Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/9993/e-booki-sa-glupie-twierdzi-szef-jednego-z-najwiekszych-wydawnictw-na-swiecie

„E-booki są głupie” twierdzi szef jednego z największych wydawnictw na świecie

11 wartościowy tekst

Arnaud Nourry, dyrektor generalny francuskiego wydawnictwa Hachette, powiedział, że e-book to głupi produkt, który w ogóle się nie rozwija. „Zostawcie e-booki takimi, jakie są” – odpowiadają mu internauci.

Kwestię publikacji cyfrowych Arnaud Nourry poruszył w wywiadzie dla indyjskiego serwisu Scroll.in. Według Nourry'ego spadkowy trend sprzedaży e-booków w USA i Wielkiej Brytanii w ostatnich latach nie odwróci się. Szef jednego z pięciu największych anglojęzycznych wydawnictw na świecie przyczyn takiego stanu rzeczy upatruje w specyfice samego produktu. To przez ograniczenia tego formatu. E-book to głupi produkt. To dokładnie to samo co druk, tyle że elektroniczny. Nie ma w nim żadnej kreatywności, żadnego ulepszenia, żadnych prawdziwych cyfrowych przeżyć – mówi.

Nourry twierdzi, że ten brak kreatywności wynika po części z braku cyfrowego know-how wydawców. Jako wydawcy nie wykonaliśmy dobrej roboty przy digitalizacji. Próbowaliśmy ulepszania e-booków – nie zadziałało. Próbowaliśmy aplikacji, stron internetowych z naszą treścią – mamy jeden czy dwa sukcesy pośród setek błędów. Mówię o całej branży. Nie spisaliśmy się zbyt dobrze – przekonuje w wywiadzie dla Scroll.in.

Nourry jest przekonany, że istnieje coś, co można by wymyślić, wykorzystując internetowe treści i cyfrowe właściwości e-booków, ale wymagałoby to dodatkowych umiejętności redaktorów i wydawców, którzy w tej chwili są przyzwyczajeni do maszynopisów i tworzenia projektu na płaskiej stronie. Tak naprawdę nie znają pełnego potencjału technologii trójwymiarowej i cyfrowej – mówi. Jego wydawnictwo próbowało rozwiązać ten problem, zatrudniając osoby z branży gier wideo. Jak widać, nie na wiele się to zdało.

Po publikacji wywiadu w internecie zawrzało. Nie chcę żadnej innowacji w e-bookach. Chcę jedynie czytać książkę w formie elektronicznej, ponieważ wygodniej jest nosić jedno urządzenie i mieć natychmiastowy dostęp do wielu pozycji. Gdybym chciał grać w gry wideo lub oglądać filmy, zrobiłbym to, ale nie chcę. Zostawcie e-booki takimi, jakie są, słowa na stronie. To właśnie lubimy my – nudni czytelnicy – pisze jeden z internautów.

Argumenty Nourry'ego w „Guardianie” zbija Erin Kelly. Pisarka twierdzi, że dobrodziejstwem jest już wbudowany w e-czytniki słownik, który za pomocą jednego dotknięcia pozwala sprawdzić definicję jakiegoś słowa. Jako autorka jestem też zafascynowana funkcją, która wskazuje frazę, którą wyróżnili czytelnicy; co takiego jest w danym zdaniu, że porusza tylu ludzi? To daje wgląd w miejsce, w które nie dotrze wyobraźnia pisarza: do umysłów czytelników – dodaje.

Kelly uważa też, że najprostszym, a zarazem najważniejszym ulepszeniem, jakie oferują e-booki, jest możliwość powiększenia tekstu. To samo w sobie jest cichą rewolucją – uważa Kelly, wskazując na większą dostępność i różnorodność w wyborze tytułów przez osoby z problemami z widzeniem. À propos ulepszania czytelniczych doświadczeń, Kelly pyta retorycznie: Funkcja Kindla pozwala czytelnikowi płynnie przechodzić między czytaniem książki a jej słuchaniem. Co to jest, jeśli nie spotęgowanie czytelniczych doznań?

Na zarzut Nourry'ego o braku cyfrowych przeżyć Kelly odpowiada: Czy nie o to właśnie chodzi? Jeśli książka zawiera grafikę, dźwięk lub animację, to już nie jest książka – to gra komputerowa lub film. Piszę bez internetu i w ciszy, i nie chcę, aby moje książki robiły inne rzeczy. Piękno książki, w świecie cyfrowego szumu, opiera się na czystości czytelniczych doznań. I nie ma w tym nic głupiego.

Źródło: Guardian.com, Scroll.in

Powiązane treści:
Dlaczego warto kupować i czytać ebooki

E-booki z roku na rok mają coraz więcej zwolenników, a liczba przeciwników systematycznie spada. Owszem pojawiają się jeszcze komentarze, że nic nie zastąpi szelestu i zapachu papieru, ale są one traktowane - nawet przez samych piszących - z przymrużeniem oka. Tych, którzy jeszcze się wahają czy dać szansę nowym technologiom zachęcamy do lektury tekstu.



więcej

Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 80  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1659
Renax
26-02-2018 06:06
Tak mnie wczoraj oświeciło, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Przecież każdy nowy format to nowy sprzęt. Trzeba będzie wyrzucić czytniki i kupić nowe. I popyt napędza podaż.
książek: 30
Piotr-Pietia
26-02-2018 08:31
Najłatwiej Panie Nourry krytykować. Dla mnie osobiście głównym problemem jest ciągły brak koloru w czytnikach opartych na e-papierze, a nie sam format plików. Czytający książki nie szukają multimedialnych fajerwerków, bo te mają już w komputerach, tabletach i komórkach. Zresztą niektóre z nich też odnoszą spektakularne porażki - choćby ciągle mało popularne i niedopracowane okulary do VR. Dużo... Najłatwiej Panie Nourry krytykować. Dla mnie osobiście głównym problemem jest ciągły brak koloru w czytnikach opartych na e-papierze, a nie sam format plików. Czytający książki nie szukają multimedialnych fajerwerków, bo te mają już w komputerach, tabletach i komórkach. Zresztą niektóre z nich też odnoszą spektakularne porażki - choćby ciągle mało popularne i niedopracowane okulary do VR. Dużo racji mają też jego adwersarze - e-booki już są rewolucją - tysiące książek w jednym lekkim i małym urządzeniu, wbudowane słowniki, możliwość zmiany kroju i wielkości czcionki - to wszystko jest dużym postępem w stosunku do tradycyjnej książki papierowej.
pokaż więcej
książek: 353
Andrzej
26-02-2018 10:32
Hehe,jakie to francuskie. Tupnąć nogą i powiedzieć „merde” niczym rozpuszczony Antoś w filmie „Poszukiwany Poszukiwana”.

Widzę jeden minus ebooków a mianowicie brak wielu klasycznych pozycji, które chciałbym na czytniku. Wierzę jednak, że klasyka doczeka sie e-papieru.
książek: 2480
jatymyoni
26-02-2018 10:56
Dużo klasycznych powieści, dramatów i poezji możesz znaleźć na Wolne Lektury. Klasyczne powieści są często na stronach darmowych.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 327
zeberka363
26-02-2018 13:06
Ja tam jednak wolę tradycyjny papier i korzystanie z biblioteki ;-)
książek: 447
Moss
27-02-2018 13:46
E-book najbardziej mnie zirytował po przeczytaniu książki "Steve Jobs". W trakcie czytania męczyłam się z zalewem nazwisk, często się gubiłam nie wiedząc kto jest kim w opisywanym świecie komputerów. Kiedy już dobrnęłam do końca okazało się, że książka posiada spis osób z przyporządkowanymi do nich funkcjami jakie w książce pełnili. Przy papierowej coś takiego nie miało by miejsca.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Mroczny zakątek

Bohaterka jest początkowo mocno irytująca. Najlepiej czytało się wstawki z przeszłości. Na pewnym etapie można się domyśleć rozwiązania zagadki ale do...

zgłoś błąd zgłoś błąd