rozwiń zwiń

Czytelnik jest najważniejszy. Głos zwolennika ustawy o książce.

LubimyCzytać LubimyCzytać
18.08.2015

Przeczytałem z dużym zainteresowaniem, ale też ze sporym zdziwieniem, wywiad z Piotrem Podsiedlikiem, dotyczący między innymi ustawy o książce. Rzeczywiście rynek książki jest niezwykle ciekawy, dynamiczny i złożony więc rzeczą naturalną jest, że mamy do czynienia z różnymi często diametralnie odmiennymi poglądami i opiniami. Uznałem, że może warto przedstawić punkt widzenia zwolennika ustawy.

Czytelnik jest najważniejszy. Głos zwolennika ustawy o książce.

Wydawnictwo Prószyński, podobnie jak Publicat działa na tym rynku już 25 lat. Należąc do czołówki wydawców nie najgorzej sobie radzimy z mechanizmami rynku, ale nigdy nie odważyłbym się stwierdzić, że możemy się czuć bezpiecznie i „oby nic się nie zmieniało”. Mamy pewnie do czynienia z dwiema rzeczywistościami i nie chodzi o książkę papierową i elektroniczną. Inaczej postrzega rynek książki czytelnik, a inaczej wydawca czy księgarz.

Jakie są te dwie rzeczywistości o których przed chwilą wspomniałem?

Czytelnik szuka jak najtańszej możliwości zakupu interesującej go książki, rozgląda się za okazjami, promocjami, specjalnymi rabatami i nie ma żadnego obowiązku zastanawiać się, czy cena, za jaką kupuje tytuł, zapewnia dalsze bezpieczne egzystowanie rynkowi książki, czy też może jest efektem bezwzględnej walki pomiędzy dystrybutorami, dumpingu itp. To niezbywalne prawo nabywcy.

Jednak ta druga rzeczywistość, realia wydawców, księgarzy, hurtowni, dystrybutorów wyglądają, według mnie, zupełnie inaczej.

Cudownie jest wydawać same hity, bestsellery. Biją się wtedy o nie duże sieci handlowe, hurtownie, księgarze. Jak dysponuje się pożądanym przez wszystkich tytułem łatwiej windykować należności, uzyskać satysfakcjonujący poziom zatowarowania, jednym słowem, łatwiej poruszać się po rynku. Jednakże hity sporadycznie się zdarzają i trudno je nie tylko zaplanować, ale nawet przewidzieć. Wydawnictwa głównie żyją z tak zwanej średniej oferty, a z wprowadzeniem takich książek do obrotu są już spore kłopoty. Nie zawsze udaje się tego typu pozycje wprowadzić do dużych sieci, a jeżeli nawet, to wiąże się to ze sporymi kosztami promocyjnymi. O przyzwoitej sprzedaży takich tytułów często decydują księgarnia prywatne, czasem w mniejszych miejscowościach, punkty, które przez bezpośredni kontakt z odbiorcą potrafią sprzedać książkę bardziej ambitną o zdecydowanie mniejszej grupie odbiorców. Jaka jest sytuacja indywidualnego księgarza? Też stara się sprzedawać hity, ale nie ma szans konkurować cenowo z wielkimi tego rynku. Potrafi wprawdzie sprzedać właśnie tę średnią ofertę, ale zdajmy sobie sprawę z dysproporcji. Przeciętna książka sprzedaje się w nakładzie 3-4 tysiące, hity nierzadko w ponad 100 tysiącach.

 

Piotr Podsiedlik powiedział, że ...rynek książki był wolny od wszelkich regulacji. I dlatego jest efektywny. Wszystkie podmioty konkurują ze sobą, ciągle adaptując się do zmieniającej się rzeczywistości. Tworzy się równowaga rynkowa, delikatny stan, który jednak łatwo zaburzyć ingerencją ustawową… Trudno mi się z tym stwierdzeniem zgodzić. O jakim stanie równowagi możemy mówić, jakie szanse ma księgarz konkurujący cenowo z duża siecią? W zasadzie żadne, już na starcie ma inne warunku handlowe, a obroty oraz liczba klientów powodują, że nawet nie jest w stanie się zbliżyć do poziomu możliwości rabatowych dużych sieci.

W ciągu najbliższego roku, dwóch księgarnie będą coraz szybciej znikać z mapy polskiego rynku.

Warto tu zaznaczyć, że również sieci z powodu wysokich rabatów i wyprzedaży często pracują na minimalnej marży niepozwalającej na normalne funkcjonowanie. Aby się utrzymać zaciągają pożyczki lub łatają budżet kredytem kupieckim (nie płacąc za sprzedanie książki). Księgarz nie ma takiej zdolności kredytowej, musi utrzymać się z tego, co sprzedaje, a z tym jest coraz gorzej. W ciągu najbliższego roku, dwóch zniknie zysk ze sprzedaży podręczników, a dalsza wojna rabatowa dużych sieci spowoduje, że udział księgarni prywatnych w sprzedaży bestsellerów będzie coraz bardziej marginalizowany, księgarnie bez pomocy będą coraz szybciej znikać z mapy polskiego rynku. Można powiedzieć - no i co z tego, nie potrafiły sprostać konkurencji więc powinny zniknąć, takie są prawa rynku.

Rynek książki można porównać do ekosystemu, który funkcjonuje tylko dlatego, że jest kompletny i wszystkie jego elementy ze sobą koegzystują.

Można tak powiedzieć, ale należy chyba zadać sobie pytanie, co może oznaczać dla nas wszystkich zniknięcie małych księgarni. Rynek książki można porównać do ekosystemu, który funkcjonuje tylko dlatego, że jest kompletny i wszystkie jego elementy ze sobą koegzystują. Do prawidłowego funkcjonowania rynku potrzebne są sieci dużych księgarń, ale też księgarnie prywatne często zlokalizowane w mniejszych miastach. Księgarnie sieciowe np. Matras czy Empik ze względu na dużą liczbę punktów, generowanie sporych zamówień i obrotów są bardzo ważnym partnerem dla wydawcy szczególnie przy pozycjach o wysokim potencjale sprzedażowym. Jednak książki adresowane do mniej licznych grup czytelników, szczególnie te ambitniejsze, wymagają przygotowanego sprzedawcy, dla którego książka jest taką samą pasją jak dla czytelnika. To księgarnie indywidualne, często z dużymi tradycjami, są niezastąpionymi miejscami sprzedaży właśnie takich tytułów. Pełnią też, szczególnie w mniejszych miejscowościach, rolę ośrodka kultury.

Jeżeli jutro zabraknie księgarń prywatnych to wypadnie bardzo ważny element tego systemu, który potrafi z trudniejszą do sprzedania książką dotrzeć bezpośrednio do czytelnika, potrafi coś o tytule powiedzieć, doradzić, dobrać książkę do oczekiwań klienta. Wydawnictwa nie mając możliwości sprzedaży w tym kanale dystrybucyjnym staną przed koniecznością rezygnacji z wydawania bardziej wartościowych tytułów, bo różnica sprzedaży np. 500 egz. często decyduje o rentowności tytułu tego typu, a ponieważ, jak napisałem wcześniej, o kondycji wydawnictwa decyduje właśnie sprzedaż średniej oferty, sytuacja ekonomiczna wydawców będzie się pogarszać. Naturalnym odruchem obronnym będzie próba osiągnięcia lepszego wyniku finansowego na wydawanych pozycjach, a to właśnie może oznacza wzrost ceny okładkowej.

#####

Nie wolno nam o rynku książki myśleć w kategoriach tu i teraz, bez zastanowienia się co będzie jutro i pojutrze. Nie chcę twierdzić, że ustawa o książce jest uniwersalnym panaceum na wszystkie bolączki rynku. Ma na pewno wiele wad i niedoskonałości. Musimy jednak pamiętać, że jest kompromisem różnych środowisk, przede wszystkim wydawców i księgarzy, a osiągniecie tego konsensusu nie było łatwe.

Konieczne jest przedłużenie żywotności książki.

Mimo niedociągnięć ustawa o książce, jest w stanie pomóc czy wręcz uratować księgarstwo prywatne, które ma szansę być ważną alternatywą dla dużych sieci. Wzrost czytelnictwa, a co za tym idzie wzrost wartości rynku książki spowoduje zmniejszenie się zacięć płatniczych, poprawę możliwości inwestycyjnych podmiotów uczestniczących w rynku książki. Konieczne jest też przedłużenie żywotności książki. Dziś książka praktycznie trzy, cztery miesiące po premierze jest już pozycją starą, często wycofywaną z półek księgarskich, aby zrobić miejsce na nowe tytuły. Tego oczekują duże podmioty, a wydawcy żeby zapewnić sprzedaż na koniecznym poziomie prześcigają się w wydawaniu nowości, stąd wspomniana już nadprodukcja tytułów.

Wokół ustawy narosło wiele mitów i obiegowych opinii. Wśród komentarzy internetowych przeczytałem takie kuriozum jak np. ”… że nie można pozwolić na powrót PRL, aby wszystkie książki miały mieć jedną i tę samą cenę…”. Niejednokrotnie sami wydawcy nie do końca rozumieją proponowane zapisy ustawy np. twierdząc, że ustawa pozbawia ich możliwości kształtowania ceny. Ma rację Piotr twierdząc, że nie wszyscy wydawcy popierają ustawę. To oczywiste, że mamy w środowisku różne spojrzenie na rynek, różne doświadczenia. Zgłoszenie ustawy poprzedził dość długi czas rozmów, spotkań, także z księgarzami, bibliotekarzami. Ucierały się poglądy, opinie. Ale większość, która jak mi się wydaje, tym razem ma rację, poparła obecny kształt ustawy, co więcej uważa, że jej wprowadzenie jest konieczne, aby rynek książki przetrwał właśnie w takim mniej więcej kształcie, jaki mamy teraz. A więc z koegzystowaniem dużych sieci, hurtowni, bibliotek i księgarń prywatnych. Bez niej dojdzie prędzej czy później do monopolizacji rynku, zmniejszenia się oferty tytułowej i wzrostu cen.

Nie dziwią mnie wyniki ankiety na portalu lubimyczytać.pl gdzie większość czytelników opowiedziała się przeciw ustawie rozumiejąc, że jej wprowadzenie doprowadzi do wzrostu cen książek. Nie znając zasad, jakim rządzi się rynek, takie myślenie jest logiczne i uprawnione. Zresztą powinniśmy się uderzyć w piersi i przyznać, że nie potrafiliśmy klarownie wytłumaczyć, dlaczego jest zupełnie odwrotnie. To brak ustawy może

Brak ustawy może doprowadzić do wzrostu ceny książki.

doprowadzić już w niedalekiej przyszłości do wzrostu ceny książki, czy to z powodu tego, że sieci uzyskawszy pozycje dominującą będą chciały polepszyć swoje wyniki finansowe, czy też z tej przyczyny, że zmniejszanie się liczby kanałów dystrybucji spowoduje mniejszy popyt a co za tym idzie podniesienie ceny. Jeżeli do tego dojdzie spadek liczby wydawanych tytułów, szczególnie tych bardziej ambitnych, których nikt nie będzie chciał dystrybuować to otrzymamy koło zamachowe kręcące się w wstecz, mogące doprowadzić do załamania się rynku.

Prawdą jest, że wydawnictwa, a szczególnie te większe, radzą sobie nie najgorzej na trudnym rynku, ale prawdą jest też, że nawet wspominanie przez Piotra wydawnictwa poznańskie (Rebis, Zysk i Media Rodzina), dane jako przykład znakomitych wydawców, z czym się całkowicie zgadzam, popierają z jakichś powodów Ustawę także finansowo, wpłacając spore sumy na kampanię „Ocal książkę”.

Nie widzę też szans, aby w przewidywalnym czasie książka elektroniczna mogła stać się alternatywą dla książki papierowej. Prawda, że jej wydawanie generuje mniejsze koszty, nie ma druku, logistyki, magazynowania, ale e-booki i audiobooki to zaledwie 3% rynku książki i wcale nie rozwijają się tak dynamicznie, jak było to przewidywane. Prawda jest jeszcze gorsza - w zasadzie, poza nielicznymi wyjątkami, nie ma możliwości wydania książki spełniającej jakościowe kryteria redakcji, korekty, tłumaczenia tylko w postaci elektronicznej. Jest to po prostu nieopłacalne, zbyt mała jest ich sprzedaż w stosunku do kosztów praw autorskich, tłumaczenia, korekty i redakcji.

Czy ujednolicenie ceny okładkowej obowiązujące przez na przykład sześć miesięcy musi doprowadzić do jej wzrostu? Moim zdaniem na pewno NIE. Wystarczy spojrzeć na rynek czasopism. Czy ktoś widział, aby poszczególne kioski prześcigały się w oferowaniu Polityki czy Newsweeka w niższej cenie? Czy konkurują ze sobą o sprzedaż kusząc klientów rabatami na prasę? Odpowiedz jest oczywista - NIE. We wszystkich punktach tygodniki i gazety mają tę samą, okładkową cenę, a jednak nie doprowadziło to do faktu, że wydawcy prasy, mając tak komfortową sytuację, windują ceny. Jest wręcz odwrotnie, mając świadomość, że konkurencja jest spora starają się, aby ich wydawnictwa kosztowały najmniej. Ten kto twierdzi, że wprowadzenie ustawy spowoduje niepohamowany wzrost cen okładkowych dyktowany przez pazernych wydawców zapomina chyba, że żaden z wydawców nie ma monopolu, nie żyje w próżni. Zmaga się nie tylko z niskim poziomem czytelnictwa, ale też konkuruje z innymi wydającymi, chce trafić do tej samej, niezbyt zasobnej, kieszeni czytelnika. Ten kto potrafi wydać dobrą książkę w najbardziej atrakcyjnej cenie okładkowej wygra. Nie ma nic do tego brak możliwości przez parę miesięcy zmiany ceny okładkowej, skoro na starcie będzie ona już atrakcyjna.

Rynek potrzebuje równowagi bez znaczącej przewagi któregokolwiek z podmiotów. 

Rynek potrzebuje równowagi bez znaczącej przewagi któregokolwiek z podmiotów. Utrzymywanie zdrowej konkurencji pomiędzy dystrybutorami powinno zaowocować polepszeniem oferty, ekspozycji, jakości obsługi. Zdrowa konkurencja to konkurencja na jakość, bogactwo oferty, umiejętność doradzenia klientowi, co do wyboru tytułu, a nie tylko kto potrafi sprzedać tytuł taniej często z fatalnym skutkiem ekonomii sieci czy księgarni, która takie promocje cenowe wprowadza. Czy w innych branżach na porządku dziennym jest sytuacja, że nowość wprowadzana do dystrybucji już na starcie jest przeceniana o 25-30% tylko po to, aby ubiec konkurenta i sprzedać książkę z minimalnym lub zerowym zyskiem?

Ustawa, która leży w sejmie jest przede wszystkim wzorowana na francuskiej i doświadczenia z tamtego rynku wskazują, że tam średnia cena książki po wprowadzeniu ustawy spadła, rynek stał się bardziej stabilny i odporny czynniki zewnętrzne takie jak wejście dużego gracza np. Amazona. Wystarczy to porównać z Anglią, gdzie ustawa przestała obowiązywać.

#####

Książka niestety nie jest artykułem pierwszej potrzeby i często zbyt łatwo wykreśla się ją z domowych budżetów, ale nie można mówić, że cena książki jest głównym winowajcą stanu czytelnictwa, jakie mamy w Polsce. Jeżeli spojrzymy na statystyki to przeciętnie wydajemy wiele więcej na lody, kino, telewizję i inne przyjemności. Zwiększenie czytelnictwa to według mojej opinii, przede wszystkim wytworzenie mody na czytanie, wpojenie dzieciom przekonania, że książka jest ważnym elementem życia, edukacji. Co więcej, jestem pewien, że gdyby teraz przy pomocy magicznej różdżki wszystkie ceny książek w Polsce spadły o połowę to czytelnictwo wzrosłoby nieznacznie.

Wojna rabatowa oczywiście daje pozornie możliwość kupienia książki taniej, bo kuszą obniżki cen o 25 czy 30%, ale wszyscy wiemy, że taka polityka jest zabójcza nawet dla dużych sieci, które będą musiały przerzucić koszty tej walki konkurencyjnej na wydawców, a po osiągnięciu przewagi nad konkurentami także na czytelników.

Zwiększenie czytelnictwa to wpojenie dzieciom przekonania, że książka jest ważnym elementem życia, edukacji.

Zgadzam się z Piotrem, ze CZYTELNIK jest NAJWAŻNIEJSZY, ale właśnie z tego powodu powinniśmy mu zapewnić, nie tylko dziś, ale i w przyszłości bogactwo i różnorodność oferty, książki o wysokim poziomie literackim, a nie tylko papkę. A właśnie te lepsze, czytaj o mniejszym potencjalne sprzedażowym pozycje, pierwsze znikną z rynku, bo trudno kazać konkurować dobrej sztuce teatralnej z tasiemcowym serialem telewizyjnym. Dobrze abyśmy także w przyszłości mieli wybór. Powinniśmy walczyć nie tylko o wprowadzenie ustawy o książce, ale także stale postulować zrównanie stawek VAT na książkę papierową i elektroniczną, a tak naprawdę żądać przywrócenia zerowej stawki na obie postacie książki. Myślę, że więcej tracimy na możliwościach rozwoju, poszerzania horyzontów myślowych niż zyskujemy na wpłatach do budżetu z tytułu VAT-u na książki.

Maciej Makowski, Prezes Zarządu Prószyński Media Sp. z o.o.

Zobacz więcej informacji na temat: Ustawa o książce

Tagi i tematy


komentarze [109]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
yarroo - awatar
yarroo 12.05.2021 14:58
Czytelnik

Już widzę tych księgarzy zatrudnionych w Empiku. Zwykle w księgarniach sieciowych pracują sprzedawcy a nie "księgarze". Taka osoba nic nie pomoże w wyborze książki, nic nie poleci, bo zwykle siedzi ze wzrokiem wlepionym w smartfona

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
ROBERT1515 - awatar
ROBERT1515 04.05.2021 10:22
Czytelnik

Chyba TVP kazało Pani napisać te wypowiedzi.
Tylko odnosząc się do punktu nr4.

Pisze tam, że wydawca nie ma pieniędzy na wydawanie wartościowych tytułów.
1.Zatem skąd wydawca ma pieniądze na nie wartościowe tytuły ?
2.Kto nadaje etykietkę "wartościowe" i "nie wartościowe" ?
3.Z Pani opinii wynika jednoznacznie , że Polski czytelnik jest "głupi" i kupuje nie wartościowe...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
AgaGaga - awatar
AgaGaga 30.04.2021 15:17
Czytelniczka

Ad. 1. Meksyk, Japonia i Korea Południowa jako przykłady? No cóż, nie znam tych krajów w ogóle, nie wiem, czy tam się czyta i ile kosztuje książka w stosunku do np. minimalnego wynagrodzenia, wiec trudno mi przyjąć argument, że jak gdzie indziej są takie ustawy to u nas też.
Ad. 2. Podobnie z Francją. Jaki tam jest poziom czytelnictwa i cena książki w stosunku do...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Czytaczyk - awatar
Czytaczyk 18.04.2017 09:11
Czytelnik

Kupujac nowo wydana ksiazke ktora jest w promocji -25% nie uwazam by byla nie pelnowartosciowa.Ciezko jest mi uwierzyc ze jeszcze wydawnictwo doklada do takiej pozycji.Co najwyzej mniej na niej zarabia.
Co do tego ze ludzie nie kupuja lub coraz mniej ksiazek ambitnych.No coz.Przeciez mamay coraz glupsze spoleczewnstwo.To widac na codzien na ulicy.Media i politycy sie o to...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
ppiotrekk - awatar
ppiotrekk 13.09.2015 10:32
Czytelnik

Proponuję Pani analizę tego co stało się w Izraelu. Praktycznie identyczna ustawa. Jak to się skonczyło? Totalną katastrofą. Sprzedaż spadła, wzrosły ceny, zwiększyła się ilość nielegalnych pobrań. Tego chcecie? Proszę bardzo :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Cudna_brzoskwinka - awatar
Cudna_brzoskwinka 09.09.2015 10:15
Czytelnik

Piąty argument jest debilny - jeśli mam własną działalność, chcę sama decydować o moim towarze. Może wreszcie skończyć z tym myśleniem niewolniczym, pani Soniu?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Cudna_brzoskwinka - awatar
Cudna_brzoskwinka 09.09.2015 10:13
Czytelnik

Pilipiuk umieścił Prószyńskiego na czarnej liście wydawnictw.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
AuroraBorealis - awatar
AuroraBorealis 24.08.2015 11:32
Czytelniczka

Odnoszę czasem wrażenie, że co niektórzy "ważni ludzie" uważają czytelników czy pasjonatów czytania (albo prościej mole książkowe) za głupiutkie pelikany, które łykną wszystko co im się poda bez chwili zastanowienia. Ale, ale jest przecież wprost inaczej, bo ludzie, którzy czytają nie są przygłupami, które na wszystko się będą zgadzać bez słowa sprzeciwu i niejednokrotnie...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Narcyz - awatar
Narcyz 23.08.2015 14:41
Czytelnik

Już pomijając kwestie merytoryczne tej ustawy, bo już chyba wszystko zostało napisane, pytanie brzmi, jakie są realne szanse na wprowadzenie tej ustawy. Kto ją popiera w sejmie (poza PSL), na jakim etapie są prace legislacyjne, czy posłowie są wystarczająco zdeterminowani, żeby do końca kadencji przepchnąć tę ustawę?
Zostały 2 miesiące tej kadencji, ta ustawa nie jest...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Meliona - awatar
Meliona 23.08.2015 18:21
Czytelnik

8 września posłowie chcą już głosować nad zmianami i chyba też nad całą ustawą. I kilka razy na tych posiedzeniach mówiono, że: "trzeba się śpieszyć, bo to ważna ustawa".
PO chyba też popiera tę ustawę (a na pewno Ewa Czeszejko-Sochacka z PO).

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,18605669,ustawa-o-ksiazce-jeszcze-w-tej-kadencji-sejmu.html

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Narcyz - awatar
Narcyz 23.08.2015 19:03
Czytelnik

To, że ktoś tak gada, wcale nie znaczy, że rzeczywiście będzie się spieszył, ale oczywiście jest niebezpieczeństwo, że się w tej sprawie nienaturalnie sprężą.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
wodnica - awatar
wodnica 09.09.2015 02:24
Czytelnik

Szefowa podkomisji d/s tej ustawy zadeklarowała na swoim fanpage'u poselskim na fb, że projekt ma być przegłosowany jeszcze w tej kadencji. 22 września kolejne posiedzenie podkomisji i wprowadzenie zmian w projekcie. Informacje na bieżąco pojawiają się na profilu szefowej podkomisji:
https://www.facebook.com/EwaCzeszejkoSochacka
Jest możliwość komentowania.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Babi - awatar
Babi 21.09.2015 15:19
Bibliotekarka

czy to ta pani poseł, która do biblioteki w zakładzie karnym wysłała bestseller Soni Dragi? :v

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
bookowina - awatar
bookowina 20.08.2015 14:19
Czytelniczka

Teraz najważniejsi czytelnicy mogą zareagować: http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/5950/wyslij-petycje-do-poslow-akcja-klub...

Ciekawe jakie będą mieli nasze poparcie w wyrażaniu NIE dla ustawy. Ja już napisałam do tych posłów co myślę o takim wprowadzaniu badziewnych ustaw "po cichaczu".

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
denudatio_pulpae - awatar
denudatio_pulpae 20.08.2015 12:41
Czytelniczka

"Czytelnik jest najważniejszy" - to brzmi dumnie. A w praktyce co mamy? Jak nie kijem go, to pałką.

My swoje, oni swoje. Dzień Świra się zaczyna robić, czekam aż zaczną nam wciskać: "nawet jak jest twoja [racja], to moja jest mojsza niż twojsza".
Tyle już osób na tym forum podało wiele rzetelnych argumentów przeciw, a co dostaną w zamian? Za chwilę znów ktoś...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Kryspus - awatar
Kryspus 20.08.2015 11:44
Czytelnik

Zastanawiam się jak sklasyfikować ów dekalog pani prezes - tragedia to czy też raczej komedia?

Zacznijmy od argumentów przemawiających za ustawą, które są niestety płytkie i pozbawione podstaw. Przykład? Proszę bardzo: "(...)dążymy do wprowadzenia regulacji, która funkcjonuje w większości (na pewno pod względem terytorialnym) państw Europy (...)". Jakoś trzeba było...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Meliona - awatar
Meliona 21.08.2015 10:20
Czytelnik

" O tym, że ustawa nie ma nic wspólnego z centralizmem gospodarczym ma przesądzać fakt, że niektóre kraje "zachodu" również regulują cenę książki?"
Na przedwczorajszym posiedzeniu jeden ze zwolenników ustawy wypowiedział takie zdanie: "To nie jest ustawa z PRL, bo Niemcy nie mieli PRL, a mają tę ustawę." :D

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
fragola - awatar
fragola 23.08.2015 11:45
Czytelnik

Ja nie rozumiem jednej rzeczy. Wprowadzenie stałej ceny, to jest ni mniej ni więcej tylko monopol. Po prostu. I jeśli ktoś mówi, że monopolista (no dobra - sztuczny oligopol) obniży cenę, to mi się śmiać chcę.
"jeśli mamy stałą cenę to dajmy maksa - sprawdzimy ile ludzie są w stanie zapłacić. W końcu w Polsce nie zarabia się na obrocie, tylko na marży".

ALe oczywiście,...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Safiya - awatar
Safiya 24.08.2015 07:54
Bibliotekarz

"Prawdopodobnie wzrośnie też ruch w bibliotekach co będzie jeszcze bardziej uderzy w kieszeń ludzi żyjących ze sprzedaży książek."
Pracuję w bibliotece naukowej i ten wzrost ruchu w bibliotekach to byłoby nasze pobożne życzenie. Z uporem maniaka będę powtarzać, że rząd pozornie chce uzdrowić czytelnictwo i rynek książki, a robi coś dokładnie odwrotnego. Zarówno ustawa o...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Monika - awatar
Monika 24.08.2015 16:56
Czytelnik

Skutek będzie taki, że książki i tak będą kupowane w promocyjnych cenach, tyle że po dłuższym czasie od wydania - a to raczej średnio korzystne dla wydawców. Prawdopodobnie wzrośnie też ruch w bibliotekach co będzie jeszcze bardziej uderzy w kieszeń ludzi żyjących ze sprzedaży książek.
Ja czegoś nie rozumiem. Dlaczego tak wielu z Was analizuje przyszłe skutki ustawy tylko...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
DarkStar - awatar
DarkStar 24.08.2015 19:02
Czytelnik

Na przedwczorajszym posiedzeniu jeden ze zwolenników ustawy wypowiedział takie zdanie: "To nie jest ustawa z PRL, bo Niemcy nie mieli PRL, a mają tę ustawę."

Niemcy mają ustawę z NRD. ;)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Meliona - awatar
Meliona 20.08.2015 11:31
Czytelnik

"Po pierwsze, dążymy do wprowadzenia regulacji, która funkcjonuje w większości (na pewno pod względem terytorialnym) państw Europy, a też i poza nią (np. w Japonii, Korei Południowej czy Meksyku)" Och, a o Izraelu nie chcesz wspomnieć?
"Po drugie, historia dowodzi, że początkowy opór wobec ustawy zawsze przeradza się w poparcie dla niej." Z pewnością nie będę jej nigdy...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
BookBasset - awatar
BookBasset 20.08.2015 10:37
Czytelnik

Nie wiem czy to tylko ja, ale szczerze mówiąc nie obchodzi mnie gdzie kupuję książkę. Cieszę się, że autorka tego tekstu ma swoje zaufane księgarnie. W księgarniach do których ja trafiłem dotychczas mam raczej wrażenie, że przeszkadzam w poobiedniej kawie, a na pytania o "poważniejszych autorów" (cudzysłów z racji tego, że czytelnictwo jest jedno) zawsze odpowiadano mi...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
8_oclock - awatar
8_oclock 20.08.2015 12:10
Czytelniczka

Mnie obchodzi JAK kupuję: komfortowo i wygodnie. Największy komfort i przyjemność zapewniają mi księgarnie internetowe - wysyłkowe. Na drugim miejscu: zamawianie przez internet, bezpłatny odbiór w księgarni.
Dzięki internetowi moje zakupy są planowane i przemyślane (i duże).
Zdarza się, że kupuję gdzieś na miejscu spontanicznie.
W małych księgarniach nie robię zakupów i...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
jatymyoni - awatar
jatymyoni 19.08.2015 17:31
Bibliotekarz

Dzisiaj w telewizji usłyszałam jak Rumunia pragnie promować u siebie czytelnictwo. Każdy w kimunikacji miejskiej, kto wsiada z książką i ją czyta wtrakcie jazdy nie płaci za bilet. Czytana książka stanowi bilet. Myślę,że w ten sposób wielu sięgnie po książkę zamiast płacić za bilet. Pomysł kapitalny.
Czy widzicie te zaczytane autobusy i tranwaje w naszych miastach?
Może...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
denudatio_pulpae - awatar
denudatio_pulpae 19.08.2015 22:11
Czytelniczka

W takim wypadku jeździłabym za darmo, bo zawsze jeżdżę z nosem w książce ;) Chyba muszę przeprowadzić się do Rumunii, bo nie sądzę, że to się u nas zaszczepi. Przecież to powodowałoby takie "straty", już widzę te wszystkie głosy odgórnego sprzeciwu. "Promocja czytelnictwa" może jednak przynosić zyski, nawet jest taka jedna pomysłowa ustawa... :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Agnieszka - awatar
Agnieszka 20.08.2015 09:04
Czytelnik

A kanar, zamiast sprawdzać bilet, będzie przepytywał z ostatnich przeczytanych stron...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Czesław_czyta - awatar
Czesław_czyta 20.08.2015 11:48
Czytelnik

Obawiam się, że "książki" sporej części naszego społeczeństwa, posiadają kapselek z naklejoną banderolą Ministerstwa Finansów.
Pomysł zacny ale jak znam naszych decydentów, umieszczą go na półce z napisem "science fiction". ;)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
zlatawiecz - awatar
zlatawiecz 19.08.2015 17:05
Czytelnik

Nic ta pani sensownego nie powiedziała, a ja w którymś momencie się pogubiłam. Ciekawa jestem tylko co autorka tekstu rozumie przez "ambitną literaturę", bo teoria o pomocy dla powyższej raczej nie wyjdzie w praktyce. Jak ktoś chce czytać dobre książki, to je będzie czytać. Ja książki szukam na własną rękę i staram się szukać takie, które zaspokoją moje potrzeby, a nie...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Gudrun - awatar
Gudrun 19.08.2015 22:14
Czytelnik

Właśnie z tą ambitną literaturą też mam problem, może wkrótce powstanie specjalna komisja, która będzie kategoryzowała książki na ambitne lub nie. Hasło ustawy "ocal książki" chyba nie odnosi się do pogardzanych przez dziennikarzy, krytyków jak również niektórych autorów - czytadeł.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
zlatawiecz - awatar
zlatawiecz 20.08.2015 15:39
Czytelnik

Komisja to świetny pomysł! Na przewodniczącą proponuje autorkę powyższego tekstu, ona zdaje się mieć o tym spore pojęcie.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Greg Blackbird - awatar
Greg Blackbird 19.08.2015 13:36
Czytelnik

Jak dobrze że jest Allegro, Olx i inne sposoby na zakup książek w drugim obiegu.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Kapitan_Maddie - awatar
Kapitan_Maddie 19.08.2015 12:59
Bibliotekarz

Po pierwsze, porównywanie się do tych krajów, to śmiech na sali, bo daleko nam do nich, a to co u innych wychodzi na zdrowie, u nas niekoniecznie musi.
Po drugie: „historia dowodzi, że początkowy opór wobec ustawy zawsze przeradza się w poparcie dla niej”, zamierzacie wziąć czytelników siłą? Bo znowu, to że we Francji wszystko pięknie, nie znaczy, że w Polsce wszystko...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
aspolski Nacotokomu - awatar
aspolski Nacotokomu 19.08.2015 12:34
Czytelnik

Odnosząc się do wypowiedzi Pani Prezes, no nie jest dobrze gdy tego typu tekst nosi tytuł "Gdzie jest korzyść dla czytelnika".

Po pierwsze, akapit ten odnosi się ewidentnie do strachu przed silną konkurencją. Tak samo jak książka papierowa otrzymała opozyję w postaci e-booka, tak samo księgarnie stacjonarne otrzymały internetową sprzedaż - proste prawo nowej ekonomii. A...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
SiMax - awatar
SiMax 19.08.2015 12:30
Czytelnik

Istnieje coś takiego jak konkurencja. Rzeczywiście księgarnie internetowe w lwiej części ponoszą mniejsze koszty utrzymania swojej firmy (wynajem lokalu itp), niż ich konkurenci w postaci księgarni stacjonarnych. Prawda jest taka, że wolny rynek sam ureguluje pewne kwestie. Śmiesznym jest twierdzenie, że przez zaniżanie cen (które tak bolą pewną grupę wydawców) pojawia się...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
tsantsara - awatar
tsantsara 19.08.2015 12:22
Bibliotekarz

Och, rzeczywiście jakież to kuriozum, że są wydawcy, którzy mówią, iż by można zrobić ustawę lepiej, nie tak, by tylko większym było lepiej.

Po pierwsze : większość nie zawsze ma rację! Mnie tylko dziwi, że zwolennicy, wręcz wyznawcy "niewidzialnej, samoregulującej ręki rynku" widzą naraz potrzebę ręcznej jego regulacji. Szkoda może, że tylko w odniesieniu do książki, ale...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Sebastian Woźniak - awatar
Sebastian Woźniak 19.08.2015 09:54
Czytelnik

Regulowanie cen to cecha ustrojów socjalistycznych.
Na szczęście ustawa nie obejmie ebooków więc polecam zakupić czytnik. Bardzo często kupuję nowości w promocjach za ok 15 zł.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Earl Grey - awatar
Earl Grey 19.08.2015 11:15
Czytelnik

Bo ustawa wpływa bezpośrednio na rynek książki papierowej i jej głównym celem jest walka z wojną rabatową, niemniej pośrednio wpłynie na rynek e-booków. Jeżeli wydawcy tak jak deklarują zmienią ceny okładkowe na niższe, to cześć e-booków posiadających ograniczenia w umowach np. "e-book nie może być sprzedawany poniżej 50% ceny wydania papierowego", będą mogli obniżyć ceny...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Maruda - awatar
Maruda 19.08.2015 09:54
Czytelnik

Wszystko pięknie ale dalej nie widzę tu korzyści dla czytelnika, tylko dla wydawcy, autora i szeregu innych osób, którzy pracują nad daną pozycją.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
miete - awatar
miete 19.08.2015 09:21
Czytelniczka

"Internet nie jest w stanie wypromować ambitnej, wartościowej literatury, a zwłaszcza debiutów, co więcej napisanych przez rodzimych autorów. W sieci szuka się książek znanych, googlujemy przecież według nazwisk autorów czy tytułów książek."
Zupełnie się z Panią nie zgadzam, księgarnie internetowe jak wszystkie inne księgarnie codziennie publikują nowości jakie danego dnia...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
tejrezjasz - awatar
tejrezjasz 19.08.2015 09:19
Czytelnik

Moje wrażenia z przytoczonych argumentów Pani Sonii sa takie, że ta cała ustawa jest swoistym firewallem i zabezpieczeniem swojego podwórka przed wejściem Amazonu. Z każdego argumentu praktycznie można wyczytać (nieraz dosłownie) strach przed spodziewanym wejściem giganta na rynek polskiej książki. Wydawcy boją się o cyfry na kontach stąd ta ustawa, a czytelnika mają...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
8_oclock - awatar
8_oclock 19.08.2015 20:24
Czytelniczka

Ach, ten straszny Amazon, który spustoszył kulturę Wielkiej Brytanii...

Nie wiem, czy ten link był już podawany:
http://orka.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/CACF2DACE51E60F8C1257DE2003FC42F/$file/Analiza_BAS_2014_121.pdf
Dotyczy rynku książki w wybranych krajach.

Dowiedziałam się z niego m.in.:

- Rynkowy udział Amazonu w UK w sprzedaży książek papierowych (tych, o których się...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Monika - awatar
Monika 21.08.2015 18:51
Czytelnik

@8_oclock

27% udziału w rynku dla jednego gracza to chyba dużo? Jeśli to "zły" gracz, to może poważnie szkodzić? A ten udział przecież chyba się jeszcze nie zatrzymał? Będzie rósł, a wraz z nim wpływy dążącego do monopolu giganta.

A jeśli chodzi o liczbę nowych tytułów na jakąś liczbę mieszkańców, to Wielka Brytania nie jest dobrym przykładem do porównywania i nie ma to...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
8_oclock - awatar
8_oclock 22.08.2015 11:51
Czytelniczka

27% to dużo, ale wytłumacz mi zdanie pani Dragi o Wielkiej Brytanii: "rynek jest zdominowany przez firmę Amazon, posiadającą ponad 60% udział w rynku (85% w rynku książek elektronicznych)".

Na świecie jest dużo literatury anglojęzycznej, ale dane dotyczą tytułów w UK, jak najsłuszniej moim zdaniem, bo mówimy o kraju/krajach. (Hiszpańskim mówi pół kontynentu, o chińskim...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Monika - awatar
Monika 24.08.2015 13:50
Czytelnik

Nie będę komentowała kompetencji pani Dragi w kwestii obliczania procentów udziału w rynku czy też wyboru wiarygodnych źródeł - nie znam tej pani, a i bronić nie zamierzam.

Dane dotyczą tytułów w UK - ale drukowanych w UK, czy oryginalnych dzieł autorów mieszkających czy pochodzących z UK? Bo jeśli mówimy o utworach rodzimych twórców, to w zasadzie dowolne kraje można...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Wit - awatar
Wit 19.08.2015 08:54
Czytelnik

Interesująco brzmi argument o ratowaniu wysokiej literatury w ustach kobiety, która zalała Polskę trylogią Greya.

Ciekawe, że wśród lobbystów są głównie duzi wydawcy literatury popularnej niższych niestety lotów (Prószyński też głównie wydaje romanse i proste czytadła), a wycierają sobie twarze argumentami ratowania małych wydawców i niezależnej, wysokiej literatury....

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Earl Grey - awatar
Earl Grey 19.08.2015 10:28
Czytelnik

Zalała też Javierem Mariasem, Jonathanem Franzenem czy Hillary Mantel, ale ty o tym nie słyszałeś.

Podobnie spłycanie oferty Prószyńskiego do romansów to nadużycie.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Wit - awatar
Wit 19.08.2015 10:47
Czytelnik

Słyszałem, chociaż tutaj o zalaniu nie ma za bardzo mowy - nad czym ubolewam, ale to inna kwestia.

Chodzi mi o to, że zrobiła na Greyu kupę kasy (i nie mam z tym problemu, bo wydawnictwo musi zarabiać, to był dobry strzał i pewnie takie strzały pozwalają wydawcom wydawać ambitniejsze tytuły), ale teraz stroi się w piórka obrończyni czytelnictwa, a tak naprawdę zależy jej...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Earl Grey - awatar
Earl Grey 19.08.2015 11:31
Czytelnik

Co do ustawy to na dwoje babka wróżyła.

Bez Greya pewnie nie było by Franzena i innych, bo to Greya, Harrego Pottera, Zmierzch kupuje szary tłum dając wydawcom szansę zarobić. My powinniśmy się cieszyć.

A Twój zarzut, że Pani Draga stroi się w piórka obrończyni wydaje mi się nietrafiony, bo gdyby jej zależało tylko na robieniu kasy, to nie wydała by owego Franzena,...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Wit - awatar
Wit 19.08.2015 14:23
Czytelnik

Spokojnie, na Franzenie i Mariasie nie zbiedniała ;)

Mimo wszystko są to książki znanych i uznanych, oraz nagradzanych i czytanych autorów.

Pamiętam jak "Wolność" Franzena figurowała na eksponowanych miejscach w Empikach i na top-sprzedaży danego miesiąca (za te miejsca zdaje się tez się Empikowi płaci).

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Magda Lena - awatar
Magda Lena 19.08.2015 00:05
Bibliotekarka

Im więcej czytam o tej ustawie, tym bardziej ponoszą mnie nerwy. Gdyby wydawnictwa tak dbały o rodzimych autorów, debiutantów, nie kazaliby im na wejściu płacić tak ogromnej kwoty (jako współfinansowania) dla wydania dzieła. Wiele osób na szczęście publikuje w Internecie i można poczytać ich dzieła za darmo. Poza tym, jako klient mam prawo wyboru, gdzie chcę kupić daną...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Ariadna - awatar
Ariadna 19.08.2015 00:02
Czytelnik

Typowy głos przedstawicielki wydawniczego biznesu i kolejny dowód na to ze im chodzi tylko o kasę. Przepraszam ale skoro wedlug tej osoby przekonywujacy ma być argument typu ze nowe kolekcje ubrań nie są przecenione to i książki nie powinny być to może ta pani powinna wygłaszać te swoje teorie do blogerek modowych a nie do czytelników. Przynajmniej panstwo wydawcy...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Magda Lena - awatar
Magda Lena 19.08.2015 00:09
Bibliotekarka

Zgadzam się, choć szczerze powiedziawszy szkoda mi tych małych księgarń, które padają. Wolę iść do takiej księgarni "z duszą", niż do molocha, w którym obok książki mam jeszcze gry, muzykę, słoiki na ciasteczka i często ekipę z przypadkowej łapanki (taki przykład jest akurat w moim mieście, że w molochu pracują osoby nieznoszące książek, ale zarabiać trzeba).

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
mim_m - awatar
mim_m 19.08.2015 08:28
Czytelnik

Mnie też szkoda małych zakładów szewskich, w których można było naprawić buty, ale rynek się zmienia i zostało na nim miejsce dla nielicznych szewców (takich, którzy znaleźli sobie niszę). Tak samo jest z małymi księgarniami.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Kamik - awatar
Kamik 19.08.2015 08:30
Czytelniczka

Ja odniosę się tylko do problemu małych księgarni... Myślę, że głównie chodzi o księgarnie w mniejszych miastach, gdzie sieciowych księgarni nie ma. Nie wszyscy lubią kupować przez internet, a czasem koszty wysyłki są zbyt duże, jak zamawia się jedną książkę bez możliwości odbioru w księgarni. Wydaje mi się, że słowo terror przy takich księgarenkach nie jest dobrym...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Ariadna - awatar
Ariadna 19.08.2015 10:02
Czytelnik

Wracając na chwilę do mojego tekstu. Przyznaję, że napisałam go dosyć nieprecyzyjnie tak, że ktoś mógł uznać, że uważam iż to małe księgarnie nas "terroryzują. Ten brak precyzji językowej (za który proszę o wybaczenie) spowodowany był gwałtownym wzrostem ciśnienia po przeczytaniu wypowiedzi pani Draga. Spieszę więc wyjaśnić co miałam na myśli.

Używając słowa terror miałam...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
8_oclock - awatar
8_oclock 19.08.2015 11:26
Czytelniczka

@Kamik
Skoro sieciowych księgarni tam nie ma i nie wszyscy lubią kupować przez internet...
To ta mała księgarnia powinna zakwitnąć, a tymczasem ginie (przez sieciówki i internet).

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Monika - awatar
Monika 21.08.2015 18:23
Czytelnik

@8_oclock
Ta mała księgarnia by kwitła, gdyby nie różne akcje sieciówek i częściowo także okazje internetowe.

Bo klientów naprawdę przywiązanych, i nie mówię tu o sentymencie, wyłącznie do lokalnej księgarenki nie jest wielu. To prawdopodobnie mniejszość, co nie znaczy, że nie ma się czym przejmować, że niech się przystosują. Niektórzy nie mają internetu, a dojazd do...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
8_oclock - awatar
8_oclock 21.08.2015 21:01
Czytelniczka

@Monika
Wiem, że małe i średnie księgarnie upadają, bo w moim - sporym - mieście zniknęła cała masa tradycyjnych, wieloletnich księgarni w długim okresie czasu. Ostatnie zniknięcia były pięć lat temu, ponieważ - o czym właściciele mówią - dobił je VAT i wysokie czynsze od miasta. Nie obronił ich brak rabatów w sieciówkach, bo wcześniej sieciówki z osławionym Empikiem były...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
książkoholiczka - awatar
książkoholiczka 18.08.2015 23:11
Czytelniczka

Ja może nie skomentuję ustawy ale coś innego. Jak mnie denerwuje gdy mówią, cytuję: "Jednak książki adresowane do mniej licznych grup czytelników, szczególnie te ambitniejsze, wymagają przygotowanego sprzedawcy, dla którego książka jest taką samą pasją jak dla czytelnika." Konkluzja jest taka, że w sieciowych księgarniach pracują ludzie, którzy po wyjściu z pracy książek...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Magda Lena - awatar
Magda Lena 19.08.2015 00:13
Bibliotekarka

Witam koleżankę po fachu. Także pracuję jako księgarz w jednej z sieciówek, a wcześniej pracowałam w innej. Kocham małe księgarnie z duszą, jak to nazywam, bo w sieciówkach tego znaleźć nie można niestety. Ale do cholery jasnej, dajmy klientowi wybrać, gdzie chce zrobić zakupy i gdzie je zrobi. Od tego mamy wolny rynek.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
tsantsara - awatar
tsantsara 19.08.2015 12:04
Bibliotekarz

Poproszę o podanie adresu jakiejś księgarni z duszą. Może być w okolicy Wrocławia (i innej, niż Tajne komplety, bo tę znam - jako jedyną godną tego miana). Pozostałe są już wspomnieniem: Kapitałka, Falanster, ORPAN, Dom Książki, księgarnia Ossolineum...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Magda Lena - awatar
Magda Lena 19.08.2015 18:12
Bibliotekarka

@tsantsara - takich księgarni w Twoich okolicach nie znam, znam tylko w swoich :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
książkoholiczka - awatar
książkoholiczka 19.08.2015 22:46
Czytelniczka

Niestety do Wrocławia mi daleko i nie znam tam żadnej księgarni. Wiem natomiast co czytamy w pracy (a raczej w domu bo w pracy to wiadomo, klientów się obsługuje), wiem że często odkładam coś co chcę przeczytać a skupiam się na książkach o które pytają klienci bo te moje zdążę na emeryturze mam nadzieję pochłonąć i dlatego strasznie mnie zdenerwowały te wypowiedzi.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Cassin89 - awatar
Cassin89 18.08.2015 22:38
Czytelniczka

Osobiście bardzo cenię sobie fakt, że nowości można kupić taniej - szczególnie jeśli zamawia się je w opcji przedsprzedaży. Przecież już wcześniej płacę za produkt, który jeszcze nie ukazał się na rynku / nie ma jego dużo recenzji = nie ma pewności, że to taki hit jak zapowiadają wydawcy i promocja za oceanem.
Argument, że "w żadnej innej branży artykuły z nowych kolekcji...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej