Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać401
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać3
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Aleksander Janowski

Urodzony: 20.10.1866Zmarły: 09.10.1944
podróżnik, pionier krajoznawstwa, współzałożyciel i prezes Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Dzięki pracy na kolei miał możliwość podróżowania po kraju i pogłębiania wiedzy z dziedziny krajoznawstwa i geografii. Owocem jego podróży jest 70 książek, w tym czterotomowy ilustrowany przewodnik po Królestwie Polskim zatytułowany "Wycieczki po kraju" oraz ponad setka artykułów i wiele map.
7,6/10średnia ocena książek autora
38 przeczytało książki autora
38 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Przypływ. Magazyn literacki, nr 001/2019
Aleksander Janowski
7,5 z 2 ocen
2 czytelników 2 opinie
2019
Najnowsze opinie o książkach autora
Warszawa Aleksander Janowski 
7,6

Muzeum Historii Polski wydało na audiobookach całą serię "Cudów Polski" i chwała im za to. Aczkolwiek te książki, a szczególnie tę jedną należałoby chyba jednak czytać w oryginale - jest dostępna w kilku bibliotekach cyfrowych w tym na polona.pl. Wynika to z tego, że jest ona niezwykle bogato ilustrowana, na 200 stron jest przynajmniej 200 fotografii a może nawet i 300. W dodatku są to zdjęcia miejsc i budowli, które dziś wyglądają już inaczej a wiele z nich już w ogóle nie istnieje. Ta książka to jest nawet swego rodzaju pomnik Warszawy z końca lat dwudziestych ubiegłego wieku.
Jest to również pamiątka swoiście pojmowanego patriotyzmu, takiego, jaki dziś niektórzy próbują na siłę odtwarzać, ale dziś już chyba nie przyjmie się patriotyzm aż tak patriotyczny, że kompletnie oderwany od realiów.
"Niewątpliwie sfera wpływów i stosunków znacznie się rozszerzy, imię Warszawy się rozsławi. Będzie ona miejscem wszechświatowego znaczenia w handlu międzynarodowym, a przepowiednia Lessepsa, iż stanie się Warszawa największym miastem Europy, niewątpliwie się ziści.
"Jak uboga wioska mazowiecka, dzięki swemu położeniu geograficznemu prześcignęła inne grody Mazowsza, tak też w dalszym pochodzie i rozwoju prześcignie niewątpliwie sąsiednie centry wielkiego handlu i zapanuje jako wszechwładna królowa.
"Ku Warszawie zwracać się będą z niepokojem oczy wschodu i oczy zachodu, o jej względy zabiegać będą interesy Atlantyku i interesy Pacyfiku. Jej wola będzie władna na kontynencie Eurazji, a paromilionowe mrowisko jej mieszkańców trzymać będzie w swych dłoniach splot interesów świata.
"Do tej wielkiej roli Warszawa musi się przygotować, musi rozważyć swe potrzeby i starać się je zrealizować."
No życzę Warszawie jak najlepiej ale za bardzo ale to wszechświatowe znaczenie w handlu międzynarodowym to już trochę przesada...
Inna sprawa, że dziś to może nie jest do końca jasne ale w 1939 roku Warszawa faktycznie była jednym z największych miast europejskich. Oczywiście mniejsza od Londynu, Paryża czy Berlina ale już większa np. od Madrytu, Barcelony a chyba także i od Rzymu (o ile mnie pamięć nie myli).
W każdym razie: bardzo ciekawe świadectwo historyczne.
Przypływ. Magazyn literacki, nr 001/2019 Aleksander Janowski 
7,5

Już po raz trzeci do rąk czytelników trafił „Przypływ” magazyn literacki, który powstał dzięki współpracy wielu osób. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – zarówno miłośnicy poezji, jak i prozy.
Tym razem zaprezentowano tu wiersze Janusza Edwarda Kuklińskiego, w których odnajdziemy całą gamę uczuć. Jerzy Tabor wprowadza nas w nastrój „Krajobrazu po bitwie”, a „Wiertyński” Władimira Michajłowa, w przekładzie Aleksandra Janowskiego, wręcz zaprasza do refleksji. Znajdziemy tu również zbiór wierszy Marty Kisielewicz, niosąc ze sobą nadzieję, ale to wszystko wzbogacone o refleksje nad otaczającym światem, nad własną przeszłością, przyszłością i tym, co teraz. Poetycką część „Przypływu” zamykają dwa niezwykle piękne i wzruszające wiersze Sergiusza Jesienina, w przekładzie Aleksandra Janowskiego, pt. „Polska” i „Powrót do rodzinnych stron”.
Jako doskonały wstęp do poezji Janusza Edwarda Kuklińskiego można traktować tekst Jerzego Tabora, który nakreśla sylwetkę autora, jako poety i swojego przyjaciela.
Dla wielbicieli prozy nie lada kąskiem będzie „Schowek” Aleksandra Janowskiego, w którym absurd miesza się z rzeczywistością, ukazując mechanizmy urzędnicze, kombinatorstwo, zwane zaradnością życiową, niezbędną przy robieniu interesów. Sytuacje dość dziwne, a jednak prawdopodobne…
Wielbicieli przyrody i fascynatów wspinaczki górskiej z pewnością zainteresuje tekst Franka Smythe’a, który prezentuje zarówno wszelkie trudy wspinaczki, jak i jej profity, w postaci niezapomnianych przeżyć, które towarzyszą zdobyciu tego upragnionego szczytu, okupionego ciężką pracą i często niebezpiecznymi sytuacjami. Jednak każdy, kto spróbował kiedyś wspinaczki, z pewnością razem z autorem zakrzyknie, że te trudy i niebezpieczeństwa warte są tego uczucia, gdy staje się na upragnionym szczycie, lub pokona jakiś fragment gór, który wydaje się nie do pokonania…
Nie zabrakło również felietonów Aleksandra Janowskiego, które niejednokrotnie wywołują uśmiech na twarzach czytelników, a ich kunsztowna forma i ciekawa tematyka sprawiają, że czyta się je z największą przyjemnością.
Warto również zwrócić uwagę na fragment powieści Wiktora Pielewina pt. „S.N.U.F.F.”, w przekładzie Aleksandra Janowskiego, o którym pisał Bogusław Jusiak, przybliżający czytelnikom tematykę całego utworu oraz analizujący jego treść.
Niezwykle interesujące, przepełnione przemyśleniami, refleksjami, uczuciami „Listy do A.” Renezji wprowadzą czytelnika w zupełnie inny nastrój. To doskonały moment na rozmyślania. Autorka porusza różne tematy, wspomina przeszłość, a wszystko to czyni w bardzo obrazowy sposób, powodując, że czytelnik czuje się, jakby przenosił się w te miejsca i współuczestniczył w tym przeżywaniu…
Również w doskonały nastrój wprowadzą czytelnika opowiadania Anny Kłosowskiej, które są niezwykle życiowe, na czasie i opowiadające o prozaicznych sytuacjach tak ciekawie, że nie sposób się od nich oderwać.
Kiedy Zespół Redakcyjny planował zawartość trzeciego numeru „Przypływu”, nikt nie sądził, że tekst o Ewie Demarczyk ukaże się tuż przed jej śmiercią. Biorąc pod uwagę to, że w sierpniu tegoż roku pożegnaliśmy tę wybitną piosenkarkę, tym bardziej warto zajrzeć do tekstu Marka Różyckiego Jra pt. „Ewa Demarczyk – dramatyczny lot Czarnej Komety”.
































