Jacob94

Profil użytkownika: Jacob94

Warszawa Mężczyzna
Status Czytelnik
Aktywność 2 godziny temu
540
Książek na półce
przeczytane
544
Książek
w biblioteczce
175
Opinii
1 694
Polubień
opinii
Warszawa Mężczyzna
W przeszłości tworzyłem dłuższe recenzje książek science fiction (w przeważającej większości). Dziś nie mam już do tego zacięcia, ale jeśli interesuje Cię ten gatunek, to w starych wpisach możesz znaleźć wiele znakomitych książek! :-) /// Generalnie uważam, że Uczta Wyobraźni oraz Artefakty to dwie najlepsze rzeczy, jakie obecnie wychodzą na polskim rynku fantastycznym. Lubię prozę Simmonsa i Ellisona, światy McDonalda i Hamiltona, pomysły Wattsa i Egana, wrażliwość Jimeneza i Macleoda, szaleństwo Mieville i Vandermeera, intelekt Stephensona i Arthura C. Clarka, wyobraźnię Cixin Liu i Ady Palmer.

Opinie


Na półkach:

Jedną z najważniejszych cech literatury science fiction jest dla mnie jej funkcja ostrzegawcza. W najnowszym zbiorze opowiadań Peter Watts przestrzega nas przed dramatycznymi konsekwencjami dalszego powierzania naszej prywatności w ręce wielkich korporacji, mówi o rosnącym wpływie sztucznej inteligencji oraz algorytmów na funkcjonowanie społeczeństw, pokazuje świat, w którym niepohamowana konsumpcja doprowadza do znaczącej degradacji środowiska naturalnego i postępujących zmian klimatu, zastanawia się nad kwestią delegowania winy i odpowiedzialności w realiach coraz większego uzależnienia od technologii, snuje wizje inwazyjnych - i moralnie wątpliwych - metod ulepszania człowieka na polu bitwy (bo na co żołnierzowi świadomość i wyrzuty sumienia? Wystarczy, aby wykonywał rozkazy), zwraca uwagę na systematyczne podkopywanie swobód obywatelskich.

Autor swobodnie łączy powyższe tematy z intrygującymi, futurystycznymi koncepcjami w rodzaju „co jeśli?”. Co jeśli 15 milionów umysłów połączy się w jeden na 21 sekund? Co jeśli napotkamy we wszechświecie inny rodzaj życia, które nie będzie zdawało sobie nawet sprawy, że stanowi potencjalne zagrożenie dla naszego przetrwania? Jak zareaguje społeczeństwo po przekroczeniu punktu, w którym nie ma już dla nas ratunku? Co się stanie, jeśli (kiedy!) teoria martwego internetu się urzeczywistni? Czy zezwolimy innym umysłom niż tradycyjnie ludzkie na rozwój i uznamy ich prawo do samostanowienia? Co jeśli damy ludziom możliwość zbombardowania dowolnego miejsca na kuli ziemskiej w drodze głosowania? Czy za pomocą mikrobioty jelitowej można zaprogramować określone zachowania? Czy świadomość jest energetycznym obciążeniem i inteligentny, niezwykle złożony system będzie dążył do jej minimalizacji? Czy AI nas wszystkich wykończy, a jeśli tak, to dlaczego prawdopodobnie nie będzie to przypominało wizji rodem z filmów science fiction?

Peter Watts jawił mi się kiedyś jako pisarz mroczny i depresyjny. Paradoksalnie po przeczytaniu tego zbioru, w którym świat chyli się ku upadkowi, a ludzie popychają go w stronę otchłani jeszcze skuteczniej, zmieniłem moją opinię. Ostatecznie w wielu opowiadaniach bohaterzy potrafią podjąć trudną, niepopularną decyzję, czasami w desperacji starają się uratować świat krzywdząc jednocześnie jednostki, innym razem stają w kontrze do rozwiązań łatwych i bezpiecznych. Niekiedy jednak to zło wygrywa: zaufanie zostaje zdradzone, zbrodnia popełniona. Watts słusznie moim zdaniem zauważa w pierwszym eseju, iż prawdziwą tragedią tych opowiadań jest fakt, że świat przestawiony dochodzi do punktu, w którym te brutalne rozwiązania są najlepszą opcją na przetrwanie. Dlatego po przeczytaniu tego zbioru postrzegam twórczość tego autora nie jako wyraz jego rozczarowania gatunkiem ludzkim, lecz jako krzyk rozpaczy, upust złości – „obudźcie się, do jasnej cholery, bo jeśli dalej będziemy postępować w określony sposób, to skończymy tam, gdzie bohaterowie moich opowieści”. Być może utwory Wattsa są odrobinę paranoidalne (choć nie do tak wielkiego stopnia, jakbyśmy chcieli, aby wskazywała na to rzeczywistość), być może nie oferują (przeważnie) klarownych alternatyw, realistycznych rozwiązań w oparciu o to co wiemy o ludzkiej naturze i ekonomii nastawionej na zysk, z drugiej strony pisarz ten świetnie zarysowuje wektory zagrożeń współczesnego świata i jest to bezdyskusyjna wartość jego tekstów. A jego „wake-up call” działa niczym kubeł zimnej wody.

Niektóre tematy w zbiorze powtarzają się, świat przedstawiony wydaje się wspólny dla wszystkich tekstów, choć wydarzenia osadzone są w różnych punktach na linii czasu. Dialogi - bardzo dynamiczne i merytorycznie wciągające. Pamiętam, że 10 lat temu miałem lekki problem z czytaniem Wattsa, bo tak często treść wymagała rozumienia domyślnych kontekstów. Gdy już trochę głębiej siedzisz w tym hard SF i przyswoiłeś odrobinę wiedzy poprzez absorpcję treści popularnonaukowych, te dialogi są niebywale interesujące. Nie ma w nich grama waty słownej, okrojone do absolutnego minimum, tak że czytelnik wierzy w ich autentyczność (na zasadzie: widać, jak rozmawiają ze sobą dobrze poinformowane strony) i jednocześnie sprawiają niebywałą intelektualną przyjemność z podążania za autorem i samodzielnego wypełniania podtekstów znaczeniowych. Podoba mi się, że Watts traktuje mnie jak równorzędnego partnera w dyskusji.

Głównym tematem większości publicystycznych esejów jest pojęcie świadomości oraz jak odnosi się do takich zjawisk jak inteligencja, instynkt przetrwania, zdolność odczuwania emocji. Bardzo ciekawe, choć dla kogoś kto słuchał wielu wywiadów z Peterem Wattsem nie jest to coś nowego. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj teoretyczna zasada minimalizacji wolnej energii w kontekście świadomości (sformułowana przez neurobiologa Karla Fristona, rozpowszechniona w książce Marka Solmsa „The Hidden Spring” z 2021 roku).

Na końcu przejdźmy do tematu, którego nie chciałem poruszać, a który wydaje mi się niestety najważniejszy. Wydawnictwo Vesper (ciężko uwierzyć, że to mówię) dało ciała z korektą. Prawdopodobnie jest tu tyle błędów ile we wszystkich pozostałych książkach wydawnictwa jakie posiadam. Nie mam ochoty od nowa napędzać się negatywnymi emocjami na sam koniec wywodu, skopiuję po prostu to, co napisałem już wcześniej w mediach społecznościowych:

„Ponad 100 błędów na pewno. Niekonsekwencja płci bohatera (widział/widziała), rzeczy typu "nigdy w życiu nie doświadczyłem czegoś podobnego w życiu" (ilustracja zasady, nie przykład 1:1), złe odmiany (notorycznie), głupotki typu "bo" zamiast "do", nieusunięte powtórzenia, automatyczne tłumaczenie her/his, które w angielskim występują częściej niż w polskim, np. po angielsku pisze się "she scratched her eye" ale po polsku już nie „podrapała się w jej oko”. Przykład zmyślony, ale ilustrujący regułę. Były takie ciągi wielu czynności, które po angielsku miały formę „do her something, do her something”, a w polskim powinny przybrać postać czasownika w stronie czynnej (podrapała się) albo porzucić "her" całkowicie („pościeliła łózko”, a nie „pościeliła jej łóżko”). Brakujące słowo "nie" zmieniające znaczenie. Wisienka na torcie: w jednym opowiadaniu jest odliczanie do 5 rano, konsekwentnie do tej godziny, bez wyjątków. No i tu ktoś dwukrotnie źle się doliczył minut. A Izrael jest na południe od Afryki, wiecie? Pomylono się także w tytule opowiadania – „The Twenty-One Second God” został przechrzczony na „DZIESIĘCIOjednosekundowego Boga”. Z kolokwializmu „po prostu” za każdym razem znika „po”. No masa tego. I o ile przyjemności z czytania mi takie rzeczy zwykle nie odbierają, o tyle w tym przypadku wyjątkowo mnie irytowały”.

To nie jest zamknięty katalog, to jest coś, co napisałem w 5 minut na bazie ułomnej pamięci, a gdybym przykładał większą wagę do pomyłek i wypisywał je z myślą o jakieś recenzji, byłoby tego więcej. Opuściłem też liczne czepialstwo o detale (np. z frazą „Internet of Things” spotkałem się pewnie setki razy i za każdym razem tłumaczona była jako „Internet Rzeczy”, a nie „Przedmiotów”. Nawet nasza strona rządowa używa tej pierwszej wersji). Przy czym nie jestem jakimś guru języka polskiego i często nawet nie rozumiem błędów, które wytykają humaniści w kontekście szyku zdania (gdy przymiotnik/czasownik w zdaniu podrzędnym odnosi się do niewłaściwego podmiotu. Może nie, że nie rozumiem, ale nie wiem, jak czasami takie rzeczy zmienić, aby było poprawnie). Mój mózg tego świadomie nie rejestruje, często po prostu domyślam się, czego dotyczy zdanie podrzędne i lecę dalej. Tego typu błędów nie zarejestrowałem też w tej książce ale biorąc pod uwagę, że moim zdaniem widać WYRAŹNIE, że książka nie została przeczytana w celach korekty (ograniczono się wyłącznie do poprawy ortografii metodą maszynową) prawdopodobieństwo, że takowe występują oceniam na wysokie. Jestem wyznawcą zasady „jeśli dostrzegasz x błędów można założyć, że w rzeczywistości jest ich kilka razy więcej”. A błędy w tym wydaniu w sposób rażący rzucają się w oczy.

Czuję się rozdarty. Z jednej strony treść opowiadań ogromnie przypadła mi do gustu, najlepsze teksty są uważam naprawdę znakomite, dlatego chciałbym zachwalać i zachęcać aby każdy fan hard SF zaopatrzył się we własny egzemplarz. Z drugiej jednak nie mogę z czystym sumieniem nie podkreślić, że kupujecie produkt wybrakowany, z korektą o zaledwie jeden poziom lepszą niż ta w Papierowym Księżycu. Chciałbym kiedyś ujrzeć wydanie II poprawione, jednocześnie aby do tego doszło, pierwsze wydanie musi się dobrze sprzedać. Ciężka sytuacja.

Podsumowując: bardzo ciekawy, bezkompromisowy, walący po łbie zbiór, pełny zachwycających pomysłów, które pociągają wyobraźnie na rzadko osiągane wyżyny. Wielki karny ptak dla osoby odpowiedzialnej za korektę (chyba, że wina leży po stronie wydawnictwa, które przez przypadek oddało do druku wersję bez korekty lub po etapie wstępnej korekty w wordzie). Dodatkowo, aby podkreślić moje frajerstwo, zamierzam nabyć wyd. II poprawione, jeśli tylko kiedykolwiek się ukaże. Kupujecie więc na własne ryzyko.

Luźne myśli:
1. W mojej opinii na temat debiutu Michała Remiszewskiego "Wieloraka Emergencja" wysnułem przypuszczenie, że autor chyba lubi Petera Wattsa. Po przeczytaniu tego zbioru jestem tego pewien :D Jeśli jesteście wyrozumiali względem debiutantów, którzy warsztatowo mają pewne braki, ale lubicie SF w stylu Wattsa, to możecie spróbować naszego polskiego spadkobiercę (zachowując wszelkie proporcje i tonując oczekiwania).
2. Uwielbiam tematykę świadomości oraz kontaktu międzygatunkowego w science fiction. Jeśli również was interesuje to zagadnienie, z najnowszych pozycji na naszym rynku warto sobie przyswoić "Górę pod Morzem" Raya Naylera oraz "Dzieci Ruiny" Adriana Tchaikovskiego.

Jedną z najważniejszych cech literatury science fiction jest dla mnie jej funkcja ostrzegawcza. W najnowszym zbiorze opowiadań Peter Watts przestrzega nas przed dramatycznymi konsekwencjami dalszego powierzania naszej prywatności w ręce wielkich korporacji, mówi o rosnącym wpływie sztucznej inteligencji oraz algorytmów na funkcjonowanie społeczeństw, pokazuje świat, w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Przyjemne opowiadanie rozgrywające się w malutkim mieście, w którym wieża zegarowa dyktuje spójną, wyregulowaną rzeczywistość. Mieszkańcy nieustannie powtarzają te same czynności w starannie odmierzonych interwałach, a tajemniczy Chronolog przybywa niekiedy do miasteczka, by upewnić się, że czas płynie we właściwym rytmie. Pewien młody chłopak ma już dosyć, że całe życie spędzi w jednym miejscu otoczonym mgłoczasem na robieniu ciągle tego samego i postanawia wyrwać się z niekończonego się cyklu.

Przyjemne, pięknie napisane (choć dużo literówek). Macleod często rymuje wewnątrz zdań przez co jego konstrukcje odbiera się niczym melodię. Mimo iż fabuła jest przewidywalna to i tak czyta się z zaangażowaniem i zaciekawieniem. Oryginalna wizja, choć drugiego dna bym nie szukał.

Worldbuilding miejscami trochę ubogi lecz pojedyncze scenki mają niezaprzeczalny urok. W tym opowiadaniu liczy się przede wszystkim quasi-magiczny nastrój. Po zakończeniu chciałoby się odrobiny więcej. Jednocześnie mam ochotę na kolejne opowiadania Iana Macleoda.

Kawałek przyjemnej lektury dla rozluźnienia i rozkoszowania się pięknem języka.

Legalnie i bezpłatnie można przeczytać tutaj:

https://reactormag.com/the-chronologist-ian-r-macleod//#more-682152

Przyjemne opowiadanie rozgrywające się w malutkim mieście, w którym wieża zegarowa dyktuje spójną, wyregulowaną rzeczywistość. Mieszkańcy nieustannie powtarzają te same czynności w starannie odmierzonych interwałach, a tajemniczy Chronolog przybywa niekiedy do miasteczka, by upewnić się, że czas płynie we właściwym rytmie. Pewien młody chłopak ma już dosyć, że całe życie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Subtelne przedstawienie ludzkiej samotności i wyobcowania. Bohaterowie są ludźmi wyrzuconymi poza nawias tkanki rodzinnej, społecznej, kulturowej. Cierpią na brak miłości, wspólnoty, spełnienia, celu. Rozczarowani miejscem, w których się znaleźli, żyjący w ciągłej niepewności przyszłości na skutek geopolitycznych tarć (wojna atomowa niczym miecz Damoklesa wisi nad głowami Amerykanów). Do tego wszystkie drobne przyjemności, w których niegdyś znajdowali ukojenie, stają się ofiarą komercjalizacji, standaryzacji, sztuczności.

W wątku fantastycznym, gdzie mamy przybysza z innej planety przybyłego na Ziemię, jak w lustrze dostrzegamy powolny upadek ludzkiego ducha, zobojętnienie, poczucie beznadziei, że nasza przyszłość jest przesądzona i konsekwentnie dążymy do samounicestwienia (to samo dzieje się z jednostkami - wszystkie wyniszczają samych siebie w alkoholowym nałogu).

Gdy czytałem tą powieść jako nastolatek dałem jej 5 gwiazdek - bo chciałem opowieści o kosmicie, chciałem SCIENCE fiction. A dostałem historię o bolączkach ludzkości i drugą stronę medalu amerykańskiego prosperity przełomu lat 50. i 60. opowiedzianą przyjemnym dla ucha językiem. Pełna smutku, uczucia, niuansów, defetyzmu. Bardzo mnie ta lektura poruszyła i polecam nadrobić fanom prozy realistycznej.

"Obojętnie jednak, co się z nim stało, to nie był pierwszy w historii świata pomysł na zbawienie, który przepadł po kontakcie z biurokracją." - s. 173.

Subtelne przedstawienie ludzkiej samotności i wyobcowania. Bohaterowie są ludźmi wyrzuconymi poza nawias tkanki rodzinnej, społecznej, kulturowej. Cierpią na brak miłości, wspólnoty, spełnienia, celu. Rozczarowani miejscem, w których się znaleźli, żyjący w ciągłej niepewności przyszłości na skutek geopolitycznych tarć (wojna atomowa niczym miecz Damoklesa wisi nad głowami...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Jacob94

z ostatnich 3 m-cy
Jacob94
2026-03-30 01:03:00
Jacob94 dodał książkę Szczurzyca na półkę Chcę przeczytać
2026-03-30 01:03:00
Jacob94 dodał książkę Szczurzyca na półkę Chcę przeczytać
Szczurzyca Günter Grass
Średnia ocena:
6.1 / 10
55 ocen
Jacob94
2026-03-28 20:56:01
Jacob94 ocenił książkę Córka żelaznego smoka. Smoki Babel na
7 / 10
2026-03-28 20:56:01
Jacob94 ocenił książkę Córka żelaznego smoka. Smoki Babel na
7 / 10
Jacob94
2026-03-19 10:30:15
Jacob94 ocenił książkę Masa krytyczna i inne materiały rozszczepialne na
8 / 10
i dodał opinię:
2026-03-19 10:30:15
Jacob94 ocenił książkę Masa krytyczna i inne materiały rozszczepialne na
8 / 10
i dodał opinię:

Jedną z najważniejszych cech literatury science fiction jest dla mnie jej funkcja ostrzegawcza. W najnowszym zbiorze opowiadań Peter Watts przestrzega nas przed dramatycznymi konsekwencjami dalszego powierzania naszej prywatności w ręce wielkich korporacji, mówi o rosnącym wpływie sztuczne...

Rozwiń Rozwiń
Jacob94
2026-03-10 23:53:56
Jacob94 dodał książkę Wystawa okropności na półkę Chcę przeczytać
2026-03-10 23:53:56
Jacob94 dodał książkę Wystawa okropności na półkę Chcę przeczytać
Wystawa okropności J.G. Ballard
Seria: Cymelia
Średnia ocena:
7.6 / 10
8 ocen
Jacob94
2026-03-09 01:12:04
Jacob94 dodał książkę Solenoid na półkę Chcę przeczytać
2026-03-09 01:12:04
Jacob94 dodał książkę Solenoid na półkę Chcę przeczytać
Solenoid Mircea Cărtărescu
Średnia ocena:
9.3 / 10
9 ocen
Jacob94
2026-03-06 19:35:22
Jacob94 ocenił książkę Ostrze Darwina na
6 / 10
2026-03-06 19:35:22
Jacob94 ocenił książkę Ostrze Darwina na
6 / 10
Ostrze Darwina Dan Simmons
Średnia ocena:
6 / 10
106 ocen
Jacob94
2026-03-03 15:21:53
Jacob94 ocenił książkę Opowiadania najlepsze na
9 / 10
2026-03-03 15:21:53
Jacob94 ocenił książkę Opowiadania najlepsze na
9 / 10
Jacob94
2026-02-16 00:16:25
Jacob94 ocenił książkę Beneath the World, a Sea na
9 / 10
2026-02-16 00:16:25
Jacob94 ocenił książkę Beneath the World, a Sea na
9 / 10
Beneath the World, a Sea Chris Beckett
Średnia ocena:
7.5 / 10
2 ocen

ulubieni autorzy [26]

Samuel R. Delany
Ocena książek:
6,3 / 10
34 książki
3 cykle
7 fanów
Cordwainer Smith
Ocena książek:
7,0 / 10
26 książek
3 cykle
Pisze książki z:
11 fanów
Nathan Ballingrud
Ocena książek:
6,0 / 10
6 książek
1 cykl
Pisze książki z:
5 fanów

Ulubione

Dmitry Glukhovsky Metro 2033 Zobacz więcej
Dmitry Glukhovsky Metro 2033 Zobacz więcej
George Orwell Rok 1984 Zobacz więcej
Aldous Huxley Nowy wspaniały świat Zobacz więcej
Dan Simmons Hyperion Zobacz więcej
Aldous Huxley Nowy wspaniały świat Zobacz więcej
Aldous Huxley Nowy wspaniały świat Zobacz więcej
Dmitry Glukhovsky Futu.re Zobacz więcej
Daniel Keyes Kwiaty dla Algernona Zobacz więcej

Dodane przez użytkownika

Ray Nayler Góra pod morzem Zobacz więcej
Ray Nayler Góra pod morzem Zobacz więcej
Ray Nayler Góra pod morzem Zobacz więcej
Ada Palmer Zdecydowani na walkę Zobacz więcej
Ray Nayler Góra pod morzem Zobacz więcej
Ray Nayler Góra pod morzem Zobacz więcej
Ray Nayler Góra pod morzem Zobacz więcej
Ray Nayler Gdzie zakopano topór Zobacz więcej
Ada Palmer Być może gwiazdy Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
540
książek
Średnio w roku
przeczytane
60
książek
Opinie były
pomocne
1 694
razy
W sumie
wystawione
536
ocen ze średnią 7,3

Spędzone
na czytaniu
3 830
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
1
godzina
24
minuty
W sumie
dodane
25
cytatów
W sumie
dodane
15
książek [+ Dodaj]