Pod tęczą

Okładka książki Pod tęczą Celia Laskey Patronat LC
Okładka książki Pod tęczą
Celia Laskey Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Under the Rainbow
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2021-06-15
Data 1. wyd. pol.:
2021-06-15
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382341744
Tłumacz:
Dorota Malina
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Wyróżniona opinia i

Pod tęczą



przeczytanych książek 781 napisanych opinii 778

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
151 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
16
16

Na półkach: ,

Książka jest rewelacyjna. Jej ewidentnym atutem jest to, że każdy rozdział to opowieść innej osoby, która skupia się na ważnych momentach z życia danego bohatera (akcja obejmuje dwa lata). Mimo że poszczególne historie urywają się dość zaskakująco, to ich ciąg dalszy można odnaleźć w kolejnych rozdziałach. Bardzo dobrym posunięciem jest ostatni rozdział, rozgrywający się po latach od opuszczenia miasteczka grupy zadaniowej i zaprezentowanie efektów pracy osób LGBT+. Przy książce trzeba się trochę skupić, żeby posklejać cały obraz miasteczka z poszczególnych kawałków, ale jest warta przeczytania.

Książka jest rewelacyjna. Jej ewidentnym atutem jest to, że każdy rozdział to opowieść innej osoby, która skupia się na ważnych momentach z życia danego bohatera (akcja obejmuje dwa lata). Mimo że poszczególne historie urywają się dość zaskakująco, to ich ciąg dalszy można odnaleźć w kolejnych rozdziałach. Bardzo dobrym posunięciem jest ostatni rozdział, rozgrywający się po...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
198
85

Na półkach:

Lekka i krótka historia o małym miasteczku. Największą wadą książki jest natłok imion przy ciągłych zmianach perspektywy do których później się nie wraca. To miasto i postacie i ich relacje są naprawdę dobrze zarysowane i chciałam się dowiedzieć jak najwięcej o każdej z postaci, ale miałam wrażenie że jest mi to odbierane na końcu każdego rozdziału. Bardzo fajnie przedstawiona różnorodność postaci queer. Czasami jednak ta "druga strona" była przedstawiona jak prości idioci, a przecież można lepiej do tego podejść. Przydało by się też jakieś lepsze tłumaczenie zaimków niebinarnych.

Lekka i krótka historia o małym miasteczku. Największą wadą książki jest natłok imion przy ciągłych zmianach perspektywy do których później się nie wraca. To miasto i postacie i ich relacje są naprawdę dobrze zarysowane i chciałam się dowiedzieć jak najwięcej o każdej z postaci, ale miałam wrażenie że jest mi to odbierane na końcu każdego rozdziału. Bardzo fajnie...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
54
3

Na półkach:

Książkę czytało mi się bardzo ciężko. Kiedy już weszłam w świat bohatera, jego historia dobiegała końca i znów musiałam oswajać się z kimś nowym. Zdarzało się, że bohater był tak nie do zaakceptowania dla mnie, że miałam ochotę jak najszybciej go porzucić. I przez długi czas ciężko mi było zrozumieć, do czego właściwie zmierza autorka.
Ale po przeczytaniu całości stwierdziłam, że było warto, ponieważ zyskałam szerszą perspektywę. Mogłam ujrzeć świat oczami osób LGBTQ+, hetero i osób hejtujących. I tak doświadczyłam zamordowania ukochanego kota, opluwania i sadystycznego lżenia, z którymi osobny LGBTQ+ mają do czynienia na co dzień. Ale doświadczyłam również nienawiści do osób hetero, fanatyzmu matki z ruchu LGBTQ+, która realizowała się pomijając potrzeby córki, warsztatów do udziału w których zachęcano rozdając vouchery. Ujrzałam też przemiany niektórych bohaterów, to jak rozwinęli skrzydła, zmienili swój sposób funkcjonowania.
Sądzę, że to potrzebna książka. Na pewno wzbogaciła mnie. Wybaczcie, nie miałam pojęcia, że niechęć do LGBTQ+ może wyglądać, aż tak i być w zasadzie czystą nienawiścią. Od dziś już nie powiem, że może przesadzacie, że czasem brzmicie jak głosiciele propagandy. Trzeba o tym mówić głośno, by do zbiorowej świadomości dotarło i zakorzeniło się tam na dobre, że jesteśmy różnorodni, i że to jest w porządku. Tak, by każdy mógł być sobą i bez strachu wyjść na ulicę.
Myślę, że to fajna lektura dla uczniów klas starszych podstawówki i szkół średnich. Może stanowić doskonałą bazę do dyskusji.

Książkę czytało mi się bardzo ciężko. Kiedy już weszłam w świat bohatera, jego historia dobiegała końca i znów musiałam oswajać się z kimś nowym. Zdarzało się, że bohater był tak nie do zaakceptowania dla mnie, że miałam ochotę jak najszybciej go porzucić. I przez długi czas ciężko mi było zrozumieć, do czego właściwie zmierza autorka.
Ale po przeczytaniu całości...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
505
386

Na półkach:

Książka, która porusza ważne aktualnie tematy: kwestie homoseksualizmu, związane z tym emocje, odbiór w środowisku lokalnym, życie w ciągłym strachu i stresie, wpływ na relacje z sąsiadami... Wszystko to sprawnie wplecione w zwykłe sąsiedzkie życie w mocno homofobicznym miasteczku... Autorka stara się nie oceniać żadnej ze stron, przedstawia dość neutralnie różne punkty widzenia, ale jednocześnie uświadamia jak złożone są zagadnienia homoseksualizmu. Bardzo dobrze się czyta, szybko się "wtapiamy" w społeczność miasta, a na koniec zostajemy tylko ze swoją własną opinią :-) Polecam.

Książka, która porusza ważne aktualnie tematy: kwestie homoseksualizmu, związane z tym emocje, odbiór w środowisku lokalnym, życie w ciągłym strachu i stresie, wpływ na relacje z sąsiadami... Wszystko to sprawnie wplecione w zwykłe sąsiedzkie życie w mocno homofobicznym miasteczku... Autorka stara się nie oceniać żadnej ze stron, przedstawia dość neutralnie różne punkty...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
469
323

Na półkach: ,

Weszłam w książkę z bardzo dużymi oczekiwaniami odnośnie tematu i problemu.
Może za dużymi.
Poczułam się rozczarowana.
Myśl przewodnia została potraktowana po macoszemu. Autorka ślizgała się tematycznie tylko zahaczając myśl.

W książce stworzyła grupę popierającą i promującą sposób życia środowiska LGBT, oraz ich przeciwników.
Zamysł interesujący i bardzo trendujący.

Wyszło inaczej od zamierzeń.
Historie niedokończone, pourywane. Przemyślenia bohaterów płytkie i marginalnie traktujące ważny aspekt życia.
Wiem, że to powieść, nie reportaż.
Prawda zawarta w książce nie miała uczyć lecz zaznajamiać z tematem.
Nic takiego nie wyczytałam. Nie promuje tolerancji i zrozumienia.
Jest zlepkiem słów.
Wyolbrzymia nasze wady odnośnie braku empatii i wyczucia społecznego.

Wieka szkoda.
Tak ważny temat został zepchnięty do rangi czytajki, która nie zostawiła po sobie niczego godnego uwagi.

Weszłam w książkę z bardzo dużymi oczekiwaniami odnośnie tematu i problemu.
Może za dużymi.
Poczułam się rozczarowana.
Myśl przewodnia została potraktowana po macoszemu. Autorka ślizgała się tematycznie tylko zahaczając myśl.

W książce stworzyła grupę popierającą i promującą sposób życia środowiska LGBT, oraz ich przeciwników.
Zamysł interesujący i bardzo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

13
avatar
364
162

Na półkach: ,

Celia Laskey „Pod tęczą”

Każdy z nas potrzebuje czasem „przerywnika”, lektury lżejszej niż dotychczasowe. Dobrze czasem taką przeczytać, by mieć tylko czystą przyjemność z historii, chociaż mam świadomość że za jakiś czas nie będę pamiętać zbytnio treści. Stąd też na Legimi pobrałam debiut pisarski Celi Laskey „Pod tęczą”, gdyż nie oczekiwałam wielkich fajerwerków, ale właśnie takiej prostej ale nie przesadnie głupiej historii.

Debiut Celi Laskey jest widoczny od pierwszych wersów, gdyż nie znajdziemy tutaj wyszukanych dialogów, ani też specjalnie wyjątkowych bohaterów z zapadającymi w pamięć charakterami. To zwykli obywatele Ameryki, tacy których mijamy koło siebie na co dzień. Łączy ich jedno: są mieszkańcami Big Burr – okrzykniętego najbardziej homofobicznym miastem Stanów Zjednoczonych, gdzie zostaje wydelegowana grupa queerowa mająca za zadania pomóc lokalnym mieszkańcom przełamać stereotypowe myślenie i edukować. Celia Leskey w każdym rozdziale prezentuje spojrzenie innych bohaterów, łącząc ich jednak wydarzeniami które mają miejsce w miasteczku. Big Burr jest punktem, gdzie oczekiwanie od mieszkańców szerszego spojrzenia na „inność” wydaje się niemożliwe. Wręcz odniosłam wrażenie, ze autorka poświeciła całą energię, by skumulować najgorsze przypadki w tym jednym miejscu, co ostatecznie wyglądało wręcz komicznie. Historie i wydarzenia łączą się w jakiś sposób, ale jest to tak naprawdę ledwo widoczne, a samej autorce nie udało się pokazać głębi tych zdarzeń. Książka niestety zbyt płytko i powierzchownie porusza ważny temat tolerancji i akceptacji „inności”, a szkoda. Prosty i chwilami łopatologiczny język i konstrukcja historii sprawia, ze jest to książka-czytadełko, przy którym można się nieźle zrelaksować, bez specjalnego zagłębiania się umysłowego. Dla mnie idealnie trafiła na swój czas.

Nie odmawiam autorce pomysłu, ani chęci, nie mniej jednak widać z każdą stroną, że jest to pisarski debiut. Książka idealnie się wpisuje w współczesny target i pewnie stąd tyle reklam i zachęt, by ją kupić. Nie, to szkoda pieniędzy, bo to takie czytadełko na jeden wieczór, by zrobić sobie przerywnik między „cięższymi” historiami. Ani nikogo nie zachęcam, ale też nie będę mówić, ze nie warto. To historia z gatunku tych, które się czyta dla samej przyjemności czytania.

5/10

Celia Laskey „Pod tęczą”

Każdy z nas potrzebuje czasem „przerywnika”, lektury lżejszej niż dotychczasowe. Dobrze czasem taką przeczytać, by mieć tylko czystą przyjemność z historii, chociaż mam świadomość że za jakiś czas nie będę pamiętać zbytnio treści. Stąd też na Legimi pobrałam debiut pisarski Celi Laskey „Pod tęczą”, gdyż nie oczekiwałam wielkich fajerwerków, ale...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
672
664

Na półkach:

"Chcieli żyć w strefie wolnej od LGBT.
Ale los im spłatał figla..."
Big Burr to miasteczko, gdzie wszyscy się znają. Niestety zdobywają tytuł "najbardziej homofobicznego miasteczka w Ameryce".
Zostaje tam wysłana na okres dwóch lat grupa queerowa aby edukować lokalną społeczność i uczyć między innymi tolerancji.
Książka napisana jest z perspektywy kilku osób, którzy opisują swoją historię,swoje problemy i żale.
Autorka napisała dosyć ciekawą książką o podziałach, o braku tolerancji. Temat jak najbardziej na czasie. Pewnie niejeden czytelnik odnajdzie coś z siebie w postaciach stworzonych przez autorkę. Być może przemyśli swoje zachowanie względem innych ludzi, a może nawet zmieni swoje myślenie.
Autorka w sposób lekki i łatwy w odbiorze pisze o sprawach trudnych. Tak naprawdę niewiemy z czym każdego dnia muszą zmierzać się "takie" osoby... Nie zawsze akceptowane, będące w mniejszości, inne, wychodzące poza "ramy"...
Jesli ciekawi Was temat to ja polecam.
Niech Was nie zmyli jelonek na okładce, a może to on jest początkiem przesłania?

"Chcieli żyć w strefie wolnej od LGBT.
Ale los im spłatał figla..."
Big Burr to miasteczko, gdzie wszyscy się znają. Niestety zdobywają tytuł "najbardziej homofobicznego miasteczka w Ameryce".
Zostaje tam wysłana na okres dwóch lat grupa queerowa aby edukować lokalną społeczność i uczyć między innymi tolerancji.
Książka napisana jest z perspektywy kilku osób, którzy...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
455
14

Na półkach: , ,

Dość specyficzna książka, coś będącego dokładnie w połowie drogi między zbiorem opowiadań a powieścią. Każdy rozdział pisany jest z perspektywy innego bohatera i z pewnym oddaleniem czasowym, ale historia i tak jest spójna, bo w małym miasteczku (jakim jest Big Burr) wszyscy są ze sobą jakoś powiązani. Nie jest to właściwie nic odkrywczego, ani fabularnie, ani językowo. Ot, zwykłe czytadło. Od innych tęczowych książek odróżnia ją tylko pokazanie "zderzenia kultur" - aktywistów z wielkiego miasta i ludzi z prowincji.
Generalnie nie odradzam, ale też nie polecam. Dobrze, że wypożyczyłem z biblioteki, bo zdecydowanie nie jest to nic, do czego trzeba by było wracać.

Mam natomiast mieszane uczucia względem jednego aspektu tłumaczenia.
Jeden rozdział napisany jest z perspektywy osoby niebinarnej, która w oryginale (jak zaznaczono w przypisie) używa zaimków they/them, a po polsku formy neutralnej - ono. I rzeczywiście, gdy pojawia się w opowieściach innych postaci, jest np. "Harley weszło do pokoju", ale w pierwszej osobie zamiast form neutralnych w stylu "byłom, miałom" nadal są formy trzeciej osoby. Mamy więc zdania w stylu "Moja matka zmarła miesiąc temu, Harley nie miało z nią dobrych relacji", które na początku sprawiły, że zastanawiałem się, dlaczego nagle zmienia się podmiot. Według mnie "miałom" brzmi po polsku o wiele bardziej osobowo niż "Harley miało".

Dość specyficzna książka, coś będącego dokładnie w połowie drogi między zbiorem opowiadań a powieścią. Każdy rozdział pisany jest z perspektywy innego bohatera i z pewnym oddaleniem czasowym, ale historia i tak jest spójna, bo w małym miasteczku (jakim jest Big Burr) wszyscy są ze sobą jakoś powiązani. Nie jest to właściwie nic odkrywczego, ani fabularnie, ani językowo. Ot,...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1743
945

Na półkach: , ,

Jak tylko zobaczyłam tą książkę w zapowiedziach, wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać! Zanim zdążyłam się do niej zabrać, dotarło do mnie kilka słabszych opinii i trochę zaczęłam się martwić, ale powiedziałam sobie, że nie ma się czym przejmować i przekonam się na własnej skórze. Niestety już po kilkunastu stronach okazało się, że ja się z tymi opiniami zgadzam...

Powiedzmy sobie jedno - jako całość, książka wypada nieźle i gdy przestałam zwracać uwagę na zmieniające się co chwilę imiona, naprawdę udało mi się nią cieszyć. Ale właśnie tutaj leży jej największy problem - każdy "rozdział" to opowieść innego mieszkańca miasteczka i w rezultacie nie dostajemy spójnej historii, a zlepek opinii mieszkańców.

Treść - to coś, czego brakuje mi najbardziej. Przez cały czas odnosiłam wrażenie, że brakuje mi tu spójności, że każde z tych opowiadań urywa się, zanim na dobre jest w stanie się zacząć, co już bardzo zabolało przy pierwszym - urwane w momencie, w którym się rozkręciło i naprawdę brakowało mi tam dalszego wyjaśnienia i tak praktycznie jest z każdą historią! To forma jest tym, co zawiodło mnie tu najbardziej, bo to był materiał na naprawdę świetną historię, ale coś ewidentnie poszło ni tak i raczej dostaliśmy przerost formy nad treścią...

Rozumiem zamysł, rozumiem chęci, ale niestety nie mogę się zgodzić i nie przyznam, że jest to świetna historia, bo pozostawiła niedosyt. Same zmiany? No jakie zmiany, gdzie te zmiany? na zaledwie 280 stronach obserwujemy pierwszy rok, historię rok później i po dziesięciu latach, a ja nie odniosłam wrażenie, żeby coś się w tym mieście zmieniło, żeby ludzi się zmienili. Owszem, w ostatniej opowieści coś tam jest wspomniane, ale jest to zrobione po łebkach i autorka nawet nie daje nam szansy, aby przystanąć i się nad tym zastanowić, bo tak naprawdę nie ma nad czym...

Szkoda, bo oczekiwałam więcej.

Jak tylko zobaczyłam tą książkę w zapowiedziach, wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać! Zanim zdążyłam się do niej zabrać, dotarło do mnie kilka słabszych opinii i trochę zaczęłam się martwić, ale powiedziałam sobie, że nie ma się czym przejmować i przekonam się na własnej skórze. Niestety już po kilkunastu stronach okazało się, że ja się z tymi opiniami...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
731
500

Na półkach: ,

Każdy z nas ma prawo do własnych przekonań, religii i życia zgodnego z własnym sumieniem. Odmienność ludzi jest powszechna i w żadnym razie nie powinna wywoływać w nas niechęci, pogardy czy nietolerancji. Należy szanować drugiego człowieka i pozwolić mu na życie takie, które mu najbardziej odpowiada.
„Pod tęczą” to książka poruszająca temat stref wolnych od LGBT. Obawiałam się, że autorka na siłę, będzie chciała narzucić nam swoje poglądy, jednak się pomyliłam. W tej powieści przybliżyła nam kilka postaci, za pomocą których ukazała nam punkt widzenia z wielu perspektyw. Poznajemy tutaj osoby hetero, homoseksualne, transpłciowe oraz cispłciowe. Dla mnie wiele tematów i pojęć było nowością. Byłam zaskoczona jak dyskryminowani i źle traktowani mogą być ludzie, którzy mają odmienną orientację. Są spychani na margines społeczny, mają utrudnioną możliwość normalnego egzystowania zwłaszcza w małym środowisku. Tolerancja i akceptacja powiana być u nas na pierwszym miejscu, jednak bardzo często jest całkiem na odwrót.
Big Burr to małe miasteczko w USA, które zostało uznane za najbardziej homofobiczne. Grupa zadaniowa AAA z kręgu LGBTQ wysłała tam na dwa lata, kilkuosobową grupę, która ma za zadanie nauczyć mieszkających tam ludzi, poprawnego zachowania i tolerancji. Nie jest to łatwe zadanie, trudności będą nieraz przeogromne, a zadanie często przerośnie możliwości.
Czy nowi mieszkańcy mają szansę na akceptację? Czy uda się grupie zadaniowej zmienić nastawienie i poglądy ludzi z Big Burr? Czy ta historia nie zakończy się tragicznie?
Jestem pod wrażeniem tej lektury, która wciąga i otwiera oczy na różne tematy. Po mimo trudnego tematu książkę czyta się szybko i przyjemnie. Dużo daje do myślenia, pobudza do myślenia i zastanowienia się nad tym zagadnieniem.
Autorka pisze realistycznie, niczego nie koloryzuje, ma przystępne i zrozumiałe pióro. Postaci są genialnie wykreowane a ich punkt widzenia, odczucia i zachowanie mnie przekonują. Akcja po mimo, że jest wolna, to nie dłuży się. Są w tej książce momenty miłe, zabawne a są i takie, które zasmucają, szokują, przytłaczają.
Zachęcam was do przeczytania tej powieści.

Każdy z nas ma prawo do własnych przekonań, religii i życia zgodnego z własnym sumieniem. Odmienność ludzi jest powszechna i w żadnym razie nie powinna wywoływać w nas niechęci, pogardy czy nietolerancji. Należy szanować drugiego człowieka i pozwolić mu na życie takie, które mu najbardziej odpowiada.
„Pod tęczą” to książka poruszająca temat stref wolnych od LGBT. Obawiałam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

36

Cytaty

Więcej
Celia Laskey Pod tęczą Zobacz więcej
Celia Laskey Pod tęczą Zobacz więcej
Celia Laskey Pod tęczą Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd