-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać99 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
Biblioteczka
2019-02-07
2019-01-23
Od zawsze, czytając kryminały, zastanawiałam się czym faktycznie zajmuje się koroner, oprócz konieczności przybycia na miejsce zbrodni/zabójstwa/samobójstwa i ustalenia przyczyny śmierci. Jak wyjaśnia sam podtytuł, Sprawa dla koronera, to kulisy tego zawodu na przykładzie kariery Kena Holmesa. Książka nakreśla wszystkie aspekty tej pracy, jak zacząć, co jest wymagane, kto składa się na zespół i czym się zajmuje, jak wygląda miejsce pracy, jakie są niewidoczne czynności, którymi zajmują się koronerzy. Już w pierwszym rozdziale doznałam szoku, ponieważ jak się okazuje koroner (oczywiście w zależności od stanu i hrabstwa, ale jednak!) nie musi legitymować się żadnym wykształceniem medycznym. Warunki, które kandydat musi spełnić by aplikować na to stanowisko, to wiek, co najmniej 21 lat, zdana matura i zaświadczenie o niekaralności. Dlatego wiele koronerów zaczyna swoją karierę tak jak zaczynał ją Holmes, od stanowiska przedsiębiorcy pogrzebowego lub balsamisty. Wiedza zdobyta podczas takiej praktyki pozwala później na łatwiejsze określenie sposobu i przyczyny śmierci, bo jak się dowiadujemy to nie to samo.
Wspomnienia opisane w książce, wszystkie sprawy, którymi zajmował się Ken Holmes wystarczyłyby jako pomysły na co najmniej sto kryminałów. Niektóre opowieści są tak nieprawdopodobne, że gdyby nie były udokumentowane, ciężko byłoby uwierzyć w ich prawdziwość.
Książka jest wspaniałym uzupełnieniem wiedzy o zawodzie koronera, zdecydowanie polecam fanom wszystkich kryminałów.
Od zawsze, czytając kryminały, zastanawiałam się czym faktycznie zajmuje się koroner, oprócz konieczności przybycia na miejsce zbrodni/zabójstwa/samobójstwa i ustalenia przyczyny śmierci. Jak wyjaśnia sam podtytuł, Sprawa dla koronera, to kulisy tego zawodu na przykładzie kariery Kena Holmesa. Książka nakreśla wszystkie aspekty tej pracy, jak zacząć, co jest wymagane, kto...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2018-08-12
Tytułowa Pani Fletcher, to mama przyszłego studenta, Brendana. Eve, po wyjeździe syna do college’u ewidentnie ma syndrom pustego gniazda. Szuka miejsca dla siebie, w pojedynkę robi rzeczy, których wcześniej nie próbowała, zapisała się nawet na uniwersytet trzeciego wieku i chyba jest bardziej podekscytowania studiowaniem niż jej własny syn. Brendan rzucił się w wir studenckiego życia, zachłysnął się wolnością, niezależnością, nowymi zwyczajami i znajomościami oraz używkami. Nowa rzeczywistość to dla niego zderzenie z wyobrażeniami, które miał o college’u, kiedy wyjeżdżał z domu.
Historia Toma Perrotty to zabawna opowieść o poznawaniu samego siebie na nowym etapie życia. Bohaterowie weryfikują rzeczywistość ze swoimi wyobrażeniami i przy tym serwują nam mnóstwo komicznych sytuacji. Nie jestem już w wieku Brendana i jeszcze trochę brakuje mi do Eve, ale właśnie z tego powodu, książkę czytało mi się tak dobrze. Cieszę się, że mam za sobą studenckie przygody i wiem, czego mogę spodziewać się za kilkanaście lat. Polecam!
Tytułowa Pani Fletcher, to mama przyszłego studenta, Brendana. Eve, po wyjeździe syna do college’u ewidentnie ma syndrom pustego gniazda. Szuka miejsca dla siebie, w pojedynkę robi rzeczy, których wcześniej nie próbowała, zapisała się nawet na uniwersytet trzeciego wieku i chyba jest bardziej podekscytowania studiowaniem niż jej własny syn. Brendan rzucił się w wir...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2018-08-03
Jess poznajemy w momencie, gdy rodzi swojego syna Williama. Cierpi wtedy fizycznie, ale także psychicznie - ma złamane serce i podejrzenia, że ojciec jej dziecka, właśnie w tym ważnym dla nich momencie, zdradza ją z dawną miłością. Jak można się spodziewać te wydarzenia doprowadzają do rozejścia się Jess i Adama.
Autorka przeskakuje w historii o 10 lat i zapowiada nam, że Jess i William wybierają się na wakacje do ojca chłopca, do jego posiadłości we Francji. Z pięciotygodniowego pobytu każdy wynosi co innego, ale wszystko skupione jest na miłości - do rodzica, do dzieci, małżeńskiej, nie brakuje też przelotnych flirtów i wakacyjnych znajomości.
Powieść serwuje nam sporo życiowej prawdy, związanej z rodzicielstwem, z trudem rozmowy z nastolatkami, z problemami w małżeństwie, gdy dzieci zabierają cały wolny czas, ze zmaganiem się z chorobą bliskiej osoby, pomimo to pozostaje niezwykle ciepła i wciągająca. Książka skłania do refleksji nad upływem czasu, szukaniu szczęścia w najprostszych momentach codziennego dnia i odnajdywaniu miłości. Bardzo przyjemna powieść na wakacyjny wyjazd czy letni ciepły wieczór.
Jess poznajemy w momencie, gdy rodzi swojego syna Williama. Cierpi wtedy fizycznie, ale także psychicznie - ma złamane serce i podejrzenia, że ojciec jej dziecka, właśnie w tym ważnym dla nich momencie, zdradza ją z dawną miłością. Jak można się spodziewać te wydarzenia doprowadzają do rozejścia się Jess i Adama.
Autorka przeskakuje w historii o 10 lat i zapowiada nam, że...
2018-07-12
Zachęcona opisem książki, że zaraz będzie mi dane przeczytać debiutancką powieść twórcy fanpage’y „Tak trzeba żyć” i „Zdelegalizować coaching i rozwój osobisty”, z których śmieję się potajemnie w pracy, zabrałam się do lektury. Książkowy opis fabuły wspomina, że dostaniemy sporą dozę surrealistycznych rozmów z martwymi pisarzami i kotami, ale nie myślałam, że będzie to tak bardzo męczące… Te rozmowy niestety są poniżej poziomu, w większości z nich bohater kłóci się z innymi, obraża, lekceważy. Rozmowy z kotami, oczywiście analfabetami, oddają kocią naturę i na początku śmieszą, ale z czasem ich nadmiar nuży i denerwuje.
Puentowanie wszystkich historii zdaniem „Tak działa wolny rynek” jest dla mnie absurdalne, wkurzające i nieśmieszne, zgodnie z zasadą, że żart powtarzany tysiąc razy przestaje być śmieszny. Sam bohater książki przyznaje, że powtarzające się motto, padające z ust obcych ludzi w różnych kontekstach traci sens i tak samo wyrywa sobie włosy z głowy, jak ja czytając te puenty. Absurdom nie ma końca. Sporym minusem są dla mnie także przypisy w formie linków do YouTube’a… Serio?
Cytując głównego bohatera: Są pisarze, którzy twierdzą, że pisząc trzy godziny dziennie, można napisać, ile trzeba. W jaki sposób więc ja, pisząc przez dwanaście, nie jestem w stanie napisać czegokolwiek? – uważam, że to dobre podsumowanie 288 stron, które otrzymaliśmy od autora tej powieści.
Niestety, mimo tego, ze liczyłam na fajną i lekką fabułę na lato, otrzymałam coś, przez co ciężko było mi przebrnąć. Może nie jestem targetem dla tej pozycji?
Zachęcona opisem książki, że zaraz będzie mi dane przeczytać debiutancką powieść twórcy fanpage’y „Tak trzeba żyć” i „Zdelegalizować coaching i rozwój osobisty”, z których śmieję się potajemnie w pracy, zabrałam się do lektury. Książkowy opis fabuły wspomina, że dostaniemy sporą dozę surrealistycznych rozmów z martwymi pisarzami i kotami, ale nie myślałam, że będzie to tak...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2018-06-17
Dwie bohaterki, dwie podobne historie i jeden wspólny mianownik. Tajemnicze zniknięcie i powrót po kilku dniach z lukami w pamięci. Przerażona swoim zniknięciem Klara natrafia na ślad podobnej historii, Lisy – Polki mieszkającej w Niemczech. Wyrusza w podróż, która daje jej nadzieję, na wyjaśnienie tego, co tak naprawdę się zdarzyło.
Z uwagi na to, że historia dziewczyn jest niezwykle realna, mogłaby przydarzyć się każdej z nas, książka łatwo wciąga i utrzymuje w nerwowym napięciu. Stachula opisuje zdarzenia krok po kroku, zgrabnie przeplatając historie bohaterek, tym samym popisowo stopniując napięcie. Lubię styl autorki, ponieważ jednym zdaniem jest w stanie odwrócić cały porządek, zmienić przekonanie, że już wszystko wiemy i zszokować czytelnika.
Reasumując, dobry thriller, nie mogłam się oderwać.
Dwie bohaterki, dwie podobne historie i jeden wspólny mianownik. Tajemnicze zniknięcie i powrót po kilku dniach z lukami w pamięci. Przerażona swoim zniknięciem Klara natrafia na ślad podobnej historii, Lisy – Polki mieszkającej w Niemczech. Wyrusza w podróż, która daje jej nadzieję, na wyjaśnienie tego, co tak naprawdę się zdarzyło.
Z uwagi na to, że historia dziewczyn...
2018-06-05
Miłość na odległość to trudna sprawa, kto tego doświadczył, ten wie. Lou decyduje się wyjechać do Stanów i spełniać marzenia, co oznacza że jej nowy związek właśnie został wystawiony na ciężką próbę. Po pierwszym zachwycie Nowym Jorkiem, Lou szybko zaczyna odczuwać samotność w wielkim mieście bez znajomych a praca wykańcza i nie wydaje się już tak atrakcyjna. Jeśli do tego wszystkiego dorzucimy wielką tęsknotę i kłopoty z chłopakiem, kryzys gotowy...
"Moje serce w dwóch światach" określiłabym jako typową powieść Jojo Moyes. Jak zawsze mamy tu dużo optymizmu, zabawnych, gagowych historii i ciepłych bohaterów a zarazem smutno-gorzką i prawdziwą dawkę codziennego życia.
Bohaterowie dają się lubić, chociaż ciężko czytać mi kaleczony polski, tłumaczony zapewne z kaleczonego angielskiego, Pani Gopnik - młodej dziewczyny pochodzącej z Krakowa. Obecnie młodzi ludzie sprawie posługują się językami, więc wydaje mi się, że Moyes uległa tu jakimś stereotypom Polek za granicą z lat 80-90tych, wyjeżdżających w poszukiwaniu lepszej szansy.
Mimo wszystko, książkę połyka się jak zwykle szybko. Przenosząc się do świata wielkiej kasy i drogich aut możemy oderwać się od własnych zmartwień i kibicować komuś innemu, a to jest zawsze w cenie.
Miłość na odległość to trudna sprawa, kto tego doświadczył, ten wie. Lou decyduje się wyjechać do Stanów i spełniać marzenia, co oznacza że jej nowy związek właśnie został wystawiony na ciężką próbę. Po pierwszym zachwycie Nowym Jorkiem, Lou szybko zaczyna odczuwać samotność w wielkim mieście bez znajomych a praca wykańcza i nie wydaje się już tak atrakcyjna. Jeśli do tego...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2018-01-22
Książka opowiada o losach dwóch kobiet, z różnych epok, które zostały połączone historią tajemniczych listów.
Ellie, młoda dziennikarka, która mogloby się wydawać żyje życiem wyśnionym przez większość kobiet w jej wieku: prestiżowa praca, własne mieszkanie, niezależność oraz mężczyzna, który niestety jest mężem innej kobiety. Okoliczności sprawiają, że w jej ręce wpada teczka z niebieskimi kopertami. Jej dziennikarski zmysł doprowadza ją do rozwiązania historii miłosnej sprzed lat.
Jennifer, młoda mężatka z lat 60tych, towarzyska i otwarta, lecz do czasu wypadku, który wszystko zmienia i komplikuje. W jej ręce również trafiają niebieskie koperty, od tajemniczego B., którego Jennifer próbuje odnaleźć.
Moyes opowiada historie obu kobiet naprzemiennie, uzupełniając i dopowiadając kolejne fragmenty złożonej relacji jak układankę. Przez taki zabieg fabuła zaciekawia i sprawia, że kartki przerzuca się coraz szybciej, by dotrzeć do finału.
Tak jak jedną z głównych bohaterek, lektura skłoniła mnie do refleksji nad własnym związkiem. Dobrze jest być odważnym i szczerym w relacji ze swoim ukochanym, to procentuje. Wydaje mi się, że to jedno z głównych przesłań, które płynie z książki "Ostatni list od kochanka". Polecam!
Książka opowiada o losach dwóch kobiet, z różnych epok, które zostały połączone historią tajemniczych listów.
Ellie, młoda dziennikarka, która mogloby się wydawać żyje życiem wyśnionym przez większość kobiet w jej wieku: prestiżowa praca, własne mieszkanie, niezależność oraz mężczyzna, który niestety jest mężem innej kobiety. Okoliczności sprawiają, że w jej ręce wpada...
Autor przedstawia 18 opowieści o znanych, polskich aktorkach, uporządkowanych zgodnie z kolejnością alfabetyczną. W związku z tym na początek dostajemy smutną rozmowę z Grażyną Błęcką-Kolską. Rozumiem, że chodziło o zachowanie pewnego porządku, ale ten płaski i nijaki, moim zdaniem, wywiad słabo spełnia się w roli zachęty do przeczytania kolejnych stron. Nie są to wywiady rzeki, których się spodziewałam, patrząc na objętość książki. Zaklasyfikowałabym je raczej jako pogłębiony wywiad-rozmowę z kobiecego miesięcznika.
Niemniej jednak książkę czyta się dobrze. Widać, że autor dobrze zna Panie oraz ich dotychczasowe osiągnięcia. Swobodnie porusza wszelakie tematy. Książka średnio wpasowała się w mój gust, ale sądzę, że są osoby, dla których będzie długo wyczekiwaną pozycją.
Autor przedstawia 18 opowieści o znanych, polskich aktorkach, uporządkowanych zgodnie z kolejnością alfabetyczną. W związku z tym na początek dostajemy smutną rozmowę z Grażyną Błęcką-Kolską. Rozumiem, że chodziło o zachowanie pewnego porządku, ale ten płaski i nijaki, moim zdaniem, wywiad słabo spełnia się w roli zachęty do przeczytania kolejnych stron. Nie są to wywiady...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2017-10-14
Życie Pani Bukowej to jedno wielkie hygge. Autorka nie śledzi trendów i fakt, że żyje według tej duńskiej filozofii odkrywa przypadkiem, finalnie podsumowując „Ja królową hygge jestem!” Książka to zbiór felietonów, każdy zakończony trafną puentą, poprzeplatanych cytatami z internetów. Mechanizm historii jest podobny, co nie znaczy, że trywialny: zaczynamy od problemu, próbujemy wprowadzić zmiany i ostatecznie wracamy do punktu wyjścia, ze świadomością, że próbowałyśmy ale po prostu się nie da. Pod większością z tych historii mogłabym się podpisać, część już mam na swoim koncie. Tematyka jest szeroka: praca, pizza, alkohol, stosunki międzyludzkie, zakupy, internety, czyli po prostu życie. Anegdota o kraftowych piwach ubawiła mnie do łez, zacytowałabym całą ale nie wypada, dlatego powtórzę za autorką pytanie: „czy jak kocham spać, to mogę się już tytułować ‘sleepgeekiem’?” Mogę, czy nie?!
Lubię poczucie humoru Pani Bukowej, jej autoironia jest dobra na jesienne wieczory. Autorka obdarzona jest znakomitym zmysłem obserwacji i łatwością przelewania swoich myśli na papier, a przynajmniej czyta się to niezwykle lekko. Można pomyśleć o wydaniu książki w twardej oprawie, żeby te mądrości mogły być przekazywane z rąk do rąk.
Życie Pani Bukowej to jedno wielkie hygge. Autorka nie śledzi trendów i fakt, że żyje według tej duńskiej filozofii odkrywa przypadkiem, finalnie podsumowując „Ja królową hygge jestem!” Książka to zbiór felietonów, każdy zakończony trafną puentą, poprzeplatanych cytatami z internetów. Mechanizm historii jest podobny, co nie znaczy, że trywialny: zaczynamy od problemu,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2017-07-30
Autor rozprawia się z mitami powszechnie krążącymi w świadomości osób, które chociaż raz w życiu były na jakiejś diecie. Przytacza wyniki badań, które pokazują jak zmiana stylu życia i lansowane 20 lat temu grupy żywności wpłynęły na nasze zdrowie obecnie. Ludwig sprawnie prowadzi nas przez mechanizmy i procesy zachodzące w naszym ciele i przekłada to na rady dotyczące zachowań jedzeniowych. Doktor radzi nam zapomnieć o kaloriach a skupia się na pojęciach indeksu i ładunku glikemicznego. Wymienia stereotypy dotyczące tłuszczów, białek, cukru i poleca skupić się na jakości potraw.
Druga część książki to program odchudzający. Autor prowadzi nas za rękę, dokładnie opisuje przygotowanie do startu, a wszystko po to, żeby być gotowym psychicznie na zmiany i mieć w pełni zaopatrzoną kuchnię. Znajdziemy tu również porady na zachcianki, w tym wrap z sałaty, prosta przekąska, do której chętnie wracam. Każda faza jest dokładnie opisana i zawiera przykładowe jadłospisy, które bardzo ułatiwają planowanie posiłków.
Wiecznie głodny? to kompendium wiedzy o jedzeniu, produktach, naszym organizmie i przemianie materii. Wszystkie mechanizmy są jasno opisane, co bardzo ułatwia nam ich stosowanie. Stosując się do porad, mogę powiedzieć, że zauważyłam już pierwsze efekty!
Autor rozprawia się z mitami powszechnie krążącymi w świadomości osób, które chociaż raz w życiu były na jakiejś diecie. Przytacza wyniki badań, które pokazują jak zmiana stylu życia i lansowane 20 lat temu grupy żywności wpłynęły na nasze zdrowie obecnie. Ludwig sprawnie prowadzi nas przez mechanizmy i procesy zachodzące w naszym ciele i przekłada to na rady dotyczące...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2017-07-23
Zborowski tworzy barwną historię naszpikowaną doskonałym słownictwem i bogactwem szczegółów. Książkę czyta się dobrze, wątki mają sens i szybko posuwają fabułę do przodu. Mam zastrzeżenia do wątku głównego bohatera. Autor kilkakrotnie tajemniczo nawiązuje do sytuacji, w jakiej znalazł się Bartek i do wynikających, w związku z tym przypadłości. Kiedy w końcu dowiadujemy się co się wydarzyło, poczułam rozczarowanie. Może nie samym pomysłem autora, ile przedstawieniem całej opowieści, która została sprowadzona tylko do kilku linijek.
Średnio podobał mi się również układ książki, już trochę banalny ... Pomiędzy aktualnymi wydarzeniami mamy retrospekcje, które opowiadają odrębną historię przedwojennej dziewczynki i jej rodziny. Wątek poboczny finalnie splata się z główną fabułą, niemniej jednak łatwo pogubić się w skompikowanej historii rodu Hanny Kochańskiej.
Niemniej jednak kryminał Zborowskiego to dobra pozycja, książka wciąga i trzyma w napięciu.
Zborowski tworzy barwną historię naszpikowaną doskonałym słownictwem i bogactwem szczegółów. Książkę czyta się dobrze, wątki mają sens i szybko posuwają fabułę do przodu. Mam zastrzeżenia do wątku głównego bohatera. Autor kilkakrotnie tajemniczo nawiązuje do sytuacji, w jakiej znalazł się Bartek i do wynikających, w związku z tym przypadłości. Kiedy w końcu dowiadujemy się...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2017-03-02
Pewnie słyszeliście o rannych ptaszkach i sowach oraz ich preferencji do spania i pracy? Michael Breus w swojej książce podaje więcej zwierzęcych typów, wyróżniając lwa, niedźwiedzia, wilka i delfina. Żeby dowiedzieć się jakim typem jesteśmy czeka na nas seria prostych testów. Później następują opisy wszystkich rodzajów chronotypów w podziale na różne kategorie. Z książki dowiemy się między innymi: kiedy zadzwonić do przyjaciela, kiedy prosić o podwyżkę i kiedy powinniśmy znaleźć czas na kreatywne zajęcia a kiedy na zabawę. To wszystko oczywiście w idealnym świecie, bo niestety większość z nas ma z góry ustawiony, nieedytowalny czas pracy :) Niestety niektóre fragmenty były aż nazbyt oczywiste np. że ważyć powinniśmy się rano. Kolejną oczywistością była kwestia prysznica i kąpieli, zimny prysznic rano, żeby się obudzić i ciepła kąpiel wieczorem, żeby przygotować się do snu. Takich przykładów niestety było więcej.
Potęga kiedy pozwala na skorygowanie swoich działań tak, żeby żyć w zgodzie ze swoim naturalnym rytmem. Oczywiście sama książka tego nie sprawi, potrzeba będzie dużo silnej woli i zaangażowania. Ciekawa lektura!
Pewnie słyszeliście o rannych ptaszkach i sowach oraz ich preferencji do spania i pracy? Michael Breus w swojej książce podaje więcej zwierzęcych typów, wyróżniając lwa, niedźwiedzia, wilka i delfina. Żeby dowiedzieć się jakim typem jesteśmy czeka na nas seria prostych testów. Później następują opisy wszystkich rodzajów chronotypów w podziale na różne kategorie. Z książki...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2016-10-15
Książka jest zbiorem anegdot, które czyta się lekko i przyjemnie. Na pewno każdy odnajdzie tam siebie i choć raz krzyknie "o matko, mam tak samo", bo nie oszukujmy się nikt z nas nie jest perfekcyjny i wszystkie historie przedstawione w książce, to po prostu życiowe opowieści okraszone dużą porcją humoru i dystansu. Jestem w trakcie planowania ślubu i gdy przeczytałam fragment o teściowej, "i wtedy wchodzi ona, cała na biało" to śmiałam się do rozpuku. Wszystkie niuanse uchwycone są w punkt. Zazdroszczę Pani Magdalenie łatwości przekazywania swoich myśli i poczucia humoru. Jestem przekonana, że książka trafi do każdego odbiorcy! Jedyny minus to objętość, zdecydowanie za szybko się ją czyta.
Książka jest zbiorem anegdot, które czyta się lekko i przyjemnie. Na pewno każdy odnajdzie tam siebie i choć raz krzyknie "o matko, mam tak samo", bo nie oszukujmy się nikt z nas nie jest perfekcyjny i wszystkie historie przedstawione w książce, to po prostu życiowe opowieści okraszone dużą porcją humoru i dystansu. Jestem w trakcie planowania ślubu i gdy przeczytałam...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2016-09-23
Za sprawą antropolog społecznej Wednesday Martin poznajemy świat Upper East Side. Są mapki, są dokładne opisy, jest rozpaczliwe poszukiwanie mieszkania oraz wybór szkół dla dzieci. Na tacy podane są informacje o tym gdzie jeździ się na wakacje a gdzie na ferie zimowe. Autorka tworzy swoisty poradnik jak na swoim przykładzie spędziła pierwsze lata po przeprowadzce na górny Manhattan. Wszystko okraszone jest porównaniami do naszych człekokształtnych przyjaciół, więc wyobrażając sobie gorylicę, która napiera na Ciebie na środku ulicy z nową torebką Birkin, można się nieźle uśmiać.
Niektóre opisane rytuały i zachowania są dość przerażające, inne po prostu dla mnie niewyobrażalnie śmieszne. Np. "całościowa analiza rocznego kosztu utrzymania dla kobiety z UPE plasującej się na wyższej średniej lub wyższej pozycji i posiadającej dzieci w prywatnej szkole" - nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że wydam tyle na fryzjera w ciągu swojego całego życia, a co dopiero roku...
W książce przeszkadzało mi jedno, autorka jest antropologiem, czyniła dużo odniesień do tej dziedziny, a jednak poddała się tym wszystkim zachowaniom, które opisuje w książce. Rwała sobie włosy z głowy, aby wymyślić sposób, żeby ona i jej dziecko było zauważone i akceptowalne w grupie, zachorowała na punkcie kultowej torebki i po jakimś czasie nie wyobrażała sobie, że może jej nie mieć. Z jednej strony neguje zachowania swoich obiektów obserwacji, by zaraz zaserwować nam tekst typu: "i mimo, że prawie urodziłam w cadillacu escalade, do czego się przyznaję, gdy patrzę na zdjęcia, na których zaraz po porodzie trzymam w ramionach swoje dziecko, cieszę się, że poszłam ułożyć sobie włosy." No i ręce opadają...
Za sprawą antropolog społecznej Wednesday Martin poznajemy świat Upper East Side. Są mapki, są dokładne opisy, jest rozpaczliwe poszukiwanie mieszkania oraz wybór szkół dla dzieci. Na tacy podane są informacje o tym gdzie jeździ się na wakacje a gdzie na ferie zimowe. Autorka tworzy swoisty poradnik jak na swoim przykładzie spędziła pierwsze lata po przeprowadzce na górny...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2016-08-28
To moje pierwsze spotkanie z autorką, panią Izabelą Sową i niestety muszę przyznać, że średnio udane. Akcja powieści toczy się szybko. Poznajemy Monikę, która jest prywatną stylistką oraz jej przeszłość. Dowiemy się jaki wpływ mieli na nią rodzice oraz wyprowadzka z małego, górskiego, obecnie przepełnionego turystami miasteczka. Najwięcej jednak retrospekcji, ku mojemu zadowoleniu, dotyczy wuja Augusta, który uczy Monikę życia, obycia, etykiety i kierunkuje jej dalsze losy. To za jego sprawą Monika wyjeżdża do Paryża, by po paru latach wrócić jako Monique i podążać za marzeniami. Niestety, życie weryfikuje plany i spotykamy kobietę, która ma dość swojej pracy, niechętnie rozmawia ze swoim chłopakiem, a z powodu niezapłaconych rachunków, elektrownia odcina jej prąd... Na jej miejscu każdy chciałby uciec z daleka od problemów i Monique ucieka, do Krakowa, do dawnej miłości, do wuja Augusta, z którym łączy ją wiele dobrych wspomnień. Na miejscu zastanie nie to, czego oczekiwała i to zmusi Monikę do rozmyślań. Podczas pobytu w Krakowie znajdzie czas dla siebie, dla swoich uczuć, ponownie zweryfikuje swoje zachowania i wydaje się, że wyciągnie wnioski na przyszłość.
Mnie również książka zmusiła do refleksji, nad tym co mam, do czego dążę, czy o nikim nie zapominam, dzień w dzień dążąc do celu. Mimo wszystko po lekturze czułam niedosyt, czegoś mi zabrakło, jakiejś głębi, która nadałaby powieści większy sens. Z drugiej strony, książka była ciężka, trudno było mi się zaangażować w fabułę i poznać bohaterów. Polecam na spokojne popołudnie, ale nie ciemne i deszczowe, bo depresja gotowa.
To moje pierwsze spotkanie z autorką, panią Izabelą Sową i niestety muszę przyznać, że średnio udane. Akcja powieści toczy się szybko. Poznajemy Monikę, która jest prywatną stylistką oraz jej przeszłość. Dowiemy się jaki wpływ mieli na nią rodzice oraz wyprowadzka z małego, górskiego, obecnie przepełnionego turystami miasteczka. Najwięcej jednak retrospekcji, ku mojemu...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2016-07-16
Mało zachęcająca okładka i tekst na końcu książki, nie przeszkodziły mi w przeczytaniu Idealnej, a nawet dodatkowo wzbudziły moją chęć, aby dać debiutowi Magdy Stachuli szansę.
Już po pierwszych stronach możemy przekonać się, że autorka doskonale zna założenia thrillera psychologicznego. Powieść koncentruje się na emocjach i zachowaniach, które z nich wynikają. Anita, sfrustrowana młoda żona, która od dłuższego czasu próbuje zajść w ciążę, Adam jej mąż, który zmęczony zachowaniem swojej ukochanej znajduje oderwanie w ramionach przypadkowej z pozoru kobiety, Marty. Miłość i nienawiść dochodzą do głosu, żądzą powieścią, nadają jej kształt i tempo. Stachula doskonale wykorzystuje tajemniczość i niepewność. Napięcie towarzyszy nam stale i opuszcza nas dopiero pod sam koniec książki.
Uważam, że to naprawdę udany debiut. Stachula gładko prowadzi czytelnika w głąb powieści i do wnętrz bohaterów. Wątek z Pragą naprawdę ciekawy, zapewnia
fajny twist, w miejscu, gdzie myślałam, że już wszystko wiem, a książka zmierza tylko do zakończenia. Koniec książki nie pozwala się oderwać, napięcie do ostatniej strony. Pani Magdaleno, życzę więcej tak udanych powieści, wszystkiego dobrego!
Mało zachęcająca okładka i tekst na końcu książki, nie przeszkodziły mi w przeczytaniu Idealnej, a nawet dodatkowo wzbudziły moją chęć, aby dać debiutowi Magdy Stachuli szansę.
Już po pierwszych stronach możemy przekonać się, że autorka doskonale zna założenia thrillera psychologicznego. Powieść koncentruje się na emocjach i zachowaniach, które z nich wynikają. Anita,...
2016-04-29
Czy biorąc do ręki książkę o królowej Elżbiecie II, najdłużej panującej monarchini, spodziewaliście się ujrzeć świat tak ciemny, zakłamany, pełen intryg i sekretów? Ja nie... Myślałam, że będzie to przyjemna opowieść o rozpieszczonej dziewczynce, której ojciec przedwcześnie umiera, dlatego musi zasiąść na tronie. Jednak, nie mogłam się bardziej mylić. Książka porusza wiele wątków, daje pełny obraz, tłumaczy zawiłe dzieje młodości królowej, wyjaśnia podejmowane przez nią decyzje. O wielu rzeczach nie miałam pojęcia, bo nie są poruszane na forum, rodzina królewska trzyma wiele zdarzeń w cieniu, a zakładam, że jeszcze więcej w ciemnej piwnicy, do której przeciętny śmiertelnik nie będzie miał okazji zajrzeć.
Marek Rybarczyk stworzył świetny obraz Elżbiety II, pełny pogląd na nią oraz jej najbliższych. Polecam!
Czy biorąc do ręki książkę o królowej Elżbiecie II, najdłużej panującej monarchini, spodziewaliście się ujrzeć świat tak ciemny, zakłamany, pełen intryg i sekretów? Ja nie... Myślałam, że będzie to przyjemna opowieść o rozpieszczonej dziewczynce, której ojciec przedwcześnie umiera, dlatego musi zasiąść na tronie. Jednak, nie mogłam się bardziej mylić. Książka porusza wiele...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2016-01-31
Zazdrośnice to pamiętniki 4 młodych dziewczyn, które poznają dopiero okrutny i nieobliczalny świat dorosłych. Dziewczyny są naiwne, wierzą w wyidealizowaną miłość, przyjaźń ponad wszystko, są zafascynowane romantyczną literaturą, zupełnie tak jak ja w ich wieku. Z biegiem czasu widzimy jak w bohaterkach zachodzi przemiana, która ma swój szokujący koniec, naprawdę takiego zakończenia nie mogłam się spodziewać.
Zazdrośnice czyta się przyjemnie i szybko, książka na jeden wieczór. Można ją polecać każdej zagubionej nastolatce, która uważa, że "tylko ona ma takie problemy".
Zazdrośnice to pamiętniki 4 młodych dziewczyn, które poznają dopiero okrutny i nieobliczalny świat dorosłych. Dziewczyny są naiwne, wierzą w wyidealizowaną miłość, przyjaźń ponad wszystko, są zafascynowane romantyczną literaturą, zupełnie tak jak ja w ich wieku. Z biegiem czasu widzimy jak w bohaterkach zachodzi przemiana, która ma swój szokujący koniec, naprawdę takiego...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
“Srebrna Zatoka” to powieść romantyczno-obyczajowa, ze sporą dawką dramatu, w której znajdziecie niespełnione marzenia, dobrze skrywaną i mroczną tajemnicę oraz miłość, tę płytką i powierzchowną, która wydawała się na całe życie i tę prawdziwą, na którą trzeba sobie zapracować. Co więc wyróżnia książkę spośród innych tego gatunku? To, że jest napisana przez Jojo Moyes! Jej styl jest nie do podrobienia. Moyes płynnie przechodzi przez wątki, ukazując życie mieszkańców Srebrnej Zatoki, z punktu widzenia różnych bohaterów. Bajkowe otoczenie powieści, piękne plaże, ocean pełen delfinów i wielorybów, sielskie (może tylko z pozoru?) życie Australijczyków sprawiają, że łatwo przenieść się na inny kontynent i chłonąć tamtejszą atmosferę – idealnie na nasze szare, zimowe dni. Cała historia trzyma w napięciu do ostatnich stron i nie pozwala odłożyć książki, pomimo jej gabarytów.
“Srebrna Zatoka” to powieść romantyczno-obyczajowa, ze sporą dawką dramatu, w której znajdziecie niespełnione marzenia, dobrze skrywaną i mroczną tajemnicę oraz miłość, tę płytką i powierzchowną, która wydawała się na całe życie i tę prawdziwą, na którą trzeba sobie zapracować. Co więc wyróżnia książkę spośród innych tego gatunku? To, że jest napisana przez Jojo Moyes! Jej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to