-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać126 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać2
Biblioteczka
2025
2016-01-01
2016-01-01
2016-01-01
2016-01-01
2016-01-01
2016-01-01
2016-01-01
2016-01-01
2016-01-01
2016-01-01
2016-01-01
2016-01-01
2016-01-01
2017-01-01
Nie będę się rozpisywać przy każdej części z osobna. Bo raz, że zajęło by to dużo czasu. A dwa - nie chce mi się. ;)
Moja przygoda z książkami Camilli Läckberg zaczęła się w 2016 roku i trwa do dziś. Wcześniej sięgnęłam po innego skandynawskiego autora, ale nie przypadł mi do gustu. Więc skusiłam się na innego, i padło na Läckberg. Nie żałuję! Jak dla mnie jej książki są bardziej obyczajowe z wątkami kryminalnymi, niż stricte kryminalne. Jednak jest to moje odczucie. Tak czy inaczej autorka nie zaniża poziomu. Wręcz przeciwnie. Jej książki są dobre. A nawet powiedziałabym, że z książki na książkę jest lepsza.
Mam zwyczaj czytając tego typu literaturę, że rozwiązuje, albo próbuję rozwiązać to co jest do rozwiązania, wyjaśnienia. Jak do tej pory przeczytałam 9 tomów sagi o Fjällbace. I szczerze mówiąc tylko dwa razy wiedziałam jakie będzie zakończenie. Szczególnym dla mnie zaskoczeniem, było zakończenie właśnie 9 tomu - Pogromcy lwów..
Według mnie powinno autorce dać miano następczyni Agathy Christie!
(ale jak już pisałam, jest to moje odczucie)
Nie będę się rozpisywać przy każdej części z osobna. Bo raz, że zajęło by to dużo czasu. A dwa - nie chce mi się. ;)
Moja przygoda z książkami Camilli Läckberg zaczęła się w 2016 roku i trwa do dziś. Wcześniej sięgnęłam po innego skandynawskiego autora, ale nie przypadł mi do gustu. Więc skusiłam się na innego, i padło na Läckberg. Nie żałuję! Jak dla mnie jej książki są...
2017-01-01
2017-01-01
2017-01-01
2017-01-01
2017-01-01
Napiszę tak:
Bum na tę książkę był Wielki. Reklamy, recenzje, wszędobylska obecność, gdzie się nie spojrzało tam okładka, plakat, promocja.
Ludzie kupowali, czytali, dyskutowali, komentowali - ok, takie prawo książek. Trzeba!.
Było, że zła, słaba, nic nie wnosi, kiepski manewr. To się nie udało, a to mogło by być lepsze, bo coś tam...
To i jak zakupiłam książkę. Pamiętam jak dziś - Warszawa Śródmieście, wysiadam i widzę na witrynie jakieś gazetowej sieciówki, jak mnie woła kup mnie, kup. To kupiłam. I przeczytałam, nawet całkiem szybko poszło. I co? Efektu WOW może nie było, ale najgorzej tez nie. Momentami też pomyślałam, że słaba. Ale...
Od przeczytanie przeze mnie tej książki minęło dobre 6 lat! A mimo to, czasami przewijają mi się w myślach pewne, nazwijmy to fragmenty książki.
Wiec, mój wniosek jest taki? Czy coś co jest złe i słabe zapada w pamięć? Nie wydaje mi się ;)
Napiszę tak:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBum na tę książkę był Wielki. Reklamy, recenzje, wszędobylska obecność, gdzie się nie spojrzało tam okładka, plakat, promocja.
Ludzie kupowali, czytali, dyskutowali, komentowali - ok, takie prawo książek. Trzeba!.
Było, że zła, słaba, nic nie wnosi, kiepski manewr. To się nie udało, a to mogło by być lepsze, bo coś tam...
To i jak zakupiłam książkę....