Gotham Central: Klauni i szaleńcy

Okładka książki Gotham Central: Klauni i szaleńcy
Ed BrubakerMichael Lark Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Gotham Central (tom 2) Seria: DC Comics komiksy
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Gotham Central (tom 2)
Seria:
DC Comics
Tytuł oryginału:
Gotham Central - Book 2: Jokers and Madmen
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2016-09-14
Data 1. wyd. pol.:
2016-09-14
Data 1. wydania:
2011-06-12
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328118119
Tłumacz:
Jacek Drewnowski
Tagi:
fantastyka superbohaterowie DC Comics
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki The Old Guard: Tales Through Time Jason Aaron, Rafael Albuquerque, Brian Michael Bendis, Valentine De Landro, Kelly Sue DeConnick, Leandro Fernandez, Justin Greenwood, Mike Henderson, Greg Rucka
Ocena 7,0
The Old Guard:... Jason Aaron, Rafael...
Okładka książki Lazarus #6: Rozłam Michael Lark, Greg Rucka
Ocena 7,6
Lazarus #6: Ro... Michael Lark, Greg ...
Okładka książki Nieskończony kryzys: Projekt OMAC Ed Benes, Phil Jimenez, Geoff Johns, Rags Morales, Ivan Reis, Greg Rucka, Jesús Saíz, Judd Winick
Ocena 7,7
Nieskończony k... Ed Benes, Phil Jime...

Podobne książki

Okładka książki Gotham Central: W obłąkanym rytmie Jason Shawn Alexander, Ed Brubaker, Stefano Gaudiano, Michael Lark, Greg Rucka
Ocena 8,0
Gotham Central... Jason Shawn Alexand...
Okładka książki Gotham Central: Na służbie Ed Brubaker, Noelle Giddings, Matt Hollingsworth, Michael Lark, Lee Loughridge, Greg Rucka
Ocena 7,9
Gotham Central... Ed Brubaker, Noelle...
Okładka książki Gotham Central: Corrigan Ed Brubaker, Stefano Gaudiano, Greg Rucka
Ocena 8,2
Gotham Central... Ed Brubaker, Stefan...
Okładka książki Batman - Rok setny i inne opowieści Ted McKeever, Paul Pope, José Villarrubia
Ocena 7,1
Batman - Rok s... Ted McKeever, Paul ...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,1 / 10
102 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
156
20

Na półkach: ,

Absolutnie fantastyczny! Genialna fabuła, prostych gliniarzy z porąbanego miasta, którzy mierzą się ze sprawami których mierzyć się zwykłą miarą nie sposób. Całości dopełnia brudna kreska, dzięki której autentycznie idzie wsiąknąć w mroczny klimat Gotham. Batman? Jest na 4 stronach i tyle wystarczy. Polecam!

Absolutnie fantastyczny! Genialna fabuła, prostych gliniarzy z porąbanego miasta, którzy mierzą się ze sprawami których mierzyć się zwykłą miarą nie sposób. Całości dopełnia brudna kreska, dzięki której autentycznie idzie wsiąknąć w mroczny klimat Gotham. Batman? Jest na 4 stronach i tyle wystarczy. Polecam!

Pokaż mimo to

0
avatar
665
430

Na półkach:

(Zbiorczo 1-4)
Podobalo mi sie. Policyjny serial przeniesiony do Gotham. Ciekawe postacie, dramaty, korupcja, zdrady, polityka, sledztwa, watpliwosci, frustracja, smierc, strata, media... A nad tym wszystkim gdzies tam krazy Batman i banda szalencow.
Tomy maja rozny poziom - niektore historie sa lepsze (zwykle te ze sledztwami), inne gorsze (Apokalipsa, Robin). Zawsze cieszy, gdy pojawia sie Batman, bo to w tym wydaniu nieoczywista postac, ktora policjanci roznie traktuja.
Zabraklo troche docisniecia tematu - zejscie jeszcze glebiej i brutalniej w rejony serialu Shield. No i koncowka bardzo dobra, mocna - az szkoda, ze to juz koniec, bo potencjal na dalsze "sezony" jest zdecydowanie.
Graficznie bez zarzutu - ladna, "brudna" kreska dobrze oddaje klimat, a niektore kadry (zwlaszcza z Batmanem w tle) swietne.

I w TOP 10 i tutaj widac, ze policyjne srodowisko, przeplatajace sie sledztwa, chaos, polityka - to znakomity miks, ktory prosi sie o dalsza eksploatacje.

(Zbiorczo 1-4)
Podobalo mi sie. Policyjny serial przeniesiony do Gotham. Ciekawe postacie, dramaty, korupcja, zdrady, polityka, sledztwa, watpliwosci, frustracja, smierc, strata, media... A nad tym wszystkim gdzies tam krazy Batman i banda szalencow.
Tomy maja rozny poziom - niektore historie sa lepsze (zwykle te ze sledztwami), inne gorsze (Apokalipsa, Robin). Zawsze...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
98
83

Na półkach:

Gotham central tom 2, to genialny komiks detektywistyczny. Tak jak w tomie pierwszym, całą akcję postrzegamy oczami komisarzy policji Gotham, którzy mają coraz to dziwniejsze przypadki do rozwiązania. W tomie drugim przyjdzie im się zmierzyć z zamachami Jokera i nierozwiązanej zagadce morderstwa drużyny futbolowej. Komiks nie ma większych minusów, jedyne co mi przeszkadzało to zbyt duża ilość postaci oraz wrażenie, że w niektórych przypadkach detektywi rozwiązują zagadki zbiegiem okoliczności niż własną intuicją. Batman pojawia się może na 4 kartkach komiku, co według mnie jest zaletą.

Gotham central tom 2, to genialny komiks detektywistyczny. Tak jak w tomie pierwszym, całą akcję postrzegamy oczami komisarzy policji Gotham, którzy mają coraz to dziwniejsze przypadki do rozwiązania. W tomie drugim przyjdzie im się zmierzyć z zamachami Jokera i nierozwiązanej zagadce morderstwa drużyny futbolowej. Komiks nie ma większych minusów, jedyne co mi przeszkadzało...

więcej Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
604
384

Na półkach: ,

Drugi tom opowieści z Gotham Central, miasta zbrodni strzeżonego przez Czarnego Nietoperza i prawdziwych gliniarzy. Tom drugi to cztery opowieści, w których Nietoperza praktycznie nie ma. Jest za to zbrodnia i policjanci, którzy próbują wprowadzić ład w tym nietypowym mieście.. czy ich działanie jest skazane na porażkę.. próżny trud? Czy za każdym razem muszą oddać pola i uruchomić batsygnał? Scenarzyści świetnie zróżnicowali poszczególnych funkcjonariuszy. Nie może być mowy o płaskich kalkach, które znamy ze słabych filmów sensacyjnych. W Gotham Central nic nie może być czarno-białe. Powiedziałbym, że miasto ma wiele odcieni szarości, ale doskonale wiemy, że kolorów tu nie brakuje.


https://salomonik.eu/blog/przeczytane/2457-gotham-central-klauni-i-szalency

Drugi tom opowieści z Gotham Central, miasta zbrodni strzeżonego przez Czarnego Nietoperza i prawdziwych gliniarzy. Tom drugi to cztery opowieści, w których Nietoperza praktycznie nie ma. Jest za to zbrodnia i policjanci, którzy próbują wprowadzić ład w tym nietypowym mieście.. czy ich działanie jest skazane na porażkę.. próżny trud? Czy za każdym razem muszą oddać pola i...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1059
617

Na półkach:

Recenzja z mojego bloga. https://literackiespelnienie.blogspot.com/2017/11/gotham-central-klauni-i-szalency.html

Powracam do serii, którą omawiałem w paczce ulubionych komiksów. ,,Gotham Central'' skupia się na pracy w policji - w tytułowym mieście Gotham, gdzie przestępczość nie spada z roku na rok, lecz przybliża mieszkańców do zamykania się w domu z powodu szaleńców błąkających się po ulicy. Swoją drogą to zastanawiające, że lokatorzy nie wynieśli się z miejsca, gdzie napad na ludzi jest zjawiskiem powszechnym. Nie wiem jakim cudem ktoś chce żyć w takim otoczeniu. Miasto fikcyjne, ale na samą myśl czmychnąłbym, czym prędzej, do Metropolis - siedziby Supermana - tam przynajmniej widać słońce, a nie odwieczną ponurą noc, jak w gotyckim zamczysku. Rysownik dba o ,,wizerunek'' Gotham - zaśmiecone zaułki czy zbrukane krwią ściany są niczym innym, jak codziennością w mieście, gdzie czas się zatrzymał, a zmrokiem lata nietoperz szukający zbrodniarzy. Ciekawostką pozostaje fakt, że Batman pojawia się zdecydowanie rzadziej niż w ,,Na służbie'' (pierwszy tom cyklu ,,Gotham Central''). Jest nieobecny, zjawia się raptem kilka razy - jedna ręka wystarczy, by policzyć jego występy. Co sprawia, że jest legendą, jakimś mitem, stworzeniem wymyślonym przez media czy rozgłośnię radiową. Z drugiej strony - autorzy coraz mocniej potępiają działania Mrocznego Rycerza.


Drugi tom rozpoczyna się pojedynczą historią, którą opowiada Stacy - recepcjonistka GCPD (policji w Gotham). Z perspektywy pierwszoosobowej przedstawia kolegów na oddziale. Introspekcyjne wywody mieszają się z fantazjami o Zamaskowanym Krzyżowcu, gdzie Batman jest obiektem pożądania - słodką tajemnicą dziewczyny, która marzy o pocałunku z nocnym stworzeniem. Jest o tyle przywiązana do peleryniarza, gdyż jej zadaniem jest uruchamianie bat-sygnału na dachu budynku, gdzie pracują służby ratownicze czy FBI. James Gordon, który dawno przeszedł na zasłużoną emeryturę - pojawia się raz jeszcze, aby dać przemówienie na temat ludzi, którzy popełniają zbrodnie przez ignorancję oraz łamanie podstawowych praw społecznych z przyczyn bliżej niewyjaśnionych. Melancholiczny nastrój wymieszany z krytyką sądownictwa rozpoczyna długi cykl przygotowań do osądzania władzy o to, że pozwala mordercom żyć wśród ludzi. Druga historia, znacznie dłuższa, dzieje się podczas zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. Giną urzędnicy miastowi. Przestępca sieje panika, a na ustach Batmana pojawia się słowo ,,Joker''. Książę zbrodni odsłania się po raz pierwszy w serii - bawiąc się z niebieskimi, puszczając zamęt na oczach kamer, a w lokalnych telewizjach przenikają sensacyjne wiadomości, które unieruchamiają miasto, przez co szał zakupowy, który odbywa się przed świętami - zostaje wstrzymany, ponieważ ludzie boją się, iż zostaną rozstrzelani przez niepoczytalnego klauna. W owej historii policja daje się podejść, odsłaniając braki w błyskotliwym myśleniu. Tracą kontrolę nad sytuacją dając powód, aby do akcji wkroczył strażnik nocy. Joker jest nieobliczalny - wie o tym scenarzysta, dlatego podjął właściwą decyzję, aby jedną z dramatyczniejszych scen pokazać z udziałem błazna - niszcząc wizję obrońców, którzy uważają, że szaleńców uda się uleczyć.

Kolejne epizody związane są z konsekwencjami niekompetencji mundurowych. Wydając orzeczenie o pracy, która nie daje ci spokoju. Nie śpisz po nocach, gdy wiesz, że twoi partnerzy giną na misji, a ty nic nie możesz zrobić, aby świr, który to uczynił - zginął, jak kanalia. Zwiedzamy Arkham Asylum, powraca stary znajomy: Harvey Bullock. Fani Batmana widzieli go choćby w ,,Batman: The Animated Series''. Eks-glina, obecnie pijaczyna staczający się na dół hierarchii społecznej. Niegdyś poważany służbista, obecnie gardzony przez środowisko, które wywindowało go na gwiazdę GCPD. Scenarzyści przybliżają przyczyny jego upadku, odsłaniają kulisy korupcji w policji oraz machlojek związanych z nadużywaniem pozycji społecznej. Nowe pokolenie policjantów daje wyraźny sygnał, że Bullock jest reliktem przeszłości, którego trzeba ,,zgładzić''. Zdusić jego samozachwyt i dawne metody na rozwiązywanie spraw kryminalnych. Ale z pewną rezerwą, ponieważ nowa era mundurowych ma poważny problem z twardą ręką czy mierne rezultaty w podejmowaniu decyzji, aby nie ginęli partnerzy na ich zmianie, gdy wokół panuje zamieszanie i walka z przestępczością. Dwa światy stykają się, by pokazać, jak rozwinęły się działania w policji, a jednocześnie, co jest do poprawy, i co nie zdarzało się na komendzie, gdy Bullock rządził w biurze. ,,Gotham Central'' zwraca się do ,,duchów'' z przeszłości - rozumiejąc, że stara gwardia ma rację, co do tego, że nie wystarczy być gliną z imienia, lecz z powołania, żeby przetrwać w mieście, gdzie Batman fruwa nad miastem, a zamaskowani szaleńcy robią darmową rozrywkę dla spragnionych sensacji dziennikarzy.

,,Gotham Central'' nic się nie zmienił. Nadal oswaja czytelnika z niebezpieczeństwami miasta, gdzie nie ma dnia wolnego od kryminologii. Są wszystkie postacie, które występowały w pierwszym tomie. Jest moja ulubiona Renee Montoya, chociaż częściej na drugim planie. Jest łysy, sympatyczny Allen Crispus, detektyw Driver, pogodna Josephine MacDonald, seksowna Romy Chandler czy stanowcza Kasinsky. Gościnnie występuje Huntress, swoje trzy groszy wciska Mad Hatter (zamknięty w Arkham Asylum). Batman stawiany jest w złym świetle, jako czytelnicy oddalamy się od niego rozumiejąc obawy zwykłych ludzi, którzy nie mają ponadprzeciętnej inteligencji oraz technologii zdolnej do tuszowania błędów. Mroczny Rycerz staje się dla nas obcy, tak jak anonimowy jest dla śmiertelników, którzy ryzykują życie, aby innym żyło się bezpieczniej. Jesteśmy bliżej ziemi, nie śledzimy poczynań Batmana, jesteśmy więźniami nocnego stworzenia, który może namieszać w akcji i nawet nie zauważyć, kiedy zniknął. Twórcy serii nieodwracalnie podążają wybujałą ścieżką, że Zamaskowany Krzyżowiec jest problemem miasta, nawet jeśli pomaga zwalczać maniaków przemocy - nie wiemy, czym się kieruje i do czego dąży. Miejska legenda traci na prestiżu. Odważny głos w chwili, gdy Batman stał się ikoną bohaterstwa i czynu.

Recenzja z mojego bloga. https://literackiespelnienie.blogspot.com/2017/11/gotham-central-klauni-i-szalency.html

Powracam do serii, którą omawiałem w paczce ulubionych komiksów. ,,Gotham Central'' skupia się na pracy w policji - w tytułowym mieście Gotham, gdzie przestępczość nie spada z roku na rok, lecz przybliża mieszkańców do zamykania się w domu z powodu szaleńców...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
1712
486

Na półkach: , , ,

W komiksach, których akcja rozgrywa się w Gotham City, to zwykle Batman rozwiązuje skomplikowane zagadki kryminalne i ostatecznie ratuje miasto oraz niczego nieświadomych mieszkańców przed kolejnym atakiem jakiegoś porąbanego szaleńca. W pozycji „Gotham Central”, która wyszła spod ręki panów Brubakera i Rucki, jest zgoła inaczej. W wykreowanej przez scenarzystów rzeczywistości, to policjanci Wydziału Poważnych Przestępstw ścigają pomylonych przestępców, zabezpieczają ślady i prowadzą drobiazgowe śledztwa. A sam Człowiek-Nietoperz jest cieniem, który szybko przemyka w ciemnym zaułku.

W drugim tomie o tytule „Klauni i szaleńcy” zamieszczono cztery fabuły. Pierwsza i ostatnia są dziełem Eda Brubakera, a dwie środkowe napisał on wspólnie w Gregiem Rucką. W opowieści „Marzenia i wiara” czytelnik poznaje bliżej Stacy - recepcjonistkę i cywilną pracownicę posterunku, która jako jedyna ma prawo obsługiwać (włączać) Bat-Sygnał. Stacy dzieli się z czytelnikami także pewną, osobistą fantazją związaną z Mrocznym Rycerzem. Kolejna historia traktuje o bezpośrednim starciu funkcjonariuszy i detektywów WPP z najgroźniejszym szaleńcem miasta - z Jokerem, który tuż przed świętami Bożego Narodzenia terroryzuje Gotham i grozi zdetonowaniem bomby. Policjanci muszą odkryć, gdzie została ukryta. Kolejna, która nosi tytuł: „Życie jest pełne rozczarowań”, dostajemy popis świetnej policyjnej roboty.

Każda z fabuł, przedstawionych skrótowo powyżej, niesie ze sobą coś widowiskowego, intrygującego i zarazem wciągającego. Osobiście najbardziej mi się podoba ostatnia historia o tytule „Nierozwiązane”, której chodzi o śledztwo sprzed kilkunastu lat dotyczące masakry drużyny futbolowej. Wówczas sprawę prowadził Harvey Bullock, który musiał odłożyć ją ad acta, ale nigdy o niej nie zapomniał. Dlatego, gdy nagle wypływają nowe dowody stary, emerytowany detektyw znów wkracza na scenę (...).

Album „Klauni i szaleńcy” prezentuje się bardzo dobrze. Nawet lepiej niż jedynka, ponieważ czytelnik już zna bohaterów. Wie, że nie może się spodziewać żadnego superhero, a raczej kameralnych opowieści, w których w centrum wydarzeń stoją pracownicy Wydziału Poważnych Przestępstw. Dla fanów tylko i wyłącznie „trykotów” recenzowana pozycja może wydawać się nieciekawa. Nic bardziej mylnego!

- - -
cały tekst można przeczytać tu:
https://dybuk.wordpress.com/2016/11/24/gotham-central-2-klauni-i-szalency/

W komiksach, których akcja rozgrywa się w Gotham City, to zwykle Batman rozwiązuje skomplikowane zagadki kryminalne i ostatecznie ratuje miasto oraz niczego nieświadomych mieszkańców przed kolejnym atakiem jakiegoś porąbanego szaleńca. W pozycji „Gotham Central”, która wyszła spod ręki panów Brubakera i Rucki, jest zgoła inaczej. W wykreowanej przez scenarzystów...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
222
150

Na półkach:

Bardzo dobra kontynuacja 1 tomu. czekam na kolejny!

Bardzo dobra kontynuacja 1 tomu. czekam na kolejny!

Pokaż mimo to

1
avatar
120
38

Na półkach: , , ,

Ciekawe dlaczego pierwotnie seria Gotham Central nie za dobrze się sprzedawała i została zamknięta po czterdziestu zeszytach, ale została doceniona po latach zbierając wiele nagród. Najbardziej przypadła mi do gustu historia z mordującym przypadkowe osoby Jokerem, która pokazuje, że żadna osoba o zdrowych zmysłach nigdy nie zrozumie jego sposobu myślenia i działań. Historia z Szalonym Kapelusznikiem też jest naprawdę ciekawa i zaskakująca.

Ciekawe dlaczego pierwotnie seria Gotham Central nie za dobrze się sprzedawała i została zamknięta po czterdziestu zeszytach, ale została doceniona po latach zbierając wiele nagród. Najbardziej przypadła mi do gustu historia z mordującym przypadkowe osoby Jokerem, która pokazuje, że żadna osoba o zdrowych zmysłach nigdy nie zrozumie jego sposobu myślenia i działań. Historia...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
458
205

Na półkach: , , , , ,

Co nowego można napisać o komiksie, którym zachwycają się wszyscy i wokół którego krążą same pozytywne opinie, w tym moje? Jak nie popaść w schematy? Cóż, pewnie się nie da, bo przymiotniki takie jak "świetne" i "kapitalne" nasuwają się po przeczytaniu "Gotham Central" same. Więc raczej nie będę się wysilał i napiszę po prostu - to prawdopodobnie jedna z najlepszych (o ile nie najlepsza) historia ze świata DC.

Policjanci z Wydziału do Przestępstw Poważnych łatwego życia to nie mają. Nie tylko wiecznie są w cieniu Batmana, który robi to, co ważne i to, co dobre, nie tylko są po prostu ludźmi w świecie przepełnionym wariatami, psycholami i nadprzyrodzonymi mocami, ale też wciąż kopie ich po prostu życie, w Gotham najtrudniejsze.

Najważniejszy w każdej historii jest bohater. To on powinien ciągnąć fabułę, a nie na odwrót. Brubaker i Rucka doskonale to rozumieją i jak najmocniej starają się urealnić swoich policjantów. To banda ludzi, którzy starają się robić dobrze i zgodnie z zasadami w świecie, który tych zasad nie zna. W świecie, który robi wszystko, żeby uprzykrzyć im życie. Przy tym wszystkim starają się też zachowywać jak definicja normalnego człowieka, takiego z krwi i kości - mają swoje wady, nie ukrywają ich, ale przy okazji też szanują się nawzajem i dbają o działanie zgodnie z prawem. Nawiązują mocną więź z czytelnikiem, co bardzo boli, bo scenarzyści w ogóle ich nie oszczędzają. Gotham City jest przecież wybitnie okrutne i przygnębiające, zbrodnia to codzienność. Jakie szanse mają policjanci w starciu z Jokerem czy Mad Hatterem?

Brubaker i Rucka fantastycznie dawkują napięcie. Ich seria dojrzewa z każdym numerem, zmieniając się z prostych śledztw w mocno pokomplikowane sprawy czy też (jak w historii z Jokerem) wciągające kino akcji z wyścigiem z czasem w tle. Kiedy dodać do tego wciąż ewoluujących bohaterów i zacieśniające się relacje między nimi w czasach największego kryzysu, powstaje komiks doskonały. Wyjątkowo dojrzały, dołujący, prawdziwy. Świetny przykład dla tych, którym powieści graficzne kojarzą się z infantylnością i kiczem.

Zakończyć ten wywód można tylko i wyłącznie cytując Duane'a Swierczynskiego i jego przemowę w drugim tomie GC - "Kto chciałby spędzać czas z facetem przebranym za ogromnego nietoperza, skoro można pracować z nimi?" Nic dodać, nic ująć.

Co nowego można napisać o komiksie, którym zachwycają się wszyscy i wokół którego krążą same pozytywne opinie, w tym moje? Jak nie popaść w schematy? Cóż, pewnie się nie da, bo przymiotniki takie jak "świetne" i "kapitalne" nasuwają się po przeczytaniu "Gotham Central" same. Więc raczej nie będę się wysilał i napiszę po prostu - to prawdopodobnie jedna z najlepszych (o ile...

więcej Pokaż mimo to

33
avatar
1077
798

Na półkach: ,

Pierwszy zbiorczy tom „Gotham Central” zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Wizja miasta Batmana, ale bez (większej) obecności superbohatera, okazała się zaskakująco odświeżająca. Tytuł skupił się na perypetiach pracujących w metropolii policjantów z Wydziału Poważnych Przestępstw. Ed Brubaker spojrzał bliżej na ludzi, którzy muszą łapać przestępców zgodnie z literą prawa i zawsze trzymając się regulaminu. Członkowie oddziału, nie mając takich możliwości jak Batman, musząc także liczyć się z opinią publiczną i naciskami ze strony władz miasta, są często na świeczniku, z czym jednak nie zawsze sobie radzą. A w takim mieście jak Gotham, praca nigdy się nie kończy…

„Klauni i Szaleńcy” zawierają cztery opowieści. „Marzenia i Wiara” przybliżają postać recepcjonistki Stacy, jedynej osoby na posterunku, mającej prawo obsługiwać Batsygnał. „Łatwe Cele” traktują o walce funkcjonariuszy z największym szaleńcem Gotham, Jokerem. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia psychopata terroryzuje miasto, zabijając dwóch funkcjonariuszy publicznych i grożąc zdetonowaniem bomby. Czasu na pozbycie się zagrożenia jest wyjątkowo mało. „Życie jest pełne rozczarowań” skupia się na śledztwie dotyczącym śmierci dwóch kobiet pracujących w jednej kompanii farmaceutycznej. Z kolei w „Nierozwiązanym” bohaterowie wracają do starej sprawy masakry drużyny futbolowej. Kiedyś śledztwem zajmował się Harvey Bullock, który teraz, kiedy nie jest już policjantem, wciąż ma na jej punkcie obsesję. Znalezienie sprawcy po tylu latach od zdarzenia, będzie jednak wyjątkowo trudne.

Jak dobrze wiadomo, założenia „Gotham Cenral” są takie, że na pierwszym planie, zamiast Batmana, mamy pracujących w mieście policjantów. Nie znaczy to, ze w ogóle nie uświadczymy tu Nietoperza. Bohater pojawia się, jednak albo jest go mało i występuje w tle, albo jest tematem marzeń niektórych bohaterów. Tak właśnie jest w przypadku recepcjonistki Stacy. Młoda kobieta, po rozstaniu z chłopakiem, zagłębia się w świat fantazji, a tam Batman zwraca na nią uwagę. „Marzenia i Wiara” to jednak, mimo mikrej objętości, coś więcej niż błaha opowiastka o pragnieniu niemożliwym do zrealizowania. Oczami Stacy mamy okazję podejrzeć pracujących na posterunku detektywów, a spojrzenie z boku bywa czasami bardzo przenikliwe. Ta, dosyć lekka w sumie opowieść, chwyta jednak za serce.

W „Łatwych Celach” następuje znaczne dociążenie klimatu. Na scenę wkracza jeden z najbardziej nieprzewidywalnych złoczyńców w Gotham, Joker. Tym razem poradzić sobie z nim musi policja, udział Batmana w pojedynku z psychopatą jest minimalny. Ed Brubaker i Greg Rucka świetnie kreują atmosferę zagrożenia, a w opowiadanej przez autorów historii dominuje niezwykle duszny klimat – nigdy nie wiadomo kiedy szaleniec uderzy i kto będzie jego kolejną ofiarą. Joker cały czas gra, nawet kiedy wpada w ręce policji, dzieje się tak z wyboru przestępcy, co tylko potęguje panującą wśród stróżów prawa niepewność. Starcie policji z przestępcą jest niezwykle emocjonujące, a czytelnik cały czas czuje wyścig z czasem, w jakim uczestniczą funkcjonariusze. Na pierwszym planie jest tu sensacja, ale scenarzyści znajdują także miejsce na pogłębienie rysów psychologicznych swoich bohaterów.

„Życie jest pełne rozczarowań” wraca do klasycznego, kryminalnego schematu. Mamy tu morderstwa i poszukiwanie motywu. Detektywi prowadzą żmudne śledztwo, w którym ważny będzie każdy detal. Brubaker i Rucka nadają tym razem całości bardziej kameralnego wydźwięku. W całej historii nie ma ani Batmana, ani jego szalonych adwersarzy. To przypomnienie czytelnikowi, że przestępczość w Gotham to nie tylko zamaskowani psychopaci, ale i zwyczajne sprawy, które wymagają rzetelnego, policyjnego dochodzenia. Tak samo jak w innych składowych „Gotham Central”, także tutaj dużą rolę odgrywa warstwa obyczajowa – bohaterowie to wszak normalni ludzie, którzy muszą się borykać także z problemami życia codziennego. Ich życie prywatne jest istotną częścią tej i kolejnych historii, co bezsprzecznie dodaje im realizmu.

„Nierozwiązane”, mimo udziału Szalonego Kapelusznika, to także dosyć przyziemna historia. Nawiasem mówiąc, umiejętność wplecenia do opowieści jednego z szalonych przeciwników Batmana i utrzymanie dużej wiarygodności całości, to rzecz, którą warto docenić. Tym razem na scenę wraca Harvey Bullock, postać raczej niejednoznaczna. Niby jest to były stróż prawa, ale ostatnie co można o nim powiedzieć, to że działa zgodnie z literą prawa. Ten bohater zawsze był jednak kontrowersyjny, i tak też przedstawił go Brubaker. Scenarzysta dobrze pokazuje również w jaki sposób nierozwiązane sprawy mogą wpływać na funkcjonariuszy i warunkować ich wybory. Całościowo zaś mamy tu do czynienia ze znanym schematem, w którym dzięki rzetelnej policyjnej pracy, zagadka zostaje rozwiązana. I trzeba przyznać, że intryga wyjaśniona zostaje w interesujący sposób. To zresztą jest kolejną siłą scenariuszy Brubakera i Rucki w tej serii – bez wydziwiania, czerpiąc z najlepszych tradycji gatunku, tworzą opowieści, które zwyczajnie intrygują, przy okazji często zaskakując i wytwarzając silną relację na linii czytelnik-protagoniści. To nie są anonimowe postaci. Kibicujemy im z całych sił, przeżywamy ich porażki i życzymy jak najlepiej, nawet mimo wad, które często wychodzą na wierzch. Bo to ludzie z krwi i kości.

Warstwa graficzna albumu prezentuje się równie dobrze, jak w przypadku „Na Służbie”. Artystów jest tym razem więcej, do Michaela Larka dołączyło kilku innych rysowników, nie zmienił się jednak obraz całości – wciąż dużo tu brudu i swoistej surowości. Rysownicy stawiają na realizm, nie uświadczymy ani wielkiej efektowności, ani gotyckiego sznytu, ani nadmiaru mroku. Gotham jest tu zwyczajnym, szarym miastem i właśnie tak zostało przedstawione. Ponownie – swoje robią stonowane kolory, które idealnie pasują do przyziemnych scenariuszy. Pewne różnice w rysowaniu twarzy przez kolejnych artystów są do przełknięcia w kontekście faktu, że wszystkie części utrzymane są w podobnym graficznym klimacie, co zdecydowanie sprzyja lekturze.

„Klauni i Szaleńcy” prezentują się przynajmniej równie dobrze, a może nawet nieco lepiej, jak pierwszy tom „Gotham Central”. Czytelnik zdążył już dobrze poznać bohaterów i się z nimi zidentyfikować. W niczym nie przeszkadza przy tym nawet fakt, że nie ma tu jednej, głównej postaci – równie ważni są wszyscy detektywi pracujący w Wydziale Poważnych Przestępstw i to faktycznie idzie wyczuć. „Gotham Central” to jeden z najlepszych tytułów „okołobatmanowych” wydawanych obecnie przez Egmont. Z jednej strony szkoda, że akurat ten nie ukazuje się w twardej oprawie, z drugiej jednak jest to, mimo wszystko, mały istotny szczegół. Najważniejsze jest, że polski czytelnik ma wreszcie dostęp do tego cyklu w rodzimym języku. Brubaker i Rucka wraz z rysownikami odwalili tu bowiem kawał niezwykle rzetelnej roboty.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - http://zlapany.blogspot.com/2016/10/gotham-central-tom-2-klauni-i-szalency.html
oraz na łamach serwisu Szortal - http://szortal.com/node/10803

Pierwszy zbiorczy tom „Gotham Central” zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Wizja miasta Batmana, ale bez (większej) obecności superbohatera, okazała się zaskakująco odświeżająca. Tytuł skupił się na perypetiach pracujących w metropolii policjantów z Wydziału Poważnych Przestępstw. Ed Brubaker spojrzał bliżej na ludzi, którzy muszą łapać przestępców zgodnie z literą...

więcej Pokaż mimo to

28

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gotham Central: Klauni i szaleńcy


Reklama
zgłoś błąd