Terra nostra – Meksyk

Joanna Janowicz
11.07.2013

„Meksyk jest ruiną, ponieważ wszystko tu jest obietnicą. Jest to kraj, gdzie wszystko obiecano, a niczego nie spełniono. W Stanach wszystko się spełniło, ale i tak zamieniło w ruiny”. Tak, tak: dziś dalszy ciąg cyklu, tym razem jedziemy do Meksyku.



Carlos Fuentes. Fot. Daniel Mordziński.


Carlos Fuentes, bo to jego cytatem zainaugurowany został ten tekst, tak kontynuuje wypowiedź o swojej ojczyźnie: „Meksyk to tylko maska. Ten kraj nie ma żadnego innego sensu. Służy jedynie temu, aby nas skrywać przed światem, przed wszystkim tym, co zostawiamy za sobą”. Rok temu ten meksykański prozaik i eseista zmarł, a największe magazyny literackie wspominały go jako „jednego z najbardziej podziwianych pisarzy hiszpańskojęzycznych” (New York Times) i jako „najbardziej hołubionego powieściopisarza Meksyku” (The Guardian). Należy do tych prozaików latynoamerykańskich, których twórczość utwierdziła rangę literatury iberoamerykańskiej na świecie. Jak osiągnął taką renomę pisarską? „Wszystko zależy od skrzydeł, kochany. Ze skrzydłami: motyl. Bez skrzydeł: gąsienica”.



Juan Rulfo


W jednym ze zbiorów opowiadań dzieła Fuentesa mieszają się z utworami innego meksykańskiego powieściopisarza, Juana Rulfo. Ten jeden z najwybitniejszych pisarzy hiszpańskojęzycznych (i fotografów) uważany jest za prekursora realizmu magicznego, a jego twórczość – skromna pod względem objętości – doczekała się szeregu rozpraw krytycznych i została przetłumaczona na wiele języków. Niedawno wznowiono po polsku jego powieść Pedro Páramo, zaliczaną już do klasyki literatury. Opowiada ona o tym, jak Juan Preciado, spełniając prośbę umierającej matki, przybywa do miasteczka Comala, aby poznać swego ojca, Pedro Páramo – kacyka, feudalnego pana, który rządził w Comali biczem i gwałtem. Zastaje martwe miasteczko, porzucone przez mieszkańców. Jednak nawet wtedy zaznacza, że „jest nadzieja dla nas, wbrew nam”. Oby.



Octavio Paz


„Miłość rodzi się z uderzenia strzały, przyjaźń – z długotrwałych i częstych kontaktów. Miłość jest monumentalna; przyjaźń potrzebuje czasu”, napisał Octavio Paz, meksykański poeta, dziennikarz i eseista, który został laureatem Nagrody Nobla za rok 1990. Przez kilka lat, podobnie jak Fuentes, pracował w służbie dyplomatycznej. W swojej twórczości ulegał wielu wpływom, m.in. marksizmu, surrealizmu i mitologii Azteków. Posługuje się kontrastowymi obrazami, by podkreślić samotność jednostki i jej poszukiwania więzi z innymi. Jego twórczość wzbogacają też rozważania nad rolą poezji w świecie.



Elena Poniatowska


I wreszcie, the last but not least, meksykańska pisarska polskiego pochodzenia, Elena Poniatowska, w której żyłach płynęła królewska krew. Jej ojcem był praprawnuk Stanisława Poniatowskiego, bratanka króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jedną z jej książek jest „Noc Tlatelolco”, w której opisuje masakrę na Placu Tlatelolco – pacyfikację manifestacji studenckiej przez meksykańskie siły rządowe, która miała miejsce w mieście Meksyk w 1968 roku na Placu Trzech Kultur. Na język polski przetłumaczono dwie jej książki Do sępów pójdę oraz „Kochany Diego, całuję Cię. Quiela”.

O kim jeszcze warto wspomnieć wymieniając meksykańskie powieści?


Zdjęcia pisarzy pochodzą z Wikipedii, chyba że zaznaczono inaczej. Pierwsza fotografia przedstawia Carlosa Fuentesa.

____________________________________________
Przeczytaj także:

Nie tylko Umberto Eco
Literatura nigeryjska: od czego zacząć? 
Dzicy pisarze z Chile
Gra w pisarzy z Argentyny

Reklama

komentarze [2]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1034
33
11.07.2013 16:03

Zapraszam do dyskusji.


287
3
12.07.2013 10:01

Cieszę się, że w zestawieniu pojawił się Juan Rulfo - w Polsce praktycznie nie znany, na świecie uznawany (słusznie) za jednego z najwybitniejszych pisarzy iberoamerykańskich. Jego króciutkie Pedro Paramo jest naprawdę znakomite.


zgłoś błąd