Tylko lenie same wydają swoje książki?

LubimyCzytać
30.08.2012

Samodzielne publikowanie książek staje się coraz bardziej popularne, zwłaszcza, że wydanie
e-booka jest z każdym dniem prostsze, szybsze i tańsze. Co więcej, wiele z nich, jak choćby Pięćdziesiąt twarzy Greya czy Klątwa tygrysa, zyskuje status bestsellera. Jednak czy wysoka sprzedaż oznacza wysoką jakość?

Sue Grafton, amerykańska autorka poczytnych kryminałów, powiedziała w wywiadzie dla lokalnego pisma
z Lousville, że osoby, które same wydają swoje książki są zbyt leniwe, by naprawdę pracować. Nie jest ona odosobniona w swojej opinii – wcześniej wspominali o tym już Jodi Picoult czy Richard Russo.

Pisarka z przekonaniem argumentowała, że jeśli ktoś pisze dobre książki, wydawnictwa na pewno się nim zainteresują. Dodała jednocześnie, że większość niezależnie wydanych powieści, które czytała, było kiepską amatorszczyzną.

Nie można nie zgodzić się ze słowami autorki, że bycie pisarzem to ciężka praca, której niezbędnymi elementami są pokora, umiejętność przyjęcia krytyki, uczenie się na własnych błędach i ciągłe udoskonalanie swojego warsztatu. Stworzenie interesującej, wciągającej fabuły, przekonujących bohaterów i opisanie tego wszystkiego barwnym, oryginalnym językiem jest trudne i czasochłonne. Tymczasem, zauważa autorka, młodzi twórcy piszą teraz jedną kiepską książkę i myślą, że od razu należy im się sława i uznanie.

Ta kontrowersyjna wypowiedź spotkała się z falą oburzenia i krytyki ze strony młodych twórców. Adam Croft oskarża amerykańską pisarkę o elitaryzm i twierdzi, że świat się zmienia, a wraz z nim rynek książki. Brytyjski autor, który w zeszłym roku sam wydał książkę w Amazonie i sprzedał ją w ponad 250 tysiącach egzemplarzy książki, twierdzi, że jest wręcz odwrotnie, niż twierdzi Grafton. Samodzielne opublikowanie książki jest o wiele bardziej pracochłonne – trzeba samemu zorganizować cały marketing książki i, co najważniejsze, znaleźć skuteczny sposób dotarcia do czytelników. Wyrazem lenistwa jest raczej posiadanie wydawcy, który zajmuje się tym wszystkim za pisarza, podczas gdy on musi... tylko napisać książkę.

Związek Niezależnych Pisarzy, który powstał by reprezentować interesy autorów, którzy sami wydają swoje książki, twierdzi, że Grafton nie nadąża za zmianami zachodzącymi w świecie wydawniczym. Podkreśla, że nie można oceniać książki po tym, w jakiej formie została opublikowana, a wymienione przez Grafton cechy, takie jak pokora czy pracowitość, charakteryzują wielu samodzielnych wydawców. Dodają też, że niektórzy pisarze, publikujący dotychczas drogą tradycyjną wybierają obecnie niezależność, która daje im więcej twórczej wolności i godniejsze wynagrodzenie (samodzielnie publikujący autorzy dostają 70 % zysków z książki, podczas gdy współpracujący z wydawnictwami tylko 15%).

A Wy jak oceniacie self- publishing i zachodzące w świecie wydawniczym zmiany?

Reklama

komentarze [16]

Sortuj:
29
0
31.08.2012 11:49

Self Publishing- to ciężka i odpowiedzialna praca.Ponieważ swój debiutancki tomik ( z krótkimi humorystycznymi, poetyckimi formami wypowiedzi)wydałam jako Self Publisher, czuję się" wywołana do tablicy",by dopowiedzieć tu kilka zdań.Każda licząca się platforma( Amazon, Virtualo), która decyduje się na przyjęcie utworu do dystrybucji, poddaje go wstępnej weyfikacji . Od...

więcej

1325
385
31.08.2012 09:08

Może rzeczywiście, jak ktoś ma kasę, to wydadzą mu każdą najgorszą książkę. Ale ja osobiście znam wiele przypadków, gdzie wydawnictwo nie chciało wydać komuś książki, bo był to debiut autora. Potem okazywało się, że książka taka stawała się hitem, a wydawnictwa pluły sobie w brodę, że nie zgodziły się na daną im wczesniej propozycję


247
28
31.08.2012 01:47

Ani mnie to ziębi ani grzeje. Nie widzę żadnego problemu w tym, że ktoś wydaje swoją książkę, nie widzę też nic złego w korzystaniu z wydawnictw. Wnikanie co jest bardziej pracochłonne jest dal mnie bezsensu, a cała dyskusja o niczym. Wszak chłam będzie się zdarzał zawsze, a o sukcesie książki i tak zadecydują tylko i wyłącznie czytelnicy...


1235
41
30.08.2012 20:36

Jestem i na tak, i na nie. Wydawnictwo, jak wiadomo, zdziera większość zysków z książki, ale jednak odwala kawał dobrej roboty - te wszystkie korekty, drukowanie, promocja itp. Jeżeli autor woli pracować na własną rękę - zgoda, ale niech ma pojęcie o tym, co robi. Jak ma siły i czas, by oprócz zbudowania dobrej historii zajmować się czynnościami "technicznymi", ale niech...

więcej

42
0

Self-publishing to trudne zadanie. Autor może mieć dobry pomysł na fabułę i niezły styl – ale to nie wszystko.

Potrzebne są jeszcze: korekta, redakcja tekstu, opracowanie graficzne i złożenie książki tak żeby wyglądała jak książka (a nie jak np. umowa), projekt okładki, ISBN. No i umieszczenie w księgarni.

Mówię tutaj o książkach elektronicznych, bo self-publishing ma...

więcej

2025
1089
30.08.2012 16:12

Ja co do tego mam mieszane uczucia.
Jasne, że każdy, kto marzy o karierze pisarza, zrobi wszystko, aby jego powieść ujrzała światło dzienne. Bez względu na to, czy to coś naprawdę ambitnego czy kolejna dawka czytadeł dla mało wymagającego czytelnika. Sama marzę o tym i wiem, że nawet sam proces tworzenia historii i bohaterów jest o wiele trudniejsze niż ktoś mógłby...

więcej

288
17
30.08.2012 15:49

self-publishing jest na pewno postępową metodą, ale wydaje mi się, że nieco złudną. jeśli pójść o krok dalej i spojrzeć na to zagadnienie szerzej, to nie widzę zbyt kolorowej przyszłości dla jakości wydanych pozycji.
bo jeżeli samo publikowanie sięgnie dalej, to niedługo na sklepowych półkach znajdziemy płyty z muzyką osób, które nie mają zielonego pojęcia i śpiewaniu. nie...

więcej

89
29
30.08.2012 15:43

Twierdzenie że to co wydawane przez samych pisarzy to chłam i pokaz ich lenistwa, a to co wychodzi z dużych wydawnictw jest bardzo dobre, to bzdura. Prawdą jest, że poziom literatury w ostatnich latach gwałtownie spada, ale wielokrotnie widziałem książki z wielkich wydawnictw które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Moim zdaniem autorzy z wielkich wydawnictw po prostu...

więcej

3145
59
30.08.2012 15:41

godsmaczka: A czy to nie jest tak, że utwór sam się obroni? Jak jest dobry, to chcemy weń inwestować i wynagrodzić zań autora?
Nie obchodzi mnie co sobie myśli jeden z drugim. Niech robią jak chcą. Mają wybór. Czytelnik też.


Oczywiście - wszystko ma swoje dwie strony. Jeśli coś jest arcydziełem, to nawet wydane na makulaturze będzie zachwycać.

Ale... tak szczerze......

więcej

137
23
30.08.2012 15:37

A czy to nie jest tak, że utwór sam się obroni? Jak jest dobry, to chcemy weń inwestować i wynagrodzić zań autora?
Nie obchodzi mnie co sobie myśli jeden z drugim. Niech robią jak chcą. Mają wybór. Czytelnik też.


zgłoś błąd