-
Artykuły
Milion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać7 -
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446
Pisać każdy może, czyli o książkach celebrytów
Księgarniane półki wypełniają poradniki, powieści, autobiografie, książki kucharskie, opowiastki dla dzieci – a wszystko to sygnowane nazwiskami osób, które znamy z małego i dużego ekranu, mediów społecznościowych, estrad czy politycznych wieców. Gwiazdy i celebryci coraz częściej sięgają po pióro… lub wynajmują kogoś, kto zrobi to za nich.
Fenomen celebryckich i gwiazdorskich książek, które pojawiają się jeszcze częściej niż kolejne powieści Remigiusza Mroza, jest bardzo prosty do wyjaśnienia. Znani ludzie chcą być nadal znani, a najłatwiej utrzymać uwagę mediów, nie dając o sobie zapomnieć i błyskając wciąż na nowych polach. Stąd tak częste ustawki z paparazzi, stała aktywność w mediach społecznościowych, mniejsze lub większe afery obyczajowe, udział w reality show czy, wreszcie, wydanie książki i związana z tym głośna promocja. Wartość tych dzieł bywa dyskusyjna – choć nie da się ukryć, że w zalewie banalnych porad, nieudanych autokreacji czy szkodliwych wręcz treści można odnaleźć prawdziwe perełki, bo wielu artystów ma faktycznie coś do powiedzenia (Katarzyna Nosowska, Anja Rubik, Paulina Młynarska etc.).
Na zachodzie proceder ten istniał znacznie wcześniej, w Polsce jednak prawdziwa moda na celebryckie książki nastała w 2010 roku, gdy światło dzienne ujrzały między innymi dzieła Krzysztofa Ibisza i Katarzyny Cichopek. Publikacje sprzedawały się doskonale, miały świetną reklamę i wszyscy o nich mówili – nic więc dziwnego, że w ślad za nimi poszły kolejne gwiazdy i gwiazdeczki.
Miałem dziesięć lat…
Autobiografia to rzecz pozornie najprostsza do stworzenia, w końcu, jak wiadomo, najlepsze historie pisze życie – a nawet jeśli to życie było wyjątkowo normalne lub krótkie (bo autor ledwie przekroczył dwudziestkę lub nawet nie osiągnął pełnoletniości), rzeczywistość łatwo można podkoloryzować. Punkt wyjścia jest prosty, w końcu ludzie zawsze lubili czytać o znanych, sławnych i bogatych, chcieli liznąć świata, którego nie dane im będzie zobaczyć, zbliżyć się do stojących na piedestałach gwiazd.

Jarosław Jakimowicz w „Życiu jak film” opisał swoje barwne losy, choć potem, gdy wokół książki narosły kontrowersje, twierdził, że czasem dawał się ponieść wyobraźni. W „Chcę być jak agent” Weronika Marczuk wyjawiła, jak została wplątana w aferę korupcyjną. Magda Gessler opowiedziała o swojej krętej ścieżce na szczyt w dziełku zatytułowanym po prostu „Magda”, a Matthew McConaughey w „Zielonych światłach” zdradza sekrety ze swojego życia, ubarwiając je duchowymi poradami. Swoją osobną półeczkę mają również partnerki lub krewne znanych osób – książki wydały Danuta Wałęsa („Marzenia i tajemnice”), Małgorzata Tusk („Między nami”), Monika Jaruzelska („Towarzyska panienka”), i przedstawiają w nich tę zwyczajną stronę życia u boku sławy, często skupiając się na domowych perypetiach lub ocieplając wizerunek męża, ojca czy brata.
Gwiazdy objaśniają nam świat
Czytelnicy kochają poradniki – wszelkiej maści książki o związkach, randkowaniu, gotowaniu, ćwiczeniach czy życiowych lifehackach stale zalewają rynek wydawniczy (a potem lądują w koszach z przecenami). Chcemy wiedzieć, jak kochać, jak myśleć, jak wychowywać dziecko, jak się ubierać… Kto zaś może nam udzielić takich rad, jeśli nie internetowa stylistka, znana z serialu mama czy amant z teleturnieju?
Program telewizyjny Trinny i Susannah, w którym prowadzące mówiły kobietom, co powinny nosić, a „Jak się nie ubierać”, bił rekordy popularności – brytyjskie stylistki na fali popularności wydały więc kilka ilustrowanych poradników. Po latach te publikacje na niewiele się jednak już zdadzą, bo nie dość, że moda się zmieniła, to jeszcze (całe szczęście!) kobiety coraz mniej wstydzą się swoich ciał i nie czują już potrzeby, by skrzętnie ukrywać wszystkie swoje mankamenty, jak „duży biust, brak biustu, grube ramiona, duża pupa, brak talii, krótkie nogi, duży brzuch, nadmiar tłuszczu, krótka szyja oraz grube kostki i łydki”. Ich kolega po fachu, Gok Wan, tłumaczył, „Jak dobrze wyglądać nago”, zaś Maja Sablewska, „dziewczyna jak tysiące innych Polek”, a przy okazji menadżerka i stylistka Dody, zdradzała swoje „Sposoby na zdrowy styl życia”, podkreślając, jak ważna jest akceptacja własnego ciała.
Kto lepiej doradzi młodej mamie? Oczywiście inna mama, a zwłaszcza sławna. Wkrótce po urodzeniu dziecka Katarzyna Cichopek opublikowała książkę „Sexy Mama. Bo jesteś kobietą”, w której tłumaczy czytelniczkom, jak być spełnioną osobą, tryskać energią i zachwycać wyglądem nawet tuż po połogu. I dzieli się programem ćwiczeń, opracowanym przez trenera gwiazd, czy też swoimi ulubionymi przepisami kulinarnymi lub… poradami ginekologa. Wszystkiego po trochu, by każdy znalazł coś dla siebie, a wszystko to w duchu hurraoptymizmu wpędzającego nierzadko inne czytelniczki w kompleksy.
Krzysztof Ibisz – prawdziwy Benjamin Button – za sprawą swojego młodego wyglądu stał się w internetowej społeczności memem, nic więc dziwnego, że uznano go za idealnego autora książki „Jak dobrze wyglądać po 40”. Prezenter radzi w niej, jak zmienić prezencję, wyglądać młodo i nawet w czwartej dekadzie życia mieć „ciśnienie i tętno dwudziestolatka”. Wszystko to przeplatane żartami i anegdotkami ze świata show-biznesu.
Dorzućmy do tego poradniki o zdrowym stylu życia, ćwiczeniach i gotowaniu. Gwiazdy zdradzają nam swoje sposoby na sukces i niczym Maria Antonina w Hameau de la Reine udają, że bratają się z ludem, a wyjawiając szczegóły ze swojego życia, ocieplają swój wizerunek, zdobywają sympatię czytelników, stają się bardziej dostępne i swojskie.
Muzo, ty ponad poziomy wylatuj
Niektórzy celebryci chwytają za pióro nie tylko po to, by radzić czy opowiadać o swoim życiu, ale by stworzyć powieść, która (w założeniu) porwie tłumy. Ilona Felicjańska – kojarzona przez jakiś czas z wypadkiem, który spowodowała pod wpływem alkoholu – zapragnęła zmienić swój wizerunek za pomocą książki „Wszystkie odcienie czerni”, erotyku reklamowanego (by podnieść sprzedaż) jako powieść z elementami autobiograficznymi. Podobną taktykę zastosowano przy wydawaniu „60” Magdaleny Pyznar, gwiazdy reality show „Warsaw Shore”. Jak czytamy na okładce: „Możemy się tylko domyślać, ile jej własnych doświadczeń, a ile fikcji jest w jej debiucie książkowym”. Anna Powierza, Czesia z „Klanu”, opublikowała powieść „Jak zostać sławną”, ale media wspominały głównie o tym, jak to – o ironio! – nikt na spotkanie autorskie nie przyszedł.
Kto za tym stoi?
Czy książka sygnowana nazwiskiem celebryty faktycznie wyszła spod jego ręki? Pewności nie ma. Faktem jest, że w branży prężnie działa grupa ghostwriterów oferujących swoje usługi celebrytom, którym brak albo talentu, albo czasu na pisanie – albo jednego i drugiego. Według krążących w branży plotek nawet dziewięćdziesiąt procent celebryckich dzieł stworzyli wynajęci w tym celu fachowcy. Jedni spisują to, co opowiada im gwiazda, inni od zera próbują sklecić książkę, nie mając nawet kontaktu z osobą, która będzie ją firmować swoją twarzą. Czasem ktoś jednak puści parę z ust – wiadomo na przykład, że Hillary Clinton nie napisała swojej autobiografii, tak samo jak Ronald Reagan, który w jednym z wywiadów zapewniał, że kiedyś ją przeczyta, choć słyszał, że jest dość kiepska. Ghostwriter Przemysław Ćwikliński przyznał się do napisania kilku książek znanych osób – w tym Krzysztofa Rutkowskiego i Andrzeja Leppera (lider Samoobrony, tak jak i Reagan, swojej autobiografii nie miał nawet w rękach). Jerzy Andrzejczak z kolei „podszył się” pod Danutę Wałęsę i Adama Małysza; po latach jednak żałował, że się z tym zdradził, bo ghostwriter powinien trzymać buzię na kłódkę, inaczej traci zaufanie i, co za tym idzie, zlecenia. Czasami autorami widmo stają się też redaktorzy, którzy otrzymują tak kiepski materiał, że w zasadzie muszą przepisać go od nowa.
Prawdę jednak poznać trudno, ponieważ do korzystania z ghostwritera nikt się nie przyzna, bo i to wstyd, i działanie średnio legalne. Twórca może bowiem opublikować dzieło anonimowo lub pod pseudonimem, ale nie wolno mu oznaczać go cudzym nazwiskiem. Mimo to proceder kwitnie w najlepsze, a celebryckie książki trafiają zwykle na pierwsze miejsca list bestsellerów.
Chętnie sięgacie po książki napisane przez sławnych ludzi? Jakie wyjątkowo przypadły wam do gustu, a które odłożyliście na bok po paru stronach?
komentarze [33]
Tak narzekamy tu na "pseudoksiążkowe" produkty celebrytów ale czy wszystkie nasze spotkania z ludźmi w realu są znowu zawsze takie ubogacające (a za każda książką tez stoi taki lub inny człowiek) Rozmowy często zakrapiane alkoholem kiedy ludzie plotą jakieś bzdury albo przyjęcia rodzinne kiedy jakaś wynudzona ciotka zarzuca swoją ofiarę głupimi pytaniami o wszystkie szczegóły jej lub jego życia. Celebryckie książki to często zbiór ploteczek z tą różnicą, że książki nie zadadzą nam niewygodnych pytań, nie obrażą się na nas jak nie doczytamy do końca i w każdej chwili możemy je zamknąć. 😀
Tak narzekamy tu na "pseudoksiążkowe" produkty celebrytów ale czy wszystkie nasze spotkania z ludźmi w realu są znowu zawsze takie ubogacające (a za każda książką tez stoi taki lub inny człowiek) Rozmowy często zakrapiane alkoholem kiedy ludzie plotą jakieś bzdury albo przyjęcia rodzinne kiedy jakaś wynudzona ciotka zarzuca swoją ofiarę głupimi pytaniami o wszystkie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMnie przeraża jeszcze coś innego niż "dzieła" celebrytów - nasze opinie, dlaczego recenzujemy te książki, dajemy tyle plusów, lików..... czyżby nas kupili?
Mnie przeraża jeszcze coś innego niż "dzieła" celebrytów - nasze opinie, dlaczego recenzujemy te książki, dajemy tyle plusów, lików..... czyżby nas kupili?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Patrycja, ponieważ trudno odnieść się do czegoś, czego nie ma lub zagrzebało się w jakiejś niszy nie do znalezienia i co trzeba by było sobie wymyślić do zrecenzowania, zaopiniowania, czy zlinkowania, to celebryta służy nam jako niewymagający materiał metaforyczny podany na tacy. Pewnie nas troszkę kupił, aczkolwiek zaledwie takie małe tyci.
@Patrycja, ponieważ trudno odnieść się do czegoś, czego nie ma lub zagrzebało się w jakiejś niszy nie do znalezienia i co trzeba by było sobie wymyślić do zrecenzowania, zaopiniowania, czy zlinkowania, to celebryta służy nam jako niewymagający materiał metaforyczny podany na tacy. Pewnie nas troszkę kupił, aczkolwiek zaledwie takie małe tyci.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamŻaden celebryta nie przekona mnie nigdy do przeczytania swojej książki.
Żaden celebryta nie przekona mnie nigdy do przeczytania swojej książki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCiekawe podsumowanie rynku czytelniczego. Ja jednak - nie mając Facebooka, Twittera i czegoś, czego nazwy nie zapamiętałem, ba! nawet telewizora, tzn. programów telewizyjnych z nazwisk przytoczonych ze trzy uznałem za znane mi. Zapytam jednak: a dlaczego nie? Niech piszą wszyscy, póki nie mamy obowiązku zakupu tych dzieł. Bo to trochę jak z disco polo. Niewielu się do niego przyznaje, a kiedy wyraziłem swoją opinię o tym tworze okazało się, że śmiertelnie obraziłem naprawdę wielu znajomych. Pamiętam okres medialnego zachwytu "Masą", też pisze książki, nawet komentował wydarzenia polityczne, a nawet wszelkie wydarzenia. I jeśli miałbym wybór, to wolę, żeby "czytelnik" sięgał po "dzieła" Ibisza niż chłonął mądrości bandyty.
Ciekawe podsumowanie rynku czytelniczego. Ja jednak - nie mając Facebooka, Twittera i czegoś, czego nazwy nie zapamiętałem, ba! nawet telewizora, tzn. programów telewizyjnych z nazwisk przytoczonych ze trzy uznałem za znane mi. Zapytam jednak: a dlaczego nie? Niech piszą wszyscy, póki nie mamy obowiązku zakupu tych dzieł. Bo to trochę jak z disco polo. Niewielu się do niego...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
To jest od jakiegoś czasu czysty dramat, rynek książkowy jest zalewany książkami, czy też produktami książkowo-podobnymi, napisanymi przez celebrytów i celebrytki, o nikłej wartości. Często są to książki pełne banałów i dyrdymałów.
Króluje w tym Beata Pawlikowska, która jest już chyba specjalistką od wszystkiego, bo i od stresu i od depresji i od udanych związków i nauki języków. To jest jakieś wielkie nieporozumienie.
Drugie zaszczytne miejsce, w tym mało zaszczytnym rankingu zajmuje Kasia Cichopek. Kolejna specjalistka od wszystkiego.
A trzecie miejsce przyznałbym pani Małgorzacie Rozenek-Majdan i jej serii "jak być perfekcyjną?". Czy to jest serio to, czego polki potrzebują?
Wyjątek stanowi tutaj jej książka o in vitro, stanowiąca zapis rozmów ze specjalistami, która z tego co wiem pomaga ludziom.
Nie można też nie wspomnieć tutaj o koszmarnej serii "365 dni". Pomijając nawet fabułę, i to, że nie niesie ze sobą absolutnie żadnych wartości, książka ta pod względem czysto językowym i pod względem stylu jest po prostu bardzo słaba.
Czy nie lepiej by było, gdyby każda z tych "gwiazd" zasadziła choć jedno drzewo zamiast wydawać książkę..
To jest od jakiegoś czasu czysty dramat, rynek książkowy jest zalewany książkami, czy też produktami książkowo-podobnymi, napisanymi przez celebrytów i celebrytki, o nikłej wartości. Często są to książki pełne banałów i dyrdymałów.
Króluje w tym Beata Pawlikowska, która jest już chyba specjalistką od wszystkiego, bo i od stresu i od depresji i od udanych związków i nauki...
Oj gdyby na lubimyczytac można było oznaczać najgorszych autorów nasza narodowa ekspertka od wszystkiego B. Pawlikowska zajęłaby zaszczytne pierwsze miejsce na mojej liście.
Oj gdyby na lubimyczytac można było oznaczać najgorszych autorów nasza narodowa ekspertka od wszystkiego B. Pawlikowska zajęłaby zaszczytne pierwsze miejsce na mojej liście.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJest tyle jeszcze pięknych pozycji do przeczytania, wiec po co marnować czas i pieniądze na te celebryckie "dzieła"
Jest tyle jeszcze pięknych pozycji do przeczytania, wiec po co marnować czas i pieniądze na te celebryckie "dzieła"
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZ całym szacunkiem dla dorobku muzycznego Katarzyny Nosowskiej, jej książki są również wydmuszkami - rozbudowanym instagramem. Jednakże podejrzewam, że wobec zalewu produktów książkopodobnych, przemyślenia powyższej artystki mogą wydawać się głębsze czy z pewną dozą inteligencji.
Z całym szacunkiem dla dorobku muzycznego Katarzyny Nosowskiej, jej książki są również wydmuszkami - rozbudowanym instagramem. Jednakże podejrzewam, że wobec zalewu produktów książkopodobnych, przemyślenia powyższej artystki mogą wydawać się głębsze czy z pewną dozą inteligencji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPisać każdy może. Warto próbować. Szkoda tylko, że recenzentem książki jest wysokość słupka jaką przyniesie potencjalna sprzedaż a nie opinia osoby, która się na tym zna. A powinno się zadać pytanie: kto będzie tą książkę czytał za 10 lat?
Pisać każdy może. Warto próbować. Szkoda tylko, że recenzentem książki jest wysokość słupka jaką przyniesie potencjalna sprzedaż a nie opinia osoby, która się na tym zna. A powinno się zadać pytanie: kto będzie tą książkę czytał za 10 lat?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
99% celebrytów nie ma niczego wartościowego do powiedzenia, poza banałami, które padły już setki razy z innych ust- mniej lub bardziej mądrych. Autobiografię- o ile nie jest pisana w wieku zaawansowanym przez człowieka z rzeczywistym dorobkiem- uważam za bezwartościowy ekshibicjonizm. Znacznie bardziej szanowałbym Gesslerową, gdyby napisała książkę o czymś, na czym się zna- czyli o gotowaniu. Nie, ona postanowiła pochwalić się światu, jak cudowne i inne od szaraczków miała, i wciąż ma, życie. :)
I tak samo cała reszta- albo piszą o rzeczach oczywistych (zdrowy tryb życia, amatorskie gotowanie itp.), albo obnażają się publicznie ze swojego życia (często koloryzując lub dramatyzując, żeby wyróżnić się z tłumu), albo, nie daj Boże, zabierają się za pisanie powieści- megalomania poziom master.
Tak samo traktuję wszystkie wywiady rzeki dotyczące nie profesji danej osoby (aktora-aktorstwa, polityka-polityki, muzyka-muzyki itp.), a biografii tego człowieka lub, co gorsza, jego przemyśleń na temat świata i polityki, choć jest w tych sprawach ignorantem.
Dobre książki napisane przez celebrytów, to perełki wśród szklanych paciorków. Samo zjawisko postrzegam negatywnie.
99% celebrytów nie ma niczego wartościowego do powiedzenia, poza banałami, które padły już setki razy z innych ust- mniej lub bardziej mądrych. Autobiografię- o ile nie jest pisana w wieku zaawansowanym przez człowieka z rzeczywistym dorobkiem- uważam za bezwartościowy ekshibicjonizm. Znacznie bardziej szanowałbym Gesslerową, gdyby napisała książkę o czymś, na czym się zna-...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejja jedną przeczytałem książkę Mery Spolsky zapewne można nazwać ją celebrytką
ja jedną przeczytałem książkę Mery Spolsky zapewne można nazwać ją celebrytką
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Przeraża mnie fakt, że nie tylko celebryci rzucają się na to, by pisać swoje "niewiekompone" dzieła. Wiele osób z tak zwanego światka bookstagramowego, które z zachwytem polecają darmowe książki od wydawnictw też nagle poczuło zew pisarski... Chyba zaczyna się prawdziwy schyłek literatury wszelakiej 😐 .
Przeraża mnie fakt, że nie tylko celebryci rzucają się na to, by pisać swoje "niewiekompone" dzieła. Wiele osób z tak zwanego światka bookstagramowego, które z zachwytem polecają darmowe książki od wydawnictw też nagle poczuło zew pisarski... Chyba zaczyna się prawdziwy schyłek literatury wszelakiej 😐 .
A kto z "bookstagrama" napisał książkę? pytam z ciekawości bo kiedyś chętnie oglądałam takie kanały a teraz to już bardziej przez przypadek.
A kto z "bookstagrama" napisał książkę? pytam z ciekawości bo kiedyś chętnie oglądałam takie kanały a teraz to już bardziej przez przypadek.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamChloe Benjamin[authorLink]169504|Chloe Benjamin[/authorLink]
Chloe Benjamin[authorLink]169504|Chloe Benjamin[/authorLink]
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Z polskiego podwórka:
Ostatnia godzina[bookLink]4909652|Ostatnia godzina[/bookLink] Legenda o popiołach i wrzasku[bookLink]5001241|Legenda o popiołach i wrzasku[/bookLink]
Gra o marzenia[bookLink]4980550|Gra o marzenia[/bookLink]
Z polskiego podwórka:
Ostatnia godzina[bookLink]4909652|Ostatnia godzina[/bookLink] Legenda o popiołach i wrzasku[bookLink]5001241|Legenda o popiołach i wrzasku[/bookLink]
Gra o marzenia[bookLink]4980550|Gra o marzenia[/bookLink]
Celebryci... pfff... nie każdy, kogo twarz jest znana jest zaraz kimś wartościowym i wartym czytania. Zwłaszcza jeśli ktoś jest znany tylko dlatego, że jest znany. Biografie znanych ludzi? Jak najbardziej: Cybulski, Holoubek, Kobuszewski, Lem. Ale to raczej książki o nich niż pisane przez nich. Bywa, że ktoś znany ma talent i napisał książkę... ale dzisiaj pisać i wydawać może każdy. Nie wszyscy jednak powinni... chyba, że ucieszą się jak zobaczą swoją książkę z nalepką 9.99 w dużym koszyku, w wielkim sklepie.
Celebryci... pfff... nie każdy, kogo twarz jest znana jest zaraz kimś wartościowym i wartym czytania. Zwłaszcza jeśli ktoś jest znany tylko dlatego, że jest znany. Biografie znanych ludzi? Jak najbardziej: Cybulski, Holoubek, Kobuszewski, Lem. Ale to raczej książki o nich niż pisane przez nich. Bywa, że ktoś znany ma talent i napisał książkę... ale dzisiaj pisać i wydawać...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWłaśnie dzisiaj kupiłam za 5 złoty Harry i Meghan. Chcemy być wolni[bookLink]4951223|Harry i Meghan. Chcemy być wolni[/bookLink]. Brakowało mi 4 zł do darmowej dostawy, a do wyboru było to albo Pod tęczą[bookLink]4966817|Pod tęczą[/bookLink]. Z dwojga złego to już ci celebryci lepsi.
Właśnie dzisiaj kupiłam za 5 złoty Harry i Meghan. Chcemy być wolni[bookLink]4951223|Harry i Meghan. Chcemy być wolni[/bookLink]. Brakowało mi 4 zł do darmowej dostawy, a do wyboru było to albo Pod tęczą[bookLink]4966817|Pod tęczą[/bookLink]. Z dwojga złego to już ci celebryci lepsi.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAle sami o sobie nie napisali 😈
Ale sami o sobie nie napisali 😈
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZachowali resztki godności 😁
Zachowali resztki godności 😁
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWiększość celebrytów powinna ograniczyć swoją aktywność do tego, co wychodzi im najlepiej, czyli do celebrowania samych siebie. Literatura nie straci zbyt wiele bez ich "dzieł".
Większość celebrytów powinna ograniczyć swoją aktywność do tego, co wychodzi im najlepiej, czyli do celebrowania samych siebie. Literatura nie straci zbyt wiele bez ich "dzieł".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Anna-Maria Pozostaje jeszcze pytanie, czy rzeczywiście ci celebryci sami cokolwiek napisali. Ukrywająca się pod pseudonimem Alice Lugen[authorLink]190530|Alice Lugen[/authorLink] - Polka - jako ghostwriterka napisała 26 książek, głównie wspomnień i biografii. Biorąc po uwagę, że politycy mają wiernych publicystów spijających słowa z ich ust, wychodzi na to, że pewnie wyręczała właśnie celebrytów. I zapewne takich prawdziwych autorów jest więcej.
@Anna-Maria Pozostaje jeszcze pytanie, czy rzeczywiście ci celebryci sami cokolwiek napisali. Ukrywająca się pod pseudonimem Alice Lugen[authorLink]190530|Alice Lugen[/authorLink] - Polka - jako ghostwriterka napisała 26 książek, głównie wspomnień i biografii. Biorąc po uwagę, że politycy mają wiernych publicystów spijających słowa z ich ust, wychodzi na to, że pewnie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTo oczywiste, że większość tych wiekopomnych dzieł to dobrze opłacony ghostwriterom produkt. Wystarczy posłuchać wypowiedzi niektórych celebrytów- nie potrafią sensownie zdania sklecić, jak więc mogliby sami napisać całą książkę? Ludzie jednak lubią czytać wynurzenia sławnych i bogatych. Ja pozostanę przy dziełach tych, którzy być może są mniej bogaci, ale za to mają więcej do powiedzenia i w lepszym stylu.
To oczywiste, że większość tych wiekopomnych dzieł to dobrze opłacony ghostwriterom produkt. Wystarczy posłuchać wypowiedzi niektórych celebrytów- nie potrafią sensownie zdania sklecić, jak więc mogliby sami napisać całą książkę? Ludzie jednak lubią czytać wynurzenia sławnych i bogatych. Ja pozostanę przy dziełach tych, którzy być może są mniej bogaci, ale za to mają więcej...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPamiec Absolutna - Arnold Schwarzenegger polecam!
Pamiec Absolutna - Arnold Schwarzenegger polecam!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWarto w tym miejscu wspomnieć o książkach aktora, Kirka Douglas'a. Naprawdę niezły pisarz.
Warto w tym miejscu wspomnieć o książkach aktora, Kirka Douglas'a. Naprawdę niezły pisarz.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie przypominam sobie, żebym czytał jakąkolwiek książkę celebrytów. I za bardzo nie mam ochoty.
Nie przypominam sobie, żebym czytał jakąkolwiek książkę celebrytów. I za bardzo nie mam ochoty.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ludzie są tak podatni na reklamy, że kupią nawet g.wno, jeśli będzie ono odpowiednio wypromowane. Wydawcy zdają sobie z tego doskonale sprawę, więc często decydują się na publikacje miernych tekstów od znanych nazwisk, bo te gwarantują im prosty zysk. Zero własnego wkładu, zero wysiłku, a bestseller jest. Nieważne jakiej jakości.
Osobiście omijam takie dzieła i szczerze mówiąc, musiałby mi chyba ktoś zapłacić żebym przeczytała coś autorstwa Cichopek, Tusk, Pyznar, Marczuk itp.
Ludzie są tak podatni na reklamy, że kupią nawet g.wno, jeśli będzie ono odpowiednio wypromowane. Wydawcy zdają sobie z tego doskonale sprawę, więc często decydują się na publikacje miernych tekstów od znanych nazwisk, bo te gwarantują im prosty zysk. Zero własnego wkładu, zero wysiłku, a bestseller jest. Nieważne jakiej jakości.
Osobiście omijam takie dzieła i szczerze...
Chętnie sięgacie po książki napisane przez sławnych ludzi?
Ależ oczywiście! Bardzo chętnie i często. Z tym, że właściwie tylko sławnych pisarzy.
Chętnie sięgacie po książki napisane przez sławnych ludzi?
Ależ oczywiście! Bardzo chętnie i często. Z tym, że właściwie tylko sławnych pisarzy.
Oczywiście można zadać pytanie, czy takie pisanie jest potrzebne i zasadne, ale jeśli znajdują się czytelnicy................, decyduje vox populi.
Nie czytam tego typu pozycji, ale wśród artystów, którzy wykonują na co dzień inne profesje, trafiają się prawdziwe talenty literackie. Uwielbiam pisanie Zofii Kucówny i do wszystkich Jej książek " Zatrzymać czas", " Zdarzenia potoczne", " Zapach szminki " i " Szara godzina " wracam nieustannie. Podobnie mam z Mają Komorowską " 31 dni maja" czy rozmowy z Nią Tadeusza Sobolewskiego"Pytania, które się nie kończą" i Barbary Osterloff " Pejzaż" to fantastyczne lektury. Pamiętam też taką małą, świetną książeczkę Joanny Żółkowskiej " Układanka". Świetnie się ją czytało.
Oczywiście można zadać pytanie, czy takie pisanie jest potrzebne i zasadne, ale jeśli znajdują się czytelnicy................, decyduje vox populi.
Nie czytam tego typu pozycji, ale wśród artystów, którzy wykonują na co dzień inne profesje, trafiają się prawdziwe talenty literackie. Uwielbiam pisanie Zofii Kucówny i do wszystkich Jej książek " Zatrzymać czas", " Zdarzenia...
Sexy Mama Cichopek rozwala system
Sexy Mama Cichopek rozwala system
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPisać rzeczywiście każdy może, jednak nie wszyscy powinni to robić. Dotyczy to też wielu współczesnych pisarzy, niekoniecznie celebrytów.
Pisać rzeczywiście każdy może, jednak nie wszyscy powinni to robić. Dotyczy to też wielu współczesnych pisarzy, niekoniecznie celebrytów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam


