Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948

Okładka książki Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948 autora Grzegorz Motyka, 8372330654
Okładka książki Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948
Grzegorz Motyka Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza VOLUMEN historia
552 str. 9 godz. 12 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
552
Czas czytania
9 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
8372330654
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948

Średnia ocen
7,7 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948

avatar
170
98

Na półkach: , ,

Autor skupił się na działalności OUN-UPA na terenach dzisiejszej Polski, czyli teatrem wydarzeń jest duża część dzisiejszego Podkarpacia aż po południową Małopolskę, oraz wschód województwa lubelskiego, które to ziemie były odwiecznie mieszane etnicznie. Książka to kopalnia informacji na temat walk UPA z polskim podziemiem niepodległościowym (AK, BCh) oraz po wejściu Sowietów i objęciu władzy przez komunistów, z NKWD, "polskimi" służbami (MO, ORMO) oraz wojskiem. Autor zbliża się do ideału obiektywizmu. Nie oszczędza strony polskiej, beznamiętnie przywołuje wszystkie znane zbrodnie na cywilach obu stron konfliktu, które wyczerpywały znamiona czystek etnicznych. Należy pamiętać, że mowa jest o okresie, kiedy na Lubelszczyznę i Rzeszowszczyznę przybywają masy polskich uchodźców z Wołynia i Galicji Wschodniej, a emocje sięgają zenitu. Polska partyzantka jest zmuszona do walki na dwóch frontach z niemieckim, a później sowieckim okupantem oraz właśnie z UPA... Lata walk, mordów, zniszczeń, wysiedleń i niemożność nowych władz do poradzenia sobie z ukraińską partyzantką doprowadza finalnie do Akcji Wisła, która w dużej mierze kończy imprezę.

Książka mimo, że obiektywna (myślę, że żaden Ukrainiec nie powinien się na nią obrazić),to czytając ją z perspektywy Polaka, hasło "Slawa Ukrajini" nabiera grozy. Oczywiście każdy może przywołać Wołyń, ale to temat oklepany i choć jest to jedną z przyczyn opisanych wydarzeń, to mało kto zdaje sobie sprawę co działo się pod Rzeszowem, Przemyślem, Zamościem, czy w dzisiaj sielskich Bieszczadach. W Bieszczadach w ogóle mało kto się orientuje na jakim terenie się znalazł... Panowała tam mozaika narodowościowa, gdzie Ukraińcy, Łemkowie, Bojkowie, Żydzi, Romowie, Polacy żyli obok siebie, często w tych samych wioskach. Dawno tego świata już nie ma, zostały ślady w postaci nielicznych niespalonych cerkwi i zarośniętych przez naturę opuszczonych i wysiedlonych wiosek, a region jest do dziś najbardziej wyludniony w Polsce.

Autor skupił się na działalności OUN-UPA na terenach dzisiejszej Polski, czyli teatrem wydarzeń jest duża część dzisiejszego Podkarpacia aż po południową Małopolskę, oraz wschód województwa lubelskiego, które to ziemie były odwiecznie mieszane etnicznie. Książka to kopalnia informacji na temat walk UPA z polskim podziemiem niepodległościowym (AK, BCh) oraz po wejściu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1520
1495

Na półkach: ,

„Sine ira et studio” – taki był ideał pisania historii według starożytnych.

Grzegorz Motyka zbliża się do tego wzorca jak tylko można. Jest nim maksymalny obiektywizm, wyrażający się w nieprzemilczaniu win „swoich” i jednocześnie poszukiwaniu okoliczności łagodzących wobec „tamtych” (przypominam, że każdy sąd ma taki obowiązek, więc tym bardziej i historyk – oczywiście tylko ten pretendujący do bezstronności, choćby miał za to płacić inwektywami fanatyków, obu zresztą stron, bo zawsze wszystkie strony ich mają…)

O takim nastawieniu Autora świadczy choćby fragment jego dzieła o kompletnie nieznanym epizodzie walk na Wołyniu z lat 1943-44. Chodzi o zbrodniczą działalność złożonego z Polaków niemieckiego batalionu policji, tzw. Schutzmannschaft 202 (można sobie wyguglać) – w sumie było to ok. 2,5 tys. ludzi. W swych wyprawach odwetowych na ukraińskie wioski robili oni to, co UPA z Polakami. Wiedzieli Niemcy, jak z korzyścią dla siebie rozgrywać bratobójczy konflikt…

Batalion, rozbity w styczniu 1944 r. przez Armię Czerwoną, bronił także polską samoobronę przed napadami UPA. A uciekinierzy z niego zasilali Armię Krajową na Wołyniu. W skład 27. Wołyńskiej Dywizji AK weszło ok. 700 b. policjantów (ok. 10 proc. jej stanu osobowego). UPA stawia się zarzuty, że weszli do niej dawni policjanci ukraińscy na służbie III Rzeszy (wcześniej mordujący Żydów) - stanowili oni 30 proc. wołyńskiej UPA….

Oprócz tego, ciekawe są przedstawione przez Motykę motywy akcji „Wisła” – podjętej na sowieckie żądania, bo sytuacja w Bieszczadach nie wymagała aż tak radykalnych – niespotykanych w polskiej historii metod, czyli „czystki etnicznej” na wielka skalę, spełniającej standardy zbrodni przeciw ludzkości. A wywieziono też i Łemków, którzy do UPA odnosili się z niechęcią.

Równie interesujące są działania UB, które zwerbowało do współpracy jednego z wyższych dowódców UPA Leona Łapińskiemu. Pod nadzorem UB „stworzył” on pod koniec lat 40. rzekomą konspirację ukraińską, w co uwierzyli i Ukraińcy na emigracji, i Brytyjczycy, którzy wysyłali do Polski ukraińskich konspiratorów, wpadających po kolei w ręce UB…

„Sine ira et studio” – taki był ideał pisania historii według starożytnych.

Grzegorz Motyka zbliża się do tego wzorca jak tylko można. Jest nim maksymalny obiektywizm, wyrażający się w nieprzemilczaniu win „swoich” i jednocześnie poszukiwaniu okoliczności łagodzących wobec „tamtych” (przypominam, że każdy sąd ma taki obowiązek, więc tym bardziej i historyk – oczywiście...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
277
153

Na półkach: , ,

Tylko dla fanów tematu i to wytrwałych, bo font w wydaniu "Volumen" jest wręcz fizycznie bolesny.
Książka jako element wiedzy o konflikcie jest wręcz obowiązkowa (jak "Łuny..." zresztą) pozwala na otwarcie kilku kolejnych okienek wiedzy dla tych, którzy chcą mieć opinie, a nie bazować na narracji podbijanej "głośnymi faktami". Fani tematyki pewnie kilkanaście (jeśli nie kilkadziesiąt) razy w trakcie czytania pomyślą: winno być "wydaje się" zamiast "było", ale to zagadnienie na inną historię...

Tylko dla fanów tematu i to wytrwałych, bo font w wydaniu "Volumen" jest wręcz fizycznie bolesny.
Książka jako element wiedzy o konflikcie jest wręcz obowiązkowa (jak "Łuny..." zresztą) pozwala na otwarcie kilku kolejnych okienek wiedzy dla tych, którzy chcą mieć opinie, a nie bazować na narracji podbijanej "głośnymi faktami". Fani tematyki pewnie kilkanaście (jeśli nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

106 użytkowników ma tytuł Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948 na półkach głównych
  • 78
  • 28
19 użytkowników ma tytuł Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948 na półkach dodatkowych
  • 11
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948

Inne książki autora

Grzegorz Motyka
Grzegorz Motyka
Grzegorz Motyka (ur. 1967),historyk, profesor w Instytucie Studiów Politycznych PAN, wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej. Opublikował m.in.: Pany i rezuny. Współpraca AK-WiN i UPA 1945–1947 (1997, współautor: Rafał Wnuk),Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943–1948 (1999),Ukraińska partyzantka 1942–1960 (2006),Od rzezi wołyńskiej do akcji Wisła (2011).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948


Ciekawostki historyczne