pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Konkursy LubimyCzytać.pl
Gajka i Jacek Kuroniowie
Czy pamiętacie jeszcze legendarną parę demokratycznej opozycji?
Oboje byli współtwórcami rewolucyjnych wydarzeń, oboje pomogli tysiącom więzionych, represjonowanych, wykluczonych ze społeczeństwa. Los ich miłości nigdy nie nagrodził, a tylko kazał im na siebie czekać w rozłące, a wreszcie tragicznie raz na zawsze rozdzielił. Zanim nastała wolna Polska. Zanim w końcu cały czas mogliby być razem.
Co utkwiło Wam w pamięci? Jak postrzegacie Jacka Kuronia teraz? Jaki wizerunek tej pary pozostanie w historii i pamięci Polski?
Nagrody
Dla trzech najlepszych odpowiedzi wydawnictwo Czerwone i Czarne ufundowało egzemplarz książki.
Gajka i Jacek Kuroniowie
Regulamin
- Konkurs trwa od 19 lutego do 25 lutego włącznie.
- W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby będące w Polsce (adres korespondencyjny potrzebny do wysłania książki w PL).
- Opisy muszą być napisane samodzielnie. Kopiowane części lub fragmentów opinii, recenzji innych osób jest zabronione.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu LubimyCzytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
[Zakończony] Gajka i Jacek Kuroniowie
-
[bookCover]89037|Gajka i Jacek Kuroniowie[/bookCover] Gajka i Jacek Kuroniowie[bookLink]89037|Gajka i Jacek Kuroniowie[/bookLink]19.02.2011, 09:27 -
19.02.2011, 12:13
-
Książka - marzenie. Coś gotuje się w sercu na myśl o tych ludziach. Tak jakoś w życiu jest, że za najważniejsze rzeczy przychodzi nam płacić niewiarygodnie wysoką cenę. W przypadku państwa Kuroniów przyszło im ją płacić zarówno razem jak i indywidualnie. Tragiczne losy, tragiczna historia, warta upamiętnienia w wymiarze ludzkim i historycznym.
19.02.2011, 13:40 -
Grażyny Boruckiej-Kuroń niestety nie pamiętam. W chwili jej śmierci miałam 13 lat i polityka była daleko poza kręgiem moich zainteresowań. Dopiero wiele lat później, już w wolnej Polsce miałam okazję poznać historię tej wspaniałej kobiety o której wpływie na męża i całe środowisko opozycjonistów pięknie powiedział Seweryn Blumsztajn: "Ten najbardziej oblężony przez policję dom w Warszawie był jednocześnie miejscem, gdzie trochę mniej się bałeś. A ten dom to była Gajka." Gajka, która nigdy nie była członkiem KOR-u wspierała męża i jego przyjaciół, pomagała żonom internowanych i przekazywała za granicę wiadomości o sytuacji w Polsce.
Co innego osoba jej męża. Wybory roku 1989 to pierwsze wybory w których brałam udział jako osoba dorosła. Powstał rząd Tadeusza Mazowieckiego w którym Jacek Kuroń pełnił funkcję ministra pracy i polityki socjalnej. Bardzo charakterystyczny to był minister - nie pamiętam, żebym kiedykolwiek widziała go w garniturze, znakiem rozpoznawczym była niebieska dżinsowa koszula i termosik o którego zawartości krążyły legendy. No i jeszcze oczywiście słynna zupka "kuroniówka" i pan Jacek w kucharskiej czapce z ogromną chochlą przy kotle z parującą zupą. To obrazki, które zapadają w pamięć. Dla mnie jednak ważniejsza była osobowość pana Jacka - normalny facet, który nie bał się mówić to co myśli, jeśli trzeba było to potrafił przekląć i uderzyć pięścią w stół a przy tym optymistycznie nastawiony do otaczającego go świata. Wydaje mi się, że był to jeden z niewielu polityków szanowanych przez wszystkie opcje parlamentarne. Jacek Kuroń nie zamykał się tylko w kręgu spraw polskich - występował m.in. przeciwko łamaniu praw człowieka w Chinach i Tybecie.
Pamiętam pogrzeb pana Jacka - tłumy ludzi, najwyższe władze państwowe, przedstawiciele wyznań religijnych, pomimo że sam Kuroń mówił o sobie że jest niewierzący.
To chyba najlepszy dowód na wielkość i znaczenie dla Polski i Polaków osoby Jacka Kuronia.19.02.2011, 15:01 -
Nie wiem co napisać. Po prostu potwornie chciałbym dostać tę książkę do zrecenzowania. Sentyment. Sentyment dotyczy przede wszystkim tamtych czasów, czasów mojej młodości, kiedy Kuroń był potężnym autorytetem dla ludzi takich jak ja. Wtedy jeszcze o coś chodziło. Życie nie składało się z konsumpcji. Ważne były idee, a Kuroń je uosabiał. Wyobrażam sobie, że kobieta, która stała u jego boku musiała być niezwykła.
19.02.2011, 17:20 -
@gainsbourg, @Stan: może po prostu napiszcie dlaczego byście chcieli. Dlaczego Gajka i Jacek Kuroniowie są dla Was interesującymi postaciami, co dla Was osobiście znaczą? Podzielcie się po prostu Waszą opinią i Wasyzm sentymentem. Powspominajmy :)
20.02.2011, 18:58 -
Jacek Kuroń powiedział o swojej żonie takie słowa: "Przy Gajce odkryłem, na czym polega miłość. Trzeba się stać takim, jakim ta druga osoba chce cię widzieć. Wiedziałem, że Gajka mnie sobie wymarzyła innego, lepszego. I z całej siły starałem się taki być. Kiedy po ślubie powiedziała, że się rozczarowała, bo za mało czytam, zaraz zwiększyłem liczbę czytanych książek. Uważała, że gdybyśmy musieli się wstydzić naszego życia – zabilibyśmy naszą miłość". Myślę, że nie trzeba tego jakoś specjalnie komentować.. Po prostu, bardzo chciałabym dostać tą książkę, z tego względu, iż pragnę na własne oczy ujrzeć jak rozwijała się Ich miłość, jak radzili sobie w trudnych sytuacjach, jak kochali się mimo wszystkich przeciwności losu.. Jeżeli kobieta tak jak Gaja - wybiera faceta, który nie jest wcale jej ideałem, ale chce iść z nim przez życie mimo wszystko - to jest miłość i chciałabym doświadczyć jej, poczuć ją, czytając tą książkę..
21.02.2011, 11:46 -
Gdy myślę o Gajce i Jacku Kuroniach to najpierw myślę- "taka miłość się nie zdarza". Później myślę o tym ,że oboje za wcześnie odeszli.
Miałam to szczęście, że Jacka Kuronia znałam osobiście.Na poznanie Gajki byłam zbyt młoda, ale w codziennym życiu " po Gajce" Pana Jacka była Ona niezmiennie obecna .Jego dziewczynka. Tak często o Niej mówił i już to jedno określenie sprawiało,że ta czułość,miłość, opiekuńczość zapierała dech.
Nie miałam okazji poznać Ich razem ale miałam nieodparte wrażenie,że miłość Gajki dała Jackowi siłę na wszystkie następne lata bez Niej.
Że cokolwiek robił później, robił dla Niej i dzięki Niej.Podziwiałam Jacka Kuronia za podejście do życia. Tak pełne optymizmu, zrozumienia dla innych, szcególnie ich słabości.
Mimo ,że tyle wycierpiał od systemu PRL-u nie było w nim rewanżyzmu, nienawiści,zgorzknienia.
Uśmiechnięty, ciepły człowiek.Był jedynym posłem ,któremy uchodziło "na sucho" przychodzenie do Sejmu w dżinsach i dżinsowej koszuli.
Często szedł z bukietem róż ,tulipanów i po prostu wręczał po jednym kwiatku napotkanym kobietom. Wszystkim, niezależnie od wieku, stopnia znajomości, zawodu.
Szarmancko całował w dłoń. I nie był to "cmok- nonsens" ani próba zakresu ruchu kobiecej ręki w stawie barkowym.Wielu znakomitych osób odeszło, ale niewiele zostawiło po sobie tak wspaniałe, ciepłe wspomnienia, obraz pod powiekami, słowa , które weszły do powszechnego obiegu jak słynna "kuroniówka" , początkowa zupa rozdawana bezrobotnym a później obiegowa nazwa zasiłku dla bezrobotnych.
Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę ponieważ myślę,że najbliżsi przyjaciele Gajki i Jacka Kuroniów potwierdzą to co czuję intuicyjnie- bez Gajki i Ich Miłości nie byłoby Jacka Kuronia jakiego znamy i pamiętamy.
21.02.2011, 12:01 -
Ucieszyłam się, kiedy zobaczyłam książkę. Mogę powiedzieć, że w jakimś sensie otarłam sie o rodzinę Kuroniów. Wprawdzie poznałam Maćka i jego żonę, ale Jacek i Gajka znani mi byli z opowiadań mojej przyjaciółki, która z Kuroniami się przyjaźniła. Opowiadała o Gajce, która odeszła, kiedy Jacek siedział w więzieniu, opowiadała o ich domu, domu, który był domem otwartym, gdzie dniem i nocą ludzie wchodzili i wychodzili. Jacek w tych opowieściach jawił się jako człowiek, nie jako opozycjonista, działacz prześladowany politycznie, Gajka jako piękna, kochająca kobieta. Książkę tak czy inaczej przeczytam, ale dziś zgłaszam swój akces.
22.02.2011, 09:24 -
Po czym poznaje się ludzi wielkich? Moim zdaniem po pokorze wobec życia, a Gaja i Jacek Kuroniowie mieli jej w sobie bardzo wiele. Mimo tęsknoty, cierpliwie znosili okresy rozłąki, których z biegiem lat było przecież coraz więcej. Choć bezustannie obserwowani przez aparat bezpieczeństwa, nie zamierzali zaniechać swej opozycyjnej działalności. Ich świat zbudowany został na wierze w ideały...
Myślę, że w naszym społeczeństwie, zwłaszcza wśród młodych osób, istnieje coraz mniej ideałów, trudno spotkać na swej drodze ludzi, którzy poświęcają się czemuś bezgranicznie. Mimo, że nie dane mi było osobiście obserwować działalności Gajki i Jacka Kuroniów, są dla mnie wzorem oddania, zarówno drugiej osobie, jak i temu, w co wierzymy.
O ich miłości trudno mi coś napisać, ponieważ czuję, że każde słowo będzie zbyt banalne, a Gaja i Jacek Kuroniowie nigdy nie byli banalni. Mimo tak trudnej, niejednokrotnie bolesnej rzeczywistości, kochali się w sposób nam niepojęty. Myślę, że charakter ich związku najlepiej oddają słowa samego Jacka Kuronia, który w jednej ze swoich książek napisał, że kiedy rodzi się między ludźmi miłość, to przylatuje do nich anioł, którego tylko oni widzą. Myślę, że nie trzeba dodawać nic więcej.
24.02.2011, 17:56 -
O Jacku i Gajce oczywiście czytałam trochę w książkach, artykułach, wspomnieniach. Wiem o nich tyle co nic, wiem bardzo powierzchownie. Oczywiście mam wspomnienia Kuronia-ministra, Kuronia-rozlewającego zupę, Kuronia w dżinsowej koszuli, wiecznie uśmiechniętego i ciepłego.
Wszystkie te wspomnienia, migawki z telewizji i przeczytanych wspomnień giną jednak przy jednym jedynym wspomnieniu o Jacku Kuroniu, które nadeszło ze strony najmniej spodziewanej. Maciej Zembaty w swojej książce Makabra i współczucie[bookLink]79838|Makabra i współczucie[/bookLink] oprócz tekstów zawarł sporo fragmentów autobiograficznych. I tam właśnie, całkiem niespodziewanie, u człowieka, po którym nigdy bym się tego nie spodziewała znalazło się najpiękniejsze wspomnienie o Jacku jako o nauczycielu, pedagogu. O człowieku, który miał ponoć niesamowity talent do uczenia innych, przekazywania im wiedzy i pasji. Człowieku, który był wielki nie tylko w rzeczach nadzwyczajnych, ale tez w swojej codziennej działalności.
I może właśnie dlatego, że nim o nim pisał poeta-satyryk i prześmiewca Zembaty, a w tym pisaniu tyle było podziwu, tak bardzo zapadł mi ten fragment w pamięć. Bardzo chcę przeczytać "Gajkę i Jacka Kuroniów" żeby znaleźć w niej również tamtego Jacka-pedagoga.
25.02.2011, 18:52 -
Nie miałem niestety w tym tygodniu czasu by należycie przypomnieć sobie więcej faktów z życia Jacka Kuronia, dlatego będę pisał z pamięci, spróbuję po prostu przywołać wspomnienia jakie zostały we mnie po lekturze książek Jacka Kuronia. Parę lat temu pisałem o nim pracę magisterską i cały czas pozostaje moim ulubionym bohaterem Polski okresu PRL i lat późniejszych. Nieśmiało zaryzykuję powiedzieć że Jacek Kuroń jest moim idolem.
Pamiętam już parę lat po napisaniu pracy magisterskiej trafiłem na książkę skądinąd lubianego przeze mnie Ludwika Stommy (prawdopodobnie "Poczet polityków polskich"), w której autor kreśli sylwetki kilku mniej lub bardziej popularnych w latach powstania książki (zdaje sie lata 90' ) polityków. I znalazłem tam też krótki szkic poświęcony Jackowi Kuroniowi. Szkic dość jałowy i powściągliwy w pochwałach. To co mnie zaskoczyło najbardziej w tym opisie, to to że Stomma szalenie dla mnie wciągające i pasjonujące tomy wspomnień Jacka Kuronia skwitował określeniem "naiwne". Abstrahując od tego czy o takiej recenzji decydowały względy osobiste czy ewentualne animozje pomiędzy dwoma działaczami ( przepraszam jeśli kogoś razi tak daleko posunięta sugestia - po prostu pamiętam że taka była moja pierwsza interpretacja książki Stommy, przynaję że być może całkiem bezpodstawna) uznałem, że jednym z powodów dla których książki Kuronia mogą się jawić jako naiwne jest to co mi się w nich akurat bardzo podoba - prostolinijna, niemal szczeniacka wiara w ideały i wiara to że dla ideałów można nawet stracić życie.
Jacek Kuroń nazywał siebie praktykującym idealistą. Choć być może dla niewielu był wielkim autorytetem intelektualnym (Adam Michnik, wieloletni przyjaciel Kuronia np. przyznał w którymś z wywiadów że intelektualnie zawsze bardziej imponował mu Modzelewski), to niemal wszyscy zgodnie przyznają, że był wybitnym działaczem społecznym. Jacek Kuroń był osobą która wielkie idee wprowadzała w czyn. Był osobą która owymi ideami zarażała innych. Był człowiekiem który propagowane idee rozumiał i przekładał na język zwykłych ludzi. Wielokrotnie godzinami całymi siedział z robotnikami i w sposób przede wszystkim empatyczny, pewnie nieraz "łopatologiczny" tłumaczył o co chodzi w tej ich walce. I na tym własnie prostym (naiwnym ?) podejściu do ideologii polegał jego urok. Doprawdy nie widzę powodu by robić mu z tego zarzut.
Inną "naiwną", szczeniacką sprawą w jego wspomnieniach jest jego miłość do Gai. To jak o tym pisze to rzecz właściwie dla romantyków. Ale tak naprawdę dla tych którzy chcą kochać całkowicie miłości się poświęcając. Dla tych którzy z miłości chcą czerpać inspiracje i przekładać ją na wszystko inne w życiu. Chętnie bym o tym jeszcze popisał, ale niestety nie mam teraz czasu. Jeśli dostanę książkę, obiecuję napisać recenzję a wtedy dowiecie się ode mnie więcej o Miłości by Jacek and Gaja.25.02.2011, 23:20 -
26.02.2011, 09:31
-
Zwyciężyli:
adorable
szczypiorek5
gainsbourgGratuluję!
26.02.2011, 19:00 -
26.02.2011, 19:01
-
26.02.2011, 19:27
-
26.02.2011, 22:08
-
27.02.2011, 13:01
-
12.03.2011, 16:07
-
12.03.2011, 18:01
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.
Moderatorzy
-
LubimyCzytać
Moderator grupy -
Miss_Jacobs
Moderator Globalny -
Monika Adamczyk
Moderator Konkursów

