Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wydawnictwa jednak przeciw ustawie o książce?

Wydawnictwa jednak przeciw ustawie o książce?
53 wartościowy tekst

Projekt ustawy o książce coraz bardziej dzieli rynek książki. Na adres redakcji otrzymaliśmy list kierowany do Ministra Piotra Glińskiego, który prezentuje stanowisko niewielkich wydawnictw w sprawie ustawy o książce. Podpisali go przedstawiciele 13 wydawnictw, którzy wyrazili swój kategoryczny sprzeciw przeciw wprowadzeniu ustawy w jej zaproponowanej formie. W liście wydawcy poruszyli m.in. temat wysokości marż dystrybutorów, rozwoju nowych technologii, ebooków i terminów płatności.

Minister Piotr Gliński za pośrednictwem twittera poinformował, że nie zapadła decyzja w związku z ustawą i prosi o konsultacje.

List, za zgodą autorów, przytaczamy w całości.

------------------------------

Wrocław, 15.03.2017 

Pan
Minister prof. dr hab. Piotr Gliński
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
ul. Krakowskie Przedmieście 15/17
00-071 Warszawa

 

Szanowny Panie Ministrze,

w nawiązaniu do prośby o przekazanie do resortu przez przedstawicieli środowisk związanych z polskim rynkiem książki i czytelnictwem uwag w sprawie ustawy o jednolitej cenie książki my, właściciele niewielkich wydawnictw, przedstawiamy swoje stanowisko.

Wyrażamy swój sprzeciw wobec ustawy o jednolitej cenie książki, gdyż uważamy, że ustawa ta pogorszy wyjątkowo trudną sytuację małych wydawców literatury niszowej, specjalistycznej i popularnonaukowej, spowoduje spadek czytelnictwa, a być może także spowoduje wzrost cen książek.

Podstawowym argumentem jest brak zapisów w ustawie dotyczących poszczególnych ogniw dystrybucji. To sprawi, że dysproporcje pomiędzy ceną zakupu przez hurtownie/sieci a ceną okładkową pozostaną bez zmian. Na takiej sytuacji zyskają dystrybutorzy książek – przeważnie wielkie sieci, w tym ta oparta o zagraniczny kapitał. Wydawcy oraz polscy księgarze stracą na wprowadzeniu stałej ceny książki. Docelowo stracą więc także czytelnicy: ograniczona zostanie oferta małych i średnich wydawców, wiele tytułów nigdy nie zostanie wydanych, a czytelnicy stracą możliwość zakupu w promocyjnych cenach stosunkowo drogich książek niszowych, specjalistycznych lub popularyzujących wiedzę i wspierających proces długotrwałego uczenia się, a także twórczego rozwoju. Jeszcze bardziej widoczna i dostępna stanie się oferta „książkopodobna” – czytadeł i poradników kodowanych na podstawowym poziomie kompetencji językowej, a czasem nawet pisanych wbrew zasadom poprawnej polszczyzny i wydawanych z pominięciem prawideł sztuki edycyjnej. Aby zobrazować powyższy argument, posłużmy się przykładem: książka w cenie okładkowej 40,00 zł jest dostarczana do hurtowni w cenie 20,00 zł. W tych 20,00 zł zawiera się koszt praw autorskich, tłumaczeń, druku, redakcji, korekty, grafiki i niewielki zysk wydawcy (ok. 4 zł). Obniżenie ceny okładkowej o 20% (z 40,00 do 32,00 zł) spowoduje, że hurtownia będzie kupować tę książkę za 16,00 zł, a więc zysk wydawnictwa wyniesie 0,00 zł. Żaden zapis ustawy nie ogranicza marż dystrybutorów, więc nie będzie żadnego powodu do obniżenia ceny okładkowej. Zaznaczamy, że dystrybutorzy/sieci/ hurtownie (bazujące na rabatach 50%-60%, które ze względu na ustawę wcale nie ulegną zmianie) generują dla wydawcy większą część zysku ze sprzedaży tytułu. Zysk płynący ze sprzedaży w niewielkich księgarniach stacjonarnych jest w porównaniu do sprzedaży przez sieci marginalny. Odnosimy wrażenie, że zwolennicy ustawy nie zdają sobie sprawy z tego, że między czytelnikiem a wydawcą stoi dystrybutor, który i tak zachowa swoje 50%-60% rabatu od wydawcy.

Dodatkowo trudno oprzeć się wrażeniu, że autorzy ustawy próbują za wszelką cenę uregulować zjawiska związane ze zmianą paradygmatu komunikacji społecznej będące następstwem rewolucji technologicznej. Wiara w to, że ustawa o stałej cenie książki „przeniesie” klientów sklepów internetowych do księgarń stacjonarnych jest wyjątkowo naiwna. Rynek e-commerce i m-commerce rozwija się niezwykle intensywnie na całym świecie, także w Europie. W naszym kraju rośnie o kilkanaście procent rocznie. W samym 2016 roku osiągnął wartość ponad 36 mld zł. Klienci kupują w internecie nie tylko ze względu na rabaty, ale też z wielu innych przyczyn, których nie zmieni ani ustawa o cenie minimalnej książki, ani inna regulacja. Co więcej, księgarnie internetowe są dobrodziejami małych i średnich wydawców – dzięki elastyczności i sprawności w docieraniu do grup docelowych szybko przyciągają klientów, a pieniądze z tytułu sprzedanych książek błyskawicznie odprowadzają do wydawców. To niebagatelny argument za wspieraniem rozwoju księgarni internetowych. Podczas gdy dystrybutorzy książkowi pracują z wydawcami w oparciu o terminy płatności 140-180 dni i średnio spóźniają się z płatnością o dodatkowych 30-60 dni, mali księgarze internetowi rozliczają się z wydawcami w terminach do 30 dni. Dziś to oni głównie zapewniają małym oficynom płynność finansową. Wielkie sieci dystrybutorskie prowadzą natomiast groźne działania księgowe mające charakter żonglowania należnościami – dokonują u wydawców dużych zamówień (unikanie opodatkowania), by następnie, kilka miesięcy później, dokonywać znacznych zwrotów (unikanie rozliczenia z wydawcą).

Jesteśmy przekonani, że ustawa będzie skutkować znacznym spadkiem sprzedaży nowości wydawniczych i ograniczy liczbę premier, zwłaszcza tytułów wartościowych, wymagających dużych nakładów pracy i nakładów finansowych. Czytelnicy, zniechęceni wysoką ceną, nie będą chętnie sięgać po nowości, po roku od premiery natomiast nie będą już o nich pamiętać. Ponieważ w mediach promuje się właściwie tylko nowości (tytuł przestaje funkcjonować jako „nowość” po około 6 miesiącach od daty wydania), promocja danej książki, której nikt ze względu na wysoką (w domyśle: pozbawioną rabatu) cenę nie kupi od razu, traci sens.

Ograniczenie możliwości sprzedaży nowości spowoduje konieczność zmniejszenia nakładów poszczególnych tytułów, co oznacza wzrost kosztów produkcji książki i – w konsekwencji – wzrost jej ceny okładkowej.

Zapisy w ustawie ograniczające rabat dla bibliotek spowodują, że biblioteki, dysponując takimi samymi środkami jak dotąd, kupią znacznie mniej książek, co przełoży się na spadek czytelnictwa. Obecnie biblioteki kupują książki w przetargach, a rabaty dla nich sięgają 40%. Wprowadzenie ustawy spowoduje, że biblioteki zrezygnują z zakupu dzieł ambitnych czy niszowych na rzecz popularnej literatury publikowanej przez wydawniczych gigantów, co w konsekwencji znacznie uszczupli i zuboży ofertę wydawniczą w Polsce w ogóle.

Niebagatelne znaczenie mają również w projektowanej ustawie zapisy ograniczające rabaty podczas targów i imprez: spowoduje to zmniejszenie zainteresowania takimi imprezami ze strony odwiedzających, co jednoznacznie przełoży się na spadek czytelnictwa. Obecnie takie imprezy są świętami książek i należy je wspierać, a nie tworzyć przepisy, które w nie uderzają.

Pragniemy jeszcze raz podkreślić, że zapisy ustawy uderzą przede wszystkim w małych wydawców, dla których sprzedaż nowości jest niezwykle istotna z biznesowego punktu widzenia. Warto przypomnieć, że to niewielkie wydawnictwa wprowadzają na rynek niszowe książki, które wzbogacają ofertę wydawniczą. To głównie dzięki małym wydawcom w Polsce dostępna jest literatura czeska, słowacka, rumuńska, grecka. Ustawa wpłynie także negatywnie na wydawanie polskiej literatury – nie należy zapominać, że gros wydawców specjalizuje się w rodzimej twórczości: w tej sytuacji spadnie liczba debiutów prozatorskich, a i tak fatalna sytuacja, w jakiej znajduje się polska poezja, nie tylko nie ulegnie poprawie, ale dotrze do katastrofalnego poziomu. Ucierpi nie tylko twórczość młodych stażem literatów, pogorszeniu ulegnie sytuacja nawet autorów o ustabilizowanej pozycji na rynku – czytelnik nie wyda więcej na zakup nowości wydawniczych, więc liczba zakupionych pozycji ulegnie zmniejszeniu. Bardzo dolegliwe z punktu widzenia rozwoju polskiej gospodarki może okazać się ograniczenie działalności wydawców funkcjonujących w obszarze literatury faktu, w tym literatury popularnonaukowej. Książki popularyzujące największe odkrycia naukowców czy dokonania zespołów badawczych w dziedzinach takich jak: ekonomia, energetyka, astronomia, medycyna i inne – już dziś stanowią wyjątki na polskim rynku książki. Warto zwrócić uwagę, że literatura ekonomiczno-biznesowa to w Polsce przede wszystkim mało wartościowe poradniki typu „jak osiągnąć sukces”. W Polsce nie tłumaczy się albo tłumaczy bardzo mało książek laureatów ekonomicznej Nagrody Nobla, laureatów Medalu im. Johna Batesa Clarka, nie sprzedaje się monografii polskich naukowców itd. Wydawanie książek, które dostarczają wiedzę, wymaga wiedzy i zasobów finansowych, a także stabilnego, sprzyjającego takim przedsięwzięciom otoczenia rynkowego, którego w Polsce od zawsze brakowało.

Z podanych wyżej powodów uważamy, że aby uzdrowić polski rynek książki, należy przede wszystkim przemyśleć uregulowanie maksymalnych pułapów marż dystrybutorskich. Można ewentualnie także przemyśleć wyłączenie spod ustawy o jednolitej cenie książki wydawców o niewielkim obrocie (na przykład poniżej 3 mln zł rocznie).

Dobrym przykładem na to, jak podobna ustawa bardziej szkodzi niż pomaga rynkowi czytelniczemu i wydawniczemu jest Izrael – tam po roku obowiązywania ustawy o stałej cenie książki (ustawa, która tak jak przygotowywany polski projekt miała w założeniu chronić autorów, wydawców i księgarzy) sprzedaż nowych tytułów spadła o 35%, zaś ogólna sprzedaż o 15%. Powodem był fakt, że klienci wybierali starsze tytuły, których ustawa nie obejmowała. Ustawa w Izraelu została zniesiona po 2 latach obowiązywania, wbrew obowiązującemu w tym kraju zwyczajowi niezmieniania prawa przez 4 lata od uchwalenia. Stało się tak, ponieważ dewastacja rynku książki okazała się tak duża, że niezbędna była natychmiastowa reakcja. Warto więc pochylić się nad tym przykładem i uczyć się na doświadczeniach innych, a nie niszczyć. Analiza sytuacji udowodniła, że ustawa najmocniej dotknęła młodych i mniej popularnych autorów, ponieważ wydawcy w takiej sytuacji nie chcieli ryzykować wydania książek w ogóle. W tym miejscu warto także zwrócić uwagę, że powoływanie się przez zwolenników ustawy o jednolitej cenie książki na przykłady innych krajów, takich jak Francja, jest kontrproduktywne. Legislacje te wprowadzone zostały przed wieloma laty, jeszcze zanim upowszechnił się internet i zaczął rozwijać – także książkowy – rynek e-commerce oraz rynek książek elektronicznych.

Jeżeli Panu Ministrowi leży na sercu stan polskiego czytelnictwa, kondycja polskiego rynku książki, a także przyszłość intelektualna i potencjał twórczy Polaków proponujemy, by rozpocząć działania na następujących polach:

Po pierwsze – ustalenie maksymalnego pułapu marży, jakie od wydawcy może pobierać dystrybutor. Dziś poziomy te wahają się między 50 a 60% (czasem więcej). Jeszcze w latach 90. było to 9%. Nic dziwnego, że kondycja czytelnictwa była lepsza.

Po drugie – uleczenie patologicznej sytuacji, jaką są 140-180 dniowe terminy płatności. W księgarniach stacjonarnych a także internetowych klient musi zapłacić za książkę natychmiast (gotówką, kartą, w internecie – przedpłata). Od lat mali wydawcy próbują zrozumieć, co dzieje się przez ponad 180 dni z kwotą, którą czytelnik uiszcza za ich książkę w sklepie. Smutna rynkowa prawda jest taka, że mali wydawcy wciąż udzielają olbrzymich, wielomiesięcznych (często większych niż roczne), nieoprocentowanych kredytów kupieckich wielkim sieciom dystrybutorskim.

Po trzecie – wprowadzenie zasad antymonopolowych na rynku, na którym głównymi ruchami są konsolidacje pionowe. Zakazanie skupiania w ramach jednej grupy kapitałowej firm dystrybutorskich, wydawnictw i drukarń. Sytuacja, z którą dziś mamy do czynienia, powoduje, że wielkie grupy kapitałowe finansują wydawanie swoich książek z pieniędzy, które w ich sklepach/ sieciach/ hurtowniach zostawiają klienci lub mali księgarze, płacąc za towar małych wydawców. 

Po czwarte – obniżenie stawki VAT dla e-booków do maksymalnie 5%.

Kamila Buchalska i Tomasz Zaród, Książkowe Klimaty
Julia Różewicz, Wydawnictwo Afera
Szymon Holcman, Kultura Gniewu
Paweł Timofiejuk, Timof i Cisi Wspólnicy
Hanna Mirska-Grudzińska, Marginesy
Grzegorz Zalewski, Wydawnictwo Linia
Katarzyna Kozłowska, Kurhaus Publishing
Katarzyna Kamieniarz, OMG! Wytwórnia Słowobrazu
Iwona i Maciej Pietrasikowie, Taurus Media
Jakub Syty, Kubusse
Igor Zalewski, wydawnictwo The Facto
Anna Zdrojewska-Żywiecka, Wydawnictwo Mamania, Grupa Wydawnicza Relacja
Mirosław Śmigielski, Wydawnictwo Stara Szkoła

------------------------------

Przegląd artykułów o ustawie o jednolitej cenie książki znajdziecie tutaj.

Powiązane treści:
List w sprawie Ustawy o książce

Projekt ustawy o książce został przygotowany przez Polską Izbę Książki i 2 marca trafił do MKiDN. Jak podkreśla Ministerstwo jest on podstawą do szerszych konsultacji ze środowiskiem książki w Polsce, a w jego oparciu ma powstać ostateczna propozycja ww. ustawy. Lubimyczytać.pl, jako serwis skupiający czytelników, zostało poproszone przez MKiDN o konsultacje w sprawie ustawy o książce.



więcej

Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 45  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 0
Henryk
28-03-2017 09:01
Ustawa o stałej cenie książki od lat działa w Niemczech, we Francji a w Polsce "piekiełko".
Księgarze od wielu lat czekają na ustawową regulację rynku księgarskiego w Polsce. W poprzedniej kadencji Sejmu RP koalicja PO - PSL była blisko uchwalenia ustawy o książce, zabrakło czasu, była dobra wola (polecam druki sejmowe nr 3477). Po zmianie władzy w Polsce, kto przeciw PIS to przeciw ustawie ,...
Ustawa o stałej cenie książki od lat działa w Niemczech, we Francji a w Polsce "piekiełko".
Księgarze od wielu lat czekają na ustawową regulację rynku księgarskiego w Polsce. W poprzedniej kadencji Sejmu RP koalicja PO - PSL była blisko uchwalenia ustawy o książce, zabrakło czasu, była dobra wola (polecam druki sejmowe nr 3477). Po zmianie władzy w Polsce, kto przeciw PIS to przeciw ustawie , proszę zajrzeć, kto był za ustawą za czasów PO-PSL a gdzie jest dzisiaj.
Poniżej stanowisko księgarzy zrzeszonych w Izbie Księgarstwa Polskiego z roku... 2011

STANOWISKO
WALNEGO ZGROMADZENIA CZŁONKÓW
IZBY KSIĘGARSTWA POLSKIEGO


Walne Zgromadzenie Członków Izby Księgarstwa Polskiego apeluje do ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, posłów i senatorów Komisji Kultury i Środków Przekazu o pilne podjęcie prac nad projektem ustawy regulującej rynek wydawniczy / ustawowa regulacja cen książek/ w tym uznania książki za dobro kultury, podstawowe źródło wiedzy, nauki, kultury i rozwoju intelektualnego naszego kraju.

Jednolita cena książki winna umożliwić (za Jack Lang – ministrem kultury Francji z 1981 roku):
– równość obywateli wobec książki, która będzie sprzedawana po takiej samej cenie na terenie całego kraju,
– utrzymanie bardzo gęstej, zdecentralizowanej sieci dystrybucji, szczególnie w regionach biedniejszych i o skromniejszej infrastrukturze,
– wspieranie pluralizmu twórczości i wydawnictw, a w szczególności ambitniejszych publikacji.
Powyższe znajduje uzasadnienie w przyjętym przez nasz Rząd w 2004 roku Narodowym Programie Kultury „Promocja Czytelnictwa i Rozwoju Sektora Książki na lata 2004-2013”, gdzie w rozdziale 5 „Wnioski i rekomendacje dla Polski z diagnozy instrumentów stosowanych w wybranych krajach Unii Europejskiej” w podrozdziale 5.1 „Rozwój sektora książki i wsparcie dla autorów” w pkt.2 zapisano: „Pośrednie wsparcie państwa w sektorze książki obejmuje m.in. wprowadzenie stałych cen tzw. fixed price. Rozwiązanie stosowane jest w większości państw Unii Europejskiej. W Polsce również rekomenduje się wprowadzenie stałych cen na książki, jako sprawdzone rozwiązanie rozwojowe i chroniące małe księgarnie przed koniecznością konkurowania z hipermarketami. System ten umożliwia również bardziej efektywne finansowanie przez wydawców literatury ambitnej.”

Pomimo przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w 1995 roku, gdzie na 15 państw tzw. starej UE w 8 stosuje się system ceny ustalonej (Austria, Dania, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Luksemburg, Portugalia) do dzisiaj w Polsce instytucje do tego zobowiązane nie wykazały dobrej woli w celu uregulowania rynku księgarskiego w ustawowe ramy. Obecnie księgarz zamiast pełnić w swej miejscowości funkcję animatora życia kulturalnego i promować czytelnictwo musi borykać się w nierównej konkurencji siecią marketów i coraz liczniejszą, często nieuczciwą konkurencją internetową.

Apelujemy do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, posłów i senatorów z Komisji Kultury i Środków Przekazu o pilne podjęcie prac nad ustawą z pożytkiem dla wszystkich uczestników rynku książki w Polsce.

Izba Księgarstwa Polskiego poprzez swe organy deklaruje aktywny udział w pracach nad ustawą.

Przewodniczący Obrad
Walnego Zgromadzenia
(-)
Anna Włodarczyk

Kraków, dnia 4 listopada 2011 roku
pokaż więcej
książek: 0
Henryk
28-03-2017 09:03
10 ARGUMENTÓW ZA USTAWĄ O JEDNOLITEJ CENIE KSIĄŻKI

1. Dzięki proponowanej regulacji wydawca ma suwerenne, niezależne i autonomiczne prawo do ustalenia cen detalicznych książek przez określony czas. Regulacja taka funkcjonuje w wielu krajach Europy, a także poza nią (np. w Japonii, Korei Południowej czy Meksyku). Warto dodać, że kraje, jak Niemcy, Francja czy Włochy, które posiadają...
10 ARGUMENTÓW ZA USTAWĄ O JEDNOLITEJ CENIE KSIĄŻKI

1. Dzięki proponowanej regulacji wydawca ma suwerenne, niezależne i autonomiczne prawo do ustalenia cen detalicznych książek przez określony czas. Regulacja taka funkcjonuje w wielu krajach Europy, a także poza nią (np. w Japonii, Korei Południowej czy Meksyku). Warto dodać, że kraje, jak Niemcy, Francja czy Włochy, które posiadają największe rynki wydawniczo-księgarskie i wysoki rozwój narodowego piśmiennictwa stosują podobne rozwiązania ustawowe od dawna. Wielka Brytania, która zrezygnowała z Net Book Agreement w 1995r. na skutek silnego lobby ze strony dominujących sieci księgarni, ma obecnie rynek zdominowany przez globalnego gracza - firmę AMAZON, posiadającą ponad 60% udział w rynku (85% w rynku książek elektronicznych), zaś księgarnie niezależne zostały znacząco osłabione (zmniejszenie liczby o 40%) i w dużym stopniu wyeliminowane z rynku.
2. Ustawa znana jako Prawo Langa, została wprowadzona we Francji z powodzeniem w roku 1981. W Niemczech regulacja ma ponad 150 letnią tradycję, a jako ustawa funkcjonuje od 2002 r. Wszyscy przedstawiciele rynku w tych krajach - począwszy od autorów, niezależnych księgarni i małych wydawnictw, a skończywszy na dużych podmiotach na rynku - są za utrzymaniem regulacji jednolitej ceny książki. Co więcej, wraz ze zmianą rynku książki ustawa podlega dostosowaniu np. tak się stało w wypadku pojawienia się publikacji elektronicznych. Warte podkreślenia jest też to, że Prawo Langa we Francji, jak też i ustawy o książce w większości pozostałych państw uchwalane były przez parlamenty w sposób jednomyślny, ponad podziałami partyjnymi.
3. Ustawa o jednolitej cenie książki to nie tylko regulacja w sprawie czasowego obowiązywania jednolitej ceny książki niezależnie od miejsca jej sprzedaży. Zawiera ona także postanowienia w sprawie ulg przy zakupach dla określonych podmiotów, w tym bibliotek a także zobowiązanie księgarzy do bezpłatnego dostarczania czytelnikowi publikacji, których czasowo nie mają w swoich zasobach. To bardzo ważne korzyści dla czytelników.
4. Proponowane rozwiązanie nie wiąże się z jakimikolwiek obciążeniami dla budżetu państwa. Nie ma podmiotów pokrzywdzonych tą ustawą. Są przede wszystkim beneficjenci – autorzy, wydawcy, księgarze, dystrybutorzy i nade wszystko czytelnicy, ponieważ dostaną większy wybór książek i więcej miejsc, gdzie będą one dostępne. Utrzymanie ceny detalicznej w okresie ochronnym pozwoli na wydawanie książek, które mają wąski krąg odbiorców, a w związku z tym mniejsze szanse rynkowe, zaś stanowią o rozwoju wartościowego i jakościowego piśmiennictwa. Jest też szansa na niższą cenę, gdyż efektywniejszy system sprzedaży zmniejsza koszty wydawców.

5. Brak ustawy skutkuje wojnami cenowymi na rynku książki, które mają fatalne skutki dla wszystkich. Walka ceną może sugerować konsumentom, że książki są albo niepełnowartościowe, albo ich ceny sztucznie zawyżone. Natychmiastowe przeceny nowości wydawniczych (o 20%-30% ceny wyjściowej) to obniżanie należnego honorarium autora i wpływów wydawcy czy księgarza. Wydawca ma obecnie do wyboru: albo ulec presji wojny cenowej i udzielić dodatkowego rabatu, podnosząc odpowiednio cenę detaliczną książki, zaprzestać współpracy z daną siecią, albo też przestać wydawać bardziej jakościowe i ambitne, a tym samym kosztowniejsze książki. Wszystkie te czynniki szkodzą czytelnikowi, który nie zdaje sobie sprawy, ile doskonałych książek nigdy nie ukaże się w Polsce z powodu braku skutecznych uregulowań na rynku.
6. Główny argument przeciwników ustawy sprowadza się do tezy, że po jej uchwaleniu ceny książki wzrosną. Doświadczenie krajów, w który od lat obowiązują podobne regulacje nie potwierdzają takich obaw. Ostatnie badania we Włoszech wskazują na spadek cen w związku z obowiązującą regulacją. Obniżki cen książek udało się uzyskać także w innych krajach, jak Francja czy Niemcy. Także w Polsce należy oczekiwać spadku cen. Obecnie katalogowe ceny detaliczne książek są sztucznie zawyżane, by już od pierwszego dnia na rynku można było dać na nią znaczący upust cenowy. Ustawa nie zabrania obniżek cenowych bezterminowo – po okresie ochronnym jest pełna dowolność w tym zakresie.
7. Dalsze wojny cenowe, wejście globalnych graczy np. Amazona to nieuchronny upadek księgarń, których rola kulturowa jest nie do przecenienia, to utrata miejsc pracy i realna groźba postępującej zapaści cywilizacyjnej. Już w tej chwili czytelnictwo w Polsce należy do najniższych w Europie i jest wielokrotnie niższe od średniej europejskiej. Polska to także jeden z najmniejszych rynków pod względem wartości sprzedaży, z zaledwie 2,7 mld zł obrotów, zbliżony wielkością do Czech z 10 mln populacją. Mamy czego się wstydzić.
8. Pisarze w Polsce, poza nieliczną grupą bestsellerowych autorów, skazani są na niepewne wpływy ze swojej twórczości. Bo jakże mogą opierać swoją egzystencję na własnej twórczości w sytuacji, gdy wydawca nie może zagwarantować odpowiedniego wpływu ze sprzedaży ich książek, albo wręcz zastanawia się, czy warto w ogóle ponosić spore ryzyko wydawania jakościowej i ambitnej literatury? Dla wielu pisarzy i mniejszych wydawców wydawanie książek jest z konieczności działalnością dodatkową, bo nie są w stanie z jednego rodzaju działalności zaspokoić potrzeb życiowych. Czy w takiej rzeczywistości polska literatura i myśl intelektualna ma szansę się rozwijać?
9. Mówimy cały czas o książce, której należy się trochę inne traktowanie niż pozostałych codziennych dóbr, z uwagi na jej szczególny wkład w rozwój intelektualny społeczeństwa. Książka jest dobrem kultury, stanowi wyjątkową wartość dla kulturalnej i edukacyjnej kondycji naszego społeczeństwa, może – i powinna - być wykorzystywana zarówno w indywidualnym, jak i zbiorowym kształceniu.
10. Bez wprowadzenia ustawy grozi nam wcale nieodległa wizja, w której nie będą istnieć już księgarnie niezależne, duże sieci doprowadzą się wojnami cenowymi do wzajemnego wyniszczenia, a sprzedaż odbywa się wyłącznie przez Internet. To jest apokaliptyczna, ale bardzo realna wizja, która będzie efektem fali nieuchronnych bankructw. A te już się powoli zaczynają…
Warszawa, styczeń 2017 r.
pokaż więcej
książek: 0
Henryk
28-03-2017 09:05
Oświadczenie Polskiej Izby Książki
W związku z rozpowszechnianą w mediach informacją, że po wejściu w życie ustawy o jednolitej cenie książki sklepy internetowe nie będą mogły dawać rabatów, a czytelnicy z tego tytułu stracą miliony złotych Polska Izba Książki oświadcza, że ta informacja jest całkowicie nieprawdziwa.

Projekt ustawy przewiduje ograniczenie maksymalnego rabatu detalicznego na...
Oświadczenie Polskiej Izby Książki
W związku z rozpowszechnianą w mediach informacją, że po wejściu w życie ustawy o jednolitej cenie książki sklepy internetowe nie będą mogły dawać rabatów, a czytelnicy z tego tytułu stracą miliony złotych Polska Izba Książki oświadcza, że ta informacja jest całkowicie nieprawdziwa.

Projekt ustawy przewiduje ograniczenie maksymalnego rabatu detalicznego na nowości wydawnicze jedynie w okresie 12 miesięcy od premiery książki. Ograniczenie dotyczy więc tylko części oferty książkowej znajdującej się na rynku i przez ściśle określony czas. Sprzedawcy będą mogli udzielać rabatu do wysokości 5% wartości okładkowej książki w normalnej sprzedaży detalicznej, 15% podczas targów książki, a 20% dla instytucji publicznych. Zakupy biblioteczne są wyłączone z tego systemu. Po 12 miesiącach od wejścia książki na rynek jej cena nie będzie już podlegała żadnym ograniczeniom rabatowym.

W wyniku wprowadzenia proponowanej regulacji, czytelnicy będą mogli korzystać ze znacznie szerszej oferty wydawniczej, będą mieli także łatwiejszy dostęp do bogatej oferty mniejszych wydawców, którzy obecnie nie są w stanie sprostać wojnom cenowym toczonym pomiędzy sieciami sprzedaży na detalicznym rynku książki. Zahamowany zostanie również proces likwidowania księgarń niezależnych, które nie mają szansy przetrwania w obecnych warunkach rynkowych.

Projekt Polskiej Izby Książki nie eliminuje konkurencji na rynku książki. Wydawcy w dalszym ciągu będą konkurować między sobą różnorodnością oferty i różnymi cenami książek. Ale konkurencja w księgarniach, sklepach wielkopowierzchniowych, dyskontach i sklepach internetowych powinna polegać na konkurencji asortymentem, jakością obsługi i profesjonalizmem personelu.

Projekt Polskiej Izby Książki jest całkowicie neutralny politycznie i powstał z troski o kulturę czytelniczą w Polsce oraz kondycję intelektualną obecnego i przyszłych pokoleń.

Polska Izba Książki prosi wszystkich uczestników rynku o rzetelną dyskusję w sprawie projektu ustawy o jednolitej cenie książki. Wszystkim powinno zależeć na podniesieniu poziomu czytelnictwa w Polsce, zapewnieniu szerszej oferty wydawniczej oraz dalszemu funkcjonowaniu księgarń, które są istotnym elementem środowiska, w którym mieszkamy, uczymy się i pracujemy. Proponowana ustawa prowadzi do tego celu. Utrzymanie na rynku niezależnych księgarń jest jednym z kluczowych elementów starań o wzrost czytelnictwa w Polsce. Projekt ustawy nie eliminuje sprzedaży internetowej, nie zakazuje także promocji i udzielania rabatów, choć w ograniczonym zakresie dla nowości, a w dowolnej wysokości w wypadku tytułów obecnych na rynku dłużej niż rok. Proponowane regulacje prowadzą jedynie do wyrównania szans małych wydawców i stacjonarnych księgarń. Przekłada się również na poprawę warunków funkcjonowania autorów. Oczywiście, na świecie istnieją także inne narzędzie prawne dla poprawy czytelnictwa. Są stopniowo wprowadzane także w Polsce. Należy jednak podkreślić, że w wielu krajach europejskich właśnie taka ustawa, którą proponuje Polska Izba Książki jest podstawowym stosowanym narzędziem poprawiającym sposób i jakość funkcjonowania rynku książki i co ważne - właśnie w tych krajach czytelnictwo jest na ponad dwukrotnie wyższym poziomie niż w Polsce. Nasz wspólny interes wymaga spokojnej i racjonalnej dyskusji na temat tej ustawy.


Polska Izba Książki
pokaż więcej
książek: 0
Henryk
28-03-2017 09:13
Izba Księgarstwa Polskiego
Izba gospodarcza zarejestrowana
w Krajowym Rejestrze Sądowym Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy,
Nr KRS 0000264493
REGON: 140706556
Adres siedziby:
Ul. Nowogrodzka 31
00-511 Warszawa
www.ikp.org.pl
OGÓLNOPOLSKIE STOWARZYSZENIE KSIĘGARZY
O D D Z I A Ł Ś L Ą S K I
43-140 Lędziny ul.3 Maja 6 /tel./fax.32-2166261
e.mail:firmakacper@op.pl
Numer rejestru...
Izba Księgarstwa Polskiego
Izba gospodarcza zarejestrowana
w Krajowym Rejestrze Sądowym Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy,
Nr KRS 0000264493
REGON: 140706556
Adres siedziby:
Ul. Nowogrodzka 31
00-511 Warszawa
www.ikp.org.pl
OGÓLNOPOLSKIE STOWARZYSZENIE KSIĘGARZY
O D D Z I A Ł Ś L Ą S K I
43-140 Lędziny ul.3 Maja 6 /tel./fax.32-2166261
e.mail:firmakacper@op.pl
Numer rejestru w Krajowym Rejestrze Sądowym 0000052874


Warszawa, dnia 16 marca 2017 roku

„Książki są jak okręty myśli żeglujące po oceanach czasu,
troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie.”
- Francis Bacon
Pan
Prof. dr hab. Piotr Gliński

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego
I Wiceprezes Rady Ministrów
WARSZAWA



Dotyczy: Projektu ustawy o jednolitej cenie książki opracowany przez Polską Izbę Książki


Szanowny Panie Premierze,

Izba Księgarstwa Polskiego z/s w Warszawie działając na podstawie art.2 Ustawy z dnia 30 maja 1989 r. o izbach gospodarczych (Dz.U.1989 nr 35, poz.195 z późn.zm.)
oraz Ogólnopolskie Stowarzyszenie Księgarzy Oddział Śląski w Lędzinach działając na podstawie Ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach (Tekst jednolity: Dz. U. 2001nr 79, poz. 855 nie obejmuje art. 47-50 i art. 54)
przesyłają swe uwagi do projektu „USTAWY z dnia [*] 2017 r. o jednolitej cenie książki” z dnia 20 lutego 2017 roku opracowanego przez Polską Izbę Książki.

Do przedłożonego projektu wnosimy następujące uwagi:
1. W art.2 projektowanej ustawy zdefiniowano: książkę, jednolitą cenę, wydawcę, importera, sprzedawcę końcowego, (jako księgarnię) i nabywcę końcowego, (jako konsumenta czytelnika) natomiast nie zdefiniowano hurtowni książek, które na rynku pełnią rolę sprzedawcy pośredniego.
UZASADNIENIE
Na rynku polskim łańcuch dystrybucji książki jest następujący: wydawca – hurtownia książek – księgarnia. W naszym kraju działa ponad trzysta hurtowni, jest to duża ilość w porównaniu do rynku niemieckiego, gdzie działają cztery hurtownie, w tym dwie o zasięgu ogólnokrajowym ( Za Hurtownią LIBRI z Hamburga na Targach Książki w Warszawie). Uważamy za zasadne, aby również w tymże art.2 zdefiniować sprzedawcę pośredniego, jakim jest hurtownia książek.

2. W art.8 w ust.3 dopisać pkt 6 o treści: „bibliotece w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 27 czerwca 1997 r. o bibliotekach (Dz.U.2012 r. poz.642 i 908 oraz z 2013 r. poz.829) natomiast w art.9 skreślić pkt 6 w brzmieniu jak wyżej.
Uzasadnienie
Przesłany Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego projekt ustawy o jednolitej cenie książki opracowany przez Polską Izbę Książki niepokoi środowisko księgarskie z powodu wprowadzenia w art.9 w pkt. 6 zapisu, że „Obowiązek sprzedaży książki po jednolitej cenie nie ma zastosowania do jej sprzedaży:…
6) bibliotece w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 27 czerwca 1997 r. o bibliotekach (Dz.U.2012 r.poz.642 i 908 oraz z 2013 r. poz.829)

Powyższy zapis został wprowadzony do projektu ustawy przez Podkomisję nadzwyczajną do rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o książce Komisji Kultury i Środków Przekazu (druk Sejmowy nr 3477) z dnia 7 października 2015 roku na bezwarunkowy wniosek Dyrektora Biblioteki Narodowej, którego nie zadowolił poselski projekt ustawy o książce z 8 kwietnia 2015 r. z zapisem w art.11 w ust.1, że „Sprzedawca końcowy jest uprawniony do sprzedaży książki w cenie stanowiącej między 80% a 100% ceny, jeżeli książka jest nabywane przez:
1) bibliotekę w rozumieniu ustawy z dnia 27 czerwca 1997 r. o bibliotekach;”
Podstawą do takiego stanowiska były i są działania bibliotek, które wymuszają na dostawcach (hurtowniach, wydawcach) rabaty do 45% i przy oświadczeniu Dyrektora, że albo biblioteki będą wyłączone, a jeżeli



nie to ustawy nie będzie, Podkomisja Sejmowa dokonała zmiany w ustawie wyłączając biblioteki przy milczącej zgodzie pozostałych obecnych na posiedzeniach Podkomisji Sejmowej.

Zdaniem Izby Księgarstwa Polskiego na obecnym etapie wyłączenie spod ustawy bibliotek jest niecelowe i godzi w interesy księgarzy - dla wydawców i hurtowników jest bez znaczenia.
Jednym z założeń ustawy jest to, że po jej wprowadzeniu w życie ceny na książki winny stopniowo ulec obniżce. Będzie to trudne do osiągnięcia przy rabatowaniu bibliotek na dotychczasowym poziomie tj., do 45%, aby hurtownik lub sieciowy księgarz mógł spełnić oczekiwania bibliotek będzie wymuszał na wydawcach rabat sięgający do 60 %, co dzieje się obecnie, a wydawca, aby sprostać żądaniom będzie „sztucznie” podnosił cenę katalogową swej książki i koło się zamyka.
Izba nasza uważa, że biblioteki powinny być objęte ustawowym rabatem do 20%, który był uzgodniony z organizacjami rynku książki przed przesłaniem projektu ustawy do Sejmu RP, co i tak jest dużym ustępstwem ze strony księgarzy (w ustawie francuskiej zwanej Prawem Langa i w ustawie niemieckiej rabat dla bibliotek wynosi do 10%). Dotychczasowe lobby biblioteczne z jednej strony i lobby dostawców książek do bibliotek (Firma Olesiejuk czy Azymut) wyparły z rynku lokalne księgarnie, które przy tak dużych rabatach nie są w stanie konkurować na swym rynku i wypadły z zaopatrzenia lokalnych bibliotek na rzecz dużych dostawców. Podatki z lokalnej działalności danego księgarza zamiast wpływać do lokalnego samorządu wypływają do stolicy lub do innych dużych miast, a nawet za granicę, co jest sprzeczne z polityką obecnego rządu wspierającego lokalny biznes.
Mała księgarnia w małej miejscowości zazwyczaj wspiera lokalne inicjatywy społeczne, kulturalne, sportowe fundując nagrody na różne konkursy czy zawody. Wiele tych działań odbywa się wspólnie z lokalną biblioteką np. wspólne spotkania autorskie czy wspólne organizowanie w lokalnym środowisku Światowego Dnia Książki, czytanie wspólnie z lokalnymi VIP-ami lektur narodowych itp., czy nie można stworzyć takich mechanizmów rynkowych, aby lokalna księgarnia zaopatrywała lokalną bibliotekę? (w Niemczech biblioteki zaopatrują się w lokalnych księgarniach, gdyż ceny w księgarni, w hurtowni czy u wydawcy są takie same. W Niemczech czy we Francji można, a w Polsce nie, – dlaczego?!).

3. Do art.9 dodać ust.2 o treści:” Art.7 nie ma zastosowania w przypadku wyprzedaży z powodu zamknięcia księgarni, o ile nie było możliwe wycofanie książek do dostawcy.”
Uzasadnienie:
Zamykanie się księgarń z różnych powodów występuje również na rynku polskim (wg ww.rp.pl/Biznes/308299885-Pogrom-ksiegarni-trwa.html#ap-1), co roku zamyka się około 200 księgarń niezależnych, dlatego zasadne jest, aby ten przypadek był prawnie uregulowany.


Ponadto wnosimy, aby Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wróciło do postulatów branży księgarskiej przesłanych Ministerstwu pismem z dnia 10 maja 2016 roku, może niektóre z nich można przenieść do projektowanej ustawy a są to:

1. Uznanie księgarń po spełnieniu określonych warunków za instytucje upowszechniania kultury (bądź „instytucje kultury”),
UZASADNIENIE
W ustawie o prowadzeniu działalności kulturalnej z 29 października 1991 roku ustawodawca do placówek upowszechniania kultury zaliczył m.in.: biblioteki, domy kultury, kluby czy świetlice. Nie wymienia się księgarni, która w wielu miejscach naszego kraju, szczególnie w małych miejscowościach pełni rolę „centra” upowszechniania kultury. Księgarnia poprzez kontakt z klientem (czytelnikiem) oddziałuje na rozwój kultury społeczeństwa lokalnego, pomaga czytelnikom w Ich rozwoju indywidualnym i samorealizacji, pomaga w uczeniu się i wychowaniu w oparciu o dostępną literaturę, w tym jej wyborze, zaspakaja potrzeby kulturowe i zawodowego lokalnych przedsiębiorców, organizuje spotkania autorskie z pisarzami, poetami i celebrytami, promuje czytelnictwo w lokalnym środowisku (np.: głośne czytanie dzieciom przez lokalnych VIP-ów, konkursy radiowe i w plenerze np.: „Ptasie radio” wg.Juliana Tuwima). Księgarnie również w miarę swych możliwości wspierają finansowo, bądź fundując nagrody książkowe lokalnym organizacjom pozarządowym, czy sportowym. Wiele księgarń prywatnych bierze, co roku udział w akcji o skali światowej, jakim jest ustanowiony przez UNESCO Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich przypadający 23 kwietnia a całkowicie niedostrzegany przez Mecenat Kultury w Polsce.
Na kulturotwórczy wymiar działalności księgarskiej zwracano już uwagę w Polsce wielokrotnie (m.in. w latach 70 XX wieku), gdzie R.Cybulski wyróżnił cztery podstawowe obszary księgarskiej działalności kulturalnej. Według autora księgarnie sprzyjają rozwojowi kulturalnemu społeczeństwa poprzez:
1. Zaspokojenie potrzeb przez dostarczenia czytelnikowi publikacji o określonym przeznaczeniu,
2. Współuczestniczenie w różnych inicjatywach i akcjach kulturalno-oświatowych,
3. Podejmowanie różnych inicjatyw pracy kulturalno – oświatowej, ożywiających zainteresowanie czytelnictwem,
4. Oddziaływanie na opinię publiczną i stwarzanie atmosfery ogólnego zainteresowania i podkreślania społecznej rangi spraw książki, dorobku wydawniczego i pracy księgarstwa”
Przytoczone wyżej obszary działalności księgarzy, choć powstały w innych warunkach politycznych oddają ogólny zarys kulturotwórczych działań księgarskich. Na dzisiaj księgarnie to ważne ogniwo



upowszechniania kultury czytania poprzez promocję oferowanego
asortymentu, działalność promującą książkę – będącą elementem kultury – staje się w ten sposób działalnością promującą kulturę, a księgarnie nabierają cech instytucji kulturalnej.
W Polsce instytucje kultury dzielą się na publiczne, samorządowe i komercyjne, księgarnia stanowi specyficzny typ przedsiębiorstwa – podobnie jak podmioty przemysłu kultury – nastawionego na zysk, lecz jednocześnie związanego z działalnością kulturalną, księgarnie zwłaszcza w małych miastach są obok bibliotek często jedynym źródłem informacji o nowościach wydawniczych i upowszechnianiu kultury w lokalnym środowisku i po spełnieniu określonych warunków (np.: sprzedaż książek wynosząca ponad 50% sprzedaży ogółem) mogłyby być uznana za instytucję kultury realizującą zadania Państwa w zakresie promocji czytelnictwa.

2. Uznanie książki za dobro kultury lub dziedzictwa kulturowego kraju podlegające prawnej ochronie.
UZASADNIENIE
W 2014 roku w Tarnowie k/Łobza odbyła się konferencja księgarska pt.”Książka dobrem kultury i źródłem wiedzy”, na której to Pani dr Ewa Panter stwierdziła, że „Książka drukowana w tradycyjnej postaci jeszcze długo będzie służyła wielu pokoleniom ludzi uczących się. Kiedy czytam długie fragmenty zwykłego tekstu, papier i farba drukarska ciągle ma przewagę. Ale z pewnością nie jest to jedyny sposób, w jaki możemy czytać, a tym samym zdobywać informację, czy pogłębiać zdobytą wiedzę”.
W tym samym roku podczas 13. Wrocławskich Promocji Dobrych Książek s dyskusja panelowa „Dobra książka – produkt czy dobro kultury” zakończyła się podsumowaniem, że „Książka, bowiem zawsze postrzegana będzie zarówno, jako dobro kultury, jak i jako produkt”
Na polskim rynku po 89 roku książka niestety została potraktowana tylko, jako produkt i poddana bezwzględnym zasadom gospodarki rynkowej a o „dobru kultury” zapomniano podobnie, jak i o księgarzach. Już w połowie ubiegłego wieku jeden z najwybitniejszych bibliotekarzy polskich Jan Muszkowski definiował książkę, jako: „produkt materializacji graficznej treści kulturalnych stanowiących pewną zamkniętą całość, podjętej w celu utrwalenia ich, przekazania i rozpowszechniania wśród ludzi”.
W 2011 roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w swym stanowisku w sprawie ochrony dóbr kultury wyjaśniło, że po zmianie przepisów pozostały dobra kultury współczesnej (niebędące zabytkami), za które odpowiada gmina (stanowi zadanie własne gminy) i zabytki, za które odpowiada wojewódzki konserwator zabytków. A książka ?
Książkę za dobro kultury uznano już w Konwencji haskiej z 1954 o ochronie dóbr kultury w razie konfliktu zbrojnego.



Wprawdzie w treści art.6 ust.1 Konstytucji pojawia się norma prawna z terminem „dobro kultury” bez zdefiniowania. Posiłkując się powyższą definicją z prawa międzynarodowego można uznać, że dobrem kultury jest zespół wytworów człowieka, który ze względów religijnych lub świeckich uznawany jest przez każde państwo za mające znaczenie dla nauki, archeologii, prehistorii, literatury lub sztuki.
Na gruncie polskiego prawa i polskich interesów uznanie książki za dobro kultury i źródło wiedzy pozostaje sprawą otwartą i może być przyczynkiem do dyskusji nad prawną regulacją.
W preambule do projektowanej ustawy zapisano o „potrzebie ochrony książki, jako dobra kultury”, ale czy to wystarczy, aby książka była traktowana, jako dobro kultury a nie „poniewierana” w pojemnikach w wielkich sieciach handlowych i dyskontach spożywczych!.

3.Powołanie rangą projektowanej ustawy czy rozporządzenia „ogólnopolskiego katalogu książek”, jako instytucji publicznej bądź przy Instytucie Książki lub samodzielnej jednostki np.: na wzór niemiecki „books in print”
UZASADNIENIE
Po 1989 roku na rynku wydawczo-księgarskim panuje niesamowity chaos w zakresie informacji o tytułach książek, jakie wydano w Polsce, w jakich nakładach i o ich dostępności w danym momencie. Kilka lat temu część wydawców i Polska Izba Książka podjęli się próby stworzenia ogólnopolskiego katalogu książek wg modelu niemieckiego „books In print”, czyli spis aktualizowany na bieżąco. W Niemczech z naszych informacji wynika, że działają tam cztery krajowe bazy, w których każdy wydawca jest zobowiązany umieścić podstawowe informacje o zamiarze wydania danego tytułu a w Polsce kilkakrotne próby „poległy” z powodu kosztów, może przy wsparciu Mecenatu Państwa w końcu się uda. Może za pomocą prawa uda się ucywilizować polski rynek wydawniczy.

Na zakończenie za samorządem Krakowa po raz wtóry powtarzamy: „Kraje zachodnie, takie jak Francja i Niemcy, już dawno zdały sobie sprawę ze znaczenia księgarń, jako instytucji animujących życie kulturalne dzielnic, kreujących zapotrzebowanie i modę na książkę, jako dobro kultury, inwestujących w ambitna, niszową literaturę stanowiącą niezbędne uzupełnienie oferty wielkich sieci i supermarketów. Księgarnia to żywa i naturalna przestrzeń rozmowy o literaturze, co potwierdza sukces autorskich miejsc pojawiających się w ostatnim czasie w Polsce” – może warto za przykładem Krakowa pójść krok do przodu i dostrzec księgarnie stacjonarne, jako przestrzeń promującą literackie i kulturalne dziedzictwo naszego kraju. Przyjęcie dobrej ustawy przez Sejm RP będzie pierwszym krokiem w tym kierunku.
Za pochylenie się nad problemami polskich księgarzy zawartych wyżej Ministerstwu z góry dziękujemy



Otrzymują:
1. Adresat,
2. Pan Maciej Dydo Dyrektor Departamentu Mecenatu Państwa MKiDN,
3. Pan Dariusz Jaworski Dyrektor Instytutu Książki,
4. Polska Izba Książki w Warszawie,
5. Stowarzyszenie Księgarzy Polskich w Warszawie,
6. Pan Poseł Krzysztof Czabański członek Komisji Kultury i Środków Przekazu Sejmu RP,
7. Posłowie Anna Czech, Jan Warzecha, Włodzimierz Bernacki i Jan Świat kancelaria Sejmu RP,
8. Pan Czesław Ryszka Senator RP.
9. a/a


Z księgarskim pozdrowieniem
Henryk Tokarz - prezes Izby Księgarstwa Polskiego,
Jan Kasprzyk - przewodniczący Oddziału Śląskiego OSK
pokaż więcej
książek: 360
Jola
17-04-2017 19:29
Artykuł świetnie napisany, prawdziwym gwoździem do trumny rynku księgarskiego są wysokie marże sprzedawców/dystrybutorów oraz długi termin płatności, a nie okładkowa cena książki czy rabaty dla klienta końcowego.
Z jednej strony mam nadzieję, że ustawa o książce w tej formie, w jakiej jest prezentowana, nigdy nie wejdzie w życie. Z drugiej strony, gdyby jednak ją wprowadzono, jestem ciekawa,...
Artykuł świetnie napisany, prawdziwym gwoździem do trumny rynku księgarskiego są wysokie marże sprzedawców/dystrybutorów oraz długi termin płatności, a nie okładkowa cena książki czy rabaty dla klienta końcowego.
Z jednej strony mam nadzieję, że ustawa o książce w tej formie, w jakiej jest prezentowana, nigdy nie wejdzie w życie. Z drugiej strony, gdyby jednak ją wprowadzono, jestem ciekawa, jak szybko by się z niej wycofano, gdyby sprzedaż książek uległa drastycznemu spadkowi (a taki właśnie byłby tego skutek). Tylko ile wydawnictw i księgarni nieodwracalnie ucierpi na takim nieudanym eksperymencie?
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
zgłoś błąd zgłoś błąd