Mroczna strona powstania

Malwina
14.01.2013
Okładka książki Ostatni dzień lipca Bartłomiej Rychter
Średnia ocen:
6,4 / 10
176 ocen
Czytelnicy: 455 Opinie: 27

Kryminał z akcją osadzoną w czasie II wojny światowej nie zdarza się często. Tymczasem Bartłomiej Rychter za tło wydarzeń swojej ostatniej książki przyjął powstanie warszawskie. To odważny krok, który zachęcił mnie do sięgnięcia po „Ostatni dzień lipca”. Mam wrażenie, że o powstaniu wciąż mówi się i pisze za mało, dlatego książka Rychtera z góry już zasługuje na uwagę. To jak dla mnie bardzo świeża propozycja, mieszanka powieści wojennej, wiernej wydarzeniom historycznym, z kryminalną fikcyjną fabułą.

Powieść młodego autora opowiada dwie historie, które się wzajemnie przeplatają. Bohaterem pierwszej jest Antoni Chlebowski, niepraktykujący już adwokat, obecnie członek AK, który ze względu na słaby wzrok nie zajmuje się czynną walką lecz pisaniem artykułów do Biuletynu Informacyjnego AK, co trochę napełnia go frustracją. W pamięci Antoniego żywy jest ciągle obraz jego żony Anny, która zginęła z rąk Niemców. Samotność i przytłaczająca atmosfera wojny sprawiają, że Antoni jest w nienajlepszej kondycji psychicznej. Stroni od ludzi, ma problemy z nawiązaniem nowych więzi. Przypadkowo staje się świadkiem śmierci znajomej telegrafistki Zosi. Dziewczyna umiera na jego rękach. Jako rasowy adwokat, czuje że śmierć dziewczyny nie była ani przypadkiem, ani samobójstwem. Na przekór wszystkim zaczyna na własną rękę prowadzić śledztwo. Druga historia koncentruje się na żołnierzu Wehrmachtu, Klausie Enkelu, starszym strzelcu, który chce wyjaśnić zagadkową śmierć swojego przyjaciela z oddziału. Enkel to taki przykład dobrego Niemca – wojna go nie bawi, nie czuje w sobie żywiołu walki, nie zabija niewinnych ludzi. I chce pomścić przyjaciela, którego szykanowano z powodu homoseksualizmu. Antoniego i Enkela łączy jedno – zrobią wszystko, by dotrzeć do prawdy. Przejdą przez piekło, by sprawiedliwości stało się zadość. Wojna to nie jest najlepszy czas na dochodzenie w sprawie śmierci przyjaciół, ale oni tak naprawdę niewiele mają do stracenia.

Przyjęta przez autora konstrukcja narracji ma wywołać w czytelniku zaciekawienie. Czy te dwie historie się przetną? Czy znajdą wspólny mianownik? Te pytania napędzają fabułę i zachęcają do dalszej lektury. Gdyby nie one, mogłoby być różnie, bo akcja powieści jest dosyć statyczna, rozwija się powoli i nie obfituje w szczególnie zaskakujące rozwiązania. Nie jest to jeden z tych kryminałów, od których nie można się oderwać. Co więcej, mam wątpliwości, czy w ogóle można ją nazwać kryminałem. Nie mamy tu do czynienia z klasycznym śledztwem, które by się dynamicznie rozwijało, z klimatem napięcia, z atmosferą narastającego zagrożenia. „Ostatni dzień lipca” dostarcza raczej innych wrażeń. Dobrze oddaje nastroje panujące wśród Warszawiaków w okresie powstania - od entuzjazmu, przez narastające zaangażowanie i wiarę w sukces, po bezsilność, strach i rezygnację. Walczące miasto jest tu jedynie naszkicowane, ale na tyle wyraźnie, by móc wyobrazić sobie, jak musiało tętnić duchem walki i jak ciężko musiało być w nim żyć. Na uwagę zasługuje też fakt, że Rychter nie zapomina, iż ludzie wtedy tak samo, a może nawet bardziej, potrzebowali bliskości i miłości. Ciekawy wydaje się też wątek gejowski, szkoda że tylko wspomniany, a nie rozbudowany.

Sam finał powieści może wzbudzić mieszane uczucia. Jest jednocześnie największym zaskoczeniem i największym rozczarowaniem. Trudno oprzeć się wrażeniu, że autor postawił na zakończenie najmniej wymagające tłumaczenia, najbardziej wygodne i tkliwe. Nie pomaga ono w ocenie książki. Z jednej strony, mamy do czynienia z ciekawym pomysłem na fabułę, ale z drugiej strony, jego wykonanie budzi niedosyt. Może dlatego, że spodziewamy się kryminału, którego nie otrzymujemy, a może dlatego, że trudno poczuć wspólnotę z którymkolwiek z bohaterów i zaangażować się w jego historię. To chyba minus tej dwutorowości opowieści. W każdym razie, miłośnicy powieści z wojną w tle i książek pisanych w „starym” stylu, znajdą tu coś dla siebie. „Ostatni dzień lipca” może się podobać, ale czy tak się stanie, każdy musi sprawdzić na sobie.

Malwina Sławińska

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd