Nowe przekłady znanych książek

LubimyCzytać
30.09.2016

30 września na całym świecie obchodzony jest Dzień Tłumacza. Z tej okazji mamy dla Was dwie wiadomości – obie dobre. Po pierwsze, wprowadziliśmy nową funkcjonalność, dzięki której każdy tłumacz otrzymał indywidualną podstronę i możliwość jej edycji. Po drugie, przypominamy sobie nowe przekłady znanych książek.

O tym, jak ważna jest praca tłumaczy, nikogo przekonywać chyba nie trzeba. O tym, że można przywiązać się do przekładu i wyrażeń, jakie zadomowiły się w kulturze czy w naszym prywatnym czytelniczym języku, chyba też nie. Od dawna chcieliśmy, by tłumacze znaleźli dla siebie ważne miejsce w lubimyczytać. Dlatego teraz na podstronie książki można znaleźć aktywny link prowadzący do profilu tłumacza – jego nazwisko wyświetla się pod informacjami o autorze książki. Dane te można uzupełniać również przy tytułach, które już znajdują się w bazie, do czego serdecznie Was zachęcamy. Mamy nadzieję, że nowa funkcjonalność Wam się spodoba.

Więcej informacji na ten temat możecie znaleźć tutaj.

A Tłumaczom z okazji ich święta składamy najlepsze życzenia: aby język giętki zawsze umiał wyrazić, co pomyśli głowa, aby słowo goniło słowo i aby od pierwszych prób udawało się trafić w upragniony styl przekładu. Niech się Wam pięknie pisze!

Oto obiecana lista nowych przekładów znanych książek. Wśród nich są takie, na które długo czekaliśmy, takie, które wywołały spore zaskoczenie i takie, które porównuje się z wcześniejszymi tłumaczeniami, które zdążyły zakorzenić się w pamięci czytelników.

Mistrz i Małgorzata, Michaił Bułhakow w przekładzie Grzegorza, Leokadii i Igora Przebindów

Tyle już wydań tej powieści się ukazało, że mogłoby się wydawać, że o arcydziele Bułhakowa wiemy już wszystko. Tymczasem na warsztat wzięli je Grzegorz Przebinda wraz z żoną Leokadią i synem Igorem, udowadniając swym nowym tłumaczeniem, że to nieprawda. Książka w ich przekładzie właśnie trafiła do księgarń. Nowi tłumacze odkrywają kolejne warstwy fascynującej historii, rozwiewają wątpliwości i polemizują z poprzednimi przekładami.

Rękopis znaleziony w Saragossie, Jan Potocki w przekładzie Anny Wasilewskiej

W listopadzie 2015 roku do księgarń trafiła ostatnia autentyczna i kompletna wersja tego arcydzieła – w nowym znakomitym przekładzie Anny Wasilewskiej. Premierze nowego wydania towarzyszyła informacja, że całe pokolenia polskich czytelników, znające tę książkę w przekładzie Edmunda Chojeckiego z 1847 roku, nie poznały tak naprawdę pełnej wersji manuskryptu. „Rękopis...” w tłumaczeniu Chojeckiego był kompilacją dwóch wariantów powieści, do których tłumacz dopisał własne fragmenty tam, gdzie połączenie obu wersji było niepełne lub absurdalne. Dopiero teraz mamy więc szansę poznać kultową powieść w takiej formie, w jakiej pozostawił ją po sobie autor.

Za ten przekład Anna Wasilewska została uhonorowana Nagrodą Literacką GDYNIA.

Przemyślny szlachcic Don Kichot z Manczy, Miguel de Cervantes y Saavedra w przekładzie Wojciecha Charchalisa

W 2014 roku ukazało się najnowsze wydanie książki o przygodach oszalałego od czytania książek szlachcica i jego giermka w przekładzie Wojciecha Charchalisa. Dzięki nowemu tłumaczeniu dzieło zostało odświeżone i okazało się, że mimo swego sędziwego wieku Don Kichot to książka interesująca, wciągająca i pouczająca, a przede wszystkim śmieszna. O nowym przekładzie książki z Wojciechem Charchalisem i Emiliem Pascualem Martínem, wybitnym znawcą problematyki cervatyjskiej, rozmawiał swego czasu Tomasz Pindel.

Wielki Gatsby, F. S. Fitzgerald w przekładzie Jacka Dehnela

Nowy Jork, mafia i jazz. Klasyka w znakomitym przekładzie Jacka Dehnela, dzięki któremu „Wielki Gatsby” zyskuje nowe życie, stając się powieścią niepokojąco aktualną i boleśnie bliską. Obowiązkowa pozycja na półce każdego kolekcjonera klasyki.

 

Bracia Karamazow, Fiodor Dostojewski w przekładzie Cezarego Wodzińskiego

Tłumaczenie Wodzińskiego jest pierwszym w języku polskim, przekładem nie tylko literackim, ale też przygotowanym z głęboką znajomością kontekstu filozoficznego Dostojewskiego i autorów go inspirujących. Jest to rozszerzenie przekładu przygotowanego przez Wodzińskiego na potrzeby wystawienia scenicznego adaptacji powieści w Teatrze Provisorium.

Finneganów tren, James Joyce w przekładzie Krzysztofa Bartnickiego

Dzięki brawurowemu przekładowi Krzysztofa Bartnickiego, ukazującemu się pod tytułem „Finneganów tren”, z tym legendarnym dziełem może wreszcie zapoznać się polski czytelnik. Wydawca dołożył wszelkich starań, aby możliwie wiernie odtworzyć oryginalny kształt książki – jej format, czcionkę, zaprojektowaną zgodnie z sugestiami Joyce’a okładkę, oraz wywiedzioną z matematyczno-geograficznych proporcji liczbę stron, jak wiele wskazuje, zaplanowaną przez autora. W oryginale Finnegans Wake zawsze wydawane było w identycznej, 628-stronicowej objętości i taką objętość ma również polski przekład. Dołącza on do elitarnego klubu niewielu powstałych do tej pory kompletnych tłumaczeń tej jedynej w swoim rodzaju książki.

Piekło. Boskiej komedii część pierwsza, Dante Aligheri w przekładzie Agnieszki Kuciak

O tym przekładzie Jarosław Mikołajewski napisał: Powiedzmy to od razu - z chwilą publikacji przekład Agnieszki Kuciak z pewnością stanie się dla współczesnego odbiorcy najbardziej adekwatnym tłumaczeniem „Piekła". Jego ogromne zalety to jasność, duża wierność i odwaga, by mierzyć się nie tylko ze znaczeniową warstwą tekstu, lecz również oddać jego warstwę brzmieniową. (...) Jest to przekład udany, a w wielu fragmentach wręcz godny podziwu.

Władca pierścieni, J. R. R. Tolkien w przekładzie Marii Skibniewskiej

Szukając materiałów do zestawiania, trafiliśmy na grupę dyskusyjną Które tłumaczenie tych książek jest lepsze, w której użytkownicy rozmawiają m.in. o najlepszym przekładzie tolkienowskiej trylogii. Spór krąży jedynie wokół nazwisk tylko trzech tłumaczy: Marii Skibniewskiej oraz Marii i Cezarego Frąców.

 

O jakich przekładach książek wspomnielibyście w Waszym zestawieniu? 

Reklama

komentarze [14]

Sortuj:
551
24
20.03.2017 10:35

Nie wiem, czy dobrze trafiłam, ale mam pilne pytanie. Bardzo podoba mi się "Życie Pi". Tyle że czytałam starsze wydanie w przekładzie Zbigniewa Batko. Nowe, z 2013 roku, tłumaczyła już Magdalena Słysz.
I tu moje pytanie: czy jest wielka różnica w tych tłumaczeniach? Inaczej się czyta, lepiej, gorzej?
Z doświadczenia wiem, że tłumaczenie ma duży wpływ na lekturę i nie...

więcej

54
40
08.10.2016 00:54

Poprawcie ten baner, bo żal patrzeć jak kaleczycie języki. Książka po japońsku to 本 nie 書。


700
268
05.10.2016 21:01

Jeśli chodzi o tłumaczenie Don Kichota Wojciecha Charchalisa to nie mogłabym bardziej polecić! Dzięki niemu właściwie udało mi się to przeczytać, po wcześniejszym męczeniu poprzednich wydań. Przeczytać i docenić. Zresztą nota od tłumacza na początku książki też jest bardzo wartościowa i Charchalis bardzo wyczerpująco i przekonująco wyjaśnia dlaczego tak a nie inaczej i vice...

więcej

Reklama
316
34
02.10.2016 20:19

Cieszę się, że powstał dział specjalnie dla tłumaczy. Może z czasem powstanie również dział dla lektorów audiobooków, gdy staną się bardziej powszechne. :)


976
547
02.10.2016 11:32

Przede wszystkim twórczość Lovecrafta w przekładzie Macieja Płazy. Aż dziwię się, że nie wspomniano tutaj o Zgrozie w Dunwich za którą tłumacz dostał prestiżową nagrodę :)


973
19
02.10.2016 11:41

Zgadzam się. Nowe tłumaczenie, które mimo iż archaizowane i "poeowsie", co ma głęboki sens, nadaje o dziwo dużo świeżości. Na polskim rynku tłumaczeń Samotnika z Providence. Zresztą Płaza zabrał się też za "Frankensteina".


529
0
02.10.2016 10:10

Pani Bovary w tłumaczeniu Engelkinga!!!


712
35
02.10.2016 09:53

Brawo! Fantastyczny pomysł, cieszę się, że o tym pomyśleliście i że chciało się wam go wprowadzić w życie : )


1434
16
01.10.2016 19:52

Byłem pewny, że skoro mowa o tłumaczach, to wspomniany zostanie Ireneusz Kania. Chyba każdy, kto zajmuje się naukami humanistycznymi zadawał sobie w pewnym momencie pytanie, czy jest taki język, z którego Ireneusz Kania nie podjąłby się tłumaczenia.
Warto też wspomnieć o Janie Gondowiczu i docenić go za sprostanie karkołomnemu zadaniu, jakim było tłumaczenie "Ćwiczeń...

więcej

0
0
01.10.2016 11:14

Proces Kafki w przekładzie Jakuba Ekiera! Dużo lepszy, zabawniejszy (zgodnie z duchem oryginału) niż stary przekład błędnie przypisywany Schulzowi, faktycznie autorstwa Józefiny Szelińskiej.


683
356
01.10.2016 10:13

Na pewno wspomniałbym o tłumaczeniach Zygmunta Kubiaka, jeśli chodzi o literaturę powstałą w języku greckim i łacińskim. Zresztą jest on przecież jednym z najlepszych polskich filologów klasycznych.


zgłoś błąd