Alicja 
polecam-goodbook.blogspot.com, fuzja-recenzentow.blogspot.com
18 latka, mająca na koncie wydaną książkę – 365 dni. Zobaczymy się znów. Ciągle pisze i buja w obłokach. Musi być otoczona książkami, inaczej czuje pustkę.
19 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 20 godzin temu
Teraz czytam
  • Tańczące martwe dziewczynki
    Tańczące martwe dziewczynki
    Autor:
    W szkole tańca w centrum Cork wybucha pożar. Trzynaście utalentowanych dziewcząt ginie w płomieniach. Prowadząca śledztwo nadinspektor Katie Maguire dopatruje się w tym celowego...
    czytelników: 160 | opinie: 21 | ocena: 7,04 (24 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-15 12:22:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Addicted (tom 1)

Spodziewałam się erotyka, ale nie oceniałam go po okładce. Dostałam natomiast historię dwójki młodych osób silnie uzależnionych od zupełnie innych używek. Czy książka jest warta przeczytania?

Przed przeczytaniem Addicted spotkałam się z opiniami negatywnymi i byłam słabo nastawiona do lektury, ale cóż, kto nie spróbuje, ten nie będzie wiedział. I bardzo dobrze, że to zrobiłam, bo nie...
Spodziewałam się erotyka, ale nie oceniałam go po okładce. Dostałam natomiast historię dwójki młodych osób silnie uzależnionych od zupełnie innych używek. Czy książka jest warta przeczytania?

Przed przeczytaniem Addicted spotkałam się z opiniami negatywnymi i byłam słabo nastawiona do lektury, ale cóż, kto nie spróbuje, ten nie będzie wiedział. I bardzo dobrze, że to zrobiłam, bo nie poznałabym historii przyjemnej, wciągającej i wartej przeczytania.

Jest kontrowersyjna, ale nie brutalna. Porusza nałogi: alkoholizmu i seksoholizmu. Ten pierwszy często jest przedstawiony w książkach, natomiast drugi już nie. Bardzo łatwo wpaść w uzależnienie i nie mieć tej świadomości. Nie mogłam się oderwać od książki, chcąc wiedzieć, jak rozwiną się losy Lily i Lorena. Pasowali do siebie, ale i różnili się w wielu kwestiach. On był chodzącą destrukcją, ona uważała siebie za nic nie wartą kobietę, którą nałóg zmusza do codziennych przygód z nieznajomymi. Nie umiała walczyć z pragnieniem, nie liczył się szacunek, duma. Liczyło się zaspokojenie. Ale przecież to samo dzieje się z alkoholikami. Piją, aż poczują satysfakcję lub odetną swoją świadomość, nie zważając, czy zwymiotują na czyjeś nogi, czy stracą przytomność, albo kogoś obrażą. Nie mogłabym krytykować zachowania Lily, nazwać ją "dziwką", tylko z tego, że nie poradziła sobie z uzależnieniem. W czasie czytanie zastanawiałam się nad tym i doszłam do wniosku, że w takim wypadku to właśnie kobieta byłaby zwyzywana, a facet byłby raczej "niezłym podrywaczem". To samo z alkoholem. Często postrzegane jest, że mężczyzna może, a zalana kobieta to "ścierwa". Dlatego warto przeczytać tę książkę, to romans o losach dwójki ludzi, trochę naciągany, ale i realny.

Nie liczcie na sceny seksu, ich praktycznie tam nie ma. Ale są małe gesty, pocałunki, spojrzenia i próba ratunku osoby, na której im zależy. Albo zaczną o siebie dbać, albo razem utoną. Historia Lorena i Lily wciąga na dobre i boli mnie to zakończenie. Mam niedosyt i nie mogę doczekać się kolejnych tomów.

Bardzo łatwo stracić kontrolę, ale jak sobie uświadomić, że trzeba przestać i zacząć się leczyć? Loren i Lily mieli z tym duży problem, a czy im się udało, musicie się sami przekonać. Zachęcam do sięgnięcia po Addicted.

pokaż więcej

 
2018-10-12 15:30:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Okrutny książę (tom 1)

Książka, którą czytelnicy zachwycali się i w Polsce, i w Stanach. Aż tak dobra? Tak wciągająca?

Nie zaskoczyła mnie, nie porwała, ale miała swoje dobre strony. Nie chcę oszukiwać czytelników, którzy czytają moje recenzje, dlatego też szczerze powiem, nie sięgnęłabym po kolejne części Okrutnego księcia. W sumie już powoli zapominam o czym ta powieść była, bo nie było w niej nic, co darzyłabym...
Książka, którą czytelnicy zachwycali się i w Polsce, i w Stanach. Aż tak dobra? Tak wciągająca?

Nie zaskoczyła mnie, nie porwała, ale miała swoje dobre strony. Nie chcę oszukiwać czytelników, którzy czytają moje recenzje, dlatego też szczerze powiem, nie sięgnęłabym po kolejne części Okrutnego księcia. W sumie już powoli zapominam o czym ta powieść była, bo nie było w niej nic, co darzyłabym sympatią.

Mam wrażenie, że fabuła ma luki, których autorka nie wypełniła, przez co gubimy się w jej wytworzonym świecie. Początek powieści jest bardzo chaotyczny i w zasadzie ma słabe konsekwencje w dalszych rozdziałach, jeśli chodzi o emocje bohaterów. Postać Vivienne, jednej z sióstr, moim zdaniem jest wprowadzona na siłę, byleby połączyć świat ludzi ze światem elfów. Ale można byłoby to zrobić za pomocą Jude, głównej bohaterki, a Vivienne w ogóle nie brać pod uwagę. Dlaczego? Bo na kartach powieści jest postacią nikłą, która nic nie wnosi. Tutaj zaznaczę, że Vivienne jest najstarsza i ma wspólną matkę z bliźniaczkami Jude oraz tej drugiej, której imienia już nie pamiętam. (nie była istotna). Ojciec Vivi jest kimś z tego magicznego świata, który zabija rodziców tych sióstr i zabiera je ze sobą.

Chaos, ogromny chaos oraz infantylność. To wyczuwałam w fabule i w zachowaniu bohaterów. Oczywiście, jest i nasz Okrutny książę, który wraz ze swoją świtą dokucza Jude i jej siostrze, ale przede wszystkim Jude. Ugh, Boże, to mnie tak strasznie nudziło, nie było tych emocji, na które nas nastawiono.

Akcja to kolejny problem tej książki. Nic nie dzieje się przez prawie dwieście stron, co działa źle na cierpliwość człowieka. Przynajmniej dla mnie. Nie czułam tej magii, wykreowanego świata, chociaż styl autorki był bardzo bogaty w piękne słowa (tutaj przyznaję, że coś wyszło), ale fabuła dalej leżała i kwiczała. Nie lubię czytać czegoś, co mi się dłuży, lecz jeśli zaczynam, to kończę.

Zakończenie książki jest "spoko". Co mogę ująć? Te ostatnie rozdziały miały jakiś napęd, coś się działo, ale podsumowując, wciąż nie widzę sensu, który autorka chciała nam przekazać. Dużo luk, które trzeba byłoby wypełnić akcją. I oczywiście, moim zdaniem logika bohaterów powinna zostać dopracowana, bo w wielu kwestiach jej brakuje. Na przykład: Bliżniaczki bardzo chciały wrócić do zwykłego świata, Vivi mogła im to umożliwość i wiele razy proponowała, że je zabierze, żeby zacząć tam nowe życie. Cóz, nigdy tego nie zrobiła, a one mimo tego że, nienawidziły elfów itd. to oto nie poprosiły. To może nie jest jakiś karygodny występek, ale znalazłoby się więcej przykładów.

To nie jest zła książka, ale... Nie dla mnie. Są osoby, które pokochały historię Jude. Ja natomiast jakbym ją spotkała, to bym nią potrząsnęła. O Cardanie (księciu) nie wspomnę...

pokaż więcej

 
2018-10-04 14:16:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Czarny Mag (tom 1)

Okładka książki przyciąga uwagę przez czerwonowłosą dziewczynę, ale czy i treść jest tak samo magnetyzująca? Bardzo szybko pochłonęłam tę powieść, a nie miałam za wiele czasu na czytanie. Już na samym początku podkreślam, że jest WARTO.

Ogromnie podobał mi się lekki styl pisania Carter, przez co nie wywracałam oczami, co drugą stronę, omijając przydługie fragmenty. Wręcz przeciwnie –...
Okładka książki przyciąga uwagę przez czerwonowłosą dziewczynę, ale czy i treść jest tak samo magnetyzująca? Bardzo szybko pochłonęłam tę powieść, a nie miałam za wiele czasu na czytanie. Już na samym początku podkreślam, że jest WARTO.

Ogromnie podobał mi się lekki styl pisania Carter, przez co nie wywracałam oczami, co drugą stronę, omijając przydługie fragmenty. Wręcz przeciwnie – opisywała wyraźnie, co trzeba i kładła nacisk na kreacje głównych bohaterów. Ryiah jawi nam się jako uparta nowicjuszka, która nie odpuści, aby osiągnąć cel, ale z drugiej strony jest wrażliwa, delikatna i dobra. Za to duży plus, ponieważ nie każda ambitna postać, idąca po trupach do celu, musi mieć bardzo zawistny charakter.

Czy jest schemat? Jasne, że jest. Istnieje podział na klasy społeczne i jak to zawsze bywa, ci ubożsi są traktowani najgorzej. W szkole magów Ryiah ma przyjemność zetrzeć się z księciem Darrenem i jego świtą, więc na własnej skórze odczuwa różnice pochodzenia.

Mimo tego, że w opisie mamy wzmiankę o miłości, ta miłość pojawia się leciutko, na chwilę i nie jest głównym wątkiem powieści. Pff, ona praktycznie w ogóle nie jest wątkiem, myślę, że dopiero w drugim tomie autorka rozkręci ten temat. I świetnie, bo wszyscy sobie od razu myślą, że zły Darren zakocha się w odważnej Ryiah i będzie happy. No nie, tym razem nie.

Carter ma też poczucie humoru, które wplata w sytuacje i dialogi, za co możemy być jej wdzięczni, bo na naszej twarzy nieraz będzie błąkał się uśmiech. Warto czytać coś, co sprawia przyjemność, a przy tej książce nie żałuję ani jednej sekundy. Wiadomo, nie będzie idealnie, bo jest parę małych aspektów, które troszkę mnie irytowały, ale przymykałam na to oko. Koniec końców polubiłam wszystkich, oprócz świty Darrena. Tak, to fajna książka. Tak, polecam ją.

pokaż więcej

 
2018-09-30 16:26:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Przeczytałam opis i uznałam, że będzie to nietuzinkowa opowieść o miłości, którą muszę poznać. Nie jest to książka prosta, na pewno nie czyta jej się na szybko, nieuważnie, po to, by zabić czas. Rozstanie to powieść niezwykła, opowiadająca o decyzjach dwójki dorosłych osób, którzy przestali żywić do siebie głębsze uczucia. Po taką literaturę sięgamy, wspinając się na "palce", by... Przeczytałam opis i uznałam, że będzie to nietuzinkowa opowieść o miłości, którą muszę poznać. Nie jest to książka prosta, na pewno nie czyta jej się na szybko, nieuważnie, po to, by zabić czas. Rozstanie to powieść niezwykła, opowiadająca o decyzjach dwójki dorosłych osób, którzy przestali żywić do siebie głębsze uczucia. Po taką literaturę sięgamy, wspinając się na "palce", by dosięgnąć górnych półek. W żadnym wypadku nie jest to książka męcząca. Pochłonęła mnie przez proste opisy, jednak naładowane emocjami oraz kreacje bohaterów. Główna bohaterka to silna kobieta, która rozpoczęła swoje życie na nowo, lecz nagłe zniknięcie Christophera zaburza harmonię i ład, a ona wyrusza na poszukiwania męża.

Nie szukałam tutaj opisów rodem z książek Zafona, nie ma bujnych porównań i upiększeń. Jest prostota i właśnie ona urzeka czytelnika. Akcja trwa w najlepsze, a my czujemy te wszystkie emocje, które Katie Kitamura w nas wycelowała.

Wraz z bohaterką chcemy odkryć wszystkie tajemnice i ujawnić prawdę, ale nie mamy świadomości, ile nas będzie to kosztować.

Byłam niezmiernie zaskoczona dialogami, które nie powstały w typowy sposób poprzez zastosowanie półpauz lub pauz. Nic z tych rzeczy. Zostały wplecione w całą narrację głównej bohaterki.

Jestem zachwycona stylem pisania Kitamury i uważam, że po trudniejszą literaturę warto sięgać, właśnie po to, by poznać takie cudeńka. W klimacie Grecji, w prostych zabiegach stylistycznych zostało ukryte piękno i zachęcam Was do ugryzienia tej książki. Nie chcę się zbytnio rozpisywać, bo o Rozstaniu trudno dużo mówić. Warsztat i fabuła powinny być dobrymi argumentami do przeczytania tej powieści.

pokaż więcej

 
2018-09-21 13:04:27
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Katie Maguire (tom 8)
 
2018-09-21 13:04:22
Ma nowego znajomego: Łędina
 
2018-09-21 13:04:08
Ma nowego znajomego: KsiążkiJakCzekolada
 
2018-09-21 12:59:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Potwory z ciemności (tom 1)

Mam ogromny problem z tą książką. Nie umiem jej tak zupełnie negatywnie ocenić, chociaż powinnam.

Po erotyki sięgam rzadko, ale czasem się zdarza, bo chcę zmienić gatunki. Opis książki zaciekawił mnie do tego stopnia, że zaryzykowałam. No i popełniłam duży błąd...

Poziom głupoty i naiwności głównej bohaterki jest największym problemem w całej fabule. Ach, no i oczywiście, brak logiki w...
Mam ogromny problem z tą książką. Nie umiem jej tak zupełnie negatywnie ocenić, chociaż powinnam.

Po erotyki sięgam rzadko, ale czasem się zdarza, bo chcę zmienić gatunki. Opis książki zaciekawił mnie do tego stopnia, że zaryzykowałam. No i popełniłam duży błąd...

Poziom głupoty i naiwności głównej bohaterki jest największym problemem w całej fabule. Ach, no i oczywiście, brak logiki w niej. Autorka poczęstowała nas dobrym wstępem, po którym jako tako zostaliśmy zaciekawieni. Poznajemy Tess i jej chłopaka Braxa, którego podobno kocha, ale z drugiej strony czuje, że jej pragnienia są duszone przy nim. Chciałabym czegoś szalonego, mocnego, niebezpiecznego, a on jej tego nie może dać. Mimo to cały czas gani się w myślach i uspokaja. Wylatują na wakacje do Meksyku i tam zaczyna się koszmar. Mam wrażenie, że bohaterkę spotyka dokładnie to, o czym tak podświadomie marzyła, bo zostaje porwana, jej chłopaka pobity, a ona trafia do niewoli. Daję mały plus za chęć do walki z ludźmi, którzy chcieli ją sprzedać, ale uwierzcie, potem Tess zapomina co oznacza słowo "walka".

Gdy zostaje oddana w ręce Q, przystojnego, młodego biznesmena, jej świat się zmienia. Przez kilka stron gra niedostępną oraz upartą, ale facet pomiział ją palcem w majtkach, więc uznała, że w sumie całkiem spoko tu jest. I od tego momentu zaczyna się nielogiczna historia Tess, której przemyślenia to jedno wielkie bagno bez składu i sensu. O Boże, nie mogę też zapomnieć o służącej w domu Q – Suzette. Jak czytałam jej złote rady, to mi ręce opadały i żyć się odechciewało. Wiecie, radziła bohaterce, żeby zapomniała o tamtym życiu, niech się cieszy tym, czemu ma chodzić ciągle smutna? Powinna to zaakceptować.
Facet poniża ją, bije, jest porwana, nie ma prawa wyjść z domu, nosi kod kreskowy na ręce, ale nie, niech będzie szczęśliwa.

Wszystko w tej książce jest tak mocno naciągane. Mimo dobrego stylu pisania i tego, jak autorka operuje słowami, nie da się tego czytać. Bo po co nam ładne zdania oraz opisy, jak tekst nie ma sensu.

Obrzydzało mnie to, co było w tej historii i jak zostało przedstawione przez KOBIETĘ. Nie mam pojęcia, co ta autorka ma w głowie, ale niech ograniczy przepisywanie tego na papier, bo krzywdzi czytelników czymś takim. Chociaż nie rozumiem też czemu to w ogóle zostało wydane. Seks się sprzedaje, ale to co zostało tutaj pokazane jest odrażające, wulgarne i nielogiczne.

Nie wiem, ile razy pojawiło się słowo "złamana/złamanie", bo nie liczyłam, lecz uwierzcie, że było tego mnóstwo.

Tess w końcu uznała, że wszystko to jej wina, a potem jeszcze dodała, że w sumie to Q nie jest tym złym, tylko jest bohaterem, jej panem, jej wybawcą. Poniżając ją, pokazał jej co to wolność i szczęście. Skręciło mnie od środka, czytając to. Sam fakt, że ona uciekła od niego, potem została zgwałcona przez jego wroga, odnaleziona i z powrotem trafiła do Q i uznała, że jest winna i nie powinna uciekać. Q dał jej nowy GPS na kostkę (taki zapinany), to mu go wyrwała i sama nałożyła na nogę...

Dalej, przejdźmy do samego Q, który jest postacią... płytką. Nic o nim nie wiemy, oprócz tego, że jest bardzo bogaty i nienormalny. No i kazał Tess pić swoją krew...

Autorka nie przybliża nam jego postaci, ani jego historii. Niby jest psycho, ale jakoś nijak to przedstawiła. Niektóre wątki mogłyby być dobre, gdyby ktoś inny je oszlifował, bo nie ufam Pepper Winters. Występuje tutaj także policja, której zachowanie wbiło mnie w fotel. Ta książka nie ma najmniejszego sensu i nie rozumiem po co powstała. Prędzej można dostać skurczów żołądka, niż jakkolwiek się przy tym bawić.

Dalej czuję niesmak po tym, co przeczytałam i nie sięgnę po nic więcej od tej autorki, bo musiałabym czytać z zamkniętymi oczami.

pokaż więcej

 
2018-09-10 11:51:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Bardzo rzadko sięgam po zbiory opowiadań. Tym razem uznałam, że chcę spróbować czegoś innego, a ponieważ były one o miłości, to skusiłam się. Anna Gavalda stworzyła kilkanaście rożnych historii, o wszelkich miłościach. Złych, smutnych, dobrych, szczęśliwych. Byli ci, którym się ułożyło i ci którzy snuli marzenia o radosnych chwilach z ukochaną osobą.
Autorka ma niezwykłe pióro. Z jednej...
Bardzo rzadko sięgam po zbiory opowiadań. Tym razem uznałam, że chcę spróbować czegoś innego, a ponieważ były one o miłości, to skusiłam się. Anna Gavalda stworzyła kilkanaście rożnych historii, o wszelkich miłościach. Złych, smutnych, dobrych, szczęśliwych. Byli ci, którym się ułożyło i ci którzy snuli marzenia o radosnych chwilach z ukochaną osobą.
Autorka ma niezwykłe pióro. Z jednej strony muska tekst poetyckimi porównaniami, a z drugiej wydaje nam się to takie zwyczajne w odbiorze. I cudownie, bo dzieki temu czyta nam się to przyjemnie, nie czujemy znużenia, a wręcz przeciwnie - jesteśmy pochłonięci.
Historie bohaterów mogłyby przydarzyć się każdemu z nas, dlatego te opowiadania są tak dobre, tak realne i naturalne. Spędziłam z tą książką dwa dni i zostałam w tym świecie, na ulicach Paryża, wręcz czując zapach świeżej kawy i przeżywając historie wraz z postaciami.
Polecam każdemu, kto lubi zaczytać się w miłosnych perypetiach.

pokaż więcej

 
2018-09-05 13:07:26
Ma nowego znajomego: Rudolfina
 
2018-08-27 19:47:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Begin Again (tom 3)

Uwielbiam pisać recenzje dla tej serii, bo zawsze czuję lekkie podekscytowanie. Wiedziałam, że nie było błędem sięgnięcie po Begin Again, a potem przeczytałam Trust Again i przepadłam. Teraz nadszedł czas na Feel Again. Co zaserwowała nam autorka?

Główną bohaterką jest Sawyer, którą we wcześniejszych częściach raczej nie polubimy. Wydawała się wrogo nastawiona, wredna i taka... hm, łatwa?...
Uwielbiam pisać recenzje dla tej serii, bo zawsze czuję lekkie podekscytowanie. Wiedziałam, że nie było błędem sięgnięcie po Begin Again, a potem przeczytałam Trust Again i przepadłam. Teraz nadszedł czas na Feel Again. Co zaserwowała nam autorka?

Główną bohaterką jest Sawyer, którą we wcześniejszych częściach raczej nie polubimy. Wydawała się wrogo nastawiona, wredna i taka... hm, łatwa? Jednak w trzecim tomie poznajemy ją przez jej punkt widzenia i zmieniamy zdanie. Dziewczyna nie lubi się wiązać, nie w głowie jej miłość. Faceci ją chcą, a ona chce tylko przyjemności.

Ale, ale... Na jej drodze pojawia się nieporadny oraz nieśmiały Isaac Grant, z którym zawiera umowę. Bardzo podobał mi się fakt, że Isaac nie był zdobywcą, nie emanował pewnością siebie. Był raczej skryty, rumienił się i wbijał wzrok w podłogę. Autorka nie zaszufladkowała go pod etykietką "macho".
To, że cały czas fabuła idzie do przodu, poznajemy tajemnice i uczucia obojga bohaterów to oczywiste w książkach Kasten. Autorka lubi, gdy postacie coś skrywają. Moim zdaniem, jak zawsze ogromnym atutem jest humor, a on przelewa się w dialogach cały czas. Czujemy, że te postacie mogłyby być realne, moglibyśmy usiąść z nimi w barze i wypić drinka, pożartować. Jak dla mnie, nie da się ich nie lubić. Dlatego przy tej serii tak dobrze się bawię, bo jest naprawdę dobrze napisana.

Jeszcze nigdy nie miałam przy tych tomach uczucia irytacji, nie chciałam rozszarpać książki, a takie coś czułam nieraz przy innych książkach. Mnie łatwo zdenerwować głupotą bohaterów, lecz tutaj tego nie ma.
To lekka powieść, wciągająca, zabawna – idealna na dzień, czy dwa czytania. Dobry przerywnik w poważniejszej literaturze. Jeśli jesteście ciekawi, bo lubicie młodzieżówki, to tak powinna wam się spodobać. Zresztą, jak cała seria, bo autorka nie traci rezonu.

Isaac to taki słodziak, muszę Wam to powiedzieć. Na początku, moim zdaniem, był takim uroczym, nieporadnym szczeniakiem, ale dzięki Sawyer zyskał pewność siebie i nauczył się ujmować kobiety. Może nie jest to diametralna zmiana w tak zwanego "Alvaro", mimo to widać, że coś tam podłapał i wie, jak zaczarować samą Sawyer.

Są tu jacyś fani tej serii? Jeśli dwa pozostały tomy były dla was fajne i ciekawe, ten też będzie. A kto jeszcze nie zna serii Begin Again, a ma ochotę, to niech się zabiera za pierwszy tom, bo nie pożałuje.

pokaż więcej

 
2018-08-25 10:20:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Miałam na początku spory problem z tą książką, chociaż byłam zaciekawiona opisem. Nie spodobał mi się styl pisania autorki. Chodzi mi o krótkie zdania, takie potoczne opisy. Czułam się, jakby przepisywała po prostu swoje myśli, czasem bez sensu. Do tego trudno było mi się przyzwyczaić i to był dla mnie duży minus. Jednak cała fabuła nadrabiała.

Elli przydarza się w sumie normalna rzecz – po...
Miałam na początku spory problem z tą książką, chociaż byłam zaciekawiona opisem. Nie spodobał mi się styl pisania autorki. Chodzi mi o krótkie zdania, takie potoczne opisy. Czułam się, jakby przepisywała po prostu swoje myśli, czasem bez sensu. Do tego trudno było mi się przyzwyczaić i to był dla mnie duży minus. Jednak cała fabuła nadrabiała.

Elli przydarza się w sumie normalna rzecz – po prostu widzi coś niepokojącego, ale nie reaguje. Może wydaje jej się, że jej umysł to wyolbrzymia, że przesadza? Nie raz, nie dwa widzieliśmy coś, co postanowiliśmy zignorować. Jednak Ella ignoruje sytuację, która doprowadza do wyrzutów sumienia i oskarżeń.

Co się stało z Anną, którą widziała w pociągu, a która zniknęła? Czy gdyby Ella się odezwała, to Anna by nie zaginęła?

Moim zdaniem Ella zachowała się neutralnie, nie czyta w myślach i nie wiedziała, że spotykając dwie dziewczyny oraz dwóch facetów wracających z więzienia, następnego dnia jej życie zamieni się w koszmar.

Cała intryga jest bardzo dobrze skonstruowana i ciężko domyślić się nam o co tak naprawdę chodzi i kto jest winny. Kto obserwuje Ellę? Dopiero pod koniec zostajemy uświadomieni. Byłam w szoku, gdy dowiedziałam się kto za tym stał.

Jest wiele plusów, ale mam też drugi minus. Otóż nie podobała mi się narracja Sarah, wtedy miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno. Dawno mnie tak nie irytował bohater, a jej się to udało.

Nie jest to idealna powieść, ale na pewno taka, którą czyta się szybko i z lekkim dreszczykiem podniecenia. Wciąga, intryguje, manipuluje. Ma te kilka mankamentów, które mnie drażniły, lecz nie muszą drażnić innych. Zdecydowanie to dobra książka – może nie odkrywa niczego nowego, nie jest to pierwszorzędny pomysł na książkę, ale nie jestem zawiedziona. Podobała mi się.

pokaż więcej

 
2018-08-16 19:49:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Wyspy szczęśliwe (tom 2)

Polskie obyczajówki to nie mój konik. Od lat broniłam się przed czytaniem takiej literatury, ale w końcu spróbowałam. Może dojrzałam do tej decyzji. Czas próby jest już kolejną powieścią Polki, którą trzymam w swoich rękach w tym miesiącu. Czy była dobra? Czy wręcz zniechęciła mnie do czytania takiej literatury?

Muszę Was rozczarować, to nie będzie negatywna opinia, a wiem, że takie czyta się...
Polskie obyczajówki to nie mój konik. Od lat broniłam się przed czytaniem takiej literatury, ale w końcu spróbowałam. Może dojrzałam do tej decyzji. Czas próby jest już kolejną powieścią Polki, którą trzymam w swoich rękach w tym miesiącu. Czy była dobra? Czy wręcz zniechęciła mnie do czytania takiej literatury?

Muszę Was rozczarować, to nie będzie negatywna opinia, a wiem, że takie czyta się najlepiej. Książkę czytało mi się bardzo dobrze ze względu na ciekawą fabułę i realistyczne dialogi.

Joanna cały czas próbuje się rozwieść, jest też w związku z Wiktorem i opiekuje się Tosią. Przyznaję, że nie czytałam pierwszego tomu, ale jak widzicie, w niczym mi to nie przeszkodziło. Wszystko było przypomniane i w tej części.

Joanna musi spłacać długi męża, Tomasza, który nie przyznaje się do niczego. Wiktor za wszelką cenę chce pomóc, chociaż ona się sprzeciwia i w tym momencie na ich drodze znowu pojawia się Daniel. Przypomina o swojej obecności i prosi o jedno – o Joannę, z którą bardzo chce spędzić noc.

Nie chciałabym zaspojlerować Wam powieści, dlatego nie mogę powiedzieć, czy ona się na to godzi, czy też kategorycznie odmawia, ale postać Daniela bardzo mnie intrygowała. Może dlatego, że był czarnym charakterem, przechodzącym przemianę. To on najbardziej zdobył moje serce, choć to ironia losu. Na sam koniec zostało one złamane.

Czas próby czyta się lekko i przyjemnie, więc na leżaku jest to idealna powieść. Niby grubasek, a jednak wręcz się ją połyka, przynajmniej mi zajęło to dwa dni. Cieszę się, że zaryzykowałam i wzięłam się za taką, a nie inną książkę. Jestem coraz bardziej przechylna do polskiej literatury i mam nadzieję, że będę miała jeszcze okazję sięgnąć po coś od Wioletty Sawickiej.

Polecam, jeżeli i wy gustujecie w takich książkach. Ta nie jest głupim zabijaczem czasu, nie jest też ambitna, ale plasuje się w naprawdę dobrym miejscu.

pokaż więcej

 
2018-08-15 19:16:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Thriller mają nas zaskakiwać i trzymać w napięciu. Chcemy poczuć zbudowaną przez autora atmosferę. Dlatego więc w tej książce wszystko poszło nie tak?


Osiem minut zaczyna się od sceny próby popełnienia samobójstwa. Główny bohater, stojąc na dworcu kolejowym i oczekując pociągu, który odbierze mu życie, wspomina przeszłość oraz żonę, do której zamierza dołączyć. To od razu daje nam do...
Thriller mają nas zaskakiwać i trzymać w napięciu. Chcemy poczuć zbudowaną przez autora atmosferę. Dlatego więc w tej książce wszystko poszło nie tak?


Osiem minut zaczyna się od sceny próby popełnienia samobójstwa. Główny bohater, stojąc na dworcu kolejowym i oczekując pociągu, który odbierze mu życie, wspomina przeszłość oraz żonę, do której zamierza dołączyć. To od razu daje nam do zrozumienia, że ona nie żyje, choć… później na jaw wychodzi wiele informacji, które świadczą o tym, że o śmierci wie jedynie Chris.


Sarah jest świadkiem jego próby, ale nie domyśla się, co Chris zamierza zrobić. To dla mnie irracjonalne, a mamy dopiero początek książki. Koleś stoi nad torami, portfel zostawił na ławce – który ona znalazła i podchodzi do niego mówiąc, że zapomniał. Trzymajcie mnie…


Tak niewiele dzieje się w tej powieści, akcja jest kompletnie rozwleczona na zbędne rozdziały, które powinny być usunięte. Ja bym nacisnęła „delete” i się nie wahała. Nie ma tego „mięcha”, w które można się wgryźć i poczuć jakieś wartości dobrego thrillera. Nie mam pojęcia, jak określić kategorię tej książki, bo tutaj wieje nudą i niedociągnięciami.


Osiem minut nie jest warte uwagi, nie trzyma w napięciu, a całego zakończenia i prawdy o Chrisie domyśliłam się na początku. Jakim cudem? Nie powinno tak być i jakoś nie wierzę, że to celowy zabieg autora. Po prostu coś nie wyszło mu w całej tej fabule, a niestety to „coś” było kluczowe.


Muszę być z Wami szczera, więc nie polecę tego, bo nie chciałabym, aby moi czytelnicy tracili czas. Jeśli spróbujecie, to wasza sprawa, nie zniechęcam, ale nie wiem czy jest sens.

pokaż więcej

 
2018-08-11 19:39:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Zobaczyłam tytuł tej książki i od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Teraz, zaraz. Gdy trafiła do moich rąk, okazało się, że to niezły grubasek o bardzo ładnej okładce. Ale co skrywał?
Fabuła podzielona jest na dwie perspektywy między dwoma głównymi bohaterkami. To znaczy: Larę oraz Maggie. Obie kobiety są mężatkami i wszystko zostaje w rodzinie, bo wybrały sobie dwóch braci. Każda z...
Zobaczyłam tytuł tej książki i od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Teraz, zaraz. Gdy trafiła do moich rąk, okazało się, że to niezły grubasek o bardzo ładnej okładce. Ale co skrywał?
Fabuła podzielona jest na dwie perspektywy między dwoma głównymi bohaterkami. To znaczy: Larę oraz Maggie. Obie kobiety są mężatkami i wszystko zostaje w rodzinie, bo wybrały sobie dwóch braci. Każda z nich jest inna, z zupełnie innym nastawieniem do świata. Lara to elegancka, posłuszna żona oraz matka pięcioletniego chłopca. chodzi jak w zegarku, nigdy nie sprzeciwia się mężowi, ani teściowej. Maggie odbiera ją negatywnie, co zostaje nam przedstawione w jej perspektywie. Uważa, że jest na smyczy i nie ma własnego zdania. Natomiast dopiero co upieczona żona, Maggie, jest bardzo przebojowa, spontaniczna i również wychowuje syna, ale nie jest to biologiczne dziecko Nico – jej męża. Wszystko komplikuje fakt, że Nico ma nastoletnią córkę, która nie akceptuje nowej macochy i trudzi się z traumą po śmierci swojej matki.
Nie zawsze miłość jest usprawiedliwieniem

Wszystko ma powiązania i tak jak powiedziałam, zostaje w rodzinie. Bo owa rodzina ma bardzo wiele tajemnic, które nie powinny wyjść na światło dzienne. Współczułam Larze, czytając jej opowieść i chciałam jej pomóc, przytulić. Natomiast Maggie zarażała optymizmem, choć była trochę naiwna i łatwo zaufała Massimo (mężowi Lary). Jednak co kryło się pod maską „idealnego faceta”? W ich małżeństwie było wiele toksycznego uczucia, które niszczyło ich oboje. Lara wracała, jak bumerang, ale walczyła dalej.
Jest to bardzo dobra opowieść o walce i sile psychicznej. Podziwiam Larę za to, jak się trzymała przez wszystkie lata oraz Maggie za to, że zacisnęła zęby, dając Francesscę (córka Nico) wyżyć się do woli, ale jednocześnie nie rezygnowała z prób nawiązania z nią kontaktu.
Fabuła opiera się na wielu wątkach, ma w sobie dużo sekretów do ujawnienia i to tak przyciąga uwagę czytelnika. Nie mogłam oderwać się od tej książki, bo tak bardzo mnie wciągała. Ogromny plus za wykreowanie bohaterów, którzy stali się żywi oraz za akcję, która nie zwalniała. Dla mnie to świetna powieść – powinniście odkryć jej tajemnice.
Kerry Fisher dała nam w ręce bardzo dobry materiał, dlatego warto go przeczytać, bo nie będziecie się nudzić. I nie sądzę, by was rozczarowała.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
121 104 641
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (4)

Ulubieni autorzy (2)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (1)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd