Jagrys 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 57 minut temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-17 22:14:18
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-11-17 16:34:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Wprowadzenie:
Cztery przyjaciółki mają dość ignorowania przez mężczyzn, których darzą afektem i nie czekając aż jeden z drugim przejrzy na oczy, biorą sprawy we własne ręce.
Idąc za schematem: Ona wypatruje za nim oczy, dla niego ona jest głupią gęsią, obiektem drwin i powietrzem. Ale pojawia się ten trzeci, który leci do onej jak ćma do światła. Wypadałoby, żeby wymarzeniec zmądrzał,...
Wprowadzenie:
Cztery przyjaciółki mają dość ignorowania przez mężczyzn, których darzą afektem i nie czekając aż jeden z drugim przejrzy na oczy, biorą sprawy we własne ręce.
Idąc za schematem: Ona wypatruje za nim oczy, dla niego ona jest głupią gęsią, obiektem drwin i powietrzem. Ale pojawia się ten trzeci, który leci do onej jak ćma do światła. Wypadałoby, żeby wymarzeniec zmądrzał, dostrzegł w myszce boginię, pognał tego trzeciego na cztery wiatry i złożył serce u stóp ukochanej.
Byłoby? Nic z tego. Wymarzony amant to palant. Ten trzeci by chciał, ale nie bardzo może i z czasem nie teges... To Evie musi zmądrzeć, zhardzieć i wybrać.
I tak, podobało mi się, że to właśnie paprotka musiała przejrzeć na oczy, by dostrzec i docenić co i kogo tak właściwie los dał jej w ręce.


P.S. Akcent humorystyczny: Odmienić Kubań przez przypadki.
Skojarzenie zachwiało geografią, ale co tam. Grunt, że czyta się sympatycznie.

pokaż więcej

 
2018-11-17 16:05:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Widzę, że ostatnimi czasy HarperCollins ma słabość do literówek.
Tym razem powinno być "Z zamyślenia". Nawet jeśli trafiła się jedna - to i tak o jedną za dużo. W zasadzie, na tym wady książki się kończą.
I teraz jestem w kropce.
Bo to Harlequin, nie ma co ukrywać. Ale jakiś taki bardziej dojrzały i poważniejszy w sobie. Powiedziałabym nawet, że to bardziej powieść niż romans stricte.
Teraz...
Widzę, że ostatnimi czasy HarperCollins ma słabość do literówek.
Tym razem powinno być "Z zamyślenia". Nawet jeśli trafiła się jedna - to i tak o jedną za dużo. W zasadzie, na tym wady książki się kończą.
I teraz jestem w kropce.
Bo to Harlequin, nie ma co ukrywać. Ale jakiś taki bardziej dojrzały i poważniejszy w sobie. Powiedziałabym nawet, że to bardziej powieść niż romans stricte.
Teraz trochę powydziwiam, bo jak dla mnie wątki romansowe plotą się trochę nijako a sensacyjnym wyraźnie niedostaje klimatu zagrożenia. Także Arrendale torpeduje plany rywali aż nazbyt skutecznie. Ale jak to się mówi? Najlepszym strażnikiem jest nawócony kłusownik. Bo zna wszystkie sztuczki. Nie mniej i tak jestem pod wrażeniem. Od pierwszej strony. Niemalże do samego końca. Niemal, bo ostatnie strony aż lepią się od cukru.
Nie podobało mi się. Ale cała reszta - owszem.
Sarah Mallory pisze różnie, ale w tym przypadku chylę czoła.
Brudny zakład rządzi. Niejasna przeszłość Wolfa również. Co z nim?
Chcę też wiedzieć, co z córką. Jest w Szkocji i...? Co dalej?
Można się krzywić że to tylko Harlequin, ale to dobra książka. Naprawdę dobra.

pokaż więcej

 
2018-11-17 12:37:00

Jechałam akurat z pewną panią, gdy rozdzwonił się jej telefon.
Mimo woli zaczęłam słuchać.
- Cześć skarbie. Co tam? Nie. Pół godziny. Nawet mniej. Jakie nieszczęście...? Jaki kurczak...? Słucham? Jakie piersi? A kto ci kazał macać? Są w zamrażarce, muszą być zimne. Zostaw te cycki w spokoju, są dla gości. Coś się tak uparł? Moje masz. (;P) Dzisiaj będą schabowe. Jasne, że tak! Odczep się od...
Jechałam akurat z pewną panią, gdy rozdzwonił się jej telefon.
Mimo woli zaczęłam słuchać.
- Cześć skarbie. Co tam? Nie. Pół godziny. Nawet mniej. Jakie nieszczęście...? Jaki kurczak...? Słucham? Jakie piersi? A kto ci kazał macać? Są w zamrażarce, muszą być zimne. Zostaw te cycki w spokoju, są dla gości. Coś się tak uparł? Moje masz. (;P) Dzisiaj będą schabowe. Jasne, że tak! Odczep się od tego kurczaka, bardzo cię proszę. Słucham? Mówię, że jutro będzie! Co jest na lodówce? Co jest na lodówce, pytam! Na tablicy. Przed oczami masz! No? Czytaj! Głośno! Literuj, jak nie możesz inaczej! "Nie tykaj kurczaka" pisze! Zrobisz? Nie. Więc łapy proszę precz. Tak, są gotowe. Tylko posolić. Przepraszam, co...? - Tu już nieco łamiącym się głosem - Szczęście moje, chcesz mi powiedzieć, że po trzydziestu latach w jednym domu, ty nie wiesz, gdzie jest sól?!? Jaja sobie robisz? Słońce... wyjdź.
Ja cię bardzo proszę, zostaw to co robisz i natychmiast wyjdź... Wyjdź z tej kuchni do jasnej cholery!
Pani wrzuciła telefon do torebki, po czym westchnęła ciężko:
- To bardzo przykre, czterdzieści lat po ślubie dowiedzieć się, że mój mąż jest idiotą.
Ta pani to moja teściowa. A kurczak po hawajsku był pyszny.
Schabowe też.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-16 23:17:47

6.

1)
Imię Twojego dziadka ze strony taty
Zygmunt

2)
a mamy?
Jan

3)
Jadłeś/aś dziś ogórkową?
Nie

4)
Kto Ci dziś dał krążek chleba o smaku bekonu?
Nie

5)
Komu dziś zrobiłeś/aś gorzką herbatę?
Sobie

6)
Remigiusz Mróz dobrze pisze?
Pisze tak szybko, że nie mam zdania

7)
Lubisz fasolę?
Lubię

8)
Wymień dwa gatunki polskich sów?
1. Puchacz 2. Pójdźka

9)
Kraj z dużą ilością wieżowców ?
...
6.

1)
Imię Twojego dziadka ze strony taty
Zygmunt

2)
a mamy?
Jan

3)
Jadłeś/aś dziś ogórkową?
Nie

4)
Kto Ci dziś dał krążek chleba o smaku bekonu?
Nie

5)
Komu dziś zrobiłeś/aś gorzką herbatę?
Sobie

6)
Remigiusz Mróz dobrze pisze?
Pisze tak szybko, że nie mam zdania

7)
Lubisz fasolę?
Lubię

8)
Wymień dwa gatunki polskich sów?
1. Puchacz 2. Pójdźka

9)
Kraj z dużą ilością wieżowców ?
Japonia

10)
Masz w domu niebieski sweter?
Znajdzie się

11)
Wierzysz w siebie?
Różnie bywa

12)
Kochasz siebie?
Jak wyżej

13)
Dlaczego łysi wolą blondynki?
Bo ja wiem

14)
Masz w domu książki z serii Zombie.pl?
Nie

15)
Dlaczego Paździoch taka menda jest?
Bo w dziecięctwie był gnidą?

16)
Wiesz jak wygląda nornik śnieżny?
Prawie

17)
Podoba Ci się Sylwana Bieżywiatr?
Co to?

18)
Imię dziewczyny ,w której się podkochujesz. Ale wiesz,że masz małe szanse.
Ja sama. Ale zgaga mnie nie chce :(

19)
Ktoś z Twojej rodziny jest na Lubimy Czytać?
Ja jestem

20)
Jaki dziś zespół będziesz dziś słuchach?
cisza i spokój

21)
Samochody niemieckie czy japońskie?
Francuz!

22)
Lubisz obierać ziemniaki?
Najbardziej: frytki

23)
Co robisz we wtorek?
Jeśli będzie zima - urwę się na sanki

24)
Czy byłeś kiedyś z Poznaniu?
Tak

25)
Ulubiony kolor papryki?
Trzeba lubić paprykę?

26)
Zbierasz znaczki?
Nie

27)
Ulubiony kolor skarpet?
Multikolor

28)
Lubisz takie filmy jak Obecność czy Annabell?
Co je to?

29)
Kupujesz książki w Biedronce?
Nie

30)
Gdzie leży prawda?
Pośrodku

31)
Jaka postać z Pierwszej Miłości jest najładniejsza?
yyyy...

32)
Czy wiesz ,że imię Marlena pochodzi od słów Marksizm -Leninizm?
Teraz wiem :q

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-16 11:13:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Romans niezobowiązujący, zgrabny i całkiem sympatyczny. Jest też - co przyznaję z niejakim zaskoczeniem - na tyle zajmujący, by skupić się na książce zamiast strzelać oczami na boki. Jak na literaturę klasy HRH to właściwie komplement. Zatem komplementuję "Diamenty lady Felkirk", bo to przyjemny romans dla relaksu jest.

 
2018-11-16 01:22:08
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Sklep wielobranżowy Namiya to miejsce niezwykłe. Maleńki byt, gdzie czas i miejsce nie mają znaczenia. Wyjątkowy kącik porad ożył na jedną magiczną noc, zmieniając życie kilku istnień.
W kilku prostych, luźno związanych opowieściach Keigo Higashino snuje fascynującą historię o ludziach, ich tajemnicach, o spełnionych marzeniach i utraconych nadziejach. Łączą ich tylko listy i dom Maru...
Sklep wielobranżowy Namiya to miejsce niezwykłe. Maleńki byt, gdzie czas i miejsce nie mają znaczenia. Wyjątkowy kącik porad ożył na jedną magiczną noc, zmieniając życie kilku istnień.
W kilku prostych, luźno związanych opowieściach Keigo Higashino snuje fascynującą historię o ludziach, ich tajemnicach, o spełnionych marzeniach i utraconych nadziejach. Łączą ich tylko listy i dom Maru Hikari-en. A wszystko to, gdzieś między wierszami, splata się w subtelną całość.
"Cuda za rogiem" to piękna, wzruszająca, mądra książka. Powiedzałabym również, że wyjątkowa. Ma w sobie jakiś spokój, coś, co chwyta za serce i głęboko zapada w pamięć. Przyznaję się: Jestem pod wrażeniem. Oczarowała mnie bez reszty.
Mogę się wyrażać wyłącznie w superlatywach.
Bo cokolwiek by o "Cudach za rogiem" powiedzieć - to rewelacyjna książka.
Tak po prostu.

pokaż więcej

 
2018-11-15 21:15:38
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Jak powiedział Napoleon wycofując się spod Moskwy: " Wzniosłość od śmieszności dzieli tylko krok." Taki jest też "Pan burmistrz z Pipidówki".
I prawdę mówiąc zdumiona jestem, widząc książkę na półkach mniej znanej klasyki zamiast wśród lektur szkolnych. Bo choć Bałucki pisze o zapyziałym galicyjskim miasteczku - w małomiasteczkowej mentalności do dzisiaj nie zmieniło się nic. Kompletnie nic....
Jak powiedział Napoleon wycofując się spod Moskwy: " Wzniosłość od śmieszności dzieli tylko krok." Taki jest też "Pan burmistrz z Pipidówki".
I prawdę mówiąc zdumiona jestem, widząc książkę na półkach mniej znanej klasyki zamiast wśród lektur szkolnych. Bo choć Bałucki pisze o zapyziałym galicyjskim miasteczku - w małomiasteczkowej mentalności do dzisiaj nie zmieniło się nic. Kompletnie nic.
Nawet teraz Pipidówką może być każde małe miasto w Polsce - satyra wciąż pozostaje żywa i boleśnie prawdziwa. Szczególnie w czasie wyborów zyskuje na aktualności.
Małomiasteczkowe kompleksy, koterstwo, prywatne wojenki, wzajmena zawiść, czcze gadanie i szał gruszek na wierzbie. Brzmi znajomo, prawda? Już choćby dlatego "Burmistrz z Pipidówki" zasługuje na więcej uwagi. Bo gdy odrzucić żartobliwy ton opowieści, historia staje się gorzka i nie ukrywam - smutna. To przykład tego jak władza może doprowadzić do upadku porządnego człowieka. Od bohatera do zera w rok. Fakt, burmistrz-prezydent to dorobkiewicz i prostak, lecz dał się poznać jako dobry gospodarz i administrator. Zniszczyła go zazdrość, pozerstwo i wybujałe ambicje. Spóźnione uczucie to już tylko gwóźdź do trumny.
W tym świetle Pocięglewicz to postać bez mała tragiczna.
"Burmistrz z Pipidówki" to dzieło uniwersalne, pasujące do każdych czasów.
Cieszy oko stylem i zmusza do refleksji. Wartościowa choć niedoceniana pozycja polskiej literatury. Zachęcam do poczytania. Zapewniam, że warto.

pokaż więcej

 
2018-11-13 17:01:54
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-11-09 21:53:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

To było... dziwne. Pomysł sam w sobie interesujący, teoretycznie wykonanie też całkiem w porządku - zatem powinno to być ciekawe poczytadło. Przynajmniej tak wygląda z początku. Jednak im dalej, tym bardziej robi się od czapy. Lubię magiczne motywy, do druidów też nic nie mam, ale wszystko razem... Nie bardzo mi to wygląda. Czytałam, miejscami jednym okiem i jakkolwiek książka sama w sobie... To było... dziwne. Pomysł sam w sobie interesujący, teoretycznie wykonanie też całkiem w porządku - zatem powinno to być ciekawe poczytadło. Przynajmniej tak wygląda z początku. Jednak im dalej, tym bardziej robi się od czapy. Lubię magiczne motywy, do druidów też nic nie mam, ale wszystko razem... Nie bardzo mi to wygląda. Czytałam, miejscami jednym okiem i jakkolwiek książka sama w sobie wypada nie najgorzej - nie mogłam powstrzymać się od ziewania. Przyjmijmy roboczo, że jest do przyjęcia. Ale nie będę się upierać.

pokaż więcej

 
2018-11-07 21:37:53
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-07 15:38:20
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-07 15:00:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Bez gwiazdek, Posiadam, Poza kategorią

Tym razem bohaterem książki Grace Burrowes jest Robert Girard, baron St. Claire - ponurej sławy zdrajca i oprawca Christiana Mercji z pierwszej części cyklu.
Ale czy na pewno? Za co właściwie Sebastian płacił dobrym imieniem, honorem oficera, własnym życiem? Puenta, aczkolwiek typowana dobrze - i tak okazała się zakoczeniem. Brawa dla Autorki za pasjonującą, świetnie napisaną historię.
...
Tym razem bohaterem książki Grace Burrowes jest Robert Girard, baron St. Claire - ponurej sławy zdrajca i oprawca Christiana Mercji z pierwszej części cyklu.
Ale czy na pewno? Za co właściwie Sebastian płacił dobrym imieniem, honorem oficera, własnym życiem? Puenta, aczkolwiek typowana dobrze - i tak okazała się zakoczeniem. Brawa dla Autorki za pasjonującą, świetnie napisaną historię.
Żałuję tylko jednego: Że nie zobaczyłam jak Alcorn się boi. Jak Millie, Brodie albo Sebastian osobiście upuszczają mu krwi i szczują psami. Takie procenty za poniewieranie. Wiem, jestem mściwa.
"Wierni miłości" to dobry, porządny romans i bardzo dobra książka.
Jednkże - mówię to z autentyczną przykrością - jej polskie wydanie elektroniczne nawet po największej obniżce, nie jest warte swojej ceny. Może jako gratis w bonusie. Piję tu do pracy korektorów. I edytora, który - mam podstawy sądzić - oddawanej do druku pozycji nawet nie otworzył.
To pokaz ignorancji i niedbale wykonanej pracy ze strony ludzi, których zadaniem z założenia jest tekst dopieścić i nadać mu formę jak najbardziej doskonałą.
Tymczasem w ebooku roi się od błędów stylistycznych i gramatycznych, składnia woła o pomstę do nieba. Z kwiatków w rodzaju ramię konia, postój taksówek, "niebyt" zamiast "niezbyt" itp. bez trudu da się ułożyć niezgorszy bukiecik.
A korektorów nad książką pracowało trzech (!!!)
Modelowy przykład tego, jak niechlujne wykończenie może zniszczyć coś naprawdę ładnego. Do teraz myślałam, że jest to raczej domena HarperCollins. Myliłam się. Amber zniszczył książkę fizycznie.
I teraz pytanie: Czy polskie papierowe wydanie "Wiernych miłości" od strony technicznej jest równie okropne? A może książka ma swoje alternatywne wydanie?
Bo jak patrzę na ebooka to w żyłce mnie strzyka.

pokaż więcej

 
2018-11-07 13:26:49

Mnie osobiście ten wynalazek niepokoi. Wręcz się go obawiam.
Ludzie już teraz chodzą z nosami w ekranach telefonów, tabletów etc. Są tak pochłonięci wyświetlaczami, że nie zwracają najmniejszej uwagi na świat wokół nich. Idą przed siebie na oślep a później w mediach mówią: ten wtargnął, ten nie zauważył bądź nie widział, tamtego potrącili... Strach się bać co będzie, jak jeden z drugim...
Mnie osobiście ten wynalazek niepokoi. Wręcz się go obawiam.
Ludzie już teraz chodzą z nosami w ekranach telefonów, tabletów etc. Są tak pochłonięci wyświetlaczami, że nie zwracają najmniejszej uwagi na świat wokół nich. Idą przed siebie na oślep a później w mediach mówią: ten wtargnął, ten nie zauważył bądź nie widział, tamtego potrącili... Strach się bać co będzie, jak jeden z drugim wciągnie się w byty wirtualne na schodach albo na ulicy.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-05 14:33:51
Wypowiedział się w dyskusji: Co nas wkurza?

Już cię lubię :D
Zaryzykuję każde krótkotrwałe oślepienie długim światłem rowerowym o ile uniknę przez to uszkodzenia miejscowego pana/pani jednośladu i okolicy.

więcej...
 
Moja biblioteczka
281 123 970
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (23)

Ulubieni autorzy (24)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd