rozwińzwiń

Archipelag

Okładka książki Archipelag autora Marek Stelar, 9788384410660
Okładka książki Archipelag
Marek Stelar Wydawnictwo: Filia kryminał, sensacja, thriller
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2026-03-25
Data 1. wyd. pol.:
2026-03-25
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384410660
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Archipelag w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Archipelag



książek na półce przeczytane 1566 napisanych opinii 716

Oceny książki Archipelag

Średnia ocen
7,3 / 10
270 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Archipelag

avatar
3945
3325

Na półkach: , ,

Rewelacyjna, zaskakująca powieść kryminalna. Stelaże to marka, która nie zawodzi.

Rewelacyjna, zaskakująca powieść kryminalna. Stelaże to marka, która nie zawodzi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1571
1437

Na półkach: , , ,

„Archipelag” trzyma w napięciu – to trzeba przyznać. Intryga jest piekielnie zawiła, a śledztwo jeszcze bardziej. Czy teraźniejsze wydarzenia mają związek z tymi sprzed trzydziestu lat? Wszystko jest tak skomplikowane, że po lekturze nie pamiętam już, w jaki sposób śledczy odkryli powiązanie między współczesnymi śmierciami – które zresztą także zdawały się ze sobą łączyć – a wydarzeniami z przeszłości. Na poziomie szczegółów wszystko się zgadzało, lecz gdy patrzę na całość z perspektywy, nie mam już pewności. 😊

„Archipelag” trzyma w napięciu – to trzeba przyznać. Intryga jest piekielnie zawiła, a śledztwo jeszcze bardziej. Czy teraźniejsze wydarzenia mają związek z tymi sprzed trzydziestu lat? Wszystko jest tak skomplikowane, że po lekturze nie pamiętam już, w jaki sposób śledczy odkryli powiązanie między współczesnymi śmierciami – które zresztą także zdawały się ze sobą łączyć –...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
845
822

Na półkach: , , , , ,

Gdy zostają znalezione zwłoki starszego mężczyzny, chorego na alzheimera ojca naczelnika policji w Świnoujścia Jakuba Borunia, aspirant Gośka Podrzycka, zwana Geritą, ma problem. Zwłoki znalazł jej brat Krzysiek, dorosły z umysłem dziecka. Po namowach Krzysiek zaczyna współpracować z rysownikiem, jednak gdy zauważa żonę Borunia, wskazują ją, jako osobę, którą widział niedaleko zwłok. Boruń uważa, że to niemożliwe, przeciwnego zdania jest prokurator, który szybko zatrzymuje żonę komisarza.
Prokurator Kierwicz naciska, aby Podrzycka i jej partner komisarz Paweł Szenfeld nie prowadzili sprawy, jednak ci prowadzą ją poza protokołem.
Gdy w wyniku pożaru ginie matka dziewczynki zaginionej w latach 90-tych dziewczynki, a na promie do Ystad zostaje zastrzelony znany przedsiębiorca, Podrzycka i Szenfeld odkrywają, że te wszystkie zbrodnie są ze sobą powiązane wydarzeniami sprzed niemal trzydziestu lat.
Kto i dlaczego zabił ojca Borunia? Jak jego śmierć łączy się z innymi śmierciami, które nastąpiły po jego zgonie? Czy to przypadek, a może ktoś usuwa świadków?

„Archipelag” to druga powieść, w której występuje aspirant Gośka Podrzycka i choć każdą powieść można czytać jako samodzielną powieść, zachęcam do sięgnięcia po Przeprawę.
Powieść oprócz wciągającego śledztwa, w którym nic nie jest oczywiste, oferuje też ciekawe wątki obyczajowe.

Jak zwykle zacznę od wątków obyczajowych:
Znajdziemy tutaj wątek choroby alzheimera, która powoli odbiera choremu wspomnienia. Bardzo spodobała mi się metafora doktora Kujatha, więc pozwólcie, że ją zacytuję:
„Otóż pamięć ludzką można porównać do archipelagu. Mnóstwo rozdzielonych wodą wysp i wysepek, które połączone są mostami. I o te właśnie mosty chodzi. Oraz o wodę. Bo wspomnienia są jak wyspy i to wszystko, co przechowuje nasza pamięć, a czego nauczyliśmy się przez całe życie. Zaś mosty to komunikacja między wyspami, a więc coś, co powoduje, że przywoływanie wspomnień i wykorzystywanie nabytych umiejętności są logiczne i mają sens. W przypadku choroby alzheimera te mosty są nieubłaganie niszczone przez chorobę i nie da się ich już odbudować. Pozostaję te wyspy, niezależne i odosobnione, ale one też w końcu zostaną zalane i nie zostaje już nic.”
Metafora archipelagu odnosi się w tej powieści nie tylko do pamięci, ale również kryminalnej zagadki – każda zbrodnia to swoista wyspa, a mosty, to ludzie, którzy te zbrodnie łączą. Oczywiście, jako że akcja toczy się w Świnoujściu, które położone jest w sumie na 44 wyspach i wysepkach, tytuł „Archipelag” również koresponduje z tymże miastem.
Wśród wątków obyczajowych znajdziemy również zdradę małżeńską i jej konsekwencje, zaburzenia psychiczne rodzica, które wpływają na dziecko. W powieści kontynuowany jest wątek niepełnosprawności intelektualnej Krzyśka (jak do niej doszło, dowiecie się z „Przeprawa”).

Wątki obyczajowe przeplatają się z prowadzonym śledztwem i są jego integralną częścią, czy to jako część kryminalnej intrygi, czy to jako część życia osobistego bohaterów.

Sama intryga kryminalna, jak wspomniałam, nie tylko interesująca, ale i przywołująca odrobinę historii, zwłaszcza czas przemian lat 90-tych. Przedstawienie rosnącej przestępczości, czy nieudolności policji, która bardziej przejmowała się zmianami w swoich strukturach, niż bezpieczeństwem obywateli, było interesującym i nietuzinkowym zabiegiem. Autor zaczerpnął kilka inspiracji z prawdziwych wydarzeń i idealnie wplótł je w fabułę.

Sama akcja powieści jest dynamiczna i logicznie poprowadzona. Bohaterowie, zwłaszcza główni, czyli Gośka i Szenfeld, wykreowani realistycznie, nieidealni, ze swoimi traumami.

Jeśli szukacie wciągającego kryminału, ze zbrodniami, których źródeł trzeba szukać w czasie przemian ustrojowych lat 90-tych, w której nic nie jest oczywiste, to ta powieść jest dla Was.
Ostrzegam lojalnie: jak zaczniecie czytać, tak nie odłożycie, dopóki nie przeczytacie ostatniego zdania.

Gdy zostają znalezione zwłoki starszego mężczyzny, chorego na alzheimera ojca naczelnika policji w Świnoujścia Jakuba Borunia, aspirant Gośka Podrzycka, zwana Geritą, ma problem. Zwłoki znalazł jej brat Krzysiek, dorosły z umysłem dziecka. Po namowach Krzysiek zaczyna współpracować z rysownikiem, jednak gdy zauważa żonę Borunia, wskazują ją, jako osobę, którą widział...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

556 użytkowników ma tytuł Archipelag na półkach głównych
  • 304
  • 223
  • 29
84 użytkowników ma tytuł Archipelag na półkach dodatkowych
  • 34
  • 25
  • 8
  • 5
  • 5
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Marek Stelar
Marek Stelar
Marek Stelar - rocznik 1976, z wykształcenia architekt, z pasji modelarz architektoniczny. Miłośnik muzyki rockowej i elektronicznej, kryminału i szeroko pojętej grozy w wydaniu literackim i filmowym. Rozdarty wewnętrznie konfliktem między przygnębiającym uczuciem zaniku wiary w ludzkość, a desperacką nadzieją na istnienie jednostek moralnie doskonałych. „Szczeciner” silnie związany z przygranicznym regionem północno-zachodniego skraju Polski. Laureat Nagrody Wielkiego Kalibru 2023 za książkę "Krzywda" oraz zwycięzca w Plebiscycie Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru 2024 za książkę "Milczenie".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nieudane doręczenie Żaneta Górecka
Nieudane doręczenie
Żaneta Górecka
Łucja Adamczewska oraz Mateusz Jasiński nie przypuszczali, że zwykłe doręczenie wezwania zakończy się znalezieniem zwłok. Zanim którekolwiek z nich choćby pomyśli o wezwaniu policji, ta niespodziewanie się zjawia. Wszyscy zaczynają rzucać podejrzeniami, a pieczę nad sprawą obejmuje Maja Lewandowska oraz Antoni Szymański. Zbyt dużo znaków zapytania, oraz nagłe zniknięcie ważnego świadka sprawiają, że śledztwo utyka w martwym punkcie. Czy znalezisko odkryte pod domem ofiary pomoże poskładać elementy układanki w całość? A może do gry wszedł jeszcze jeden gracz, któremu bardzo zależy na wyrównaniu rachunków oraz aby wydarzenia z przeszłości nie zostały odkryte póki nie dokona zemsty... Zacznę od tego, że autorka ma bardzo przyjemne pióro - ten kryminał czyta się szybko i z dużą lekkością. Śledztwo jest interesujące, pełne zagadek, momentami bardzo zagmatwane i zmuszające czytelnika do łączenia wszystkich kropek - a to coś, co bardzo cenię. Brutalność zbrodni wzbudza sprzeciw, oraz kreuje przerażający modus operandi mordercy. Już od pierwszych stron poznajemy dość sporą liczbę bohaterów oraz ich ciekawe, nieoczywiste interakcje. Zdecydowanie pierwsze skrzypce grają tutaj silne postacie kobiece co jest interesującym zabiegiem. Niewiele jest tutaj przyjaźni, natomiast w oczy rzuciła mi się nieufność, dystans oraz lekkie uprzedzenia. Jednak znalazło się również kilka sytuacji/niedociągnięć. W kilku fragmentach wszystko potoczyło się niesamowicie szybko i miałam wrażenie, że nastąpił jakiś przeskok czasowy. Niektóre zachowania wydały mi się niezbyt spójne co wprowadzilo mnie w lekką konsternację i potrafilo wybić z rytmu. Jak na debiut jest to propozycja obiecująca, choć w kilku aspektach wciąż wymaga lekkiego dopracowania. Pióro autorki czyta się z przyjemnością, a drzemiący w nim potencjał pozwala z optymizmem patrzeć na jej kolejne projekty.
Kochajaca_czytac - awatar Kochajaca_czytac
ocenił na72 dni temu
Odpowiedź kryje się w tobie Katarzyna Wolwowicz
Odpowiedź kryje się w tobie
Katarzyna Wolwowicz
ODPOWIEDŹ KRYJE SIĘ W TOBIE @katarzynawolwowicz @wydawnictwozwierciadlo ODPOWIEDŹ KRYJE SIĘ W TOBIE to kolejny dowód na to, że Katarzyna Wolwowicz nie potrafi pisać słabych książek. Jestem totalnie zakochana w twórczości autorki i biorę w ciemno każdą jej historię bo jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Ta książka wciąga od pierwszych stron. Z pozoru poukładane życie Anety rozpada się w jednej chwili, a jej decyzja o ucieczce na drugi koniec Polski uruchamia lawinę wydarzeń, od których nie da się oderwać. Tajemnice, niedopowiedzenia, napięcie i atmosfera niepokoju sprawiają, że dosłownie przewraca się strony jedną za drugą. Najbardziej uwielbiam w książkach Autorki to, że nic nie jest oczywiste. Kiedy wydaje się, że już wiadomo, o co chodzi autorka nagle zmienia kierunek i zostawia czytelnika w totalnym szoku. Tak było i tym razem. Wątek morderstwa, przeszłości, relacji między bohaterami i sekretów, które wychodzą na jaw, został poprowadzony mistrzowsko. To thriller psychologiczny, który nie tylko trzyma w napięciu, ale też zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Emocje. Ból. Strach. Tajemnice i świetnie wykreowani bohaterowie tutaj wszystko gra. Jeśli jeszcze nie znacie twórczości Katarzyny Wolwowicz, to koniecznie nadróbcie. A jeśli, tak jak ja, kochacie jej książki, to ODPOWIEDŹ KRYJE SIĘ W TOBIE musicie przeczytać obowiązkowo. 🔥📚. Polecam. Ewelina.
Evie_czyta_uk - awatar Evie_czyta_uk
ocenił na102 dni temu
Zdarzyło się w Bagiennym Lesie Małgorzata Rogala
Zdarzyło się w Bagiennym Lesie
Małgorzata Rogala
Pokochałam twórczość autorki od serii z panią detektyw Celiną Stefańską. Praktycznie bez zastanowienia wzięłam do czytania najnowszą powieść, zupełnie osobną historię. Jak wypadło? Zdarzyło się w Bagiennym Lesie to w mojej opinii thriller psychologiczny z elementami kryminału. Z mocno zarysowanymi wątkami obyczajowymi. Porusza jednocześnie trudny temat samotnego wychowania nastolatka. Przyznam szczerze, że początek mnie nie wciągnął od pierwszej strony i ani nawet od drugiej. Dopiero około setnej strony zaczęło robić się interesująco. Julia, jako nastolatka zaszła w ciążę z miłością swojego życia, Przemkiem, jednak nie mogli się długo sobą cieszyć. Prawdopodobnie byli świadkami czegoś, musieli uciekać, Przemek stracił życie, a Julia pamięć. Po powrocie do Bagiennego Lasu po latach Julia na nowo próbuje przypomnieć sobie wydarzenia z felernej nocy. Co tak naprawdę widzieli? I czy faktycznie od czternastu lat w więzieniu jest niewinna osoba? Bardzo lubię wątek tajemnic, układów, cichych szeptów w małej miejscowości. Bagienny Las jest bardzo specyficzną miejscowością, wszyscy się znają, wszyscy wiedzą lepiej i nic nie da się ukryć. Chyba że zbrodnię. Dużym atutem tej powieści są bohaterowie. I to niekoniecznie główna bohaterka, Julia, ale wszyscy wokół. Bardzo podobała mi się przemiana rodziców Przemka wobec Julii i jej syna Wiktora. Zagubienie, rozgoryczenie babci Wiktora było bardzo naturalne i można było się utożsamić. Pomimo że nie polubiłam matki skazanego Kamila, to jej postać też jest rewelacyjna. Nauczycielka matematyki, która musi uczyć syna kogoś, kto według niej zniszczył życie jej dziecku. Byłam w stanie zrozumieć jej nienawiść do Julii, nawet jeśli była ona irracjonalna. Doskonała postać. Policjant Andrzej, ojciec Kamila, również zasługuje na osobny akapit. Jako jedyna osoba z “tamtego” czasu nie traktuje Julii jako wroga, a wręcz rozumie ją i stara się pomóc. Moim zdaniem taki powinien być policjant, emocje odsunąć na bok. Sama zagadka co wydarzyło się w lesie ponad dekadę wcześniej była ciekawa, zawiła i co chwilę pojawiały się nowe elementy układanki. Finał bardzo dobry i wynagrodził mi nudnawy początek. Jestem bardzo zadowolona z lektury. Fanom raczej spokojnych lektur, ale z nutką emocji polecam tę książkę z ręką na sercu. Styl autorki jest bardzo przyjemny, jestem jej fanką.
BiblioteczkaAgi - awatar BiblioteczkaAgi
ocenił na73 dni temu
Zima pożegnanych Anna Kańtoch
Zima pożegnanych
Anna Kańtoch
Krystyna jest emerytowaną policjantką. Nie do końca jeszcze się pogodziła, że jest już na emeryturze. Była ona bowiem świetną policjantką. Pewnego dnia zaczepia ją sąsiad. Prosi o radę. Dostał on tajemniczy filmik. Ukazuje on na nim kobietę, która idzie drogą. Wygląda to tak, jakby ta osoba co nagrywała, śledziła tę kobietę. Najpierw Krystyna nie przejmuje się tym filmikiem. Myśli, że to może być zwyczajny kawał. Jednak przy drugim filmiku stwierdza, że z nudów może nim się zająć. Kiedy przy trzecim filmiku odnajduje miasto, z którego może pochodzić tajemnicza dziewczyna, Miłosz stwierdza, że już uratuje tę dziewczynę. Jednak po dwóch miesiącach Krystyna dowiaduje się, że chłopak zginął a wraz z nim dziewczyna. Mało tego jest oskarżony o to, że to on prześladował dziewczynę. Siostra Miłosza nie może jednak w to uwierzyć. Prosi Krystynę, by przyjrzała się temu. Z ciekawości była policjantka, bierze się za rozwiązanie tej tajemniczej sprawy. Co odnajdzie? To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki. Pierwsze miałam okazję już dwanaście lat temu. Miałam okazję przeczytać jej jedną serię. Pamiętam, że mi się podobała. Jak powstała okazja, by sięgnąć po nową jej książkę, to z chęcią to zrobiłam. Oczywiście nie sprawdziłam, że to jest kolejny, bo czwarty tom przygód Krystyny Lesińskiej. No cóż, dla mnie żadna to nowość, nie raz zaczynałam cykl od środka. Jednak czy mi to przeszkodziło w odbiorze książki? Absolutnie nie. Swobodnie można czytać tę bez znajomości poprzednich tomów. W tej książce dostajemy ciekawą historię. Mamy tu dość nietypowego bohatera, jest nim emerytowana policjantka. Zdaje się, że nic ciekawego się tu raczej nie wydarzy, nic bardziej mylnego. Dostajemy dobrą zagadkę kryminalną, można powiedzieć na paru płaszczyznach. Jedna dotyczy zagadki tajemniczego stalkera. Druga morderstwa. Niby zostało ono rozwiązane, jednak wygląda na to, że policja poszła na łatwiznę. Nie szukała tego, co faktycznie się stało, tylko jak było łatwiej. Autorka dobrze przedstawia problem stalkera. Jak postrzegane są ofiary, jak łatwo kogoś oskarżyć bez dowodów, jak często ofiary są zostawione same sobie. Tu autorka nie poprzestaje na pokazaniu jednej strony, przedstawia też trochę inny punk widzenia. Przedstawia, jak może czuć się ofiara, która nie wie, kim jest osoba, która ją prześladuje. Może być kolega, sąsiad, przechodzień itp. Czuć miejscami strach, jak łatwo możne ktoś do nas przyczepić, bo coś sobie wymyślił. Pokazuje też, jak wiele zależy od tego kto dostanie dochodzenie. Czy będzie mu się chciało dociekać prawdy, czy pójdzie na łatwiznę, aby tylko zamknąć śledztwo. Jak wszędzie zresztą są tacy, co im nie zależy i tacy co za wszelką cenę chcą poznać prawdę. Nadzieja jest w tych drugich. Podoba mi się też dobrze rozbudowaną psychologię postaci. Ma intrygującą historię oraz jest ona dobrze poprowadzona. Świetnie autorce udaje się wodzić nas za nos. Kiedy myślimy, że wiemy wszystko, okazuje się, że jednak się myliliśmy. Za to daję dodatkowego plusa, za to, że udało się autorce mnie zaskoczyć. Zakończenie intrygujące i zaskakujące. Podoba mi się też to, kim jest główna bohaterka. Jest nią starsza kobieta. Mająca problemy z córką, dogadująca się z wnukiem. Ale prace kocha ponad rodzinę z tego co wywnioskowałam. Jest świetna w tym co robi. I choć może dalej myśli w starym stylu to nie omieszka korzystać z udogodnień technologicznych. Dobre jest to, że potrafi przyznać się, że czegoś nie wie i poprosić o pomoc. Fajne też zagranie z pisarzem. Było to dobre posunięcie, które dało inną perspektywę na całą sprawę. Ale nie tylko, dzięki temu jest bardziej realnie. Policjanta nie bała się prosić o pomoc. To czyni bardziej ludzką tę postać. Autorka bardzo dobrze oddała klimat małego miasteczka, ludzkich zachowań oraz strachu. Również mroku, czy to otoczenia, czy w samych ludzi. Akcja jest nieśpieszna. Jednak cały czas porusza się w takim samym tempie do przodu. Jednak to też dodaje pewnego uroku historii. Nie mamy wszystkiego na już, tylko stopniowo się dowiadujemy prawdy. Wydaje się to bardziej realne. Cały cykl można śmiało nazwać cztery pory roku. Koniecznie muszę nadrobić pozostałe pory. Przy tej książce dobrze się bawiłam, polecam.
Scarlettrose - awatar Scarlettrose
ocenił na72 dni temu
Ślady Paulina Cedlerska
Ślady
Paulina Cedlerska
Na Podlasiu znika bez śladu pewna rodzina. Śledztwo rusza, ale szybko trafia w ślepą uliczkę, a wokół sprawy zaczynają narastać niepokojące historie o domu z przeszłością i o tym, co wydarzyło się tam lata temu. To, co naprawdę robi tu robotę, wprowadza duszny klimat i potęguje emocje, to sposób prowadzenia narracji. Dostajemy trzy przeplatające się perspektywy czasowe. Pierwsza przenosi nas do 1995 r. i pokazuje losy rodziny, która kiedyś mieszkała w tym samym domu. I już wtedy czuć, że coś jest bardzo nie tak. Druga to współczesność i wcześniej wspomniane śledztwo w sprawie zaginięcia. Racjonalne podejście, fakty, tropy, które szybko się urywają i pojawia się coraz więcej znaków zapytania. No i trzecia, chyba najbardziej poruszająca, która zaczyna się 31 dni przed zaginięciem i pokazuje wszystko z perspektywy Ewy, matki i żony. To właśnie ta część najmocniej działa na emocje i sprawia, że napięcie rośnie z każdą stroną. Bo w zasadzie wiemy od początku, dokąd ta droga, którą kroczą bohaterowie, prowadzi. Natomiast samo poruszanie się po niej, to już zupełnie inna kwestia. Startujemy od niepokoju, mijamy strach, by z przerażeniem dotrzeć do końca. Najbardziej uderzyło mnie to, jak autorka gra naszymi lękami. I poruszające jest to, co otrzymujemy w finale. Otóż wychodzi na to, że największy niepokój budzi myśl, że najgorsze zło nie tylko może być, ale i niezmiennie jest, całkiem namacalne i przyjmuje człowiecze kształty. I choć ten motyw nawiedzonego domu wywołuje ciary, to nie jest tylko historia o nim. Cedlerska zbudowała opowieść, która balansuje na granicy między tym, co nadprzyrodzone, a tym, co bardzo ludzkie. I szczerze? To drugie przeraża bardziej. Bo nagle okazuje się, że największy lęk nie bierze się z legend o wiedźmach czy „nawiedzonych” miejscach, tylko z tego, co może dziać się między ludźmi. W ciszy, w domu, za zamkniętymi drzwiami. Jeśli więc lubisz thrillery z mrocznym klimatem, tajemnicą i psychologiczną głębią, koniecznie przeczytaj Ślady. To jeden z tych, które nie straszą wprost. On powoli wchodzi pod skórę i zostaje tam na długo.
jo_asia - awatar jo_asia
oceniła na82 dni temu
Prostytutka Maciej Klimarczyk
Prostytutka
Maciej Klimarczyk
Wbrew mocnemu i przyciągającemu tytułowi, dr Maciej Klimarczyk nie serwuje nam szablonowej opowieści o kobiecie lekkich obyczajów czy taniego kryminału o przewidywalnej formule. Lektura dosłownie wbijała mnie w fotel – od pierwszej do ostatniej strony. Wcześniej Autor wydał już doskonale odebrane „Śpiewaczkę” oraz „Prokuratorkę”, ale teraz mamy do czynienia z czymś naprawdę wyjątkowym – rasowym kryminałem obyczajowym spod najlepszego pióra. Pomijam (uwaga, mały spoiler!) fakt, że zagadka zostaje rozwiązana dosłownie na ostatnich (jeśli nie ostatniej!) stronach, to czytelnik z jednej strony naprawdę zaprzyjaźnia się z bohaterami tej powieści, a z drugiej, z całą mocą ma prawo ich nie znosić, gardzić nimi, nie chcieć mieć do czynienia z takim środowiskiem. I nie, moi drodzy, nie chodzi o sam seks. Styl życia, nie zmuszający do porannego wstawania, by iść do znienawidzonej pracy. Beztroska. Wyższość. Władza, pieniądze, dobre samochody i ciuchy, wyjazdy w piękne miejsca, kawa na sojowym mleku, pachnące pliki świeżutkich banknotów, wielki świat i pozorny sznyt. To wszystko musi kusić i kusi, chociaż, co pokazuje życie książkowych bohaterów, kosztuje czasami więcej niż sama chciwość liczona w sumach rosnących w dłoni. Autor, co warto zaznaczyć, jest z wykształcenia psychiatrą oraz seksuologiem, i zapewne dlatego z niezwykłą wrażliwością prowadzi nas przez świat naznaczony samotnością, wykluczeniem i trudnymi wyborami. Odgaduje emocjonalne zawirowania bohaterów, „zagląda” w ich wnętrza, wskazuje na pragnienia i niepokoje. W swojej książce uchyla rąbka pracy lekarza terapeuty, a nawet pozwala zejść w niedostępne podziemia prosektorium, co dodaje książce licznych smaczków. Operuje medycznym słownictwem, ale wplata je w lekturę w na tyle umiejętny sposób, że czytelnik rozumie doskonale wszystko, o czym tutaj mowa. Główny bohater powieści, Patryk Maciaszek para się niezbyt chlubnym zajęciem. Ma dzięki temu na wszystko, czego tylko zapragnie. Wycieczki po klubach, przypadkowi znajomi, bogate, znudzone panie, szukające młodych chłopaków do towarzystwa, masaże w najdroższych hotelach i brane garściami leki. Piękne miejsca i wyćwiczone pozy. Gotowość do miłości na zawołanie i brak skrupułów. Ile tak można wytrzymać? Jaki jest koniec tej drogi? Czy jest? Czy można dostać jeszcze więcej i odczuwać mocniej…? „Miał plany, na razie bardzo odległe, ale miał, choć nikomu ich jeszcze nie zdradził”. Za sprawą spotkań ze swoją terapeutką Dorotą Drecką, Patryk zaczyna powoli uświadamiać sobie, że kręci się w kółko, że być może to nie ta ścieżka i czas zadać sobie najważniejsze z pytań: co będę robił i co dalej z moim życiem? Pieniądze jednak kuszą, więc bohater postanawia przed zakończeniem uprawiania swojego procederu wykorzystać jeszcze kilka niczego nieświadomych osób. Bogata okulistka i szukający chwilowego ukojenia ksiądz staną się jego pierwszymi celami… Maciaszek nie jest jedynie zwykłą postacią szablonowej powieści – staje się symbolem zagubienia w życiu, chęci zysku ponad wszystko, a w pewnym momencie już tylko walki o godność i desperackiej potrzeby bycia zauważonym oraz kochanym. Z kolei jego terapeutka mierzy się ze społecznym ostracyzmem, lękami o przyszłość i poczuciem winy za tragiczny los swojego pacjenta – jak wiele można wytrzymać, będąc opoką jedynie dla innych...? „Niedawno uświadomiła sobie, że płaci za to wysoką cenę. Ponieważ praca była dla niej najważniejsza, niepowodzenia na tym polu urastały ostatnio do rangi życiowych porażek. Gdyby był przy niej ktoś bliski, ktoś, z kim mogłaby jeść śniadania i zasypiać, a może nawet mieć dziecko – życie wyglądałoby inaczej”. Klimarczyk unika prostych ocen i moralizowania względem protagonistów, zamiast tego oddaje im głos, pozwalając swoje historie opowiedzieć w sposób szczery, niemal intymny, a każda z postaci ma tak barwne, ciekawe i odmienne życie, że z przyjemnością czyta się powieść, w której ten kalejdoskop wiruje przed oczami. I jeszcze jedna uwaga recenzencka: największą siłą tej powieści jest jej autentyczność, bo takie historie wbrew pozorom mogą i dzieją się gdzieś obok nas. Ludzkie dramaty, niepokoje, strachy i euforia, często chwilowa. Autor nie epatuje zbędnym dramatyzmem, a mimo to potrafi wzruszyć i wstrząsnąć czytelnika, nawet doprowadzając do pewnego rodzaju dyskomfortu psychicznego wobec rzeczywistości, którą często wolimy ignorować. „Prostytutka” to opowieść nie tylko o indywidualnościach, ale w jakimś sensie też o społeczeństwie – o jego hipokryzji, obojętności i łatwości w wydawaniu osądów oraz udawaniu, że czegoś nie ma, coś się nie wydarzyło, nawet gdy rzeczywistość temu przeczy. Dr Maciej Klimarczyk stawia trudne pytania, nie oferując prostych odpowiedzi. „Wychodzi” ze swoich zawodowych roli, jawiąc się tutaj jako świetny pisarz i obserwator ludzkich zachowań. Czy można jednoznacznie ocenić czyjeś wybory, nie znając jego historii? To pytanie będzie przewijać się niemal na każdej karcie tej książki. Książki która, uwierzcie, nikogo nie pozostawi obojętnym, stając się niejako "lustrem", w którym na pewnym etapie życia każdy z nas będzie musiał się przejrzeć – niczym podczas prawdziwej psychoterapii…Bo błądzić zdarza się lub zdarzy każdemu z nas… „Człowiek najpierw narobił świństw, a potem nie poradził sobie z ich ciężarem. Żadna w tym moja wina, zgodzisz się? ZAJRZYJ DO MNIE I CZYTAJ: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na815 dni temu
Laurka Alicja Sinicka
Laurka
Alicja Sinicka
„Laurka” – Alicja Sinicka Wydawnictwo Wab Opis od wydawcy: Joanna zmaga się z zespołem stresu pourazowego po tym, jak do jej domu włamali się zamaskowani napastnicy. Wraz z mężem przeprowadza się, by w innym otoczeniu zacząć wszystko od nowa. Sielska okolica, rodziny z dziećmi i wypielęgnowane ogródki – na pierwszy rzut oka sąsiedztwo to miejsce, które przynosi ukojenie, ale ono również skrywa swoje sekrety. Kiedy córka sąsiadów, którą Joanna się opiekuje, wręcza jej laurkę z napisem „POMOCY”, kobieta zaczyna z większą uważnością obserwować swoje otoczenie. Podejrzewa, że nowe miejsce może okazać się bardziej niebezpieczne od tego, z którego uciekła… Recenzja 9,5/10 Uwielbiam twórczość autorki i po raz kolejny mnie nie zawiodła.
Zawsze zaskakuje tym, jak głęboko potrafi wejść w psychikę bohaterów. Asia próbuje zacząć od nowa po traumie, ale szybko okazuje się, że to dopiero początek konfrontacji z przeszłością… i własnymi lękami. Włamanie, śmierć męża, a do tego życie w iluzji kontakt z jego awatarem AI sprawia, że granica między tym, co prawdziwe, a tym, co wyparte, zaczyna się zacierać. Momentem przełomowym jest chwila, gdy dostaje tajemniczą laurkę od córki sąsiadki od tego wszystko zaczyna wszytko się zmieniać. Asia coraz mocniej czuje, że coś jest nie tak… To historia pełna napięcia, niepokoju i narastającej paranoi. Asia żyje w ciągłym strachu, ale nikt jej nie wierzy ani siostra, ani policja co tylko pogłębia jej samotność. Zawiła, wielowarstwowa fabuła wciąga bez reszty. Każde wydarzenie odbija się na bohaterce i jeszcze mocniej wciąga w tę psychologiczną grę. Styl Sinickiej? Na najwyższym poziomie. Czyta się jednym tchem, a zakończenie naprawdę zaskakuje, przepadłam w świecie intryg, manipulacji i niebezpieczeństw i zdecydowanie chcę więcej!
Zaczytanabloondynka - awatar Zaczytanabloondynka
oceniła na92 dni temu
Stosy kości J.D. Kirk
Stosy kości
J.D. Kirk
🧸 Stosy kości 🧸 Tytuł: Stosy kości Autor:J.D.Kirk Wydawnictwo:@proszynski_wydawnictwo Seria: Inspektor Jack Logan - 1 tom Gatunek: kryminał Uwielbiam czytać serie kryminalne, gdzie wspólnym mianownikiem jest śledczy, bądź cała ekipa dochodzeniowa. Mam już takich serii zaczętych tyle, że głowa mała 😉 Ale,gdy przeczytałam opis tej wiedziałam, że to coś idealnie dla mnie. I co się okazało? Że jak zaczęłam ją czytać,to nie mogłam nie skończyć. Czytałam ją do późna w nocy,a jestem z tych co to cenią sobie sen 😁 Szkocja.Inspektor Jack Logan dziesięć lat temu złapał zabójcę dzieci, zwanego Szeptaczem. Dziś sprawca przebywa w szpitalu ze względu na doznane w czasie zatrzymania,obrażenia mózgu. Jednak nagle znika siedmioletni Connor. Dowodzenie przejmuje Logan ze względu na zbyt duże podobieństwo do sposobu działania Szeptacza. Czy popełniono wtedy błąd? Czas też nie jest sprzymierzeńcem śledczych, gdyż dzieci miały określony czas po którym ginęły 💔 Na okładce jest napisane,,Nie do odłożenia,, i ja się z tym w pełni zgadzam. Czytając cały czas jesteśmy w napięciu. Co jakiś czas pojawiają się retrospekcje chłopca, ale nie jest jednocześnie powiedziane kim on jest, co dodatkowo wprowadza uczucie niepokoju. Autor wielokrotnie podrzuca nam kilka tropów, które wydają się obiecujące,po czym kompletnie zaskakuje rozwiązaniem. Mnie osoba sprawcy i to jaki miała udział i motyw kompletnie zaskoczyła. Dodatkowy plus, że sprawca występuje w trakcie książki,a nie wyskakuje dopiero pod koniec,a my się zastanawiamy,kto to w ogóle jest😉 Dla mnie największym atutem jest postać inspektora. To chyba będzie mój ulubiony śledczy 👀 Sarkastyczny,a jednocześnie bije od niego pewność i autorytet. Potrafi się przyznać również do błędów, jak i motywować zespół i chwalić podwładnych. Sarkazm inspektora wprowadza nieco humoru, dzięki czemu akcja nie przytłacza i czyta się lżej i szybciej. Wyczuwalny był fakt, że deszcz to nieodłączny element krajobrazu 🌧️ Polecam 💙💙💙 Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy ❤️ ☀️🌸💛 Za książkę w ramach #współpracarecenzencka dziękuję @proszynski_wydawnictwo 💙
Klaudia - awatar Klaudia
oceniła na93 dni temu
Co skrywa śnieg Viveca Sten
Co skrywa śnieg
Viveca Sten
Z twórczość Viveca Sten spotykam się po raz pierwszy i już wiem, że było to spotkanie bardzo udane. Autorka przekonała mnie, że potrafi stworzyć historię, która wciąga nie tylko zagadką, ale i prawdą o człowieku. Już od pierwszych stron poznajemy Hannę Ahlander, kobietę, której życie rozpada się niemal w jednej chwili. Rozstanie z partnerem, utrata pracy i poczucie zawodowej niesprawiedliwości sprawiają, że bohaterka zostaje wyrwana ze swojego dotychczasowego świata. Jeszcze niedawno zajmowała się sprawami przemocy wobec kobiet, teraz sama staje się kimś zagubionym, pozbawionym stabilizacji i oparcia. W jej historii pobrzmiewa cichy bunt przeciwko systemowi, przełożonym, ale też własnej przeszłości i relacjom rodzinnym, które nigdy nie dawały jej poczucia pełnej akceptacji. Ratunkiem okazuje się propozycja starszej siostry, Lydii, by Hanna wyjechała do górskiego domu w Åre. Ta malownicza, zimowa miejscowość, przykryta śniegiem i pozornym spokojem, szybko okazuje się miejscem, w którym pod powierzchnią ciszy pulsuje coś znacznie bardziej niepokojącego. To właśnie tam autorka buduje niezwykle sugestywny klimat. Chłód nie jest tylko elementem krajobrazu, ale niemal metaforą relacji międzyludzkich i tajemnic, które bohaterowie skrywają. Równolegle poznajemy Daniela, lokalnego inspektora, świeżo upieczonego ojca, zmęczonego codziennością i niedoborem kadr w pracy. Jego życie toczy się w rytmie drobnych interwencji, aż do momentu, gdy rutynę przerywa zaginięcie osiemnastoletniej Amandy, córki burmistrza. Dziewczyna znika po nocy spędzonej na imprezie z przyjaciółmi i to właśnie od tego momentu historia zaczyna nabierać ciężaru. Hanna, choć formalnie odsunięta od obowiązków, nie potrafi pozostać obojętna. Zaczyna angażować się w poszukiwania, analizować tropy, zadawać pytania, których inni zdają się unikać. Jej spostrzeżenia szybko okazują się bezcenne, a współpraca z Danielem przeradza się w relację opartą na wzajemnym szacunku i zaufaniu. To jeden z najmocniejszych elementów powieści relacja dwojga ludzi, którzy, mimo własnych problemów, potrafią działać razem, by odkryć prawdę. Gdy okazuje się, że Amanda nie żyje, śledztwo przybiera mroczniejszy obrót. Autorka prowadzi czytelnika przez gęstą sieć zależności, niedopowiedzeń i pozornie nieistotnych szczegółów. Każdy bohater wydaje się coś ukrywać, każdy może być podejrzany. Kolejne tropy nie tylko mnożą pytania, ale też odsłaniają coraz bardziej niepokojące aspekty życia mieszkańców Åre od rodzinnych napięć, przez społeczne oczekiwania, aż po sekrety, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. To, co wyróżnia tę powieść, to sposób, w jaki Viveca Sten buduje napięcie. Akcja rozwija się niespiesznie, wręcz leniwie, ale to właśnie ta powolność pozwala na głębokie zanurzenie się w psychikę bohaterów. Każda kolejna warstwa fabuły odsłania nowe znaczenia, a finał zaskakujący i przemyślany daje satysfakcję, jakiej oczekuje się od dobrego kryminału. Ogromnym atutem książki jest również warstwa obyczajowa. Życie prywatne bohaterów nie jest jedynie dodatkiem, to integralna część opowieści, która nadaje jej autentyczności i emocjonalnej głębi. Problemy Hanny, zmęczenie Daniela, napięcia w rodzinie Amandy wszystko to tworzy pełen obraz świata, w którym zbrodnia nie jest wyjątkiem, lecz konsekwencją ludzkich wyborów i słabości. Moim skromnym zdaniem jest to kryminał, który zachwyca klimatem, dopracowaną intrygą i niezwykle ludzkimi bohaterami. To opowieść o tym, że prawda rzadko jest oczywista, a najciemniejsze tajemnice często skrywają się tuż pod powierzchnią, jak ślady zasypane świeżym śniegiem.
Adam - awatar Adam
ocenił na75 dni temu
Markiz Przemysław Piotrowski
Markiz
Przemysław Piotrowski
⭐️ Autor ponownie zabiera czytelników w mroczny świat brutalnych zbrodni, psychologicznych gier i moralnych dylematów. Tym razem nasi bohaterowie wybierają się na Hel, gdzie Julia Zawadzka ma zaplanowany zabieg, a Igor postanawia towarzyszyć jej, licząc na chwilę wytchnienia od pracy. Niestety, jak to zwykle bywa w jego przypadku, kłopoty nieustannie go znajdują. Na Helu dochodzi do serii makabrycznych zbrodni, a sprawca zdaje się inspirować postacią Markiza de Sade. Morderca nie tylko zabija, ale także w okrutny sposób manipuluje swoimi ofiarami, rzucając Igorowi wyzwanie. Igor postanawia zmierzyć się nie tylko z wyjątkowo brutalnym przestępcą, ale także z własną przeszłością. ⭐️ Historia rozwija się w szybkim tempie, pełna zwrotów akcji i stopniowo odsłaniająca kolejne elementy układanki. Autor zgrabnie buduje napięcie i prowadzi czytelnika przez kolejne etapy śledztwa. Nie ma tu nudy! Styl pisania autora jest bezpośredni, dynamiczny, wręcz filmowy. Autor bezkompromisowo podchodzi do tematu przemocy, co sprawia, że niektóre drastyczne sceny mogą być trudne dla wrażliwszych czytelników. Jest kilka drastycznych scen, które mogą być trudne dla wrażliwszych czytelników. Postać Igora Brudnego jest świetnie skonstruowana, co dodaje głębi całej historii. „Markiz” to mocny, bezkompromisowy kryminał, który z pewnością przypadnie do gustu fanom mrocznych opowieści i dynamicznej akcji. Bardzo polecam, Łukasz Po więcej książkowych polecajek zapraszam na mój Instagram/Bookstagram - lukasz_czyta #współpracareklamowa
lukasz_czyta - awatar lukasz_czyta
oceniła na102 dni temu
Rechtorka Magdalena Majcher
Rechtorka
Magdalena Majcher
"Źli ludzie nie zasługują na dobre rzeczy." Często zastanawiam się, jak to jest, że niektórzy autorzy potrafią tak bezbłędnie oddać ducha konkretnego regionu, a Magdalena Majcher robi to z taką swobodą, że czytając „Rechtorka”, niemal czułam ten specyficzny, śląski chłód i powagę sytuacji. To już trzecie spotkanie z serią „Kryminalny Śląsk” i muszę przyznać, że autorka po raz kolejny udowodniła, iż inspiracje prawdziwymi wydarzeniami to grunt, na którym czuje się najlepiej. Ta historia nie jest tylko suchym zapisem śledztwa, ale przede wszystkim głęboką wiwisekcją ludzkich charakterów i błędów, które ciągną się za nami latami. Oj, Pani Magdaleno, jak można było tak potraktować głównego bohatera? Przyznam szczerze, że to, co dzieje się w życiu prywatnym Borysa Dyrdy w tej części, kompletnie mnie rozbiło i zupełnie się tego nie spodziewałam. Nasz dziennikarz śledczy przechodzi przez prawdziwe piekło, kryzys osobisty jest tak głęboki, że Borys ucieka od bliskich i zaczyna wręcz koczować w redakcji. To już nie jest ten sam człowiek, którego poznaliśmy na początku, a obserwowanie jego upadku i prób odnalezienia sensu w pracy było dla mnie wyjątkowo bolesnym doświadczeniem czytelniczym. Główny wątek kryminalny skupia się wokół śmierci Marianny Szczerby, nauczycielki z jednego z katowickich liceów, której ciało odnaleziono w piwnicy własnego domu. Od samego początku czuć, że to nie będzie zwykłe „kto zabił”, bo ofiara, delikatnie mówiąc, nie cieszyła się sympatią otoczenia. Postać tytułowej rechtorki została nakreślona z niesamowitą precyzją – to kobieta, która budziła lęk, gnębicielka ukryta pod maską pedagoga. Majcher świetnie pokazuje, jak cienka jest granica między autorytetem a tyranią i jak mocno szkolne traumy potrafią zdefiniować młodego człowieka. Kiedy podejrzenia padają na szesnastolatkę, znajomą córki Krysi, sprawa nabiera dla Borysa osobistego wymiaru. Jego zaangażowanie w obronę nastolatki jest wręcz desperackie, jakby próbował odkupić winy względem własnego syna, którego nie zdołał uratować przed błędami młodości. To właśnie ta warstwa psychologiczna sprawia, że „Rechtorka” tak mocno siedzi w głowie – to nie tylko zagadka kryminalna, ale opowieść o nadziei, która umiera ostatnia, i o szukaniu odkupienia tam, gdzie pozornie nie ma już na nie miejsca. Muszę pochwalić konstrukcję fabuły, bo tutaj absolutnie wszystko do siebie pasuje, a każdy wątek jest spójny i logicznie domknięty. Choć rozwiązanie zagadki może dla niektórych nie być wielkim zaskoczeniem, to dla mnie jest to akurat ogromny atut tej książki. Autorka nie sili się na nierealne zwroty akcji, bo takie scenariusze, jakie tu opisała, pisze po prostu samo życie. Ta autentyczność bije z każdej strony i sprawia, że opowieść staje się nam bliska, niemal namacalna w swoim tragizmie. Bardzo doceniam maestrię obyczajową, o której wspominał Jędrzej Pasierski na okładce, bo Magdalena Majcher faktycznie potrafi pisać o trudnych emocjach bez zbędnego patosu. Relacje międzyludzkie, dylematy moralne policji i dziennikarskie śledztwo przeplatają się tutaj w sposób niezwykle naturalny. Czytając o śledztwie prowadzonym przez katowicką policję, miałam poczucie, że uczestniczę w czymś ważnym, co dzieje się tu i teraz, tuż za rogiem, w sąsiedniej kamienicy. Niestety, lekturze towarzyszył mi pewien smutek, bo świadomość, że na razie nie będzie kontynuacji losów Borysa, jest dla mnie wyjątkowo trudna do zaakceptowania. Bardzo zżyłam się z tym bohaterem i jego pokiereszowanym życiem, więc ubolewam nad brakiem kolejnych tomów w najbliższym czasie. Mam jednak ogromną nadzieję, że za jakiś czas Pani Magdalena wróci do tego świata i pozwoli nam sprawdzić, czy Dyrda w końcu odnalazł upragniony spokój. „Rechtorka” to kawał solidnej literatury, która zostawia czytelnika z mnóstwem pytań o sprawiedliwość i cenę, jaką płacimy za błędy przeszłości. Jeśli szukacie kryminału, który nie jest tylko krwawą jatką, ale mądrą i refleksyjną historią osadzoną w specyficznym, śląskim klimacie, to ta książka jest absolutnie dla Was. Polecam z całego serca, choć przygotujcie się na emocjonalny rollercoaster, który nie pozwoli Wam zasnąć, dopóki nie przewrócicie ostatniej strony.
ksiazkowyzaulek - awatar ksiazkowyzaulek
ocenił na83 dni temu

Cytaty z książki Archipelag

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Archipelag