
Superman: Czerwony syn

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Seria:
- DC Deluxe
- Tytuł oryginału:
- Superman: Red Son
- Data wydania:
- 2015-05-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-05-11
- Data 1. wydania:
- 2003-04-01
- Liczba stron:
- 168
- Czas czytania
- 2 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328110229
- Tłumacz:
- Jakub Syty
W kolekcji DC Deluxe ukazują się najwybitniejsze albumy komiksowe wydane przez DC Comics na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat.
Superman Czerwony Syn z 2003 roku to jeden z najsłynniejszych tytułów ukazujących alternatywne losy znanych bohaterów. W tej historii statek kosmiczny ląduje awaryjnie na Ziemi, mając na pokładzie noworodka, który pewnego dnia stanie się najpotężniejszą istotą na planecie. Jednak chłopiec nie zostanie wychowany w Smallville w Kansas. Jego nowym domem staje się kołchoz w Związku Radzieckim! I tak przybysz z innego świata, który potrafi zmieniać bieg rzek, zginać stal gołymi rękoma zostaje obrońcą robotników, walczy za socjalizm i Stalina oraz o rozszerzenie na cały świat Układu Warszawskiego.
Mark Millar jest szkockim scenarzystą komiksowym, wielokrotnie nominowanym do Nagrody Eisnera autorem m.in.: The Authority, The Ultimates, Marvel Knights Spider-Man, Ultimate Fantastic Four, Civil War, a także przeniesionych na ekran Wanted i Kick-Ass.
Kup Superman: Czerwony syn w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Superman: Czerwony syn
Poznaj innych czytelników
516 użytkowników ma tytuł Superman: Czerwony syn na półkach głównych- Przeczytane 399
- Chcę przeczytać 117
- Posiadam 117
- Komiksy 74
- Komiks 24
- Ulubione 9
- DC Comics 8
- Komiksy 7
- 2020 5
- Komiksy DC 5







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Superman: Czerwony syn
Interesują mnie alternatywne światy i historie typu „co by było gdyby”, dlatego po Czerwonego Syna sięgnąłem z dużą ciekawością. Na co dzień nie jestem wielkim fanem Supermana, ale sam koncept tej opowieści mnie kupił. Mark Millar — twórca znany m.in. z The Ultimates czy Kick-Ass — wziął na warsztat ikonę amerykańskiej popkultury i postawił ją w zupełnie innym kontekście historycznym.
Tutaj Kal-El nie ląduje w Kansas, lecz w ZSRR i dorasta w realiach radzieckiego systemu. To odwrócenie mitu Supermana jest sercem tej historii. Zamiast symbolu amerykańskiego snu dostajemy symbol potęgi komunizmu. Ten zabieg otwiera pole do wielu ciekawych rozważań politycznych i ideologicznych.
Fabularnie to naprawdę solidna opowieść, z kilkoma twistami, które potrafią zaskoczyć. Podobało mi się, jak Millar bawi się znanymi postaciami z uniwersum DC. Wonder Woman, Brainiac czy przede wszystkim Lex Luthor (wraz z Lois Luthor) zostali przedstawieni w odświeżony, ale logiczny sposób. Szczególnie relacja Luthora z Supermanem jest tu ciekawie rozpisana — jako starcie dwóch wizji świata, a nie tylko klasyczne dobro kontra zło.
Klimat komiksu jest chłodny, momentami wręcz propagandowy w tonie — i to działa. Czuć ciężar ideologii, kontrolę, napięcie między wolnością jednostki a bezpieczeństwem zbiorowym. To nie jest typowa historia o pelerynie i ratowaniu świata, ale bardziej polityczna przypowieść o władzy i jej konsekwencjach.
Jeśli chodzi o stronę wizualną, jest poprawnie. Dave Johnson i Kilian Plunkett wykonali solidną robotę, choć kreska nie wyróżnia się szczególnie na tle komiksów z początku lat 2000. Momentami ma lekko kreskówkowy charakter, co nie zawsze idealnie współgra z ciężarem tematu, ale ogólnie spełnia swoje zadanie.
Interesują mnie alternatywne światy i historie typu „co by było gdyby”, dlatego po Czerwonego Syna sięgnąłem z dużą ciekawością. Na co dzień nie jestem wielkim fanem Supermana, ale sam koncept tej opowieści mnie kupił. Mark Millar — twórca znany m.in. z The Ultimates czy Kick-Ass — wziął na warsztat ikonę amerykańskiej popkultury i postawił ją w zupełnie innym kontekście...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię alternatywne światy w serialach czy komiksach o ile są dobrze zrobione. Pomysł bardzo ciekawy, zakończenie może nie takie jak oczekiwałam ale nie można powiedzieć że było złe.
Lubię alternatywne światy w serialach czy komiksach o ile są dobrze zrobione. Pomysł bardzo ciekawy, zakończenie może nie takie jak oczekiwałam ale nie można powiedzieć że było złe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFascynujący punkt wyjścia - jeden z klasyków współczesnego komiksu i alternatywnej wizji świata DC Comics
Fascynujący punkt wyjścia - jeden z klasyków współczesnego komiksu i alternatywnej wizji świata DC Comics
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę warto. Ciekawy punkt wyjścia gdzie Superman zamiast w Kansas ląduje na Ukrainie w 1938 roku... Historia nie będzie już taka jaką znamy, pojawiają się też znane postaci z DC oczywiście nie w takich rolach do jakich możemy być przyzwyczajeni - można było większość z nich całkowicie pominąć, niemniej jednak pojawienie się każdego z nich wywoływało uśmiech. Pisać na nowo historię świata nie mogło być łatwo ale wg mnie Millar dał radę. Minus - najinteligentniejszy i jednocześnie najbardziej bucowaty człowiek na ziemi - Luthor (dopiero pod koniec historii był znośny). Zakończenie zaskakujące.
Naprawdę warto. Ciekawy punkt wyjścia gdzie Superman zamiast w Kansas ląduje na Ukrainie w 1938 roku... Historia nie będzie już taka jaką znamy, pojawiają się też znane postaci z DC oczywiście nie w takich rolach do jakich możemy być przyzwyczajeni - można było większość z nich całkowicie pominąć, niemniej jednak pojawienie się każdego z nich wywoływało uśmiech. Pisać na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzerwony syn nie jest o tym, co sugeruje tytuł. No może fabularnie. Ale patrząc po materiałach dodatkowych „co autor miał na myśli” wydaje się zupełnie czym innym niż krytyka Zimnej Wojny, czy samego ZSRR. Chodzi o białe rękawiczki USA, jej politykę mocarstwową, system banku światowego czy ONZ, koniec historii, albo politykę antyterrorystyczną.
Poza tym ciekawe, jak dużo komiksowych postaci, nie tylko wariacji historycznych, pojawia się na chwilę lub zostaje wspomniana, np. Oliwer Queen, Iris West, Barry Allen, Doctor Sivana, Lori Lemaris i Ronal etc. Części nawet nie znam, ale nie jest to raczej zbyt zaskakujące. Nie wymieniam tych, których nie rozpoznam po wyglądzie lub tych z nieco większą rolą, bo to akurat mógłby być spoiler. Ale ta wariacyjność całego uniwersum, gdzie postacie są z jednej strony podobne, a drugiej jednak inne jest chyba najbardziej pociągająca.
Pozostając jednak przy postaciach, to z tej perspektywy jest to komiks o Supermanie i Lexie Luthorze. Innych można pewnie, by nawet nazwać postaciami, ale dla mnie jest to trudne. Zatem skupiając się na tych dwóch panach, a raczej ich konflikcie, otrzymujemy wiele starego Lexa, a także odpowiedź co się stanie jeśli jeden pokona drugiego. Oczywiście w bardzo komiksowym i przerysowanym stylu, podobnie, jak całe zakończenie.
Skupiając się na bardziej komiksowej stronie medium, jak zwykle ciekawe jest, że pierwsze linijki tekstu w gazecie są wiarygodne, by potem przejść w losowe znaki (jakieś losowe słowa w widocznych miejscach czasem też mają sens). W Fantastycznej czwórce były same losowe. Ciekawe, czy mają jakiś algorytm wstawiający je tak, by wiarygodnie wyglądały. Czy po prostu wyklikują losowe znaki z klawiatury? Na podstawie częstotliwości dałoby się pewnie wyczytać jakieś przyzwyczajenia, jak u sekretarek podczas II Wojny Światowej, jak łamali kody. Rozumiem, że gdyby było to cała strona "Lorem ipsum", to wyglądałoby mniej wiarygodnie.
Idąc jednak głębiej w komiks, trudno nie pochwalić rysownika, który ciekawie oddaje pseudo socrealistyczną atmosferę komiksu, przechodzącą w 1984. Plakaty propagandowe "доверие" (zaufanie) i "мужчина будущего" (człowiek przyszłości) cudownie pokazują Supermana w roli Wielkiego Brata. A małe smaczki w tle pozwalają dostrzec głębokość tego totalitarnego krajobrazu, ale także niektóre informacje zawarte w Timelinie niżej.
Jeśli chodzi o przekaz, to bez perspektywy wspomnianej na początku, komiks nie wybrzmiałby dla mnie tak dobrze. Oglądałem animacje i mimo zmian oddalających od oryginału była to typowa animacja superbohaterska idąca w ZSRR złe i wybielająca Supermana, USA i Luthora. W tym komiksie nie idą w półśrodki. Superman chce dobrze, jest pacyfistą, ale nie niszczy na ślepo kołchozów. On jest Wielkim Bratem.
W kontekście polityki naszego USA, jej pokojowemu niesieniu liberalnej demokracji na cały świat, widzimy w ZSRR Supermana jej krzywe zwierciadło. Tym razem to nie ZSRR zmaga się z problemami, a USA kruszeje, dając jednocześnie upust fantazjom o II Amerykańskiej Wojnie Domowej. Jeden system rządzi — komunizm, tak jak w 1991 zwyciężyła demokracja liberalna i nadszedł fukuyamowski "koniec historii". Jednak podobnie, jak w naszym świecie 2001 stał się przełomowy, tak w świecie komiksu również. Liberalna demokracja nie tylko być może nie wygrała, ale mogła okazać się kłamstwem. I przed tym być może ostrzega nas Mark Millar, Brytyjczyk, który w swoim pierwszym starciu USA vs ZSRR w tym komiksie zabiera nas tam, by zwykli Brytyjczycy mogli poprzeć komunistycznego Supermana. Touche!
Gdyby ktoś nie wierzył w krytykę Pax Americana, wystarczą nam dobitne słowa mówiące dużo o perspektywie mocarstw: „Lex Luthor jest przynajmniej demagogiem, który mówi po angielsku”.
Do interpretacji Czerwonego Syna możnaby wskazać jeszcze wiele. O tym, jak totalitaryzm powoli rośnie i rośnie. O tym, że każde imperium musi kiedyś upaść. Że władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje absolutnie. Że krążą wokół silniejszego. Jak systemy przez rywalizację podbierają sobie metody (vide państwo socjalne jako przeciwdziałanie wpływów komunistycznych OTL). A wszystko polane sosem ku wiecznemu pokoju Kanta.
To prosta historia, która może zawieść. Ja gdybym miał podejść czysto rozrywkowo, to bym się zwyczajnie zawiódł. Ale znalezienie odpowiedniego klucza może pomóc. Jeśli kogoś interesuje ta tematyka, chce znaleźć coś nowego, niech na koniec zawsze pamięta, że w końcu przecież to tylko ciekawa historia o alternatywnym Supermanie. A ja sam szczerze chętnie czytałbym różne historie w takim alternatywnym świecie.
Aneks z linią czasu Ziemi 30
(mogą być spoilery bez kontekstu):
1938 - w Ukrainie ląduje statek z Kal-L'em
1947 - Incydent w Roswell, rozbicie statku Abin Sura (Zielonej Latarni)
Herbert Hoover prezydentem (kadencja 1945-48)
1953?
Po 20.01.1953
ujawnienie światu Supermana, obrońcy zwykłego robotnika toczący niekończącą walkę o rozszerzenie socjalizmu i Układu Warszawskiego (OTL powstał 1955),już za prezydentury Eisenhowera (OTL 20.01.1953)
Kilka miesięcy później
przedwczesne wystrzelenie Sputnika (minęły miesiące od poprzedniego wydarzenia ~ Lois Lane, OTL 4.10.1957)
14 tygodni po trafieniu Supermana do Moskwy
spadnięcie Sputnika 2 na Metropolis
Kilka tygodni później
Paweł Rosłow (syn Stalina) zabija rodziców Batmana
Stalin umiera otruty
Kilka tygodni później
Lex Luthor powołuje się na Raya Bradburyego
zaognienie zimnej wojny i duplikat Supermana
17 listopada 1953
pogrzeb Stalina
Lexowi odpada klepka
Superman przejmuje władzę
1960 Nixon wygrywa z Kennedym (pośrednio)
1962 Marilyn Monroe (Norma Jean) nie ginie (żyje w 78)
1963 prezydent Nixon zostaje zamordowany
1973? (20 lat po przejęciu władzy przez Supermana)
Stalingrad zostaje porwany przez Brainiaca
Kennedy przyznaje niepodległość Georgii (kadencja 1969-1975)
ostatnimi kapitalistycznymi krajami na Ziemi są Chile i USA
Batman jest aktywnym terrorystą (OTL od drugiej połowy lat 60. ruchy młodych były mocno aktywne, np. hipisi, RAF, Czarny Wrzesień)
1978
Kennedy wciąż prezydentem (kadencja 1977-1981)
redaktorką naczelną Daily Planet zostaje Lois Lane (emerytura Perry'ego White'a)
początek badań nad zielonym światłem
1983
antykomunistyczne akcje USA w Malezji (OTL 1968-1989 trwało komunistyczne powstanie, tutaj raczej odwrotnie)
1986
Druga Amerykańska Wojna Domowa
20 lat później?, 63 urodziny Supermana? 6 mld ludzi
lata 90.
wcześniej prezydentem Milton(?) Friedman (OTL chyba jeden z twórców reaganomiki)
2001
Lex Luthor prezydentem (kadencja 2001-2005)
USA składa się z 34 stanów
KONIEC LINII CZASU
Komiks przeczytany dzięki życzliwości Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy.
Czerwony syn nie jest o tym, co sugeruje tytuł. No może fabularnie. Ale patrząc po materiałach dodatkowych „co autor miał na myśli” wydaje się zupełnie czym innym niż krytyka Zimnej Wojny, czy samego ZSRR. Chodzi o białe rękawiczki USA, jej politykę mocarstwową, system banku światowego czy ONZ, koniec historii, albo politykę antyterrorystyczną.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoza tym ciekawe, jak dużo...
https://salomonik.eu/przeczytane/superman-czerwony-syn
https://salomonik.eu/przeczytane/superman-czerwony-syn
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczna koncepcja na alternatywny scenariusz historii mitycznego Supermana. Co, gdyby wylądował nie w USA, a w Związku Radzieckim? Jak potoczyłyby się wtedy losy całego świata? Te pytania stawia sobie Millar - odpowiedzialny za fabułę. Natomiast... sama egzekucja pomysły wypada już bardzo blado. Spodziewałem się surowej, oryginalnej, przełomowej wizji świata - dostałem miałką, chwilami karykaturalną historię. Oldchoolowe rysunki odrobinę ratują ten tytuł, ale generalnie jest bardzo średnio. Niepotrzebnie wpleciono dodatkowe postaci takie jak Batman, Green Lantern, czy Wonder Woman - które być może miały dodać realizmu na tle całości DC i rozwinąć kolejne wątki, natomiast w efekcie wyszły bardzo na minus dla odbioru całości.
Fantastyczna koncepcja na alternatywny scenariusz historii mitycznego Supermana. Co, gdyby wylądował nie w USA, a w Związku Radzieckim? Jak potoczyłyby się wtedy losy całego świata? Te pytania stawia sobie Millar - odpowiedzialny za fabułę. Natomiast... sama egzekucja pomysły wypada już bardzo blado. Spodziewałem się surowej, oryginalnej, przełomowej wizji świata - dostałem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInteresujące i rewolucyjne podejście do koncepcji Supermana. Nie przepadam za kolesiami w rajtuzach i superherosów traktuję, tudzież zawsze traktowałem, z dużym dystansem, raczej jako coś dla dzieciaków. Ten komiks niewiele zmienia, ale zawsze jest pewną ciekawostką: co by było, gdyby Superman przybył na Ziemię lądując nie w USA, ale w sowieckiej Rosji.
Fabularnie jest okay, ale bez szału. Graficznie - w zasadzie niewykorzystany potencjał. Aż się prosi by tę opowieść narysować w innej poetyce wizualnej, chociażby takiej jak grafika na okładce - wyraźnie wzorowana na plakatach socjalistycznych. Tego klimatu brakło niestety w środku, jest po prostu zwyczajnie, a i Rosja bardziej przypomina USA niż samą siebie.
Interesujące i rewolucyjne podejście do koncepcji Supermana. Nie przepadam za kolesiami w rajtuzach i superherosów traktuję, tudzież zawsze traktowałem, z dużym dystansem, raczej jako coś dla dzieciaków. Ten komiks niewiele zmienia, ale zawsze jest pewną ciekawostką: co by było, gdyby Superman przybył na Ziemię lądując nie w USA, ale w sowieckiej Rosji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabularnie jest...
Niewiarygodnym jest jak można zepsuć idealny wręcz pomysł. Nie rozumiem czy Millar nie dostał informacji o tym, że pisze pojedynczą, zamkniętą historię, a nie serię, która zostanie zrestartowana po 10 zeszytach. Dlaczego w tego typu historiach za wszelką cenę musi pojawić się reszta świętej trójcy DC w postaci Batmana i Wonder Woman. Przez takie zabiegi całość wypada komicznie. Kiedy zobaczyłem kadr z młodym batmanem otoczonym przez nietoperze po śmierci rodziców o mało nie umarłem z zażenowania. To jest dosłownie ten sam komik o supermenie co każdy inny, tylko że dzieje się w ZSRR. Zero pokazania jak superman dorasta w kołchozie. Zero wpływu na jego osobowość spowodowanego smutą czasów panowania Stalina. Superman jest tym samym dobrym tępakiem co zawsze. Ratuje dosłownie każdego w każdym zakątku planety ponieważ NKWD pewnie zapomniało, akurat jemu, wpajać nienawiści do kapitalizmu od małego. Dodajmy do tego jeszcze okropne żarty związane z Lexem Lutorem oraz jego GENIUSZEM i wychodzi nam potworek w którym jedyną różnicą ze zwykłym supermanem jest znaczek na jego klacie.
Niewiarygodnym jest jak można zepsuć idealny wręcz pomysł. Nie rozumiem czy Millar nie dostał informacji o tym, że pisze pojedynczą, zamkniętą historię, a nie serię, która zostanie zrestartowana po 10 zeszytach. Dlaczego w tego typu historiach za wszelką cenę musi pojawić się reszta świętej trójcy DC w postaci Batmana i Wonder Woman. Przez takie zabiegi całość wypada...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSame założenia fabularne okazały się znacznie bardziej interesujące niż poprowadzenie i przedstawienie historii. Ta, niestety do mnie nie trafia. Owszem, już sam pomysł na odarcie Supermena z jego klasycznych szat, wariacje w originach jego, jak i pobocznych bohaterów są dość ciekawym zabiegiem, jednak to właśnie pomysły są godne podziwu, aniżeli sama ich prezentacja. Lex Luthor, w przeciwieństwie do Człowieka ze Stali, okazuje się tu być jedyną postacią, posiadającą głębię, a jego wątek jest satysfakcjonujący i poprowadzony do końca konsekwentnie. Konkluzja dość ciekawa i zaskakująca.
Same założenia fabularne okazały się znacznie bardziej interesujące niż poprowadzenie i przedstawienie historii. Ta, niestety do mnie nie trafia. Owszem, już sam pomysł na odarcie Supermena z jego klasycznych szat, wariacje w originach jego, jak i pobocznych bohaterów są dość ciekawym zabiegiem, jednak to właśnie pomysły są godne podziwu, aniżeli sama ich prezentacja. Lex...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to