Jakimowicz. Życie jak film

Okładka książki Jakimowicz. Życie jak film autorstwa Jarosław Jakimowicz
Okładka książki Jakimowicz. Życie jak film autorstwa Jarosław Jakimowicz
Jarosław Jakimowicz Wydawnictwo: Oficyna 4eM biografia, autobiografia, pamiętnik
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2019-10-16
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-16
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366242210
Dzięki roli "Cichego" w "Młodych wilkach" stał się bohaterem popkultury i bożyszczem nastolatek. Nie wpisuje się w żadne ramy, choć jedno jest pewne - kocha życie i ludzi. Jaki naprawdę jest Jarosław Jakimowicz? Aktor, łobuz, kolorowy ptak, biznesmen? To szczera i subiektywna autobiografia wiecznie uśmiechniętego chłopaka, którego życie nie jest usłane różami. Opowieść o używkach, kulisach show-biznesu, podróżach, miłości i samotności. Autor nie kryje własnych błędów ani wybryków. Od dziecka marzył o kolorowym świecie, sam musiał podejmować ważne decyzje. Żyje według własnych zasad i nie boi się mieć własnego zdania.
To barwna historia chłopaka z warszawskiej Woli, który wciąż sięga po marzenia.

Niektórzy marzą o przygodowym życiu albo piszą o tym książki, kręcą filmy... Jarek Jakimowicz tak żyje. Jedzie po bandzie, ryzykuje, jest kontrowersyjny. Jeśli pamiętacie młodego wilka o urodzie kalifornijskiego surfera z wielkiego ekranu, bądźcie pewni, że postać fikcyjna to ledwie namiastka brawury w porównaniu z perypetiami życiowymi pierwowzoru. O tym właśnie jest ta opowieść.
Katarzyna Bonda, pisarka

Kiedy niedawno do mediów trafiły ostre wypowiedzi Jarka Jakimowicza dotykające spraw politycznych, nie zgadzałem się z nimi. Na szczęście w tej książce nie ma polityki. Jest ona za to całkowicie „politycznie niepoprawna” i z pewnością wielu będzie oburzonych. Intensywna, zaskakująca i kolorowa opowieść, której bohater to uważny, wrażliwy, myślący człowiek.
Olaf Lubaszenko, aktor

Jarek to facet z charakterem, często kontrowersyjny, ale to wrażliwy człowiek z rockandrolowym podejściem do rzeczywistości i życiowym spojrzeniem. Jego życie jest jak seans filmowy, w którym będziemy uczestniczyć, czytając tę książkę. Polecam.
Radosław Majdan, piłkarz
Średnia ocen
4,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jakimowicz. Życie jak film w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Jakimowicz. Życie jak film



570 394

Oceny książki Jakimowicz. Życie jak film

Średnia ocen
4,8 / 10
63 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Jakimowicz. Życie jak film

avatar
1404
5

Na półkach:

„Życie jak film”? Raczej kino klasy C, którego nie da się oglądać.

Są książki, które wzbogacają, i są takie, przy których człowiek zastanawia się, ile drzew musiało zginąć na darmo. „Jakimowicz. Życie jak film” to, niestety, ta druga kategoria. To pozycja, która pod płaszczykiem szczerości serwuje czytelnikowi koktajl z megalomanii, braku smaku i wątpliwej jakości anegdot.

Festiwal narcyzmu i braku autorefleksji
Głównym problemem tej publikacji nie jest nawet sam autor, ale sposób, w jaki kreuje swoją historię. Przez blisko 300 stron obcujemy z człowiekiem, który jest święcie przekonany o własnej wyjątkowości, a każde, nawet najbardziej żenujące czy moralnie dwuznaczne wydarzenie ze swojego życia, próbuje przekuć w powód do dumy. Brak tu jakiejkolwiek głębszej refleksji czy dystansu – jest tylko nieustanne „ja, ja, ja”.

Językowa i narracyjna pustynia
Pod względem literackim ta książka praktycznie nie istnieje. Narracja jest rwana, chaotyczna i sprawia wrażenie nieskładnego monologu nagranego na dyktafon i przepisanego bez większej redakcji.

Styl: Przaśny, momentami wręcz prostacki.

Treść: Autor skacze po wątkach, gubiąc sens i próbując na siłę szokować (słynne już opowieści, z których później musiał się gęsto tłumaczyć).

Wartość: Zerowa. Nie dowiadujemy się niczego istotnego o polskim kinie lat 90., za to dowiadujemy się zbyt wiele o kompleksach i wybujałym ego autora.

Dlaczego to jest po prostu słabe?
Książka biograficzna powinna albo nieść jakąś prawdę o epoce, albo pokazywać ewolucję bohatera. Tutaj dostajemy jedynie zbiór przechwałek, które mają utwierdzić autora w przekonaniu, że jego życie faktycznie przypominało film sensacyjny. W rzeczywistości przypomina to raczej nieudany reality show, który dawno powinien zostać zdjęty z anteny.

Werdykt: Szkoda czasu, pieniędzy i miejsca na półce. Jeśli szukacie dobrej biografii lub wspomnień z tamtych lat, omijajcie tę pozycję szerokim łukiem. To produkt „książkopodobny”, który broni się jedynie nazwiskiem na okładce – i to też tylko w bardzo specyficznych kręgach.

„Życie jak film”? Raczej kino klasy C, którego nie da się oglądać.

Są książki, które wzbogacają, i są takie, przy których człowiek zastanawia się, ile drzew musiało zginąć na darmo. „Jakimowicz. Życie jak film” to, niestety, ta druga kategoria. To pozycja, która pod płaszczykiem szczerości serwuje czytelnikowi koktajl z megalomanii, braku smaku i wątpliwej jakości...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
118
34

Na półkach:

Trzeba być kompletnym debilem (patrz Jakimowicz) , żeby napisać o sobie książkę i się samemu zaorać

Trzeba być kompletnym debilem (patrz Jakimowicz) , żeby napisać o sobie książkę i się samemu zaorać

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
9
9

Na półkach:

Ale historie! Mało kogo byłoby stać żeby przyznać się do takich rzeczy :-) Oceniam książkę nie autora

Ale historie! Mało kogo byłoby stać żeby przyznać się do takich rzeczy :-) Oceniam książkę nie autora

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

105 użytkowników ma tytuł Jakimowicz. Życie jak film na półkach głównych
  • 72
  • 31
  • 2
18 użytkowników ma tytuł Jakimowicz. Życie jak film na półkach dodatkowych
  • 12
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy Jakimowicz. Życie jak film przeczytali również

Urbex History. Wchodzimy tam, gdzie nie wolno Jakub Stankowski
Urbex History. Wchodzimy tam, gdzie nie wolno
Jakub Stankowski Konrad Niedziułka Łukasz Dąbrowski
Z pewnością macie swoje ulubione kanały na Youtube🖥🖱 A czy słyszeliście o urbexie? To skrót od "urban exploration", który stał się bardzo popularny w ostatnich latach. Polega on na odwiedzaniu i badaniu starych, zamkniętych, opuszczonych, bądź trudno dostępnych, a czasem nawet trochę niebezpiecznych miejsc, takich jak: dawne koszary, szpitale, schrony, wille, bunkry, fabryki, magazyny, czy ruiny...🏭⛓ Łukasz, Konrad i Jakub to trójka dobrych kumpli, którzy prowadzą kanał na Youtube o nazwie: URBEX HISTORY⬅️, gdzie wrzucają filmy o swoich wyprawach. Tych materiałów jest już naprawdę mnóstwo, ale ich przygoda zaczęła się bardzo niepozornie. To było eksplorowanie jakiś mało atrakcyjnych ruin, gdzie przyświecali sobie małą latarką z... komiksu Donalda😂 W książce jest dużo humoru, więc czytelnik co chwila wybucha śmiechem, a prawdziwą wisienką na torcie są zdjęcia i mój ulubiony rozdział o elektrowni atomowej w Czarnobylu☣ Chłopaki odwalają kawał dobrej, odważnej, ciekawej roboty, są autentyczni przez co zyskali już tysiące fanów, którzy chcą odwiedzać pokazane przez nich miejsca. Sama bardzo interesuje się takimi tematami. Lubię zagadki i tajemnice urbexa, a jak się okazuje, nasz kraj (i nie tylko on) ma bardzo dużo miejsc, które czekają, aby je odkryć, czy to na własną rękę, czy przed ekranem komputera. Pamiętajcie tylko jedno: bądźcie ostrożni, bo to wciąga! Świat jest zbyt ciekawy, by go nie poznawać💀☢
Wiedźminka - awatar Wiedźminka
oceniła na61 rok temu
Somebody to Love. Życie, śmierć i spuścizna Freddiego Mercury’ego Mark Langthorne
Somebody to Love. Życie, śmierć i spuścizna Freddiego Mercury’ego
Mark Langthorne Matt Richards
Moje pierwsze wspomnienie związane z Queen jest nieco krępujące - pod okiem pani od rytmiki, w Sali gimnastycznej, klasa trzecia tańczy Bohemian Rhapsody ubrana w koszmarne, zalatujące jeszcze minionym ustrojem granatowoczarne trykoty, udając, że śpiewa do skakanek. Pamiętam także, że fascynował mnie teledysk do Show Must Go On, puszczany namiętnie przez wszystkie stacje telewizyjne, i działy się wtedy w moim małoletnim umyśle rzeczy niezrozumiałe. Był to zresztą jeden z pierwszych tekstów po angielsku, które jako tako rozumiałam, na ile pozwalał mi wiek. Pamiętam również śmierć Freddiego, którą wszyscy bardzo przeżywaliśmy, mimo że byliśmy dopiero na początku podstawówki. Byłam za młoda, żeby móc w pełni doświadczyć zjawiska, jakim był Queen - wydawało mi się jednak, że coś tam o nich wiem, ale książka autorstwa dwóch Brytyjczyków uświadomiła mi, że jestem w błędzie. Ogrom informacji przytłoczył mnie. Poznałam wiele faktów z historii tego zespołu, o których nie miałam pojęcia, a nawet nowe utwory, których dotychczas nie znałam. Książka nosi podtytuł „Życie, śmierć i spuścizna Freddiego Mercury’ego”, więc spodziewałam się „suchej” biografii Freddiego. Publikacja wykracza jednak poza opowieść o życiu samego wokalisty, dowiedziałam się bardzo dużo również o innych członkach zespołu (choć jest o nich oczywiście proporcjonalnie o wiele mniej),a także o samym powstawaniu Queen, pozostałych zespołach w których grał Freddie. Sporo jest o piosenkach, którymi zasłynęli – jak powstawały, jak były odbierane przez publiczność i prasę, jak kręcono do nich teledyski. Zaskoczyło mnie mocno, że Freddie miał w zwyczaju tworzyć najpierw melodię, a potem słowa piosenki – dla mnie zawsze naturalniejsze było pisanie muzyki do napisanego wcześniej tekstu. Należę do pokolenia, w świadomości Queen zawsze funkcjonował jako supergrupa, legenda, a Freddiego postrzegano wyłącznie jako ikonę rocka, genialnego wokalistę - tym bardziej zdziwiło mnie, że przez lata mieli takie problemy z negatywnym odbiorem albumów i hejterskimi recenzjami w prasie. Jest też sporo o życiu prywatnym Freddiego, i tu także miałam wiele zaskoczenia. Nie miałam pojęcia, że był fanem Presleya, MJ-a i Hendriksa. Wiedziałam, że lubił się bawić, ale nie zdawałam sobie sprawy, do jakiego stopnia te zabawy dochodziły – nawet jeśli weźmie się pod uwagę „sex drugs i rock’n’roll”. Zdecydowanie nie jest to Freddie, którego przedstawiono w filmie Bohemian Rhapsody. Miejscami przerażał mnie ten nieokiełznany hedonizm, ale też autorzy nie starają się ani trochę oceniać Freddiego – bardziej chcą podkreślić, że w latach 80. podejście do wielu kwestii wyglądało inaczej. Mierziła mnie za to postać Gaetana Dugasa i jego nieodpowiedzialności. Rozpoczęcie opowieści o artyście notką historyczną o rozwoju wirusa HIV i przeplatanie opowieści o Freddiem historią zmagań ludzkości z AIDS wydaje się dość kontrowersyjnym zabiegiem. Autorzy tłumaczą się z tego pomysłu, ale nie kupuję ich wyjaśnień. Wiadomo, że Freddie był w sumie pierwszą tak znaną osobą, która zmarła na AIDS, więc miał niezaprzeczalny wpływ na postrzeganie tej choroby w społeczeństwie, ale mimo wszystko jest w tym trochę przyklejanie etykietki. Poza tym autorzy politykują i wyrażają swoje opinie zaangażowane światopoglądowo, których nie miałam ochoty czytać. Nie podobały mi się też próby psychologizowania i przypisywania Freddiemu jakichś intencji, np. kompleksów względem innych członków grupy na tle wykształcenia, oraz tłumaczeniem przez to jego zachowań. Zamiast tego wolałabym np. przeczytać o jego ukochanych kotach. Na chłostę kablem od mikrofonu zasługuje osoba odpowiedzialna za „sto dwadzieścia pięć ludzi” oraz, co mnie strasznie zdenerwowało - „Dusty’ego Springfielda”. Nie wiem, czy to radosna twórczość tłumacza, czy korektora, ale podejrzewam, że Dusty byłaby mocno obrażona.
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na78 miesięcy temu
Wojownik Karol Bielecki
Wojownik
Karol Bielecki
Recenzja książki – Karol Bielecki. Wojownik (autobiografia) Moja ocena: 7,5/10 Nie sięgnąłem po tę książkę jako kibic piłki ręcznej, ale z czystej ciekawości historii człowieka, który po dramatycznym urazie nie zrezygnował ze sportu na najwyższym poziomie. Autobiografia Karola Bieleckiego z pewnością nie jest książką kontrowersyjną — i trudno się temu dziwić, bo i sam jej bohater nie był postacią tego typu. Autor już na początku zaznacza: skandalu nie będzie. Nie ma tu opisów imprez, zakulisowych smaczków z szatni ani sensacyjnych historii. Nie znajdziemy również przesadnego roztkliwiania się nad sobą i dramatem utraty oka. Tego w tej książce po prostu nie ma. Jest za to opowieść o silnym, wydawałoby się zupełnie zwyczajnym człowieku, który nie ma w sobie nic z celebryty. A przecież osiągnął w sporcie bardzo wiele — wystarczy wspomnieć trzy medale mistrzostw świata. Przede wszystkim jednak wykazał się ogromną determinacją, wracając do zawodowego sportu bardzo szybko po feralnym zdarzeniu. Bielecki opisuje swoje dzieciństwo, drogę sportową, jaką przeszedł w trakcie kariery, a także to, jak poradził sobie z jej zakończeniem. To książka, którą polecam nie tylko fanom piłki ręcznej. Warto po nią sięgnąć, by poznać motywującą i inspirującą historię byłego reprezentanta Polski i sportowca, który swoją postawą pokazuje, czym w praktyce jest charakter i konsekwencja. Zapraszam na mój bookstagram - libroholic87
Kamil - awatar Kamil
ocenił na83 miesiące temu
Stanisław Bareja alternatywnie Maciej Replewicz
Stanisław Bareja alternatywnie
Maciej Replewicz
„Ktoś, kto się boi śmiechu, boi się samego siebie” powiedział kiedyś Stanisław Bareja. Ta celna uwaga reżysera może posłużyć jako odpowiedź na pytanie: dlaczego tzw. „władza” niszczyła go i starała się utrudniać mu pracę jak tylko się dało. To, że „cenzura” czy tzw. „aktyw partyjny” niszczył Bareję mnie nie dziwi, ale to, że do tej grupy dołączyli koledzy filmowcy już tak. Tego nie jestem w stanie zrozumieć. Siła zawiści i podłości jest jednak ogromna i wszechobecna. Szkoda, że dopiero po latach Bareja został doceniony, przede wszystkim przez widzów, którzy mówią w życiu codziennym tekstami z: „Misia”, „Bruneta wieczorową porą”, „Nie ma róży bez ognia”, czy „Zmienników”. To jest chichot historii, na pohybel prześladowcom. Szkoda tylko, że to śmiech przez łzy. Filmy Barei przetrwały próbę czasu i są cennym świadectwem epoki, w których na nieszczęście przyszło mu żyć. Książka Macieja Replewicza to kopalnia wiedzy dla fanów i zainteresowanych historią kina. Ciekawostki i kulisy dotyczące filmów i aktorów. Dla mnie najciekawsze były opowieści aktorów współpracujących z reżyserem i ich perspektywa. Informacje o tym jakim prywatnie człowiekiem był Staszek, jak o nim mówili. Jak ewoluowały scenariusze moich ulubionych filmów i ile musiał się nakombinować, żeby w ogóle doszło do ich realizacji. Dlaczego często w filmach Barei grali członkowie ekipy i jego znajomi ? Te wszystkie kwestie (i wiele więcej) opisuje w arcyciekawej pozycji, do której przeczytania gorąco zachęcam. Na zakończenie scenka z mojego prywatnego życia: Któregoś dnia przychodzi do mnie córka i mówi: - Tato, „zniszczyłeś” mi dzieciństwo ! - Dlaczego ? – pytam zaniepokojony - Przez te teksty, które tak często powtarzasz…Myślałam, że to twoje powiedzonka, a to teksty z „Misia” !
MaciekWroc - awatar MaciekWroc
ocenił na97 miesięcy temu
Harry Haft: historia boksera z Bełchatowa. Od piekła Auschwitz do walki z Rockym Marciano Alan Scott Haft
Harry Haft: historia boksera z Bełchatowa. Od piekła Auschwitz do walki z Rockym Marciano
Alan Scott Haft
„Harry Haft. Historia…” to książka zabierająca czytelnika do pierwszej połowy XX wieku. Opowieść przedstawia z jednej strony losy człowieka, któremu udało się przeżyć obóz koncentracyjny, a z drugiej przybliża nieco tematykę amerykańskiego boksu w latach 40-tych. Praktycznie jak każda historia o koszmarze II Wojny Światowej, tak i ta bardzo mnie poruszyła. Potworne przeżycia, na jakie wówczas skazanych było wielu ludzi, dziś są właściwie nie do wyobrażenia. Harry Haft wyszedł cało z opresji zarówno dzięki szczęściu, jak i swojej determinacji, aby zrobić wszystko, by ocaleć – nawet jeśli oznaczało to bicie do nieprzytomności innych więźniów ku uciesze obozowych strażników, którzy dla rozrywki urządzali sobie bokserskie pojedynki z ich udziałem. Historia Hafta opowiedziana jest przez jego syna, którego poprosił o jej spisanie – na koniec sam autor opowiada trochę o swoim ojcu, co nadaje nowy kontekst jego postaci: wydawać się może, że Harry Haft był swego rodzaju niezwyciężonym bohaterem, nieustraszonym wojownikiem, który dzielnie przeszedł przez gehennę wojny, jednak tak naprawdę, jak chyba większość osób, nigdy nie otrząsnął się z traumy, która pozostawiła na jego psychice trwałe blizny. Kariera bokserka Hafta nie trwała zbyt długo – sam zrezygnował z niej po walce z Rockym Marciano, zrażony powiązaniami sportu ze światkiem przestępczym, który w owych czasach niemal zawładnął amerykańskim boksem. Nie był zresztą nigdy zainteresowany sławą jako pięściarz, chciał uzyskać rozgłos jedynie po to, aby osoby, na których mu zależało, mogły dowiedzieć się, że wciąż żyje. Uważam, że książki jak ta o Hafcie są bardzo ważne: nie tylko dostarczają wiedzy o przeszłości z punktu widzenia świadka, który znalazł się w samym środku wydarzeń, ale także stanowią motywację do podjęcia refleksji na rozmaite tematy, jak choćby nad naturą ludzką, swoim własnym postępowaniem, priorytetami w życiu, etc. Polecam „Harry’ego Hafta…” jako może i trudną z uwagi na treść książkę, ale na pewno wartościową, która żadnego chyba czytelnika nie pozostawi obojętnym.
Anksunamun - awatar Anksunamun
ocenił na82 lata temu
King! Autobiografia Rafał Księżyk
King! Autobiografia
Rafał Księżyk Muniek Staszczyk
King! to autobiografia Muńka Staszczyka pióra znanego dziennikarza muzycznego Rafała Księżyka. Jak to możliwe, że autobiografia pióra nieStaszczyka, a nie po prostu biografia? To kwestia koncepcji – książka ma formę wywiadu okraszonego mnóstwem zdjęć, stopniowo odsłaniającego przed czytelnikiem muńkową prawdę o Muńku. Teoretycznie rzecz biorąc jest tu wszystko. Od wczesnego dzieciństwa spędzonego w częstochowskim bloku i pierwszych podwórkowych znajomości, przez całą podstawówkę i rodzącą się fascynację muzyką, po czasy słynnego IV liceum ogólnokształcącego. Potem powstanie T. Love Alternative, przyjazd do Warszawy, wsiąknięcie w branżę muzyczną, pierwsze festiwale, koncerty, płyty i kasety. Wreszcie sukces. Spodziewany czy niespodziewany, z całą pewnością oszałamiający. W sumie trwający aż do dzisiaj. W książce Muniek koncentruje się na swojej karierze, stopniowym budowaniu pozycji T. Love na muzycznej scenie, a później kolejnych płytach i zmianach personalnych w kapeli. Jednocześnie opisuje swoje życie prywatne. Relacje z kumplami, relacje z branżowcami, sposoby spędzania wolnego czasu. Znalazło się tu miejsce na wyjazd do Londynu za chlebem, problemy alkoholowe, narkotykowe, małżeńskie, wreszcie nawrócenie. Dla fana T. Love’u jest tu mnóstwo konkretów, anegdotek, drobnych ciekawostek. Ktoś, kto za kapelą nie przepada i w ogóle nie śledzi polskiej branży muzycznej, nie wie, kim był Panas, Brylewski, co grała Szwagierkolaska i gdzie są Hybrydy, King! może być drogą przez mękę. Muniek swobodnie operuje nazwami, rzuca tytuły płyt, nazwiska muzyków, ksywki swoich kumpli, w efekcie łatwo się w tym wszystkim pogubić. Z drugiej strony to wielka frajda poczytać o kapelach, które przepadły już dawno w pomrokach dziejów, a kiedyś grały na takim Jarocinie. Albo w konkurencyjnym liceum z Częstochowy, bo i takie są tu wstawki! Dla mnie to naprawdę fantastyczna książka, taka „ultimate kopalnia wiedzy” o Staszczyku. Tyle że ja kibicuje Muńkowi od wielu dekad, niejedną jego kasetę zajechałem i niejeden już koncert zaliczyłem. Wiem jednak, że chętnie sięgnę po inne książki Księżyka. Bo to jest konkret, a nie jakieś nudnawe bajeczki, które często serwuje się w zachodnich biografiach. Więcej recenzji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/ Zapraszam do współpracy autorów i wydawców!
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na811 miesięcy temu

Cytaty z książki Jakimowicz. Życie jak film

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jakimowicz. Życie jak film