„Winni jesteśmy wszyscy” – Bartosz Szczygielski ukazuje świat zbrodniczych tajemnic

Marcin Waincetel
27.01.2021

Czy każdy człowiek zasługuje na zaufanie? Czym zajmują się specjaliści białego wywiadu? Czy namiętności z reguły prowadzą do przekraczania moralnych granic? Bartosz Szczygielski, uzdolniony pisarz młodej generacji – specjalista psychologicznych thrillerów i kryminałów – zdecydował się zaproponować nowy wzór na opowieść o zbrodni. Dowodem jest książka „Winni jesteśmy wszyscy”, która ukazała się właśnie nakładem oficyny Czwarta Strona.

„Winni jesteśmy wszyscy” – Bartosz Szczygielski ukazuje świat zbrodniczych tajemnic

Bartosz Szczygielski – autor niepokorny

Reklama

Publicysta, recenzent, pisarz. Dwukrotny laureat w konkursie na opowiadanie organizowanym w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. Bartosz Szczygielski szerszej publiczności dał się poznać jako twórca „Aorty”, pierwszej powieści sensacyjno-kryminalnej z trylogii o komisarzu Gabrielu Bysiu. W swoim literackim debiucie pisarz zaprosił nas do Pruszkowa, z którego zresztą pochodzi, gdzie wciąż słychać echo mafijnych porachunków z lat 90.

Szczygielski to autor, który dysponuje niezwykłymi narzędziami literackimi. Plastyczny język, dzięki któremu czytelnik może zostać w odpowiednio emocjonujący nastrój wciągnięty w fabułę. Przekraczanie gatunkowych granic i umiejętne wykorzystywanie wzorów z literatury kryminalnej sprawiają, że Bartosza Szczygielskiego należy uznać za twórcę niepokornego, który ciągle szuka swojego miejsca.

A w jaki sposób autor odnajduje się w czasie koronawirusa? „Sama pandemia nie odcisnęła na mnie ogromnego piętna, choć niełatwo się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości. Przede mną, jako twórcą, stawia to dodatkowe wyzwania. Pisać o tym w książkach, a może pominąć? Ustawiać fabułę przed 2020 rokiem, a może uwzględniać w niej maseczki? Dalej biję się z myślami, co z tym zrobić”.

Bartosz Szczygielski zdobył uznanie zarówno wielu czytelników, jak i również innych autorów i autorek specjalizujących się w literackich zbrodniach. Robert Małecki, bestsellerowy autor prozy kryminalnej, laureat najważniejszych polskich kryminalnych trofeów literackich, w tym Nagrody Wielkiego Kalibru oraz Nagrody Kryminalnej Piły, wymienia pisarskie zalety Szczygielskiego.

Bartosz jest świetnym autorem, targa swoimi bohaterami, dba o dobrą narrację i ma cięte pióro. Bez zaglądania w czarodziejską kulę wróżę mu świetlaną przyszłość.

Serca czytelników Małecki podbił serią kryminalną o komisarzu Bernardzie Grossie, które ukazują się nakładem oficyny Czwarta Strona. W tym wydawnictwie, w którym zrealizowano antologię „Awers", doszło zresztą do artystycznego spotkania Roberta Małeckiego i Bartosza Szczygielskiego. Autorzy mieli zatem okazję poznać się niejako od podszewki.

Reklama

Nowe otwarcie do bram zbrodni

„Każdy autor, kiedy mówi o swojej nowej powieści, jest podekscytowany. Ja nie jestem podekscytowany, a wniebowzięty” – zapowiadał jeszcze pod koniec ubiegłego roku Bartosz Szczygielski. „Nowy wydawca, nowe perspektywy i przede wszystkim książka, która wprost rzuca się do gardła i nie odpuszcza. To coś, co zmieni zasady gry i pokaże, że kryminał ma jeszcze wiele do powiedzenia”. Pisarz zasilił grono twórców współtworzących wydawnictwo Czwarta Strona. Jak podkreśla, „Czwarta Strona Kryminału dała mi możliwość rozwoju i wsparcie, którego potrzebowałem. Od początku, aż po sam koniec. «Winni jesteśmy wszyscy» nie byłaby tą samą książką w innym wydawnictwie i uważam, że wiele by na tym straciła.” W podobnym tonie na temat współpracy wypowiada się Adrian Tomczyk, szef marki literatury kryminalnej w wydawnictwie Czwarta Strona:

 Bartosz zdecydowanie wyróżnia się na tle większości polskich autorów pomysłowością, dlatego biorąc jego książkę do ręki można spodziewać się czegoś nowego, świeżego, i w ciemno mogę polecić „Winnych” wszystkim, którzy uważają, że formuła kryminału się dla nich wyczerpała i że trudno w niej o coś nowego. Mnie najbardziej ujęła jego odwaga – zaproponowane przez niego rozwiązania często wykraczają poza strefę pisarskiego komfortu i najczęstsze inspiracje, przy czym z drugiej strony ciekawe jest też to, jak Bartek korzysta z bogactwa odniesień popkulturowych. Nie kalkuje ich jednak, tylko sprytnie je wykorzystuje i raz po raz puszcza oko do czytelników. Jednym słowem: ta książka jest po prostu ciekawa, odważna i czytanie jej daje wiele frajdy. Czego chcieć więcej?

Krwawe poszlaki i diabeł, który tkwi w szczegółach

W gatunkowych konwencjach odnoszących się do tematyki sensacyjno-kryminalnej można znaleźć określone wzory, z których autorzy samodzielnie wyodrębniają najbardziej interesujące dla nich elementy. Niektórzy z nich decydują się jednak na to, aby nieco zmienić zasady gry. Podobnie jest w przypadku Szczygielskiego.

Reklama

Powiem szczerze, że ja także miałbym problem z tym, by przypisać książkę do konkretnej „szuflady”. I taki też miałem cel. Gatunki powieściowe mieszają się ze sobą i czasem trudno jednoznacznie odpowiedzieć, czy mamy przed sobą kryminał, a może thriller lub powieść obyczajową. Wszystko się przenika i w „Winni jesteśmy wszyscy” jest dokładnie tak samo. Nic nie jest czarno-białe, a każdy szczegół ma ogromne znaczenie - podkreśla pisarz.

Szczygielski potrafi zresztą niuansować aspekty psychologiczne, aby w odpowiednim miejscu skontrastować siłę charakterów. W powieści „Winni jesteśmy wszyscy” liczy się działanie bohatera, sposób, w jaki dochodzi do ustalenia prawdy. Sensacyjny charakter powieści, odpowiedni suspens, podtrzymywanie emocjonalnego napięcia – oto części składowe thrillera, który przypomina wędrówkę w nieznane. Zwraca na to uwagę również Adrian Tomczyk z wydawnictwa Czwarta Strona.

„Najważniejsza jest - jak zawsze - podróż. To, czego dowiadujemy się po drodze, również na temat siebie samych. Nie ma, myślę, żadnej checklisty obowiązkowych zalet i każdy wyniesie stamtąd to, co będzie akurat dla niego czy dla niej ważne. Chemia między bohaterami? Jest. Szalone zwroty akcji? Są. Drugie dno, przesłanie? Też nie brakuje. Odkopanie i wykorzystanie linii papilarnych zmarłej osoby do odblokowania smartfona i odczytania danych nawet po śmierci ważnego świadka? Ano jest. Sam bym tego przecież w życiu nie wymyślił...

Misterny plan na zbrodnię doskonałą

„Zawsze piszę tak, by zrobić czytelnikowi emocjonalną krzywdę. Po przeczytaniu książki powinien ją po prostu pamiętać i powinna na niego w jakimś stopniu wpłynąć. Kiedy tworzę, te wszystkie emocje wpływają też na mnie. Po napisaniu mocnej sceny, muszę ochłonąć, bo czuję się wypompowany. Do tego dochodzi jeszcze proces układania fabuły tak, by wszystkie elementy do siebie pasowały. Odpowiednie umieszczenie prześwitów w tekście, czyli fragmentów, które naprowadzają czytelnika na rozwiązanie głównej sprawy, też do łatwych nie należy” – deklaruje autor powieści „Winni jesteśmy wszyscy”.

Bartosz Szczygielski potrafi eksperymentować z formą. Twórca znany z dynamicznych rozdziałów otwierających, stosuje układ kompozycyjny, w którym zaskakująco rozmieszcza punkty zwrotne historii. „Uwielbiam również eksperymentować z narracją, która jest doskonałym narzędziem do opowiadania historii. Czasem prosty zabieg potrafi nie tylko uatrakcyjnić historię, ale także przekazać coś ponad to. Nigdy nie ukrywałem, że jednym z moich literackich guru jest Chuck Palahniuk i choć nie idę w eksperymentalną formę tak, jak on potrafi, to krótkie, dosadne zdania czy powtarzalność niektórych słów i motywów, odgrywają w moich książkach dużą rolę” – przyznaje Szczygielski.

Bartosz Szczygielski

Autoportret Szczygielskiego i plany na przyszłość

Szczygielski pozostaje twórcą, którego można określić jako jednego z najciekawszych pisarzy młodego pokolenia, specjalistą od zbrodniczych intryg, eksperymentów z narracją, popkulturowych nawiązań. Jak zmienił się od czasu debiutu?

Największą zmianą we mnie jest to, że mam mniej włosów, niż wcześniej i tak, niełatwo się z tym pogodzić. A mówiąc poważnie, staram się nie ograniczać do konkretnego gatunku i wchodzić poza jego ramy. Dalej tworzę literaturę popularną i rozrywkową, ale zawsze uważałem, że książki powinny przekazywać też coś więcej. Mam wrażenie, że osoby, które już sięgnęły po moje książki wcześniej, wiedzą co mam na myśli.

„Winni jesteśmy wszyscy” to powieść-zagadka, w której Szczygielski zaznacza swój autorski głos, określa się poprzez sensacyjną konwencję, a jednocześnie pyta o zmiany, które zachodzą w bohaterach. Szczególnie interesująca jest zresztą relacja dwójki bohaterów – byłego wojskowego, który odnajduje się w świecie korporacji, a także towarzyszącej mu aspirantki. Pozostając na szlaku zbrodni, muszą odnaleźć siebie. A jaki jest autoportret Szczygielskiego? I co z planami na przyszłość?

„Jako twórca dojrzałem, wyzbyłem się kilku denerwujących manier, za to wyrabiam sobie kolejne, z którymi staram się walczyć. Tworzenie to nieustająca walka z samym sobą. Z ciągłym strachem, że „nie idzie”, że „możesz lepiej”. Istotą tego wszystkiego jest to, by wyjść z tej walki zwycięsko. Teraz walczę po raz kolejny z nową powieścią i mocno się ze sobą siłujemy. Jak zwykle w moim przypadku.

Fragment najnowszej książki Bartosza Szczygielskiego

Winni jesteśmy wszyscy

Issuu is a digital publishing platform that makes it simple to publish magazines, catalogs, newspapers, books, and more online. Easily share your publications and get them in front of Issuu's millions of monthly readers.

Książka jest już dostępna w sprzedaży.

Artykuł na podstwie książki „Winni jesteśmy wszyscy” we współpracy z Wydawnictwem Czwarta Strona

Reklama

komentarze [5]

Sortuj:
544
57
28.01.2021 21:25

Panie Marcinie, a ile u was kosztuje taka reklama?


582
524
27.01.2021 23:18

O! Jakże się cieszę, że jest kolejna książka Bartosza Szczygielskiego! Miła niespodzianka na początek roku, jakoś przegapiłem, że się coś szykuje, autorze, dlaczego nie dałeś mi znać ;-) Trzeba kupić!


352
3
26.01.2021 13:26

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd