Minstrele w Galerii - historia Jethro Tull

Okładka książki Minstrele w Galerii - historia Jethro Tull
David Rees Wydawnictwo: Kagra muzyka
221 str. 3 godz. 41 min.
Kategoria:
muzyka
Tytuł oryginału:
Minstrels In The Gallery: A History Of Jethro Tull
Wydawnictwo:
Kagra
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
221
Czas czytania
3 godz. 41 min.
Język:
polski
ISBN:
83-87598-78-X
Tłumacz:
Zbyszek Szczudlik
Tagi:
rock progresja Jethro Tull Anderson
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
92
84

Na półkach: ,

Chyba oczekiwałem nieco więcej. Z takiej biografii chciałoby się wynieść więcej niż z artykułów dostępnych w internecie, czy filmików na youtube. W dodatku wydana bardzo niechlujnie (widać, że drukarnia nie przyłożyła się do pracy w trakcie oprawy).

Chyba oczekiwałem nieco więcej. Z takiej biografii chciałoby się wynieść więcej niż z artykułów dostępnych w internecie, czy filmików na youtube. W dodatku wydana bardzo niechlujnie (widać, że drukarnia nie przyłożyła się do pracy w trakcie oprawy).

Pokaż mimo to

avatar
212
37

Na półkach: , ,

Jethro Tull to muzyka. Brak skandali obyczajowych, afer narkotykowych i tym podobnych, sprawił, że to pierwsza poważna książka o tym zespole. Bo o czym pisać jeśli nie można poplotkować? O muzyce? przecież to nudne :)
Ian Anderson i spółka to jeden z moich 10 ulubionych wykonawców rockowych. Najbardziej cenię sobie albumy wydane do końca lat 70, potem bywało różnie, ale to moja opinia.
Autor książki to wieloletni szef fanzinu Jethro Tull, miał dosyć częsty i osobisty kontakt z członkami zespołu, więc wie co pisze. Nie sili się na sensacje, rzetelnie opisując karierę zespołu. Brawa za rzetelność.
Jak każdą biografię i monografię, czytałem to wielokrotnie, czasami we fragmentach i polecam fanom rocka lat 70 i fanom dobrej muzyki z nieznanych mi powodów nazwanej muzyką progresywną. Progres trwał kilka lat lub kilka płyt, podobnie jak u wielu innych zespołów tego typu, potem był raczej regres, ale to temat na oddzielną dyskusję :)
Z książką mam jeden problem ... często myślę że ... nie powinienem jej przeczytać. Ian Anderson, lider JT to wybitny kompozytor, autor tekstów, muzyk itp itd. Słucham tej muzyki od lat z niesłabnącym zainteresowaniem. Po lekturze, Anderson jawi się jako człowiek niekoniecznie stający na wysokości zadania jako kolega przyjaciel czy po prostu ktoś z ludzką twarzą. Mam podobny problem z Sapkowskim, dzieło przerosło autora i nasze wyobrażenie o nim. Ale książkę jednak warto mieć :) Nieprędko powstanie następna.

Jethro Tull to muzyka. Brak skandali obyczajowych, afer narkotykowych i tym podobnych, sprawił, że to pierwsza poważna książka o tym zespole. Bo o czym pisać jeśli nie można poplotkować? O muzyce? przecież to nudne :)
Ian Anderson i spółka to jeden z moich 10 ulubionych wykonawców rockowych. Najbardziej cenię sobie albumy wydane do końca lat 70, potem bywało różnie, ale to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2838
300

Na półkach: , ,

Kiedyś na kolegium kształcącym przyszłych nauczycieli języka angielskiego poczyniłam pewien eksperyment - poprosiłam kilka wybranych losowo wśród studentów i wykładowców osób o wymienienie trzech zespołów lub wykonawców brytyjskich. Łatwo się domyślić, jako pierwsi wymieniani byli The Beatles [po czym w większości następowała dłuższa chwila milczenia przerywana jedynie "czekaj, ten no, ten!"], potem z reguły następował Iron Maiden, potem może Spice Girls, może Take That!, sporadycznie [w sumie chyba tylko raz] przewinął się Black Sabbath.
No dobrze - możecie stwierdzić. - A gdzie reszta? Gdzie cała rzesza niewymienionych wykonawców i kapel, które tak wiele wniosły do śwaitowej muzyki?

Jednym z pominiętych przez kolegów i koleżanki z mojej uczelni był zespół Jethro Tull pod wodzą charyzmatycznego Iana Andersona, od czterdziestu pięciu już lat [oficjalnie od 1968] złotymi literami wpisujący się w historię muzyki nie tylko "wyspiarskiej", lecz także światowej. Wielokrotnie gdy słucham ich dokonań, nie do końca potrafię przypisać je do wyłącznie jednego stylu muzycznego - w utworach formacji z rock'n'rollem przenikają się elementy bluesowe, jazzowe, folkowe, klasyczne, a niekiedy nawet... hard rockowe! I choć ten niezwykły zespół już niemal od pół wieku gości na scenie, jego członkowie przekonują, że nigdy nie jesteś za stary na Rock'n'Rolla, póki jesteś za młody, by umrzeć. ["Too old to Rock'n'Roll, to young to die". Ciekawostką jest, że do tego utworu bezpośrednio nawiązał Jakub Ćwiek w swojej najnowszej powieści pod tytułem "Dreszcz".]

I w tym momencie rodzi się pytanie - jak to wszystko się zaczęło? W magiczną podróż od początku funkcjonowania zespołu, przez następne trzydzieści lat obfitujących w liczne wzloty i upadki zabiera nas David Rees, sumienny kronikarz, wieloletni redaktor magazynu "A New Day" poświęconemu Jethro Tull i zespołom tworzący muzykę w podobnym klimacie. Panie i panowie, zapraszamy na pokład! Przed nami magiczna wycieczka ukrywająca się pod intrygującą nazwą "Minstrele w Galerii - historia Jethro Tull".

W Polsce książka ukazała się w 2002 roku nakładem wydawnictwa KAGRA, oficyną zajmującą się wprowadzaniem na polski rynek książek o tematyce muzycznej.
Wydanie ksiązki o Jethro Tull, z pozoru niepopularnym w Polsce zespole, poczytuję wydawnictwu za wielki plus. Zarówno fani, jak i osoby chcące się z sylwetkami muzyków tworzących zespół zapoznać, znajdą w tej książce coś dla siebie - od trudnych początków wiodących przez wyboistą drogę do sławy aż po dni chwały. Kilka z tych okresów zostało na zawsze upamiętnionych przez fotografie umieszczone na środku biografii grupy. Sama niejednokrotnie uśmiechałam się lub rozszerzałam oczy ze zdumienia czytając wzmianki o sławach przewijających się przez historię Tull. Bo kto by pomyślał, że w 1982 na perkusji w trakcie gali Prince's Trust zagra... Phil Collins?! Sporym plusem jest kompendium zawierające dyskografię Jethro Tull [i najważniejsze projekty solowe człoków zespołu] wraz z nazwiskami poszczególnych twórców, pełny spis utworów oraz [prawdopodobnie kompletna] lista odbytych koncertów - od rozpoczęcia działalności grupy aż po początek września 2002.
Mogłabym narzekać na klejenie książki, przez które na myśl o przyszłym gubieniu zawartości dostaję gęsiej skórki. To jednak przysłowiowy "Pikuś" ["Pan Pikuś"] - wystarczy z książką obchodzić się delikatnie. A jednak może ktoś "z polskiego na nasze" jest w stanie wytłumaczyć mi o co chodzi we fragmencie: "Przepraszałem wtedy, mówiłem dobranoc i spałem dalej. Takimi sposobami próbowałbym zwrócił na niego większą uwagę, ale robiło to na mnie raczej nieszczególne wrażenie." [rozdział "Siedząc na ławce w parku", strona 51, koniec górnego akapitu]. Dochodzi do tego nowa, chyba nagrana przez tłumacza, płyta pod tytułem "Too Old to Rock'n'Roll, Too Old to Die" [strona 61, koniec drugiego akapitu]. Aż chce się zakrzyknąć, że sama jestem za stara na umieranie, a skoro tak uznałam, to od dzisiaj chcę żyć wiecznie. Bo kto by nie chciał?
Dochodzą jeszcze proste wpadki korektorskie typu "nie wsparto ją promocją" [strona 97], "Zmagając się z wokalnymi problemami zaczął w dodatku stosować niczym wokalista folkowy gest zasłaniania sobie jednego ucha, który nie jest najlepszym wzorcem zachowania przed 15 tysiącami fanów rocka." [strona 98. Osobiście wpakowałabym tu trochę więcej interpunkcji], oraz - według mnie - "PO" [nie, nie partia pana Donalda Tuska, jedynie przytrzymany Shift na początku ósmego rozdziału ze strony 99. Inne rozdziały też są zaczynane przez pierwsze słowo napisane z wciśniętym Caps Lockiem. Mi osobiście takie rozwiązanie do gustu nie przypadło. Bardziej lubię wyróżnianie początków rozdziału przez pierwszą literę pisaną większą czcionką niż pozostałe].

"Minstrele w Galerii - historia Jethro Tull" jest - o ile mi wiadomo - jedyną dostępną monografią na temat grupy. Możecie odnieść wrażenie, że wieszam na niej psy, ale tak naprawdę, pomijając owe wpadki, jestem bardzo zadowolona z lektury i myślę, że każdy zainteresowany tematem tego niezwykłego zespołu znajdzie w tej książce coś dla siebie.

Tekst umieszczony również na moim blogu pod adresem:
http://zapiski-z-przypomnianych-krain.blogspot.com/2013/05/minstrele-w-galerii-historia-jethro.html

Kiedyś na kolegium kształcącym przyszłych nauczycieli języka angielskiego poczyniłam pewien eksperyment - poprosiłam kilka wybranych losowo wśród studentów i wykładowców osób o wymienienie trzech zespołów lub wykonawców brytyjskich. Łatwo się domyślić, jako pierwsi wymieniani byli The Beatles [po czym w większości następowała dłuższa chwila milczenia przerywana jedynie...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Minstrele w Galerii - historia Jethro Tull


zgłoś błąd