Truposz za potwierdzeniem odbioru

Okładka książki Truposz za potwierdzeniem odbioru autora Monika B. Janowska, 9788367787079
Okładka książki Truposz za potwierdzeniem odbioru
Monika B. Janowska Wydawnictwo: Lucky literatura obyczajowa, romans
456 str. 7 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2023-05-10
Data 1. wyd. pol.:
2023-05-10
Liczba stron:
456
Czas czytania
7 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367787079
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Truposz za potwierdzeniem odbioru w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Truposz za potwierdzeniem odbioru

Średnia ocen
7,2 / 10
125 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Truposz za potwierdzeniem odbioru

avatar
7660
7639

Na półkach:

Zwariowana komedia kryminalna.

Zwariowana komedia kryminalna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
644
407

Na półkach: ,

Raczej książka mnie nie zachwyciła. Ledwo ją ukończyłam. Taka aby poczytać o niczym. Ale to moja opinia, bo może innym się podobać.

Raczej książka mnie nie zachwyciła. Ledwo ją ukończyłam. Taka aby poczytać o niczym. Ale to moja opinia, bo może innym się podobać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
548
52

Na półkach:

Świetna, pełna humoru książka.

Świetna, pełna humoru książka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

213 użytkowników ma tytuł Truposz za potwierdzeniem odbioru na półkach głównych
  • 144
  • 66
  • 3
53 użytkowników ma tytuł Truposz za potwierdzeniem odbioru na półkach dodatkowych
  • 15
  • 12
  • 9
  • 6
  • 5
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Monika B. Janowska
Monika B. Janowska
ur. 1972 r. w Legnicy. Debiutowała w 2011 roku powieścią” Gra o pałac”. Kolejna książka – „Zawracanie głowy” – trafiła do rąk czytelników w 2013 roku. Natomiast w 2017 roku została wydana trzecia powieść autorki, pt. ”Połknąć żabę”. O swojej pisarskiej przygodzie mówi tak: „Zaczęłam w wieku dziesięciu lat i od tego czasu właściwie już zawsze pisałam. Najpierw były to bajki, później opowiadania, aż w końcu zrobiło mi się ciasno w tych formach i postanowiłam napisać książkę”. Powieści Moniki B. Janowskiej tryskają dobrym humorem, obfitują w zwariowane przygody zwykłych-niezwykłych bohaterek i zaskakujące zbieg okoliczności, ale przede wszystkim pozwalają się oderwać od szarej codzienności.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jak nie być spinką przy krawacie Anna M. Brengos
Jak nie być spinką przy krawacie
Anna M. Brengos
Anna M. Brengos po raz kolejny udowadnia, że literatura obyczajowa może być pełna emocji, życiowych obserwacji i przewrotnego humoru. W książce Jak nie być spinką przy krawacie autorka przedstawia historię Marceliny Żurowskiej – kobiety, która przez całe życie żyła w cieniu męża, znanego adwokata. Gdy ten nagle umiera… na sali rozpraw, życie Marceliny diametralnie się zmienia. I wreszcie – zaczyna się prawdziwie. Marcelina to bohaterka, z którą łatwo się utożsamić. To kobieta inteligentna, zdolna i wrażliwa, która przez lata spychała siebie na margines, by wspierać karierę męża i dbać o rodzinę. Brengos nie idealizuje swojej protagonistki – pokazuje jej słabości, wątpliwości, a także siłę, która długo była tłumiona. Gdy Marcelina zostaje sama, okazuje się, że musi zmierzyć się nie tylko z żałobą, ale i z zaskakującym dziedzictwem po mężu. Sprawy komplikują się, gdy na horyzoncie pojawiają się… dwie mafie. Autorka zgrabnie łączy wątki obyczajowe z elementami kryminału i humoru. Absurdalne sytuacje – jak chociażby nieoczekiwane sojusze z miejscowym lumpem, który okazuje się jedną z najjaśniejszych postaci drugoplanowych – wprowadzają lekkość do momentami bardzo refleksyjnej opowieści. Ten kontrast nadaje książce oryginalny charakter, balansując między poważnymi tematami a komiczną tonacją. Brengos w sposób bardzo celny komentuje rolę kobiet w rodzinie i społeczeństwie, nie stroniąc od ironii. Tytułowa „spinka przy krawacie” to metafora wielu kobiet, które przez lata żyją w cieniu mężczyzn – nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że tak zostają ukształtowane przez otoczenie. Marcelina, choć długo była dodatkiem do wizerunku męża, powoli przechodzi przemianę – odzyskuje głos, niezależność i własną tożsamość. Język powieści jest lekki, barwny i bardzo plastyczny. Dialogi brzmią naturalnie, a narracja pełna jest ironicznych obserwacji i celnych spostrzeżeń. Autorka nie boi się też poruszać trudniejszych tematów – żałoby, samotności, rozczarowań – ale robi to bez patosu, z dużą dozą empatii. Jak nie być spinką przy krawacie to książka, która bawi, wzrusza i zmusza do refleksji. To opowieść o kobietach, które uczą się stawiać granice i odzyskiwać swoje życie. Ale też o tym, że czasem warto zaufać komuś zupełnie niespodziewanemu – nawet jeśli tym kimś jest lokalny bezdomny z filozoficznym zacięciem. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, zwłaszcza jeśli szukasz literatury, która łączy mądrą fabułę z humorem i niebanalnymi postaciami. Anna M. Brengos po raz kolejny pokazuje, że potrafi pisać o kobietach z siłą, ciepłem i przekorą. A Marcelina? To bohaterka, którą chciałoby się mieć za sąsiadkę – z własnym kompasem moralnym, szkicownikiem pod pachą i ironicznym błyskiem w oku.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na99 miesięcy temu
Na tropie trupa Małgorzata Starosta
Na tropie trupa
Małgorzata Starosta
Pani Małgorzata niezmiennie w konwencji truposzczej. To Jej trzecia odsłona po „Gdzie są moje zwłoki” i „Komu zginął trup”. Jak słynny ksiądz z Sandomierza z telewizyjnego tasiemca, bohaterka i autorka książki w jednym, niczym magnez gdzie by się nie ruszyła ściąga nieboraków - nieboszczyków Tym razem zapuściła się nie sama bo w towarzystwie szacownego małżonka na Kurpiowszczyznę – miejsce o tyle magiczne co malownicze. Do Nowogrodzkiego skansenu. Sam miałem przyjemność tam gościć także z percepcji wiem, że odpowiednie nastawienie sprawia, że można tam przy odrobinie wyobraźni przenieść się w czasie. Klimat tam panujący na niewielkiej w sumie przestrzeni pozwala pomedytować, skłonić do refleksji – słowem odpłynąć. Taki też zamiar miała nasza bohaterka. Pojechała z przekonaniem, że odpocznie ale przede wszystkim znajdzie wenę na kolejną powieść o dziwo nie kryminał lecz romans historyczny. Bo gdzie jak nie tam - pewnie pomyślała. Jak już zdążyła nas przyzwyczaić autorka we wcześniejszych wcieleniach są rzecz jasna trupy – w końcu tytuł zobowiązuje , zaginięcia i tajemnica ukryta w bursztynie. Dla zainteresowanych tematyką tego cennego kruszcu sporo informacji na ten temat, nawet tych mnie oczywistych. Mnie książka nie zawiodła, chociaż mogło tak być na skutek „zmęczenia materiału”. No bo ile można wałkować ten sam schemat „gdzie ja tam trup” bez ryzyka powtórek i ryzyka zjedzenia własnego ogona. Jak się okazuje można. Zgrabnie, z finezją, z subtelną ironią no i przede wszystkim znakiem firmowym Pani Małgorzaty zaraźliwym humorem. Nie jeden raz kąciki ust samoistnie podnosiły się do góry trudno zliczyć. Mnie ta książka nie zawiodła. Przeciwnie bo po raz kolejny dała sporą dawkę inteligentnej rozrywki, której nigdy dość.
Krzysztof Stefański - awatar Krzysztof Stefański
ocenił na84 miesiące temu
Siódmy koci żywot Eugeniusz Dębski
Siódmy koci żywot
Eugeniusz Dębski Beata Dębska
Polska komedia kryminalna przeżywa w ostatnich latach prawdziwy renesans, a duet Beata i Eugeniusz Dębscy wnosi do tego gatunku powiew świeżości, serwując czytelnikom historię lekką, inteligentną i... mruczącą. „Siódmy koci żywot” to tom otwierający cykl o Tomaszu i kocie o imieniu – nomen omen – Kot. Przyznając tej książce ocenę 7/10, doceniam przede wszystkim bezbłędne dialogi oraz fenomenalnie zarysowaną relację między człowiekiem a zwierzęciem, która stanowi serce tej opowieści. Głównym bohaterem jest Tomasz, mężczyzna, który po serii życiowych zawirowań próbuje odnaleźć spokój. Los jednak chce inaczej, stawiając na jego drodze tajemnicę kryminalną oraz niezwykle inteligentnego czworonoga. Autorzy z dużą wprawą budują intrygę, która choć nie jest krwawym thrillerem, skutecznie trzyma w napięciu. Największą siłą powieści nie jest jednak samo rozwiązanie zagadki, ale droga do niego. Kot w tej historii nie jest tylko tłem czy maskotką – to pełnoprawny partner w śledztwie, posiadający własny charakter, fochy i, jak się okazuje, niezwykle przydatne talenty. Humor podany z klasą Eugeniusz Dębski, znany z doskonałego warsztatu fantastycznego, w duecie z Beatą Dębską tworzy prozę niezwykle rytmiczną. Humor w „Siodmym kocim żywocie” jest nienachalny, często oparty na ironii i zabawnych obserwacjach codzienności. Relacje między Tomaszem a Kotem są opisane z ogromnym wyczuciem – każdy właściciel mruczka odnajdzie tu sytuacje, które zna z własnego domu, podane jednak w krzywym zwierciadle kryminalnej intrygi. To książka „ciepła”, idealna na relaks, która nie obraża inteligencji czytelnika, a jednocześnie pozwala mu się szczerze uśmiechnąć. Siódemka to nota dla literatury rozrywkowej bardzo wysokiej jakości. Dębscy stworzyli bohaterów, których po prostu da się lubić, co w kryminałach nie zawsze jest regułą. Dlaczego nie więcej? Sama intryga kryminalna, choć poprawna, bywa momentami nieco zbyt uproszczona, a niektóre zwroty akcji są dość przewidywalne dla wytrawnych fanów gatunku. Książka stawia bardziej na klimat i relacje niż na skomplikowaną łamigłówkę, co dla jednych będzie zaletą, dla innych lekkim niedosytem. „Siódmy koci żywot” to doskonały start serii, która obiecuje wiele godzin dobrej zabawy. To solidne 7/10 – kryminał z duszą, który udowadnia, że najlepszym asystentem detektywa nie musi być człowiek, wystarczy ktoś z ogonem i odpowiednią dozą arogancji. Jeśli szukasz lektury, która poprawi Ci nastrój, a jednocześnie zaangażuje w ciekawą historię, Tomasz i jego Kot czekają. To pozycja obowiązkowa dla „kociarzy” i fanów lekkiego pióra państwa Dębskich.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na719 dni temu
Żony Gniewu Joanna Jodełka
Żony Gniewu
Joanna Jodełka
Powieść Joanny Jodełki, Żony Gniewu, to proza, która od pierwszych stron intryguje nieoczywistym podejściem do gatunku kryminału i thrillera psychologicznego. Autorka, znana z precyzyjnego pióra i dbałości o detale, tym razem kreśli portrety kobiet, które – choć skrajnie różne – zostają spięte klamrą wspólnego losu i mrocznej tajemnicy. Moja ocena to solidne 7/10, ponieważ choć książka zachwyca warstwą stylistyczną i psychologiczną, pozostawia pewien niedosyt w sferze dynamiki finału. Bohaterki i ich perypetie Głównymi filarami opowieści są trzy kobiety, których życia na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego. Każda z nich wnosi do historii inny rodzaj energii i bagażu doświadczeń. Mamy tu do czynienia z postacią, która na pozór osiągnęła wszystko – stabilizację, status i rodzinę, ale pod tą gładką powierzchnią pulsuje narastające poczucie osaczenia. Inna bohaterka to postać bardziej wycofana, wręcz przezroczysta, która jednak w sytuacjach granicznych odkrywa w sobie pokłady siły, o jakie nikt by jej nie podejrzewał. Perypetie tych kobiet zaczynają się od subtelnych pęknięć w ich codzienności – dziwnych telefonów, niedopowiedzeń, poczucia, że ktoś nieustannie obserwuje ich każdy ruch. Jodełka mistrzowsko prowadzi ich losy ku nieuchronnemu spotkaniu. Punktem zwrotnym jest zaginięcie bliskiej im osoby, co uruchamia lawinę zdarzeń, w której każda z bohaterek musi zweryfikować swoją dotychczasową wiedzę o mężach, kochankach i o sobie samych. Autorka zmusza je do konfrontacji z tytułowym gniewem – uczuciem, które przez lata było tłumione, a które teraz staje się siłą niszczącą lub wyzwalającą. Ich perypetie to nie tylko fizyczna ucieczka czy śledztwo, to przede wszystkim bolesna podróż w głąb własnych lęków i niespełnionych ambicji. Styl autorki: Precyzja i atmosfera To, co wyróżnia Żony Gniewu na tle współczesnej polskiej prozy gatunkowej, to bez wątpienia styl Joanny Jodełki. Autorka pisze w sposób niezwykle plastyczny, wręcz malarski. Jej język jest gęsty, nasycony metaforami, które jednak nie przytłaczają akcji, lecz budują gęstą, niemal fizycznie odczuwalną atmosferę zagrożenia. Jodełka ma rzadki dar opisywania stanów wewnętrznych bohaterek poprzez przedmioty martwe, pogodę czy drobne gesty. W jej wydaniu zwykłe wyjście do ogrodu czy przygotowanie posiłku nabiera znamion rytuału, za którym kryje się głęboki niepokój. Styl ten sprawia, że książkę czyta się powoli, delektując się każdym zdaniem, co jest rzadkością w przypadku thrillerów, które zazwyczaj nastawione są na szybką konsumpcję. Ocena 7/10 jest wyrazem uznania dla warsztatu autorki, ale zawiera w sobie również ziarno krytyki. Największym atutem książki jest jej początek i środek – budowanie napięcia, kreślenie relacji i wprowadzanie czytelnika w stan permanentnej niepewności jest tu niemal doskonałe. Jednak w miarę zbliżania się do końca, tempo narracji zdaje się nieco rozmijać z oczekiwaniami budowanymi przez setki stron. Rozwiązanie głównej intrygi, choć logiczne i spójne, wydaje się nieco zbyt pospieszne w stosunku do celebracji, z jaką autorka opisywała wcześniejsze wydarzenia. Niektóre wątki poboczne, choć fascynujące, zostają domknięte w sposób, który pozostawia czytelnika z poczuciem, że można było wycisnąć z nich nieco więcej emocji. Podsumowanie Żony Gniewu to książka bardzo dojrzała, przeznaczona dla czytelnika, który nad tanią sensację przedkłada głębię psychologiczną i literacką jakość. Joanna Jodełka udowodniła, że potrafi stworzyć thriller, który jest jednocześnie ambitną powieścią obyczajową o kondycji współczesnych kobiet i ich roli w rodzinie. To historia o tym, jak łatwo stać się cieniem samego siebie i jak destrukcyjną moc mają skrywane urazy. Solidna siódemka za styl, klimat i odwagę w portretowaniu kobiecej ciemności.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Madeira Jolanta Kosowska
Madeira
Jolanta Kosowska
Madera. Musicie najpierw dowiedzieć się nieco więcej o tym niesamowitym miejscu na kuli ziemskiej. To portugalska wyspa położona na Oceanie Atlantyckim, często nazywana „wyspą wiecznej wiosny” ze względu na łagodny klimat przez cały rok. Jej stolicą jest Funchal, gdzie koncentruje się życie turystyczne i kulturalne. Wyspa słynie z niezwykle zielonych krajobrazów, stromych klifów i górskich szlaków, w tym popularnych tras wzdłuż tzw. lewad (kanałów irygacyjnych). To idealne miejsce dla osób lubiących naturę, trekking i spokojny wypoczynek. Madera jest też znana z lokalnego wina (wino madera),egzotycznych ogrodów oraz spektakularnych widoków, szczególnie z punktów takich jak klif Cabo Girão. Dzięki dobrym warunkom pogodowym można ją odwiedzać praktycznie o każdej porze roku. Już z samego opisu tego miejsca człowiek, który kocha podróże, z chęcią spakowałby się i ruszył w świat. Jednak nie zawsze jest to możliwe, tym bardziej cieszyłem się na myśl, że przeczytam Madeirę autorstwa pani Jolanty Kosowskiej. Pani Jolanta pochodzi z południowej Polski, z Opolszczyzny, ale sporą część życia spędziła we Wrocławiu na Dolnym Śląsku. Związana była także z niewielką Sobótką, miejscowością położoną u stóp Ślęży na Przedgórzu Sudeckim. Z zawodu jest lekarką, absolwentką Akademii Medycznej we Wrocławiu, a obecnie mieszka w Dreźnie w Niemczech, niedaleko granicy z Polską. Gdy spojrzymy na okładkę, ta od razu pokazuje nam piękno wyspy. Kamienista plaża, górski krajobraz w tle i świt (a może zachód słońca?). W tę cudowną przestrzeń wpisuje się kobieta. Nie widzimy jej dokładnie, bo stoi tyłem do odbiorcy, tuż nad brzegiem oceanu. Przygląda mu się, jakby szukała odpowiedzi na wiele nurtujących ją pytań. Tych jeszcze nie znamy, ale po opisie na ostatniej stronie okładki możemy się ich domyślać. To co?Gotowi? Ruszamy na Maderę? Rezerwujcie więc lot. Wsiadajmy i już! Julia – Polka, Filipe – Portugalczyk. Zakochani, planujący przyszłość, ślub i wspólne życie. Początek jak z bajki, ale… no właśnie. Życie pisze różne scenariusze, bo do uroczystości nie dochodzi. Oboje spędzają wieczór panieński i kawalerski na swój sposób. Ona z koleżankami, on z kolegami, nietypowo, bo na górskim szlaku w polskich Tatrach. Stamtąd, z jednego ze szczytów, wysyła wiadomość do ukochanej. Jest to zdjęcie wschodu słońca, a potem znika bez śladu. Dramat młodej kobiety sprawia, że Julia postanawia wyruszyć do Portugalii, na Maderę. Chce tam spędzić ostatnie chwile w miejscach poznanych dzięki Filipe, a potem… popełnić samobójstwo. To niesamowicie piękna, trzypokoleniowa powieść, gdzie poznajemy również rodzinę zaginionego chłopaka. Jolanta Kosowska, oprócz niebanalnej fabuły, znakomicie łączy tradycje lokalne, kulinaria oraz piękno krajobrazu z trudną historią Any, Brena, Alberta i ich rodzinnych problemów. Jak w tym wszystkim odnajdzie się Julia? Książki Jolanty Kosowskiej bardzo cenię i tę kolejną polecam z całego serca do przeczytania.
BibliotekarzOchota - awatar BibliotekarzOchota
oceniła na104 dni temu
Plac Literacki 7 Justyna Grosicka
Plac Literacki 7
Justyna Grosicka
Nawet nie wiedziałam, że to mocno związane z Domem z kamienia. Znaczy nie jest to kontynuacja i nie ma znaczenia w sumie kolejność czytania. Tutaj poznajemy historię Joanny, siostry od Hanki z tamtej książki. Po śmierci męża Joanna dowiaduje się, że mąż kupił dla niej jako ostatni prezent mieszkanie. I tak trafiła do małej miejscowości Lubiniec, położonej w Górach Świętokrzyskich. Jest sama, na lekach, cierpi na bezsenność i choć jest zabezpieczona finansowo zaczęła szukać pracy. Szybko przekonała się, że ciężko zdobyć pracę o jakiej marzyła, chciała pracować przy książkach, które bardzo kocha. Cięcia budżetowe, zwolnienia, brak przyjęć. Ale w Lubińcu została wystawiona na sprzedaż kamienica, w której była kiedyś piekarnia o długich tradycjach. Pod pretekstem kupna poszła ją zobaczyć. Znała to miejsce i to miasto z czasów studenckich, jednak we wnętrzu się zakochała. Postanowiła to kupić i otworzyć kawiarnio - księgarnię. Pomoc w organizacji i remoncie znalazła się szybko, dawny przyjaciel ogarnął projekt, żona od szefa firmy remontowej piecze wypasione ciasta, które znają wszyscy mieszkańcy, oraz siostra jej przyjaciółki, która zajęła się księgowością i papierami. Potem przyszedł czas na więcej pracowników, których szybko znalazła. I w sumie interes szybko zdobył całą rzeszę wielbicieli. Ale był ktoś jeszcze, kto chciał kupić ten lokal i otworzyć tam klub nocny. I ta osoba nie da jej o tym zapomnieć. Książka bardzo fajna, nieco krótsza od tamtej. Zabrakło mi jedynie dojścia do czasu, gdy Joanna pogodziła się z Hanką. I tu nie chodzi o to jak do tego doszło, ale mogło to być jakoś zgrane w czasie. Poza tym nie mam się do czego przyczepić. A może autorka pokusi się o kolejną część?
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na712 dni temu

Cytaty z książki Truposz za potwierdzeniem odbioru

Więcej
Monika B. Janowska Truposz za potwierdzeniem odbioru Zobacz więcej
Monika B. Janowska Truposz za potwierdzeniem odbioru Zobacz więcej
Monika B. Janowska Truposz za potwierdzeniem odbioru Zobacz więcej
Więcej