Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Blodeuwedd 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 2 godziny temu
Teraz czytam
  • Iroszkoci w kulturze średniowiecznej Europy
    czytelników: 111 | opinie: 3 | ocena: 7,27 (22 głosy) | inne wydania: 1
  • Jesień średniowiecza
    Jesień średniowiecza
    Autor:
    Jak pisał Henryk Barycz dzieło Huizingi pozbawiało epokę Średniowiecza upiększeń, akcesoriów i stylizacji, jaką dało jej romantyczne dziejopisarstwo. Z drugiej strony usuwało legendę i fikcję stworzon...
    czytelników: 1000 | opinie: 23 | ocena: 7,65 (318 głosów) | inne wydania: 1
  • Kłamca 2. Bóg marnotrawny
    Kłamca 2. Bóg marnotrawny
    Autor:
    Loki – dawniej bóg kłamstwa, obecnie najemnik na żołdzie aniołów – powraca, by znów na rozkaz Nieba tropić ukryte demony i niedobitki starych, pogańskich bóstw. Uzbrojony w izraelskie pistolety o jakż...
    czytelników: 7720 | opinie: 190 | ocena: 7,32 (4684 głosy) | inne wydania: 1
  • Kolekcjoner światów
    Kolekcjoner światów
    Autor:
    Z osobą bohatera Kolekcjonera światów, brytyjskiego podróżnika Richarda Francisa Burtona (1821–1890), Ilja Trojanow zetknął się już w dzieciństwie, spędzonym w Nairobi. Zafascynowany tą postacią, po d...
    czytelników: 69 | opinie: 5 | ocena: 7,44 (9 głosów)
  • Siedmiu mistrzów niespodzianki
    Siedmiu mistrzów niespodzianki
    Autorzy:
    Prezentujemy w tym tomie kilkanaście nowel siedmiu pisarzy różnej rangi, popularności i sławy. Bo przecież cały niemal świat zna dziś twórczość największego poety rosyjskiego romantyzmu Aleksandra Pus...
    czytelników: 55 | opinie: 1 | ocena: 6,25 (16 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-04-27 23:15:51

Psy myśliwskie pachną inaczej niż cała reszta. Nie wiem, na czym to polega, ale zapach psa myśliwskiego, zwłaszcza jego łap, jest jedyny w swoim rodzaju - ostry i przyjemny tylko dla kogoś, komu kojarzy się z dzieciństwem i zapachem domu. Kwintesencją swojskości jest dla mnie zapach psów i domowego jedzenia, bo moja mama jest królową patelni, cesarzową rondla i zawsze powtarza, że ona nie... Psy myśliwskie pachną inaczej niż cała reszta. Nie wiem, na czym to polega, ale zapach psa myśliwskiego, zwłaszcza jego łap, jest jedyny w swoim rodzaju - ostry i przyjemny tylko dla kogoś, komu kojarzy się z dzieciństwem i zapachem domu. Kwintesencją swojskości jest dla mnie zapach psów i domowego jedzenia, bo moja mama jest królową patelni, cesarzową rondla i zawsze powtarza, że ona nie gotuje, ale uprawia sztukę kulinarną. Wracając do domu po długiej podróży, czuję cudowny, zapach świeżo wypranej i wywietrzonej pościeli. To taki miły, "chłodny" zapach, który sprawia, że padam na łóżko i wtulam nos w poduszkę, odpowiadając na pytania mamy z błogim uśmiechem. Z różnych kątów sączy się słodkawy zapach starych, pożółkłych książek, a w łazience dominuje woń wody kolońskiej mojego taty, trochę zbyt słodkiej jak na mój gust, ale tata twierdzi, że przy całej swojej nordyckiej urodzie i fascynacji północą, pod względem perfum ma upodobania orientalne. Zimą dom pachnie drewnem z nutką dymu – w kominku trzaska ogień, a każde otwarcie drzwiczek uwalnia falę zapachu. Czasem do tych wszystkich miłych zapachów dołącza też swąd spalenizny, gdy mama zapomni, że coś gotuje, albo charakterystyczna woń kociego moczu, kiedy moja kotka uzna, że zasłużyliśmy na karę, ale to wszystko składa się w szaloną, swojską mieszaninę woni, które sprawiają, że wiem, że jestem u siebie.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-04-12 23:42:19

„Uprzedzenia”
Moja mama miała wstręt do bród. Kojarzyły jej się z niechlujnymi hippisami, którzy magazynowali w nich resztki jedzenia. Tolerowała wyłącznie Marka Aureliusza, a raczej jego popiersie. Jednak kiedy drzwi otworzył mój tata (no, przyszły tata), w okrągłych okularach i z piękną, kasztanową brodą, wszystkie uprzedzenia przestały mieć znaczenie. Co z tego, że tak samo jak mama był...
„Uprzedzenia”
Moja mama miała wstręt do bród. Kojarzyły jej się z niechlujnymi hippisami, którzy magazynowali w nich resztki jedzenia. Tolerowała wyłącznie Marka Aureliusza, a raczej jego popiersie. Jednak kiedy drzwi otworzył mój tata (no, przyszły tata), w okrągłych okularach i z piękną, kasztanową brodą, wszystkie uprzedzenia przestały mieć znaczenie. Co z tego, że tak samo jak mama był archeologiem (a powtarzała – nigdy, przenigdy nie zwiąże się z archeologiem!), że miał brodę (ohydni, niechlujni brodacze!), a pochłonięty pracą nie zwrócił uwagi, że sweter, który ma na sobie, jest pogryziony przez mole (całe życie nie cierpiała abnegatów!). Zakochała się od pierwszego wejrzenia. Jak sama mówi, miała wrażenie, że na czole mojego taty pojawił się czerwony neon z napisem „będę twoim mężem”. Był wówczas uznawany za atrakcyjnego, ale nieuleczalnego kawalera i różne zainteresowane panie robiły najazdy na mieszkanie mojej babci, próbując ją przeciągnąć na swoją stronę, by namówiła tatę do ślubu. Niewiele to dawało, bo babcia zawsze szanowała życie prywatne taty i nigdy się nie wtrącała. Moja mama była pierwszą, która babcię zachwyciła – wpadła do mieszkania po książki, których potrzebowała współpracując z tatą i na widok sięgających sufitu regałów cała się rozpromieniła. Babcia latami wspominała tę prześliczną dziewczynę o buzi Madonny i grubym, kasztanowym warkoczu, która wpatrywała się w książki tak, jak większość kobiet w mojego tatę – i która w końcu została jego żoną.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-04-08 16:01:26
Ma nowego znajomego: hairless_heart
 
2017-04-02 21:54:13

Od lat moim skrytym marzeniem jest popłynąć do wybrzeży Nowej Zelandii. Oczywiście, wyspa sama w sobie jest przepiękna i zjawiskowa, ale mnie ciągnie tam co innego niż scenerie z "Władcy Pierścieni". Marzę, by zobaczyć wieloryby z bliska. Nie straszne mi fale oceanu ani choroba morska, ani ogrom tych stworzeń. Ilekroć ktoś mnie pyta, gdzie chciałabym pojechać, co zobaczyć, wyskakuję z moimi... Od lat moim skrytym marzeniem jest popłynąć do wybrzeży Nowej Zelandii. Oczywiście, wyspa sama w sobie jest przepiękna i zjawiskowa, ale mnie ciągnie tam co innego niż scenerie z "Władcy Pierścieni". Marzę, by zobaczyć wieloryby z bliska. Nie straszne mi fale oceanu ani choroba morska, ani ogrom tych stworzeń. Ilekroć ktoś mnie pyta, gdzie chciałabym pojechać, co zobaczyć, wyskakuję z moimi nowozelandzkimi wielorybami, budząc konsternację. A kiedy napatrzyłabym się już na nie do syta, z rozkoszą zwiedziłabym Hobbiton, odbyłabym rejs po fiordzie Milford i krótko mówiąc zjeździłabym całą Nową Zelandię wzdłuż i wszerz, co jakiś czas jednak wracając na brzeg morza, by poobserwować foki, delfiny i przede wszystkim - wieloryby!

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
366 0 0
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd