-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać123 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10
Biblioteczka
2026-02-24
Doceniam ogrom pracy wykonany przez autora, by napisać tę książkę. Spoglądając na rozmiary bibliografii, zakładam, że rozdziały brzmiące jak część powieści musiały być oparte w jak największym stopniu na faktach. Uważam jednak, że dobrze by było wiedzieć, co jest rzeczywistością, a co jest owocem fantazji autora. Muszę przyznać też, że niektóre fragmenty „fabularyzowane” trochę nużyły i zdawały się prowadzić donikąd. Wiem, że historie te były połączone ze sobą tym samym miejscem na mapie Łodzi, jednak wydaje się, że często poza tym nie było między nimi innego logicznego związku – oczywiście oprócz historii „R.” w Łodzi, co służyło za kręgosłup książki, także ze względu na nawiązanie do jej tytułu. Zdecydowanie bardziej ciekawe dla mnie były fragmenty dotyczące prawdziwej historii Łodzi czy też obecnych czasów, dawały one znacznie więcej kontekstu pozwalającego zrozumieć, jak Łódź stała się miastem, którym jest teraz. Polecam osobom interesującym się Łodzią, nie uważam jednak, by była to obowiązkowa pozycja dla wszystkich.
Doceniam ogrom pracy wykonany przez autora, by napisać tę książkę. Spoglądając na rozmiary bibliografii, zakładam, że rozdziały brzmiące jak część powieści musiały być oparte w jak największym stopniu na faktach. Uważam jednak, że dobrze by było wiedzieć, co jest rzeczywistością, a co jest owocem fantazji autora. Muszę przyznać też, że niektóre fragmenty „fabularyzowane”...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-09
Książka ta czasem śmieszyła, bo powodowała, że co jakiś czas pojawiał się na mojej twarzy uśmiech, a czasami nawet prychałem ze śmiechu. Mimo tego, że lubię brytyjski humor, czasem jednak wydawało się, że wpisów w dzienniku poświęconych jedynie jakiejś zabawnej puencie czy grze słów było trochę zbyt wiele. Wtedy książka powodowała lekkie poczucie żenady czy przewracanie oczami.
Książka ta również czasem brzydziła. Oczywiście to normalne i naturalne, kiedy mowa o medycynie, a dokładniej o położnictwie i ginekologii, ale niektóre bardziej wrażliwe osoby powinny być tego świadome przed sięgnięciem po tę pozycję.
Książka ta w końcu czasem smuciła. Zakończenie zdecydowanie pozostawia czytelnika z uczuciem zgryzoty i beznadziei. Dodatkowo, z wrażeniem, że takie same realia mamy we wszystkich krajach świata, również w Polsce. W związku z tym, moim zdaniem warto poświęcić czas (i przebrnąć przez kilka sucharów) na przeczytanie tej książki. Nie przekazuje ona rzeczy odkrywczych, lecz warto sobie je przypominać od czasu do czasu, zanim znów zaczniemy krytykować lekarzy, że zarabiają za dużo, chcą więcej, a nic nie chce im się robić.
Książka ta czasem śmieszyła, bo powodowała, że co jakiś czas pojawiał się na mojej twarzy uśmiech, a czasami nawet prychałem ze śmiechu. Mimo tego, że lubię brytyjski humor, czasem jednak wydawało się, że wpisów w dzienniku poświęconych jedynie jakiejś zabawnej puencie czy grze słów było trochę zbyt wiele. Wtedy książka powodowała lekkie poczucie żenady czy przewracanie...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-12-15
Wydaje mi się, że książka ta miała ogromny potencjał. Tak jak zazwyczaj doceniam autorów, którzy są w stanie napisać krótsze książki i zawrzeć w nich wszystko to, co trzeba, tak tutaj zdaje się, że "Ja, która nie poznałam mężczyzn" mogła być trochę dłuższa , bo zabrakło w niej wiele kontekstu. Zakładam, że zamysłem autorki było danie czytelnikowi możliwości do interpretacji jej dzieła i snucia domysłów na temat przyczyn sytuacji, w której znalazła się główna bohaterka. Uważam jednak, że to pole do interpretacji było zbyt duże. Symbolika sytuacji była dość jasna do momentu wyjścia na zewnątrz, potem jednak mam wrażenie, że wszystko się posypało. Ciężko to opisać bez spoilerów, więc ograniczę się do stwierdzenia, że można przyczepić się do wielu rzeczy, zarówno z punktu widzenia ich znaczenia (czy też jego braku), jak i logiki tych wydarzeń - inni komentujący podzielili się tymi lukami w swoich opiniach. Co do opinii, widzę, że wielu ludziom książka się spodobała, więc może po prostu moja wyobraźnia nie jest na tyle rozwinięta...
Wydaje mi się, że książka ta miała ogromny potencjał. Tak jak zazwyczaj doceniam autorów, którzy są w stanie napisać krótsze książki i zawrzeć w nich wszystko to, co trzeba, tak tutaj zdaje się, że "Ja, która nie poznałam mężczyzn" mogła być trochę dłuższa , bo zabrakło w niej wiele kontekstu. Zakładam, że zamysłem autorki było danie czytelnikowi możliwości do interpretacji...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-11-25
Świetna książka, polecam. Wiele informacji powtórzonych z bloga Mateusza, ale zebranie ich w jednym miejscu oraz przedstawienie w bardzo przystępny dla laika sposób jest godne podziwu.
Świetna książka, polecam. Wiele informacji powtórzonych z bloga Mateusza, ale zebranie ich w jednym miejscu oraz przedstawienie w bardzo przystępny dla laika sposób jest godne podziwu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna robota autorki. Zarówno jeśli chodzi o research, stworzenie bibliografii i zapoznanie się z nią, odszukanie konkretnych osób, poznanie ich historii, rozmowa z nimi, spisanie ich zwierzeń, a na sam koniec zebranie tego w jedną całość, którą napisana jest jasnym i zrozumiałym językiem oraz którą czyta się szybko. Na pewno nie czyta się jej przyjemnie, ale wynika to jedynie z bardzo ciężkiej tematyki. Tak jak wspomniała w posłowiu sama autorka, rozmawiała z niektórymi ludźmi, którzy swoje historie już gdzieś spisali czy opowiedzieli. Jednak niektórzy zostali wysłuchani po raz pierwszy. Za danie tej szansy takim osobom należy się autorce wielkie docenienie. Książka ta jest świetną możliwością na poznanie historii Albanii dla Polaków (bo temat ten w Polsce nie wydaje mi się zbytnio znany), ale może być też świetnym zarzewiem do rozmowy na temat lat dyktatury Envera Hoxhy w samej Albanii. Dlatego też polecam "Błoto słodsze niż miód" całym sercem.
Świetna robota autorki. Zarówno jeśli chodzi o research, stworzenie bibliografii i zapoznanie się z nią, odszukanie konkretnych osób, poznanie ich historii, rozmowa z nimi, spisanie ich zwierzeń, a na sam koniec zebranie tego w jedną całość, którą napisana jest jasnym i zrozumiałym językiem oraz którą czyta się szybko. Na pewno nie czyta się jej przyjemnie, ale wynika to...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-09-19
Temat ważny, a rzadko poruszany. W tej książce opisany z wielu różnych perspektyw, przeanalizowany od A do Z, ale bez silenia się na naukowe brzmienia, lecz przy pomocy słów pochodzących prosto z serca (a zarazem doświadczenia autora). Temat Odrzanii bardzo mnie, obywatela Wiślanii (czy też Galicji), zafascynował. Z pewnymi fragmentami też mogłem się utożsamić (rozdział o II WŚ wciąż będącej obecnej w naszych życiach). Dodatkowo, wyrazy podziwu dla autora za trafienie aż do Namibii w celu napisania książki o Ziemiach "Odzyskanych". Zdecydowanie polecam, przede wszystkim tym, którzy wciąż głośno domagają się Wilna i Lwowa (chyba takich dalej nie brakuje).
Temat ważny, a rzadko poruszany. W tej książce opisany z wielu różnych perspektyw, przeanalizowany od A do Z, ale bez silenia się na naukowe brzmienia, lecz przy pomocy słów pochodzących prosto z serca (a zarazem doświadczenia autora). Temat Odrzanii bardzo mnie, obywatela Wiślanii (czy też Galicji), zafascynował. Z pewnymi fragmentami też mogłem się utożsamić (rozdział o...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-09-12
Od początku, gdy książka ta trafiła w moje ręce, bardzo mnie zainteresowała ze względu na postać autora, którego poznałem poprzez słynny ostatnio film na kanale Jubilee na YouTube, gdzie musiał zmierzyć się z przedstawicielami skrajnej prawicy (a czasami nawet i z nazistami). Moją ambicją nigdy nie było (i nadal nie jest) branie udziału w debatach i zwyciężanie w nich, ale uważam, że dla takich osób jak ja ta książka wciąż będzie ciekawa i przydatna. Można dzięki niej poznać wiele wskazówek dotyczących publicznych wypowiedzi, radzenia sobie ze stresem czy też tego, jak mówić, by zostać zrozumianym oraz wysłuchanym. Jeśli dla kogoś to wciąż nie są przekonujące argumenty, to uważam, że nawet przykłady z życia wzięte (czy to z doświadczenia autora, czy z historii, czy z niedawnych wydarzeń ze świata polityki) są na tyle ciekawe, by sięgnąć po tę pozycję. Autor jest w stanie przekazać wszystkie informacje w sposób prosty i zrozumiały, tak, że książkę czyta się błyskawicznie.
Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić, to tłumaczenie książki. Momentami miałem wrażenie, jakby było mocno wspomagane sztuczną inteligencją. Często czuło się, że zdania były tłumaczone jeden do jednego (co prowadziło do kalk językowych), już nie mówiąc o tych nieszczęsnych "pokwitowaniach" zamiast "receipts". Mimo tego, ze względu na wymienione wcześniej zalety, polecam tę książkę, nie tylko tym szykującym się do udziału w jakiejś debacie czy programie telewizyjnym.
Od początku, gdy książka ta trafiła w moje ręce, bardzo mnie zainteresowała ze względu na postać autora, którego poznałem poprzez słynny ostatnio film na kanale Jubilee na YouTube, gdzie musiał zmierzyć się z przedstawicielami skrajnej prawicy (a czasami nawet i z nazistami). Moją ambicją nigdy nie było (i nadal nie jest) branie udziału w debatach i zwyciężanie w nich, ale...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-08-11
Książka straciła nieco na wartości ze względu na czas, który upłynął od czasu jej napisania. Można jednak stwierdzić, że autor nie pomylił się zbytnio z oceną sytuacji geopolitycznej w momencie tworzenia pozycji, a także na temat przyszłych dynamik panujących między największymi globalnymi siłami.
Momentami ciężko było przebrnąć przez niektóre fragmenty książki (przede wszystkim te dotyczące historii, szczególnie Camoesa). Kiedy jednak autor ograniczał się do czasów współczesnych, do sytuacji na świecie, do opisywania charakterystyki krajów położonych wokół Oceanu Indyjskiego, robiło się ciekawiej. Wyjątkowo zaciekawił mnie rozdział dotyczący Indonezji, o której nie mówi się w Polsce na tyle, na ile wskazywałyby jej rozmiary (a więc również jej siła). Kwestia dezaktualizacji książki jest jednak czymś bardzo istotnym, co sprawia, że w tym momencie nie polecałbym jej zbyt szczególnie, może tylko osobom mocno zainteresowanym tą tematyką.
Książka straciła nieco na wartości ze względu na czas, który upłynął od czasu jej napisania. Można jednak stwierdzić, że autor nie pomylił się zbytnio z oceną sytuacji geopolitycznej w momencie tworzenia pozycji, a także na temat przyszłych dynamik panujących między największymi globalnymi siłami.
Momentami ciężko było przebrnąć przez niektóre fragmenty książki (przede...
2025-07-19
Żałuję, że przeczytałem tę książkę dopiero teraz. Jako kibic Wisły na pewno czuję się oszukany: że przeżywałem porażki, że dawałem pieniądze klubowi, licząc, że ktoś rozsądny zarządza jego finansami, że łudziłem się, że chodzi tylko o dobry wynik Wisły i wszyscy zgodnie na niego pracują... To wszystko okazuje się być bardzo naiwnym myśleniem.
Nie mam powodu, żeby wątpić w wiarygodność historii opisanych przez autora. Nie mam warsztatu do tego, by to zweryfikować, ale też nie sądzę, by miał na tyle wyobraźni, by wymyślić takie historie. Jedynymi mankamentami książki było poruszanie pobocznych wątków w zdawkowy sposób, co nadawało trochę "plotkowego" klimatu. Dodatkowo książka została napisana trochę jak długi artykuł do gazety. Niby zachowana została chronologia, jednak wydaje mi się, że autor trochę zbyt swobodnie skakał między różnymi wątkami.
Tak czy siak, zdecydowanie polecam tę książkę każdemu fanowi polskiej piłki nożnej, szczególnie Wisły. Jest to lektura bardzo smutna, jednak, jak zaznaczył to na koniec książki sam autor, bardzo potrzebna, by takie historie się już nie powtarzały w naszym kraju.
Żałuję, że przeczytałem tę książkę dopiero teraz. Jako kibic Wisły na pewno czuję się oszukany: że przeżywałem porażki, że dawałem pieniądze klubowi, licząc, że ktoś rozsądny zarządza jego finansami, że łudziłem się, że chodzi tylko o dobry wynik Wisły i wszyscy zgodnie na niego pracują... To wszystko okazuje się być bardzo naiwnym myśleniem.
Nie mam powodu, żeby wątpić w...
2025-05-15
Na pewno nie jest to przyjemna lektura ze względu na opisywaną historię, jednak książkę czyta się szybko i zdecydowanie można powiedzieć, że jest wciągająca. Znałem historię, ponieważ najpierw widziałem serial, jednak uważam, że w takiej sytuacji wciąż warto przeczytać książkę. Czasem autorka nie ucieka od schematycznych i sztampowych rozwiązań, a samo zakończenie też pozostawia trochę do życzenia. Książka jednak porusza rzadko spotykane tematy i daje ciekawą perspektywę głównej bohaterki. Polecam.
Na pewno nie jest to przyjemna lektura ze względu na opisywaną historię, jednak książkę czyta się szybko i zdecydowanie można powiedzieć, że jest wciągająca. Znałem historię, ponieważ najpierw widziałem serial, jednak uważam, że w takiej sytuacji wciąż warto przeczytać książkę. Czasem autorka nie ucieka od schematycznych i sztampowych rozwiązań, a samo zakończenie też...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-05-07
Oczywiście, nie ma co wierzyć opisowi, że jest to jedyny przewodnik po Tokio, którego się potrzebuje, ale atlas ten może działać jako przystawka. Nie zawiera wielu praktycznych informacji na temat stolicy Japonii, bardziej pokazuje zdjęcia ładnych, nieoczywistych (nie zobaczysz tam góry Fudżi) miejsc w Tokio. Kilka miejscówek wymienionych w książce jednak sobie zapisałem i na pewno sprawdzę, czy były godne polecenia.
Oczywiście, nie ma co wierzyć opisowi, że jest to jedyny przewodnik po Tokio, którego się potrzebuje, ale atlas ten może działać jako przystawka. Nie zawiera wielu praktycznych informacji na temat stolicy Japonii, bardziej pokazuje zdjęcia ładnych, nieoczywistych (nie zobaczysz tam góry Fudżi) miejsc w Tokio. Kilka miejscówek wymienionych w książce jednak sobie zapisałem i...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-04-19
Momentami brakowało logiki w umiejscowieniu konkretnych rozdziałów. Wydaje mi się, że bardziej sensowne byłoby umieszczenie rozdziału na temat współczesnej historii Gruzji na samym początku książki. Sam fakt, że to kobieta jest prezydentką Gruzji dodaje ironii historiom zwykłych Gruzinek.
Nie była to książka odkrywcza, ale na pewno bardzo ciekawa. Niestety można się domyślać, że wiele podobnych historii można by było napisać również o innych demoludach (także o Polsce, choć mam nadzieję, że nie z czasów dzisiejszych, lecz z lat 90.), ale na pewno Gruzja w takim zestawieniu wypada wyjątkowo źle. Należy jednak pamiętać o pozytywach tego narodu, choć o tym w tej książce było naprawdę niewiele.
Momentami brakowało logiki w umiejscowieniu konkretnych rozdziałów. Wydaje mi się, że bardziej sensowne byłoby umieszczenie rozdziału na temat współczesnej historii Gruzji na samym początku książki. Sam fakt, że to kobieta jest prezydentką Gruzji dodaje ironii historiom zwykłych Gruzinek.
Nie była to książka odkrywcza, ale na pewno bardzo ciekawa. Niestety można się...
2025-04-10
Z jednej strony dzięki tej książce można poznać życie na wodzie, codzienność pracownika marynarki handlowej. Dodatkowo dostaliśmy zarys charakteru kapitana Phillipsa, mogliśmy dowiedzieć się, jakim człowiekiem był przed atakiem somalijskich piratów. Z drugiej jednak było tego trochę zbyt wiele. Takie opisy tworzone z perspektywy pierwszej osoby czasem mogą stać się przesadzone ze względu na brak obiektywności i ciągłe chwalenie się pozytywnymi cechami charakteru. Tak samo z jednej strony ważne (najważniejsze!) było poznanie perspektywy kapitana Phillipsa, ale brakowało kontekstu ze strony załogi statku ratującego go czy też innych członków załogi samego Maersk Alabama. Czasem książka robiła się zbytnio "amerykańska", przez co ciężko było przebrnąć przez niektóre części. Sama historia jednak była bardzo ciekawa, więc zdecydowanie warto ją poznać.
Z jednej strony dzięki tej książce można poznać życie na wodzie, codzienność pracownika marynarki handlowej. Dodatkowo dostaliśmy zarys charakteru kapitana Phillipsa, mogliśmy dowiedzieć się, jakim człowiekiem był przed atakiem somalijskich piratów. Z drugiej jednak było tego trochę zbyt wiele. Takie opisy tworzone z perspektywy pierwszej osoby czasem mogą stać się...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-03-20
Bardzo mocna lektura. Porusza wiele różnych wątków związanych z katastrofą elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Pokazuje punkt widzenia ludzi oszukanych, którym system odebrał życie, zdrowie, miłość, dom i mnóstwo innych rzeczy.
Wolałbym, gdyby autorzy monologów podawani byli na początku rozdziałów, by od razu poznać kontekst ich wypowiedzi, lecz te mankamenty giną przy wadze opisywanych wydarzeń i emocji. Bardzo ważna, potrzebna książka, polecam ją szczerze każdemu, mimo że nie jest ona łatwa.
Bardzo mocna lektura. Porusza wiele różnych wątków związanych z katastrofą elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Pokazuje punkt widzenia ludzi oszukanych, którym system odebrał życie, zdrowie, miłość, dom i mnóstwo innych rzeczy.
Wolałbym, gdyby autorzy monologów podawani byli na początku rozdziałów, by od razu poznać kontekst ich wypowiedzi, lecz te mankamenty giną przy wadze...
2025-03-01
Świetna książka. Autorka porusza wiele (nie wszystkie, bo wtedy książka musiałaby mieć tysiąc stron) różnych wątków związanych z "Kłopotami" w Belfaście (i nie tylko). Od taksówkarzy, przez policjantów do imigrantów. Mówi też o miłości między ludźmi z obydwu stron barykady, o Brexicie, dziennikarzach, "community workers" czy też o lokalnym wymierzaniu sprawiedliwości. Zdecydowanie polecam, książka w jasny i zrozumiały sposób opisuje ważne sprawy, które w Polsce nie są zbyt znane.
Świetna książka. Autorka porusza wiele (nie wszystkie, bo wtedy książka musiałaby mieć tysiąc stron) różnych wątków związanych z "Kłopotami" w Belfaście (i nie tylko). Od taksówkarzy, przez policjantów do imigrantów. Mówi też o miłości między ludźmi z obydwu stron barykady, o Brexicie, dziennikarzach, "community workers" czy też o lokalnym wymierzaniu sprawiedliwości....
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-02-18
Przed przeczytaniem tej książki prawo Jante było w mojej głowie owiane aurą tajemniczości. Dzięki tej książce (lub przez nią) ta aura została rozwiana. Nie jestem pewien, czy to dobrze. Z jednej strony poznałem genezę tych zasad, z drugiej jednak wydały mi się one dość trywialne. Podobne przykazania mogłyby zostać spisane w każdym mniejszym miasteczku, miejscowości czy wsi w Polsce. Różnica jest taka, że nikt tego jeszcze nie zrobił, mimo że wiele osób wydaje się wciąż podobnymi zasadami kierować.
Niestety autor nie dociera do końca wielu wątków, przede wszystkim tego z Ole, mimo wszystko wątku pełnego historii dopowiedzianych przez, jak zakładam, fantazję autora. Wiem, że nie jest to książka mająca trzymać czytelnika cały czas w napięciu, lecz powinna zapaść w pamięci na dłużej, a nie wiem czy w moim przypadku tak się stanie.
Przed przeczytaniem tej książki prawo Jante było w mojej głowie owiane aurą tajemniczości. Dzięki tej książce (lub przez nią) ta aura została rozwiana. Nie jestem pewien, czy to dobrze. Z jednej strony poznałem genezę tych zasad, z drugiej jednak wydały mi się one dość trywialne. Podobne przykazania mogłyby zostać spisane w każdym mniejszym miasteczku, miejscowości czy wsi...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-02-08
Rozumiem chęć autorów, aby poruszyć wiele różnych wątków związanych z szeroko rozumianym polskim himalaizmem. Jednakże sprawiło to, że temat książki został trochę rozmyty. Dla osoby, która zapomniała o wydarzeniach sprzed ponad 10 lat, pozycja ta była dobrą okazją na przypomnienie tej historii oraz przybliżenie jej szczegółów, które w 2013 roku nie były znane opinii publicznej. Historia ta (mimo że niezwykle smutna) była na tyle ciekawa, by można było ją opowiedzieć budując napięcie i traktując ją jak powieść fabularną. Tymczasem opis wydarzeń przerywany był sylwetkami ich bohaterów. To jeszcze mogło mieć sens, gdybyśmy mogli poznać ich bliżej przed poznaniem smutnego zakończenia tej historii, tymczasem np. sylwetka Krzysztofa Wielickiego została nam przybliżona praktycznie pod koniec książki. Dodatkowo miałem wrażenie, jakby autorzy książki już to wszystko kiedyś opisali i była ona bardziej zbiorem ich wcześniej napisanych artykułów (co na sam koniec sami poniekąd potwierdzają) niż nowym dziełem. Wydaje mi się, że książka trochę traci na wartości w oczach czytelnika. Abstrahując od tego, książka na pewno jest warta przeczytania. Porusza ona trudne tematy, także te dotyczące etyki, a zarazem nie ucieka od krytyki członków polskiej wyprawy.
Rozumiem chęć autorów, aby poruszyć wiele różnych wątków związanych z szeroko rozumianym polskim himalaizmem. Jednakże sprawiło to, że temat książki został trochę rozmyty. Dla osoby, która zapomniała o wydarzeniach sprzed ponad 10 lat, pozycja ta była dobrą okazją na przypomnienie tej historii oraz przybliżenie jej szczegółów, które w 2013 roku nie były znane opinii...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024-12-26
Dla osoby, która siedzi głęboko w temacie piłki nożnej i przy okazji stara się zrozumieć zawiłości geopolityczne, które nią rządzą, niewiele jest tu rzeczy nowych i nieznanych. Z drugiej strony, każdy rozdział to tylko zaledwie poruszenie bardzo zawiłych i głębokich tematów. Jeśli chciałoby się dowiedzieć więcej na te tematy, należałoby sięgnąć po konkretne pozycje skupiające się wyłącznie na nich (autorom zdarzało się je nawet wymieniać). Poza tym w niektórych rozdziałach piłka nożna była jedynie tłem (czy też pretekstem) dla opowieści (jak w przypadku Bośni i Hercegowiny czy Mołdawii), za to czasem wydaje się, że była clou całego rozdziału (np. o Beitarze Jerozolima czy Athletiku Bilbao). Książka jest więc nierówna, ale na pewno miałem bardzo wygórowane oczekiwania w związku z nią. Dla kogoś, kto nie jest na tyle zaznajomiony z piłką nożną i jej związkiem z geopolityką, będzie pozycją w sam raz, więc takim osobom ją polecam.
Dla osoby, która siedzi głęboko w temacie piłki nożnej i przy okazji stara się zrozumieć zawiłości geopolityczne, które nią rządzą, niewiele jest tu rzeczy nowych i nieznanych. Z drugiej strony, każdy rozdział to tylko zaledwie poruszenie bardzo zawiłych i głębokich tematów. Jeśli chciałoby się dowiedzieć więcej na te tematy, należałoby sięgnąć po konkretne pozycje...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024-11-30
Mam nadzieję, że książka ta zostanie przetłumaczona na polski, aby więcej ludzi mogło ją przeczytać. Poza tym powinna zostać wzbogacona o następny smutny wpis w kalendarium na końcu. Chodzi oczywiście o rozpoczęcie kolejnego etapu w konflikcie izraelsko-palestyńskim w październiku 2023 r. Mimo tego, książka pozostaje aktualna, gdyż narracja często pojawiająca się w mediach na temat tego konfliktu nie zmieniła się i powielane są te same mity. Polecam tę książkę każdemu, nie tylko tym, którzy interesują się geopolityką. Inaczej wciąż na ten temat wypowiadać się będą osoby niemające pojęcia o tym problemie i szerzące te same nieprawdy.
Mam nadzieję, że książka ta zostanie przetłumaczona na polski, aby więcej ludzi mogło ją przeczytać. Poza tym powinna zostać wzbogacona o następny smutny wpis w kalendarium na końcu. Chodzi oczywiście o rozpoczęcie kolejnego etapu w konflikcie izraelsko-palestyńskim w październiku 2023 r. Mimo tego, książka pozostaje aktualna, gdyż narracja często pojawiająca się w mediach...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Przeczytałem "Naddniestrze..." zaraz po lekturze książki "Łódź. Ziemia wymyślona" Błażeja Ciarkowskiego. Mimo że obydwie opowiadały o niewielkim obszarze na mapie Europy, zostało to zrobione na dwa zupełnie różne sposoby. Może brakuje mi wyobraźni, ale znacznie bardziej podobał mi się pomysł Piotra Oleksego na przedstawienie Naddniestrza. Chciałem poznać historię tego parapaństwa i właśnie to otrzymałem. Tak samo było z przyczynami jego powstania, przebiegiem walki o nie z Mołdawią i jego późniejszymi losami. Dodatkowo, można dużo dowiedzieć się o życiu obecnych mieszkańców Naddniestrza oraz o tym, dlaczego ich ojczyzna wciąż istnieje i prawdopodobnie będzie istnieć dalej. Nie ma tutaj fajerwerków, ani sprawnych chwytów stylistycznych, zdania są krótkie i rzeczowe (choć czasami aż za bardzo, przez co brzmią jak z telegramu), ale wydaje mi się, że większość ludzi właśnie tego się spodziewa, tak jak ja.
Przeczytałem "Naddniestrze..." zaraz po lekturze książki "Łódź. Ziemia wymyślona" Błażeja Ciarkowskiego. Mimo że obydwie opowiadały o niewielkim obszarze na mapie Europy, zostało to zrobione na dwa zupełnie różne sposoby. Może brakuje mi wyobraźni, ale znacznie bardziej podobał mi się pomysł Piotra Oleksego na przedstawienie Naddniestrza. Chciałem poznać historię tego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to