Ostatni dzień pary II

Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ostatni dzień pary II w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ostatni dzień pary II

Średnia ocen
7,4 / 10
42 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ostatni dzień pary II

avatar
357
241

Na półkach:

Bardzo przyjemne opowiadania

Polecam

Bardzo przyjemne opowiadania

Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
780
608

Na półkach: , ,

Jeżeli chodzi o ogólne odczucia co do drugiej części Ostatniego dnia pary - poziom tekstów bardzo przyzwoity, sporo po przejrzeniu spisu treści wybrałam do wyróżnienia i musiałam uszczuplić tę listę i tak. Jak zwykle trafiło się kilka przeciętniaków, takich zapychaczy objętości... No właśnie, objętość. Trzydzieści siedem opowiadań to dużo i wydaje mi się, że jednak zbyt dużo jak na jeden tom. Niektóre opowiadania się zlewają, niektóre zajmują mało miejsca, ale jednak są i tworzą osobny segment zbioru. I tutaj pojawia się trochę zgrzyt, bo tych tekstów jest po prostu za dużo, a podzielenie tego na dwa tomy dałoby w połączeniu z częścią pierwszą dobrą trylogię o tematyce steampunkowej i postapokaliptycznej. W ogólnym jednak rozrachunku nie można się za bardzo czepiać, tylko nie warto brać się za ten zbiór jako coś szybkiego, na jeden raz. Nawet, jeżeli niezwiązane ze sobą teksty można czytać od przypadku do przypadku.

Wymieniać przeciętniaków nie mam zamiaru, bo szkoda na to czasu. W pamięci po lekturze drugiego tomu ODP zostanie mi jedno kiepskie opowiadanie autorstwa Michała Cholewy. Dziedzictwo roku Covenów w mojej opinii jest tekstem słabym, pełnym nielogiczności, dziur nie wyjaśniających czytelnikowi co właściwie zaszło i zdecydowanie męczącym niż interesującym. Chcę o nim jak najszybciej zapomnieć, a zapamiętać raczej...

Utopię Jacka Wróbla, która w swej treści zawiera wizję hermetycznej społeczności Dobrych ludzi z Rojo, która skrywa sekret i to dość intrygujący a zarazem mrożący krew w żyłach. Czytając Utopię miewałam ciary i nie byłam pewna, czy obserwowanie poczynań głównego bohatera nie zafunduje mi jakichś lekkich fobii. To taka zamknięta enklawa, w której wszystko na pierwszy rzut oka wygląda zbyt idealnie.

Carpe D Simona Zacka. było opowiadaniem ze świetnym i całkiem oryginalnym motywem utraty pamięci, w którym remedium na rzeczoną przypadłość dało się zdobyć u niecodziennego źródła. Do autora mam trochę sentymentu, bo był jednym z pierwszych prelegentów, z jakimi miałam styczność na konwentach i którego prelekcje bardzo sobie ceniłam. Carpe D zamyka drugi tom ODP, ale na przyzwoitym poziomie.

Contessę Katarzyny Uznańskiej czytałam niemalże z wypiekami na twarzy. Ten tekst łączył w sobie elementy steampunku i przygodówki, której akcja dzieje się między innymi w Wiedniu i Pradze, do której mam słabość. Co prawda nie czytałam jeszcze Golema Meyrinka, ale domyślam się, że to z tego tytuły autorka czerpała częściowo inspirację do swojego opowiadania. Poza tym postacie zostały odpowiednio nakreślone, co rzadko się zdarza w krótkiej formie.

Adoracja Justyny Lech to dosyć popularna tematyka, a mam tu na myśli bunt maszyny i przejęcie władzy przez maszynę. Autorka nie ugryzła tego motywu w jakiś wyjątkowo oryginalny sposób, ale tekst jest ciekawy, pojawia się w nim trochę napięcia i dosyć nietypowa relacja na linii człowiek - maszyna.

Motylarnię Pana Shi autorstwa Karoliny Cisowskiej zapamiętam jako opowiadanie utrzymane w orientalnej stylistyce, czym zdecydowanie sobie u mnie zapunktowało. Niesamowity klimat, bardzo ciekawy zakład będący motywem przewodnim opowiadania to elementy, dzięki którym na pewno będę chciała wrócić do tej opowieści wrócić.

Na koniec dwie absolutne perełki tego tomu, moi faworyci.

Podwójne życie autorstwa Marcina Rusnaka, dzięki któremu dobrze bawiłam się przy opowiadaniu o tematyce superbohaterskiej. Co prawda superbohater został ukazany w nieco krzywym zwierciadle, ale ten tekst zafundował mi niesamowitą rozrywkę i humor (można by rzec, że czarny). Jeżeli nie chcecie czytać całego zbioru, to proponuję zapoznać się chociażby z tym tekstem. Ach, no i akcja dzieje się we Wrocławiu, jak mogłabym nie mieć słabości do tego opowiadania?

Zwycięzcą wszystkich dobrych opowiadań niewątpliwie zostaje jednak tekst pod tytułem Stara kobieta i smok autorstwa Marcina Sergiusza Przybyłka. Po tym opowiadaniu wiem, że chcę wszystko od Przybyłka przeczytać, bo pisze wręcz znakomicie. Historia opisana w Starej kobiecie... zawiera świetnie wykreowanych bohaterów, ciekawą relację ucznia i mistrza, w którą wpleciono konflikt filozoficzno-ideologiczny i do tego jeszcze mamy nieco nietypowe quasi-naukowe elementy charakterystyki smoków i niesamowitą akcję. Czytałam z wypiekami na twarzy, żyłam rozterkami bohaterów, nie potrafiłam opowiedzieć się po żadnej ze stron. Jeżeli chcecie przeczytać tylko jedno opowiadanie z ODP II i opisywane wcześniej nie były wystarczająco przekonujące, to zajrzyjcie chociaż do Starej kobiety i smoka.

Jeżeli chodzi o ogólne odczucia co do drugiej części Ostatniego dnia pary - poziom tekstów bardzo przyzwoity, sporo po przejrzeniu spisu treści wybrałam do wyróżnienia i musiałam uszczuplić tę listę i tak. Jak zwykle trafiło się kilka przeciętniaków, takich zapychaczy objętości... No właśnie, objętość. Trzydzieści siedem opowiadań to dużo i wydaje mi się, że jednak zbyt...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1603
255

Na półkach: , ,

(...) Tak, moi drodzy: Ostatni dzień pary II daje wszystkim zły przykład. Pokazuje, że pasja, miłość do fantastyki i odrobina szaleństwa może przynieść coś dobrego, i to pomimo spadającego czytelnictwa i spychania fantastyki na półki z romansami dla nastolatek. Nie twierdzę, że cała antologia jest wybitna, bo jeszcze takowej nie spotkałam i pewnie w życiu nie spotkam. (...)

Cały tekst dostępny tutaj: http://www.kronikinomady.pl/2017/03/bardzo-zy-przykad-czyli-o-ostatnim-dniu.html

(...) Tak, moi drodzy: Ostatni dzień pary II daje wszystkim zły przykład. Pokazuje, że pasja, miłość do fantastyki i odrobina szaleństwa może przynieść coś dobrego, i to pomimo spadającego czytelnictwa i spychania fantastyki na półki z romansami dla nastolatek. Nie twierdzę, że cała antologia jest wybitna, bo jeszcze takowej nie spotkałam i pewnie w życiu nie spotkam....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

138 użytkowników ma tytuł Ostatni dzień pary II na półkach głównych
  • 83
  • 51
  • 4
20 użytkowników ma tytuł Ostatni dzień pary II na półkach dodatkowych
  • 9
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2021 Bartek Biedrzycki, Grzegorz Brona, Dorota Dobrzyńska, Łukasz Marek Fiema, Adam Groth, Wojciech Gunia, Marta Kładź-Kocot, Michał Kłodawski, Marcin Kowalczyk, Marta Magdalena Lasik, Mikołaj Maria Manicki, Marcin Mazur, Kamil Muzyka, Marcin S. Przybyłek, Grzegorz Rogaczewski, Andrzej Zimniak
Ocena 6,5
Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2021 Bartek Biedrzycki, Grzegorz Brona, Dorota Dobrzyńska, Łukasz Marek Fiema, Adam Groth, Wojciech Gunia, Marta Kładź-Kocot, Michał Kłodawski, Marcin Kowalczyk, Marta Magdalena Lasik, Mikołaj Maria Manicki, Marcin Mazur, Kamil Muzyka, Marcin S. Przybyłek, Grzegorz Rogaczewski, Andrzej Zimniak
Marcin S. Przybyłek
Marcin S. Przybyłek
Marcin Sergiusz Przybyłek - polski pisarz science fiction, trener biznesowy, coach, projektant i konsultant gier komputerowych. Ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Piotra Skargi w Pułtusku, a następnie Akademię Medyczną w Warszawie. Podczas studiów był trenerem w Studenckiej Szkole Higieny Psychicznej, członkiem założycielem Stowarzyszenia Aktywnego Rozwoju Osobowości, uczestnikiem Seminarium Platońskiego, wykładowcą Studenckiego Koła Higieny Psychicznej, prowadzącym Studium Twórczości Indywidualnej. Po ukończeniu studiów na Akademii Medycznej w Warszawie pracował przez 6 lat w koncernie farmaceutycznym, później założył firmę szkoleniową, w ramach której prowadził szkolenia z zakresu m.in. rozwoju osobowości, twórczego myślenia, przywództwa i zarządzania. Od 2017 roku ściśle współpracuje z firmą Anshar Studios, z którą tworzy grę komputerową GAMEDEC, opartą na jego twórczości. W 2018 roku zaczął grać w serialu „19+”, wcielając się w rolę Aleksa.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Klasyka rosyjskiej SF. Tom 1 Wiktor Kołupajew
Klasyka rosyjskiej SF. Tom 1
Wiktor Kołupajew Dmitrij Bilenkin Władimir Michajłow Ilja Warszawski Siergiej Sniegow Sewer Gansowski Michaił Puchow Olga Łarionowa Leonid Panasienko
Bardzo dobry zbiór zróżnicowanych tematycznie opowiadań, tym razem ze skarbnicy rosyjskojęzycznej fantastyki, który w niczym nie ustępuje - a nawet przewyższa - kilku ostatnio przeze mnie czytanym, adekwatnym tomikom z serii "Złoty wiek SF"! Wszystkie opowiadania na naprawdę dobrym poziomie i w przypadku większości z nich prawie niezauważalne jest to, iż powstały dobrych kilka dekad temu. Ba, nie niektóre historie anglosaskich klasyków gatunku z podobnego okresu bardziej się zestarzały i mocniej trącą myszką! Znów - od tego, jaką fantastykę lubicie najbardziej uzależnione jest to, która z opowieści bardziej zapadnie Wam w pamięć. Moje wskazania tym razem to... ..."Demon historii" Sewera Gansowskiego - opowieść z gatunku historii alternatywnej, w której bohater cofa się w przeszłość by powstrzymać niejakiego Jurgena Astera, dyktatora i zbrodniarza, odpowiedzialnego za śmierć milionów istnień... Struktura czasoprzestrzeni nie jest jednak tak łatwa do naruszenia i finał tej historii daje temu dowód... "Przypadkowe następstwo" Michaiła Puchowa, opowiada o dwójce naukowców, Grekowie i Kowalskim (nasi tam byli!) przemierzających tajemnicze portale niewiadomego pochodzenia, które łączą odległe i zróżnicowane światy... a może ten sam świat w innych erach?... Problem w tym, że powrót do punktu wyjściowego wydaje się być niemożliwy, portale zdają się być połączone losowo i wysyłają za każdym razem do innej rzeczywistości a na dokładkę kłopot sprawiają wysłane wcześniej na zwiad roboty i androidy... Bardzo fajne opowiadanie, z ilością zdarzeń i przygód, które spokojnie zapełniłyby, w mniej skondensowanej formie, karty pełnowymiarowej powieści... "Stworzony, by móc latać" Dymitra Bilenkina jest fajnym opowiadankiem z ciekawą woltą w finale. Opowiada o chłopcu, który wdziera się na złomowisko starych kosmolotów i, bawiąc się, nieopatrznie uruchamia procedurę startową statku, który spoczywając na wrakowisku zyskał samoświadomość... "Przekupić Charona" Leonida Panasienko to jedyne w zbiorze opowiadanie, które bardziej wpisuje się gatunek fantasy. A raczej przewrotną przypowieść, o zmarłym dziennikarzu, który za wszelką cenę chce zmusić tytułowego Charona, aby pozwolił mu pozostać żywym. Marzenie pyszałkowatego pismaka spełnia się... W pewnym sensie... Jak wspomniałem wyżej - praktycznie każde z zawartych tu opowiadań niesie w sobie jakąś ciekawą opowieść, wiele z nich zaskakująco świeże pomysły i nieograne fabuły, więc te wyżej wskazane traktować trzeba nie tyle, jako najlepsze, ale jako takie, które trafiły w moje ulubione tematy i motywy w fantastyce. Całą antologię polecam gorąco!
Rafał Jasiński - awatar Rafał Jasiński
ocenił na83 lata temu
Ostatni Charlie Fletcher
Ostatni
Charlie Fletcher
Emocjonujące zakończenie znakomitej trylogii. Czytałam niemalże z wypiekami na twarzy. Co prawda początkowo miałam poczucie, że zbyt długi zrobiłam sobie odstęp, między drugim, a trzecim tomem. Kilka szczegółów, ważnych dla akcji, wyleciało mi przez ten czas z pamięci i dlatego nie ‘wskoczyłam’ ponownie w ten świat, tak gładko jak się spodziewałam. Jednak odrobina cierpliwości, którą z siebie wykrzesałam, zaowocowała 😉 i ponownie dałam się porwać wspaniałej narracji i oryginalności tej historii. Nie podejmuję się opisywać fabuły, nawet w największym skrócie, ponieważ jest ona tak bogata w wydarzenia i tak ściśle zazębiona z poprzednimi częściami, że nie miałoby to streszczenie najmniejszego sensu. Nie jestem ekspertem, jeśli chodzi o literaturę fantastyczną, ale czytam jej na tyle dużo, żeby docenić tutaj zarówno pomysł, jak i wykonanie, które jest moim zdaniem doskonałe. Cykl jest bardzo spójny jako całość, a każda część z osobna wnosi w tą całość odpowiedni ładunek zainteresowania i emocji, żeby przykuć uwagę na dłużej. Lubię robić sobie długie przerwy między poszczególnymi częściami w cyklach, żeby nie ulec znużeniu i wydłużyć sobie czas przyjemności czytelniczej, jeżeli coś jest bardzo dobre. Stwierdzam jednak, że w tym konkretnym przypadku przerwy były zdecydowanie zbyt długie😊 Zapewniam, że Trylogia Nadzoru nie będzie nużyć nawet przy czytaniu wszystkich tomów po kolei, bez przerw. A przyjemność podczas czytania jest gwarantowana. Sprawna narracja, doskonała dynamika zdarzeń, zaskakujące rozwiązania fabularne, oryginalność i niezwykłość świata przedstawionego oraz perfekcyjnie wykreowane postaci. Wszystkie te cechy sprawiły, że Trylogia Nadzoru mnie zachwyciła, a autora wpisuję do swoich ulubionych.
Kasiag - awatar Kasiag
ocenił na101 rok temu
Wirujący sztylet hiszpańskiej kusicielki Marcin Brzostowski
Wirujący sztylet hiszpańskiej kusicielki
Marcin Brzostowski
W życiu niektórych osób lubiących ekstremalne doznania, zdarzają się chwile, kiedy nie wiedzą, gdzie będą jutro i w jaki sposób tam trafią. W takiej właśnie sytuacji znalazł się pan inspektor Franco Fog, który pewnego ranka budzi się w nie swoim mieszkaniu u boku kuszącej brunetki. Policjant znany ze swoich podbojów miłosnych, tylko przez moment wydaje się być lekko zmieszany. W końcu nie zawsze można przywitać dzień ze zjawiskowo piękną kobietą, która nie dość, że poczęstuje cię twoim ulubionym trunkiem to jeszcze z troską opatrzy ci ranę za uchem. Skąd to zadrapanie? A czy to ważne, skoro twoją pielęgniarką zostaje właścicielka zniewalających perfum, których zapach będzie ci towarzyszył przez kilka najbliższych godzin?! Policjant nie będzie miał czasu ani rozmyślać o swojej aktualnej sytuacji ani tym bardziej pławić się w ramionach uroczej Cyganki. Fog jest, bowiem wezwany do Komendy Głównej, gdzie zostaje mu przydzielona sprawa Aleksandra Bogdanowicza, który właśnie oznajmił stróżom prawa, że kilka lat temu sfingował własną śmierć. List może być jedynie głupim żartem, bowiem w aktach sprawy znajduje się raport z wykonanej sekcji zwłok wspomnianego przedsiębiorcy budowlanego. Marcin Brzostowski to autor, który preferuje krótkie formy literackie. Myliłby się jednak ten, kto uważa, że na niewielu stronach jego książek mieści się mizerny przekaz. „Wirujący sztylet hiszpańskiej kusicielki” ma przesłanie, które z powodzeniem mogłoby być kanwą dla kilkusetstronicowej powieści. Jak zawsze przyczynkiem do przemyśleń jest króciutka surrealistyczna i nieco zabawna historyjka o polskim Jamesie Bondzie przedstawionym w krzywym zwierciadle. To mężczyzna, którego co prawda nie stać na zakup własnego Astona Martina, ale z pewnością ma równie duże powodzenie u kobiet jak niejeden agent 007. Autor po raz kolejny zastanawia się nad istotą przeróżnych stereotypów, z którymi mierzymy się na co dzień. Jednym z nich jest podział płci na tą „piękną” i „brzydką”. Pisarz porusza tę kwestię z przymrużeniem oka, przedstawiając problem Franco z pozbyciem się intensywnego zapachu kobiecych perfum. A przecież nie od dziś wiadomo, że feromony potrafią zniewolić niejednego twardziela. Czy to samo stanie się z naszym panem inspektorem? Jak zawsze w prozie Marcina Brzostowskiego nie brak małych prztyczków w nos, związanych z naszymi narodowymi słabostkami. W omawianym opowiadaniu są to korupcja, ciągłe marzenia o rzeczach niemożliwych oraz nieco irracjonalna wiara w przeznaczenie, które mniej lub bardziej świadomie staramy się wypełnić. Moje największe zaskoczenie wzbudził ostatni przywołany przeze mnie wątek. Znam prozę pisarza nie od dziś i nigdy nie spodziewałabym się, że drzemie w niej lekko niepokojący potencjał. Co prawda wciąż nie widzę Brzostowskiego w roli twórcy opowiadań grozy, ale niewątpliwie, gdyby sam autor chciał, mógłby przestraszyć swoich czytelników. Na razie jednak woli ich rozśmieszać. Jeśli wciąż zastanawiacie się, czy książki oraz poczucie humoru Marcina Brzostowskiego są dla Was to „Wirujący sztylet hiszpańskiej kusicielki” będzie idealną okazją by to sprawdzić. Opowiadanie nie jest długie, więc nawet jeżeli nie przypadnie Wam do gustu, to nie stracicie zbyt wiele czasu, by je przeczytać. A może będzie to dopiero początek fascynującej przygody z inspektorem Franco Fogiem w roli głównej? (Pierwotnie tekst ukazał się na blogu pod adresem: https://inna-perspektywa.blogspot.com/2019/03/marcin-brzostowski-wirujacy-sztylet.html)
Anna Dral - awatar Anna Dral
ocenił na77 lat temu
Głupcy Pat Cadigan
Głupcy
Pat Cadigan
Wyborna gimnastyka dla umysłu, wypchana po brzegi nieszablonowo krojonymi zdaniami (brawa dla tłumacza) i rozświecana co pewien czas wrednym humorem oraz ciętymi słownymi przepychankami. To jedna z tych książek, które kreują na tyle zwariowany świat i proponują tak pokrętną intrygę, że zaraz po dobrnięciu do końca ma się ochotę przeczytać całość jeszcze raz, żeby wyłowić przeoczone pierwotnie detale i dokładniej zrozumieć autorski zamysł. A przecież na pierwszy rzut oka wszystko wygląda niewinnie - w świecie przyszłości, gdzie kwitnie handel pozyskanymi legalnie lub (rzadziej) kradzionymi wspomnieniami i wręcz całymi osobowościami, pewna wspomnieniowa ćpunka z podmieścia orientuje się nagle, że ma tygodniową lukę w pamięci. Świadoma, że zawaliła jakąś robotę dla lokalnego rekina przestępczego światka i cała sprawa może się dla niej skończyć tragicznie, próbuje zorientować się, co wspólnego z jej zniknięciem miała pewna wschodząca gwiazdka teatru, której osobowość najwyraźniej siedzi gdzieś w głowie ćpunki. Nic tutaj nie jest podane na tacy, część elementów jest wręcz świadomie zostawiona bez dopowiedzenia, a niektóre wnioski trzeba własnoręcznie wyrywać z narracji i składać sobie w głowie w wirtualne puzzle. Książka wymaga więc odbiorcy skłonnego do rozpoczęcia z autorką swego rodzaju gry logicznej. Odbiorcy potrafiącego się skupić na zadaniu, inaczej bowiem skończy jak jedna z bohaterek, dla której "Myślenie jest jak sprint w powidłach ze śliwek." Przy spełnieniu podanych wyżej warunków "Głupcy" będą w stanie zaoferować dużo frajdy, szczególnie że Cadigan zadbała o to, by wszystko w finale się logicznie zazębiło, a także by każda z przewijających się na kartach powieści postaci miała swój indywidualny rys charakteru.
Jale - awatar Jale
ocenił na89 lat temu
Tlen Geoff Ryman
Tlen
Geoff Ryman
Nowe wyzwania Książki z serii „Uczta wyobraźni” wydawnictwa MAG zazwyczaj mają wysokie oceny, natomiast ta książka otrzymuje skrajne oceny i wymyka się klasyfikacji. Teoretycznie jest to fantastyka naukowa, ale ona jedynie tworzy tło wydarzeń. Akcja koncentruje się wokół przeżyć ludzi, którzy nagle zderzają się z nowymi, nieznanymi technologiami. Mamy rok 2020 i technologie ogólnie nam znane, ale nie wszędzie. Karzistan jest małym, biednym, zacofanym krajem, gdzieś w Środkowej Azji. Kraj ten sąsiaduje z Rosją i Chinami, które nieraz napadały na ten kraj. Kiedyś zamieszkiwał ten kraj lud Eloi, teraz jest to mieszanka kultur i religii. Taką mieszankę kultur i religii tworzy też mała społeczność wioski Kizuldah, wysoko w górach, do której prowadzi jedna nieasfaltowa droga i zimą jest nieprzejezdna. Ludzie żyją tutaj w skrajnej biedzie, utrzymując się z rolnictwa, a w domu rządzą mężczyźni. Nie dla nich są zdobycze cywilizacji, jak telewizja, telefony i Internet, część z nich to nadal analfabeci. Jednak nawet w najbiedniejszych wioskach kobiety w ważnych dla nich chwilach pragną być pięknie. Pomaga im w tym Mae, kobieta w średnim wieku, która dzieci już się wyprowadziły i nie utrzymują z nią kontaktu. Mieszka z mężem nieudacznikiem, jego bratem i ojcem. Mae, pomimo że jest analfabetką, jest inteligentna i sprytna. Dorabia sobie, jako specjalistka od mody. Jeździ z kobietami do miasteczka, chodzi z nimi do fryzjera i dobiera im sukienki. Mea jest narratorką tej opowieści, to jej oczami widzimy wszystkie wydarzenia. ONZ chcąc wyrównania szanse ludzi na całym świecie, wprowadza projekt Tlen. Tlen jest wirtualną siecią niepotrzebującą żadnych urządzeń, ale bezpośrednio łączy się z mózgiem człowieka i umożliwia uczestnictwo we wspólnej rzeczywistości wirtualnej. Wszyscy mieszkańcy ziemi dostają natychmiastowy dostęp do wszelkiego rodzaju informacji, ale też bezpośredni kontakt między ludźmi na całym świecie i możliwość transakcji handlowych. Zostaje przeprowadzony test, którego mieszkańcy Kizuldah nie są świadomi. Ludzie wpadają w panikę, ale głównie kobiety i część z nich ginie. Nie jest to odosobniony przypadek, więc wprowadzenie Tlenu jest zawieszone na rok, aby przygotować ludzi. W czasie testu Tlenu do Mae przybiega sąsiadka, ślepa staruszka Tung i umiera w ramionach Mae. Natomiast następuje przeniesieni osobowości pani Tung do mózgu Mae. Od tej pory pani Tung próbuje przejąć kontrolę nad ciałem Mae. Oprócz tego przypadkowo Mea zakłada „konto” w Tlenie i może się z nim łączyć i korzystać ze wszystkich jego możliwości. Po tym teście mieszkańcy wioski wracają do codzienności. Jednak dzięki temu trafia do wioski pierwszy telewizor i wszyscy mogą go oglądać. Wszyscy są zachwycenia, a Mea odkrywa, że może telewizor wykorzystać, jako interfejs łączący ja z globalnym Internetem. Mea uczy się, jak korzystać z nowych możliwości stwarzanych przez sieć, wykorzystywać te nowe możliwości z myślą o całej wiosce i przygotować mieszkańców na to, co i tak nadejdzie. Oczywiście wioska jest podzielona, ciekawe, że bardziej na nowości otwarte są kobiety. Walka między starym i nowym toczy się też wewnątrz niej, między nią a panią Tung. Jednak pokazuje, że całkowite odcięcie się od przeszłości też jest złe, czego dowodzi powódź. Chociaż powódź w tej powieści jest bardzo symboliczna. Mae widzi też zagrożenia, że takie małe społeczności mogą po prostu zniknąć, zatracić się w globalnej wiosce, a jednak wymyśla coś, dzięki czemu zachowają swoją tożsamość. Zakończenie symboliczne, rodzi się coś nowego i jak na to zareagują mieszkańcy wioski? Według mnie jest to powieść socjologiczno-psychologiczna, z wątkami wręcz filozoficznymi. W każdym z nas z jednej strony jest ciekawość i chęć poznania czegoś nowego, nowych technologii, a jednocześnie jest lęk przed tym. Oczywiście w powieści jest to wyolbrzymione, mieszkańcy wioski żyjący, jak w XIX wieku nagle są skonfrontowani z gigantycznym skokiem technologicznym, który budzi w nich skrajne emocje. Wręcz tę walkę między starym i nowym obserwujemy, jako walkę wewnątrz Mae, co jeszcze lepiej pokazuje lęki towarzyszące takim doświadczeniom. Powieść jest wielowątkowa, część wątków jest wręcz symboliczna, a bohaterowie interesujący. Niestety książka została fatalnie przetłumaczona, co sprawia trudności w czytaniu. Ciągle mierzymy się z nowymi wyzwaniami i nowymi technologiami, dlatego ta książka pozostaje aktualna. inne recenzje w serwosie "Na kanapie"
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na81 rok temu
Zakaz Anna Niedbał
Zakaz
Anna Niedbał
„Zakaz” Anny Niedbał to książka, która od pierwszych stron stawia na tempo, ale niestety kosztem budowania głębi świata, w którym toczy się akcja. Brak wprowadzenia do uniwersum sprawia, że czytelnik zostaje wrzucony w sam środek wydarzeń, co może budzić pewne zagubienie. Bohaterka, Angelika, natrafia na zjawiska nadprzyrodzone – multiwersa, teleportacje, morderstwa – z taką łatwością, jakby były one codziennością. Choć mogłoby to wprowadzać ciekawy kontrast, w tym przypadku staje się to jednym z głównych minusów powieści. Reakcje bohaterki na tak poważne wydarzenia są zdumiewająco łagodne, a jej postać wydaje się przez to nieco naiwna i pozbawiona głębi. Brak wprowadzenia do świata sprawia również, że trudno się z Angeliką utożsamić. Zamiast budować więź z bohaterką, czytelnik czuje się bardziej obserwatorem jej życia, niż jego uczestnikiem. Nie ma tu miejsca na refleksje czy chwilę wytchnienia, by lepiej poznać motywacje Angeliki czy jej sposób postrzegania świata. Wszystko dzieje się zbyt szybko i bez wyjaśnień, co utrudnia emocjonalne zaangażowanie w jej losy. Relacje między Angeliką a Oscarem są dość dziwne i chaotyczne. Z jednej strony bohaterka wydaje się mieć uczucia do Oscara, niemal podkochuje się w nim, z drugiej – nie może go znieść. Ich interakcje przepełnione są napięciem – raz irytuje ją jego chłodny i zdystansowany sposób bycia, innym razem odczuwa zazdrość, gdy widzi go w towarzystwie innych osób. Tego rodzaju sprzeczne emocje mogą z jednej strony dodać postaciom realizmu, pokazując ich wewnętrzne konflikty, ale z drugiej strony sprawiają, że relacja staje się niejednoznaczna i trudna do zaakceptowania dla czytelnika. Ciągłe zmiany nastrojów bohaterki sprawiają, że trudno jednoznacznie zrozumieć, co naprawdę łączy tych dwoje, co może wpływać na odbiór całej historii. Mimo tych niedociągnięć, książka ma potencjał. Początek zapowiadał się naprawdę dobrze – historia wkracza w mroczny klimat, który mógłby wciągnąć. Niestety, fabuła zbacza w stronę zbyt wielu niezrozumiałych wydarzeń i braku konsekwencji w budowaniu napięcia. Mimo że książka nie rozwija wszystkich obiecanych wątków w sposób satysfakcjonujący, to jednak przyciąga i wciąga na tyle, by chciało się poznać, co wydarzy się dalej. Motyw wampirów, wilkołaków i innych nadprzyrodzonych istot jest w książce traktowany jak coś, co jest po prostu częścią życia, co – choć ciekawie wpleciono w fabułę – nie do końca pozwala się w tym świecie zatracić. Zabrakło nieco większego zrozumienia dla rządzących nim zasad, przez co trudno w pełni poczuć się częścią tej historii. „Zakaz” to powieść, która pozostawia niedosyt, ale także daje nadzieję, że w kolejnych tomach autorka rozwinie swój pomysł na fabułę i głębiej zbuduje zarówno postacie, jak i świat, w którym się poruszają. Pomimo pewnych niedociągnięć, książka potrafi przyciągnąć uwagę, a dla fanów mrocznych historii z elementami nadprzyrodzonymi może okazać się wciągającą lekturą.
Cezar Kolcz - awatar Cezar Kolcz
ocenił na61 rok temu
Syzyfowa zemsta Rafał Wałęka
Syzyfowa zemsta
Rafał Wałęka
Rafał Wałęka, młody i obiecujący autor kryminałów, tym razem podejmuje trudny i kontrowersyjny temat terroryzmu. Jego zagrożenie jest realne bardziej niż by się nam wydawało… W jego obliczu staje Marek Morwin, były pracownik SB, ojciec i mąż, a przede wszystkim płatny morderca – bohater pierwszej części „Więźnia zemsty”, a teraz i także drugiej, „Syzyfowej zemsty”. Cała historia toczy się w czasach współczesnych – dawno po zmianie ustroju, w Polsce wolnej i demokratycznej, jednakże w dalszym ciągu uwikłanej w polityczne koligacje i manipulacje. Tym razem główny wątek historii skupia się wokół Harpii – tajemniczej substancji, której stworzenie miało na celu zmianę wszystkiego… Miała być ona dotkliwszą karą dla terrorystów niż ich sama śmierć. Ten błękitny narkotyk miał więzić ludzi w ich własnym sumieniu, w otoczeniu koszmarów i demonów mieli doczekać swej pokuty za czynione zło przeciwko ludzkości. Środek ten miał raz na zawsze położyć kres terroryzmowi na całym świecie stając się tym samym jedną z najgroźniejszych broni. Jednakże dla wielu Harpia była pożądanym celem, za który wielu ludzi oddało swe życie, a wielu było skłonnych to zrobić. Losy wpływowych ludzi, którym zależało na pozyskaniu tego narkotyku splatają się również z losami Morwina, okrzykniętego mianem zdrajcy, mordercy, a w końcu i terrorysty. Nasz główny bohater uwikłany we własną wojnę, skuty w odmętach własnego sumienia i morderczych zleceniach, wykonuje rozkazy ówczesnej Pani Prezydent, Krystyny Kanis, która dochodząc do nieprawnej władzy dopuściła się ogromnej zbrodni na innych znaczących ludziach w państwie. Morwin jednak z miłości do swej córki i wnuka wykonuje bez zająknięcia polecenia swojej zleceniodawczyni, często nie licząc się z cierpieniem innych. Ma bowiem jeden cel: zapewnić godne życie własnemu dziecku i wnukowi, własnym kosztem i kosztem innych. Tylko te dwie osoby dają mu siłę. Czy w końcu odnajdzie upragniony spokój i uratuje tych, których kocha? Czy w Polsce widzianej oczami Wałęki zagości w końcu harmonia? Czy głowa naszego państwa bardziej będzie zwracała uwagę na dobro obywateli niż na swoje własne? – czytelnik dowie się tego z pewnością po lekturze. Przedstawiona historia przez Rafała Wałękę ponownie w doskonały sposób wprowadza czytelnika w interesującą, polityczną historię, ukazując przy tym różne oblicza ludzkiej egzystencji, ich pragnienia i dążenia. To pozycja, przy której czytelnik nie tylko dobrze się bawi, ale z niecierpliwością czeka na spektakularny finał. Uwypuklenie wątków politycznych, ukazanie manipulacji i ludzkiego okrucieństwa sprawia, iż „Syzyfową zemstę” czyta się jednym tchem. Jest to lektura godna polecenia wszystkim miłośnikom kryminałów, a szczególnie tym, których interesują wątki polityczne. Rafał Wałęka z całą pewnością jest obiecującym, młodym pisarzem, zaś jego twórczość jest coraz bardziej dojrzała i godna polecenia. Każdy miłośnik kryminałów powinien zatem znać nazwisko tego autora. Sam o sobie pisze „Nie jestem Miłoszewskim, nie jestem Bondą, nie jestem Czubajem, Brownem czy Clancym” – jeśli jednak jego twórczość będzie dalej się rozwijała w tym kierunku, to kto wie, może jego nazwisko będzie przyrównywane do najlepszych. S.P-M.
Silviana - awatar Silviana
oceniła na710 lat temu

Cytaty z książki Ostatni dzień pary II

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ostatni dzień pary II