Air Babylon

Okładka książki Air Babylon
Imogen Edwards-Jones Wydawnictwo: Pascal Cykl: Babylon (tom 2) literatura piękna
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Babylon (tom 2)
Tytuł oryginału:
Air Babylon
Wydawnictwo:
Pascal
Data wydania:
2011-06-29
Data 1. wyd. pol.:
2011-06-29
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375138412
Tłumacz:
Zuzanna Szwed
Tagi:
linie lotnicze historie lotnisko obsługa
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
396 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
936
122

Na półkach: , ,

Historie, w które trudno uwierzyć - jeśli tak naprawdę wygląda przemysł lotniczy to aż strach latać. A jeśli już musimy i chcemy to warto być miłym i uprzejmym, może nie narazimy się załodze ;)
Książkę czytało się szybko i lekko, polecam :)

Historie, w które trudno uwierzyć - jeśli tak naprawdę wygląda przemysł lotniczy to aż strach latać. A jeśli już musimy i chcemy to warto być miłym i uprzejmym, może nie narazimy się załodze ;)
Książkę czytało się szybko i lekko, polecam :)

Pokaż mimo to

avatar
1996
1993

Na półkach:

Książka, która w swoim założeniu miała szokować. I będzie zwłaszcza tych czytelników, którzy są przekonani, że człowiek w momencie założenia na siebie munduru (uniformu czy sutanny) zaczyna zachowywać się zgodnie z regulaminem. Przestrzega poleceń. Nie pije, nie kradnie, nie kombinuje. Nie robi głupot. Nie zdradza partnera. No po prostu staje się wcieleniem świętości. A to oczywiście, nieprawda. Ludzie są tylko ludźmi. I o tym jest ta książka.

Książka, która w swoim założeniu miała szokować. I będzie zwłaszcza tych czytelników, którzy są przekonani, że człowiek w momencie założenia na siebie munduru (uniformu czy sutanny) zaczyna zachowywać się zgodnie z regulaminem. Przestrzega poleceń. Nie pije, nie kradnie, nie kombinuje. Nie robi głupot. Nie zdradza partnera. No po prostu staje się wcieleniem świętości. A to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
76
55

Na półkach: ,

Po lekturze będę raczej kolejowych połączeń szukał. Z punktu widzenia klienta linii lotniczych ciekawa lektura, być może dla kogoś kto pracuje w branży, to nic nadzwyczajnego. Z mojej perspektywy sporo, jak to w tej serii, sporo nieznanych ciekawostek z branży.
Lektura na wakacje (samochodowe) bardzo fajna.

Po lekturze będę raczej kolejowych połączeń szukał. Z punktu widzenia klienta linii lotniczych ciekawa lektura, być może dla kogoś kto pracuje w branży, to nic nadzwyczajnego. Z mojej perspektywy sporo, jak to w tej serii, sporo nieznanych ciekawostek z branży.
Lektura na wakacje (samochodowe) bardzo fajna.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
283
276

Na półkach: , , , ,

Skoro to była tak świetna rozrywka dla pracownika linii lotniczej, już widzę, jak przecierają oczy ze zdumienia wszyscy, który na samoloty patrzą tylko z perspektywy pasażera. To, co mogę powiedzieć od siebie, jako recenzent i osoba ze środka tego fantasmagorycznego świata, to to, że w mniej więcej 80% ta książka odpowiada realiom. Nie polecam jej czytelnikom, którzy panicznie boją się latać. Wszystkim pozostałym, jak najbardziej.

24 godziny w życiu linii lotniczej to czas, w którym może zdarzyć się wiele. Niekończący się ciąg przylotów i odlotów, przesiadek i zagubionych bagaży, do tego czynnik ludzki, który bywa zawodny i sami pasażerowie, którzy jak nikt utrudniają pracę nawet najlepiej zorganizowanych portów lotniczych. W książce "Air Babylon", towarzyszymy managerowi dużej linii lotniczej, którą podobno nie jest British Airways, na dużym brytyjskim lotnisku, którym podobno nie jest Heathrow. Problemy mnożą się bez liku, przydarza się przemyt, egzotyczne zwierzęta, nieboszczyk na pokładzie, próba ustalenia, do kogo należy koło zgubione podczas startu. Czytelnik ma okazję zajrzeć tam, gdzie normalnie nie może mieć dostępu - i to nie bez powodu. Co by było, gdyby wiedział, że lot jest opóźniony o godzinę, bo nikt nie raczy przywieźć cateringu? Albo że problem wody cieknącej z klimatyzacji rozwiązuje się... papierem toaletowym? Czy ktoś przy zdrowych zmysłach wsiadłby do samolotu, wiedząc, jak bardzo czasem kuleje organizacja?

Na szczęście wszystkie niekonwencjonalne rozwiązania kryzysów dotyczą sytuacji nieistotnych dla bezpieczeństwa, bo procedury mogące zdecydować o życiu pasażerów przestrzegane są bardzo ściśle. Co prawda autor w bardzo dowcipny sposób komentuje oficjalne instrukcje bezpieczeństwa czy wymóg odsłonięcia okien na czas startu i lądowania, ale większość dowcipnych anegdot sprowadza się do standardów obsługi. Można na przykład dowiedzieć się, dlaczego warto być uprzejmym dla pracowników serwisu naziemnego (system naprawdę umożliwia przesyłanie informacji dotyczących pasażerów, jak się z tego korzysta, to już inna sprawa).

Jedyne, co mi osobiście przeszkadzało w odbiorze, to opowieści o alkoholowych ekscesach załóg i bogactwie bagażowych. To prawda, że linia lotnicza nie ponosi odpowiedzialności za cenne przedmioty pozostawione w bagażu, ale nie widziałam jeszcze, żeby pracownik rampy jeździł lepszym samochodem niż osoba na kierowniczym stanowisku. A piloci i stewardessy to zwyczajni ludzie, którzy po locie raczej odsypiają, a nie wpadają w ciąg alkoholowy. Te bajeczki są oparte na stereotypach i mają moim zdaniem służyć ubarwieniu fabuły, choć powodują głównie niesmak. Radzę nie traktować ich poważnie.

W przeciwieństwie do opinii, jaką każdy pracownik lotniska ma o pasażerach ;).

Skoro to była tak świetna rozrywka dla pracownika linii lotniczej, już widzę, jak przecierają oczy ze zdumienia wszyscy, który na samoloty patrzą tylko z perspektywy pasażera. To, co mogę powiedzieć od siebie, jako recenzent i osoba ze środka tego fantasmagorycznego świata, to to, że w mniej więcej 80% ta książka odpowiada realiom. Nie polecam jej czytelnikom, którzy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1323
530

Na półkach: , ,

Troszeczkę czegoś innego się spodziewałam, może mniej fabularyzacji, a więcej szczegółów, niemniej czyta się tę książkę dobrze.
Jeden dzień z życia menadżera lotów, godzina po godzinie, daje niejaki obraz pracy podniebnego przewoźnika.
Samolot staje się obecnie środkiem transportu masowym, dostępnym dla szerokiej gamy klientów.
Loty straciły nieco swą magię i stały się takimi latającymi pociągami, a ludzie oczekują sprawnej i szybkiej obsługi za jak najmniejsze pieniądze, wykorzystując jednocześnie maksymalnie niespodziewane luksusy.
Ponieważ jeszcze nigdy nie leciałam samolotem (bo się boję), lektura ta z pewnością nie wpłynęła zachęcająco na skorzystanie z tej oferty przewozu. Ale może warto zderzyć zdobytą dzięki lekturze wiedzę z praktyką? Dla latających: warto przeczytać, żeby uniknąć pewnych sytuacji, które potem obracają się przeciwko.

Troszeczkę czegoś innego się spodziewałam, może mniej fabularyzacji, a więcej szczegółów, niemniej czyta się tę książkę dobrze.
Jeden dzień z życia menadżera lotów, godzina po godzinie, daje niejaki obraz pracy podniebnego przewoźnika.
Samolot staje się obecnie środkiem transportu masowym, dostępnym dla szerokiej gamy klientów.
Loty straciły nieco swą magię i stały się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1004
636

Na półkach:

Nie wiem co to było, bo ani fajna powieść, ani ciekawy reportaż.

Nie wiem co to było, bo ani fajna powieść, ani ciekawy reportaż.

Pokaż mimo to

avatar
1804
1559

Na półkach: , , , ,

Jest to moje drugie spotkanie z serią Babylon i już wiem ,że nie ostatnie.
Dawno tak nie bawiłam się przy książce.
Duża dawka humoru, mnóstwo przezabawnych sytuacji bez zbędnych opisów,lekki język,to wszystko sprawia,że książkę czyta się szybko niczym lotem błyskawicy.
Latam przynajmniej 4-5x w roku i nigdy nie spotkałam się z żadną ,z opisanych tutaj sytuacji(no może opóźniony lot,bo ptak wpadł w wiatrak),ale teraz ,po lekturze baczniej będę przyglądać się pracownikom lotniska.

Jest to moje drugie spotkanie z serią Babylon i już wiem ,że nie ostatnie.
Dawno tak nie bawiłam się przy książce.
Duża dawka humoru, mnóstwo przezabawnych sytuacji bez zbędnych opisów,lekki język,to wszystko sprawia,że książkę czyta się szybko niczym lotem błyskawicy.
Latam przynajmniej 4-5x w roku i nigdy nie spotkałam się z żadną ,z opisanych tutaj sytuacji(no może...

więcej Pokaż mimo to

avatar
211
15

Na półkach:

Powszechnie wiadomo, że lotnisko to swego rodzaju "meksyk". Wiadomo też, że tu (no może nie na każdym lotnisku) życie nie zamiera. Toczy się swoim, jakże zawrotnym, tempem, za którym trudno nadążyć.
Jednak ten, kto latał, lata lub będzie latał zawsze myśli o swoim locie, jako najważniejszym. Żeby nie zapomnieć biletów (lub/i paszportów), żeby dojechać na czas, żeby przy odprawie nie było kolejek, a i żeby dobre miejsce w samolocie dostać itp.
No i oczywiście każdy tak myśli, więc jak przychodzi co do czego, to na lotnisku spotykają się tysiące pasażerów, którzy samolubnie próbują ugrać, co ich.

A jak to wygląda z drugiej strony? Oczami pracowników lotniska i załogi pokładowej.
Tak właśnie, jak opisuje to autorka - Edwards-Jones Imogen, powołując się na anonimowych pracowników tej branży.
Niedowiarki może będą polemizować, że to na pewno przesadzone. A ja wierzę.
Wierzę, że tak właśnie jest - tysiące spraw do załatwienia w danej sekundzie, kłopoty, tysiące pytań,czasami wręcz surrealistyczne sytuacje. W tle oczywiście pieniądze.

Czy wpuścić śmierdziela na pokład czy nie. A jeśli nie to dlaczego. A czekaj, przecież w regulaminie stoi, że śmierdzieli nie wpuszczamy - tylko kto tego śmierdziela poinformuje o tym, że nie leci i to z jakiego powodu??
Co zrobić ze zwłokami w samolocie i to dość pokaźnych rozmiarów?
Dlaczego stewardessy wolą nie nosić bielizny?
Dlaczego dostaliśmy miejsce obok wrzeszczącego wniebogłosy bachora?
Jak linie lotnicze zarabiają na pasażerach?
Czego to pasażerowie nie próbują przewieźć w bagażu?
Czy faktycznie opłaca się przychodzić na odprawę dwie godziny przed odlotem? A może wpaść na ostatnia chwilę?

No i czy warto być miłym dla pracowników lotniska??? Na to pytanie odpowiedź powinna być oczywista. Ale jeśli nie, to po lekturze tej książki na pewno będziecie wiedzieć, jak się zachować.

Powszechnie wiadomo, że lotnisko to swego rodzaju "meksyk". Wiadomo też, że tu (no może nie na każdym lotnisku) życie nie zamiera. Toczy się swoim, jakże zawrotnym, tempem, za którym trudno nadążyć.
Jednak ten, kto latał, lata lub będzie latał zawsze myśli o swoim locie, jako najważniejszym. Żeby nie zapomnieć biletów (lub/i paszportów), żeby dojechać na czas, żeby przy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
116
30

Na półkach: ,

Wszystkie wydarzenia w tej książce dzieją się w ciągu 24 godzin. Nasz bohater co godzinę przeżywa różne niespodzianki, jakie tylko może mu zaoferować praca na lotnisku - są one mniej lub bardziej szokujące, od wrednego dzieciaka czekającego na rodziców po brakujące koło w samolocie. Czytając te wszystkie "przygody" pojawia się pytanie: ile jeszcze? Jak wiele może się zdarzyć w ciągu jednego dnia na jakimś lotnisku? Okazuje się, że bardzo dużo i wszystkie opisane zdarzenia przekraczają moje najśmielsze wyobrażenia. Jest to powieść, która niemalże epatuje seksem (na wszelkie możliwe sposoby) i zaskakuje anegdotkami (prawdziwymi, prosto z życia!), od których czasem robi się niedobrze, a czasem aż głowa boli z niedowierzania. Gdyby nie to, że fabuła jest tak banalnie prosta i schematyczna, moje ogólne wrażenie na pewno byłoby dużo lepsze. Ale i tak uważam, że warto przeczytać, choćby dla samego przekonania się, czego należy (bądź nie należy) robić, by przeżyć lot samolotem bez złośliwości stewardess/stewardów i bez sików w kubku zamiast herbaty. Przydatne.

Wszystkie wydarzenia w tej książce dzieją się w ciągu 24 godzin. Nasz bohater co godzinę przeżywa różne niespodzianki, jakie tylko może mu zaoferować praca na lotnisku - są one mniej lub bardziej szokujące, od wrednego dzieciaka czekającego na rodziców po brakujące koło w samolocie. Czytając te wszystkie "przygody" pojawia się pytanie: ile jeszcze? Jak wiele może się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
66
47

Na półkach:

Dobra. Na więcej ocenić nie idzie, czyta się super, jest ciekawa jednak to nie jakiś super fenomen. Aczkolwiek warta przeczytania :)

Dobra. Na więcej ocenić nie idzie, czyta się super, jest ciekawa jednak to nie jakiś super fenomen. Aczkolwiek warta przeczytania :)

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Imogen Edwards-Jones Air Babylon Zobacz więcej
Imogen Edwards-Jones Air Babylon Zobacz więcej
Imogen Edwards-Jones Air Babylon Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd