jarr74 
status: Czytelnik, dodał: 68 książek, ostatnio widziany 16 godzin temu
Teraz czytam
  • Stan zagrożenia
    Stan zagrożenia
    Autor:
    Kiedy życie nie ma ceny, potrzeba najlepszych z najlepszych. Kolumbia, lata osiemdziesiąte XX w. Jeden z przyjaciół amerykańskiego prezydenta zostaje zamordowany przez kolumbijski kartel nark...
    czytelników: 1017 | opinie: 20 | ocena: 7,31 (474 głosy) | inne wydania: 3
  • www.ru2012.pl
    www.ru2012.pl
    Autor:
    Czas: 25 września 2012 Miejsce: Warszawa, port lotniczy Okęcie Jerzy Grobicki opuszcza pokład samolotu, który przyleciał z USA. Nim wsiądzie do auta stojącego przed terminalem, padają strzały. Ko...
    czytelników: 1358 | opinie: 70 | ocena: 7,08 (764 głosy)
  • Żarna niebios
    Żarna niebios
    Autor:
    Poprzednio, zbiór ten, nakładem wydawnictwa Runa, nosił tytuł 'Obrońcy Królestwa'. Nic, co anielskie, diabelnie nie jest nam obce. Te żarna przemielą Waszą wiarę w zaświaty. Aniołowie paktują z diabł...
    czytelników: 3430 | opinie: 67 | ocena: 7,39 (1584 głosy) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-18 09:51:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Mundus

o raz kolejny mamy w swoich rękach, świetnie napisany i porywający w swej treści reportaż, sygnowany przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, które powoli, jeśli chodzi o ten rodzaj literatury, staje się klasą samą w sobie -chylę czoła.

Tym razem będzie to oparty na wnikliwym dziennikarskim śledztwie materiał Jake’a Adelstein’a „Człowiek yakuzy. Sekrety japońskiego półświatka”...
o raz kolejny mamy w swoich rękach, świetnie napisany i porywający w swej treści reportaż, sygnowany przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, które powoli, jeśli chodzi o ten rodzaj literatury, staje się klasą samą w sobie -chylę czoła.

Tym razem będzie to oparty na wnikliwym dziennikarskim śledztwie materiał Jake’a Adelstein’a „Człowiek yakuzy. Sekrety japońskiego półświatka” opisujący (i rzucający wiele nowego światła) na tą największą, najbardziej bezwzględną i najlepiej zakorzenioną w japońskiej kulturze i tradycji strukturę przestępczą.

Słowem-kluczem jest, oczywiście, owa historyczna (jak również polityczna i społeczna) współzależność, gdyż autor, prawdziwy znawca tej tematyki, skupia się głownie na jej regionalnym charakterze, nie rozwijając wątków licznej obecności tej potężnej organizacji, daleko poza granicami macierzystych wysp.

Jak przestało na dobry, porządnie napisany reportaż ukazane w nim wartości historyczno-poznawcze dotyczące Yakuzy ( jej historii, struktury, hierarchii, głównych kierunków działań, lokalnych uwarunkowań, zbioru obowiązujących zasad, mechanizmów, rozmaitych układów i zależności, biogramów niektórych przywódców itd.) mieszają się z konkretnymi obserwacjami, przemyśleniami, odczuciami, podglądami i osądami autora publikacji. Jego książka w przeważającej części oparta jest na burzliwej biografii Makoto Saigo, byłego, prominentnego członka yakuzy, teraz pracującego dla naszego dziennikarza w charakterze kierowcy i ochroniarza. To właśnie z jego perspektywy poznajemy historie tej organizacji, liczne blaski i cienie bycia jej członkiem oraz wydarzenia w których uczestniczył lub był ich świadkiem. A jest to wiedza ogromna i przerażająca.

Nie zabraknie w jego opowieści, naturalnie, wątków najbardziej kojarzących się z naszym wizerunkiem japońskiego gangstera, czyli ogromnych, wielobarwnych tatuaży czy samookaleczeń (w postaci odcinanych sobie palców) wraz z odpowiednim tłumaczeniem tego rodzaju praktyk i ich znaczenia.

Zawsze w takim kontekście z korzyścią dla wszystkich jest posłuchać ludzi, których wiedza nie opiera i nie ogranicza się tylko do suchych, konkretnie sprecyzowanych i ogólnie dostępnych wiadomości czy faktów, lecz na własnym doświadczeniu, osobistych kontaktach, znajomości przedmiotu (w różnej formie) i obserwacjach, które pozwalają dotrzeć i wniknąć głębiej w rozpatrywaną tematykę, zrozumieć nastawienie i mentalność rozmówców, określony kontekst wypowiedzi, często myślowe skróty i odniesienia.

Daje to unikalną możliwość lepszego zrozumienia czasu i miejsca, kształtujących je okoliczność, zewnętrznych i wewnętrznych, tu, oczywiście, w tych szczególnym przestępczym odniesieniu.

Niewątpliwą zaleta książki Jake’a Adelstein’a jest rzetelność przekazu, obiektywizm, analityczne podejście, brak pogoni za tanią, medialną sensacją, niesłychanie wnikliwy zmysł obserwacji oraz podparte doświadczeniem oraz wiedzą podejściem do tematu. To również prawdziwa (wymagająca dużego zaangażowania) umiejętność docierania do naprawdę ciekawych źródeł informacji, wyciągania właściwych wniosków, zestawiania ich ze sobą, zarówno w kontekście współczesnym jak i historycznym. To właśnie ów duży nacisk na historyczny akcent jest elementem, który towarzyszy nam przez całą lekturę, stając się interesującym spoiwem, mającym bardzo realny wpływ na współczesne wydarzenia i kształtujące się poglądy.

Szczególnie uwidocznione jest to w aspekcie dotyczącym umiejscowienia yakuzy w strukturach społecznych Japonii oraz skomplikowanych relacji z światem wielkiej i małej polityki, biznesu oraz policji. Towarzysząc autorowi w jego dziennikarskiej wędrówce, trudno oprzeć się jednak wrażeniu iż owa przestępca organizacja jest nieodłącznym elementem lokalnego krajobrazy, zrośniętym z nim na podobieństwo sycylijskiej Cosa Nostry.
Książka „Człowiek yakuzy. Sekrety japońskiego półświatka” zawiera ogromną ilość naprawdę mało znanych wydarzeń, zjawiska i faktów, których na próżno by szukać w popularnonaukowych opracowaniach różnej maści.

Reasumując. To bez wątpienia jedna z najlepszych reporterskich publikacji z jaką miałem okazje zapoznać się w ostatnim czasie. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-12-17 09:44:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

W porównaniu z mitologię grecką czy rzymską, które są nam doskonale znane i z którymi obcujemy od lat najmłodszych, ucząc się ich w szkole czy odnajdując je w licznych, ostatnimi czasy, produkcjach telewizyjnych czy kinowych (a ich wkład oraz wielowiekowa obecność jest wyraźnie zarysowana w literaturze, sztuce, kulturze i szeroko pojmowanej pop-kulturze) sfera duchowości i wierzeń innych... W porównaniu z mitologię grecką czy rzymską, które są nam doskonale znane i z którymi obcujemy od lat najmłodszych, ucząc się ich w szkole czy odnajdując je w licznych, ostatnimi czasy, produkcjach telewizyjnych czy kinowych (a ich wkład oraz wielowiekowa obecność jest wyraźnie zarysowana w literaturze, sztuce, kulturze i szeroko pojmowanej pop-kulturze) sfera duchowości i wierzeń innych europejskich ludów: germańskich, celtyckich czy słowiańskich, znacznie bliższych nam przecież geograficznie i historycznie, nadal jest nam stosunkowo mało znana.

Dzieje się tak z wielką i niepowetowaną stratą dla nas wszystkich, gdyż nieprzebrane bogactwo, różnorodność i wielobarwność tego mitycznego świata, pełnego bogów, herosów, olbrzymów, karłów, wiedźm oraz wszelkiej maści potworów i bestii, stanowi nieprzebrane źródło inspiracji, stwarzającej możliwości odbycia niesłychanie fascynującej podróży w czasy naszych praprzodków.

Warto w tym kontekście pochylić się nad najnowszą publikacją Pana Jana Tettera zatytułowaną „Mity narodów Europy”, która stanowi istną kopalnie wiedzy, dotyczącą tej szczególnej tematyki. Jej istotą jest jak najpełniejsze i najbardziej wszechstronne ukazanie całego ogromnego bogactwa, piękną i mądrości mitologicznego świata w jego duchowymi, metafizycznym lecz i jak najbardziej realnym wymiarze, wywierającym określony wpływ na kształtowanie się świadomości i postaw na przestrzeni dziejów.

Książka ma formę leksykonu a na jej blisko czterystu stronach odnajdziemy ułożone w porządku alfabetycznym postacie bogów, stworów, zjawisk czy obiektów kultu, opatrzone krótkimi, odpowiednio skondensowanym opisami. Pojawią się tu znane nam z rożnych źródeł (literackich czy multimedialnych) hasła i postacie taki jak. Zeus, Odyn, Perun, Posejdon, Hercules, Atena, Thor, czy osławiony Loki oraz bardzo wiele takich, które rozpłynęły się już w czasoprzestrzeni odchodząc w niebyt wraz z rzeszami swoich dawnych wyznawców: Swaróg, Wales, Chors, Hajmdal czy Hel.

Z naszej nadwiślańskiej perspektywy najciekawsze, oczywiście, będę elementy bardzo różnorodnej mitologii słowiańskiej i bałtyckiej (Makosz, Jarowid, Dadżbóg, Radogost, Trygłów oraz cała plejada Utopców, Południc, Wapierzy, Strzyg itd…) oraz tej związanych z ludami germańskimi i celtyckimi, często przenikającymi się wzajemnie i oddziałującymi na siebie. Dotyczy to zwłaszcza wierzeń tych ostatnich, których dynamiczny renesans mamy okazje obserwować ostatnich czasy kojarząc bez większego problemu taki określenia jak: Walhalla, Asgard, Ragnarok, drzewo życia Yggdrasil, straszliwego wilka Fenrira czy oplatającego ziemie węża Jormunganda.

Książka Jana Tettera doskonale sprawdza się w swojej formie i jako taka jest bardzo przejrzysta, czytelna a przy tym, naturalnie, niesłychanie ciekawa.

Zabrakło mi jednak choćby krótkiego wprowadzenia bądź też podsumowania w którym autor zawarłby kilka informacji dotyczących wpływu mitologii europejskiej na życie naszych przodków oraz tego jak odbieramy ją współcześnie. Polecam.

pokaż więcej

 
2018-12-17 09:44:18
Dodał do serwisu książkę: Mity narodów Europy
Autor:
 
2018-12-04 09:54:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„Ludzie i fakty na krętym szlaku wiodącym ku niepodległej Polsce”.

Nie milkną jeszcze echa obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości (bardzo godnie, zresztą, uczczone w naszym kraju i poza jego granicami) i być może właśnie dlatego tematyka Legionów i samego Marszałka Józefa Piłsudskiego wciąż cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem Polaków, różnych pokoleń.

Ukazało się...
„Ludzie i fakty na krętym szlaku wiodącym ku niepodległej Polsce”.

Nie milkną jeszcze echa obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości (bardzo godnie, zresztą, uczczone w naszym kraju i poza jego granicami) i być może właśnie dlatego tematyka Legionów i samego Marszałka Józefa Piłsudskiego wciąż cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem Polaków, różnych pokoleń.

Ukazało się naprawdę wiele bardzo interesujących publikacji, przybliżających nam ten przełomowy fragment naszych dziejów a prezentowana tu książka Marka A. Koprowskiego „Legiony. Droga do legendy. Przed wyruszeniem w pole 1906-1914”(jest to pierwszy tom) bez wątpienia do nich właśnie należy.

To moje drugie spotkanie z twórczością tego polskiego autora (wcześniej miałem niekłamaną przyjemność zapoznać się z lekturą „Kresy na Pomorzu”), który jak nikt inny, potrafi wczuć się w klimat i charakterystykę opisywanego okresu, co powoduje iż przedstawione tu wydarzenia, fakty i życiorysy postaci wydają nam się bliższe i niemal namacalne.

To wielopłaszczyznowe i rozpatrywane z różnych perspektyw spojrzenie na burzliwy okres lat 1906-1914 w kontekście zarówno politycznej jak i zbrojnej walki o odzyskania niepodległości Rzeczypospolitej.

W sposób szczególny (choć, naturalnie, nie jedyny) dotyczy to samego Józefa Piłsudskiego, w obiegowej opinii mylnie (co zapewne, dla niektórych, będzie sporym zaskoczeniem), określanego jako twórcę Legionów, jego politycznych koncepcji oraz samej epopei Pierwszej Kadrowej.

To znakomicie zobrazowany historyczny rys tamtych czasów w którego tło wpisane zostały polityczne zamysły, tendencje, aspiracje i wizje, które już w niedalekiej przyszłości (wielkimi krokami zbliżała się I wojna światowa) niejednokrotnie będą decydowały o zamierzeniach i działalności polskich patriotów, rożnej orientacji.

Oczywiście z racji dość jasno sprecyzowanej przez autora tematyki (co możemy wywnioskować z tytułu) najwięcej miejsca poświęca pisarz działalności Polaków w zaborze rosyjskim a zwłaszcza Galicji, skupionych wokół przyszłego Marszałka Polski i jego współpracowników (organizacja Bojowa PPS, PPS- Frakcja Rewolucyjna, Związek Walki Czynnej, Zawiązek Strzelecki, choć naturalnie nie może się obyć bez przybliżenia nam działalności jego politycznych antagonistów w osobie Romana Dmowskego i Narodowej Demokracji (Drużyny Podhalańskie, Drużyny Bartoszowa, Towarzystwo Gimnastyczne Sokół itd.) czy innych mniejszych ugrupowań i obozów.

Marek A. Koprowski obala przy tym wciąż pokutujący mit ukazujący nam Legiony Polskie jako zwartą, jednolitą, kierowaną twardą, ojcowska ręką Piłsudskiego armię, będącą bezpośrednim przedłużeniem jego koncepcji i woli. Obraz środowisk dążący do powtórnego przywrócenia Rzeczypospolitej na mapy Europy i Świata, jak dowiemy się z tego tekstu był zdecydowanie bardziej złożony, skomplikowany, pełen wewnętrznych i zewnętrznych uwarunkowań oraz sprzeczności i osobistych animozji.

To fascynująca, pouczająca, niezwykle ciekawa i wyraźnie tchnąca sentymentem podroż ku burzliwemu, trudnemu, pełnemu niepokojów okresowi walki (toczonej na różnych polach), której stawką było odzyskanie przez Polskę niepodległości, widziana oczami wielu głęboko zaangażowanych w ten proces naszych patriotów. Ich wspomnienia, wypowiedzi, reakcje, listy, fragmenty dzienników czy pamiętników (chylę czoło przed iście tytaniczną pracą jaką włożył autor w zebrane tego wszystkiego w jedną spójną całość), przeplatają się z fragmentami artykułów prasowych tego okresu odezwami do mieszkańców i żołnierzy, wojskowymi raportami, meldunkami i politycznymi manifestami pozwalającymi znacznie lepiej zrozumieć nam dramatyczny czas.

Książka Marka A.Koprowskiego „Legiony. Droga do legendy. Przed wyruszeniem w pole 1906-1914 jest zdecydowanie pozycja wartą polecenia.

pokaż więcej

 
2018-11-26 08:52:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„Profil najgroźniejszej mafii na świecie”.

Słowo Mafia już chyba na zawsze stanie się złowrogim synonimem określającym włoską przestępczość zorganizowaną, która rządzona twardą ręką swoich bossów, niby symboliczna ośmiornica oplotła mackami (daleko wykraczającymi poza półwysep apeniński) wszelkie, przynoszące zysk i wpływy, przejawy życia gospodarczego, politycznego i społecznego.
Niestety...
„Profil najgroźniejszej mafii na świecie”.

Słowo Mafia już chyba na zawsze stanie się złowrogim synonimem określającym włoską przestępczość zorganizowaną, która rządzona twardą ręką swoich bossów, niby symboliczna ośmiornica oplotła mackami (daleko wykraczającymi poza półwysep apeniński) wszelkie, przynoszące zysk i wpływy, przejawy życia gospodarczego, politycznego i społecznego.
Niestety jej współczesny obraz dość znacznie odbiega od znanego nam filmowego wizerunku wykreowanego przez tak znane powieści Mario Puzo jak „Ojciec chrzestny” czy„Omerta”.

Mogą się o tym przekonać ci wszyscy czytelnicy, którzy pokuszą się o sięgnięcie po książkę Arcangelo Badolatiego, zatytułowaną „Kulisy Ndranghety”, ze znakomitą przedmową Witolda Gadowskiego.

To niesłychanie ciekawe i wielowymiarowe spojrzenie na jedną z najpotężniejszych struktur przestępczych świata, czyli tytułową kalabryjską Ndranghetę. Mniej może znaną niż słynna sycylijska Cosa Nostra czy neapolitańska Camorra i być może właśnie dlatego tak niesłychanie groźna, wpływowa i bezwzględna.

Książka ma wymiar szczególny, gdyż z jednej strony jest swoistym kompendium wiedzy o tej zbrodniczej organizacji, opisując jej historię na przestrzeni wieków i dekad, strukturę organizacyjną (prawdziwą plątaninę wzajemnych, bardzo silnych, rodzinnych powiązań i koneksji) sposoby i metody funkcjonowania, mechanizmy sprawowania władzy, hierarchię i charakterystykę niektórych najważniejszych szefów .

Z drugiej zaś podejmuje próbę (dość szokującą dla czytelnika), pokazanie tej mafii jako rozwijającego się zjawiska o zasięgu globalnym, nie ograniczonym przez żadne państwowe czy geograficzne granice: handel narkotykami, bronią, porwania, wymuszenia, morderstwa na zlecenie, oszustwa finansowe, pranie pieniądzu i cała masa związanych z tym procederem wdów i sierot….

Pokazuje jak bardzo owa kryminalna struktura przeniknęła do włoskiego (ze szczególnym uwzględnieniem regionu Kalabrii), i nie tylko włoskiego życia politycznego, gospodarczego, społecznego, rodzinnego, religijnego czy światopoglądowego (szczególni interesujący wątek dotyczący roli kobiet związanych, na rożnych płaszczyznach, z tym groźnym zjawiskiem) stając się nieodzownym elementem południowo-europejskiego krajobrazu. Szczególnie ciekawy, zwłaszcza z naszego, polskiego punktu widzenia jest właśnie ów kobiecy aspekt opowieści, dotyczących dwóch naszych rodaczek Edyty Kopaczyńskiej i Eweliny Pytlarz, żon mafijnych bossów, z których pierwsza przez jakiś czas kierowała nawet (pod nieobecność uwięzionego przez wymiar sprawiedliwości męża) przestępczymi interesami swojego klanu.

Książka pióra Arcangelo Badolati, zatytułowaną „Kulisy Ndranghety” jest lekturą, która uświadamia nam i pokazuje na przykładzie kalabryjskiego syndykatu jak wielkim zagrożeniem były i są nadal, dla nas wszystkich, struktury włoskiej mafii. Jak dynamicznie rozrasta i rozprzestrzenia się ona, przejmując kontrole nad nowymi terytoriami w Europie i na Świecie oraz jak wiele skoordynowanych, międzynarodowych działań potrzebnych jest by pochód ten powstrzymać. W interesie nas wszystkich. Polecam.

pokaż więcej

 
2018-11-22 09:24:34
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„Ćwierć wieku temu Polacy zwolnili się z myślenia o świecie i przyszłości. Nasze elity, a w ślad za nimi rzesze zwykłych obywateli uznały, że wszystko, co słuszne, zostało już wymyślone – tam, na Zachodzie. A jeśli coś jeszcze pozostaje do wymyślenia, to też oni, tam, to wymyślą. Nam wystarczy naśladować, implementować standardy i pławić się w radosnej bezmyślności. Oni tam wiedzą, dokąd... „Ćwierć wieku temu Polacy zwolnili się z myślenia o świecie i przyszłości. Nasze elity, a w ślad za nimi rzesze zwykłych obywateli uznały, że wszystko, co słuszne, zostało już wymyślone – tam, na Zachodzie. A jeśli coś jeszcze pozostaje do wymyślenia, to też oni, tam, to wymyślą. Nam wystarczy naśladować, implementować standardy i pławić się w radosnej bezmyślności. Oni tam wiedzą, dokąd prowadzą świat, a my małpujemy i wypełniamy zalecenia, dzięki czemu u nas też będzie tak samo”.

Może to jest ten właśnie moment, kiedy powinniśmy się zapytać, czy naprawdę tego chcemy?

Twórczości Rafała Ziemkiewicza, prawicowego dziennikarza, publicysty i autora licznych publikacji zwartych (polecam zwłaszcza „Złowrogi cień Marszałka” i „Jakie piękne samobójstwo”) i rozproszonych, od lat wzbudza w szeroko rozumianej przestrzeniu publicznej liczne kontrowersje a bywa że i skrajne czy nawet histeryczne reakcje. Szanowany i wychwalany przez prawą stronę sceny politycznej oraz odsądzany od czci i wiary (czasami, odnoszę wrażenie, obligatoryjnie) przez polskich liberałów, lewicę, przedstawicieli tzw. „totalnej opozycji’, że o środowiskach feministycznych czy LGBT nawet nie wspomnę.

Jakby jednak na niego nie spojrzeć, z całą pewnością jest wnikliwym obserwatorem i komentatorem zarówno dawnej jak i współczesnej polskiej polityki, tak wewnętrznej (mimo niewątpliwych sympatii zdarza mu się być krytycznym w stosunku do aktualnego rządu) jak i zewnętrznej, mającej bezpośrednie przełożenie na nasze stosunki z bliższymi (Niemcy, Rosja) i dalszymi (Wielka Brytania, Izrael) sąsiadami, piętnując przy tym niejednokrotnie ignorancje naszych elit, brak politycznej wizji, strategii, zakłamanie i zwykłą głupotę.

Mówiąc szczerze, mam pewien kłopot z twórczością Pana Rafała (którego osobiście bardzo cenie za wiedzę, analityczny umysł i bezkompromisowość w dążeniu do celu) gdyż wychowany w raczej romantycznej wizji naszych dziejów, która nawet mimo upływu lat nadal jest we mnie głęboko zakorzeniona mam problem z wyjściem poza jej ramy. Nie sposób jednak, zwłaszcza zagłębiając się bardziej w meandry naszej złożonej i burzliwej historii (nareszcie doczekaliśmy się czasów, gdzie do wielu dokumentów mamy już dostęp i w ich światłe niektóre wydarzenia czy życiorysy zaczynają wyglądać trochę inaczej) nie przychylić się do niektórych głoszonych przez niego opinii i stwierdzeń, zwłaszcza iż w sposób bardzo zręczny i trafiający do czytelnika potrafi operować argumentacją i wynikającej z niej wnioskami.

Prezentowany tu zbiór felietonów „A wiec wojna !” jest tego najlepszym przykładem.

Czytając owe teksty (z racji swojej formy są trochę, i być powinny, prowokujące i zmuszające do myślenia) muszę się przyznać, z niejakim, wewnętrznym, zdziwieniem, iż dostrzegam znacznie więcej wątków, które mnie z autorem łączą niż dzielą, i to w sporej, występującej tu, rozpiętości tematycznej

Chodzi szczególnie o te dotykające polityki historycznej (związanej np. z obradami Okrągłego Stołu, Lechem Wałęsą, obaleniem rządów Jana Olszewskiego czy tzw. lista Maciarewicza) jak i wydarzeń jak najbardziej nam współczesnych, dotyczących polskiej prawicy, ze szczególnym uwzględnieniem tematyki Obozu Narodowo Radykalnego (ONR) czy działań podejmowanych przez przedstawicieli polskiej opozycji, parlamentarnej czy pozaparlamentarnej i wspierających ich mediów. Również aspektów międzynarodowych zdominowanych przez: kryzys imigracyjny, ekspansję radykalizmu islamskiego, odradzanie się europejskich ruchów narodowych, stosunki polsko-izraelskie, czy próby wywarcia nacisku na polski rząd przez instytucje Unii Europejskiej.

Bo czyż Polaka (nie mającego żadnych skrajnych poglądów – żeby była jasność) może nie bulwersować próba zrzucenia na nas współodpowiedzialności za Holocaust (o dziwo ze strony zarówno Niemców jaki Żydów) czy rozpętanie przez Izrael antypolskiej kampanii oszczerstw, dotyczącej nowelizacji ustawy IPN-u, choć, gwoli prawdy, data jej ogłoszenia jak i wypowiedzi niektórych naszych polityków pozostawiają wiele do życzenia.

Swoją drogą, państwo żydowskie, prowadząc tak właśnie ukierunkowaną i zmanipulowaną politykę wychowuję sobie kolejne pokolenia europejskich antysemitów.

Czyż nie boli obłuda wysokich przedstawicieli Unii Europejskiej, którzy zarzucają nam łamanie praworządności, grożą sankcjami, jednocześnie bez żadnych oporów i problemów dogadują się z prezydentem Turcji Receptem Erdoganem, odpowiedzialnym za masowe łamanie praw człowieka i to w ich najgorszej, możliwej, formie.

Czy mamy zamknąć oczy na słabość i krótkowzroczność europejskich elit (jak mówi Pan Rafał, określenie to nie dotyczy poziomu intelektualnego lecz miejsca u steru władzy) nie radzących sobie z kryzysem imigracyjnym, za który są współodpowiedzialni, próbujących pod polityczno –medialnym przymusem dokonać relokacji do państw Europy Środkowo-Wschodniej. Na uległość poszczególnych państw Wspólnoty (Niemcy, Francja, Belgia itd.) wobec rozlewającego się po kontynencie islamskiego radykalizmu (ukrywanie faktów, pobłażliwość i szafowanie hasłami Multi –Kulti) stopniowo zmieniającego, aż strach pomyśleć co będzie za lat dziesięć czy dwadzieścia lat, dawne struktury narodowe i społeczne.

Te i inne ważne tematy znajdziemy właśnie w tym zbiorze felietonów Pana Rafała Ziemkiewicza. Oczywiście, z poglądami wypowiadanymi prze naszego autora możemy się zgadzać lub nie, warto jednak pochylić się nad nimi (bądź też z nimi polemizować) bo dotyczą naprawdę żywotnych interesów naszego kraju.

Książka „A więc wojna !” jest zdecydowanie publikacją wartą polecenia. Polecam

pokaż więcej

 
2018-11-21 09:10:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„Rajd katyński. Długodystansowy rajd dla prawdziwych twardzieli”.

Międzynarodowy Rajd Katyński, wspaniała patriotyczno-motocyklowa impreza, doczekał się już swojej XVII edycji i mimo iż pomysłodawcy i pierwszego komandora, Wiktora Węgrzyna, nie ma już wśród nas, stworzona przez niego (i podobna mu grupę zapaleńców) idea upamiętniania i kultywowania, w takiej właśnie formie, polskiej pamięci...
„Rajd katyński. Długodystansowy rajd dla prawdziwych twardzieli”.

Międzynarodowy Rajd Katyński, wspaniała patriotyczno-motocyklowa impreza, doczekał się już swojej XVII edycji i mimo iż pomysłodawcy i pierwszego komandora, Wiktora Węgrzyna, nie ma już wśród nas, stworzona przez niego (i podobna mu grupę zapaleńców) idea upamiętniania i kultywowania, w takiej właśnie formie, polskiej pamięci i polskiej tradycji, zdołała już wciągnąć w swoją orbitę kolejne rzesze fanów dwóch kółek.

Debiutancka publikacja (bardzo udana, zresztą) Pani Katarzyny Wróblewskiej jest opowieścią o tym szczególnym, w swoim wymiarze, przedsięwzięciu oraz o jego blaskach i cieniach, bo i takie, naturalnie, się pojawiają i autorka ich nie ukrywa. O tym jak w ogóle doszło do tego iż, rok w rok, grupa polskich pasjonatów wyrusza na Wschód ku miejscom naszej narodowej martyrologii i w jaki sposób ów rajd (wraz z doświadczeniem nabywanym przez jego organizatorów i uczestników) rozwijał się, rozrastał i ewoluował.

Szczególnie motocykliści znajdą w tej lekturze wiele interesujących i związanych z ich pasją (co zrozumiałe) informacji, odnoszących się do motocykli, rozmaitych danych technicznych, samej jazdy, ograniczeń, zagrożeń i problemów czyhających na drodze (pojawiają się konkretne przykłady), poszczególnych tras (każdy rajd jest trochę inny pod tym względem), ich charakterystyki w zależności od państwa przez który wiedzie (Polska, Litwa, Ukraina, Białoruś, Rosja) czy nawet poszczególnych regionów.

Dla mnie jednak osobiście i tak odbieram tą książkę, „Rajd Katyński” jest przede wszystkim punktem wyjścia do bardzo emocjonalnej opowieści (i te emocję udzielają się czytelnikowi, co świadczy o ogromnym zaangażowaniu ale i dużych, literackich, zdolnościach autorki) o znacznie ważniejszym i głębszym przesłaniu.

To opowieść o ludziach współczesnych i dawnych, których na pewnym etapie w swoisty sposób połączyła dramatyczna, tragiczna i okrutna historia naszej ojczyzny, po której, wśród rozmaitych wojennych i politycznych zawieruch, bezceremonialnie przetoczył się walec dziejów. O wspaniałych polskich Kresach (oj ! Marszałek Piłsudski zrugał by nas za takie określenie), które jak chyba żadne inne polskie ziemie wpłynęły tak wyraźnie na kształt i charakter naszego narodu a ich utrata, w wyniku jałtańskiego targu, na zawsze pozostawiła jątrzącą się zadrę w ciele polskiej państwowości.

Z tego też względu tak bardzo przejmujące i wzruszające (nie ma tu się czego wstydzić) są relacje uczestników eskapady, odwiedzanych miejsca tak bardzo związane z naszymi dziejami, te bardziej znane jak Katyń, Wilno (Cmentarz na Rosie) Lwów (legendarny Cmentarz Orląt) Smoleńsk, Mińsk, czy te o których wciąż trzeba przypominać: Drohiczyn, Przebraże, Huta Pieniacka, Żółkiew, Winnica i wiele, wiele innych.

Dotyczy to również naszych rodaków, którzy z różnych przyczyn: historycznych, politycznych, ekonomicznych, rodzinnych czy sentymentalnych pozostali na tych ziemiach. częstokroć cierpiąc biedę, niedostatek i szykany ze strony lokalnych instytucji państwowych ( np. na Litwie i Białorusi) nadał jednak kultywując przywiązanie do polskiej kultury i tradycji.

Książka Pani Katarzyny Wróblewskiej „Rajd katyński. Twardziele z Polską w sercach”

jest więc wspaniałą historią, wzbogaconą licznymi zdjęciami, anegdotami i ciekawostkami, o różnych wymiarach współczesnego patriotyzmu, międzyludzkich relacjach i ponadczasowych wartościach, które, zwłaszcza w tym oszalałym w pogoni świecie, powinny nadal nam przyświecać.

Aż chce się wsiąść na motocykl i ruszyć na Wschód. Może kiedyś…

Gorąco polecam tą unikatową i niesłychanie interesującą publikację.

pokaż więcej

 
2018-11-16 10:12:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Nakładem wydawnictwa RM ukazała się właśnie druga odsłona kieszonkowego cyklu, przybliżających czytelnikowi najważniejsze i najciekawsze aspekty naszej historii. Tym razem publikacja nosi tytuł „Czołgi. Stulecie broni pancernej”.

Nikogo specjalnie nie trzeba przekonywać, co do tego, jak ogromny wpływ na strategię i taktykę wojenną, oraz cały teatr działań zbrojnych. miało pojawienie się i...
Nakładem wydawnictwa RM ukazała się właśnie druga odsłona kieszonkowego cyklu, przybliżających czytelnikowi najważniejsze i najciekawsze aspekty naszej historii. Tym razem publikacja nosi tytuł „Czołgi. Stulecie broni pancernej”.

Nikogo specjalnie nie trzeba przekonywać, co do tego, jak ogromny wpływ na strategię i taktykę wojenną, oraz cały teatr działań zbrojnych. miało pojawienie się i użycie w walce jednostek i formacji pancernych. Dotyczy to w szczególności II wojny światowej i starć na niemal jej wszystkich frontach, czego, zwłaszcza nam Polakom, nie trzeba przypominać. Na nasze nieszczęście, to właśnie Niemcy byli prekursorami tych działań na masową skalę.

Poznamy proces powstawania jednostek pancernych, ich wyposażenie, trudności z jakimi się borykały, oraz to w jaki sposób przekładało się to na późniejsze działania rozpoznawcze i bojowe od czasów I wojny światowej aż po czasy nam współczesne w których (mimo ekspansji broni rakietowej) są nadal ważnym elementem wojennych doktryn, w niemal wszystkich krajach.

Dowiemy się co tak naprawdę przesadziło i przesądza nadal o sukcesie tego rodzaju jednostek, ich dowodzeniu, strategii i taktyce działań w zmieniających się warunkach wojny, wyszkoleniu, sile ognia, mobilności, strukturach organizacyjnych i problemach natury logistycznej. To również, (i trzeba o tym pamiętać), wstrząsający, okrutny i ponury obraz wojny widziany zza stalowego pancerza.

Zapoznamy się z sylwetką różnego rodzaju pojazdów pancernych, od pierwszych prototypowych modeli aż po powstałą (po licznych modyfikacjach i ulepszeniach) ostateczną, znaną nam współczesną wersję. Charakterystykę (wymiary, ciężar, grubość pancerza, uzbrojenie, rodzaj amunicji, silnik, układ jezdny, hydraulikę i wiele innych użytecznych, technicznych i użytkowych danych) oraz te wszystkie atrybuty, które spowodowało iż na wszystkich frontach wojen są tak bardzo skuteczną i śmiercionośną bronią.

Oczywiście, nie zabraknie również wyszczególnienia wad i usterek z którymi borykały się załogi i mechanicy różnych typów czołgów na przestrzeni dekad.: układ przeniesienia napędu, skomplikowane podwozie, smarowanie, kłopoty z transportem, oraz wielu ciekawostek i mało znanych faktów dotyczących tej materii.

Książka E.Oscara Gilberta i Romain’a Cansiere’a „Czołgi. Stulecie broni pancernej” napisana jest prostym, zrozumiałym językiem. Mimo wielu, oczywistych, typowo wojskowych określeń, skrótów i fachowej terminologii, nie sprawia ona czytelnikowi, specjalnych problemów dotyczących odbioru.

Szczególnie polecana pasjonatom historii II wojny światowej i związanych z nią militariów, szerzej zainteresowanych tym szczególnym rodzajem wojsk i wszelkimi technologicznymi rozwiązaniami z tym związanymi.

pokaż więcej

 
2018-11-13 09:41:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

„Od furii Normanów zachowaj nas Panie”

Nakładem Wydawnictwa RM ukazała się właśnie kieszonkowa seria książek, przybliżających czytelnikowi najważniejsze i najciekawsze historyczne okresy, wydarzenia czy zawiaska, które w sposób jednoznaczny i wyraźny zaznaczyły się w naszych burzliwych dziejach.

Cykl rozpoczną pozycja zatytułowana „Wikingowie. Najeźdźcy z morza” (znamy również tytułu...
„Od furii Normanów zachowaj nas Panie”

Nakładem Wydawnictwa RM ukazała się właśnie kieszonkowa seria książek, przybliżających czytelnikowi najważniejsze i najciekawsze historyczne okresy, wydarzenia czy zawiaska, które w sposób jednoznaczny i wyraźny zaznaczyły się w naszych burzliwych dziejach.

Cykl rozpoczną pozycja zatytułowana „Wikingowie. Najeźdźcy z morza” (znamy również tytułu trzech kolejnych książek: „Czołgi. Stulecie broni pancernej”, „Gladiatorzy. Krwawe igrzyska”, „Rycerze. Ludzie honoru”.) w której autor w sposób bardzo zwarty, spójny i bardzo interesujący przedstawia nam dynamiczną erę ludów północy, zwanych potocznie Wikingami, którzy w sposób tak spektakularny najpierw wkroczyli a później zapisali się w historii Europy, nie tylko.

Okres ten, jak widać po niezliczonej ilości wszelkiej maści publikacji naukowych i popularnonaukowych, licznej beletrystyce czy przedsięwzięciach medialnych (świetnie nakręcony i zrealizowany przez kanał History serial „The Vikings”) oraz artystycznych nawiązaniach, wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością.

Bogata skandynawska kultura, tradycja, obrzędowość, a nade wszystko lata kupiecko –łupieżczych wypraw i wojen, oraz niewątpliwy wpływ jaki wywarli na ówczesną historię ( wpisując w to naturalnie polski czy może raczej słowiański wątek) zapewniły im w dziejach średniowiecza miejsce szczególne.

Ci budzący grożę wojownicy docierali na swoich smoczych łodziach do najdalszych zakątków świata ( Konstantynopol, Kijów, Anglia, Islandia, Ameryka Północną itd) handlując, grabiąc, plądrując, zaciągając się do obcych armii, podbijając królestwa i osiedlając się na nowo zajętych ziemiach.

Mimo niewielkiej objętości znajdziemy tu sporo niezwykle interesujących treści dotyczących samych Wikingów, wliczając w to min: tego jak żyły i funkcjonowały społeczności ludów północy, kalendarium ich wojenno- odkrywczych wypraw, pierwsze chrześcijańskie zapiski które ich dotyczą (napaść na Lindisfarne), sposób sprawowania władzy, wierzenia, panteon bóstw, militaria, stosowa strategia i taktyka, postacie ważniejszych władców i bohaterów oraz skomplikowane historyczne realia tego okresu.

Książka Kima Hjardara „Wikingowie. Najeźdźcy z morza” to znakomita pozycja dla wszystkich pasjonatów historii dawnej oraz tych którzy pragną poznać tajemnice naszych przodków i epokę, która nadal w wielu aspektach okryta jest mgłą tajemnicy.

pokaż więcej

 
2018-11-05 09:59:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Oblicza zła

Staraniem Wydawnictwa „Prószyński i S-ka” ukazało się na polskim rynku zupełnie monumentalne działo Torbjørna Faeøvika zatytułowane „Mao. Cesarstwo cierpienia”, będące opisem życia i działalności jednej z najważniejszych postaci XX wieku, Mao Tse-tunga.

Osobowości, która wywarła ogromny i dominujący wpływ ma kształt swoich czasów, stając się zarazem symbolem chińskiej rewolucji jak i...
Staraniem Wydawnictwa „Prószyński i S-ka” ukazało się na polskim rynku zupełnie monumentalne działo Torbjørna Faeøvika zatytułowane „Mao. Cesarstwo cierpienia”, będące opisem życia i działalności jednej z najważniejszych postaci XX wieku, Mao Tse-tunga.

Osobowości, która wywarła ogromny i dominujący wpływ ma kształt swoich czasów, stając się zarazem symbolem chińskiej rewolucji jak i okrutnego, bezwzględnego i krwawego totalitaryzmu.

To bez wątpienia najbardziej wnikliwa, wielopłaszczyznowa biografia tego chińskiego polityka i ideologa z jaką się zetknąłem, uwzględniająca oprócz charakterystyki samej postaci, szeroki kontekst historyczno-polityczno-społeczny opisywanego okresu. Jak przystało na porządnie udokumentowaną, spójnią i niezwykle merytorycznie napisaną biografie (a ta taka jest) autor przybliża nam postać przyszłego chińskiego przywódcy nie skupiając się na suchym historiograficznym przedstawieniu faktów i wydarzeń, dotyczących tego człowieka, lecz próbuje wniknąć w jego warstwę psychiczną, emocjonalną, poznać targające nim wątpliwości, motywy którymi się kierował i sploty okoliczności, które wpływały na jego decyzje i takie a nie inne wybory.

Złożoność charakteru, skomplikowana osobowość i indywidualne uwarunkowania, które w naturalny sposób przekładały się na jego procesy decyzyjne. Wszystko to wpisane w aktualne dla poszczególnych prezentowanych tu wydarzeń polityczny, społeczny, ideologiczny i militarny rys, tamtych czasów.

Naturalnie, przeważająca cześć publikacji obejmuje i dotyczy wielkiej i małej polityki, dyplomacji oraz bezpośrednich aspektów natury militarnej czy ogólno-wojskowej, wliczając w to strategię toczonych walk, taktykę oraz szczegółowe opisy zbrojnych kampanii i poszczególnych bitew. Czytając tą pozycje nie mogłem oprzeć się odczuciu iż jeśli Zło można w jakikolwiek sposób spersonifikować to z pewnością dla wielu ludzi XX wieku będzie mieć ono twarz Mao Tse-tunga.

W powszechnej opinii publicznej, przynajmniej z naszej europejskiej perspektywy, za największych zbrodniarzy ubiegłego wieku uznaje się powszechnie Adolfa Hitlera i Józefa Stalina i choć liczna ich ofiar jest porażająca to nawet razem wzięci nie mogą równać się ze skalą zbrodni za która odpowiedzialny jest ten chiński przywódcy i jego poplecznicy Jej rozmach, fanatyzm, okrucieństwa i stopień ludzkiego wynaturzenia po prostu zwala z nóg.

Torbjørn Faeøvik okłamuje meandry skomplikowanego i pokrętnego życiorysu Mao (częstokroć ukrywane i fałszowane – ale to akurat jest domeną niemal wszystkich dyktatorów), docierając przy okazji do wielu mało znanych faktów, wpisanych w burzliwą historii ówczesnych Chin, przez które w XX wieku przetacza się fala gwałtownych zmian o podłożu politycznym, militarnym, społecznym, gospodarczy i ideologicznym. Śledzimy losy Mao od lat najmłodszych aż po czasy w których już jako niekwestionowany przywódca Komunistycznej Partii Chin o statucie niemal Boga.

Usłaną trupami drogę politycznej i wojskowej kariery zakończonej na najwyższym szczycie partyjnej i państwowej hierarchii.

Ukazuje go zarówno jako osobę prywatna oraz jako przebiegłego, cynicznego, mściwego i bezwzględnego polityka i ideologa, który nie cofnie się przed niczym by osiągnąć zamierzone sobie cele. Zbrodniarza i tyrana ingerującego w niemal wszystkie przejawy życia swoich obywateli ,

Książka w wielu momentach szokuje i przeraża, bo o ile obiły mam się o uszy wydarzenia dotyczące chińskiej wojny domowej, rewolucji kulturalnej czy tzw. Wielkiego Skoku, to same opisy (ukazane na konkretnych przykładach) tego jak wyglądały one w rzeczywistości. po prosty wgniatają w fotel.

Bardzo ciekawa rysują się watki odnoszące się do polityki zagranicznej, ówczesnych Chin, szczególnie w odniesieniu do ZSRR (i różnych etapów tych relacji) czy bliższych nam, krajów tzw. demokracji ludowej,

Książka Torbjørna Faeøvika „Mao. Cesarstwo cierpienia”z całą pewnością zainteresuje tych wszystkich, którym nie obce są polityczne meandry XX wiecznej historii. Historii, której Mao Tse-tung, chcemy tego czy nie, przez długie lata był integralną częścią.

pokaż więcej

 
2018-10-31 08:59:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„Gdyby w Polsce zwyciężyła rewolucja, zniszczone zostaną skarby kultury i sztuki, które są w naszym posiadaniu, lać się będzie krew i rozpasze się chamstwo biednego, stratowanego człowieka”. Stefan Żeromski.

Rewolucja Październikowa 1917 roku, która wyniosła do władzy partię bolszewicką wraz z jej niekwestionowanym liderem Włodzimierzem Iliczem Ulianowem ps. „Lenin”, stała się jednym z tych...
„Gdyby w Polsce zwyciężyła rewolucja, zniszczone zostaną skarby kultury i sztuki, które są w naszym posiadaniu, lać się będzie krew i rozpasze się chamstwo biednego, stratowanego człowieka”. Stefan Żeromski.

Rewolucja Październikowa 1917 roku, która wyniosła do władzy partię bolszewicką wraz z jej niekwestionowanym liderem Włodzimierzem Iliczem Ulianowem ps. „Lenin”, stała się jednym z tych przełomowych momentów w historii XX wieku, która w sposób jednoznaczny i diametralny zmieniła oblicze ówczesnej Europy i Świata.

Rozmach i dynamizm tego przewrotu, który w pewnym momencie zaskoczył nawet jej twórców (przyzwyczajonych przez lata do mozolnych, ostrożnych, konspiracyjnych działań) rozlał się prawdziwą, niepowstrzymaną ideologiczną falą, zdolną obalić stary rosyjski ład (wraz z władającą imperium, od niemal trzystu lat, dynastią Romanowów) i wcielić w życie (bezwzględnie i krwawo) polityczny eksperyment, którym stało się nowe, sowieckie państwo. O ile jednak, dalszą, porewolucyjną historię naszego wschodniego sąsiada znamy dość dobrze, ze szkół, prasy, książek, audycji telewizyjnych czy własnych poszukiwań, to wydarzenia ją poprzedzające, a składające się przecież na jej sukces oraz określony kształt, są już o wiele mniej nam znane. Mało wiemy o kulisach tego wydarzenia oraz skomplikowanej, a miejscami wciąż niejasnej czy wręcz tajemniczej historii tego jak doszło do tego iż Rewolucja Październikowa w ogóle wybuchła a nieliczna czy wręcz marginalna partia Lenina, osiągnęła tak spektakularny sukces. W jaki sposób partia ta potrafiła zawładnąć umysłami swoich rodaków ( i nie tyło ich, bo również Polaków, Ukraińców, Białorusinów, Żydów, Ormian i innych nacji) i bazując na tym poparciu utopić w rzekach krwi swoich prawdziwych czy tylko wyimaginowanych przeciwników.

Kim był sam Lenin, jak wyglądała jego polityczna kariera oraz kierowana przez niego partia bolszewicka. Jakie były jej struktury, metodologia działań, zasady funkcjonowania, konspiracja, finansowanie (bardzo ciekawa postać Aleksandra Parvusa, zwanego bankierem partii) a nade wszystkim kim byli ludzie stojący na jej czele w okresie przedrewolucyjnym i rewolucyjnym.

Jak możemy wywnioskować z tytułu publikacji „Zdrajcy. Polacy u boku Lenina”, autor tej popularnonaukowej lektury skupia się głownie wokół wątku dotyczącego Polaków (bardzo aktywnej i wpływowej grupy), których wciągnął rewolucyjny wir wydarzeń i którzy wizji komunistycznego raju podporządkowali całe swoje życie, zawodowe i osobiste. A pamiętajmy iż w przeciwieństwie to znanych nam wszystkim stalinowskich prominentów ( Stalin, Mołotow, Melenkow, Beria, Chruszczow), którzy czerpali realne profity z racji posiadanej władzy i sprawowanych funkcji, wcześniejsi czerwoni konspiratorzy byli prześladowani i zwalczani (co, akurat, zrozumiałe) przez carską Ochranę, przechodzili gehennę rosyjskich więzień, wieloletnich zsyłek na Syberii, cierpieli, głód i biedę, częstokroć żyjąc jak zaszczute zwierzęta, nigdy nie doczekawszy się spełnienia swoich komunistycznych

ideałów. Wielu z nich zapłacić miało później najwyższą cenę ( z rąk swoich towarzyszy) za poparcie idei Lenina.

To historie polskich rewolucjonistów (znajdziemy tu min. takie znane nazwiska jak Feliks Dzierżyński, Karol Radek, Julian Marchlewski, Feliks Kon oraz takie które nigdy nie przebiły się i nie utrwaliły w naszej pamięci jak Jakub Hanecki, Bronisław Wesołowski, Julian Leszczyński), którzy na dobre i złe związali się z ideologią i programem Lenina, przez całe lata dążąc do jego realizacji. Podłożyli podwalinę pod nową komunistyczną dyktaturę, wzięli czynny udział w rewolucji lutowej i październikowej, w rosyjskiej wojnie domowej i umocnieniu się bolszewickiej władzy a później ekspansji komunizmu na Zachód Europy, również przeciw swej własnej (?) ojczyźnie, Polsce w 1920 roku, dążąc do ustanowienia tam kolejnej, sowieckiej republiki. I to właśnie o nich jest prezentowana tu publikacja, o nich i burzliwych latach początku XX wieku, kiedy decydowały się losy Rosji i rewolucji (w ich domyśle światowej). Wielkiego polityczno-społecznego zrywu, pełnego rozbudzonych nadziej, pragnień, szumnych , wzniosłych haseł, który przekształcił się w festiwal okrucieństwa, odczłowieczenia i zbrodni, na zawsze kładąc się złowrogim cieniem na ruchu robotniczym i głoszonych przez niego ideałach.

Szczególnie interesującym wątkiem ( przynajmniej dla mnie), oprócz skomplikowanych i często krętych losów naszych rodaków oraz całych formacji wojskowych (np. Zachodnia Dywizja Strzelców Polskich) są wydarzenia dotyczące wojny polsko- bolszewickiej i aktywności polskich anty-bohaterów tej książki, w tym mało znany fakt związany z Tymczasowym Komitetem Rewolucyjnym Polski oraz pobytem jego członków (Juliana Marchlewskiego Feliksa Dzierżyńskiego, Feliksa Kona i Edwarda Próchniaka) na plebani w w Wyszkowie.

Książka Mateusza Staronia „Zdrajcy. Polacy u boku Lenina jest bez wątpienia obowiązkową pozycją dla wszystkich pragnących poszerzyć swoją wiedze o historii bolszewickiej rewolucji, szczególnie rozpatrywanej w tak postawionym kontekście polskim. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-10-29 11:35:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„Gdy przyjechali, przebywali tu jeszcze dawni mieszkańcy tego zakątka, czyli Niemcy. Oni też, wbrew własnej woli, musieli stąd wyjechać. Część z nich zrobiła to zawczasu, wielu zginęło bądź najzwyczajniej zostało zamordowanych. Taką decyzję podjął Stalin i żaden z aliantów zachodnich nie ośmielił mu się sprzeciwić”.

Kończąca się II wojna światowa i powoli odchodzący straszliwy koszmar sześciu...
„Gdy przyjechali, przebywali tu jeszcze dawni mieszkańcy tego zakątka, czyli Niemcy. Oni też, wbrew własnej woli, musieli stąd wyjechać. Część z nich zrobiła to zawczasu, wielu zginęło bądź najzwyczajniej zostało zamordowanych. Taką decyzję podjął Stalin i żaden z aliantów zachodnich nie ośmielił mu się sprzeciwić”.

Kończąca się II wojna światowa i powoli odchodzący straszliwy koszmar sześciu ostatnich lat, dawała milionowym rzeszom ludzi, straszliwie pokiereszowanym (fizycznie i psychicznie) przez ten okrutny konflikt, nadzieję na powrót do normalności i stopniową odbudowę swojego życia. Ludzie uwierzyli w to że porozumienia, zawarte między aliantami, staną się gwarantem powojennej stabilizacji i nowego demokratycznego ładu. Niestety, tak się nie stało…

Postanowienia konferencji jałtańskiej (potwierdzone później w Poczdamie) szczególnie te, odnoszące się do granic, przyszłej, powojennej Polski, czyli tzw. linii Curzona i przesunięcia granic Rzeczypospolitej na Zachód, kosztem pokonanych Niemiec, na trwałe zmieniły geopolityczno-społeczny układ sił w Europie.

Wiemy o tym zwłaszcza mu, Polacy, których w sposób szczególny dotknęły podjęte nad naszymi głowami, decyzje wielkich mocarstw, wpychające nas z jednej okupacji w drugą, pozwalające na zabór ogromnej połaci naszych wschodnich terytoriów, doprowadzając tym samym do migracji i przymusowych przesiedleniach naszych obywateli.

Dla tysięcy naszych rodaków (choć nie tylko, bo dotknęły one również Ukraińców oraz Łęków) zaczynał się okres straszliwej przesiedleńczej traumy, która utkwiła w nich na wiele dziesięcioleci, przechodząc często na ich dzieci i wnuki. Utrata naszych Kresów (marszałek Józef Piłsudski strasznie złościł się na takie nazewnictwo) spowodowała wymuszony exodus ludności pochodzenia polskiego, w niektórych miejscach rozpoczęty już wcześniej a spowodowany zbrodniczą działalnością Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

O tym, właśnie, tragicznym fragmencie naszych dziejów (słowo epizod nie przechodzi mi jakoś przez gardło) traktuje najnowsza książka Marka A. Koprowskiego zatytułowana „Kresy na Pomorzu”, która ukazała się na naszym rynku staraniem Wydawnictwa Replika.

Autor w sposób niezwykle obrazowy, sugestywny a co najważniejsze bogato udokumentowany i podparty imponującą wiedzą, przedstawia nam dramat Polaków wyrwanych nagle ze swojej małej ojczyzny, miejsc swojego dzieciństwa, swoich korzeni, środowiska i zmuszonych, partyjnymi dekretami, do wędrówki w nieznane, ku odległym, zupełnie im obcym kulturowo, etnicznie, religijnie, społecznie Ziemiom Odzyskanym. Pozbawionych rodzinnego zaplecza, zmuszonych walczyć o przetrwanie w jakże niesprzyjających, powojennych, warunkach. Wśród niechęci niemieckich mieszkańców (wciąż w wielu miejscach jeszcze obecnych), odradzających się komórek Werhwolfu, słabej stabilności ekonomicznej, spekulacji, biedy, brudu, kłopotów z żywnością i środkami pierwszej potrzeby, strachu, polityczno-społecznej niepewności, chwiejnej postawie alianckich polityków oraz niechęci Stolicy Apostolskiej. Braku trwałych, potwierdzonych rozstrzygnięć granicznych, komunistycznych kłamstw, obłudnej propagandy, szykan ze strony działaczy Polskiej Partii Robotniczej, zbrodni Armii Czerwonej i NKWD oraz skomplikowanych stosunków z przesiedleńcami ukraińskimi (i wciąż aktywnej wśród nich propagandy OUN-UPA).

To rozpisany na wiele głosów obraz tych wstrząsających i niespokojnych dni, widziany w szerokim społecznym przekroju, będący poruszającym zapisem życia Polaków, po których przetoczył się walec dziejów, wywracając ich życie zupełnie do góry nogami. To opowieść o tych wszystkich, którzy zmierzyć się musieli z nową, narzuconą nam rzeczywistością, ze wszystkimi konsekwencjami tego co ona (dla nich samych oraz ich rodzin) ze sobą niosła. Rzeczywistością w której na gruzach potwornych zniszczeń i niewyobrażalnej hekatomby ludności, rodziło się nowe, obce im państwowo-ideologiczne życie.

Książka podzielona jest na dwie wyraźne części z których pierwsza zajmuje się historyczną stroną opisywanych wydarzeń, dotyczących przesiedleń ludności polskich nad granicę zachodnią zaś druga składa się z autentycznej relacji naszych rodaków (pochodzących ze wsi Brzozdowce) opisujących te jakże trudne i bolesne czasy, zarówno w okresie poprzedzającym wysiedlenie (bardzo ciekawie przedstawiona różnorodność, wielobarwność i wielokulturowość życia na dawnych Kresach) jak i okres odnajdywania się w nowej, powojennej rzeczywistości.

Książka Marka A. Koprowskiego „Kresy na Pomorzu” to naprawdę ciekawa i niezwykle pouczająca lektura dla wszystkich, którzy interesują się się dziejami naszego kraju oraz zachodzącymi w XX wieku historycznymi procesami, które wywarły istotny wpływ na to jak nasze życie i nasza państwowość wygląda dzisiaj. Polecam.

pokaż więcej

 
2018-10-16 10:33:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„Zamachy na ministrów i prezydentów, zamachy na obiekty wojskowe i gmachy użyteczności publicznej, szpiegostwo i dywersja ze strony naszych sąsiadów, nie tylko Niemiec i ZSRR ale i mniejszości narodowych, mieszkających na terytorium II RP, to tylko cześć problemów, przed jakimi stały nasze służby w okresie międzywojennym”.

Polscy historycy i badacze, szerokiej gamy, zagadnień dotyczących...
„Zamachy na ministrów i prezydentów, zamachy na obiekty wojskowe i gmachy użyteczności publicznej, szpiegostwo i dywersja ze strony naszych sąsiadów, nie tylko Niemiec i ZSRR ale i mniejszości narodowych, mieszkających na terytorium II RP, to tylko cześć problemów, przed jakimi stały nasze służby w okresie międzywojennym”.

Polscy historycy i badacze, szerokiej gamy, zagadnień dotyczących militarnych, politycznych i wojskowych aspektów okresu dwudziestolecia międzywojennego oraz II wojny światowej, uzyskali w wyniku transformacji ustrojowej po 1989 roku (i zmian zachodzących w ówczesnej Polsce i dalej Europie) potężne narzędzie, w postaci dostępu do przepastnych archiwów służb i możliwości badania dokumentów, które były przez lata skrzętnie skrywane przed nimi i całą opinią publiczną. Historii ważnych polskich służb, przez dziesięciolecia mało znanej, słabo definiowalnej, owianej czarną PRL-owską propagandą, oszczerstwami, kłamstwami, przeinaczaniem faktów, która nadal niezmiennie fascynuje wszystkich, którzy się z nią stykają.

Zaowocowało to wieloma znakomitymi publikacjami, odsłaniającymi mało lub zupełnie nieznane fakty z naszych dwudziestowiecznych dziejów, próbującymi zapełnić nadal liczne białe plamy na ciele naszego państwa. Odkłamujących dawną rzeczywistość a wielu polskim bohaterom i patriotom pomagając zająć właściwe i należne im miejsce w naszej narodowej świadomości
Do jednej z nich z całą pewnością należy prezentowała tu pozycja zatytułowana „Sekretna wojna. Z dziejów kontrwywiadu II RP” będąca owocnym pokłosiem konferencji, która miała miejsce w Centralnym Ośrodku Szkolenia ABW w 2012 roku.

Składają się na nią referaty rożnego autorstwa, przybliżających nam (w różnych odsłonach) działalność polskich służb wywiadu i kontrwywiadu wchodzący w skład II Oddziału Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (słynnej dwójki) jak również Korpusu Ochrony Pogranicza, Żandarmerii Polowej czy służb cywilnych. Autorzy w sposób bardzo merytoryczny i znakomicie udokumentowany ukazują nam ów mało znany a często i pomijany aspekt działalności, walczącego o przetrwanie, młodego pastwa polskiego. W podzielonych tematycznie rozdziałach, głęboko osadzonych w szerokim historycznym kontekście, badacze prezentują nam strukturę polskiego wywiadu i kontrwywiadu, kierunki i metodologie podejmowanych działań, skale zagrożeń, motywy i cele jakie przyświecały tym służbom, oraz zaplecze militarno – wojskowe ówczesnego państwa polskiego.

W książce znajdziemy szczegółowy opisy działalności polskich służb kontrwywiadowczych w kontekście ochrony naszego państwa przed działalnością agenturalną, szpiegowską, sabotażową i terrorystyczna ze strony wrogich II Rzeczypospolitej państw i politycznych żywiołów (nacjonalistycznego i komunistycznego) zarówno w dobie dwudziestolecia międzywojennego jak i okresie II wojny światowej i aktywności Polskiego Państwa Podziemnego.

Do najciekawszych zagadnień podejmowanych w tej lekturze bez wątpienia należą (przynajmniej dla mnie) te odnoszące się do zagrożeń ze strony naszego zachodniego sąsiada (który nigdy nie pogodził się z zapisami traktatu wersalskiego), początków istnienia polskiego kontrwywiadu wojskowego na Pomorzu, zwalczania na terenie całego kraju sowieckich siatek szpiegowskich, wątków dotyczących ukraińskim podziemia nacjonalistycznego, wyszczególnionych operacji II Oddziału Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, przygraniczną działalność KOP-u, kontrwywiadu Armii Krajowej podczas okupacji oraz prawdziwa perełka (bardzo mało znany fakt) czyli polskie operacje w Hiszpanii w burzliwych latach 1936-1939.

Równie interesująco jawią się umieszczone na kocu publikacje biogramy ważnych postaci polskich służb, związanych z wywiadem i kontrwywiadem (min. Franciszek Chorwat, Adam Roman Keller, kpt. Antoni Kasztelan, Mieczysław Dubik, czy słynny por. Władysław Boczoń) obrazujące nam, niekiedy, bardzo skomplikowane i kręte losy naszych rodaków oraz codzienność niezwykle trudnej, odpowiedzialnej i bardzo niebezpiecznej pracy na tym szczególnym odcinku tajnego frontu, walki o naszą wolność i niepodległość

Reasumuąc. Książa „Sekretna wojna. Z dziejów kontrwywiadu II RP” pod redakcją Zbigniewa Nawrockiego to obszerna, rzeczowa i naprawdę niesłychanie ciekawa pozycja dla wszystkich zainteresowanych historią polskich służb wywiadowczych i kontrwywiadowczych, odkrywaniem ich nieznanych czy zapomnianych faktów. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-10-16 10:33:01
 
2018-10-04 11:50:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Imperium Achai (tom 2)

Wszystkim miłośnikom twórczości Andrzeja Ziemiańskiego i nieśmiertelnego cyklu „Achaja” i „Pomnik Cesarzowej Achai” nowa odsłona uniwersum z pewnością przypadnie do gustu, zwłaszcza iż zainicjowany tomem pierwszym „Varion. Wyrocznia” rozpalił naszą czytelniczą wyobraźnie, trzymając się określonej stylistyki i klimatu.

Prezentowany tu tom II „Varion. Obława” to bezpośrednia kontynuacja...
Wszystkim miłośnikom twórczości Andrzeja Ziemiańskiego i nieśmiertelnego cyklu „Achaja” i „Pomnik Cesarzowej Achai” nowa odsłona uniwersum z pewnością przypadnie do gustu, zwłaszcza iż zainicjowany tomem pierwszym „Varion. Wyrocznia” rozpalił naszą czytelniczą wyobraźnie, trzymając się określonej stylistyki i klimatu.

Prezentowany tu tom II „Varion. Obława” to bezpośrednia kontynuacja wątków i losów głównych bohaterów (szczególnie, tego tytułowego) znanych nam już z poprzedniej części, choć tu autor wprowadza kilka nowych postaci i zakreśla nowe ciągi zdarzeń, pobudzając akcje i dodając do opisywanych zdarzeń odrobinę świeżości.

Nad głowa naszego bohatera i jego żony po raz kolejny zbierają się ciemne chmury a okres względnego bezpieczeństwa i spokoju mija bezpowrotnie. Rozpoczyna się wielka, zakrojona na szeroką skale, imperialna obława, której celem jest wyłapanie wszelkiej maści uciekinierów i ludzi, z takich czy innych powodów, będących na bakier z cesarskim prawem, w tym naturalne i Variusa. Jego przypadek jest jednak szczególny, gdyż za sprawą Pani Prefekt jego śladem podążają wyspecjalizowani w łapaniu zbiegów najemnicy jak również będąca na jej usługach czarownica. A to już nie wróży niczego dobrego… Szczegółów, naturalnie, nie zdradze.

Akcja powieści nie przytłacza może dynamizmem (potrafi nas jednak zaskoczyć) za to ciekawie prowadzona narracja powoduje iż mamy możliwość szerszego spojrzenia na sploty opisywanych wydarzeń i losy poszczególnych bohaterów. Bardzo dobry i wyrazisty ( szczególnie widoczne jest to w dialogach) pisarski styl Andrzeja Ziemiańskiego, łatwość przekazu i łączenia wątków, oraz duża sugestywność i plastyczności opisów sprawia iż książkę naprawdę świetnie się czyta.

No i znajdziemy tu wszystko to, co w tego rodzaju literaturze lubimy najbardziej: tajemnice, zbrodnie, zdrady, spiski, intrygi, zakulisowe gry, balansowanie na cienkiej linii życia i śmierci, zbrojne starcia a nade wszystko człowieka oplecionego (nie zawsze świadomie) wirem toczących się zdarzeń.

Nadal przemawia do mnie wizja wykreowanego przez autora świata przedstawionego z wszystkimi tego stanu rzeczy konsekwencjami, tym bardziej iż autor wyraźnie wraca do korzeni, znanych nam z „Achai”. Owszem, nie jest to literatura, która jakoś szczególnie powala mnie na kolana ale sięgając po nią wcale się tego nie spodziewałem. Szukałem, dobrej, inteligentnie napisanej, interesującej i wciągającej opowieści, która zapewni mi godziwą rozrywkę oraz pozwoli oderwać się na chwilę od rzeczywistości dnia codziennego. I to też otrzymałem, za co pisarzowi chwała.
„Varion. Obława” tom II to, oczywiście, obowiązkowa pozycja dla wszystkich fanów twórczości Andrzej Ziemiańskiego oraz tych wszystkich, którzy lubią i cenią nasza rodzimą fantastykę. Polecam.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
534 516 2642
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
zgłoś błąd zgłoś błąd