Socjologia internetu

Okładka książki Socjologia internetu
Dariusz Jemielniak Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe Scholar nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
232 str. 3 godz. 52 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Naukowe Scholar
Data wydania:
2019-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-01
Liczba stron:
232
Czas czytania
3 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365390073
Tagi:
socjologia internet sieć mem mem internetowy socjologia internetu
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki 1984.  Rok 1984 w wersji do nauki angielskiego Marta Fihel, Marcin Jażyński, Dariusz Jemielniak, Grzegorz Komerski, George Orwell
Ocena 9,0
1984. Rok 198... Marta Fihel, Marcin...
Okładka książki Animal Farm. Folwark zwierzęcy w wersji do nauki angielskiego Marta Fihel, Marcin Jażyński, Dariusz Jemielniak, Grzegorz Komerski, George Orwell
Ocena 8,2
Animal Farm. F... Marta Fihel, Marcin...
Okładka książki Management matters Dariusz Jemielniak, Elżbieta Jendrych, Andrzej K. Koźmiński, Halina Wiśniewska
Ocena 0,0
Management mat... Dariusz Jemielniak,...
Okładka książki Peter and Wendy. Piotruś Pan w wersji do nauki angelskiego James Matthew Barrie, Marta Fihel, Dariusz Jemielniak, Grzegorz Komerski
Ocena 0,0
Peter and Wend... James Matthew Barri...

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
29
6

Na półkach: ,

Recenzja ukazała się drukiem w listopadowym numerze miesięcznika „Nowe Książki” (11/2019)

Aby zrozumieć, o czym traktuje książka Dariusza Jemielniaka, najpierw trzeba zadać sobie pytanie nie o Internet, lecz o dyscyplinę naukową, jaką jest socjologia, jej pochodzenie, rolę oraz znaczenie we współczesnym, mocno „ucyfrowionym” i wirtualnym świecie. Dobrze, że za opisywanie zależności na styku społeczeństwa i technologii bierze się człowiek doskonale wyczuwający nowoczesne formy komunikacji.

Zygmunt Bauman, jeden z najwybitniejszych polskich socjologów, twierdził, że „socjologia to zazwyczaj spoglądanie na ludzkie czynności jak na fragmenty większych całości. Owymi całościami są nieprzypadkowe grupy ludzi, które są powiązane siecią wzajemnych zależności”. Émile Durkheim, francuski filozof i socjolog kierujący pierwszą katedrą socjologii w Europie, traktował ją jako naukę o faktach społecznych zdolnych do wywierania zewnętrznego wpływu na jednostkę. Sam termin „socjologia” został zaś stworzony przez francuskiego filozofa Augusta Comte, jednak to Platona i Arystotelesa uznaje się za tych, którzy jako pierwsi położyli fundamenty pod nową dyscyplinę. Niezależnie od wewnętrznego zróżnicowania i wielości subdyscyplin przyjąć można, że socjologia zajmuje się badaniem relacji międzyludzkich na poziomie ponadjednostkowym. Tutaj należy zwrócić uwagę na rzecz absolutnie podstawową: wiele codziennych interakcji przeniosło się do przestrzeni wirtualnej, a niektóre z nich są wręcz jej wytworami, używającymi specyficznego języka i rozumianymi tylko przez ludzi „podłączonych” do Internetu.

Przeniesienie w przestrzeń wirtualną znaczącego woluminu dyskusji niesie ze sobą konsekwencje, których nie można ignorować. Najlepiej pokazuje to przykład rodzimej kampanii prezydenckiej z 2015 roku, podczas której po raz pierwszy wykorzystano Internet na tak dużą skalę. Sztab jednego z kandydatów podjął działania, które w Stanach Zjednoczonych były widoczne już wcześniej. Nieskrępowane korzystanie z botów, astroturfingu, fraz kluczowych czy hashtagów było na porządku dziennym. Widzimy to także dziś, gdy wypowiedzi polityków umieszczane na profilach społecznościowych prawie zawsze zawierają w sobie linkowanie do profili innych osób lub instytucji. Nie jest to przypadek, raczej celowe działanie mające na celu ułatwienie rozprzestrzeniania się danej informacji. Zjawisko „tagowania” zaszło już tak daleko, że zwłaszcza u młodych ludzi urodzonych po 1990 roku (pokolenie „Z”, postmilenialsi, generacja@) wyparło budowanie wypowiedzi przy pomocy zdań. Zdając sobie sprawę z ułomności stosowania generalizacji – lub tzw. wielkiego kwantyfikatora – można stwierdzić, że nową normalnością jest komunikacja przy pomocy hashtagów właśnie. Wypowiedź wygląda wtedy mniej więcej tak: #wycieczkarowerowa #100km #pięknydzień #relaks #znajomi #zatydzieńpowtórka. Każde z tych odniesień pozwala na połączenie z innymi, podobnymi do nich, a Internet sam w sobie stanowi podstawowe źródło informacji i komunikacji, tworząc bańkę informacyjną wykluczającą odmienne opinie.

Także pokolenie milenialsów (zwane cyfrowym lub „Y”), czyli ludzi urodzonych w latach 1980-1990, przysposobiło już nowe sposoby komunikacji. Co ciekawe, jego przedstawiciele korzystają z nich równie bezrefleksyjnie i bez namysłu. Udostępnianie bez żadnej kontroli prywatnych zdjęć, oznaczanie ulubionej trasy spaceru z dziećmi lub miejsc, w których lubimy przebywać, a nawet informowanie internetowej gawiedzi o mało smacznych problemach zdrowotnych nie należy do rzadkości. Podobnie, choć w mniejszej skali, wyglądają zachowania ludzi urodzonych w drugiej połowie XX wieku, zwanych generacją X. Także oni mają problemy z przeprowadzeniem podstawowej weryfikacji informacji zaczerpniętej z internetowych odmętów. Przykładem zabawnym (ale niesamowicie groźnym ze względu na piastowanie funkcji ministra obrony RP) było puszczenie w obieg „niusa”, jakoby Francja sprzedała Rosji okręt za jedno euro. Strach pomyśleć, z jakimi trudnościami zmaga się zwykły śmiertelnik próbujący odsiać rzeczowe informacje od wszechobecnego spamu, jeśli nawet ministerialna machina nie była w stanie zweryfikować tezy już na pierwszy rzut oka wyglądającej niezbyt poważnie.

Zmiana ludzkich zachowań wynikająca z upowszechnienia nowoczesnych technologii wymusza stosowanie innych technik badawczych. I o tym właśnie pisze Jemielniak, prezentując różne sposoby zbierania danych. „Socjologia Internetu” nie jest miłym, lekkim i przyjemnym czytadełkiem wypełniającym czas w podróży, o czym autor wspomina: „Niniejsza książka ma charakter metodologiczny i może być przydatna dla osób zainteresowanych zjawiskami społecznymi, które są właściwe tylko dla Internetu, a także dla osób, które zajmują się tradycyjnymi tematami badawczymi, ale muszą coraz bardziej uwzględniać w nich internetowe elementy”. Oczywiście nie brakuje w niej ciekawostek, a umieszczenie kliku zabawnych grafik (memów) momentami nadaje lekkości. Nie należy zapominać jednak o jej głównym celu, jakim jest zaprezentowanie metodologii łączącej zalety podejścia jakościowego, ilościowego, kulturoznawczego i antropologicznego w kontekście społeczeństwa, które Castells nazwał informacyjnym.

Opisywana metodologia prowadzenia badań społeczności internetowych obejmuje choćby pożytki i zagrożenia wynikające z pracy na ogromnych zbiorach danych (tzw. big data), uzmysławia wady i zalety ankiet, sondaży oraz wywiadów on-line, prezentuje narzędzia pozwalające zbierać proste, powtarzalne dane z serwisów internetowych (tzw. scraping). Tłumaczy, czym jest SNA (Social Network Analysis) i dlaczego akurat w badaniach Internetu cieszy się ona szczególną sympatią naukowców. Dla autora recenzji, z racji podskórnego „czucia” omawianych kwestii, szczególnie ciekawie prezentował się rozdział traktujący o wytworach kultury cyfrowej: „kulturze remiksu” i memach. Są to zjawiska tak powszechne, że aż niezauważalne, a zdobyta dzięki „Socjologii Internetu” wiedza pozwoliła na usystematyzowanie i umieszczenie ich w szerszym kontekście. Na koniec poruszone zostały tematy nie mniej ważne, choć często bagatelizowane: anonimowość, prywatność, świadoma zgoda, poufność zebranych danych oraz ich przynależność. Może się bowiem okazać, że do zbierania informacji z internetowych platform może być potrzebna zgoda właścicieli zarówno serwisów, jak i ich użytkowników.

Książkę postanowił Jemielniak zakończyć w stylu podobnym do tego, w jakim ją rozpoczął. Użył do tego – jak przystoi badaczowi Internetu – mema. Tym razem był to obrazek komunikujący czytelnikom, że oto dotarli do końca Internetu, powinni wyłączyć komputery i iść na spacer. Młodzi z pokolenia „Z”, mający swoją „sieć sieci” już od momentu narodzin (rodzice chwalący się zdjęciem swojego maluszka jeszcze przed wyjściem ze szpitala!) bezbłędnie wyłapią tutaj ironię dotyczącą końca Internetu. Niektórzy z nich może nawet skorzystają z sugestii i wybiorą się na spacer. Pozostaje mieć nadzieję, że nie będą wtedy wpatrzeni w ekrany smartfonów.

https://kontekstblog.wordpress.com/2020/01/25/recenzja-socjologia-nowoczesna/

Recenzja ukazała się drukiem w listopadowym numerze miesięcznika „Nowe Książki” (11/2019)

Aby zrozumieć, o czym traktuje książka Dariusza Jemielniaka, najpierw trzeba zadać sobie pytanie nie o Internet, lecz o dyscyplinę naukową, jaką jest socjologia, jej pochodzenie, rolę oraz znaczenie we współczesnym, mocno „ucyfrowionym” i wirtualnym świecie. Dobrze, że za opisywanie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
429
260

Na półkach:

Książka formalnie jest pracą naukową, ale ma wiele walorów popularyzatorskich. Zauważa, że prowadzenie badań socjologicznych w internecie powoli staje się rutyną profesjonalnego socjologa zapewniając znacznie większe możliwości badań niż każdą inną metodą tradycyjną. Jednak prowadzenie badań przez internet ma swoją specyfikę i wymaga od badacza dodatkowych kwalifikacji. Autor stara się czytelnikowi w założeniu nie-informatykowi przekazać najważniejsze zasady dotyczące przede wszystkim bezpieczeństwa sieciowego i związanych z nim podstawowych zasad etycznych badacza. Wielkim atutem autora jest jego osobiste doświadczenie wikipedysty, a więc zaangażowanego w społeczności Wikipedii. Dzięki temu ma namacalną wiedzę o funkcjonowaniu społeczności internetowych.

Książka formalnie jest pracą naukową, ale ma wiele walorów popularyzatorskich. Zauważa, że prowadzenie badań socjologicznych w internecie powoli staje się rutyną profesjonalnego socjologa zapewniając znacznie większe możliwości badań niż każdą inną metodą tradycyjną. Jednak prowadzenie badań przez internet ma swoją specyfikę i wymaga od badacza dodatkowych kwalifikacji....

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Socjologia internetu


zgłoś błąd