Czwarty pokój

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2019-04-22
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-04-22
- Liczba stron:
- 406
- Czas czytania
- 6 godz. 46 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381194518
Życie co rusz nie rozpieszcza, rodzina również. Los ma same przykre niespodzianki. Nieszczęścia mnożą się i dzielą, sumują i rozmnażają.
Teraz ma być INACZEJ!
Dobrawa Tulewicz, mężatka i matka trójki synów właśnie pełna zapału, entuzjazmu i optymizmu wprowadza się do odziedziczonego po ciotce mieszkania. Odmiana losu czeka tuż za progiem.
Niestety, w czwartym pokoju zamieszkuje… duch Antoni. Mało tego, że nie da się go pozbyć, to angażuje on Dobrawę w śledztwo w sprawie swojej tajemniczej śmierci, wplącze w historie romansowo-kryminalne, przy okazji wywracając życie bohaterki do góry nogami.
Patronat nad książką objęli: dlaLejdis, Bookliszek, Kuźnia Literacka, Angelic on point, Małgosia z Biblioteczki u Rudej, Kobiece recenzje, Anna – książki moje
Kup Czwarty pokój w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Czwarty pokój
RECENZJA PATRONACKA Kiedy otrzymałam możliwość objęcia patronatem medialnym książki Pani Moniki B. Janowskiej, miałam jedynie mgliste pojęcie o fabule, a autorki wcześniej nie znałam. Jednak w jakiś sposób poczułam, że ta historia mnie przyciąga, więc zgodziłam się bez wahania i w najmniejszym stopniu nie żałuję. „Czwarty pokój” opowiada o Dobrawie Tulewicz, która przeprowadza się wraz z trójką synów i mężem, do mieszkania w przedwojennej kamienicy. Jakże wielkie jest zdziwienie naszej bohaterki, kiedy okazuje się, że w graciarni, określonej właśnie mianem czwartego pokoju, zamieszkuje zjawa, która od przeszło pięćdziesięciu lat próbuje rozwikłać zagadkę własnej śmierci i dalszych losów ukochanej kobiety. Dobrawa postanawia pomóc nieszczęsnemu duchowi, pomiędzy swoimi obowiązkami żony, matki i przyjaciółki. Historia jest opowiadana w pierwszej osobie czasu przeszłego przez samą bohaterkę. Narracja jest lekka i nie skupia się całościowo na poszukiwaniu prawdy, przedwojennych wskazówek i dokumentów. Jest to oczywiście dobry smaczek, jednak bohaterka, jej przeszłość i obecne życie, grają chyba główne skrzypce, zaprezentowane przez autorkę w kierunku czytelnika. Dobrawa jest nietuzinkową postacią, nieobytą ze zdobyczami techniki, skupioną na zadowoleniu dzieci i męża, który jednak nie traktuje jej w odpowiedni sposób. Kobieta próbuje radzić sobie ze zgrzytami i ignoruje znaki rozpadu we własnym małżeństwie, brnąć do przodu i próbując stawiać czoła problemom i radościom. „Mogłam sobie łamać głowę, obgryzać paznokcie i włosy wyrywać garściami. Chociaż włosów mi trochę szkoda, bo naturalny blond i nawet gęste…” Książka jest wielowątkowa, mimo, że początkowo się tego nie spodziewałam. Pod koniec dowiadujemy się bardzo wielu rzeczy, niektóre pozostawiają niesmak i gorycz, jednak dają też pełny obraz człowieka. Nie każdy bowiem jest przepełniony prostotą i dobrem, a należy również wypatrywać zła i zepsucia, które powodowane zazdrością i własnym zyskiem, kiełkuje w sercach niektórych ludzi. „Czyli może jednak jest na górze ktoś, kto wyrównuje nam straty w życiu, a cierpienia osładza radością? Może nie zawsze się spieszy, ale ostatecznie ratuje przed szaleństwem i beznadzieją.” Całość czyta się lekko, między innymi poprzez pewne życiowe ‘nieogarnięcie’ bohaterki, której ciągle przydarzają się jakieś śmieszne potknięcia. Chociażby tytuł pierwszego rozdziału „Wejście z gołym pośladkiem”, może wam nasunąć pewne skojarzenia. Całość to lekka lektura, która jednak posiada pewne przesłanie. Nigdy nie należy zapominać o swojej wartości, szukać szczęścia i nawet w prostych zbiegach okoliczności i gestach, szukać własnej szansy na lepszą przyszłość. Polecam serdecznie :) https://angeliconpoint.blogspot.com/
Oceny książki Czwarty pokój
Poznaj innych czytelników
113 użytkowników ma tytuł Czwarty pokój na półkach głównych- Chcę przeczytać 63
- Przeczytane 50
- Posiadam 7
- 2019 6
- 2021 3
- Ulubione 3
- Literatura obyczajowa 2
- Legimi 2
- Ebooki 2
- Jednotomowe książki 1

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Czwarty pokój
Świetna książka. Dobrze, że są takie książki, które przypominają stare trudne czasy powojennej Polski, ale mimo trudnego tematu są lekkie i zabawne w czytaniu. Monice Janowskiej udało się połączyć opis powojennej sytuacji z pełnym humoru opisem perypetii Dobrawy. Książka wciąga, czyta się ją lekko, jest pełna pogody ducha i na czytelnika działa odświeżająco i odrywająco od własnych problemów 😊
Rozwiązanie zagadki ducha Antoniego zaskakuje. Zaskakuje pewnego rodzaju „rozmycie”/niejasność czasów powojennych – nie wiadomo kto jest kim począwszy od „Polka czy Niemka” do „żołnierz czy ubek”.
Bardzo wartościowa pozycja.
Świetna książka. Dobrze, że są takie książki, które przypominają stare trudne czasy powojennej Polski, ale mimo trudnego tematu są lekkie i zabawne w czytaniu. Monice Janowskiej udało się połączyć opis powojennej sytuacji z pełnym humoru opisem perypetii Dobrawy. Książka wciąga, czyta się ją lekko, jest pełna pogody ducha i na czytelnika działa odświeżająco i odrywająco od...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to@psychoskok
@wydawnictwopsychoskok
Dobrawa Tulewicz („Cóż za stare i przecudne, ale i rzadkie imię. Dobrawa. Niewiarygodne. Prawdziwe słowiańskie i pozytywnie i pozytywnie naznaczone” - takie komplementy serwował zachwycony nią sąsiad z parteru, Rafał Kloch. W przeciwieństwie do niego, narzeczona to już inny sort człowieka. Ona ani z uśmiechu ani z pozytywnego naznaczenia nie słynęła, a Dobrawę „paliła laserami” (swym wszystko mówiącym wzrokiem) – jak zazdrosna baba o swego Romea.
Ale wracamy do Dobrawy, która swojego imienia nie cierpiała. „(...)Jak można tak nazwać dziecko, które się kocha. A jednak. Ale mogło być gorzej. Taka Wyszeniega, Izbygniwa, Jarmiła, Więcesława, Mścisława, Dziaumiła, czy Strzeżysława to dopiero coś” - takie myśli zapychały jej umysł od wieków. Chociaż, gdyby popatrzyła na siebie nowoczesnym okiem, to pojęłaby piękno swego imienia. No, bo Dobrawa. Zdrobnienie – Dobrusia (Dobra Siusia). Mi kojarzy się z uśmiechniętą, ciemnowłosą dziewczynką z dwoma kitkami na głowie. Imię ważna sprawa, ale zostaje nadal zagdką kim ona jest? Kobietą – tak, matką, żoną, kochanką (swego męża, nie sąsiada z parteru). Mąż Arek i trójka dzieci – same chłopaki, które wiecznie są głodne i pochłaniają takie ilości jedzenia, że lodówka mogłaby być ich domem. A propos domu, to poznajemy Dobrawę podczas przeprowadzki do nowego mieszkania po ciotce. I tu zaczyna się nowe życie – dosłownie. Choć nie tyle życie ile nieżycie. Oto Dobrusia nasza pokorna widzi ducha. Szczypanie nie pomaga, szukanie ratunku też nie – duch jest i siedzi w graciarni, no – czasem stoi przy oknie. Nie wychodzi poza próg czwartego pokoju, który jest składowiskiem wszystkiego i niczego jednocześnie. On sam przypomina klamota, na widok którego Dobrawa krzykiem obudziła cały blok, po czym zemdlała (choć dama to „osuwa się na ziemię”). Bo to „Duch! Bandytaaaaaaaaaaaaaaaaa”.
Ona i duch. Ona - „krążownik” po całym domu (jak to z rodzicielką bywa, zwłaszcza z sygnowaną kurą-domową, choć Dobrawa akurat na gnieździe nie siedziała, jajek nie znosiła. Za kogutem też nie wypatrywała, ani tym bardziej za jego jajkami). Ona – łazi wszędzie, nos wsadza nawet w szparę w parkiecie, a palec w dziurę w ścianie. On – przeciwność (ale nie kogut!) - duch. Z czasem fajny facet – ba, elegancki, niczego sobie. Ale tkwiący tylko w tym okropnym pokoju. Jednak, kto powiedział, że człek i zjawa nie mogą ze sobą gadać? Rozmawiają ze sobą w obrębie całego M4, choć on tkwiąc u progu graciarni, swego „pokoju wisielca”. A co najlepsze – jest to pokój, w którym owa zmora odebrała sobie życie. To Antoni Szymański, lat 29. mieszkał tu od 1947 roku. Tfu, nadal mieszka... Ale dzięki Dobrusi może nadrobić „martwe lata” oglądając wiadomości w tym dziwnym pudle, zwanym tv. Telewizor wydziera się na full volume, nikt z ludzi (żyjących) go nie ogląda (duchy się nie liczą).
Dobrawa zaczyna podejrzewać u siebie chorobę psychiczną. I tu żaden lekarz nie pomoże, ani okulista okularami ze szkłami grubymi, jak denka od szklanych butelek. Wzrok mami, czy nie? A nerwy... Kobieta biedną jest. I mąż – ten to dopiero numer. Ale co tam mąż, on przynajmniej żyje.
Tak to w telegraficznym skrócie przedstawia się główna osnowa powieści. Nie będę zdradzać więcej, choć może się (mylnie) wydawać, że ujawniłam wszystko. A tu, guzik prawda. To tylko zarys (dosłownie) tego, co jest w tej 400-stronicowej powieści. Bo to skarb. To SEZAM fenomenalnej treści, stylu i pomysłu na nią. To nieustające czytanie, którego nie chce się przerywać. Swoboda pisania pani Moniki jest tak odczuwalna, jak powiew wiatru na twarzy (nawet facjaty ducha Antosia). Czuć lekkość pióra, niemalże zabawę nim. Jakby pisanie „Czwartego pokoju” sprawiało jej przyjemność,m jakby było wytchnieniem w zabieganej rzeczywistości.
W „Czwartym pokoju” jest świetny język, styl i fabuła. Świetne prowadzenie wątków i nieziemski humor. Czytasz – pochłaniasz dosłownie i rechotasz pod nosem. I z siebie i z tego, o czym czytasz. To recepta na zdrowie, na poprawę samopoczucia, nastroju i wzroku. Bo oto nagle dostrzegasz... ducha Antośka – faceta niczego sobie, acz...martwego.
Perełka w moim domu.
@psychoskok
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to@wydawnictwopsychoskok
Dobrawa Tulewicz („Cóż za stare i przecudne, ale i rzadkie imię. Dobrawa. Niewiarygodne. Prawdziwe słowiańskie i pozytywnie i pozytywnie naznaczone” - takie komplementy serwował zachwycony nią sąsiad z parteru, Rafał Kloch. W przeciwieństwie do niego, narzeczona to już inny sort człowieka. Ona ani z uśmiechu ani z pozytywnego naznaczenia...
Fajny pomysł na opowieść - główna bohaterka po przeprowadzce z rodziną do odziedziczonego mieszkania odkrywa lokatora "czwartego pokoju", czyli ducha Antoniego, którego widzi tylko ona, a który nie zazna wiecznego spokoju, dopóki nie odkryje, co się stało z jego ukochaną. Ta historia pakuje bohaterkę w różne kłopoty, ale też dzięki poszukiwaniom poznaje przyjaciółkę, odzyskuje przyjaciela z dzieciństwa i wreszcie poznaje historię własnej rodziny. Sama zagadka historyczna okazuje się zaskakująca, ale też smutna.
Książka jest ciekawa, ale akcja bardzo wolno się rozkręca i na jakieś jej zwroty trzeba się sporo naczekać. Jednak polecam, bo jest to fajna lektura.
Fajny pomysł na opowieść - główna bohaterka po przeprowadzce z rodziną do odziedziczonego mieszkania odkrywa lokatora "czwartego pokoju", czyli ducha Antoniego, którego widzi tylko ona, a który nie zazna wiecznego spokoju, dopóki nie odkryje, co się stało z jego ukochaną. Ta historia pakuje bohaterkę w różne kłopoty, ale też dzięki poszukiwaniom poznaje przyjaciółkę,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca historia podana w bardzo lekkiej formie. Prawdziwy wypoczynek z tą pozycją.
Wciągająca historia podana w bardzo lekkiej formie. Prawdziwy wypoczynek z tą pozycją.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyzwania Styczeń 2021 - Przeczytam Książkę z liczbą w tytule.
Wciągająca, lekka i miejscami zabawna opowieść, którą czyta się szybko i przyjemnie. Polubiłam Dobrawę i jej przyjaciół, natomiast rodzinka była strasznie irytująca ;)
To moje pierwsze spotkanie z Autorką i na pewno nie ostatnie. Do lektury zachęciła mnie dobra ocena książki oraz Wyzwanie Czytelnicze. Nie żałuję i polecam.
Wyzwania Styczeń 2021 - Przeczytam Książkę z liczbą w tytule.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca, lekka i miejscami zabawna opowieść, którą czyta się szybko i przyjemnie. Polubiłam Dobrawę i jej przyjaciół, natomiast rodzinka była strasznie irytująca ;)
To moje pierwsze spotkanie z Autorką i na pewno nie ostatnie. Do lektury zachęciła mnie dobra ocena książki oraz Wyzwanie Czytelnicze. Nie...
Ależ mnie wciągnęła lektura tej książki.
Dobrawa wraz z mężem i trójką synów wprowadza się do odziedziczonego po ciotce mieszkania .
A co tam się wydarzy i w co wpląta się Dobrawa?
Powiem Wam tylko tyle że kobitka daje czadu ,jest wesoło,jest nerwowo i jest nostalgicznie .
Wkurzał mnie bardzo mąż Dobrawy i jej rodzeństwo,ale przy tych drugich to pod koniec wyjaśniło się dlaczego traktowali ją jak traktowali.
Dodam jeszcze że jeśli lubicie książki z wątkiem paranormalnym ,to książka tym bardziej jest dla Was .
Ja polecam ,a od Was zależy czy po nią sięgniecie :-)
Ależ mnie wciągnęła lektura tej książki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrawa wraz z mężem i trójką synów wprowadza się do odziedziczonego po ciotce mieszkania .
A co tam się wydarzy i w co wpląta się Dobrawa?
Powiem Wam tylko tyle że kobitka daje czadu ,jest wesoło,jest nerwowo i jest nostalgicznie .
Wkurzał mnie bardzo mąż Dobrawy i jej rodzeństwo,ale przy tych drugich to pod koniec wyjaśniło się...
W jednym momencie wszystko może wywrócić się do góry nogami i stanąć na głowie. Od racjonalnego myślenia po zwyczajne rodzinne życie.
Dobrawa Tulewicz właśnie wprowadza się do odziedziczonego po ciotce mieszkania. Tutaj planuje rozpocząć nowe życie wraz z mężem i trójką synów. Dotychczasowe przeciwności losu muszą wreszcie odejść w zapomnienie.
Niestety, pierwszy dzień w nowym miejscu owocuje dość nieracjonalnym spotkaniem z... duchem Antonim. Od czasów powojennych zamieszkuje on czwarty pokój i nie zamierza zniknąć. Wręcz przeciwnie, wykorzystując Dobrawę, wciąga ją w intensywne śledztwo związane ze swoją tajemniczą śmiercią, niesamowite przygody i zaskakujące spotkania. A przy okazji wywróci do góry nogami całe życie kobiety i przyczyni się do odkrycia innych tajemnic.
W jednym momencie wszystko może wywrócić się do góry nogami i stanąć na głowie. Od racjonalnego myślenia po zwyczajne rodzinne życie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrawa Tulewicz właśnie wprowadza się do odziedziczonego po ciotce mieszkania. Tutaj planuje rozpocząć nowe życie wraz z mężem i trójką synów. Dotychczasowe przeciwności losu muszą wreszcie odejść w zapomnienie.
Niestety, pierwszy dzień w...
Jest lekko, tak lekko, że myśl w czasie lektury ulatuje w każdym dowolnym kierunku, ale nie krąży wokół bohaterów.
Jest lekko, tak lekko, że myśl w czasie lektury ulatuje w każdym dowolnym kierunku, ale nie krąży wokół bohaterów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen tydzień upłynął mi pod znakiem lektury lekkiej, zabawnej i bardzo przyjemnej, a to za sprawą między innymi „Czwartego pokoju” Moniki B. Janowskiej, która to okazała się miłą niespodzianką. Nie pierwszy to raz, kiedy, dzięki Sztukaterowi, trafiają do mnie książki niepozorne, ale zaskakująco dobre. Kiedy zamykam ostatnią stronę takiej książki, zastanawiam się, co można dla niej zrobić, żeby trafiła w ręce rzeszy czytelników zamiast szeroko promowanych pozycji wątpliwej jakości.
„Czwarty pokój” to historia opowiedziana z perspektywy Dobrawy – żony Arka i matki trójki chłopców, która przeprowadziła się do mieszkania odziedziczonego po zmarłej ciotce Celinie, by zacząć nowe życie i oderwać się od toksycznych relacji ze swoim rodzeństwem. Życie jej nie rozpieszczało, ani nadal nie jest usłane różami. Jej rodzice zginęli, kiedy była małą dziewczynką i wychowywała się pod opieką dużo starszego rodzeństwa, które przede wszystkim jej dokuczało. Kiedy wyszła za mąż i urodziła synów, zajmowała się domem i wychowywaniem dzieci, jednak w chwili, gdy najmłodszy syn zaczął chodzić do przedszkola, postanowiła poszukać pracy, by zyskać odrobinę niezależności i pewności siebie. Z upływem czasu Arek przestał być przykładnym mężem i zamiast słodkich słówek ma dla Dobrawy cierpkie, niesprawiedliwe słowa, które bolą coraz bardziej.
W momencie przeprowadzki do nowego lokum na Dobrawę spada jeszcze jeden problem – mianowicie duch zmarłego w tym mieszkaniu Antoniego. Mężczyzna nie wie do końca, jak zginął. Przeczuwa jednak, że kobieta, którą w czasach po zakończeniu wojny bardzo kochał, nadal żyje i tylko jej obecność w świecie doczesnym sprawia, że i on tu jest. Prosi więc Dobrawę o pomoc w jej odnalezieniu, a także odkryciu prawdy na temat swojej śmierci, ujawnieniu jego morderców oraz dokumentów, które zakopał lata temu w przyratuszowym ogrodzie.
Od tej pory Dobrawa zaczyna swoje śledztwo, które przecież musi pogodzić z dbaniem o rodzinę. Prowadzenie badań historycznych na zlecenie ducha to jednak nie jest coś, czym można się pochwalić przed rodziną bez ryzyka, że zostanie się posądzonym o chorobę psychiczną. Kobieta więc szuka rozwiązań, trochę kłamie, trochę bagatelizuje różne sprawy, z czego wynikają przezabawne historie i nieporozumienia. Przeżywa niezwykłe przygody, spotyka na swojej drodze niebanalnych ludzi, z którymi się zaprzyjaźnia, odnajduje przyjaciela z dzieciństwa, ale też naraża na realne niebezpieczeństwo. Ostatecznie, z pomocą przyjaciół, udaje jej się rozwikłać tą wielką tajemnicę, a przy okazji rozliczyć własną przeszłość i uporządkować sprawy z mężem.
Jestem pod wielkim wrażeniem tej lektury i uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Bardzo przystępna, inteligentna opowieść z nutką ironii, którą czyta się z autentycznym rozbawieniem. Dialogi między bohaterami tak często bywały komiczne, że z żalem rozstałam się z nimi, gdy zamykałam ostatnią stronę. A do tego wszystkiego książka wcale nie jest banalna, bo pokazuje, że w związki międzyludzkie to naprawdę trudna sprawa i wcale nie musi się w nich pojawiać przemoc, zdrada, czy inne namacalne czynniki, by uznać je za nieudane. Czasami ludzie krzywdzą się w całkiem inny, dyskretny sposób, odbierając sobie poczucie bezpieczeństwa, pewności siebie i ciągle dyskredytują drugą osobę w jej oczach. Jestem pełna podziwu dla autorki i już szukam innych jej powieści, bo koniecznie chcę je poznać, licząc na równie dobrą zabawę.
Ten tydzień upłynął mi pod znakiem lektury lekkiej, zabawnej i bardzo przyjemnej, a to za sprawą między innymi „Czwartego pokoju” Moniki B. Janowskiej, która to okazała się miłą niespodzianką. Nie pierwszy to raz, kiedy, dzięki Sztukaterowi, trafiają do mnie książki niepozorne, ale zaskakująco dobre. Kiedy zamykam ostatnią stronę takiej książki, zastanawiam się, co można...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPełna fantastycznego humoru i optymizmu oraz przygód. Zaskoczyła mnie obecnością ducha, bo zaraz zapala się czerwona lampka, że to coś podejrzanego, ale okazało się ostatecznie, że miał on swoją rolę i autorce świetnie udało się ją poprowadzić. Dobrawa jako nietuzinkowa bohaterka urzekła mnie i dałam się wciągnąć w tę historię. Uwaga! Nie czytać na plaży w pełnym słońcu, bo można spiec boleśnie plecy i nogi, jak ja, gdy się wciągnęłam w książkę i zapomniałam gdzie jestem.
Pełna fantastycznego humoru i optymizmu oraz przygód. Zaskoczyła mnie obecnością ducha, bo zaraz zapala się czerwona lampka, że to coś podejrzanego, ale okazało się ostatecznie, że miał on swoją rolę i autorce świetnie udało się ją poprowadzić. Dobrawa jako nietuzinkowa bohaterka urzekła mnie i dałam się wciągnąć w tę historię. Uwaga! Nie czytać na plaży w pełnym słońcu, bo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to