Orphan X. Człowiek, którego nie ma

Okładka książki Orphan X. Człowiek, którego nie ma
Gregg Hurwitz Wydawnictwo: Albatros Cykl: Orphan X (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Orphan X (tom 1)
Tytuł oryginału:
Orphan X
Wydawnictwo:
Albatros
Data wydania:
2017-07-05
Data 1. wyd. pol.:
2017-07-05
Data 1. wydania:
2016-01-01
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379859450
Tłumacz:
Robert P. Lipski
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Punisher Max. Tom 10 Megan Abbott, Mike Benson, Roland Boschi, Laurence Campbell, Tomm Coker, Nathan Edmondson, Gregg Hurwitz, Charlie Huston, David Lapham, Ken Lashley, Jason Latour, Jonathan Maberry, Shawn Martinbrough, Goran Parlov, Tom Piccirilli, Juan José Ryp, Jason Starr, Duane Swierczynski, Dalibor Talajic, Rob Williams, Skottie Young, Valerie d'Orazio
Ocena 7,2
Punisher Max. ... Megan Abbott, Mike ...
Okładka książki Punisher Max - Tom 6 Laurence Campbell, Victor Gischler, Gregg Hurwitz, Michel Lacombe, Jefte Palo, Goran Parlov, Duane Swierczynski
Ocena 7,7
Punisher Max -... Laurence Campbell, ...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
165 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
289
5

Na półkach:

Fabuła ciekawa, czytało się sprawnie do momentu zawiłych opisów bijatyk, sztuk walk, ciosów...myśli uciekały mi przez to daleko poza książkę.

Fabuła ciekawa, czytało się sprawnie do momentu zawiłych opisów bijatyk, sztuk walk, ciosów...myśli uciekały mi przez to daleko poza książkę.

Pokaż mimo to

0
avatar
3
2

Na półkach:

Książkę czytało się bardzo dobrze. Były jednak momenty przewidywalne oraz takie, po których chciałam odłożyć książkę, jednak byłam zbyt ciekawa zakończenia.

Książkę czytało się bardzo dobrze. Były jednak momenty przewidywalne oraz takie, po których chciałam odłożyć książkę, jednak byłam zbyt ciekawa zakończenia.

Pokaż mimo to

1
avatar
668
103

Na półkach:

Książkę ‘'Orphan X” kupiłam pod wpływem impulsu, wiedziona promocją, nie wnikając zbytnio, o czym będzie – i muszę przyznać, że jest całkiem fajna. Fabuła jest ciekawa, z pozytywnym głównym bohaterem, którego szybko polubiłam - raczej nie jest to coś nowego ani porywającego, ale czytałam ją z przyjemnością. Chodziło mi o to, żeby zająć czymś umysł przed snem - ta książka nadaje się do tego znakomicie. Polecam.

Książkę ‘'Orphan X” kupiłam pod wpływem impulsu, wiedziona promocją, nie wnikając zbytnio, o czym będzie – i muszę przyznać, że jest całkiem fajna. Fabuła jest ciekawa, z pozytywnym głównym bohaterem, którego szybko polubiłam - raczej nie jest to coś nowego ani porywającego, ale czytałam ją z przyjemnością. Chodziło mi o to, żeby zająć czymś umysł przed snem - ta książka...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
144
100

Na półkach:

Bardzo przyjemne zaskoczenie. Książka nie zawiera żadnych nowych elementów ale te które posiada wykorzystuje do maksimum. No i co najważniejsze buduje rzeczywiście ciekawego głównego bohatera którego stawia w trudnych sytuacjach ale nad którym się nie znęca. Polecam dalsze części bo mało który pisarz potrafi tak ładnie rozwijać główną postać.

Bardzo przyjemne zaskoczenie. Książka nie zawiera żadnych nowych elementów ale te które posiada wykorzystuje do maksimum. No i co najważniejsze buduje rzeczywiście ciekawego głównego bohatera którego stawia w trudnych sytuacjach ale nad którym się nie znęca. Polecam dalsze części bo mało który pisarz potrafi tak ładnie rozwijać główną postać.

Pokaż mimo to

1
avatar
1805
150

Na półkach: ,

Wciągająca, idealna na zimowy wieczór z herbatą.

Wciągająca, idealna na zimowy wieczór z herbatą.

Pokaż mimo to

0
avatar
400
133

Na półkach: , ,

Orphan X to książka, której nie sposób odłożyć na półkę. To historia, której nie sposób zapomnieć, bo wciąga już od pierwszych stron. To naprawdę bardzo dobry kawał sensacji, który urzekł mnie w jednej chwili. Autor dba o każdy szczegół, a całość jest niezwykle przemyślana – jest to widoczne w wielu scenach, chociażby w samym postępowaniu Evana. Stworzenie tak przenikliwego bohatera, który zdecydowanie jest lepszy niż James Bond, wymaga naprawdę sporo pracy. Tutaj wszystko musi ze sobą współgrać, nie może zabraknąć logiki, musi być sens. Dodajcie do tego jeszcze dobre tempo akcji i wciągającą fabułę, a otrzymacie powieść niemal idealną. Gregg Hurwitz miał przed sobą trudne zadanie, ale świetnie sobie z nim poradził. Ta książka jest genialnie napisana i zdecydowanie na długo pozostanie w mojej pamięci. Mam tylko nadzieję, że nie było to moje ostatnie spotkanie z Człowiekiem, Którego Nie Ma...

Orphan X to książka, której nie sposób odłożyć na półkę. To historia, której nie sposób zapomnieć, bo wciąga już od pierwszych stron. To naprawdę bardzo dobry kawał sensacji, który urzekł mnie w jednej chwili. Autor dba o każdy szczegół, a całość jest niezwykle przemyślana – jest to widoczne w wielu scenach, chociażby w samym postępowaniu Evana. Stworzenie tak przenikliwego...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
41
40

Na półkach:

Popkultura dostarcza nam wszelkiego rodzaju bohaterów. Od standardowych borykających się z trudną przeszłością, nałogami i własnym charakterem policjantów, detektywów, których spotykamy w co drugiej powieści kryminalnej, po tych, którzy mogą mieć pod górkę ale nie obnoszą się z tym za bardzo. Zwykle posiadają także typowe mankamenty swojego wieku - zakola, większy brzuch, problemy zdrowotne itp. zjawiska, co czyni ich, teoretycznie, bardziej realnymi, bliższymi czytelnikowi. A przynajmniej mających, w zamyśle autora czy też autorki, takimi być.
Dostajemy też przerysowanych.
Takich, którzy potrafią wszystko. Stanowiących połączenie geniuszu, zdrowego stylu życia, sztuk walki i wszystkich innych dziedzin, jeśli tylko przechodzili obok jakiegoś poradnika o dowolnej tematyce.
Nawet jeśli to było sadownictwo czy hodowla jedwabników. Nie muszą go czytać by wiedzieć.
I stać się parodią.
Jednak tego, co zgotuje mi przeczytanie ,,Orphan X. Człowiek, którego nie ma" nie udało się mi przewidzieć.
Za jednym zamachem przypomniało mi się całe dzieciństwo. Wszystkie obejrzane wtedy filmy z Sylwestrem Stallone, Jeanem - Cloudem Van Dammem czy Stevenem Seagalem, a w tle nieustanie rozbrzmiewało ,,Eye of the Tiger".
Brakowało tylko tryumfalnego wbiegania po schodach.
Rozumiem, iż autor powieści Gregg Hurwitz współpracuje z wielkimi wytwórniami filmowymi typu Paramount czy Warner Bros oraz tworzy czy współtworzy komiksy wydawane przez Marvela i DC, nie zmienia to jednak faktu, iż produkcje, które świetnie radzą sobie w postaci filmów na które wychodzimy głównie po to, by się odprężyć czy typowo komiksowe tematy poradzą sobie przeniesione do typowej powieści. Jednak autor postanowił podjąć się tego wyzwania.
Z jakim efektem?
Cóż...
Główny bohater to, cytując Rysię z Kilera typowy - sado macho morderca, który już w pierwszej scenie wraca z jakiejś akcji ranny ale wystarczająco sprawny, by ukryć samochód w garażu, przebrać się w dres i krwawiącą ranę owinąć skarpetką. W końcu szpitale czy apteczki są tylko dla frajerów.
A on przecież nie jest frajerem.
Jest zwycięzcą.
Zresztą takich absurdów w tej książce jest więcej. Chociażby kolejna scena, gdzie z tą owiniętą skarpetką raną, nasz bohater wsiada do windy i jakby nigdy nic jedzie nią do swojego mieszkania. Oczywiście żadna z osób jadących z nim windą nie zauważa, że jest ranny, krwawi, a krew powolnie przecieka przez skarpetkę i dres.
To w końcu takie naturalne. Każdy z nas codziennie ze dwa razy jedzie z kimś rannym winda.
Zdążyliśmy przywyknąć.
Absurdalna jest też sztuczna skromność bohatera, który mieszka w najbardziej wypasionym w budynku penthousie, ale według niego to nie za duży on taki ani nie za mały.
W sam raz.
Ale z lewitującym łóżkiem z Finlandii.
Tak, tak dokładnie takim. Ponieważ autor z sobie tylko znanych powodów postanowił wtajemniczać nas w najmniejsze detale wyposażenia mieszkania bohatera, pełne historie jego znajomych i praktycznie wszystkiego czego tylko Evan się dotknie.
Dostajemy więc szczegółowy opis lewitującego łóżka, jakiejś broni, której użył do akcji, jego znajomego, który mu przy tej broni pomaga czy kolejnej współpracownicy od podrabiania dokumentów. Nawet w którejś ze scen akcji mamy niby opis walki jednak, gdy nasz bohater czyli właśnie Evan ma użyć jakiegoś przedmiotu do sparowania ataku czy jakiegoś manewru, to poznajemy od razu jego historię. Z jakiego okresu historycznego pochodzi, do czego służył, kto go używał i z czego jest wyprodukowany.
Jakby nie można tego było wpleść między dialogami, opisami płynnie przechodząc z jednego wątku do drugiego. Nie, tu muszą być konkretne przystanki, jak na wycieczce w muzeum i dopiero wtedy gdy zapoznamy się z pełną informacją o eksponacie możemy ruszyć na dalszą wycieczkę.
Zresztą z tą tajemniczością i danymi jest tu niezły paradoks.
Niby nasz bohater ma kilkanaście kryjówek, numer telefonu, na który przyjmuje zlecenia ma przekierowany przez pięć tysięcy lokalizacji tak, by nikt nie mógł go odnaleźć i sam solidnie bada swoich zleceniodawców, miejsca spotkania, posiada dziesiątki kont bankowych i udaje człowieka, który nie istnieje, którego nie ma, a jednocześnie posługuje się swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem - Evan Smoak, które znają wszyscy mieszkańcy budynku, gdzie ma mieszkanie i pewnie kilka innych osób.
Także po co ukrywanie?
Jeśli ktoś będzie go szuka wystarczy że poda jego prawdziwe imię i nazwisko i nawet ogólny rysopis, by dowiedzieć się gdzie mieszka i bez problemu złożyć mu nieproszoną wizytę.
Pominę już przykazania Evana pisane w książce przez duże P. To wystarczająco absurdalne i melodramatyczne samo w sobie. Nie wymaga dodatkowego komentarza.
A dla szukających wszędzie polskich tropów osób, dodam tylko, że główny bohater bardzo mało je ale dla równowagi, co jakiś czas popija drinki, także może to jakiś rodak albo chociaż Rosjanin?
Mnie bardziej przypominał Franka Kimono śpiewającego, że pod dobrej wódzie jest lepszy w dżudzie.
Wiadomo kwestia interpretacji.
Ogólni ci źli w książce są źli, kobiety tradycyjnie mają stanowić tło - być nieporadne, zagubione, potrzebować męskiej ręki i zgrabnie wyglądaj. Owszem jest jedna zła i charakterna, ale pojawia się tylko w jednej nieistotnej scenie, robi swoje, znika i cholera wie po co była.
Mamy tez retrospekcje ze szkolenia Evana, kiedy był nastolatkiem. Najpierw przypominały mi trochę Igrzyska śmierci, potem opis szkolenia Nieskalanych. Ale chyba były miszmaszem jednego i drugiego, bo nasz bohater pozostał kompletny jeśli chodzi o cielesność, a przynajmniej nic nie wskazuje na to, by było inaczej.
Jednym słowem tego typu fabuła raczej nie sprawdza się w powieści. Może gdybym był nastolatkiem. Ale tak nie było przyjemności czytania. I nawet mimo lekkiego tematu całość czytało się trudno, bo ile można brnąć przez tego typu absurdy, przerysowania i ideały?
Już szybciej widziałbym to, jako produkcję w kinie, gdzie można pójść zobaczyć i zapomnieć przy piwie ze znajomymi. Przynajmniej wtedy była by zabawa, a nie męka przez ponad 400 stron.

Popkultura dostarcza nam wszelkiego rodzaju bohaterów. Od standardowych borykających się z trudną przeszłością, nałogami i własnym charakterem policjantów, detektywów, których spotykamy w co drugiej powieści kryminalnej, po tych, którzy mogą mieć pod górkę ale nie obnoszą się z tym za bardzo. Zwykle posiadają także typowe mankamenty swojego wieku - zakola, większy brzuch,...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
66
20

Na półkach: ,

Pełna akcji, krwi, walk książka, która czasem doprowadza do łez. Evan to bohater, którego trzeba poznać i polubić. Zna sztuki walki, zna się na broni, pierwszej pomocy, a nawet umie radzić sobie z dziećmi. Nie pozwala wysiedzieć w miejscu, opisy walk są tak namacalne, że trudno się otrząsnąć

Pełna akcji, krwi, walk książka, która czasem doprowadza do łez. Evan to bohater, którego trzeba poznać i polubić. Zna sztuki walki, zna się na broni, pierwszej pomocy, a nawet umie radzić sobie z dziećmi. Nie pozwala wysiedzieć w miejscu, opisy walk są tak namacalne, że trudno się otrząsnąć

Pokaż mimo to

1
avatar
105
52

Na półkach:

Orphan na pozór prowadzi normalne życie na dość wysokim poziomie społecznym lecz jego sąsiedzi nie zdają sobie sprawy z tego czym zajmuje się on zawodowo.... Dana niewiedza gwarantuje im spokój. Książka łatwa w odbiorze, posiadająca pewny morał - opłaca podejmować się wysiłek i być silnym psychicznie. Polecam na długi zimowy wieczór. A może dwa. Tytułowy bohater jest na tyle sympatycznym i skrytym człowiekiem, że aż zal było mi się z nim rozstawać :)

Orphan na pozór prowadzi normalne życie na dość wysokim poziomie społecznym lecz jego sąsiedzi nie zdają sobie sprawy z tego czym zajmuje się on zawodowo.... Dana niewiedza gwarantuje im spokój. Książka łatwa w odbiorze, posiadająca pewny morał - opłaca podejmować się wysiłek i być silnym psychicznie. Polecam na długi zimowy wieczór. A może dwa. Tytułowy bohater jest na...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
1297
425

Na półkach:

Projekt rządowy Orphan miał stworzyć ludzi- maszyny; odpornych na ból, skupionych na misji, wyszkolonych w walce wręcz i w zabijaniu bez pozostawiania po sobie śladów. Werbowano do niego sieroty, starannie wybierane wśród wielu. Evan to Orphan X. Zbuntował się, kiedy kolejnym jego celem miał stać się inny uczestnik projektu. Znalazł sobie własną misję- stał się Człowiekiem Znikąd, Człowiekiem, Którego Nie Ma. Jego celem była pomoc tym, którzy nie mogli spodziewać się pomocy z innych źródeł. Stał się legendą, nieuchwytnym palcem sprawiedliwości. Kiedy jednak przestał przestrzegać wpojonych przez opiekuna Przykazań, jego życie zaczęło się komplikować i stanął w obliczu wielkiego niebezpieczeństwa... Wciągająca, pełna akcji książka, której bohaterowie są naprawdę fantastycznie zarysowani, żywi dla czytelnika. Polecam.

Projekt rządowy Orphan miał stworzyć ludzi- maszyny; odpornych na ból, skupionych na misji, wyszkolonych w walce wręcz i w zabijaniu bez pozostawiania po sobie śladów. Werbowano do niego sieroty, starannie wybierane wśród wielu. Evan to Orphan X. Zbuntował się, kiedy kolejnym jego celem miał stać się inny uczestnik projektu. Znalazł sobie własną misję- stał się Człowiekiem...

więcej Pokaż mimo to

28

Cytaty

Więcej
Gregg Hurwitz Orphan X. Człowiek, którego nie ma Zobacz więcej
Gregg Hurwitz Orphan X. Człowiek, którego nie ma Zobacz więcej
Gregg Hurwitz Orphan X. Człowiek, którego nie ma Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd