewnie bym jej nie przyjęła, gdyż okładka sugeruje, że jest to pozycja raczej dla dzieci/ młodzieży.
Nie będę ukrywać, że ksiązka jest bardzo podobna pod względem fabuły i ogólnie stylu do Harrego Pottera. Tutaj jednak głównym bohaterem nie jest chłopiec, a dziewczyna i to jeszcze jaka - Morrigan Crow!
Ogólnie historia jest utrzymana bardziej w takiej konwencji baśniowo - fantastycznej i to jest naprawdę bardzo ciekawy zabieg. Nie jest to typowa baśń, ale myślę też, że fantastyka też nie.
Ponadto, tak jak w Harrym Potterze, już od samego początku mamy tutaj wiele różnych dziwnych i nienaturalnych nazw pewnych, rzeczy, określeń, itp. Jak się okazuję, na początku może to być nieco dziwne i przytłaczające, ale po pewnym czasie każdy dojdzie co czym jest i jak się w tej książce nazywa.
Należy pamiętać, że wszystkie treści, które zostały przedstawione w książce są bardzo mądre. Nie jest to typowa młodzieżówka. To historia o dziewczynce, dosyć specyficznej, która walczy o przetrwanie, o uznanie, o autorytet. Pragnie coś osiągnąć, kimś być i to jest właśnie najlepsze.
Kolejnym ogromnym plusem jest to, że Autorka w bardzo dużym stopniu przywiązała uwagę do szczegółów, szczególików. To jest według mnie chyba największy plus. W takiego rodzaju książkach - fantastyczno - bajkowych, jest to naprawdę bardzo ważne, ponieważ bardzo szybko można się pogubić.
Muszę przyznać bez bicia, że bardzo polubiłam bohaterów tej książki. Uważam, że to naprawdę bardzo wartościowa historia, która zasługuje na uwagę, zdecydowanie!
Morrigan Crow - to główna bohaterka, która jest wspaniałą i ambitną dziewczynką. Jest tylko jeden problem, Morrisia jest przeklęta. Urodziła się ona w pewien dzień - dzień przesilenia. A co to znaczy? A mianowicie to, że ludzie, którzy zostali urodzeni w ten dzień, muszą umrzeć. I wiecie co jest jeszcze w tym wszystkim najgorsze? Wszystko za co zabierała się Morrigan, przynosiło jej ogromnego pecha. Nie tylko jej, ale wszystkim wokoło. Czegokolwiek się dotknęła - to wszystko to psuła, niszczyła. Stale musiała przepraszać wszystkich ludzi za zło i krzywdę jaką im wydządzała.
Dodatkowo, była odtrącana przez rodzinę, mało kto ją kochał. Może jedyne uznanie zyskała w oczach babci, która chyba jako jedyna w niewielkim stopniu interesowała się nią.
Morrigan miała jednak umrzeć w jedenaste urodziny, tak jak to miały uczynić wszystkie przeklęte dzieci.
W dzień jej śmierci wszystko się zmieniło, ponieważ w najmniej oczekiwanym momencie przybył do niej Jupiter North. Pewna tajemnicza i bardzo specyficzna postać, która zaproponowała Morrigan pewien plan. Jupiter zapragnął przedstawić jej ofertę i zabrać ją ze sobą do pewnego miejsca, o którym główna bohaterka wcześniej w ogóle nie słyszała.
Najlepsze jest to, że Morrigan marzy o wyrwaniu się z tego miejsca i bardzo pragnie uciec od śmierci. Jupiter zaś pragnie zabrać ją do Nevermooru, miejsca które jest bardzo odległe od jej domu. To kraina przepełniona magią, pewnymi tajemniczymi miejscami, dziwnymi nazwami. Morrigan musi na miejscu przejść test, który sprawi, że będzie mogła zostać członkinią pewnego elitarnego stowarzyszenia, dzięki temu mogłaby mieć zapewnione coś, czego nigdy nie miała. A mianowicie dom, rodzinię i miłość. Czy uda jej się to ?

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Na wstępie należy przyznać, iż Nicholas Sparks napisał już naprawdę bardzo dużą ilość książek, ale tak naprawdę wydaję mi się, że choć każda ,, jest o podobnym, to jednak każda historia jest inna". Nie mam ulubionej książki tego Autora, według mnie każda jest na poziomie. Uważam też, że Sparks nie ma książek lepszych i gorszych. Nie potrafię wskazać tej ulubionej ani tej, która nie przypadła... Na wstępie należy przyznać, iż Nicholas Sparks napisał już naprawdę bardzo dużą ilość książek, ale tak naprawdę wydaję mi się, że choć każda ,, jest o podobnym, to jednak każda historia jest inna". Nie mam ulubionej książki tego Autora, według mnie każda jest na poziomie. Uważam też, że Sparks nie ma książek lepszych i gorszych. Nie potrafię wskazać tej ulubionej ani tej, która nie przypadła mi do gustu. Od razu mówię, że nie przeczytałam wszystkich jego dzieł, ale zdecydowanie tego żałuję. Na pewno kiedyś będę chciała zapoznać się z całą jego twórczością.
Za co kocham Jego książki? Za te niesamowite historie, przesiąknięte wspaniałą fabułą, super odtworzoną historią, dodatkowo mamy tutaj wspaniałych bohaterów. Fascynujące jest to, że żadna z postaci nie jest perfekcyjna, nie ma życia jak w bajce. Są to po prostu zwyczajni ludzie, którzy wiele w życiu przeszli. Fabuła jest zawsze prosta, łatwo się ją czyta, a przede wszystkim już od pierwszych stron wciąga, przez co ksiażki Sparksa jesteśmy w stanie pochłonąć dosłownie w jeden wieczór.
W Jego książkach uwielbiam przede wszystkim to co ludzkie, a mianowicie emocje moi kochani. Przez całą historię możemy czuć dosłownie to, co czują bohaterowie, ich smutki, rozczarowania, miłość. Nie chodzi tutaj tylko o to, ale również i o to, że sami czujemy swoje emocje, te które to nam towarzyszą podczas czytania.
Co w tej książce jest również ukazane? A mianowicie, to co zawsze w historiach Sparksa, czyli miłość, uczucie mieszane z dramatyzmem, rozterkami, które to główni bohaterowie muszą dzielić.
Jedynym minusikiem jest sam fakt, że te historie są bardzo przewidywalne, ponieważ Autor szczerze stale korzysta z tego samego lub bardzo podobnego schematu. Dla fanów jest to coś świetnego, bo stale otrzymują podobne historie, jeśli jednak ktoś wymagający będzie chciał sięgnąć po nową, odkrywczą historię, na pewno nieco się zawiedzie.
Dla kogo książka? Raczej nie dla nastolatek, powiedziałabym, że dla bardziej dojrzałych kobiet. Chociaż nie chcę tutaj nikogo dyskryminować.

Hope - główna bohaterka, jest bardzo pewna swojego życia. Od zawsze wiedziała co chce, potrafiła nawet każde kolejne osiągnięcia rozłożyć na każdy etap życiowy.
Praktycznie każda kobieta układa sobie właśnie w taki sposób życie. Najpierw edukacja, następnie dobry staż, idealna praca, mąż, dzieci i idealna rodzina. Kto by nie chciał takiej bajki? Prawda jest jednak taka, że nie do końca wszystko wychodzi nam zawsze tak idealnie jakbyśmy tego chcieli.
Kolejną prawdą jest to, że Hope odhaczyła już większość punktów przed 32 rokiem życia, ale ten dla niej najważniejszy nie został jeszcze osiągnięty. Kobieta marzy o rodzinie, o dzieciach.
Fakt, co prawda Hope posiada mężczyznę, ma Josha, który jest według niej dobrym kandydatem, ale chyba raczej nie najlepszym, ponieważ do tej pory nic się nie dzieje. Hope stale narzeka, że Josh nie robi nic, co mogłoby rozwinąć ich związek, a przecież bohaterka stale marzy o dzieciach, jednak czy aby przypadkiem już nie jest na to za stara?
Z drugiej strony poznajemy Tru. Przeciętnego mężczyznę, który żyje pełnią życia, mieszka w Zimbabwe. Miał już żonę, ma wspaniałego synka, ale jednak stale czegoś mu mało. Wyrusza on w podróż do Ameryki po to, aby spotkać się z zaginionym ojcem. Nie zależy mu jednak na bliższym kontakcie z ojcem. Chce on od niego wyciągnąć jedynie informacje o matce, która bardzo dawno temu zmarła, a Tru nawet nie zdążył jej poznać.
Los akurat stawia na drodze Tru - Hope. Po prostu, oboje pewnego razu tak od tak spotykają się i zaczyna coś pomiędzy nimi iskrzyć. Jak dalej potoczą się ich losy? Co z Joshem? A co z Hope, która marzy o rodzinie?

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 3.5)

W momencie, kiedy dowiedziałam się, że swoją premierę będzie miała kolejna książka o losach moich ulubionych bohaterów z serii Dworu cierni i róż, to od razu byłam pewna, że muszę ją przeczytać. Przed bliższym zapoznaniem się z tą lekturą, wiedziałam że nie będzie ona jakaś wygórowana, że nie będzie tutaj nie wiadomo jakiej akcji i fabuły, no wiadomo nie spodziewałam się cudu. Po prostu... W momencie, kiedy dowiedziałam się, że swoją premierę będzie miała kolejna książka o losach moich ulubionych bohaterów z serii Dworu cierni i róż, to od razu byłam pewna, że muszę ją przeczytać. Przed bliższym zapoznaniem się z tą lekturą, wiedziałam że nie będzie ona jakaś wygórowana, że nie będzie tutaj nie wiadomo jakiej akcji i fabuły, no wiadomo nie spodziewałam się cudu. Po prostu chciałam po raz kolejny spotkać się z moimi ulubionymi bohaterami. I to zdecydowanie Autorce wyszło. Ja wcale nie potępiam tej lektury i nie rozumiem negatywnych komentarzy, ponieważ ta książka według mnie ma potencjał, ale momentami gdzieś po prostu zagubiony, przeoczony.
Co w tej historii zatem jest? Spokojna, przeciętna fabuła, bohaterowie nie walczą ze sobą. W tej książce jest ukazany ich normalny, przeciętny świat. I wiecie co? Ja bardzo się z tej książki cieszę, bo w poprzednich książkach tego właśnie mi brakowało. Nigdy nie mogłam na spokojnie skupić się na bohaterach, na poznaniu ich, ponieważ ciągle coś się działo, stale toczyły się bitwy, walki, porwania, itp itp.
Na dodatek należy mieć na uwadze, że nie jest to kontynuacja, jakaś kolejna część. Jest to jedynie bardziej dodatek do całości, bardziej dla fanów tej serii. Według mnie to też wspaniała pozycja jeżeli chodzi o kontynuację, a poza tym to takiego rodzaju przejście do kolejnych tomów, które mają powstać.
Ponadto bohaterowie ponownie są wykreowani na bardzo wysokim poziomie i to jest ogromny plus. Według mnie nic tutaj nie tracimy.
Dla kogo jest ta książka? Przede wszystkim dla miłośników całej serii ale również i dla osób początkujących, tylko nie jestem pewna czy osoby, które wcześniej nie czytały tej książki, będą w stanie zrozumieć fabułę i ,że tak powiem ,,ogarnąć" bohaterów.





Opis fabuły

Czym tak naprawdę jest ta część i jakie wydarzenia przed nami ukazuje? W tej części jesteśmy przesunięci z czasem akcji o kilka miesięcy do przodu, po wydarzeniach z części Dworu Skrzydeł i zguby. To spokojna, przeciętna historia, w której tak naprawdę mało się dzieje, ale właśnie o to w tym chodzi. W żadnej z tych części nie mogliśmy nawet na chwilkę przysiąść z bohaterami i spędzić z nimi chwili czasu i poznać ich bliżej, tak na spokojnie. A w tej właśnie części mamy taką możliwość i to jest zdecydowanie najlepsze.
Historia przedstawiona jest z perspektywy Feyre i Rhysa, wiec to zdecydowany plus. I co tak naprawdę się tu dzieje? Od początku są prowadzone prace, które mają za zadanie uratować i odbudować Dom Nocy. Nie oszukujmy się, w poprzednich częściach dwór uległ zniszczeniu, więc trzeba go naprawić.
Wkrótce potem zbliża się czas przesilenia zimowego, a to dla nich idealny moment na lepsze ,,czasy".
Najgorsze jest jednak to, że pomimo tej wspaniałej atmosfery, wydarzenia, które rozgrywały się kiedyś, nadal dają o sobie znać, demony przeszłości powracają.
Każda z postaci skrywa jakieś sektety i tajemnice przeszłości, wszyscy w pewien sposób są skrzywdzeni i poranieni, przez co ich życie w przyszłości wcale nie musi tak cudownie wyglądać.

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

MINI RECENZJA

Projektant, Marius Gabriel. Od razu może zacznę od tego, że książka w szczególności przypadła mi do gustu, ponieważ nawiązuje do tematów, które lubię lub są mi szczególnie bliskie. Akcja powieści rozgrywa się za czasów wojennych, a to dla mnie ogromny plus, ponieważ fabuła w takiego rodzaju książkach jest zazwyczaj przemyślana, nie ma tutaj czasu i miejsca na pierdoly, a jedynie...
MINI RECENZJA

Projektant, Marius Gabriel. Od razu może zacznę od tego, że książka w szczególności przypadła mi do gustu, ponieważ nawiązuje do tematów, które lubię lub są mi szczególnie bliskie. Akcja powieści rozgrywa się za czasów wojennych, a to dla mnie ogromny plus, ponieważ fabuła w takiego rodzaju książkach jest zazwyczaj przemyślana, nie ma tutaj czasu i miejsca na pierdoly, a jedynie na istotne rzeczy. Ponadto ogromnym plusem jest jest ukazana moda za czasów wojennych. Często jest mowa o najsłynniejszch projektantach, typu Coco Chanel, Dior, itp. Książka jest napisana bardzo dobrze, według mnie jest ona na wysokim poziomie. Sam pomysł na fabułę przypadł mi do gustu, ponadto podoba mi się cała ta otoczka i historia. Po trzecie, postacie. O jejku, sama bohaterka bardzo przypadła mi do gustu, to bardzo odważna i pewna siebie kobieta, ktora potrafi walczyć o swoje. Historia opowiada o pewnej kobiecie, Cooper, ktora nie do końca jest zadowolona ze swojego życia. Pragnie zmiany, dlatego rozstaje się z mężem, pragnie rozwodu. Widzimy tutaj pewne zmiany w bohaterce, ponieważ do tej pory tolerowała ona wybryki męża. Widziała na każdym kroku jego zdrady i skoki w bok, ale nie potrafiła nic z tym zrobić. W koncu postanowiła to zmienic. To typowa emancypantka, ktora pragnie wiele osiągnąć poprzez karierę. Pragnie byc dziennikarka, ktora mogłaby pisac i przekazywać ludziom rzetelne informacje. Nie jest to jednak takie proste, ponieważ żyje ona w czasie wojny. Jak sie okazuje dziewczyna szybko skupia sie rowniez nie tylko na karierze ale rowniez na innych mężczyznach. Po pewnym czasie poznaje Christiana Diora, ktory staje sie raczej jej przyjacielem. Lecz po pewnym czasie dodatkowo Solidora oraz Velikovskiego. Mężczyźni pragną od niej czegoś więcej jak tylko znajomosci, dlatego pragną oni walczyć o serce Cooper. A co takiego zrobi dziewczyna? Wda się w romans czy jednak skupi się na karierze? Tak jak wspomniałam, książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Historia nie jest długa, więc myślę, że w jeden wieczór mozną ją pochłonąć. Ocena 8/10.

pokaż więcej

 
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Przyznam szczerze, że na pierwszy rzut oka wydawać się może, iż jest to książka jedynie dla młodzieży, bo przecież co takiego może zostać ukazane w takiego rodzaju książeczce? A no, jak się okazuje nawet całkiem sporo. Mnie od razu kupił sam tytuł książki, ponieważ miałam nadzieję, iż właśnie o tym będzie książka, o nieśmiałej osobie. I nie pomyliłam się, było to prawdą. Po drugie sam opis... Przyznam szczerze, że na pierwszy rzut oka wydawać się może, iż jest to książka jedynie dla młodzieży, bo przecież co takiego może zostać ukazane w takiego rodzaju książeczce? A no, jak się okazuje nawet całkiem sporo. Mnie od razu kupił sam tytuł książki, ponieważ miałam nadzieję, iż właśnie o tym będzie książka, o nieśmiałej osobie. I nie pomyliłam się, było to prawdą. Po drugie sam opis książki przypadł mi do gustu. Poza tym chciałam zobaczyć, jak główna bohaterka będzie mierzyć się z tym problemem, bardziej od strony psychologicznej, ale i nie tylko.
Może też trochę temat tej książki przypadł mi do gustu, ponieważ ja też taka jestem. Zazwyczaj przy nowo poznanych osobach, czuję lęk i strach, boję się nowych kontaktów z ludźmi. Sama nie wiem czemu tak jest, po prostu z tego powodu, czuję, że ten temat jest dla mnie znacznie bliższy.
Po pierwsze, ta książka na pewno będzie wyjątkowa dla osób, które stykają się z podobnymi problemami. I wcale tutaj nie mówię o młodzieży, w żadnym wypadku. Myślę, że każdy, niezależnie od wieku może sięgnąć po tę książkę. Wydaję mi się, że starsi byliby w stanie odnaleźć w tej powieści drugie dno, odkryć znacznie większe problemy młodzieżowe, te psychologiczne, i tym podobne.
Dla mnie ogromnym szokiem był fakt, że Autorka napisała tą historię jak była młodą dziewczyną, miała zaledwie naście lat! Ta informacja całkowicie zbiła mnie z tropu, ponieważ według mnie jest to naprawdę dobra historia, nie widać tutaj, że jest ona napisana przez młodą osobę.
Bardzo podobał mi się sposób narracji. Tutaj zdecydowanie przyznaje Autorce ogromny plus. Według mnie sama narracja, pierwszoosobowa, z perspektywy jednej osoby, zazwyczaj nie pozwala nam - czytelnikom, w stu procentach poznać fabuły, postaci, świata przedstawionego, a tutaj dodatkowo dochodzi narracja trzecioosobowa, jak dla mnie to duży pozytyw.
Dodatkowym pięknem tej historii jest sam fakt, że nie jest ona jedynie o nieśmiałości bohaterki. Tutaj mamy również problem z rodzącym się uczuciem, miłością, oraz strachem i lękiem.
Uważam, że to książka, którą czyta się bardzo przyjemnie i lekko. Fabuła jest prosta, czytelna i przyjemna, przez co naprawdę bardzo szybko można się wciągnąć i naprawdę zaprzyjaźnić z główną bohaterką.
Może jedynym minusikiem była sama bohaterka, która kupiła mnie w stu procentach, ale miejscami nie rozumiałam do końca jej decyzji i sposobu jej myślenia. Po prostu miejscami miałam wrażenie, że bohaterka co innego myśli i co innego robi.


Opis fabuły


Eleonore to bardzo nietypowa dziewczyna z olbrzymim potencjałem, ale niestety, jest blokowana przez samą siebie, przez swój umysł. Od samego początku dziewczyna jest bardzo nieśmiałą osobą. Wszystko co osiągnie, zostaje zniszczone właśnie przez jej charakter i przez to, że jest taka delikatna i niestabilna w uczuciach.
To wszystko sprawia, że nagle staje się zauważona w szkole, ale oczywiście nie w ten pozytywny sposób. Wszyscy się z niej śmieją, nabijają, wyzywają, używają dziwne wyzwiska i przezwiska.
Eleonore jednak nigdy się nie odzywa, pozwala sobą pomiatać, bo zwyczajnie się boi? Może ma wrażenie, że będzie jeszcze gorzej?

Dlatego woli po prostu zamilknąć, bo przecież po co ma być gorzej, jak może być lepiej?
Jest do tego stopnia zestresowana, że nawet nie zdaje sobie sprawy, iż nie może zawrzeć głosu w jakiejkolwiek sprawie, publicznie. Od razu słowa mieszają się jej pod językiem, zaczyna się jąkać. Po chwili nawet nie jest pewna czy w ogóle dalej coś chciała mówić.
Najlepiej wychodzi jej jedna rzecz.. skrywanie się w cieniu, udawanie, że jej nigdzie nie ma. I jest jak jest, to sprawia, że nikt się jej nie czepia, a ona czuje się znacznie lepiej.
Najgorsze jest to, że nie jest to takie proste. Eleonore nie potrafi nie rzucać się innym w oczy... Czemu? Jest ruda, a na dodatek ma różnego rodzaju oczy. Według mnie jest to coś pięknego, ale dla innych, niekoniecznie... Niestety. Bohaterka jednak nie widzi swojego piękna, słucha stale tych ludzi, którzy ją krytykują i nabijają się z niej... To niestety jest bardzo przykre.
Po pewnym czasie na jej drodze staje Jason, chłopak który wpada w oko Eleonore, ale niestety nie wiadomo jakie on ma zamiary. Czy aby na pewno ona również wpadła mu w oko, czy to po prostu czysta kpina?

Za egzemplarz recenzencki dziękuję bardzo wydanictwu Feeria Young.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
108 108 838
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

zgłoś błąd zgłoś błąd