rozwińzwiń

Dziewczęta z Nowolipek

Okładka książki Dziewczęta z Nowolipek autora Pola Gojawiczyńska, 9788373994966
Okładka książki Dziewczęta z Nowolipek
Pola Gojawiczyńska Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza RYTM Cykl: Dylogia warszawska (tom 1) literatura piękna
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Dylogia warszawska (tom 1)
Data wydania:
2012-03-14
Data 1. wyd. pol.:
2012-03-14
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373994966
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziewczęta z Nowolipek w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dziewczęta z Nowolipek



książek na półce przeczytane 1741 napisanych opinii 381

Oceny książki Dziewczęta z Nowolipek

Średnia ocen
7,0 / 10
273 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dziewczęta z Nowolipek

avatar
131
1

Na półkach:

Książka jest ok, ale w zasadzie trudno powiedzieć o niej coś więcej. Autorka próbuje w niej przedstawić zarys tego jak żyło się w tamtych czasach, ale sposób w jaki to robi nie jest specjalnie dynamiczny. Stąd pod koniec trochę już męczyłam się z tą książką. Fabuła - raczej niezbyt zaskakująca.

Książka jest ok, ale w zasadzie trudno powiedzieć o niej coś więcej. Autorka próbuje w niej przedstawić zarys tego jak żyło się w tamtych czasach, ale sposób w jaki to robi nie jest specjalnie dynamiczny. Stąd pod koniec trochę już męczyłam się z tą książką. Fabuła - raczej niezbyt zaskakująca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
329
117

Na półkach:

Polska Alice Munro. Podobny zmysł obserwacji do wyciągania wspaniałych historii że strzępków wspomnień i nieistotnych szczegółów.

Polska Alice Munro. Podobny zmysł obserwacji do wyciągania wspaniałych historii że strzępków wspomnień i nieistotnych szczegółów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
23
23

Na półkach:

Piękna, smutna i nostalgiczna.
To jedna z tych powieści, w którą można wsiąknąć i całą opisaną w książce nędzę nie tylko wyczytać, ale i poczuć. Te zawilgłe mury, brzydkie kamienice, zapach gotowanej kapusty na korytarzu i przytłaczająca beznadzieja, która pożera wszystko dookoła. To opis usychających marzeń, więdnącej młodości i zdychającej woli życia.
Bardzo polecam.

Piękna, smutna i nostalgiczna.
To jedna z tych powieści, w którą można wsiąknąć i całą opisaną w książce nędzę nie tylko wyczytać, ale i poczuć. Te zawilgłe mury, brzydkie kamienice, zapach gotowanej kapusty na korytarzu i przytłaczająca beznadzieja, która pożera wszystko dookoła. To opis usychających marzeń, więdnącej młodości i zdychającej woli życia.
Bardzo polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1947 użytkowników ma tytuł Dziewczęta z Nowolipek na półkach głównych
  • 1 168
  • 761
  • 18
338 użytkowników ma tytuł Dziewczęta z Nowolipek na półkach dodatkowych
  • 239
  • 36
  • 25
  • 14
  • 8
  • 8
  • 8

Inne książki autora

Okładka książki Budzi się Łódź… Obrazy miasta – między literaturą a publicystyką. Antologia cz. II Leon Baumberg, Leo Belmont, Wiktor Bilski, Karola Bloch, Gustawa Bolkowska, Jerzy Bolski, St. Borawski, Ben Chanoch, Georg Cleinow, Aleksander Bolesław Cyps, Karl Dedecius, Wiktor Dłużniewski, Karol Doczkał, Ilia Erenburg, Stefan Gelski, Artur Glisczyński, Pola Gojawiczyńska, Jerzy Grohman, Czesław Gumkowski, Feliks Rafał Halpern, Otto Heike, Mieczysław Hertz, Antoni Humnicki, Gustawa Jarecka, Jan Karczewski, Jerzy Korwin, A. Krzewiński, Monika Kucner, Kuzmicz, Rafał Len, Stanisław Martynowski, Antoni Mieszkowski, Aleksander Mogilnicki, Zygmunt Nowakowski, Adam Ochocki, Władysław Pawlak, Marian Piechal, Zenon Pietkiewicz, Bolesław Prus, Ksawery Pruszyński, Maria Przedborska, Artur Rubinstein, Lucjan Rudnicki, Aleksy Rżewski, Wojciech Salwa, Carl Heinrich Schultz, Kazimierz Ślaski, Przecław Smolik, Kazimierz Sowiński, Adolf Starkman, Ludwik Starski, Stefan Świderski, Antoni Sygietyński, Henryk Szczygliński, Berta Teplitzka, Violetta Thurstan, Grzegorz Timofiejew, Julian Tuwim, Henryk Vimard, Zygmunt Waliński, Anna Warda, Jan Wojtyński, Konrad Wrzos, Josef Zelkowicz, Heinrich Zimmermann
Ocena 0,0
Budzi się Łódź… Obrazy miasta – między literaturą a publicystyką. Antologia cz. II Leon Baumberg, Leo Belmont, Wiktor Bilski, Karola Bloch, Gustawa Bolkowska, Jerzy Bolski, St. Borawski, Ben Chanoch, Georg Cleinow, Aleksander Bolesław Cyps, Karl Dedecius, Wiktor Dłużniewski, Karol Doczkał, Ilia Erenburg, Stefan Gelski, Artur Glisczyński, Pola Gojawiczyńska, Jerzy Grohman, Czesław Gumkowski, Feliks Rafał Halpern, Otto Heike, Mieczysław Hertz, Antoni Humnicki, Gustawa Jarecka, Jan Karczewski, Jerzy Korwin, A. Krzewiński, Monika Kucner, Kuzmicz, Rafał Len, Stanisław Martynowski, Antoni Mieszkowski, Aleksander Mogilnicki, Zygmunt Nowakowski, Adam Ochocki, Władysław Pawlak, Marian Piechal, Zenon Pietkiewicz, Bolesław Prus, Ksawery Pruszyński, Maria Przedborska, Artur Rubinstein, Lucjan Rudnicki, Aleksy Rżewski, Wojciech Salwa, Carl Heinrich Schultz, Kazimierz Ślaski, Przecław Smolik, Kazimierz Sowiński, Adolf Starkman, Ludwik Starski, Stefan Świderski, Antoni Sygietyński, Henryk Szczygliński, Berta Teplitzka, Violetta Thurstan, Grzegorz Timofiejew, Julian Tuwim, Henryk Vimard, Zygmunt Waliński, Anna Warda, Jan Wojtyński, Konrad Wrzos, Josef Zelkowicz, Heinrich Zimmermann
Pola Gojawiczyńska
Pola Gojawiczyńska
Pola Gojawiczyńska (ur. jako Apolonia Koźniewska) - wybitna polska pisarka. Rodowita warszawianka. Nie miała wyższego wykształcenia, ukończyła jedynie kursy dla wychowawczyń szkolnych. W czasie I wojny światowej należała do Polskiej Organizacji Wojskowej. Jej mężem był Stanisław Gojawiczyński (od 1920),córka Wanda urodziła się w 1921 roku. Zadebiutowała w roku 1933 zbiorem nowel "Powszedni dzień", pierwszą powieść- "Ziemia Elżbiety"- w której opisuje życie ludności z rejonu Zagłębia Śląsko-Dąbrowskiego, wydała rok później, t.j. w 1934 roku. W 1935 roku wydała swoją najsłynniejszą powieść - "Dziewczęta z Nowolipek". Wraz z "Rajską jabłonią" książka ta wchodzi w skład tzw. dylogii warszawskiej. W 1937 roku reżyser pochodzenia żydowskiego, Józef Lejtes, zekranizował "Dziewczęta z Nowolipek". W rolach głównych wystąpiły: Elżbieta Barszczewska, Jadwiga Andrzejewska oraz Tamara Wiszniewska. Prawie 50 lat później tego samego podjęła się Barbara Sass. W jej adaptacji udział wzięły m.in. Maria Ciunelis, Ewa Kasprzyk i Marta Klubowicz. W 1936 wydano "Rozmowy z milczeniem, w 1937 "Górnoślązaczka"- były to krótkie formy prozatorskie, podobnie jak "Dwoje ludzi" (1938). W 1938 roku Autorka wydała także powieść "Ogniste słupy". W czasie II wojny światowej Gojawiczyńska siedziała na Pawiaku. Po wojnie odznaczona m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Wybrane dzieła autorki: "Powszedni dzień" (1933),"Ziemia Elżbiety" (1934),"Dziewczęta z Nowolipek" (1935),"Rozmowy z milczeniem" (1936),"Górnoślązaczka" (1937),"Rajska jabłoń" (1937),"Ogniste słupy" (1938),"Krata" (1945),"Stolica" (1946),"Dom na skarpie" (1947),"Miłość Gertrudy" (1956),"Opowiadania" (1956). Pośmiertnie wydano zbiór opowiadań i felietonów Autorki "Z serca do serca" (1971).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Romans Teresy Hennert Zofia Nałkowska
Romans Teresy Hennert
Zofia Nałkowska
Ona jeszcze ładna, już niemłoda mężatka, z przeszłością, którą w dawniejszych czasach warto było dyskretnie odstawić jak szkielet do szafy. On - przystojny, dziarski oficer, nieco zblazowany, z jednej strony cyniczny, z drugiej - żarliwy. I miłość, która przychodzi nagle, zupełnie nie w porę i tak, że nie sposób się przed nią obronić. W tle inny romans - a właściwie miłostka antypatycznego, żonatego oficerka ze skłonnością do malwersacji, ze śliczną ale "diablo drogą" pracownicą pewnego biura. Oględnie mówiąc, żadna z tych miłosnych historii nie zakończy się happy endem. Wszystko rozgrywa się w realiach młodziutkiej Polski z początku lat dwudziestych XX wieku, w środowisku wyższych wojskowych i osób "z towarzystwa". I to tło społeczne wydaje się być ciekawsze niż sam wątek miłosny. Opisy towarzyskich spotkań, trosk i radości opisywanej klasy są całkiem interesującym obrazem epoki, zwłaszcza, że widzianym oczami pisarki - bezpośredniego świadka tych czasów. Nasz młody kraj nie wydaje się krainą mlekiem i miodem płynącą. Wielu wojskowych po wojnie idzie w odstawkę, ich pobory nie tylko nie wystarczają na wystawną reprezentację, ale czasem wręcz na skromne życie. Co nie zmienia faktu, że "oficeryje" nie chcą rezygnować z luksusowych przyjemności, niektórzy nawet kosztem wyprzedawania rodzinnych pamiątek i mebli. Czyżby Ojczyzna nie była w stanie odwdzięczyć się jej obrońcom? Sprawy socjalne innych grup społecznych również szorują po dnie, zupełnie jakby Polska uznała osiągnięcie upragnionej niepodległości za szczyt i kres swych celów. Mimo ciekawego kontekstu, książka mnie nie porwała i nie uwiodła. Nałkowska była przez długie lata niesłychanie wpływową osobą w różnych organizacjach związanych ze słowem pisanym. Jednak Jej twórczość zestarzała się raczej nieładnie. "Medaliony" to oczywiście ponadczasowy hit, ale to raczej ze względu na ich tematykę niż urodę narracji. Jeśli mam zwracać się do literatury sprzed II Wojny, wolę już Dołęgę lub Makuszyńskiego.
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na61 rok temu
Kamienne tablice Wojciech Żukrowski
Kamienne tablice
Wojciech Żukrowski
Kto zna autora ? Kto czytał ? A był jednym z największych tuzów polskiej literatury, rekomendowana książka miała 13 wydań w ponadmilionowym nakładzie, wysprzedanym !!! Jego kariera skończyła się 13.12. 1981 r. gdy w mundurze wojskowym wystąpił przed kamerami TV, popierając stan wojenny. Pisał: " Poczucie polskości bywa w pewnych środowiskach kłopotliwe, trzeba mieć sporo odwagi, żeby bronić racji narodu, narażając się na piętno nacjonalisty ". Esej " Piękny Adolf ". Ale pisał również do J. Iwaszkiewicza na blankiecie: Wojciech Żukrowski, poseł na Sejm PRL. "... ( dlaczego ) przyjął funkcję prezesa Zarządu Gł. Zw. Literatów Polskich, w którym jest jeszcze kilku niedoszlachtowanych Żydów... ". M. F. Rakowski, " Dzienniki polityczne ". Nie jestem zdziwiony !!! Jako nastolatek często słyszałem od osób w wieku autora opinię, że II WŚ była wielką tragedią dla Polski, ale miała też swoją dobrą stronę. Prawdę powiedziawszy, innych opinii nigdy nie słyszałem. Wiele jego książek sfilmowano: '" Lotna ", " Skąpani w ogniu ", " Lis ", " Kamienne tablice ". Był również scenarzystą: " Barw walki ", Kierunku Berlin ", " Ostatnich dni", a nawet "Potopu". Brał udział w wojnie 1939 r. został ranny, zbiegł z niewoli niemieckiej, był w AK, wstąpił do LWP, ale kariery tam nie zrobił ze względu na AK -owską przeszłość. Skończył jako ideowy komunista, którego nazwiska nie wymieniało się w " dobrym " ( ...tych, którzy wcześniej... bez mydła... ) towarzystwie. Chcąc nie chcąc musiał się zająć innym gatunkiem literackim. Cdn. Książkę POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na83 miesiące temu
Emancypantki Bolesław Prus
Emancypantki
Bolesław Prus
Oto kolejna w tym roku przeczytana cegłówka polskiej klasyki. Byłam bardzo ciekawa tej powieści - co też pan Prus miał do powiedzenia na temat emancypacji kobiet pod koniec XIX wieku? Jeśli miałabym określić tę powieść jednym wyrazem, to brzmiałby on: eklektyczna. Bo w tej książce jest wszystko naraz - trochę komedii, trochę dramatu, trochę filozoficznych rozważań, trochę moralizatorstwa, postacie bardziej realistyczne jak i nieco karykaturalne, ogólnie to taki trochę miszmasz. Co trzeba przyznać - jak na powieść swoich czasów, napisaną przez mężczyznę, to faktycznie jej cechą wręcz wyjątkową jest mnogość i rozmaitość postaci kobiecych. Myślę, że ta powieść zdaje test Bechdel, choć teraz zastanawiam się trochę nad ostatnim jego pytaniem - czy postacie żeńskie rozmawiają ze sobą o czymś innym niż mężczyźni? Kurczę, nie pomyślałam w trakcie czytania, żeby zwrócić na to specjalną uwagę, ale jak teraz się nad tym zastanawiam, to owszem, chociażby rozmowy Madzi z matką przełożoną klasztoru na temat życia zakonnego - jest to przykład rozmowy nie o mężczyznach, więc tak, potwierdzam stanowczo - "Emancypantki" to chlubny wyjątkowy przypadek książki napisanej przed XX wiekiem przez mężczyznę, która naprawdę zdaje test Bechdel. Główną bohaterką jest oczywiście również kobieta - panna Madzia Brzeska. Nie mogę powstrzymać się przed zwróceniem uwagi na to, że jest moją imienniczką, co jest dosyć miłe, ponieważ bardzo rzadko mi się zdarza natrafić na swoje imię wśród pierwszoplanowych bohaterek książek (w zasadzie jedyna, jaką w ogóle teraz kojarzę, to "McDusia" Musierowiczowej). No i znów zupełnym przypadkiem przeczytałam jedną po drugiej książki, które ze sobą korespondują, ja nie wiem, jak to się dzieje - wcześniej "Agnes Grey" o perypetiach XIX-wiecznej guwernantki, a tu okazało się, że również zahaczamy o te klimaty - w 2 tomie Madzia zostaje na pewien czas guwernantką u niejakich państwa Korkowiczów. Nie miałam w ogóle pojęcia wcześniej, o czym dokładnie będą "Emancypantki", więc znowu miałam takie "wow". No ale dobra, do brzegu: więc co ten Prus właściwie chciał powiedzieć o emancypacji? Chyba nie do końca w ogóle rozumiał, o co w niej chodzi i po co ona jest 😃 Choć można powiedzieć, że zaprezentował nam tutaj galerię przeróżnych kobiet, o których na różne sposoby można powiedzieć, że są "kobietami samodzielnymi", które to określenie chyba funkcjonowało w ówczesnym "feministycznym żargonie". Szczególną postacią jest panna Howard, najbardziej jaskrawa emancypantka powieści, która jak żadna inna podnosi w górę sztandar walki o samodzielność kobiet - osoba mocno przerysowana, karykaturalna i zabawna, uważana za dziwaczkę wśród chyba wszystkich pozostałych bohaterów, będąca chyba takim uosobieniem stereotypu "stukniętej feministki" (jak widać, podobne stereotypy istniały już w XIX wieku). Mimo tej zabawnej przesady, jest to jednak postać pozytywna, w gruncie rzeczy dobra dusza, no i cóż - na koniec i ona, wbrew wszelkim swoim deklaracjom, odnajduje szczęście swojego życia w miłości i małżeństwie, co chyba jest pewnym odzwierciedleniem poglądów autora. Innym typem "kobiety samodzielnej" jest pani Latter, wielce szanowana właścicielka renomowanej warszawskiej pensji, której finansowe tarapaty coraz mocniej zaciskają pętlę na szyi. Jeszcze innym - panna Ada Solska, choć bardzo bogata, jednak miła i skromna osoba, której pasją jest nauka (z zapałem obserwuje grzyby i porosty). Wreszcie sama główna bohaterka, Madzia, również jest jakiegoś rodzaju emancypantką i kobietą dążącą do samodzielności. Nie marzy o zamążpójściu i źle się czuje żyjąc na cudzy koszt, jej ambicją jest uczciwa praca na swoje utrzymanie, ale nade wszystko niesienie pomocy. Madzia jest bohaterką, która może wręcz irytować swoją naiwnością i dobrocią, choć w miarę nabywania doświadczeń życiowych nieco tej naiwności traci, ale do końca pozostaje osobą o anielskim charakterze. Powieść oferuje nam całą plejadę bardzo wyrazistych i barwnych postaci, zarówno żeńskich jak i męskich, praktycznie o każdej i każdym można by tu w zasadzie powiedzieć to i owo. Niektóre postacie mają wyraźny rys komediowy - oprócz wspomnianej panny Howard, jest to np. pani podsędkowa, której charakterystyczny sposób wypowiedzi autor mistrzowsko podkreślił poprzez dodanie dodatkowej literki "e" w niektórych wyrazach, i tym prostym zabiegiem uzyskał piorunujący efekt - człowiek od razu słyszy w głowie ten głos wraz z intonacją, po prostu cudowny zabieg literacki! Komediową postacią jest też pewien starszy pan major, który jest jakby odwrotnością panny Howard - jego wypowiedzi i zachowania bywają wręcz seksistowskie i bezpardonowe, ale też trudno nie pośmiać się przy niektórych dialogach z jego udziałem. Pod koniec książki pojawiają się nagle dość rozległe filozoficzne wywody i dysputy, w których niejaki pan Dębicki przekonuje śmiertelnie chorego brata Madzi, iż z pewnością musi istnieć nieśmiertelna dusza. Choć jestem bezkompromisową ateistką, przyznam, że czytałam tę część z dużym zaciekawieniem i przyjemnością, bo naprawdę podobało mi się to, jak autor starał się uzasadnić poglądy teistyczne argumentami opartymi na logice i nauce swoich czasów. Choć oczywiście mylił się całkowicie, ale to była mimo wszystko "niezła próba" 🙂 Co ciekawe, swoje dowodzenie Dębicki (czyli autor) oparł m.in. na uznawanej jeszcze w XIX wieku w fizyce teorii eteru, która niedługo później jednak została całkowicie obalona. Ogólnie jest to powieść, o której można by wiele opowiadać i opowiadać, choć na początku w pierwszych rozdziałach może wydaje się trochę niepozorna. Już po przeczytaniu dowiedziałam się skądś, że Prus początkowo wydawał "Emancypantki" w odcinkach w prasie, a dopiero potem jako całą książkę. Ale faktycznie, konstrukcja i sposób prowadzenia fabuły rzeczywiście pasują wręcz do takiej odcinkowej formy. W ogóle uświadomiłam sobie, że szał na powieści w odcinkach, które stały się popularne w tym okresie, gdy istniały już gazety, ale jeszcze przed powstaniem telewizji, czyli takie seriale tamtych czasów - to właśnie TO jest powodem, dlaczego literatura z tego okresu obfituje w takie opasłe, kolubryniaste powieści!
Literonomia - awatar Literonomia
oceniła na811 dni temu
Dzieje grzechu Stefan Żeromski
Dzieje grzechu
Stefan Żeromski
Dzieje grzechu | Stefan Żeromski | Wydawnictwo Hachette Polska W “Dziejach grzechu” Żeromskiego dzieje się… dużo. Już na wstępie pokuszę się nawet o stwierdzenie, że ZA dużo. Trochę taki vibe telenoweli, a nie sądziłam, że kiedykolwiek użyję takiego porównania w stosunku do polskiej klasyki. Oczywiście Żeromski pisze pięknie, tak jak już się nie pisze. Ma wiele momentów językowo wybitych i przede wszystkim myślę, że pokazuje bogactwo polskiego języka, jego plastyczność. Miejscami jednak ciężko było przebrnąć mi przez rozbudowane opisy otoczenia i momenty przesadnej egzaltacji. Żeromski umie w prowadzenie ciekawych dialogów, świetne zwłaszcza te, gdzie dochodzi do flirtu między bohaterami. Potrafił mnie też rozbawić (patrz: moja ulubiona scena, gdy Ewa każe studentowi skakać z łódki do wody i odpłynąć, bo ona w tym momencie musi zostać sama). Krótko mówiąc - Żeromski to wielki literat był i nikt mu tego nigdy nie zabierze. Scena dzieciobójstwa jest zdecydowanie jedną z najlepszych rzeczy, jakie przeczytałam w literaturze kiedykolwiek i gdziekolwiek. Sęk w tym, że “Dzieje grzechu” są książką do bólu nierówną i podczas, gdy ma momenty świetne, to ma też i słabe. Brakowało mi w niej rytmu - początek za długi, końcówka zbyt prędka. Miałam wrażenie, że autor wrzucił do środka absolutnie wszystko, co mu kiedykolwiek przyszło do głowy. Sporo wyjaśnia fakt, że “Dzieje grzechu” były wydawane w formie odcinkowej w gazecie. Przy kilku scenach naprawdę miałam wrażenie, jakby Żeromski dopisywał to w biegu, na bieżąco, bez większego przemyślenia, bo akurat zostało im trochę miejsca w numerze i trzeba było czymś zapełnić. Sądzę, że gdyby miało to zostać wydane współcześnie, redaktor miałby tam serio spore używanie. Mam wiele wątpliwości co do postaci głównej bohaterki Ewy. Trochę uważam, że jest to jednak men writing women, że jest ona zlepkiem wyobrażeń, jakie Żeromski hodował w swojej głowie na temat psychiki młodej kobiety oraz jej seksualności. Ewa jest oczywiście ofiarą swoich czasów, nie może uciec od uzależnienia od mężczyzn i ich woli, od swojej pozycji jako kobieta w społeczeństwie, jej życie wręcz kręci się wokół mężczyzn. Dla mnie brak jej głębi i jednak pewnej wiarygodności, bo chociaż Żeromski moim zdaniem stara się ją stworzyć jako kobietę wyrachowaną, to jednocześnie obdarował ją ogromną naiwnością i zwyczajną głupotą. Ewa moim zdaniem nie rozwija się w ogóle jako postać, nie przechodzi żadnej przemiany, tylko wciąż stacza się w dół. Ale właściwie dlaczego? To pytanie nurtowało mnie przez cały czas trwania książki. Zastanawiałam się nad tym, co takiego Żeromski chciał przekazać czytelnikowi. Akurat w przypadku tej powieści odnosiłam wrażenie, że jakieś przesłanie w tym miał. Nie chodzi o to, że Żeromski moralizuje, bo tego nie robi, ale jednak też moim zdaniem wcale nie dokonuje tutaj krytyki społecznej. A nie da się ukryć, że w “Dziejach grzechu” dobro i czystość człowieka (w tym wypadku kobiety) jest bezsprzecznie powiązana z dziewictwem i trochę śmieszy mnie cały ten ciąg przyczynowo-skutkowy, na jaki postawił Żeromski - tzn. tracisz dziewictwo bez ślubu z żonatym mężczyzną i od tego już tylko równia pochyła do dzieciobójstwa i prostytucji. Może Żeromski chciał pokazać, że pewne normy społeczne (często idiotyczne) potrafią zniszczyć życie zwykłych ludzi? Przez całą książkę czułam jednak, jakby Ewę dotykała karma za utratę czystości, podczas gdy mężczyźni, którzy sprowadzili ją na tę drogę nie ponoszą praktycznie żadnej odpowiedzialności.
zatracenia - awatar zatracenia
oceniła na66 miesięcy temu
Sława i chwała. Tom 1 Jarosław Iwaszkiewicz
Sława i chwała. Tom 1
Jarosław Iwaszkiewicz
To było moje pierwsze zetknięcie się z Iwaszkiewiczem i choć Sława i Chwała miała dla mnie momenty słabsze, przez które proces czytania się wydłużał, to ostatecznie sprawiła mi ogrom frajdy. W powieści pojawia się masa bohaterów i to ich uważam za najwiekszą siłę tej pozycji. Choć musiałam się z nimi zapoznać przez parę stron by móc z łatwością rozróżniać i poznawać osoby przewijające się na kartkach to szybko zauważyłam doskonałość Iwaszkiewicza w operowaniu nimi. Przedstanawia nam wachlarz bohaterów i wachlarz obecnych w tamtych czasach klas społecznych, zachowań, przyzwyczajeń. Robi to bardzo detalicznie, bo w dialogach namacalne są nawet charakterystyczne tony głosu - to wszystko jest wytworzone niesamowicie. A co najważniejsze, zżyłam się z nimi. Jednych polubiłam, do innych się przekonałam z czasem, albo przestałam pałać sympatią, cieszyłam się z sukcesów, przeżyłam smutki i cierpienia, widziałam relacje, emocje, to wszystko Iwaszkiewicz stworzył z ogromnym realizmem. Do tego piękne opisy, piękne zdania, miejsca, które ukazują się wręcz same. Taka lektura to tylko przyjemność! Dla bycia lekko przyczepliwym: zdziwiona byłam jedynie dosyć sporym i poważnym przeskokiem między 4 i 5 rozdziałem. Tam brakowało mi trochę bardziej płynnego przejścia, bo ten fragment odebrałam jakby w edycji zgubiło się parę kartek książki..
Alishia - awatar Alishia
oceniła na87 miesięcy temu

Cytaty z książki Dziewczęta z Nowolipek

Więcej
Pola Gojawiczyńska Dziewczęta z Nowolipek Zobacz więcej
Pola Gojawiczyńska Dziewczęta z Nowolipek Zobacz więcej
Pola Gojawiczyńska Dziewczęta z Nowolipek Zobacz więcej
Więcej