Nowa Fantastyka 362 (11/2012)

Okładka książki Nowa Fantastyka 362 (11/2012) autora Bartosz Działoszyński, Terry Pratchett, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Catherynne M. Valente, Andrzej Ziemiański, 0867132X
Okładka książki Nowa Fantastyka 362 (11/2012)
Terry PratchettAndrzej Ziemiański Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Nowa Fantastyka czasopisma
80 str. 1 godz. 20 min.
Kategoria:
czasopisma
Format:
papier
Seria:
Nowa Fantastyka
Data wydania:
2012-11-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-11-01
Liczba stron:
80
Czas czytania
1 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
0867132X
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nowa Fantastyka 362 (11/2012) w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nowa Fantastyka 362 (11/2012)

Średnia ocen
6,1 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nowa Fantastyka 362 (11/2012)

avatar
598
255

Na półkach:

AEROMAUS - Catherynne M. Valente

AEROMAUS - Catherynne M. Valente

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
566
438

Na półkach:

Jubileusz trwa. Wraz z listopadowym numerem "Nowej Fantastyki" kontynuujemy świętowanie trzydziestych urodzin miesięcznika oraz wspominamy, czy też poznajemy, dzieje fantastyki przez te minione kilka lat istnienia jednego z jej przedstawicieli.

Na początek kilka krótkich zdań od Jakuba Winiarskiego, redaktora naczelnego "NF". W nich o człowieku, jednak nie teraźniejszym, rozwiniętym, ale o tym mieszkającym jeszcze w jaskini, i zagadka. Pytanie z trzema możliwymi odpowiedziami, może nie ma nagrody materialnej za udzielenie prawidłowej, ale jestem ciekawa czy uda się wam odgadnąć. Mnie się udało, jednak był to bardziej szczęśliwy traw, niż wiedza.

Następnie kolejnych kilka zdań, tym razem sklepanych przez Jerzego Rzymowskiego. Ich autor, jak zawsze przedstawia nam swoje przemyślenia oraz czekające nas w danym miesiącu zapowiedzi. Jeżeli chodzi o to pierwsze, to mnie nie zaskoczył. Już dawno temu, w którejś z recenzji pisałam, że im więcej książek ma się za sobą, tym fabuły kolejnych stają się bardziej przewidywalne. Cóż, najwyraźniej nie tylko ja wpadłam w to błędne koło - co nie zmienia faktu, że choć króciutki materiał, bardzo pasujący do omawianych trzydziestu lat.


Jakub Ćwiek, wplatając w swój materiał wspomnienia z dzieciństwa, opowiada nam o przemijaniu ekranizacji i książek. Autor bardzo trafnie zauważa, że lata dają się we znaki każdemu z tych dzieł i zapewne innym też. Coś, co kiedyś było dla nas arcydziełem, z czasem staje się przeciętniakiem lub błazenadą. Niektóre tytuły potrafią przetrwać bieg czasu, inne nie.

"Spowiedź rówieśnika" - Jacka Dukaj. Dość obszerny artykuł, który można uznać za kontynuację materiału z poprzedniego numeru "Socjologicznie, religijnie, historycznie?" - Michała Cetnarowskiego. Równolatek "Nowej Fantastyki" ma wiele do powiedzenia, gdyż interesuje się pozycjami tego gatunku odkąd skończył osiem lat, czyli równe trzydzieści.

W kolejnym materiale omawianego numeru miesięcznika, również mamy okazję prześledzić trzydzieści lat, tym razem filmów. Zapoczątkowana przez "Gwiezdne Wojny" fascynacja nowoczesną techniką miała sporo odzwierciedleń w postaci twórców, którzy przez ten czas prześcigali się w udoskonalaniu swoich wizji i metod ich wykonywania. Czy tamtejsze ekranizacje zadawalały widzów? Jak odnoszą się teraz, do współczesnych czasów? Przekonać można się w artykule Konrada Wągrowskiego.

Zdarza się wam narzekać na recenzje i recenzentów? Pewnie tak szczególnie że teraz, kiedy Internet stał się powszechny i recenzować może każdy. Otóż, Agnieszka Haska oraz Jerzy Stachowicz wiedzą o tym i postanowili podzielić się z nami minionymi czasami i wizją dawnych recenzentów. Bardzo interesujący materiał, który dotyczy wielu z nas.

Słyszeliście o Paolu Bacigalupim? Ja nie miałam jeszcze przyjemności zapoznać się z jego twórczością, co nie zmienia faktu, że chętnie przeczytałam o tym młodym, odnoszącym wielkie sukcesy pisarzu. Fanów autora jak i osoby, które go nie znają powinien zainteresować artykuł Marcina Zwierzchowskiego.

Zaraz przed Peterem Wattsem, Rafał Kosik w swoim felietonie prezentuje postać rzeczy zastępowania starszej rozrywki przez nowszą. Na przykładzie staroświeckiego już teatru, zastąpionego przez nowoczesne kino próbuje wyjaśnić, jak powinno przebiegać zamiennictwo książek na e-booki. Temat bardzo interesujący, bo dotyczący głównie nas wszystkich. Jeżeli jednak myślicie, że przyjdzie wam nie wypowiedzieć się po jednej ze stron, to jesteście w błędzie. Mnie już spotkał zawód z strony jednego z wydawnictw, kiedy to pierwszy tom trylogii, która naprawdę mi się zaczynała podobać, został wydany w wersji papierowej, a kolejne już w elektronicznej. To dopiero początek, i choć wydawnictwa teraz wydają swoje pozycje w obu wersjach, niebawem może się to zmienić. Zdaniem Rafała Kosika ważne jest to, aby te zmiany przeprowadzano wolno i aby nie były szkodą dla czytających, kochający w przyszłości ten stary sposób.

Peter Watts porusza kompletnie inny temat, dla mnie osobiście nieco mniej interesujący. Jego autor przedstawia nasz brak zainteresowania i spostrzegania na co dzień, prezentując wyniki ankiet, które czasami zostają zadane nam przez przypadkowo spotkanych ankieterów, np. na zakupach w centrum handlowym.

"Gorycz i żółć" - ostatni w tej "Nowej Fantastyce" felieton Łukasza Orbitowskiego. Opowiada o wymarłym włoskim gatunku lat sześćdziesiątych i o filmie, z którego trudno dowiedzieć się, czym był cel fabuły. Materiał nie tak nużący jak poprzednika, ale i tak Rafał Kosik zaciekawił mnie najbardziej.

Oprócz tego całego tematycznego miszmaszu. jak zawsze do każdego numery dołączone zostały materiały nigdy nie publikowane. Oprócz typowych opowiadań na szarym papierze, redaktorzy postanowili dodać fragment książki "Dar wilka" - Anne Rice. Ocenę pozostawiam wam. A jeżeli chodzi o opowiadania, to kolejno są nimi: "Pułapka Tesli" - Andrzej Ziemiański, "Masz to jak w banku" - Bartosz Działoszyński, "Dotyk Niebios" - Jason Sanford, "Piekielny interes" Terry Pratchett, "Aeromaus" - Catherynne M. Valente i oczywiście rady Michaela J. Sullivana "Wielozadaniość. Jak wywołać śnieg".

Recenzje to: "Tron Półksiężyca" - Saladin Ahmed, "Królowa Zdrajców" - Trudi Canavan, "Namiestniczka. Księga 3: Spadająca strzała" - Wiera Szkolnikowa, "Herosi" - antologia pod red. Michała Cetnarskiego, "Przegląd Końca Świata: Feed - Mira Grant, "Książę Cierni" - Mark Lawrence, "Kroniki Imperium Grozy. Okrutny wiatr." - Gen Cook, "Drood" - Dan Simmons, "Złodziej", "Królowa Attolii" - Megan Whalen Turner.

Nie licząc kilku reklam książek, m. in. "Sagi Księżycowej" - Cinder, "Uczty dusz" i "Skrzydeł gniewu" - Celi Friedman oraz konkursów z nagrodami, to wszystko w tym numerze.

Przedostatnie tegoroczne wydanie "Nowej Fantastyki" moim zdaniem jest bardzo ciekawe, lepsze niż poprzednie. Zachęcam wszystkich chętnych do zamówienia prenumeraty magazynu szczególnie, że w taki sposób oszczędzamy pieniądze, które normalnie wydamy za każdy numer w kiosku. Niestety, ale spóźnialskich ominęła już promocja, względem, której otrzymywało się na płycie wszystkie numery lat 1982-2004. Pewnie jednak niebawem pojawi się nowa promocja, gdyż redaktorzy miesięcznika cały czas wpadają na nowe pomysły.

Jubileusz trwa. Wraz z listopadowym numerem "Nowej Fantastyki" kontynuujemy świętowanie trzydziestych urodzin miesięcznika oraz wspominamy, czy też poznajemy, dzieje fantastyki przez te minione kilka lat istnienia jednego z jej przedstawicieli.

Na początek kilka krótkich zdań od Jakuba Winiarskiego, redaktora naczelnego "NF". W nich o człowieku, jednak nie teraźniejszym,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
467
290

Na półkach: , ,

Świętowanie XXX-lecia w Nowej Fantastyce trwa dalej. Rzucający się w oczy napis na klimatycznej okładce nie pozostawia złudzeń - jest to czas wyjątkowy, bo w końcu, by przetrwać trzydzieści lat na rynku i nie upaść, to nie lada wyczyn. Dla Redakcji miesięcznika jest to powód do dumy, a dla Czytelników - czas prezentów! Właśnie ze względu na nie wyjątkowo zacznę od opowiadań - a dokładniej dwóch, na które zwróciłam szczególną uwagę. Mowa o Terry'm Pratchetcie i jego "Piekielnym interesie" oraz Andrzeju Ziemiańskim i jego "Pułapce Tesli".

Pierwsze opowiadanie, to od Pratchetta, było dla mnie pierwszym spotkaniem z tym autorem w ogóle. Pratchett nigdy nie przekonał mnie do siebie ze względu na swój specyficzny, humorystyczno-ironiczny styl pisania. Styl ten był również użyty w "Piekielnym interesie", ale tekst opowiadania był o tyle krótki, że nie zdążył mnie zniechęcić. Wykreowana przez autora historia była ciekawa i niezwykła, bo rzadko kiedy - bądź wcale - mamy do czynienia z Szatanem, który reklamuje Piekło i wręcz próbuje ściągnąć do niego nowych ludzi. Humorystyczna pointa na końcu opowiadania wywołała u mnie uśmiech i poprawiła mi nastrój. Właśnie tego spodziewałam się po Pratchetcie, choć na dłuższą metę nie mogłabym czytać tego typu utworów.


W samych superlatywach mogłabym za to wypowiadać się o "Pułapce Tesli" Andrzeja Ziemiańskiego. Autor zmyślnie i wiarygodnie opisał fenomen serbskiego naukowca i mistrza patentów (miał ich około 150, a poza tym to on, nie Marconi, wynalazł radio!),dzięki czemu czytałam opowiadanie z zapałem i ciekawością. Żeby jeszcze bardziej rozbudzić naszą wyobraźnię, Ziemiański wplótł do fabuły wątek spisku m.in. Bella i Edisona, którzy zazdrościli Tesli światłości umysłu i pragnęli w jakiś sposób mu zaszkodzić. Nie przewidzieli jednak roli Marconiego i tego, że Tesla wystrychnie ich na dudka. W jaki sposób? Tego dowiedzcie się z lektury "Pułapki Tesli". Po stokroć warto rzucić okiem na to opowiadanie!


A co jeszcze znajdziemy w najnowszym numerze Nowej Fantastyki? Standardowo felieton Jakuba Ćwieka, który w typowy dla siebie sposób dosadnie i z pomysłem komentuje gorące tematy - w listopadzie porusza temat reżyserów i ich wielkich dzieł, które niekoniecznie powracają w udanej odsłonie. Chociażby takie "Gwiezdne Wojny", ostatnio mocno komentowane w mediach z racji tego, że Disney wykupił LucasFilm i zapowiedział na 2015 rok kolejną część Gwiezdnej Sagi - stare filmy są kultowe, podczas gdy te nowsze wypadają przy nich żałośnie blado.


Idąc dalej, nie możemy nie zatrzymać się przy tekście Jacka Dukaja o jakże wymownym tytule: "Spowiedź rówieśnika", będącym przekrojem przez trzydzieści lat rozwoju fantastyki i science fiction w Polsce i na świecie. Jest to najbardziej wartościowy artykuł w tym numerze. Wraz z pomocą kolegi - entuzjasty ambitnej fantastyki - sporządziłam sobie listę książek, które koniecznie muszę przeczytać. I na pierwszy ruszt wrzucam sobie "Ziemiomorze"!

Na sam koniec polecam zapoznać się z poradnikiem dla piszących autorstwa Michaela J. Sullivana, który tym razem poucza nas o wielozadaniowości tekstu, coby nie był pisany na marne, a także z tekstami "Odyseja kosmiczna 1982-2012" Wągrowskiego o rozwoju kinematografii i kina oraz "Recenzje z lamusa" Haskiej i Stachowicza, którzy w żartobliwy sposób pokazali jak kiedyś pisało się recenzje. Co do samych recenzji, to sporo znajdziecie ich także i w tym numerze. Może i nie są długie, ale zawierają kwintesencję tego, co w recenzowanych książkach i filmach najważniejsze.

Listopadowy numer Nowej Fantastyki zdecydowanie trzyma poziom. Dobre teksty w połączeniu z ciekawą tematyką nie mogą się nie spodobać. Osobiście trzymam kciuki za kolejne trzydzieści lat dla tego czasopisma. Kto wie, może i ja kiedyś pokuszę się o spowiedź godną tekstu Dukaja..?

Świętowanie XXX-lecia w Nowej Fantastyce trwa dalej. Rzucający się w oczy napis na klimatycznej okładce nie pozostawia złudzeń - jest to czas wyjątkowy, bo w końcu, by przetrwać trzydzieści lat na rynku i nie upaść, to nie lada wyczyn. Dla Redakcji miesięcznika jest to powód do dumy, a dla Czytelników - czas prezentów! Właśnie ze względu na nie wyjątkowo zacznę od opowiadań...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

43 użytkowników ma tytuł Nowa Fantastyka 362 (11/2012) na półkach głównych
  • 34
  • 9
22 użytkowników ma tytuł Nowa Fantastyka 362 (11/2012) na półkach dodatkowych
  • 10
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Nowa Fantastyka 362 (11/2012)

Inne książki autora

Terry Pratchett
Terry Pratchett
Brytyjski pisarz fantasy i science fiction, najbardziej znany jako autor cyklu Świat Dysku. Inne jego dzieła to m.in. Trylogia Johnny’ego Maxwella i Trylogia Nomów. Współpracował także przy adaptacjach swojej twórczości na potrzeby sztuk teatralnych i gier komputerowych. Jego pierwsza powieść Dywan została opublikowana w 1971. Pierwsza książka z serii Świat Dysku – Kolor magii – ukazała się w 1983 i od tego momentu autor kończył średnio dwie książki rocznie. Książki Pratchetta były w latach 90. najlepiej sprzedającymi się książkami w Wielkiej Brytanii. Do lutego 2007 roku sprzedał na całym świecie ok. 50 milionów książek, a jego dzieła zostały przetłumaczone na 33 języki. Obecnie jest drugim najchętniej czytanym pisarzem w Wielkiej Brytanii, a w USA siódmym najchętniej czytanym pisarzem niepochodzącym ze Stanów Zjednoczonych. Terry Pratchett w 1998 „za zasługi dla literatury” został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego w klasie Officer. Jego powieść Zadziwiający Maurycy i jego edukowane gryzonie zdobyła w 2001 nagrodę Carnegie Medal za najlepszą książkę dla dzieci. Książki Pratchetta są często określane jako „kultowe”. W 2008 otrzymał tytuł honorowy Sir. Terry Pratchett urodził się w 1948 w Beaconsfield, jako syn Davida i Eileen Pratchett z Hay-on-Wye. Jego wczesne zainteresowania obejmowały m.in. astronomię, zbierał karty herbaty Brooke Bond o kosmosie, posiadał teleskop i pragnął zostać astronomem, nie miał jednak wystarczających zdolności matematycznych. Ta pasja spowodowała, że zainteresował się brytyjską i amerykańską prozą science fiction, co z kolei doprowadziło go do uczestnictwa w konwentach science fiction od około 1963/1964. Przestał w nich brać udział parę lat później, gdy dostał pierwszą pracę. Początkowo czytał prace H.G. Wellsa i Arthura Conana Doyle’a i „każdą książkę, którą powinno się przeczytać”. W wieku 13 lat Pratchett opublikował w gazetce szkolnej swoje pierwsze opowiadanie – The Hades Business. Pierwsza komercyjna publikacja jego pracy nastąpiła, gdy miał 15 lat. W wieku 17 lat Pratchett opuścił szkołę i zaczął pracować jako dziennikarz Bucks Free Press. W tym czasie ukończył także kurs dziennikarstwa. Około 1968 roku, podczas swojej pracy jako dziennikarz, Pratchett przeprowadzał wywiad z Peterem Banderem van Durenem, współdyrektorem niewielkiego wydawnictwa. Podczas spotkania Pratchett wspomniał, że napisał powieść Dywan. Bander van Duren i jego partner biznesowy, Colin Smythe, opublikowali książkę ilustrowaną obrazami autorstwa pisarza w 1971 roku. Powieść otrzymała kilka bardzo dobrych recenzji. Kolejnymi dziełami Pratchetta były książki science fiction Ciemna strona Słońca i Warstwy wszechświata, opublikowane w 1976 i 1981 roku. Po kilku zmianach miejsca pracy, w 1983 roku Pratchett zatrudnił się jako rzecznik prasowy w Central Electricity Generating Board (CEGB – Centralnego Zarządu Elektroenergetyki),w oddziale, na obszarze którego znajdowały się trzy elektrownie jądrowe. Pisarz żartował później, że wybrał idealny moment na rozpoczęcie tej kariery – tuż po wypadku w elektrowni jądrowej Three Mile Island w Pensylwanii. Mówił także, że napisałby książkę o doświadczeniach z tej pracy, gdyby uważał, że ktokolwiek mu uwierzy. Pierwsza powieść ze Świata Dysku – Kolor magii – została wydana w 1983 roku przez Colina Smythe’a (w twardej oprawie) i przez wydawnictwo New English Library (w miękkiej oprawie). Prawa do wydań w miękkiej oprawie zostały wkrótce odkupione przez wydawnictwo Transworld, które publikuje książki Pratchetta do dziś. Pratchett zdobył popularność po tym, jak program Woman’s Hour nadawany w BBC Radio 4 wyemitował sześcioodcinkowy serial radiowy na podstawie Koloru magii. Stał się bardziej znany po wydaniu jego kolejnej powieści Blask fantastyczny w 1986 roku. W późniejszym czasie prawa do wersji w twardej oprawie zostały wykupione przez duże wydawnictwo Victor Gollancz, które publikuje Pratchetta do dziś, a Smythe został agentem literackim pisarza. Pratchett był pierwszym pisarzem fantasy wydawanym przez Gollancza. Okładki do obu tych książek namalował Josh Kirby, co zapoczątkowało wieloletnią współpracę obu artystów trwającą aż do śmierci malarza w 2001 roku. Pratchett rzucił pracę w CEGB w 1987 roku po publikacji czwartej powieści ze Świata Dysku – Morta, by całkowicie skupić się na pisarstwie. Sprzedaż jego powieści szybko wzrastała i wiele książek jego autorstwa okupowało szczyty list bestsellerów. Według „The Times” Pratchett był najlepiej sprzedającym się autorem z Wielkiej Brytanii w 1996. Niektóre jego książki były wydawane przez Doubleday, inne przez Transworld. Obecnie w USA Pratchett jest publikowany przez HarperCollins. Według raportu Bookseller’s Pocket Yearbook z 2005, w 2003 Pratchett zdobył 3,4% rynku wydawniczego fantastyki w twardych oprawach, jeśli chodzi o liczbę sprzedanych egzemplarzy i 3,8% jeśli chodzi o ich wartość, co dało mu drugie miejsce po J.K. Rowling (odpowiednio 6% i 5,6%),podczas gdy na rynku książek z miękką oprawą Pratchett zajmuje piąte miejsce z 1,2% w liczbie i 1,3% w wartości sprzedanych książek (po Jamesie Pattersonie (1,9% i 1,7%),Alexandrze McCall Smisie, Johnie Grishamie i Tolkienie). W Wielkiej Brytanii jego książki sprzedają się w 2,5 miliona egzemplarzy rocznie. W 1968 Terry Pratchett poślubił Lyn. W roku 1970 przeprowadzili się do Rowberrow w hrabstwie Somerset, a w 1976 roku urodziła się tam ich córka Rhianna. W 1993 r. rodzina przeniosła się na południowy zachód do Salisbury w hrabstwie Wiltshire, gdzie żyli do śmierci pisarza. Rhianna Pratchett jest dziennikarką i „przypadkową kolekcjonerką kotów”, napisała także opowiadanie fantasy pod tytułem Child of Chaos, rozpowszechniane wraz z grą cRPG Beyond Divinity. Pracowała też przy scenariuszach do kilku gier, m.in. Mirror’s Edge, Heavenly Sword i Overlord. Jest członkiem Writers’ Guild of Great Britain. Pratchett opisywał swoje sposoby spędzania wolnego czasu jako pisanie, spacery, komputery, życie. Terry Pratchett był także znany ze swojego zamiłowania do noszenia czarnych kapeluszy. Jako dziecko chciał zostać astronomem i zrealizował to marzenie, budując obserwatorium astronomiczne w swoim ogrodzie. Pratchett był ateistą i stronnikiem British Humanist Association; był jednym z sygnatariuszy listu otwartego, który sprzeciwiał się nadawaniu honorów państwowych wizycie papieża Benedykta XVI w Wielkiej Brytanii. 31 lipca 2005 Pratchett skrytykował reportaże mediów o autorce Harry’ego Pottera J.K. Rowling, stwierdzając, iż niektórzy pracownicy mediów wydają się myśleć, że wywyższanie J.K. Rowling może być osiągnięte jedynie kosztem innych pisarzy. Jednakże nigdy nie wypowiedział się negatywnie o samych książkach tej pisarki. Zainteresowanie Pratchetta orangutanami, którego przejawem jest jedna z najpopularniejszych postaci ze Świata Dysku, Bibliotekarz, było związane z pracą pisarza jako zarządcy w Orangutan Foundation UK. Jego działalność obejmowała wizytę na Borneo, gdzie w 1995 wraz z ekipą telewizyjną z Channel 4, kręcącą epizod programu „Jungle Quest”, obserwował orangutany w ich naturalnym środowisku. Podążając za przykładem Pratchetta, grupy fanowskie, takie jak the Discworld Conventions, uznały Orangutan Foundation za preferowaną organizację dobroczynną.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nowa Fantastyka 361 (10/2012) Jeffrey Ford
Nowa Fantastyka 361 (10/2012)
Jeffrey Ford Zbigniew Wojnarowski Grzegorz Janusz Lucius Shepard Redakcja miesięcznika Fantastyka Marta Malinowska
Zrecenzujemy i Poczta Polska bardzo się nie lubią, co widać w tym, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy nie dotarły do mnie trzy paczki - w tym i ta z październikowym numerem Nowej Fantastyki. Pan Artur bez problemu podesłał pechowy numer po raz kolejny - i tym razem udało mu się trafić do mojej skrzynki. Z tego względu recenzję publikuję z doskoku, tuż przed recenzją numeru z grudnia. Już po okładce tego numeru widać, że jest to wyjątkowy czas dla miesięcznika. To właśnie w październiku rozpoczęły się uroczyste obchody XXX-lecia Nowej Fantastyki. Okładka, choć mi osobiście do gustu nie przypadła, pomysłowo spina ostatnich trzydzieści lat, nawiązując do pierwszego numeru, który prezentowany jest obok. Zanim opowiem Wam o zawartych w październiku artykułach, chciałabym powiedzieć, że bardzo brakowało mi felietonu Jakuba Ćwieka. Kto jak kto, ale on świetnie opisuje fantastyczną rzeczywistość (jaki fajny oksymoron!) i jeszcze się nie spotkałam z opinią, że jego teksty były zbędne. Zamiast starego, dobrego Ćwieka pojawił się za to Rafał Kosik wraz z tekstem o fantastyce - "Rzeczywistość to za mało", a także Peter Watts z "Niegodnymi zakończeniami", w których autor nie zostawia suchej nitki na twórcach Battlestar Galactica, za sprawą których serial podobno skończył się beznadziejnie. Macie podobne odczcucia? Przede wszystkim chciałabym zwrócić Waszą uwagę na tekst "Socjologicznie, religijnie, historycznie? Trzy dekady fantastyki w Polsce" Michała Cetnarowskiego, który w sposób przekrojowy opisał zmiany, jakie nastąpiły w gatunku od początku istnienia magazynu. Dla prawdziwych fanów większość faktów to bułka z masłem, ale ci z mniejszą wiedzą na pewno będą zachwyceni. Ja osobiście uwielbiam takie przekroje, bo dzięki nim zgłębiam tematy, które mnie interesują. Drugim bardzo ciekawym artykułem jest "Nauka kontra fantastyka - stan gry" Wawrzyńca Podrzuckiego, który w zaskakujący sposób odpowiedział na pytanie, czy przepowiednie sprzed trzydziestu lat co do współczesności miały słuszność i jak to wygląda w chwili obecnej. Świetny tekst, polecam! Były również artykuły o trzydziestu latach na rynku komiksów, a także realizacji filmu "Felix, Net i Nika oraz teoretycznie możliwa katastrofa", ale nie zapadły mi tak głęboko w pamięć jak dobre teksty Cetnarowskiego i Podrzuckiego. Tyle o artykułach. W opowiadaniach jak zwykle króluje różnorodność. Tekstów jest spora, a ich poziom waha się od przeciętnego do bardzo dobrego. Warto zwrócić uwagę na "XV miniatur na XXX-lecie" autorstwa Grzegorza Janusza, czy też "Chudzinę" Luciusa Sheparda. Dla mnie najciekawsze okazały się teksty Marty Malinowskiej - "Jad" oraz Xii Jia - "Nocna parada duchów". Oba poruszały tematy nadnaturalnych zjawisk, wprowadzały pewną aurę strachu, ale i zaciekawienia, a przede wszystkim napisane były charakterystycznym, a przez to bardzo dobrym w odbiorze językiem. Pod koniec miesięcznika znajdziecie też masę recenzji książek, komiksów i gier. Październikowa Nowa Fantastyka spełniła moje oczekiwania względem obchodów XXX-lecia miesięcznika. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Redakcja postawiła na jakość tekstów, które zadowolą miłośników, zamiast wkupiać się w ich łaski nikomu niepotrzebnymi gadżetami. Za to daję Redakcji duży plus.
Angie Wu - awatar Angie Wu
ocenił na713 lat temu
Nowa Fantastyka 359 (8/2012) Jewgienij T. Olejniczak
Nowa Fantastyka 359 (8/2012)
Jewgienij T. Olejniczak Neal Stephenson Małgorzata Wieczorek Redakcja miesięcznika Fantastyka Saladin Ahmed Tom Crosshill
Każdy z numerów "Nowej Fantastyki", który miałam okazję Wam przedstawić jest wyjątkowy i na długo zapadł w mojej pamięci. Jednak sierpniowy numer bije na głowę wszystkie inne - znalazł się w nim bowiem artykuł związany ze światem wyczarowanym przez J.K.Rowling, światem, którego fanką jestem już ponad dziesięć lat... To była miła niespodzianka ujrzeć okładkę sierpniowego numeru- od razu wiedziałam, że się i tym razem nie zawiodę! :) Jakub Winiarski we wstępie do sierpniowego numeru poruszył sprawę współczesnego marketingu, który to mami ludzi, niemalże manipuluje... człowiek niejasno zdaje sobie z tego sprawę, ale ile tak naprawdę jesteśmy w stanie wiedzieć na pewno? Ile osób reklamuje, chociażby książki szczerze, czytając i wyrażając swoje prawdziwe zdanie? Marketing i ludzie za niego odpowiedzialni stają na głowie, by nikt nie dowiedział się o ich 'przekrętach' i 'manipulacjach', które uchodzą im na sucho, bo np. znajdują lukę w prawie... Gdyby przeciętny człowiek wiedział jak bywa wabiony przez media, twórców reklam i innych odpowiedzialnych za markę i jej wizerunek osób złapał by się za głowę, zamknął w domu i już nigdy więcej nie wyszedł na ulicę i nie włączył ani odbiornika telewizyjnego ani komputera ;) Czasem niewiedza i nieświadomość jest błogosławieństwem- chociaż czy zawsze? Natomiast Jakub Ćwiek pozostaje jeszcze w klimatach minionego EURO i zastanawia się nad tym dlaczego nie może zostać prawdziwym kibicem. Bardzo mądrze zwraca uwagę, że większą popularnością cieszą się rozgrywki czy dany piłkarz, który wzbudza emocje- nie tylko piłkarskie... Uwielbiam poznawać kulisy produkcji danego filmu czy serialu, bo dopiero wówczas można zobaczyć, jaka to ciężka praca i ile trzeba włożyć wysiłku i wielu miesięcy na stworzenie dzieła, które wpisze się w historię kina/serialu- niekoniecznie chwalebnie ;) I dlatego ucieszył mnie artykuł Marcina Zwierzchowskiego opowiadający o produkcji "Pamięci absolutnej" (której fanką byłam od dziecka- zaraził mnie tym filmem ojciec). Nie zdawałam sobie sprawy ile lat minęło zanim ten film, pechowy w sumie projekt, został zrealizowany! W następnym numerze część druga artykułu! :) Cenzura- temat, który w dzisiejszych czasach nadal wzbudza kontrowersje. Artykuł Marka Grzywacza opowiada o najciekawszych przypadkach cenzury w fantastyce i nie tylko. Ciekawie było dowiedzieć się o wielu przypadkach, kiedy to cenzura użyta została bezpodstawnie, czy pod wpływem pewnych grup społecznych... Czasem nie wiem, czy się śmiać, czy płakać... :D Mutanci, jeden z najciekawszych (według mnie, oczywiście) tematów, które fantastyka poruszać może. Do tej pory mutanci kojarzyli mi się jedynie z osobami obdarzonymi niezwykłymi mocami i mimo, że w szkole średniej na biologii omawialiśmy mutacje (biologia rozszerzona to jedno z dóbr mojej ówczesnej szkoły średniej),to do tej pory mutanty to superbohaterowie lub złoczyńcy lewitujący, o laserowych oczach czy tytanowych szkieletach. Może zbyt dużo Marvela w moim życiu już było, nie wiem :D Niemniej, artykuł Wawrzyńca Podrzuckiego potrafi rozjaśnić w przystępny sposób kwestię mutacji i to, czy na tym etapie rozwoju nauki jesteśmy zdolni wszczepić gen, np. niewidzialności. Naprawdę kawał dobrej roboty. POTTERMORE, strona stworzona przez samą J.K.Rowling specjalnie dla swoich fanów. Strona, która dostarcza nie tylko informacji, np. o dzieciństwie Mcgonagall, ale i rozrywki. Po zalogowaniu możesz przystąpić do uroczystości przydziału do poszczególnego domu, każdy dom zbiera punkty, a punkty zdobywa się poprzez uczenie się zaklęć, ważenie eliksirów- czyli wszystko to, co młody adept magii robić powinien :D POTTERMORE doskonale opisała Anna Kaiper, odsyłam zatem do sierpniowego numeru, a ja osobiście polecam :) Wielu z Was słyszało pewnie o powieściach o takich tytułach jak "Przedwiośnie żywych trupów", czy "Opowieść zombilijna", ale czy wiecie skąd się wzięła moda na tak zwane mashuo novels? Dzięki artykułowi Przemysława Pieniążka możemy się dowiedzieć naprawdę wielu istotnych informacji i jak dla mnie, tekst ten zasługuje na medal. Dzięki temu znam sens (?) tworzenia takich powieści :) Opowiadania, które zawarte są w sierpniowym numerze podniosły poprzeczkę znacznie wyżej niż inne, ciekawa jestem numeru wrześniowego... 30'lecie "Nowej Fantastyki" już za pasem, szykuje się wiele atrakcji, których nie mam zamiaru przegapić! :) Moja ocena: 5 [http://biblioteczka-pandorci.blogspot.com/2012/09/nowa-fantastyka-359-82012.html]
Mona - awatar Mona
oceniła na713 lat temu
Nowa Fantastyka 364 (01/2013) Piotr Górski
Nowa Fantastyka 364 (01/2013)
Piotr Górski Nancy Kress Redakcja miesięcznika Fantastyka Jeremi Rogalewski
Wyczekiwałam styczniowego numeru Nowej Fantastyki niczym dziecko wyglądające przez okno w poszukiwaniu pierwszej gwiazdki kiedy tylko wyszło na jaw, że sporo miejsca poświęci Redakcja na analizę "Hobbita". Jako wielka fanka Mistrza Tolkiena, nie mogłabym sobie pozwolić na przegapienie czegokolwiek związanego z tym najbardziej wyczekiwanym filmem ostatnich lat. Moje ostatnie recenzje mówią same za siebie. Okładki nie wyobrażałam sobie inaczej - być może dlatego, że absolutnie wszyscy korzystają z tej konkretnej ilustracji Martina Freemana w roli Bilba Bagginsa? Niemniej jednak wygląda to porządnie, bo tematy z okładki nie przytłaczają postaci na okładce, i cieszę się w sumie, że będę miała taki numer u siebie w kolekcji. Jeśli o "Hobbicie" mowa, to warto na chwilę zatrzymać się przy dwóch tekstach: "Hobbit, czyli tam, z powrotem i wokoło" Wita Szostaka, w którym znajdziemy informacje o tym, czego można się spodziewać po ekranizacji (zawiodłam się jednak, że nie było wzmianki o Gondolinie, ani powtórki z przeszłości Golluma),a także "Laboratorium Petera" Adama Rottera o karierze Petera Jacksona w dziedzinie filmów - początkowo raczej nieudanej... do czasu trylogii "Władcy Pierścieni", która może i nie do końca trzymała się kanonu, ale i tak zapisała się w popkulturze raz na zawsze. Godny polecenia jest także tekst "Gra w kategorie" Marka Grzywacza, który przedstawia ideę kategorii wiekowych dla filmów i sposoby filmowców, aby uniknąć zaszufladkowania w niechcianej kategorii. Ucieszyło mnie, że nawet do tego artykułu udało się przemycić nieco Tolkiena - wyznaję w Jego przypadku zasadę "im więcej, tym lepiej". Inauguracyjny "Zajdel: Reaktywacja" Michała Cetnarowskiego przybliży nam z kolei sylwetkę jednego z czołowych przedstawicieli polskich twórców science-fiction. Równie ciekawie przedstawia się artykuł "Mumia z lamusa" Agnieszki Haski i Jerzego Stachowicza, w którym poczytamy o archeologach, mumiach i Howardzie Carterze (tym od Klątwy Tutenchamona),a także standardowy felieton Jakuba Ćwieka (którego absencja przez dwa ostatnie numery aż zanadto rzucała się w oczy),tym razem traktujący o... wymówkach. Chyba każdy z nas je miewa, prawda? Z opowiadań na pochwałę zasługują: "Ostatni dzień w Cravenie" Jeremiego Rogalewskiego o dzielnym najemniku, upiorzycy i dziwnych, religijnych rytuałach, a także "Poza Calais" Samanthy Henderson, gdzie znajdziemy genialnie przedstawioną animizację samolotów sprzed kilkudziesięciu lat. Bohater Rogalskiego, najemnik Etrik, debiutował na łamach "Fantastyki Wydania Specjalnego" 2/2010. Urzekła mnie jego surowa powierzchowność, pragmatyzm i sposób rozumowania. Rogalskiego udało się stworzyć całkiem ciekawy świat, szkoda tylko, że w zaledwie krótkim opowiadaniu. Jeszcze bardziej żałuję, że Samantha Henderson nie napisała całej książki w oparciu o opowiadanie "Poza Calais". Ukazanie samolotów, topornych maszyn, jako pasących się niczym bydło na łące zwierząt, było dla mnie ciekawym, inspirującym zjawiskiem i dowiodło, że fantaści wciąż mają wiele do powiedzenia i nadal mogą być oryginalni. Z kolei "Zasady przetrwania" Nancy Kress napisane są świetnym językiem, wartym wydania na minimum 300 stronach. Serdecznie zachęcam do zerknięcia na 74 stronę miesięcznika, na której znajdziemy szczegóły głosowania Czytelników w kilku kategoriach, np. na najlepsze opowiadanie polskie i zagraniczne w roku 2012. Do wygrania "Saga o Rubieżach" Lilianny Badoc i "Długa Ziemia" Terry'ego Pratchetta. W dziale z recenzjami jak zwykle znajdziecie ciekawe opinie - w tym numerze wiele tytułów pokrywa się z moimi preferencjami czytelniczymi. Zerknijcie, czy i u Was będzie tak samo. Styczniowy, "hobbitowy" numer Nowej Fantastyki jest wyjątkowo udany. Interesujące tematy, dobre teksty, wciągające opowiadania - to wszystko znajdziecie na zaledwie 80 stronach czasopisma.
Angie Wu - awatar Angie Wu
ocenił na713 lat temu
Nowa Fantastyka 358 (07/2012) Peter Watts
Nowa Fantastyka 358 (07/2012)
Peter Watts Michał Cetnarowski Janusz Stasik Redakcja miesięcznika Fantastyka Brad Torgersen
Wraz z nadejściem wakacji, przywędrował do mnie lipcowy numer Nowej Fantastyki. Dziwnym trafem recenzuję go dopiero teraz, jednak w tym miesiącu dość dużo się działo i gazetką delektowałam się powoli. Podobała mi się troszkę mniej niż numer poprzedni, jednak kilka ciekawych tekstów się znalazło. Jakub Ćwiek w Wrażliwcach proponuje podzielić literaturę na działającą na intelekt albo na emocje, zamiast na tą rozrywkową albo problematyczną. Jak zwykle w tekście Jakuba nie brak humoru, a całość napisana jest w przyjemnym, luźnym stylu. Michael J. Sullivan w kolejnej części swojego cyklu felietonów Rady dla piszących, tym razem radzi w jaki sposób budować opisy, by jak najbardziej pobudzić wyobraźnię odbiorcy. Jest to trzeci tekst Sullivana jaki miałam okazję przeczytać i przyznam, że bardzo lubię jego felietony. Pisze bardzo przystępnie, ciekawie, a rady rzeczywiście bardzo się przydają. Rafał Kosik pisze o dzisiejszym marketingu, który przejawia się dosłownie wszędzie (mamy tutaj przytoczony choćby fragment filmu z Jamesem Bondem, w którym występuje automat z coca-colą). Kolejny felieton otwiera nowy cykl Jerzego Rzymowskiego, SeriaLove zwJeRzenia, który widnieje na miejscu Pettera Wattsa z czego osobiście jestem zadowolona, bo teksty Wattsa czytało mi się niezbyt dobrze. Rzymowski bardzo zachęcająco pisze o serialu Awake, który właśnie dopisałam do mojej ogromnej listy "do obejrzenia". Już ostatnim felietonem jest Wielka senność Łukasza Orbitowskiego, w którym to autor niezbyt pochlebnie wypowiada się o The Wicker Tree, kontynuacji rzekomo lepszej produkcji, The Wicker Man. Wszystkie felietony w tym numerze są ciekawe i są w sumie mocniejszą częścią lipcowego wydania NF. O tematach z okładki nie będę się zbytnio rozpisywać, bo średnio mnie zainteresowały. Batmana, o którym traktuje kilka tekstów, rzecz jasna oglądałam, ale było to dość dawno i pasowałoby sobie go odświeżyć przed wybraniem się do kina na najnowszą produkcje o człowieku-nietoperzu. Znajdziemy tutaj nawet wywiad z Chuckiem Dixonem, z którego można dowiedzieć się co nieco o tworzeniu wrogów do kolejnych części Batmana. Nie zabrakło także kobiety-kota, której rolę tym razem odegra Anie Hathaway. Mamy tu także artykuł o najnowszej książce Pratchetta, nowej odsłonie Spidermana i Kubie Rozpruwaczu. Proza w lipcowej Nowej Fantastyce okazała się najgorszym punktem programu. Mamy tutaj Bestia najgorsza Michała Cetnarowskiego, Zapach deszczu Janusza Stasika, Odlatujący Brada R.Torgersena i Malaka Petera Wattsa. Żadne z opowiadań mnie jakoś szczególnie nie zachwyciło, choć Zapach deszczu wypadł z nich wszystkich najlepiej. Natomiast ogromnie ucieszyłam się widząc recenzje Mrocznych cieni i Królewny Śnieżki i Łowcy. Są to dwie produkcje, które mam zamiar za niedługo obejrzeć i czekałam na jakieś obiektywne, ciekawe recenzje. Te właśnie takie są i choć nie do końca są pozytywne, i tak mam zamiar do owych produkcji zajrzeć. Lipcowy numer NF oceniam na dobry. Nie do końca przypadły mi do gustu opowiadania i tematy okładkowe, jednak zrekompensowały mi to felietony i recenzje. Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, a już w szczególności fani super-bohaterów. Polecam! [http://moja-biblioteczka-angela.blogspot.com/]
Angelika - awatar Angelika
oceniła na613 lat temu
Nowa Fantastyka 360 (9/2012) Jeff VanderMeer
Nowa Fantastyka 360 (9/2012)
Jeff VanderMeer Mike Carey Adam Synowiec Ewa Bury Redakcja miesięcznika Fantastyka
Z "Nową Fantastyką" jest tak jak z winem, im starsze tym lepsze :) Co prawda opisywany przeze mnie dzisiaj numer, nie jest numerem jubileuszowym na trzydziestolecie wydawania tego magazynu, ale już w tym możemy poczuć atmosferę świętowania. Redakcja "Nowej Fantastyki" i tym razem nie zawiodła, choć czuję lekki niedosyt, ale domyślam się, że to był zabieg celowy. Numer jubileuszowy musi być wypełniony po brzegi cudownościami. Jak świętować to pełną parą i z rozmachem! :D Na "Nową Fantastykę" zawsze czekam z utęsknieniem, jest to jedno z tych czasopism na polskim rynku, które zawsze mnie zaskakuje, mimo że zawierają się w nim stałe, jak np. felietony Jakuba Ćwieka, czy opowiadania. Zaskakują mnie treścią. I pomysłowością twórców. "Nowa Fantastyka" ustawiła innym czasopismom poprzeczkę niezwykle wysoko. Jak to jest, że Jakub Ćwiek ze swoimi felietonami zawsze trafia w sedno problemu? W tym numerze możemy się przyjrzeć, ogólnie rzecz ujmując stereotypowi czytelnika fantastyki. To, że ktoś jest czytelnikiem fantastyki nie oznacza, że zjadł wszystkie rozumy. Ale nie jest również tak, że fantastyka jest czystą rozrywką. Trzeba znać umiar i mieć dystans do siebie. Czasami, niektórym tego brak, niestety. Kto z nas nie kocha tajemnic? Kto z nas nie lubi rozwiązywać zagadki, dociekać i znajdować rozwiązań intrygi, która nurtowała nas od dłuższego czasu? Owe tajemnice i zagadki bywają często inspiracją dla pisarzy. W artykule Jana Żerańskiego możemy właśnie o takiej zagadce i zainspirowanemu przez nią autorze poczytać. Simmons próbuje rozwikłać zagadkę śmierci Dickensa oraz ostatniej, niedokończonej powieści tego, znanego wszem i wobec autora. Muszę przyznać, że najnowszą książkę Simmonsa "Drood" z chęcią przeczytam, ciekawi mnie bowiem w jaki sposób autor połączył wszystkie wątki i znalazł (bądź nie) odpowiedzi na nurtujące pytania. Czy wśród czytelników mojego bloga są fani horrorów? Ucieszy Was zatem fakt, że we wrześniowym numerze "Nowej Fantastyki" znajdziecie artykuł Piotra Pieńkosza, dotyczący piekielnych domostw i mody na nie we współczesnym kinie. Bardzo ciekawy artykuł. Lubię w "Nowej Fantastyce" również to, że dostarcza informacji i ciekawi. W poprzednim numerze mieliśmy, np. teorie dotyczące pustej ziemi, w tym natomiast możemy przyjrzeć się z bliska teoriom dotyczącym ziemi płaskiej. Niesamowite, jak wiele ludzi, jeszcze do czasów pierwszej wojny światowej wierzyło, że ziemia jest płaska, a głoszone wszędzie prawdy o kulistości naszego globu, to stek kłamstw, polityczna propaganda. "Diuna", jedna z najbardziej popularnych książek sci-fi (i jedna z pierwszych),jakie kiedykolwiek ukazały się na świecie. Frank Herbert, autor tej sagi, nigdy by nie pomyślał, jakie wywoła zamieszanie w książkowym świecie, pisząc pierwszą powieść. Niestety artykuł Andrzeja Kaczmarczyka nie odpowiada nam na pytanie, które na okładce tego numeru jest zadane: Kto żeruje na arcydziele Franka Herberta? Opisywane są wszelkiego rodzaju adaptacje kinowe, telewizyjne, w postaci książek- ale przecież, w dzisiejszych czasach to już norma. Myślałam, że artykuł dostarczy informacji, również o książkach i autorach, którzy zostali zainspirowani twórczością Herberta... niestety nic takiego nie otrzymałam. Co do opowiadań, muszę przyznać, że wrześniowy numer podnosi wysoko poprzeczkę. Zachwycił mnie szczególnie opowiadanie Ewy Bury, pt. "KHULLE", może dlatego, że jestem zakochana w twórczości Hayao Miyazaki, reżysera anime, którego głównym fabularnym przesłaniem jest temat związany z ekologią. Opowiadanie Ewy Bury ma bardzo podobny klimat, choć wiem, że nie do końca. Oczywiście to tylko garstka z tego, co znajdziecie w tym numerze, wiem, że recenzja ukazuje się bardzo późno, ale przeprowadzka, sprawy związane ze studiami i rozpakowywanie, skutecznie udaremniło mi napisanie tych kilku zdań znacznie wcześniej. Moja ocena: 4+ [http://biblioteczka-pandorci.blogspot.com/2012/09/nowa-fantastyka-360-92012.html]
Mona - awatar Mona
oceniła na613 lat temu
Nowa Fantastyka 354 (3/2012) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 354 (3/2012)
Redakcja miesięcznika Fantastyka
Na kartach kalendarzy oraz za oknami mamy już marzec. Z przypływem kolejnego miesiąca w kioskach i księgarniach pojawił się najświeższy numer "Nowej Fantastyki", patronujący film twórcy bajki "Gdzie jest Nemo?". Ekranizacja Andrewa Stantona "John Carter" na pewno budzi ekscytację, jednak zanim dojdziemy do ciekawego artykułu redaktora "Newsweek Polska", czeka na nas kilka bardziej przyziemnych spraw. Najświeższy numer miesięcznika otwiera jednostronicowa wypowiedź polskiego pisarza Jakuba Ćwieka. Autor cyklu "Kłamca" wypowiada się na temat ACTA - sprawy, która nieco ucichła, ale wcale nie stała się zamkniętą, szczególne dla użytkowników Internetu. Wypowiedzi pisarza na ten temat można było już wcześniej przeczytać w Internecie, jednak tym razem twórca postanowił rozszerzyć swój punkt widzenia, rozłożyć go na inne czynniki i przybliżyć kilka już zaistniałych sytuacji, które na przykład miały miejsce w świecie producentów, pisarzy, czy reżyserów. Osoby zainteresowane aferą, która wynikła z powodu ACTA, a na pewno jest ich nie mało, powinno zainteresować zdanie twórcy polskiej fantastyki. Kolejny, już dłuższy artykuł, udowadnia czytelnikom, że polskie pisarki również mają swoje małe światy do przedstawienia. One również chcą zaistnieć na polskim rynku, a poziom, który ustanowili im męscy konkurenci, nie jest wcale taki niski, jak mogłoby się wydawać czytelnikowi sięgającemu jedynie po zagraniczne dzieła. I rzeczywiście w artykule "Fantastyka, kobieca przygoda" jest wiele prawdy i racji, bo dotychczas na większą skalę i poza własny kraj, wybijały się jedynie męskie nazwiska twórców fantasy. Może nadszedł czas aby to zmienić? Sięganie do wymarzonego celu, i osiąganie go mimo przeciwności losu, to najczęstsza inspiracja dla reżyserów młodzieżowego kina. Większość sytuacji przedstawiających szansę na sukces, które są przedstawiane w ekranizacjach, tak naprawdę nie ma szans przetrwania w rzeczywistości. Oczywiście zdarza się jedna osoba na milion, której się udaje, jednak musi to być naprawdę wielki szczęściarz, na przykład taki jak twórca filmu "Cela". Tarsem Dhandwar Singh nie miał zostać twórcą ekranizacji wielkiego kina, bo tego nie chciał jego ojciec, jednak dzięki determinacji i buntowi osiągnął wymarzony cel. Artykuł zatytułowany "Nieposkromiony Tarsem" przedstawia jedną z tych historii, które mają piękne i wzruszające zakończenia, tak samo jak wymieniona wcześniej ekranizacja dla młodszych odbiorców, jednak ta jest oparta na faktach, chodź trudno w nią uwierzyć. Dalej, zanim dojdziemy do artykułu numeru, który jest chyba najciekawszym ze wszystkich, czeka na nas spojrzenie w przeszłość. Analiza tego co już było w historii fantasy i jej wspaniałych twórców oraz wyjaśnienie tego, jak powstają książki oparte na historycznych zdarzeniach z małą szczyptą fantastyki. Oba artykuły dość ciekawe, polecam. No i w końcu doszliśmy to kulminacyjnego materiału, czyli tego, któremu już od okładki został poświęcony marcowy numer. "John Carter" wytwórni Disney wchodzi do polskich kin już dziewiątego marca. Ekranizacja zapowiada się tak świetnie, że być może nawet dorówna słynnemu "Avatarowi" Jamesa Camerona. Artykuł, ozdobiony ciekawymi kadrami z ekranizacji, które tylko cieszą oczy i aż wołają na ekranizację do kina, przybliża nam szczegółowo fabułę filmu oraz prace, które zostały wykonane, aby go stworzyć. Dla Taylora Kitsch - aktora wcielającego się w głównego bohatera - ta ekranizacja to pierwszy projekt na tak wielką skalę, w którym to on jest najważniejszy. Czy młody aktor się sprawdzi. Przekonamy się już niebawem, jest już jednak pewne, na ekranie będzie sporo stworzeń niczym z "Gwiezdnych Wojen", czy "Avatara", zmyślnych statków i jeszcze więcej efektów specjalnych. Zapowiada się niezłe widowisko i sporo emocji. Pod koniec autorzy miesięcznika jak zawsze zaoferowali nam mnóstwo recenzji książek, które mogą nas zainteresować mniej lub bardziej. Wśród recenzowanych egzemplarzy znalazły się między innymi pozycje: "Nieśmiertelność zabije nas wszystkich" Drewa Magary, "Stal nie przemija" Richarda Morgan, "Cesarz Nihon-Ja" Johna Flanagana, "Zaklęcie dla Cameleon" Piersa Anthony'ego i wiele, wiele innych. Jeżeli chodzi o ekranizacje, to tym razem na odstrzał - i to dosłownie - poszły filmy, od których wymagało się dość wiele. Jakie? Tego musicie się dowiedzieć już sami. Oprócz comiesięcznej dawki tekstów jeszcze nigdy nie publikowanych oraz kilku mniejszych artykułów, które tutaj nie znalazły swojego miejsca, to już wszystko i choć na pierwszy rzut oka gazeta na to nie wygląda, to jest dość bogata i rzeczowa, więc zadowoli każdego konsumenta.
Łędina - awatar Łędina
oceniła na814 lat temu
Nowa Fantastyka 367 (04/2013) Jacek Wróbel
Nowa Fantastyka 367 (04/2013)
Jacek Wróbel Redakcja miesięcznika Fantastyka
Przyszedł kwiecień, przyszła i zima... Na szczęście tylko w moim ulubionym serialu "Gra o tron", który - jak widać na załączonym obrazku - zdominował najnowszy numer "Nowej Fantastyki". Tym razem na okładce mamy Tyriona, jedynego Lannistera, którego da się lubić. Fotos znany jest osobom, które walczyły o audiobooka "Gry o tron" - swoją drogą, udało Wam się odnaleźć wszystkie te plakaty? Jeśli nie - żałujcie, bo audiobook zacny. Wróćmy jednak do miesięcznika. Dział literacki prezentuje się z pozoru skromnie. Na cztery opowiadania w czasopiśmie, dwa napisane zostały przez naszych rodaków, a pozostałe przez zagranicznych autorów. Radosław Rak ze swoją "Dziewczyną z kartofliska" prezentuje nam turpistyczną wizję fantastyki. Aż ciarki przechodzą po plecach! Nie jest to tekst, który przypadł mi do gustu, niemniej jednak należy pogratulować autorowi talentu do kreowania takich obrazów, od których śniadanie przewracało mi się w żołądku jeszcze w czasie kolacji. Kolejny tekst, "Nie wszystko złoto, co się świeci" Jacka Wróbla, to zupełnie inna bajka. Tym razem będzie można się trochę pośmiać i zapomnieć o tym, co czytało się przed chwilą. Jeśli zaś mowa o tekście "Po drugiej stronie" Willa McIntosha, który w tym miesiącu reprezentuje scenę zagraniczną, to trzeba przyznać, że trzyma poziom. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że właśnie dla takich tekstów czyta się "Nową Fantastykę". Na koniec polecam "W klatce" Klausa N. Fricka, który pomysł na opowiadanie znalazł w swoim najbliższym otoczeniu i, swobodnie igrając z naszymi odczuciami, wrzucił bohatera do miejsca na kształt akwarium. Wśród felietonistów zatrzęsienie tematów, jednak najciekawiej prezentuje się tekst Ćwieka o tym, że jako osoba publiczna często słyszy, że coś musi. Jak zwykle ostro, jak zwykle dosadnie, z sensem i przymrużeniem oka. Warto również pochylić się nad poradami Sullivana i felietonem Rafała Kosika. Choć za tym ostatnim nie przepadam, to jednak jego ostatni tekst był całkiem fajny i przypadł mi do gustu. Najciekawiej - jak zwykle zresztą - w dziale z artykułami. Marcin Zwierzchowski w "Serialowej Rewolucji" przybliża stan "Gry o tron", a Jerzy Rzymowski podpowiada "Kto jest kim w 3. sezonie Gry o tron" (świetna i przydatna ściągawka dla niezorientowanych w obsadzie). Na tych stronach zawieruszył się też króciutki wywiad z Emilią Clarke, czyli wspaniałą Daenrerys Targaryen z serialu, który bardzo mnie rozbawił i utwierdził w przekonaniu, że Emilia to świetna aktorka. Przemysław Pieniążek w "Powrocie diabelskich nieboszczyków" opowiada o reanimacji "Martwego zła", o którym ostatnio głośno, a którego nie obejrzę nigdy, przenigdy, nawet jeśli mieliby mi za to zapłacić. Wawrzyniec Podrzucki porusza ambitny temat wpływu biotechnologii na fantastykę w swoim tekście "Życie - zestaw do samodzielnego montażu", a Grzegorz Bryszewski w tekście "Tłum finansuje fantastycznie" próbuje wytłumaczyć fenomen crowdfundingu. Na koniec polecam tekst "Bogowie po odnowie" Michała Chudolińskiego, w którym poczytać można o planach Egmontu co do rozwoju komiksów z naszymi ulubionymi superbohaterami. Standardowo w numerze znajdziecie multum krótkich, acz ciekawych i celnych recenzji, a także długo wyczekiwane wyniki plebiscytu czytelników "Nowej Fantastyki" za rok 2012. No tak, po prostu miałam stuprocentową pewność, że "Pułapka Tesli" Ziemiańskiego znajdzie się na szczycie. Świetne opowiadanie!
Angie Wu - awatar Angie Wu
ocenił na812 lat temu
Nowa Fantastyka 353 (2/2012) Redakcja miesięcznika Fantastyka
Nowa Fantastyka 353 (2/2012)
Redakcja miesięcznika Fantastyka Karol Mitka
Proza polska „Konfrontacja Elaine Housemann” Istvan Vizvary Opowiadanie zaczyna się jak typowy kryminał noir z piękną damą wynajmującą detektywa, aby odnalazł jej dzieci. Wraz z rozwojem akcji robi się coraz dziwniej. Początkowo byłem bardzo zainteresowany w jaką stronę to poprowadzi. Niestety zakończenie jest bardzo oklepane i trochę psuje pozytywne wrażenie. „Eustachy Soplica kontra półdemon” Karol Mitka W okolicy współczesnego Soplicowa pojawia się demon, więc anioł wzywa potomka Jacka Soplicy z „Pana Tadeusza”, aby ten zabił potwora. Punkt wyjściowy jest bardzo obiecujący, ale najwyraźniej nie miał pomysłu na rozwinięcie i wyszło dosyć błaho. „Zapisane w snach” Jarosław Sopiński Odległa przyszłość. Ludzie w poszukiwaniu życia we wszechświecie natrafiają na planetę, której mieszkańcy zahibernowali się i żyją w wirtualnej rzeczywistości. Zaczynają się próby kontaktu. Bardzo fajny pomysł, chociaż fabuła dosyć przewidywalna. Jednakże udało się zbudować tu pewien klimat i pokazać zagrożenie wynikające z zatracenia się w świecie snów. Proza zagraniczna „Dzień niepodległości” Sarah Langan Obchody dnie niepodległości w ponurej dystopii. Świat przedstawiony jedynie w niewielkim stopniu wykorzystuje motywy fantastyczne, równie dobrze mogłaby to być dowolna współczesna dyktatura. Dosyć smutna opowieść. „Ambasador” Peter Watts Historia o pierwszym kontakcie w przestrzeni kosmicznej. Można tutaj zauważyć pewien autoplagiat w stosunku do „Ślepowidzenia”, chociaż tutaj nacisk położony jest na bardzo ludzkie cechy obcych. „Bogowie co drugiej środowej nocy” S.L. Farrell Życie postaci z gier fabularnych poza sesjami. Pomysł i rozwój fabuły jest całkiem fajny i przejmujący. Jednakże historię psują zbyt często osobiste wstawki autora, który na siłę chce być ironiczny. Publicystyka „Ekran pełen baśni” Jerzy Rzymowski Przegląd motywów baśniowych w filmach i serialach. Autor porusza tutaj bardzo duży zakres tytułów od początku kina aż do współczesności. Można się sporo dowiedzieć i nie jest to wyłącznie wyliczanka. „Smoki niebanalne” Artur Szrejter Smoki to jest bardzo obszerny temat i napisanie na o nich zwięzłego artykułu to karkołomne zadanie. Tutaj niestety czuć, że temat został zaledwie liźnięty i przydałoby się to rozbić na serię artykułów. „Azyl dla kiepskich filmów” Mateusz Albin Prezentacja specyficznego studia filmowego Asylum zajmującego się produkcją tzw. „mockbusterów”. Bardzo ciekawy artykuł pozwalający poznać historię kuriozalnego studia i ich produkcji. Z chęcią poczytałbym więcej na ten temat. „Doktor Jekyll i Mister Joker” Michał Hernes Omówienie kilku polskich sztuk teatralnych adaptujących klasyczne historie grozy. Z perspektywy czasu warte odnotowania, bo niestety już te spektakle nie są wystawiane. „Głównonurtowy Coming Out” Jakub Winiarski Wbrew temu co sugeruje tytułu nie chodzi tutaj o ujawnianie swojej orientacji seksualnej, ale o niechęć pisarzy głównego nurtu do uznawania swojej prozy za fantastykę. Ciekawe zjawisko, chociaż dla mnie brzmi to trochę jak narzekanie fantastów na snobizm osób z głównego nurtu.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na61 rok temu
Nowa Fantastyka 356 (5/2012) Krzysztof Kochański
Nowa Fantastyka 356 (5/2012)
Krzysztof Kochański Alastair Reynolds Jacek Wróbel Redakcja miesięcznika Fantastyka
Kolejny numer "Nowej Fantastyki" zagościł u mnie już kawałek czasu temu, ale z każdym nowym numerem ciężko mi się z tym miesięcznikiem rozstać. Im więcej treści, które mnie zachwycają, tym więcej czasu poświęcam na (nie) czytanie, by móc rozkoszować się słowami dłużej :D Na wielu blogach, czytałam już recenzje tego numeru "NF" i niemal każda zwracała uwagę na poważny wstęp Jakuba Winiarskiego. To prawda, że dla fantastyki to jest jeden z najlepszych okresów w dziejach, szkoda tylko, że nie przejawia się to na popularność magazynów poświęconych przecież głównie fantastyce szerokopojętej. Mam nadzieję, że nie przestaną istnieć... Majowy numer "Nowej Fantastyki" obfitował w artykuły, które mnie bardzo zaciekawiły. Pierwszym z nich był oczywiście Gabinet Osobliwości Tima Burtona (znajdujący się na stronach 14-16). Tim Burton od wielu lat jest jednym z moich ulubionych reżyserów (jeśli nie ulubionym!),ale wielu rzeczy o nim jeszcze nie wiedziałam, jak się okazuje. Artykuł ten jest kompilacją różnych ciekawostek związanych z reżyserem i poszczególnymi filmami, których był twórcą. Wiedzieliście na przykład, że Johnny Depp już w "Gnijącej Pannie Młodej" miał zaśpiewać? Albo, że "Duża ryba" był swoistą autoterapią autora po stracie ojca? Naprawdę bardzo ciekawy artykuł. Kolejnym artykułem, który zwrócił moją uwagę był: Kto jest kim w 'The Avengers'? To nie tylko opis fabuły filmu, który zawojował sale kinowe, ale również krótka retrospekcja i podróż w czasie- aż do początków Mścicieli, kiedy to byli zaledwie kilku osobowym składem walczącym w obronie naszej planety na kartach komiksu (świetnie zestawienie komiksów, które warto przeczytać). Każdy bohater dostał osobny akapit. Mogliśmy, choć w minimalnym stopniu zaznajomić się z danym bohaterem, ale również z oceną gry aktorskiej danej osobistości show-biznesu. Niemniej jednak, żeby przekonać się na własnej skórze, warto wybrać się do kina :) Jakub Ćwiek, jak zwykle nie zawiódł. Kto nie czyta jego felietonów nie wie, co traci. Nie dość, że pełne specyficznego humoru, to jeszcze poruszające naprawdę ważne problemy. W tym numerze, przykładowo, został poruszony (może niekoniecznie ważny problem) problem polskiego superbohatera . Takiego bohatera, jakiego mają Amerykanie, z powiewającą peleryną i potężnymi mocami, który pomógł by w potrzebie i uratował naród. Jakub Ćwiek przytacza przykład takiego bohatera- Białego Orła, postać z komiksu, który niedawno został wydany. I zadaje pytanie: czy my, Polacy naprawdę w dzisiejszych czasach potrzebujemy takiego bohatera? Symbol, który nas zjednoczy? Symbol, który doda nadziei? To tylko wybrane artykuły, które chciałam omówić, a jest tego jeszcze naprawdę wiele. To jeden z najlepszych numerów "NF", jaki czytałam w życiu! :) Moja ocena: 5+ [http://biblioteczka-pandorci.blogspot.com/2012/05/nowa-fantastyka-356-52012.html]
Mona - awatar Mona
oceniła na813 lat temu
Nowa Fantastyka 368 (05/2013) Jeff VanderMeer
Nowa Fantastyka 368 (05/2013)
Jeff VanderMeer Paweł Majka Bartosz Działoszyński Redakcja miesięcznika Fantastyka Athena Andreadis Jeremiah Tolbert
W maju Tony Stark wyruszył w podróż, by zemścić się na tych, przez których jego świat legł w gruzach. Redaktorzy "Nowej Fantastyki" postanowili skorzystać z tego zdarzenia i umieścili twardego jak stal chojraka na okładce majowego numeru miesięcznika oraz poświęcili jeden artykuł jego żywotowi. Zanim jednak dotrzemy do materiału z okładki, czeka na nas kilka pomniejszych, również ważnych i ciekawych. W pierwszej kolejności krótkie zagadnienie Jakuba Winiarskiego. Redaktor naczelny, nawiązując swoją wypowiedź do dzieła "Milczenie gwiazd. Poszukiwania pozaziemskiej inteligencji" - Paula Daviesa, zastanawiając się, czy powinniśmy jeszcze wkładać pieniądze w eksplorację kosmosu? Zadaje sobie również pytanie czy, skoro myślimy o kosmitach, umieszczamy ich w filmach, grach, książkach, komiksach, to czy oni również myślą o nas? Znowuż Jerzy Rzymowski, zanim uświadamia nam co na rynku wydawniczym piszczy i co zajmującego przygotowali dla nas redaktorzy gazety, zastanawia się nad często poruszaną kwestią. Otóż co jest lepszym odzwierciedleniem twórczości: książka czy film? A może komiks lub gra komputerowa? Zdaniem publicysty podobne spory nie mają większego sensu, i jak pewnie wielu się z nim zgodzi, należy brać garściami z nich wszystkich to co najlepsze. Od okładki do materiału z niej nie dzieli nas duży odstęp. "Przemiany geniuszu w żelaznej masce" - Wojciecha Chmielarza to artykuł, w którym autor pokazuje fachowe oraz dojrzałe spojrzenie na Iron Mana. Albowiem, kiedy młody kinomaniak, który pójdzie na seans filmowy, będzie widział jedynie superbohatera w zbroi, posługującego się rewolucjonizującmi gadżetami aby zwalczać zło, dorosły widz zobaczy ikonę kapitalizmu, geniusza, wynalazcę, pleyboya oraz bogacza stronniczego do gustowania w kosztownych drinkach. Konstruktor tekstu omawia również początek postaci, pobudki, które nim kierują, jego cały życiorys oraz życiorys jego wrogów, których mogą znać jedynie czytelnicy komiksów. Nie rozstajemy się również na długo z Jerzym Rzymowskim. Redaktor miał okazję rozmawiać z Nailem Gaimanem i to do niego należy następny w kolejności materiał. W "Ukrytej bohaterce Naila Gaimana" została omówiona twórczość autora oraz jego ukryta bohaterka, której autor zawdzięcza bardzo wiele oraz my też. Każdy zna określenie "nerd". Jeżeli nie z filmów, to z życia doczesnego. Zazwyczaj określało się nim osobnika, który nie wiedział co jest "cool" i nie do końca odnajdywał się wśród społeczności. Od pewnego czasu jednak to słowo ma zupełnie inne znaczenie, o czym opowiada publikacja Adama Rottera o tytule "Zemsta frajerów". Nie bez przyczyny Jerzy Rzymowski na początku tego numeru pisze, że należy czerpać z każdego przejawu fantastyki po trochu i przypomina, że miesięcznik nie jest już pismem znacząco literackim. Robi to, gdyż następny artykuł opowiada o grze komputerowej, której czasy świetności już dawno przeminęły. "Tryumf udręki" - Aleksandra Daukszewicza omawia grę "Planescape: Torment", oraz opowiada o jej następcach. "Fantastyczne światy na kartach i na planszy" - Błażeja Kubackiego również opowiada o grach, jednakże nie o tych komputerowych. Redaktor porusza historię najpopularniejszych gier planszowych, czyli tych, które powstały w oparciu na ekranizacjach lub książkach. "Sympatyczne pomysły z lamusa" - Agnieszki Haskiej, Jerzego Stachowicza. Duet po raz kolejny udowadnia, że fantastyka nie jest wymysłem dzisiejszego człowieka, a niektóre jej aspekty pochodzą z dawnej przeszłości i zamieszkujących ją ludzi. Tym razem para postanowiła wziąć w karby naukę, a dokładniej medycynę. W tym numerze czekają na nas tylko dwa felietony. Rafał Kosik w swoim teksie zatytułowanym: "Cyfrowy ślad" opowiada o kompletnym aspekcie niedorzeczności, który spotkał go i miał na celu wyłudzenie od niego pieniędzy. W końcu w tak zadłużonym państwie, jakim jest nasz kraj, sprawiedliwość i słuszność odgrywa mniejsza rolę niż pieniądze. Drugim jest "Człowieczeństwo i kultura" - Łukasza Orbitowskiego, w którym autor przedstawia zarys fabuły ekranizacji "Valhalla: Mroczny wojownik" - Nicolasa Windinga Refna. Opisywane dzieło wydaje się odważne i ciekawe, jednak nie bez wad. Zrecenzowane tym razem książki to:"Samotnica" - Piotra Patykiewicza, "Korzenie niebios" - Tulia Avoleda, "Strażnik Podłego Miasta" - Daniela Polanskyego, "Baśniarz" - Antinii Michaelis, "Behemot" - Petera Wattsa, "Gwiazdozbiór psa" - Petera Hellera, "Przedksiężycowi. T. I i II" - Anny Kańtoch, "Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata" - Susan Ee, "Słowo i miecz" - Witolda Jabłońskiego, "Zagubieni. Inwazja" - Marcina Mortka, "Partials. Częściowy" - Dana Wellsa, "Pomruki burzy" - Taylora Andersona, Filmy: "Martwe zło" - Fede Alvarez, "Intruz" - Andrew Niccol, "Hobbit: Niezwykła podróż" - Peter Jackson, A z publikacji autorów bardziej lub mniej znanych: "Grewolucja" - Pawła Majki, "Zakładziny" - Bartosza Działoszyńskiego, "Appoggiatura" - Jeffa Vandermeera, "Przyziemienia" - Atheny Andreadis, "Wygnanie jednym kliknięciem" - Jeremiaha Tolberta, "Opisy stosowane" - Michaela J. Sullivana. W "Nowej Fantastyce - 368" jest dużo wspomnień, porównań do poprzednich lat. W porównaniu do dwóch wcześniejszych numerów, w tym brakło różnorodności oraz tekstów, spośród których wybierać mógłby każdy. Ta odsłona miesięcznika jest raczej skierowana do osób starszych i jest troszkę uboższa, a przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Cóż, pod dwóch świetnych numerach mogę wybaczyć redaktorom, że tym razem z większością materiałów nie trafili w moje gusta.
Łędina - awatar Łędina
oceniła na712 lat temu
Nowa Fantastyka 333 (6/2010) Ewa Białołęcka
Nowa Fantastyka 333 (6/2010)
Ewa Białołęcka Clive Barker Peter Straub Marcin Wełnicki Tomasz Golis Redakcja miesięcznika Fantastyka
Proza polska „Cudowne źródełko czyli kryminał hydrauliczny” Ewa Białołęcka Nieprzewidziane skutki cudów. W pewnej wiejskiej parafii woda z ogrodowej fontanny zaczyna mieć zbawienny wpływ na ludzi – rzucają dawne złe nawyki i zachowują się zgodnie z oczekiwaniami. Czy to faktycznie boska interwencja czy być może działają tu jeszcze inne siły? Opowiadanie utrzymane jest w lekkim żartobliwym tonie. Najpierw widzimy akcję z punktu widzenia księdza, a potem przez oczy dwójki przybyszek z zewnątrz. Nie ma tu przy tym żadnej próby krytyki religijnej, a bardziej ogólnych ludzkich przywar. Szczególnie żywo wypada współpraca dwóch bohaterek stanowiących przeciwieństwa. Trochę jednak rozczarowuje zbyt łatwe rozwiązanie problemu, chociaż podobało mi się wyjaśnienie. W czasie lektury odnosiłem wrażenie, że jest to świetny materiał na dłuższy cykl i z chęcią ponownie wrócę do tych postaci. „Maskarada” Tomasz Golis Oderwanie się od szarej rzeczywistości. Główny bohater jest zmęczony swoim codziennym życiem. Pewnego dnia zyskuje możliwość zmiany wyglądu na jedną noc i spróbowania czegoś nowego. Pomysł jest bardzo intrygujący, ale wyraźnie zabrakło tu pomysłu na fabułę. Bohater zdaje się równie zdezorientowany co czytelnicy i nie wie jak wykorzystać nowe możliwości. Przez to tekst szybko staje się dosyć nużący, a końcowy zwrot akcji jest dosyć oczywisty. Warto przeczytać jedynie dla wątku obyczajowego na samym początku tekstu. „Tygrys, tygrys” Marcin Wełnicki Narodziny mściciela. Pozbawiony nadziei mężczyzna zyskuje nadludzkie zdolności i postanawia je wykorzystać, by zwalczyć zło nękające miasto. W trakcie lektury odczułem tu podobieństwa z historiami o mrocznych superbohaterach, którzy usiłują zachować swoje człowieczeństwo jak Spawn, Venom czy Ghost Rider. Pokazane jest to, że bohater w coraz większym stopniu staje się bestią. Niestety zabrakło tu jakiegoś nowego pomysłu na ten wyświechtany motyw. Wprawdzie samo zagrożenie to nie typowe zbiry, ale w sumie niewiele się o nim dowiadujemy, a jedynie finał zdaje się sugerować coś bardziej niepokojącego. Odgrzewany kotlet. Proza zagraniczna „Udręczone dusze – legenda o Primordium” Clive Barker Kolejny nadnaturalny mściciel. Główny bohater pod wpływem kontaktu z tajemniczym Agonistesem staje się potężną istotą, która zaczyna walczyć z władzami miasta. Przy poprzednim opowiadaniu użyłem porównania do historii superbohaterskich. Tutaj jest to jednak horror cielesny w stylu bardzo charakterystycznym dla autora. Makabryczne istoty nie są tut dokładnie opisane, ale wspominane są poszczególne elementy, które wzbudzają niepokój. Na dodatek tutaj każda strona posługuje się metodami na granicy magii i nauki, a kolejne wynalazki okazują się coraz bardziej straszne czy wręcz odrażające. Jest to też w sumie dosyć smutna opowieść miłosna o związku w trudnych czasach. Autor przy tym zostawia niedopowiedzenia w odpowiednich miejscach. Z czym sercem polecam, ale nie czytelnikom o wrażliwych żołądkach. „Kopciuch” Peter Straub Z pamiętniki starszej przedszkolanki. Pracownica przedszkola skrywa przed swoimi podopiecznymi pewien sekret. Jednocześnie jedna z dziewczynek z przedszkola czuje się nieszczęśliwa w swoim rodzinnym domu. Opowiadanie to jest pisane bardzo chaotyczne. Ciężko zorientować się w chronologii zdarzeń, a także kto akurat mówi. Przez to nie bardzo wiedziałem co tak naprawdę się dzieje, a także co autor chciał przekazać. Moim zdaniem zupełnie niepotrzebny tekst. Publicystyka „Zwariowane święto kina” Paweł Ziemkiewicz Opis festiwalu Brussel International Fantastic Film Festival. Autor przedstawia tutaj czym impreza ta różni się od innych tego typu wydarzeń, a także jakie filmy są tam wystawiane. Poświęca się tu też trochę miejsca na specyficzne tamtejsze dekoracje. Żeby było ciekawiej w osobnej tabelce krótko opisane są najbardziej interesujące pozycje z ówczesnej edycji. Nigdy wcześniej nie słyszałem o tym festiwalu. Sprawdziłem jednak, że ciągle organizowane są kolejne edycje, więc być może kiedyś sam się wybiorę. „Niemieckie zombie kontra reszta świata” Robert Ziębiński Przegląd filmów o zombie-nazistach. Autor najwięcej miejsca poświęca ówczesnej nowości czyli „Zombie SS”. Przez to inne tytuły są omówione bardzo pobieżnie i w czasie lektury miałem wrażenie jakbym miał do czynienia wyłącznie z wyliczanką. Na dodatek artykuł ilustrują wyłącznie zdjęcia z „Zombie SS”, a szkoda bo można było pokazać dzięki temu bogactwo tej tematyki. Ogólnie średni tekst. „Diabeł w złotej skórze” Anna Kontek Historia motywu wampiryzmu w kulturze. Historia obejmuje tutaj okres już od starożytnej Grecji aż po wówczas bardzo popularną serię „Zmierzch”. Omawiane są tu głównie najbardziej znane przykłady i autorka nie dochodzi do żadnych rewolucyjnych wniosków. Dosyć niesmaczna była moim zdaniem grafika otwierająca artykuł – miało być zabawnie, a nie wyszło. Moim zdaniem tekst ten jest skierowany bardziej do laików.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na66 lat temu

Cytaty z książki Nowa Fantastyka 362 (11/2012)

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nowa Fantastyka 362 (11/2012)