-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać186 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Biblioteczka
Bitewne fantasy w najlepszym wydaniu! Wielu autorów fantasy pisze kontynuacje bestsellerów na siłę, ale nie Abercombie. Świetny tytuł, który ma podwójne znaczenie, chociaż niekiedy można się zastanawiać, czy "Antybohateorowie" nie byliby lepszym tytułem. Polecam, przednia kontynuacja!
Bitewne fantasy w najlepszym wydaniu! Wielu autorów fantasy pisze kontynuacje bestsellerów na siłę, ale nie Abercombie. Świetny tytuł, który ma podwójne znaczenie, chociaż niekiedy można się zastanawiać, czy "Antybohateorowie" nie byliby lepszym tytułem. Polecam, przednia kontynuacja!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
"Ale to było dobre! Ale urwał!" - cytując klasyka.
"Dawno temu w Warszawie" to druga część "Ślepnąc od świateł". Są takie książki, po przeczytaniu, których mam ochotę przestać pisać. Bo trudno uwierzyć, że mogę dorównać do takiego poziomu. I Jakub Żulczyk wszedł właśnie na TEN poziom.
Już wiem, dlaczego powstał serial i dlaczego jest taki popularny. Już wiem, skąd tyle rolek i memów z Fryczem w roli Daria ("A to nie do mnie tak, do mnie tak nie"). W książce i serialu latają bonmoty, które są już tak kultowe jak te z "Psów" Pasikowskiego. Wiem i rozumiem.
"Ale to było dobre! Ale urwał!" - cytując klasyka.
"Dawno temu w Warszawie" to druga część "Ślepnąc od świateł". Są takie książki, po przeczytaniu, których mam ochotę przestać pisać. Bo trudno uwierzyć, że mogę dorównać do takiego poziomu. I Jakub Żulczyk wszedł właśnie na TEN poziom.
Już wiem, dlaczego powstał serial i dlaczego jest taki popularny. Już wiem, skąd tyle...
"Ale to było dobre! Ale urwał!" - cytując klasyka.
"Dawno temu w Warszawie" to druga część "Ślepnąc od świateł". Są takie książki, po przeczytaniu, których mam ochotę przestać pisać. Bo trudno uwierzyć, że mogę dorównać do takiego poziomu. I Jakub Żulczyk wszedł właśnie na TEN poziom.
Już wiem, dlaczego powstał serial i dlaczego jest taki popularny. Już wiem, skąd tyle rolek i memów z Fryczem w roli Daria ("A to nie do mnie tak, do mnie tak nie"). W książce i serialu latają bonmoty, które są już tak kultowe jak te z "Psów" Pasikowskiego. Wiem i rozumiem.
"Ale to było dobre! Ale urwał!" - cytując klasyka.
"Dawno temu w Warszawie" to druga część "Ślepnąc od świateł". Są takie książki, po przeczytaniu, których mam ochotę przestać pisać. Bo trudno uwierzyć, że mogę dorównać do takiego poziomu. I Jakub Żulczyk wszedł właśnie na TEN poziom.
Już wiem, dlaczego powstał serial i dlaczego jest taki popularny. Już wiem, skąd tyle...
Bardzo dobra książka, słyszałem, że ktoś po złości wstawił x ocen 1 z kont założonych tylko w tym celu.
Bardzo dobra książka, słyszałem, że ktoś po złości wstawił x ocen 1 z kont założonych tylko w tym celu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantasy z rozmachem. Kto lubi książki z paletą bohaterów, których losy pozornie nie mają ze sobą związku, ale są ze sobą nawzajem, no właśnie, splątane, temu powinna się ta książka spodobać. Autorka zrobiła spory research i wplotła wiele wątków nawiązujących do naszej kultury (np. do Iliady).
Fantasy z rozmachem. Kto lubi książki z paletą bohaterów, których losy pozornie nie mają ze sobą związku, ale są ze sobą nawzajem, no właśnie, splątane, temu powinna się ta książka spodobać. Autorka zrobiła spory research i wplotła wiele wątków nawiązujących do naszej kultury (np. do Iliady).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Może na początku nadmienię, że dodałem +1 do oceny, jako że autorka jest z mojego miasta :)
Niemniej "Mezoppidium" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło, jako że nie wiedziałem, czego się spodziewać po gatunku zwanym dinoerotyką (chociaż książka zawiera tylko elementy tej konwencji, a nie jest utrzymana tylko w niej). Młoda Polka z różnych względów zostaje wybrana do uczestnictwa w eksperymentalnym projekcie naukowym dotyczącym... podróży w czasie. I przenosi się do ery dinozaurów. Jako czytelnik dostałem: wykład z fizyki, pigułkę wiedzy o dinozaurach (okraszoną ilustracjami!), ciekawy plottiwst, który nad lekturą zawiesił filozoficzne pytanie i... najdziwniejszą, ale i jedną z najciekawszych scen miłosnych, jakie kiedykolwiek czytałem w literaturze! I za to autorce należą się wielkie brawa. Sceny miłosne w literaturze dzielę na te, które mają szokować dla szokowania i na te, w których o coś chodzi, w których ktoś chciał powiedzieć coś ciekawego. Scena miłosna w "Mezoppidium" należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii i bardzo się cieszę, że Ada nie uległa podszeptom autocenzorki, a poleciała po całości i po bandzie! Ostatni rozdział "Mezoppidium" to jazda bez trzymanki. I bez siodełka...
Jeśli chodzi o minusy książki - były momenty w środku lektury, gdzie nieco się wynudziłem, co jak na tak niedużą pozycję było dość zaskakującej. Jednak, jak dla mnie, finał wynagrodził mi wszystko z nawiązką. Kończąc "Mezopiddium" w pociągu, czerwieniłem się i miałem to absurdalne wrażenie, że wszyscy pasażerowie dokładnie widzą, co czytam :P A to tylko dowodzi moich emocji. Brawo Ada!
Może na początku nadmienię, że dodałem +1 do oceny, jako że autorka jest z mojego miasta :)
Niemniej "Mezoppidium" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło, jako że nie wiedziałem, czego się spodziewać po gatunku zwanym dinoerotyką (chociaż książka zawiera tylko elementy tej konwencji, a nie jest utrzymana tylko w niej). Młoda Polka z różnych względów zostaje wybrana do...
Czytam niektóre (te słabsze opinie) i nie mogę uwierzyć. Czy autorzy opinii sprawdzili, co w ogóle czytają? Ta książka była pracą doktorską, a ktoś daje 3/10, "bo dużo nazw jednostek" i ciężko się czyta albo "brak opisu życia codziennego żołnierzy (...) co dodaje ksiazkom wiekszego napiecia, wciaga czytelnika w akcje, tworzy jakas dokladniesza fabułe". No jak ktoś chciał akcję i napięcie, to niech sobie poczyta może Sienkiewicza ku pokrzepieniu serca.
Co do czyjejś opinii, że brakowało opisu jakichś bitew m.in. o Westerplatte, to ja się zastanawiam, czy czytaliśmy tą samą książkę.
Dla mnie 10/10 - masa rzetelnej historycznej wiedzy. Warto też zapoznać się z bio Zawilskiego i z tym jak mu peerelowska władza "podziękowała" za obronę ojczyzny.
Czytam niektóre (te słabsze opinie) i nie mogę uwierzyć. Czy autorzy opinii sprawdzili, co w ogóle czytają? Ta książka była pracą doktorską, a ktoś daje 3/10, "bo dużo nazw jednostek" i ciężko się czyta albo "brak opisu życia codziennego żołnierzy (...) co dodaje ksiazkom wiekszego napiecia, wciaga czytelnika w akcje, tworzy jakas dokladniesza fabułe". No jak ktoś chciał...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ciekawa, choć pewnie nie dla każdego (dla mnie i owszem). Ciekawie było poczytać o rozterkach homoseksualnych bohaterów i trudnościach z jakimi musieli się zmierzyć. Myślę, że niejednej osobie taka lektura by się przydała. Pomysł, że bohaterowie to dwunożne psy, rysie, alpaki i inne, mam wrażenie, że sprawił, że trudny temat został opakowany w przystępniejszą formę. Postacie jak i treść są nieco naiwne, ale nawet ta naiwność ładnie komponuje się z całą koncepcją książki. Zresztą, powieść jest o miłości, a w miłości musi być też miejsce na odrobinę naiwności.
Książka ciekawa, choć pewnie nie dla każdego (dla mnie i owszem). Ciekawie było poczytać o rozterkach homoseksualnych bohaterów i trudnościach z jakimi musieli się zmierzyć. Myślę, że niejednej osobie taka lektura by się przydała. Pomysł, że bohaterowie to dwunożne psy, rysie, alpaki i inne, mam wrażenie, że sprawił, że trudny temat został opakowany w przystępniejszą formę....
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobre fantasy! Słuchałem audiobooka z zapartym tchem. Kiedy jeden z bohaterów opowiadał historię dawnej bitwy, to miałem taką wczuwę, jakby opowiadał mi to prawdziwy człowiek, a nie bohater książki :D
Bardzo dobre fantasy! Słuchałem audiobooka z zapartym tchem. Kiedy jeden z bohaterów opowiadał historię dawnej bitwy, to miałem taką wczuwę, jakby opowiadał mi to prawdziwy człowiek, a nie bohater książki :D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMnie nie porwała. Na plus połączenie mitycznych postaci z wielu różnych kultur (pojawia się też polski akcent). Niestety główny antagonista wypadł bardzo słabo, nie poczułem z jego strony żadnego zagrożenia, miał naiwne plany, które sprowadzały się do stosowania wciąż tej samej niesprawdzającej się metody. Główny bohater też był typem, którego nie lubię w literaturze - obdarzony bardzo potężnymi mocami i przez to nadęty. Mam wrażenie, że autor przekonywał mnie na siłę, abym polubił bohatera, zamiast się nieco wysilić i obdarzyć protagonistę cechami, które sprawiłyby, że polubiłbym go w niewymuszony sposób.
Mnie nie porwała. Na plus połączenie mitycznych postaci z wielu różnych kultur (pojawia się też polski akcent). Niestety główny antagonista wypadł bardzo słabo, nie poczułem z jego strony żadnego zagrożenia, miał naiwne plany, które sprowadzały się do stosowania wciąż tej samej niesprawdzającej się metody. Główny bohater też był typem, którego nie lubię w literaturze -...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemna i dobrze napisana książka. Znajdziemy w niej trochę Harry'ego Pottera, trochę Terry'ego Pratcheta i oczywiście dużo Patryka Żelaznego :) Gorąco polecam!
Bardzo przyjemna i dobrze napisana książka. Znajdziemy w niej trochę Harry'ego Pottera, trochę Terry'ego Pratcheta i oczywiście dużo Patryka Żelaznego :) Gorąco polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
"Wojnę z Kandrok" przeczytałem dzięki pisarskiej wymiance z autorką. Swoją drogą nie wiedziałem, że w moim Szczecinie mieszka autorka space opery i to tak utalentowana :)
Książkę nie jest mi łatwo ocenić, ponieważ nie czytałem poprzednich części. To co mogę powiedzieć, to że Ada miała mnóstwo oryginalnych pomysłów i stworzyła paletę ciekawych bohaterów. Razem z nimi mamy okazję odwiedzić przeróżne miejsca, o których jednak nie mogę zbyt wiele napisać, żeby nie spoilerować. Podobała mi się zwłaszcza pewna lokacja, gdzie zażywanie narkotyków mogło poprawić, zamiast utrudnić, właściwy odbiór rzeczywistości. Tego typu twórczych konceptów jest w "Wojnie" znacznie więcej.
Podobało mi się też sprawne operowanie faktami naukowymi czy quasi faktami - nie było przytłaczająco a jednocześnie czuło się klimat odległej przyszłości. Jako laikowi trudno mi ocenić, na ile wszystkie wynalazki w książce miałyby faktycznie szanse zaistnieć, ale jako czytelnik uległem temu pięknemu złudzeniu (że tak górnolotnie napiszę) i zanurzyłem się w przedstawionym uniwersum.
Na pewno pozycja godna polecenia wszystkim fanom space opery i SF.
"Wojnę z Kandrok" przeczytałem dzięki pisarskiej wymiance z autorką. Swoją drogą nie wiedziałem, że w moim Szczecinie mieszka autorka space opery i to tak utalentowana :)
Książkę nie jest mi łatwo ocenić, ponieważ nie czytałem poprzednich części. To co mogę powiedzieć, to że Ada miała mnóstwo oryginalnych pomysłów i stworzyła paletę ciekawych bohaterów. Razem z nimi mamy...
No cóż, mój pierwszy podręcznik do RPG. Dałbym 10/10, ale -1 za mechanikę :P Jeśli chodzi o uniwersum, to pod płaszczykiem
klasycznego do bólu zębów fantasy, kryje się naprawdę złożony świat z pozostawionym sporym polem dla wyobraźni dla mistrza gry u graczy.
Tytuł zainspirował mnie na tyle, że napisałem (i wydałem) 2-tomowe fantasy, którego akcja dzieje się na Aphalonie właśnie.
No cóż, mój pierwszy podręcznik do RPG. Dałbym 10/10, ale -1 za mechanikę :P Jeśli chodzi o uniwersum, to pod płaszczykiem
klasycznego do bólu zębów fantasy, kryje się naprawdę złożony świat z pozostawionym sporym polem dla wyobraźni dla mistrza gry u graczy.
Tytuł zainspirował mnie na tyle, że napisałem (i wydałem) 2-tomowe fantasy, którego akcja dzieje się na Aphalonie...
Tytuł, który jest w moim top10. Każdemu się wydaje, że jest rozsądnym facetem albo babką. Że kierujemy się rozumem.
Kaleman udowadnia nam, że tak nie jest. Żądzą nami schematy, które ewolucja wdrukowała nam w mózg. Krótko mówiąc - emocje. To co możemy
zrobić to poznać wspomniane schematy i zdawać sobie z nich sprawę. I właśnie dlatego warto przeczytać Pułapki myślenia.
Tytuł, który jest w moim top10. Każdemu się wydaje, że jest rozsądnym facetem albo babką. Że kierujemy się rozumem.
Kaleman udowadnia nam, że tak nie jest. Żądzą nami schematy, które ewolucja wdrukowała nam w mózg. Krótko mówiąc - emocje. To co możemy
zrobić to poznać wspomniane schematy i zdawać sobie z nich sprawę. I właśnie dlatego warto przeczytać Pułapki myślenia.
Tytuł, który jest w moim top10. Uwielbiam książki, które poruszają ważny temat, ale w stylu są bardzo
lekie i czyta się je z największą przyjemnością. I tak jest w przypadku Zwierząt nie-zwierząt, a wszystko dzięki niesamowitemu stylowi
i pomysłowości Vercorsa - autora. Pisarz w ogóle jest ciekawą postacią, Francuz, który pod okupacją niemiecką prowadził nielegalne
wydawnictwo, bardzo krytycznie wypowiadał się też o polityce swojego kraju tuż przed wybuchem wojny i w jej trakcie.
Tytuł, który jest w moim top10. Uwielbiam książki, które poruszają ważny temat, ale w stylu są bardzo
lekie i czyta się je z największą przyjemnością. I tak jest w przypadku Zwierząt nie-zwierząt, a wszystko dzięki niesamowitemu stylowi
i pomysłowości Vercorsa - autora. Pisarz w ogóle jest ciekawą postacią, Francuz, który pod okupacją niemiecką prowadził...
Tytuł, który jest w moim top10. Fabularyzowana opowieść o podboju Pizarro i upadku Imperium Inków. Zbrodnie,
jakich konwistadorzy dopuszczali się na rdzennej ludności mogą śmiało konkurować ze zbrodniami nazistów i każą wątpić w naturę człowieka.
Najeźdźcy powoływali się na religię i króla, ale co ciekawe, kiedy król zabronił mordów na ludności, mordercy nie mieli większych
problemów wypowiedzieć mu posłuszeństwo. Chodziło wyłącznie o złoto i inne korzyści, które oferował nowy kontynent. Ciekawa dla mnie
okazała się też kultura Inków oraz to w jaki sposób tak liczne plemiona uległy kilku tysiącom białych - i wcale nie chodzi tu o broń
palną i konie. W takim razie o co? Przekonajcie się sami i sięgnijcie po tę pozycję.
Tytuł, który jest w moim top10. Fabularyzowana opowieść o podboju Pizarro i upadku Imperium Inków. Zbrodnie,
jakich konwistadorzy dopuszczali się na rdzennej ludności mogą śmiało konkurować ze zbrodniami nazistów i każą wątpić w naturę człowieka.
Najeźdźcy powoływali się na religię i króla, ale co ciekawe, kiedy król zabronił mordów na ludności, mordercy nie mieli...
Tytuł, który jest w moim top10. Książka, której czytanie sprawiło mi duży dyskomfort, ale był on spowodowany ujawnieniem
niezbyt przyjemnej prawdy. Książkę powinno przeczytać wielu mężczyzn - daje mocno do myślenia. Styl autora jest bardzo gawędziarski, co z
jednej strony jest ciekawe, z drugiej przekłada się na sporą objętość.
Tytuł, który jest w moim top10. Książka, której czytanie sprawiło mi duży dyskomfort, ale był on spowodowany ujawnieniem
niezbyt przyjemnej prawdy. Książkę powinno przeczytać wielu mężczyzn - daje mocno do myślenia. Styl autora jest bardzo gawędziarski, co z
jednej strony jest ciekawe, z drugiej przekłada się na sporą objętość.
Tytuł, który jest w moim top10. Konkretna cegła, ale nie nudzisz się ani przez moment. Psychodeliczny horror z dużą
domieszką psychologii. Na uwagę zasługuje szkatułkowa kompozycja - bohater znajduje zapiski zmarłego sąsiada, który miał obsesję
na punkcie pewnego artysty i jego rodziny. Fabuła wymyka się wszelkim znanym mi schematom i prowadzi w naprawdę nieznane miejsce.
Tytuł, który jest w moim top10. Konkretna cegła, ale nie nudzisz się ani przez moment. Psychodeliczny horror z dużą
domieszką psychologii. Na uwagę zasługuje szkatułkowa kompozycja - bohater znajduje zapiski zmarłego sąsiada, który miał obsesję
na punkcie pewnego artysty i jego rodziny. Fabuła wymyka się wszelkim znanym mi schematom i prowadzi w naprawdę nieznane miejsce.
Tytuł, który jest w moim top10. Przez swoją dziwność na pewno nie przypadnie do gustu każdemu, mnie urzekł na
tyle mocno, że co jakiś czas z przyjemnością wracam do tytułowego X. A jest to utopijne lub antyutopijne (sam nie wiem) miasto, którego
mieszkańcy stali się niemal absolutnie wolni (także od potrzeb doczesnych, więzi rodzinnych, przywiązania do religii czy patriotyzmu).
Jak tacy ludzie funkcjonują? Przekonajcie się sami, sięgając po książkę. Wyprawa z panem A.G. w X była jednym z bardziej niesamowitych
przeżyć w moim życiu.
Tytuł, który jest w moim top10. Przez swoją dziwność na pewno nie przypadnie do gustu każdemu, mnie urzekł na
tyle mocno, że co jakiś czas z przyjemnością wracam do tytułowego X. A jest to utopijne lub antyutopijne (sam nie wiem) miasto, którego
mieszkańcy stali się niemal absolutnie wolni (także od potrzeb doczesnych, więzi rodzinnych, przywiązania do religii czy...
Delikatnie naciągam noty ze względu na osadzenie akcji w Szczecinie, ale naprawdę delikatnie.
Czytelnicy spoza Szczecina też znajdą coś dla siebie. Książka jest zgrabnie napisana, ma melancholijny klimat, mroczną zbrodnię i kilka naprawdę nietuzinkowych zwrotów akcji. Pod koniec akcja tak przyspiesza, że człowiek przymyka oko na prawdopodobieństwo wydarzeń, tylko chce dowiedzieć się, jak wszystko się skończy.
Naprawdę udany debiut! Polecam z całego serca!
Delikatnie naciągam noty ze względu na osadzenie akcji w Szczecinie, ale naprawdę delikatnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytelnicy spoza Szczecina też znajdą coś dla siebie. Książka jest zgrabnie napisana, ma melancholijny klimat, mroczną zbrodnię i kilka naprawdę nietuzinkowych zwrotów akcji. Pod koniec akcja tak przyspiesza, że człowiek przymyka oko na prawdopodobieństwo wydarzeń, tylko chce...